Skocz do zawartości

Leaderboard


Popular Content

Showing content with the highest reputation since 12.11.2017 in all areas

  1. 6 points
    Popracowałbym nad panowaniem nad stresem i stonowanymi odpowiedziami na pytania i komentarze. Jeśli tak reagujesz na wpisy w necie, pod wpływem rzeczywistej presji na secondary nie pójdzie Ci dobrze. Duzo zalezy od tego co zadeklarowałeś przy wjezdzie w sierpniu. Jeśli powiedziałeś, ze tylko miesiąc, no to przy pobycie do grudnia i ponownym wlocie w styczniu musiałbyś trafic na celnika który ma na wszystko baaaaardzo "wyrąbane" aby Cię przepuścił bez zadnych problemów. Tacy się zdarzają częściej nizby CBP by chciało, ale ryzyko jest wysokie, i NIKT Ci tu (ani gdzie indziej) nie powie co się na granicy stanie.
  2. 5 points
    Witam. Właśnie jestem po wizycie w ambasadzie i wiza przyznana A wiec. Pokrótce opisze co sie dzisiaj działo. Miałem być na 8 ale byłem juz o 7:30 na miejscu, a gdy miałem wejść to pan z ochrony poinformował mnie ze nie mogę wejść z plecakiem tylko jedna torba lub torebka formatu A4. Powiedział ze mogę zostawić plecak w pobliskim kiosku Ruchu i go potem sobie odebrać. Gościu z kiosku bierze za tą „usługę” 20 zł. Wszedłem drugi raz, trzeba zostawić wyłączony telefon, zegarek, pasek ze spodni, pendrive itp. Potem skierowałem sie do następnego budynku tunelem i zszedzlem na dół i dałem paszport i potwierdzenie z TNT. Potem skierowałem sie do okienka nr 13, Pani zabrała ode mnie potwierdzenie TNT, wydruk z ESC, badania, świadectwo szkolne, akty o nie karalności i podpisane dwa zdjęcia. Nie pytała nawet o świadectwa pracy czy maturę. Dała mi wydruk do zapłaty w kasie na parterze - 330$. Potem spowrotem do okienka z kwitkiem i kazała czekać na rozmowę z konsulem. Czekałem moze z 15 minut, przyszedła Pani konsulem do okienka nr 12, bardzo miła, powiedziała żebym sie nie denerwował i rozmowe miałem po angielsku. Pytała czy mam kogoś w USA, czy byłem tam kiedyś, mieszkałem przez dwa lata w Londynie - to i o mój pobyt tam tez zapytała. Wklepała cos do kompa, pogratulowała i życzyła udanego wyjazdu i powiedziała ze paszport będzie do odbioru w ciągu kilku dni w oddziale TNT. To wszytko. Byłem tam moze 2 godziny. Jak wyszedłem to całe powietrze ze mnie zeszło. Ale druga rzecz - pani jak brala ode mnie badania powiedziała ze mam czas na wyjazd do 25 kwietnia. A ja badania Rtg robiłem 18 lipca, a u dr Nastałka byłem 26 października. Wiec policzyła mi 6 miesięcy od czasu wizyty dr Nastałka a nie badań w lipcu. Dziwne. Moze cos sie zmieniło. Fakt, ze ja chce wyjechać na początku stycznia, wiec mi to nie przeszkadza, bo ogólnie termin wypada na max 17 stycznia.
  3. 5 points
    @sly6 juz ma wspomnienia gotowe od dawna, oddal teraz do tlumaczenia, na nasze...
