Skocz do zawartości

Leaderboard


Popular Content

Showing content with the highest reputation since 21.07.2017 in all areas

  1. 7 points
    Dobra, na poczatku myslalem ze czarex troche za ostro cie traktowal, ale teraz to przegiecie. Mozesz ludzi w duze problemy wpedzic. To, ze cos mozna kupic od prywatnej osoby nie oznacza, ze masz prawo to cos posiadac. Kapisz? Jak ktos chce, to kupi bron bez wiekszego problemu w dowolnym panstwie, ktore nie ma zapisanego w konstytucji powszechnego dostepu do niej. To, ze kupisz giwere na gun show nie oznacza ze masz prawo ja posiadac. Tak samo jak przy kupowaniu narktotykow od dilera czy materialow rozszczepialnych od ruskiego szpiega.
  2. 5 points
    Pierwszy raz po wizę się starałem, oto moje wrażenia po wizycie w ambasadzie w Warszawie: Umówiony byłem dziś na 9.45, byłem ok. 9ej, i od razu wszedłem, nie było żadnej kolejki. Na wejściu proszą o wyłączenie telefonu, i zostawienie go w depozycie (do odbioru przy wyjściu). Checking jak na lotnisku (bramka, skaner itp.), potem wejście do kolejnego budynku i przejście przez 3 etapy: 1) dwaj młodzi pracownicy sprawdzają paszport i potwierdzenie aplikacji o wizę, skanują kody kreskowe, informują o sposobie odbioru paszportu z wizą. Żadnych innych papierów nikt nie chciał ani teraz, ani potem. 2) etap - w okienku babka (miła Azjatka) sprawdza paszport z kodem i numerem nadanymi na etapie 1), skanuje palce i zaprasza dalej 3) etap - poczekalnia, sporo ludzi, w tym dużo cudzoziemców. Numerek miałem 53, przy okienkach był obsługiwany 39, 40 i 41, ale bardzo sprawnie to szło i chyba po 10-15 minutach już była moja kolej. 3 okienka otwarte (2 babki i 1 młody gość). Babki maglowały ludzi dłuższą chwilę (jedna, kręcona blondyna, rozmawiała tylko po angielsku), a gość miły i sympatyczny, dość sprawnie i szybko nas obsługiwał, i na niego trafiłem: - dzień dobry - dzień dobry - w jakim celu pan jedzie do USA? - Turystycznym, na urlop - gdzie pan jedzie? - Nowy Jork, Baltimore, Filadelfia, Waszyngton, i jeśli starczy czasu to Niagara - na jak długo pan jedzie? - 2 tygodnie - czym się pan zajmuje? - jestem grafikiem - jakie kraje pan zwiedził poza Europą? - Tajwan i Indonezja - Dziękuję, wiza została panu przyznana. - dziękuję, do widzenia. Wszystkich poprzedzających mnie (3-4 osoby) pytał o zwiedzane kraje, a że większość wspominała o Europie (głównie Anglia, Hiszpania i Niemcy), to chyba mu się znudziło i stąd to pytanie o kraje pozaeuropejskie. O 9.35 wyszedłem z ambasady, kolejka przy wejściu już się ustawiła na ok. 10-15 osób, a ja zadowolony że wsio gładko poszło i że wyszedłem wcześniej niż miałem zaplanowaną wizytę (9.45). Najbardziej jednak mnie ciekawiło jednak, jacy ludzie przychodzą po wizę i czy rzeczywiście można poznać że ktoś kombinuje (co wywnioskowałem po przejrzeniu paru wątków tego forum). I mimo że byłem tam niecałe 15 minut, poczyniłem pewne obserwacje: 1) najsłabiej wyglądali ludzie do wiz imigracyjnych (do nich są osobne okienka), części z nich sam bym nie dał wizy za sam wygląd / sposób ubrania. Sorry, ale urząd to urząd, Amerykanie zwracają uwagę na aparycję, a porządne i schludne ubranie się nie jest czymś kosztownym, nawet dla mało zarabiających. Poza tym sporo gówniażerii się tam kręciło, miałem silne wrażenie że pokończyli szkoły (albo i nie) i chcą spylić za granicę. 