rzecze1

Użytkownik
  • Zawartość

    403
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Days Won

    16

rzecze1 last won the day on 23 Luty

rzecze1 had the most liked content!

Reputacja

110

O rzecze1

  • Tytuł
    Rezydent FORUM
  • Urodziny 16.04.1983

Informacje o profilu

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Lokalizacja
    Inverness

Ostatnie wizyty

3164 wyświetleń profilu
  1. Nie ma sie czym przejmowac, nikt tego na granicy nie sprawdza. A poza tym to nie sklamales, bo gdy wypelniales wniosek karany nie byles. Wyjazd moze Ci nawet pomoc w przyszlosci. Gdy bedziesz aplikowac o nowa wize to zobacza, ze w miedzy czasie "pokarali" Cie w Polsce, ale potem w USA byles, wróciłeś, i bylo ok. Na Twoim miejscu wrecz postaralbym sie "nabic" sobie bezproblemowych wyjazdów zanim wiza sie skonczy, zeby zobaczyli ze jestes ok. Oczywiscie pozostaje kwestia tego za co dostales wyrok, bo to bedzie mialo glowne znaczenie.
  2. Interwencję zbrojną w Qatarze trudno sobie w tym momencie wyobrazic z jednego względu... jest tam juz kilkanaście tysięcy zołnierzy amerykańskich. Od lat. Z bazy lotniczej w tym kraju USA przeprowadzają multum operacji w całym regionie. Obecne napięcie bardzo komplikuje sytuację Amerykanów na Bliskim Wschodzie i czynnikom rządowym w Pentagonie jak i w Departamencie Stanu w pierwszym rzędzie zalezy na deeskalacji. Niestety wydaje się, ze Prezydent działa wbrew tym czynnikom... rolę nadrzędną nadając nowo ozywionym stosunkom z rodziną Saudów kierującą "koalicją anytyterrorystyczną", która to dynastia postanowiła wykorzystac klimat po ostatniej wyzycie Trumpów w Rijadzie i wyrównac stare rachunki z Qatarem (obecny kryzys nie jest pierwszym tego rodzaju). Zatem mamy absolutystycznych Saudów i ich sojuszników, Qatar starający się podchodzic "obiektywnie" do spraw regionu (Al Jazeera), ale i byc moze tez po cichu wspierający Iran, mamy interesy amerykańskie w regionie którym to zamieszanie nie słuzy, no i wreszcie mamy Prezydenta Trumpa, który stosunki rodzinne i relacje osobiste przedkłada ponad to co mu próbują przekazac doradcy na briefingach... Będzie ciekawie. A czy Comney wpakuje Trumpa w kołopoty? Nie sądzę. Najprędzej się okaze, ze z duzej chmury media zrobią jeszcze większą chmurę, którą tą chmurę następnie panele specjalistów, prawników i zawodowych komentatorów będą analizowac tygodniami, podtrzymując nadzieje przeciwników prezydenta i rankingi oglądalności swoich kanałów informacyjnych, ale deszczu raczej z tego nie będzie... Wobec republikańskiego Kongresu i rozbitej opozycji nie mającej oferty dla konserwatywnego elektoratu obecnego Prezydenta, Trumpa moze wykończyc tylko dwie rzeczy - gospodarka (na co się nie zanosi, bo wbrew kasandrycznym oczekiwaniom wszystko wystrzeliło w górę), i tak zwane "deep state"... Czyli gdy nieopatrznie nastąpi na nogę ludziom, którzy tak naprawdę nadają tony w tym "biznesie"... A w tym obszarze zawsze był dosc sprytny. Zatem radziłbym się uzbroic w cierpliwośc, bo byc moze trzeba będzie jeszcze trochę poczekac na Prezydenta Pence'a
  3. Szalu nie ma. Jesli bedziesz miec wolne miejsce obok siebie to bedziesz lot wspominal dobrze, jesli zas samolot bedzie pelny, to zle. Rzad 76 miejsca A i K nie maja foteli przed soba, zatem komfort jest niebagatelnie wiekszy. No i Lufthansa ma tez economy section na gorze. Zatem jesli te miejsca sa jeszcze wolne, to nalezy brac.
  4. A jesli ktos juz mysli o czasie po lipcu/sierpniu to teraz jest dobry czas na kupno biletow. Wawa-: - NYC 1557 - Chicago 1553 - Los Angeles 1833 - San Francisco 1854 Od wrzesnia do konca kalendarza. Glownie One World, ale inni tez co po niektorych datach.
  5. Gosciu po slubie wraca do Polski. Marny to bylby "fraud".... Moze trzeba bedzie dluzej sie tlumaczyc przy nastepnych wjazdach, ale generalnie sytuacja jest jasna, plan na przyszlosc maja i jesli bedzie mowic prawde to bedzie ok. P.S. Widze, ze juz sam sobie odpowiedziales - nothing wrong with it.