  4. 4 points
    Lapcie moja choineczke! Co prawda mialam w tym roku nie miec, bo zadecydowalam, ze nie obchodze swiat, ale jakos tak mi sie przykro zrobilo, wiec postanowilam kupic choinke i pierdolki i chociaz troszke poczuc magie tych swiat Zeby nie bylo, nie wymienilam moich psow na zabawkowe pieski
  5. 4 points
  6. 4 points
    Dzień dobry, Ku pokrzepieniu serc. Zostałem wylosowany w tej edycji loterii mój nr. 26xxx Pracuję dla infolini wizowej działającej przy Ambasadzie USA. Niedawno miałem okazję zobaczyć zapis rozmowy między konsulem a pracownikiem Ambasady. Dowiedziałem się z niej, że do tej pory każdy obywatel naszego kraju, który został wylosowany, i który wypełnił wniosek DS-260 był zapraszany na rozmowę. Także osoby z dalekimi numerami głowa do góry!
  7. 4 points
  8. 4 points
    Oj tam, jeszcze 5 lat dobrej zmiany i będą Polaków przyjmować na azyl polityczny.
  9. 3 points
    Nie ma listy dokumentów potwierdzających domicile. W skrócie polega to na tym ze musisz uscis przekonac ze masz związek z USA a jak to zrobisz twoja broszka. Z tym ze ludzie którzy przez to przeszli dzielą sie swoimi doświadczeniami i mówią ze potrzeba potwierdzenia zamieszkania (akt własności lub wynajmu nieruchomości), jakies rachunki za media, roczne rozliczenie z podatków (do wizy K1, do małżeńskiej 3 lata), a proste jest ze zeby to zrobic wypadałoby miec jakas prace zeby na to zarobić wobec tego potwierdzenie zatrudnienia, list od pracodawcy, pay stuby itp. Odpowiadając na twoje pytanie dotyczące rozliczenia z irs za poprzednie lata- tak, da sie to zrobic, musisz wypełnić po prostu osobne rozliczenia wsteczne, jesli nic nie wisisz to nie płaci sie żadnej kary. Jeszcze dopisze co do twojego pytania o przebaczenie nielegalnego pobytu itp. My tu na forum nie wspieramy takich rozwiązań, wiec nawet jesli cos jest teoretycznie możliwe ale nie do końca legalne to niestety ale szczegółow musisz szukać gdzies indziej. I tak proces imigracyjny jest dosc skomplikowany, a takie kombinowanie prowadzi do komplikowania go jeszcze bardziej przez system imigracyjny, czego nikt tutaj nie chce. Z doświadczenia napisze ci ze kilkumiesięczne rozłąki to pikus, mało tego według mnie bardzo umacniają związek. Jest to totalnie do przeżycia, zwłaszcza w dobie komunikatorów i internetu, a jeszcze jak możesz wpaść z wizyta raz na kilka miesięcy to w ogole bajka. Nie ma co kombinowac, ja tak uważam.
  10. 3 points
    Jakie przewinienie? Możecie wziąć ślub w Polsce. Możesz potem wyjechać na turystycznej ale szczerze to będziesz miał małe szanse na zostanie wpuszczony do USA. Na granicy ci powiedzą że masz wrócić z wiza małżeńską bo pachnie od Ciebie immigrant intent na kilometr. Proces trwa tylko rok. Dziewczyna nie chce czekać sama? No to niech dorosnie. Proces imigracyjny ma takie zalety że ludzie czekają czasami po kilka kilkanaście lat w rozłące. Tough shit. Niech dziewczyna zajmie się swoim domicle, podatkami i zarobkami. Albo niech szuka drugiego sponsora. Bez tych rzeczy ty żadnej wizy nie dostaniesz.
  11. 3 points
    @katkityGdyby jeszcze wykształcenie w jakikolwiek sposób potwierdzało, że ktoś coś potrafi to by miało sens. Znam osoby, które dużo bardziej zasługują na wyjazd do USA, bo są specjalistami w różnych dziedzinach, a nie mają wyższego wykształcenia. Znam również osoby po studiach, których poziom inteligencji zatrzymał się chyba w gimnazjum. Natomiast co do testu na znajomość angielskiego to jak najbardziej powinno być to sprawdzane, bo nie wyobrażam sobie sytuacji aby wpuszczać do kraju osoby, które nie są w stanie się komunikować z innymi ludźmi.