2) do nieimigracyjnych było więcej ludzi, i nie zauważyłem by ktoś wyraźnie niezadowolony odchodził, aczkolwiek 2 wspomniane babki mocno maglowały, zwłaszcza Azjatów których było sporo na sali (była babka jadąca do siostry i ona odeszła z kamienną miną, oraz kilkuosobowa rodzina, ale im się chyba powiodło). Niektórzy ludzie (głównie ci po 50tce) przychodzili z teczkami pełnymi jakichś papierów, zaproszeń od rodziny itp... WTF? Nikt nawet na tę makulaturę nie chciał patrzeć, więc moja rada - starając się o wizę turystyczną przynoście tylko to o czym informują na oficjalnej stronie - paszport, potwierdzenie złożenia wniosku, potwierdzenie opłaty, i wsio, kropka. Nikogo nie obchodzą wasze konta bankowe, akty notarialne, kredyty, zaproszenia od mitycznych "wujków" i innych wątpliwych krewnych. Im więcej tych śmieci przynosicie tym mniej wiarygodnie wypadacie. 3) tzw "loteria" o której trochę na forum naczytałem... czyli teoria najczęściej wysnuwana przez tych którym się nie udało. Moim zdaniem, nic takiego nie ma miejsca. Zakładam że może być pewien margines błędu (czyli konsulowie nie przyznają wizy mimo że ktoś jedzie czysto turystyczne, albo przyznają komuś kto docelowo jedzie tam do nielegalnej pracy), ale ci ludzie nie pracują tam od wczoraj, i na podstawie wszystkich dostępnych informacji (z wniosku, rozmowy, historii wyjazdów do USA waszych i rodziny, oraz waszego WYGLĄDU i ZACHOWANIA) sądzę że mogą w większości wypadków przejrzeć czyjeś zamiary. Tych wszystkich historii o wujkach, ciotkach i kuzynach którzy przez pół roku będą was utrzymywać mają pewnie po dziurki w nosie. Nawet ja nie uwierzę że ktoś jedzie na kilka miesięcy do USA po to by żyć i zwiedzać na koszt tamtejszej rodziny. 4) Rada "nie ma się czego obawiać, będzie wszystko OK" - owszem, ale pod warunkiem że nie masz nic do ukrycia. Moim zdaniem - rodzina w USA, nawet jeśli przebywa tam legalnie, działa częściej na niekorzyść niż korzyść, zwłaszcza dalsza - wujki, ciotki, kuzynki, rodzina chłopaka / dziewczyny itp. Lepiej przyoszczędzić trochę kasy, tak by mieć na wyjazd, i o ile się nikt o nich nie będzie pytał, mówić że się jedzie typowo turystycznie. A z nimi na miejscu się już można spotkać, nikt tego nie śledzi. Niestety, wśród Polaków nadal pokutuje przekonanie że jak się ma rodzinę / zaproszenie / darmowe miejsce gdzie będzie można zatrzymać się, to jest to zwiększona szansa na wizę. Może tak było, ale 20 lat temu. Dziś dla konsula rodzina w USA to potencjalny powód na zatrzymanie się dłużej i nielegalną robotę, zwłaszcza gdy planujesz pobyt dłużej niż, powiedzmy, miesiąc-dwa. Dlatego nadal jest odrzucanych sporo wniosków (choć procentowo, coraz mniej), niestety z naszej winy, a nie z powodu jakiejś mitycznej "loterii" i widzimisię konsula. Teorie spiskowe włóżmy między bajki.
  3. 5 points
    Nie mędrkuj. Jeszcze nie wiesz co Ciebie w życiu spotka...
  4. 5 points
    Jak znajdziesz odpowiedz na to pytanie to uratujesz dzisiejszą liberalną lewicę Argumenty nie mają tu większego znaczenia, to prawda. I sorry, ale idiotyzm ludzi osiągnął monumentalne poziomy, lub byc moze został wyeksponowany przez internet do historycznego poziomu (jak ten motyw z posłem PiS-u który jeszcze do wczoraj myślał, ze słońce "gaśnie" w całej Polsce w tym samym momencie ......). Ale dlatego właśnie trzeba się dowiedziec co tych ludzi do tego doprowadziło. Ludzie, nawet jezeli patrząc na nich tylko przez pryzmat zwierzęcości, zawsze mają powody do zachowań takich lub innych. Klucz do zwycięstwa jest w tym aby się dowiedziec co sprawia, ze czują się tak a nie inaczej. I zmienienie tego (vide: Trump!) Zamykanie uszu na ich obawy i to co mają do powiedzenia, lub co jeszcze gorsze - wyśmiewanie ich, prowadzi do nikąd. Izolacja, zamykanie się we własnych środowisku, środowisku ludzi, którzy operują takim samym językiem, oglądają te same late night shows, opowiadaja podobne dowcipy, prowadzi do porazek. I to mi się wydaje jest okropną winą takich ludzi jak powiedzmy Bill Maher, który rozbawi Ciebie czy mnie (a bawi mnie dobrze!), ale doprowadzi tysiąc innych do głosowania na Trumpa. Mam to szczęście/nieszczęście, ze połowa