  6. Haha! Shocking, right? Tyle nielegałów! Zapominają tylko w artykule dodac, ze 110 679 z tych osób 30 września 2016 roku w USA juz nie było. Liczba ta zmniejsza się codziennie gdyz spływają nowe informacjie, ludzie wyjezdzają lub zmieniają statusy, itp, itd. Ostatnie opublikowane dane z 10 stycznia br to 544 676 podejrzanych o nielegalne pozostanie w USA, 1.07% przyjezdnych. Tak, pan Kelly nagadał ostatnio duzo bzdur, i niestety media powtarzają to bez zadnego przemyślenia. Co łączy wymienione kraje? Oczywiście liczba ludności... Podejrzanych o pozostanie w USA Brytyjczyków było 20 670, wow, znowu scary!, ale jeśli pomyślec ze wizyt Brytyjczyków w USA było w omawianym roku 4,709,633 to wyglada to juz zupełnie inaczej - 0.44%. A to, ze oni dobrze wiedzą, ze manipulują faktami celowo strasząc wyborców widac po tym, ze jakoś nikt nie pali się do stosowania "liczebnej logiki" w innych przypadkach, no bo przeciez jeśli tak, to Afgańczyków zostało tylko 291, przyłączmy ich do VWP! Zatem prostując przekłamania - spośród krajów VWP najgorsze statystyki mają Węgry (2.23%), Portugalia, Hiszpania, Grecja, Litwa... Czyli zaskoczenia tu nie ma - kryzysowe południe i "Nowa Europa" która dostała się do VWP tylnymi drzwiami w nagrodę za uczestnictwo w agresji na Irak. No i tu jest mój ulubiony kwiatek, dodany juz bezpośrednio przez Dziennik - innych ilościowo, swoich procentowo!!! O ile Wenezuela i Kolumbia mają duzo gorsze statystyki, Brazylia nie stoi juz tak zle (1.78%), zaś wyniki chińskie są bardzo dobre - 0,83%. Polska zaś, no coz, raz - 1.5% to to nie jest, bo jest to 1.58%, a dwa - wynik jest gorszy niz rok wcześniej - więcej było wyjazdów (176 495) ale i więcej przesiedzeń (3121, z czego 2787 ciągle w USA 30 wrześnie 2016). Zatem wzrost z 1.37 do 1.58. Zatem tak - to Chińczycy wracają częściej do swojej "komunistycznej" republiki niz Polacy do demokratycznej ojczyzny... A ten tekst to przekłamania, pomijanie faktów, wybiórczosc. Piękny przykład jak działają rządzący, media i jak wałkuje się ludzi aby przykręcanie śruby i odbieranie prywatności przyjeli nie tylko bez oporów, ale i z ulgą, ze teraz to juz na pewno będą bezpieczni!
  7. To proste Robert - bo to jest nieprawda "Fake news" if you will. O ile spodziewałem się, ze nowy overstay report będzie wykorzystany jako argument w dyskusjach amerykańskich na temat imigracji (oczywiście fałszywie, tendencyjnie, z pomijaniem przez obie strony niewygodnych faktów, czyli generalnie standardowo), to prawdziwą ciekawostką jest, ze podłapaly go w tym roku takze niektóre z polskch mediów i zaczęły przekazywac powyzszą właśnie narrację, z tych czy innych względów... ...sorry, ale nie, sorry. Polska niezmiennie znajduje się za krajami Europy Zachodniej jeśli chodzi o przekracznie pobytu. Do naszego poziomu powoli dobijają niektóre biedniejące kraje południa Europy, ale z terroryzmem nie ma to akurat nic wspólnego. Raport jest bardzo ciekawy, zwłaszcza, ze w tym roku dodali dane wiz J1, zatem w tych czasach Tweetera, Facebooka, You Tuba, memów i krótkich sloganów mających u odbiorców wywołac natychmiastową reakcję szoku/oburzenia/poparcia/itp, itd, polecę rzecz zapomnianą - siegnięcie do zródeł.... I jeśli nie przeczytanie 42 stronicowego raportu, to chociaz przejrzenie tabelek: https://www.dhs.gov/sites/default/files/publications/Entry and Exit Overstay Report%2C Fiscal Year 2016.pdf