  12. 3 points
    Poszło dobrze. Kolejne 3 wizy mniej!! W końcu mam wolną chwilę, to się z wami podzielę relacją z mojej dzisiejszej rozmowy w ambasadzie... Otóż spotkanie mieliśmy mieć o 8:00, w ambasadzie, pod okienkiem konsula byliśmy juz 7:40, ale niestety do rozmowy doszło dopiero o 10:20 co delikatnie mówiąc mocno nas zirytowało, bo urwalismy się z pracy dosłownie na chwilę, sadząc że sprawnie pójdzie :/ ludzi przed nami było niewielu, ale konsula po prostu nie było - przyjął o 8:00 parę Białorusinów po czym zniknął na 2h bez śladu... W końcu doszło do rozmowy, ale się okazało, że nasze zaświadczenia o niekaralności poświadczone profilem zaufanym nie będą akceptowane - koniecznie bowiem muszą to być wystawione w KRK odręcznie podpisane dokumenty - to była niemiła niespodzianka, bo nigdzie w internecie nie pisali o tym (chyba że przeoczyłam). Poza tym pani konsul nie miała zastrzeżeń i poszło sprawnie. Brakujące dokumenty mieliśmy dosłać do ambasady TNT, ale powiedzieliśmy pani konsul że wolimy załatwić to od razu i przynieść jej osobiście do ambasady w ciagu godziny i tak tez zrobiliśmy. Uff....
  13. 3 points
  14. 3 points
    Nowy film. Zapraszam :-)
  15. 3 points
    My sie nie czepiamy ciebie osobiście i nie obchodzi nas tak naprawdę po co tam jesteś, my sie zachowujemy dokładnie tak jak urzędnicy na granicy kiedy zajrzą w twój paszport i i-94 story. Skoro tutaj nie ujawniając zadnego tak naprawdę szczegółu wzbudzasz podejrzenia to na granicy tez na 90% wzbudzisz. Oni sa do tego szkoleni i po to tam siedzą zeby nie wpuszczać osób ktore według nich sa podejrzane.
  16. 3 points
    Poszło po raz drugi. Ja i narzeczona. Jeśli tym razem się nie uda, odpuszczamy, nie ma co żyć marzeniami, trzeba je spełniać, jeśli nie za wielką wodą, to tutaj, w Polsce. Powodzenia wszystkim!
  17. 3 points
    Jeżeli to członek rodziny i linie lotnicze się dowiedzą, będziecie musieli mu kupić bilet. Zaleta takiego rozwiazania = nie będzie musiał podróżować w torbie. W końcu członkowi familii należy się odrobina szacunku. Nikt go nie będzie prul w poszukiwaniu czegokolwiek, są nowoczesne metody. No, ewentualnie wezmą go na secondary. No i oczywiście pamiętajcie o paszporcie dla niego, paszporcie Polsatu.
  18. 3 points
    Może i nie będzie kłopotów ale miej się na baczności! W USA za takie przestępstwo grozi dożywocie, więc się zastanów.
  19. 2 points
    Witam wszystkich! Jestem nową użytkowniczką, znalazłam to forum szukając informacji, jak ludzie sobie radzą po wygranej w loterii wizowej, bardzo miło czyta mi się Wasze opowieści, zwłaszcza mariano85 Łęczna to całkiem niedaleko mojego miasta fajnie czyta się, jak na początku ludzie są pełni obaw, a później wszystko super się układa. Emigracja do Stanów to zawsze było moje marzenie, kiedyś nawet studiowałam amerykanistykę, jednak życie potoczyło się troszkę inaczej niż planowałam i póki co jestem w Polsce, razem z mężem i synem, a pracuję jako technik farmaceutyczny. Syn podobnie jak ja ma hopla na punkcie USA, chciałby pojechać do San Francisco Może kiedyś nam się uda
  20. 2 points
    Nasza juz stoi ubrana od tygodnia (w Polsce ubieralam w Wigilie, tutaj niestety dalam sie poniesc magii swiat zdecydowanie wczesniej). Mala, bo mamy mlodego kotka od niedawna i balismy sie, ze zdemoluje nam duza choinke. Jest zywa i mamy zamiar ja posadzic w ogrodzie tesciow. Rozwiesilismy nawet Christmas stockings (niestety, nie nad kominkiem, bo jeszcze go nie mamy ).