ludzi których dobrze znam nie podałaby ręki drugiej połowie ludzi których dobrze znam,.. Właściwie to jest jednen z tych motywów z cyklu "uwazajcie aby wasze zyczenia się nie spełniły"... Ale ogólnie nadaje to pewną perspektywę. Bo trzeba pamiętac, ze wygrywają nie Ci, którzy dali najlepszą ripostę którą oklaskiwaii ich koledzy i z tego powodu czuli się dobrze cały wieczór, ale wygrali Ci, którzy dostali poparcie i mandat do zmieniania rzeczywistosci. Jeśli przegrałeś, to sorry, ale robisz co zle. A motorolnik nie wiem, ma coś w sobie, ze pomimo, ze nie popieram Trumpa i nie znoszę PiS-u, to jak go czytam, to mam ochotę zalozyc czerwoną czapeczkę i isc na mszę Rydzyka
  5. 5 points
    Spróbuj podejsc do tego tak - jeśli obecne zmiany wprowdzałby kto inny, dla przykładu najbardziej nielubiana przez Ciebie partia, to czy takze byś te zmiany popierał? Jeśli jesteś "pisowcem", ale byłbyś okej gdyby to Tusk miał niczym nieograniczoną kontrolę nad Trybunałem Konstytucyjnym, Prezydentem, Rządem, Sądem Najwyzszym, mediami, itp, itd, władzę zdobytą nocą, wśród krzyków i kontrowersji, jeśli byłbyś z tym okej, to znaczy, ze taki autorytarny, "afrykański/latynoamerykański" model państwa preferujesz, i prosze bardzo, masz wtedy prawo z czystym sumieniem popierac takie działania. Kto wygra wybory, zmienia WSZYSTKO na swoją modłę, chocby był lewakiem i jednym pociągnięciem pióra miał wywłaszczyc Kościół a Ciebie zagonic do kołchozu (lub na warsztaty genderowe ). Tylko dlatego, ze jest chwilowo u władzy, Jesli zaś nie popierałbyś tego u Tuska, to i nie popieraj u Kaczyńskiego. Bez względu na to co o Tobie mówią. Ci, którym nie podobała się nocna zmiana 1992, byli przeciwko ACTA, wejściu ABW do redakcji Wprostu (?), ale oklaskują nocne zmiany dokonowane dziś, są hipokrytami, partyjnymi fanatykami lub kierują się emocjami. I choc działa to niestety w obie strony, to jednak strona PiS-u jest tu szczególnie giętka umsyłowo - no bo jakiz trzeba akorbacji umysłowych dokonac aby oddawac czesc "niezłomnym zołnierzom", nienawidzic porozumień z Magdalenki/Okrągłego Stołu, prezydenta Wałęsy, komunistów i agentów a jednocześnie i w tym samym czasie popierac tych którzy nie tylko niezłomni nie byli, ale grali w rezymowej telewizji, na komunistycznych uniwersytetach pisali doktoraty na temat wpływu marksizmu na prawo pracy, uczestniczyli w obradach Okrągłego Stołu, wystawili Wałęsę do wyborów i przez pewnien czas nawet kierowali jego Kancelarią Prezydencką, a dziś prokurator Stanu Wojennego jest twarzą ich zmian w Sądzie Najwyzszym?... (wszystko bracia Kaczyńscy jakby ktoś nie wiedział ) Nie wiem czy ktoś mi to potrafi wytłumaczyc? Liczy się Twoje zdanie na temat jak ma wyglądac ustrój państwa (bez względu na to kto nim rządzi!), reszta to jest otoczka, dosc zresztą obrzydliwa w dzisiejszych czasach (jak ktoś szuka obelg niech wejdzie na stronę Telewizji Republika czy strony innych "niepokornych mediów" i poczyta co "patrioci" pisali o swoim przeciez prezydencie Dudzie jeszcze kilka dni temu gdyz przez chwilę wydawało mu się, ze moze Kaczyńskiemu stawiac warunki...) Dosc dobrym przykładem partyjnego zacietrzewienia i krótkoterminowego myślenia jest tu niesteyt kolega Cee. Zamieńcie PiS na PO, i załoze się, ze jego poglądy ustrojowe zmienią się o 180 stopni... Co zresztą nie dziwi w czasach gdy dyskusję na podstawie wiedzy i historii zastąpiono memami na Facebooku i filmikami na Youtubie
  6. 4 points
    Słyszałeś ten o tym, jak Andyopole wybrał się do Stanów? Bo mu naopowiadano że tam pieniądze leżą na ulicy. Wyszedł z lotniska, idzie chodnikiem i widzi dolca na tym chodniku. I już się schyla po niego, ale w ostatniej chwili się prostuje mówiąc, pier&#*ę, nie będę pracy w pierwszy dzień zaczynał.