  21. 2 points
    Te wszystkie dywagacje o testowaniu i znajomosci jezyka sa bez sensu i wynikaja (chyba) z niezrozumienia slowa "diversity" (wiec ironiczne jest pisanie o sprawdzaniu angielskiego) i celu jaki przyswiecal ustanowieniu tejze loterii. Jezeli by istnial program na podstawie kwalifikacji czy wyksztalcenia (skilled immigration) . to nie mialby nic wspolnego z diversity i musialby sie inaczej nazywac. Chociaz z drugiej strony mamy Tax Cut ktory z cieciami nie ma nic wspolnego wiec moze to ma sens ;-)
  22. 2 points
    Nie mogę zedytować poprzedniego wpisu. edit. Oczywiście obejmuje to każdą edycje loteryjną. Czyli w każdej edycji, w której uczestniczyła Polska każdy wylosowany z wypełnionym wnioskiem DS-260 miał zaproszenie
  23. 2 points
    Nie przeszkadzaj MeganMarkle w oblewaniu otrzymanych wiz...
  24. 2 points
    Zalozcie sobie jakies Bractwo Eskimoskie tylko nie chuchajcie za mocno bo mi sie monitor pokryje szronem.
  25. 2 points
    Departament Stanu wypuscil dzisiaj podsumowanie odnosnie wiz wydanych w pazdzierniku. Mielismy szesciu szczesliwcow (plus 8 osob z rodziny) z Polski. Jezeli dobrze pamietam przynajmniej 3 osoby z tego forum Co ciekawe ambasada w Warszawie przeprocesowala w sumie 31 spraw.
  26. 2 points
    Ja uwazam, ze Polacy maja dziwne wyobrazenia na ten temat. Oczywiscie widzi sie tu glebokie zwiazki nawiazane miedzy Polakami i Amerykanami. Przyjaznie takie prawdziwe, trwajace lata. Jest tu wiecej ufnosci i Amerykanie sa bardziej otwarci, mi sie wydaje, niz Polacy. Ale te stosunki -- znajomosci ktore z czasem sie przemieniaja na prawdziwe przyjaznie -- sa INNE. Amerykanie nie polegaja na innych do takiego stopnia ktorego widzialo sie w Polsce. Nie ma tu historycznego "pomagania sobie" tu tak jak w kraju, zwlaszcza za komuny. Bo nie bylo potrzeby pozyczac sobie 'do pierwszego' albo wykupowac ekstra cokolwiek dla znajomych bo "rzucili." Indiwidualnosc i samodzielnosc jest tu szalenie szanowana. No, i Amerykanie to mobilni ludzie, czesto sie przeprowadzaja, i sa przyzwyczajeni do ciaglych zmian wsrod sasiadow, wspolpracownikow, przyjaciol. Wiec inaczej reaguja na nowe twarze: sa przyjemni i usmiechnieci... ale raczej szanuja "granice" miedzyludzkie. A Polacy od razu uwazaja to za niechec do ksztaltowania przyjazni, co nie jest prawda. Dodam tez, ze Polacy baaardzo lubia narzekac. Czesto widzi sie naszych nastawionych na "nie" - jedzenie w USA jest niedobre, domy nieporzadnie budowane, roznorodnosc niebezpieczna, itp. Czesto nawet podswiadomie Polacy wydaja sie negatywnie nastawieni na wszystko co amerykanskie, albo po prostu inne. Dodaj to tego normalne bariery kutlury, jezyka, no i inne oczekiwania jezeli chodzi o stosunki -- i masz opinie taka jak powyzej. Ktora mi sie wydaje po prostu nie fair.
  27. 2 points
    Dane jeszcze nie spłynęły gdzie trzeba, ale zła wiadomość jest taka, że ... spłyną. Integracja między systemami to fascynująca dziedzina informatyki
  28. 2 points
    W końcu jakiś zwolennik szczepień! Mi lekarz na badaniu powiedział tak (otwierając książeczkę zdrowia mojej córki): "Pani się nadaje by jechać do US, szczepi Pani dziecko porządnie na wszystko jak trzeba - po amerykańsku!" Haha
  29. 2 points
    Pracuj do końca, i odpuść sobie wizytę w US w najbliższych latach. Na forum puszczają Ci nerwy, mimo że masz czas na sformułowanie odpowiedzi. Na secondary dostajesz pytanie i liczy się reakcja na nie i odpowiedź. I do tego dwójka oficerów patrzy na Ciebie. Tylko dwójka, bo większość zostaje w pomieszczeniu gdzie zostawia się bagaż, elektronikę i portfel. Zabezpieczysz laptopa mocnym hasłem? W pięć minut go otworzę za pomocą pendrive i przejrzę co chcę, a co dopiero służby, telefon jeszcze mniejszy problem. Do tego skasowane dane/pliki/smsy odzyskuje się bardzo szybko, chyba że kilka razy je umiejętnie nadpiszesz. Plus jedyny, jest taki że na secondary nie biją, najwyżej przyznają lifetime bana. Opisz wrażenia z następnej podróży. Pozdro.
  30. 2 points
    Kilka godzin i dlugi weekend! Zycze Wam kochani milego swieta dziekczynienia! :* BTW dzisiaj kilka osob w pracy zapytalo mnie jakie sa typowe polskie potrawy jakie serwujemy w Polsce podczas swieta dziekczynienia
  31. 2 points
  32. 2 points
    Nie rozumiesz jak dzialaja wizy. Wizy dostaje sie za granica na wjazd do USA. Wiec wizy studenckej nie mozna dostac w USA -- bo juz tam jestes. Jedyne co mozesz dostac to zmiane statusu z turystycznego na status studenta... co znaczy ze nie mozesz z kraju wyjechac i potem wjechac... bo nie masz wizy. Nie jest trudno dostac wize studencka jezeli robisz to wedlug przepisow (mase info na necie) i masz pieniadze.
  33. 2 points
    @roboor ty masz racje. Widać TV kłamie w PL coraz cześciej
  34. 2 points
  35. 2 points
    Wrocic do Polski. Serio. Bardzo czesto z ubezpieczeniem miedzynarodowym i tak musisz zaplacic rachunek na miejscu, a firma ci potem zwraca. Jezeli nie masz do dyspozycji $5000, to ja bym radzila leczyc sie poza USA. (PS Na pogotowie sie dzwoni tylko w powaznych wypadkach. Jezeli nie umierasz sam zabierasz sie do urgent care albo do emergency room. Ta pierwsza opcja jest tansza. Sama przejazdka karetka moze kosztowac powyzej tysiac dolarow.)
  36. 2 points
    To robota ISIS, zielony to kolor isamu....
  37. 2 points
    A jeśli przekaże na szczytne cele? Ojciec dyrektor zawsze w potrzebie. Nigdy nic nie wiadomo...
  38. 2 points
    Sama prawda. Godzinne spotkanie w robocie na ktorym trzeba cos referowac to pikus, ale zamowic to co sie chce w drive-through w pierwszym lepszym fast foodzie? To jest wyzsza szkola jazdy. Ja juz sie pozbylem zludzen ze kiedykolwiek mi sie uda zrozumiec i byc zrozumianym w 100%. Obralem inna taktyke: czekam az mi dziecko podrosnie i zacznie mowic. Bedzie zamawial za mnie.