  7. 4 points
    Moja trzyletnia córka tez myśli, ze trakcie zabawy w chowanego jak założy kocyk na głowę to jej nie widać.
  8. 4 points
    Zignoruj. Trump idzie na calego i nie stara juz sie sciagnac jakiekolwiek czesci spoleczenstwa poza ta ktora ewidentnie ma IQ<60 - bo Ci co maja wiecej, nawet minimalnie - zorientowali sie ze jedyne co on dotychczas robi to wciska non-stop ciemnote. A wiekszosc co komentuje zesrala by sie ze strachu na odglos wystrzalu.
  9. 4 points
  10. 3 points
  11. 3 points
    Na B2 mozna byc maksymalnie rok, jak juz dostalas jedno przedluzenie to wiecej nie mozesz. Na B2 i F1 (studencka) nie wolno miec zamiaru imigracyjnego. Jesli juz zostalo zlozone I130 na ciebie to masz bardzo male szanse, zeby dostac F1, szczegolnie ze przedluzalas juz B2. Jak skladalas o przedluzenie B2 to zaznaczylas we wniosku, ze zostala zlozona petycja imigracyjna na ciebie? Czy I130 zostalo zlozone pozniej? Mam nadzieje ze te I130 bylo juz po przedluzeniu B2, bo w innym przypadku to nie wiem jakim cudem je dali. Ale jesli zatailas I130 przy skladaniu przedluzenia to szukaj adwokata.
  12. 3 points
    Dlaczego po prostu nie pojdziesz studiowac czegos co Cie interesuje? Czy warte jest studiowanie czegos co ludzie polecaja, a ty tego nie czujesz, tylko po to zeby poleciec do Stanow na tymczasowej wizie pracowniczej? Ja wolalabym robic cos cale zycie w czym czuje sie dobra i co mnie interesuje, no ale moze po prostu jakos nie umiem zrozumiec tej dzisiejszej mlodziezy...
  13. 3 points
  14. 3 points
    Wiem, ze zabrzmi to podle, ale konsul bedzie widział ze juz mieliście w rodzinie przypadek, gdzie matka zostawiła w Polsce małoletnie dziecko, zeby samej zostać w stanach. 13 lat temu Polska juz w UE była, jeśli faktycznie cię zostawiła wtedy to bym splunąć w tamta stronę nie chciał. Ale jeśli poszła w cug wcześniej, to możesz argumentować ze na długo przed jej wyjazdem do stanow straciłaś z nią kontakt, wiesz mniej więcej co sie z nią dzieje tylko od rodziny. Ale nawet wtedy tych dziadków co ja przyjęli, zamiast wsadzić w samolot do Polski raczej nie chciał bym poznać. Konsule stosują odpowiedzialność zbiorowa, musisz go przekonać jakoś, ze nie zrobisz tego samego, a dla mnie ta cała historia sie kupy nie trzyma, po prostu nie jestem sobie w stanie takiej sytuacji wyobrazić. Czegoś brakuje.
  15. 3 points
    Nie - bo formalnie to nie pracowalbys na terenie US - jakkolwiek to brzmi. Wyjazd w celu instalacji czegos tam to nie jest pracowanie na terenie US - ktore na B1/B2 jest nielegalne. Musisz sobie uswiadomic ze taki wyjazd nie daje Ci praktycznie nic - nie rozni sie niczym od milionow ludzi tu przyjezdzajacych na wizach turystycznych. Twoj zawod niestety nie daje Ci specjalnych szans na wize pracownicza (ktore i tak sa tymczasowe) - wiec jak Roelka pisze - loteria.
  16. 2 points
    Ale twoja wrodzona skromność Ci na to nie pozawala, wiem .