  39. 2 points
    Lot organizuje co środę szalone środy, z kupnem biletu zwlekalem szukając okazji, na różnych serwisach. Z przesiadką można było kupić tradycyjną linia nawet za 6 tyś ale czas przesiadki 12 godzin z dziećmi za ocean wydawał mi się za długi. W połowie lipca była szalona środa na loty za ocean i przez 14 dni lub wyczerpania puli biletów cena w dwie strony LOTem była 1667 zł za osobę. Nowy Jork był trochę tańszy A L.A. 1999 zł z tego co pamiętam. Warto jest szukać i czekać jak się ma czas z kupnem ale trzeba praktycznie codziennie na chwilę wejść pogrzebac i kupić jak coś nam pasuje. Parę dni temu LOTem można było kupić bilety po 2 tyś zł w dwie strony do USA na okres wylotu od połowy kwietnia do połowy czerwca bodajże.
  40. 2 points
    Trzy miesiące w Germanii i już są efekty: ordnung müß sein!
  41. 2 points
    Panie i Panowie, dzisiaj dokladnie mija moja 2 rocznica przeprowadzki do USA! Niby 2 lata to tak wcale nieduzo, ale jak dla mnie byly do bardzo intensywne 2 lata. Wiec, bardzo egoistycznie, chcialam sobie zyczyc wszystkiego co najlepsze
  42. 2 points
    Dołączam się do życzeń lub współczuć i chociaż nie znam Cię ilon, ale masz nick tak znajomo brzmiący, więc jakoś tak, no tak jakoś... Wracając jednak do tematu, żaden z adminów się nie odezwał więc może ich wywołać trzeba? Historycznie nasi admini dołączali kolejno: karina w roku 2004, sly6 w 2005, Jackie w 2005r, Joanna30 w 2008, oraz jkb w 2010r. Co niektórzy w tym wątku są tu od 2008, więc pozostaje 3 adminów, którzy są dłużej. Jest jeszcze Root Admin zarejestrowany 30 grudnia 2003. Może to on skrywa tajemnice powstania? Mam nadzieję, że nie zniknę w tajemniczych okolicznościach po tym poscie
  43. 2 points
    I tu jest haczyk. Nic mnie tak nigdy nie wnerwiało, jak leń który dostaje kasę za nic. Oczywiście, nie dotyczy to wszystkich, bo pomoc jest potrzebna, ale gro ludzi bez 500+ da sobie doskonale radę. Są samotne matki, są matki z dziećmi chorymi i między innymi takim ludziom należy pomagać. Jakim prawem ktoś, kto zarabia po 20 k na miesiąc dostaje pomoc od państwa? Z naszych jak by nie było podatków. Potrzebne są jasne i rozsądne kryteria, a nie taki rozpiźdz..j jak teraz. Szkoda gadać, bo ciśnienie mi się na noc podniesie
  44. 2 points
    Czyżby B1/B2?