  17. 2 points
    Okej, sytacja robi sie trochę zenująca... ale mam jeszcze dwie godziny podrozy zatem OK! Do błedu musisz się przyznac tego: "Dla scisłosci należy dodać ze nie tylko Polacy przesiadują dozwolony czas pobytu w Hameryce. Przodują w tym...Kanadyjczycy. Niemcy i Anglicy rownież na wysokich pozycjach (...)" Bo prawda jest taka, ze nie, nie przodują. I nie, nie są na wysokich pozycjach... I to jest Twój błąd. I od tego błędu, do którego nie jesteś się w stanie przyznac, cała na niepotrzeba dyskusja się zaczęła To jest bardzo dobry PRZYKŁAD matematyczny obrazujący dlaczego Twój oryginalny bład jest błędem. Innym przykładem, juz moim, były realne dane porównawcze przesiedzeń wiz Afgańczyków (300) i Polakow (ponad 3000). Który z tych narodów częściej przesiaduje wizy i któremu byś otworzył drogę do Visa Waver Programme? Heh? Dla podpowiedzi, powiem, ze ktos teraz w Kabulu (Afganistan) pisze - "Dla scisłosci należy dodać ze nie tylko Afgańczycy przesiadują dozwolony czas pobytu w Hameryce. Przodują w tym...Kanadyjczycy. Niemcy i POLACY rownież na wysokich pozycjach, Polaków przesiaduje 10 razy więcej niz nas!" Czy juz byc moze widzisz co cee i ja chcieliśmy Ci przekazac?... Teraz ja zapytam (i odpowiem ) - Based on NEW DATA... what "new data"? Heh? Zajrzyjmy do artykułu! Po pierwsze, ten artykuł jest z lutego 2016 i generalnie jest skupiony w okół overstay report 2015, który przerobiliśmy tu juz dawno, a sam artykuł jest pełen SPEKULACJI na temat tego co kongres "MÓGŁBY zrobic" ... Luty 2016 to w polityce jest dzis epoka przedlodowcowa i spekulacje z tego czasu na temat imigracji maja zerowa wartosc (zreszta, nawet dzis juz w erze Trumpa nowe, zupelnie inne spekulacje, takze niewiele wartosci mają!). Generalnie powinno się ten artykuł z gruntu odrzuc, ale aby pokazac jak media manipulują naiwnymi, to go omówię. Zatem cytując owy artykuł - " Congress has been considering legislation, for example, that would allow new countries to enter the VWP if they have a visa overstay rate of no more than 3 percent". Czyli kongres w lutym 2016 gdy wszyscy przewidują zwycięstwo Clinton rozwaza prawo, które pozwoliłoBY krajom z mniej niz 3% odrzuceń wejśc na VWP. Na podstawie tych "rozwazań" Kongresu (z których nic oczywiście nie wyszło!!!, a w rzeczywistości były najpredzej tylko wymysłem dziennikarza Newsweeka, który musiał zapełnic czyms swoją tygodniową kolumnę aby miec zapłacone), na podstawie swoich własnych rozwazań i 2015 overstay report dziennikarz ten pisze, ze - "Based on the new data, if Congress moves to an overstay standard for the VWP, then Poland would be a lock for membership" - czyli w praktyce nam mówi - na podstawie tego co sobie tutaj wymyśliłem i danych 2015 to Polska by się załapała.... I to uwazasz za "najbardziej istotny fragment"!!??!! Litości. Kto tu jest wybiórczy? Podsumowując - po nazwaniu postu kolegi o procentach "wypocinami" podparłeś się linkiem do starego artykułu który opiera się na Overstay Reeport 2015 i który to report czarno na białym post kolegi cee potwierdza.... (info o sredniej nielegałów z Polski i z krajów bezwizowych). Po tym jak tym artykułem z Newsweeka w jednym i tym samym poście zaprzeczyłeś samemu sobie, napisałeś mi, ze nie znam wystarczająco angielskiego... Przykład matematyczny, uwypuklony przez cee do takiego stopnia abyś go zrozumiał (i zrozumiał idiotyzm posługiwania się liczbami bezwzglednymi), nazwałeś.... "totalnym idiotyzmem"... (o tak, totalny idiotyzm dobrze "zadzwonił", teraz tylko trzeba zlokalizowac w którym to było kościele ) Zatem słuchaj, wspominając o tych Rumunach (na podstawie tego co sobie autor wymyślił (tych 3%) Polacy by się załapali, a Rumuni nie), dałem Ci furtkę do wyjścia z tematu bez większych start wizerunkowych... Nie skorzystałeś z niej, i postanowiłeś dalej drązyc temat.... Posługując się obrazaniem ("wypociny", "idiotyzmy") i sloganami z podręcznika patrioty (BTW, to sorry, ale "Wybiórczy Gaz" to miało jeszcze jakieś znaczenie w 2001 gdy tak starzy, jak i młodziez chcąca starej matury, masowo głosowałi na SLD i takich haseł to uzywali wtedy Ci, którzy bylii nokomformistami. Dziś, to tylko rezymowy slogan potarzany przez tych co zawsze płyną z prądem). Nie chcę byc niekulturalny, ale albo naprawdę spędz trochę czasu nad matmą, logiką (8 klasa wystarczy) i samodzielnym czytaniem i interpretowanniem ZRÓDEŁ (nie artykułów czy postów!), albo trzymaj się tego w czym się czujesz dobrze (nie wiem, samochody? Sport? Gdy komputorowe?, cokolwiek Cię interesuje, zabłysnąc w towarzystwie mozna takze Funkcją Odwrotną jak to mój nauczyciel matematyki mawiał... ). Bo tutaj widzę, zwłaszcza z tymnastawieniem upartego byka nie chcącego się uczyc, to będzie cięzko.... Pzdr.
  18. 2 points
    Wlasciwie to nie wiem jak odpowiedziec no to kolejne unikniecie przyznania sie do bledu... Mógłbys byc politykiem Artykul nie jest zwiazany z tym co oryginalnie napisales o UK, Niemcach czy Kanadzie, ale nawet z niego mozna wyczytac jaki jest odsetek przesiedzen Polakow, a jaki krajow VWP. Do tego trzeba tylko znac 2 angielskie slowka - "Poland" - 1.49%, i "VVP" - 0.65%. Troche nam jeszcze do sredniej brakuje.
  19. 2 points
    Rodzina to rodzice czy rodzina to wujek Babci ? Petycja na zielona karte dla doroslego niezonatego/niezameznego dziecka zajmuje w tej chwili srednio 7 lat i wymaga legalnego pobytu. Nielegalny pobyt odbiera wszelkie szanse na jej otrzymanie a dostanie sie na teren USA bez inspekcji - szczegolnie. Kazdy adwokat ktory opowiada cokolwiek innego probuje wyciagnac pieniadze. Dziecko powyzej 21 roku zycia nie jest immediate relative.
  20. 2 points
    Ta obszerna wypowiedź wyczerpała temat
  21. 2 points
    W Polsce duzo opcji dla osob, ktore chca studiowac po polsku...
  22. 2 points
    Niestety dobrego rozwiazania tu nie ma. Ustawa EU261 na podstawie ktorej mozna dostac odszkodowanie do 600 euro nie obowiazuje w przypadku gdy "przewoznik jest spoza Unii Europejskiej i wylot NIE jest z terenu Unii". Zatem o EU261 zapomnij, bo tu nie ma znaczenia kto sprzedal bilet, liczy sie "operating carrier", ktorym byla Delta. W tym przypadku Twoja jedyna podstawa prawna sa zatem "Conditions of carriage" (warunki przewozu, CoC), zawarte z KLM-em, jak i zreszta po czesci takze te Delty. I jeżeli ktos kiedys przeczytal co zaznacza kupujac bilet, to wie, ze w takich przypadkach wszystko zalezy od dobrej woli linii lotniczej, tego jaki agent ma humor, Twojego statusu FF, tego jak ladnie prosisz... Prawnie nie nalezy Ci sie prawie nic... Stad w UE zrodzila sie potrzeba EU261, w USA to ciagle wolna amerykanka. Z KLM-em nie wskorasz niczego - warunki przewozu na ktore sie zgodzilas jasno mowia, ze odpowiedzialna jest tu Delta (artykul 17.2., wyjatkiem bylby bagaz), z Delta prawdopodobnie tez nie... - "Delta may substitute alternate carriers or aircraft, delay or cancel flights, change seat assignments, and alter or omit stopping places shown on the ticket at any time. Schedules are subject to change without notice. Except as stated in this rule and as provided in Rule 55, Delta will have no liability for making connections, failing to operate any flight according to schedule, changing the schedule for any flight, changing seat assignments or aircraft types, or revising the routings by which Delta carries the passenger from the ticketed origin to destination" ....ale ja jesli juz bym musial, to bym probowalbym tutaj. I zaczalbym od tego, jak to sie stalo, ze wyladowalyscie w Wawie? Bo to wydaje sie jasnym zlamaniem umowy. A nawet jesli wyrazilas na to zgode, lub sama zaproponowalas takie rozwiazanie, oczekiwalbym zwrotu kosztow podrozy (do Gdanska). Do tego w najlepszym przypadku byc moze rzuca jakies vouchery, ale tak czy inaczej, szalu nie bedzie. Niestety w praktyce jest to sytuacja z cyklu "Nie mamy panskiego plaszcza i co nam pan zrobi?"...
  23. 2 points
    Rozmawiałem kiedyś z kolegą Czechem i mówił , że fajnie że mamy Visy ( promesy ) ,bo choć w małym stopniu, ale jesteśmy jakoś tam weryfikowani. Miał przypadek, ze poleciał i kilku znajomych z którymi leciał nie wpuszczono. Oczywiście nas tez mogą nie wpuścić, ale przy tamtych okazało się że kiedyś siedzieli dość długo ( pewnie pracowali ) no i nie wpuścili. A więc, kasa za bileciki poszły w kosmos. Tak jak ktoś już napisał, te 160 $ na 10 lat, to nie jest dużo, chyba że ktoś na prawdę nie ma za dużo pieniędzy, chce pojechać coś zwiedzić i na tym zakończyć w życiu przygodę z USA . A jeszcze jak leci cała rodzina. No cóż .. na to nic nie poradzimy, Skoro mają takie przepisy, trzeba do nich się dostosować i nie kombinować, a życie stanie się prostsze
  24. 2 points
    Bo wszyscy - albo zasadnicza wiekszosc ze zniesienie wiz = rozdawnictwo zielonych kart. Jak sie wytlumaczy, ze to jetst wiza turystyczna to sie slyszły łeeeeee.. to po co to?