  45. 2 points
    Witam. W końcu jesteśmy w usa, rok temu na koniec września dowiedzieliśmy się że nas dolosowali, 22 października wysłaliśmy dokumenty do Kentucky a po roku jesteśmy tutaj, w Chicago a raczej okolice Oak Lawn, u rodziny, by realizowac nasz Amerykański Sen, ale czy to już jest tak naprawde American Dream?Przylecielismy 27.10 a więc jesteśmy raptem trzeci dzień, samo Chicago nie jest zachęcające, mieliśmy okazję jechać nocą gdzieś widać miliony świateł jak i kilka razy w dzień kiedy widać głównie korki i dość bardzo zaniedbane ulice, wiadukty i ogólnie okolice, byliśmy też na Milwaukee Av w kościele no i tyle widziałem w sobotę, dzień po przylocie, ale wczoraj w niedzielę byliśmy w Milwaukee 150 km na polnoc od Chicago i tam poczuliśmy to coś, że moglibyśmy tam zamieszkać, mniej tłoczno jak by spokojniejszy życie. W Polsce mieszkamy w małej miejscowości i pomimo pracy którą tam posiadamy ze sporą dawką stresu i intensywności na ogół samo w sobie życie jest spokojne. Na chwilę obecną ten skrawek Ameryki nie zrobił na nas dużego wrażenia, żona była tutaj kilka lat temu na turystycznej, ja oraz dzieci 8 lat i 10 jesteśmy pierwszy raz. Dzieci jak to dzieci wszystko im się podoba chociaż ogólnie dużo po Europie podróżujemy to zawsze coś nowego, dla mnie pomijając że wszystko jest większe, od tego polskiego skrawka ziemi to jednak nie czuje że jestem w jakimś innym miejscu wyjątkowym A właśnie to często w Polsce słyszałem od ludzi którzy tutaj byli dłużej czy też krócej A z różnych powodów nie mogli zostać. Zbudowali we mnie jakieś wyobrażenie. Będziemy tutaj 3 tygodnie, za dwa dni lecimy do Nowego Jorku na kilka dni, mamy dużo tutaj rodziny i z każdym staramy się spotkać. Każdy mówi zostańcie tutaj jest lepiej pomożemy i wiem że akurat szczerze to mówią, fajnie że jest GC możliwość Ale i mętlik w głowie bo w Polsce też mamy całkiem wygodne życie na które nie można narzekać, tutaj widzimy może większą przyszłość dla dzieci. Teraz czekamy na ssn, poznajemy wszystko co nas otacza ale tak naprawdę jesteśmy tylko 3 dni więc jesteśmy w trakcie aklimatyzacji i zmiany czasowej, za wcześnie by coś oceniać. Na lotnisku poszlo bardzo szybko, odciski palców, odbiór bagażu, przy exit skierowano nas do stanowiska 2 gdzie oddaliśmy dokumenty, zadnych pytań, wbili pieczątkę na rok, przeswietlili ponownie bagaż. Cała procedura po wylądowaniu na lotnisku o 20 godz czasu Chicago trwała może 40 minut. Było bardzo mało ludzi, tylko nasz dreamliner Lotu i jakiejś innej linii z której wszyscy mieli przesiadkę do Miami, więc się pchali. Po pierwszych krokach w usa zrobiliśmy tournee do Downtown nocą i pojechaliśmy do Oak Lawn. Cóż, będę składać wam kolejne relacje z naszego wakacyjno-rozpoznawczego pobytu... pozdrawiam
  46. 1 point
    W SF i Bay Area platne sa mosty , niektore odcinki autostrad i HOV lines. Jak bylem tam dwa lata temu to dostalem zdjecie bo nie bylo gdzie zaplacic , kiosk byl zamkniety, takze wez to pod uwage, ale lepiej niech sie wypowiedza ci co tam mieszkaja Highway 1 jest zamkniety http://www.mercurynews.com/2017/08/02/big-sur-caltrans-plans-new-roadway-over-mud-creek-slide/ maja go otworzyc pod koniec lata 2018 http://www.montereyherald.com/article/NF/20170923/NEWS/170929916
  47. 1 point
    Dobrze ze napisalas, bo czytajac forum mozna by wnioskowac ze Polacy dostaja ciagle odmowy... a przeciez wiekszosc ludzi jednak szybko dostaje. Gratuluje i zycze bon voyage. (Sprobuj pizze nowojorska. Pysznosci.)
  48. 1 point
    Ja akurat wysylalam zgloszenie pomiedzy jedna J1 a druga
  49. 1 point
    albo:"The rooster cock at 4am raises my very low blood pressure".
  50. 1 point
    Zanim wyemigrujesz na stałe, może przyjedź tutaj najpierw na kilka miesięcy i zobacz, jak wygląda prawdziwe życie? Ameryka to nie bajka, jak sądzi wielu Polaków. Co najmniej dziwna i nierozsądna jest przeprowadzka do kraju, w którym się nigdy nie było. Nikt tutaj Ci źle nie radzi, a wręcz przeciwnie - chcemy pomóc.
×