  25. 2 points
    Agatka, ja umiejscowialam w Polsce bo chcialam miec porzadek w papierach, powymieniac dokumenty itp itd. Ale u mnie to inaczej, bo ja lubie miec poukladane wszystko tak jak ma byc. A czy polecalabym innym przez to przechodzic? Nie wiem, chyba nie
  26. 2 points
    Jak tak dalej pojdzie, to bede sie zastanawial czy to w F czy C.
  27. 2 points
    Bzdura. Probowal proponowac ta sama ustawe wczesniej w roku. Kongres byl zupelnie nie zainteresowany. Teraz probuje jeszcze raz, zeby ludzie mowili o imigracji a nie o Rosji. Z tym ze teraz kongres tez nie jest zainteresowany.
  28. 2 points
    Reforma imigracyjna musi zostać zatwierdzona przez Kongres. Mało konkretów , dużo emocji . Niech pierw to wejdzie to wtedy pogadamy
  29. 2 points
    Interesujace jest to ze jak zwykle z nielegalna imigracja nie zrobili absolutnie nic a zabieraja sie za legalna - w dodatku bez zadnych propozycji odnosnie "skilled immigration" czego wiekszosc firm chce... Taka centralnie z dupy ustawa, czysto populistyczna - w sumie taka sama jak kazda inna przez ostatnie 6-7 miesiecy i tak samo jak kazda inna skonczy na smietniku prawdopodobnie.
  30. 2 points
    Doktorat bylby jedna droga do pracy w USA... ale to nie jest latwa droga. Musisz miec jakies publikacje, wyroznic sie w Polsce, szukac uczelni w USA ktora jest dobra w twojej dziedzinie i szukac promotora. Ale jako student doktorancki nie placisz za studia, i dostajesz mala pensje za ktora mozna zyc, skromnie. Jest latwiej zotac w USA i pracowac tu majac doktorat. Magister w chemii nie bardzo cokolwiek daje, chyba ze chcesz byc nauczycielem w liceum, co tez nie jest tak latwe dla cudzoziemca.
  31. 2 points
    No comments. Mamusia upominala żeby się nie wyrazac....
  32. 2 points
    Nie slyszalem o ani jednym. Slyszalem natomiast o zamachach ktorzy Ci wlasnie obywatele zorganizowali - bo to wlasnie byli obywatele a nie jacys mistyczni imigranci skadstam - jak wiekszosci idiotow sie wydaje.
  33. 2 points
    Nie. To w ogóle nie jest potrzebne.
  34. 2 points
    Jako ze sama zadalam pytanie o wasze sukienki (dzieki za fotki ladies!) to juz pokaze swoja zeby nie bylo lol.
  35. 2 points
    wow, dzięki za zainteresowanie tematem i za rady! Na pewno się do nich zastosuję bo poprzednim razem byłem po prostu przytłoczony tym wszystkim, pierwszy raz w Stanach, główna nagroda - było bardzo intensywnie! Tym razem postaram się być lepiej przygotowanym i załatwić to tak jak mówicie, trzymajcie kciuki!
  36. 2 points
    Gratuluje! Sluchaj, przedluz sobie pobyt i sprobuj zorganizowac sobie jakies spotkania w firmach ktore zatrudniaja grafikow tak jak ty. Wyslij mejle, linki do prac, CV, wytlumacz ze bedziesz w Los Angeles w ramach tego konkursu, i ze chcialbys sie spoktac na krotkie "an informational meeting." Napisz ze chcialbys dowiedziec sie jakich ludzi te firmy zatrudniaja, czego szukaja, jakich umiejetnosci im najbardziej brakuje, itp. Jezeli sie zgodza -- super -- masz kontakt. Tak sie networkuje Jezeli nie zgodza sie, nic nie straciles, podziekuj slicznie i koniec. (I potem wyslij grzeczny liscik z podziekowaniem. "Thank You" letters sa raczej tu wazne.) Mam kolege architekta ktory wlasnie tak szukal pracy - i znalazl. Po takim "informational meeting" dostal zaproszenie na "prawdziwa" rozmowe kwalifikacyjna.
  37. 1 point
    no tak, to czekamy do wiosny pewnie, bo ja podobnie 26XXX
  38. 1 point
    stars & stripes graty i trzymamy kciuki za powodzenie...
  39. 1 point
    Natomiast polskie nazwy szkodnikow są fantastyczne, w kolejności, angielska, łacińska, polska: Colling Moth - Cydia pomonella - Owocowka Jablkoweczka. Western Flower Thrips - FrankiNella occidentalis - Wciornastek Zachodni.
  40. 1 point
    Mówimy o road tripie z intensywnym zwiedzaniem, gdzie w hotelu się jedynie śpi i bierze prysznic, więc nie trzeba wybierać nie wiadomo jakich luksusów. Nasze noclegi obejmowały też 4 campingi, co trochę obniża koszt. Nie wziełam tego z palca - dzisiaj dokładnie podliczyłam nasze wydatki.
  41. 1 point
    To lubię! Porządna dziewczyna ze Śląska. Ordnung mus sein...
  42. 1 point
    Ambasada w Madrycie, zostawiam info, moze sie komus przyda Ogromna kolejka przed wejsciem, w srodku wszystko ladnie zorganizowane, trzeba oddac telefon, torebki mozna miec ze soba. Nie wymagaja niczego oprocz strony z potwierdzeniem DS-160 i zdjecia, najpierw odciski palcow, potem rozmowa. Na rozmowie mialam pytania o to ile lat mieszkam w Hiszpanii, czy mam tu rodzine, czym sie zajmuje (sporo pytan o prace), co studiowalam i gdzie, z kim jade do USA, gdzie chce pojechac, czy bylam tez w innych krajach poza Europa i w jakim celu. Cala wizyta trwala godzine, dostalam karteczke, ze paszport powinien zostac odeslany w przeciagu 4-6 dni. I tyle, teraz czekam paszport i zaczynam plan wycieczki
  43. 1 point
    Niestety, to działa na odwrót. Najpierw pracodawca, i dopiero potem tenże pracodawca stara sie o wizę dla pracownika z obcego kraju.
  44. 1 point
    Pokaz mi wlasciciela dealership'a ktory nie lubi jak sie znowu u niego kupuje/sprzedaje... Jak cena jest wywalona w kosmos to sie jej nie podaje w reklamach Jak firma jest solidna i ma solidny produkt to sie nie reklamuje Przykład, ile widzisz reklam McDonalds a ile reklam przykladowo Five Guys? Myslisz, ze dostalas taniej niz inni coz moge powiedziec, wybitny sprzedawca, ze az tak zmanipulowal klientke, ze do ostatniego tchu go broni a moze gosc po prostu wyglada jak Antonio Banderas i nie mozesz mu sie oprzec ??
  45. 1 point
    Colorado wita i nawet nie wymaga zeby palic ta mj w celach leczniczych
  46. 1 point
    Następny nawiedzony... Za przeproszeniem co Cię to obchodzi i co to ma wspólnego z tematem? O wizach typu J1, H2B, H1B itd kiedyś słyszałes?
  47. 1 point
    Sugeruje zweryfikować cenę u znajomych, którzy kupują, a nie sprzedają samochody.
  48. 1 point
    Jak widać nie jedynym. U mnie tak samo, w PL za pierwszym, w USA za drugim.
  49. 1 point
    Z własnego doświadczenia wiem że takie ubezpieczenia ze "stron pośredniczących" są o tyłek potłuc. Gdy byłam jeszcze młoda i naiwna, kilka razy nacięłam się na to przy wakacyjnych wypożyczeniach ( meksyk, st Thomas, etc) Także nie wydawaj pieniędzy na bzdurne ubezpieczenia z "tutułu zgubienia kluczy" bo nie sa absolutnie do niczego potrzebne, wręcz możesz usłyszeć że to jest wymysł strony i oni i wiedzą co to jest i czegoś tego nie akceptują. Także wykup normalne LDW i SLI w wypożyczalni. Okłamywać cię nie będę - zazwyczaj to drugie tyle co wypożyczenie albo i więcej , wszystko zależy od stanu, miejsca czy wieku. Tutaj masz podane orientacyjne ceny: https://www.nerdwallet.com/blog/credit-cards/rental-car-insurance-2/
  50. 1 point
    Z tego jak tak czytam VJ to musisz miec zaakceptowany I-751 zeby dostac obywatelstwo. Sporo osob tam sklada papiery o naturalizacje w trakcie oczekiwania na approval z removing of conditions i jak dostana approval to zalatwiaja dalej. Teraz to bezsensu, bo ten czas sie troche naklada na siebie. Kiedys to to najwidoczniej mialo sens, bo czas procesowania ROC nie byl tak dlugi jak teraz. Tak jak kzielu pisal, jemu zaakceptowali jakis czas temu po 3 miesiacach, a teraz to z rok trzeba czekac...
×