  8. Tak jak sam piszesz, urzednik, jesli jeszcze nie zdaje sobie sprawy jak wielu ludzi na swiecie podróżuje samemu, moze byc zaskoczony i zadac wiecej pytan. Ale wtedy po prostu trzeba dluzej poodpowiadac, i tyle. Tak jakos sie utrwalilo, ze ja raz w roku takze gdzies lece sam, zazwyczaj na tydzien. Po to wlasnie aby sie troche oderwać od normalnosci i zrobic, zobaczyc to co mnie interesuje. Jedyny raz gdy urzednik mial wiecej pytan to wlasnie ostatnio, gdy mialem dosc skomplikowany grafik i wracalem z Panamy przez Mexico City, Nowy Jork i Chicago... a wlecialem do USA tydzien wczesniej przez Waszyngton DC. Bilet ktory widzieli w systemie byl z i do Helsinek, mieszkam w UK, a podrozowalem na paszporcie polskim... Jak widac tematow do rozmowy jest tu od reki pol tuzina i szczerze, biorac pod uwage nie tylko powyzsze, ale i narkotykowy profil Ameryki Lacinskiej, w powrotnej drodze spodziewalem sie jesli nie secondary, to na pewno gruntownego przeszukania bagazu. Rozmowa na JFK nie byla przyjemna (glownie dlatego, ze oficer byl gburem), przebiegla w podejrzliwej atmosferze, ale oprocz pytan ktorych mozna bylo sie spodziewac i irytujacego "wodzenia wzrokiem" po mojej osobie nic z niej nie wyniklo. Pieczatka i w droge. Na "bagazowni" tez nikt sie mna nie zainteresowal. Zatem tak jak ktos wyzej pisal, jesli wszystko jest ok, to nie masz sie co martwic na wyrost zdarzajacymi sie bardzo rzadko "widzimisiami" urzednikow. Mysle, ze pol roku po krotkim pobycie to jest nic. Jak na moje standardy, to w ostatnim czasie bylem w USA dosc czesto - w listopadzie, styczniu i w kwietniu, ostatni wyjazd samemu. Ale znam ludzi, ktorzy powiedza, ze to wcale nie czesto, bo oni lataja czesciej i tez jest ok. Najwazniejsze, to byc wiarygodnym. Jesli Cie stac, masz czas, powód, to przeszkod jest niewiele. Bo to jest dlugi okres. I chyba w tym temacie bym sie najbardziej przygotowal. Bo skad na to pieniadze? Co w tym czasie z Twoja praca/zrodlem dochodu/rodzina? Mysle, ze to bedzie glownym tematem rozmowy na granicy.
  9. Ja mam tak samo. Jak sie jeszcze nie zna jezyka to jest ok, pozniej to juz tylko przeszkadza.
  10. Zalezy na jakim etapie znajomosci jezyka jestes. Doskonalenie akcentu i tym podobne rzeczy mozna robic w momencie gdy angielski ma sie juz opanowany bardzo dobrze, lub wrecz plynnie, a jednak jeszcze czegos pod wzgledem wymowy brakuje. Bo aby cos wymowic poprawnie, trzeba najpierw wiedziec co sie chce powiedziec. Osobiscie w szkoly, kursy, intensywne "workshopy" nie specjalnie wierze. Owszem, jako okazjonalny dodatek specjalistyczny kurs moze sie komus przydac, mysle takze, ze class room environment konieczne jest dla ludzi zaczynajacych nauke od zera... ...jednakze w wiekszosci przypadkow, i na tych przypadkach zarabia sie dobra kase bo jest ich multum, firmy/szkoly kusza perspektywa szybkich efektow ludzi, ktorzy podstawy juz opanowali (co, nie oszukujmy sie, jest bardzo latwe w porownaniu do innych jezykow), ale utkneli na srednio-poczatkowym etapie i nie sa w stanie sie ponad ten poziom przebic (ja to nazywam etapem "przedidiomowym" - i.e. 90 procent Polakow powie "Stop the car!", zamiast "Pull over!"). I dla takich ludzi wiadomosci mam zle - cudow nie ma. Trzeba w to wlozyc bardzo duzo czasu i wysilku, samemu, czy sie chodzi do szkoly czy nie. Poza tym, aby jezyka nauczyc sie dobrze i porozumiewac sie nim swobodnie, trzeba zaczac z nim zyc. Jezyk zyje i sie zmienia, zyjmy i zmieniajmy sie razem z nim! Dzisiejsze czasy daja nam nieograniczone mozliwosci i nigdy nie rozumialem ludzi ktorzy ucza sie angielskiego ale... ....Windowsa/przegladarke internetowa/ustawienia telefonu/Facebooka/You Tube'a/Microsoft Office maja w polskiej wersji? Dlaczego? To juz kilkaset slow ktorych nigdy nie bedzie trzeba sie uczyc. Szukasz w internecie lotów po polsku? Dlaczego? Filmy? Tylko z napisami. Najpierw, i na krotko, z polskimi, pozniej juz tylko z angielskimi. Tak samo z ulubionymi, plytkimi serialami - tylko napisy angielskie. Telewizja - zachodnia. Czegos sie nie wie? Google Translate (wersja angielska oczywiscie!). No i najwazniejsze - czytanie, czytanie, czytanie, czytanie..... Aktualnych tekstow, artykulow, wiadomosci, lub chociazby glupich plotek z "zycia" celebrytow... Czytanie najbardziej przenika do mozgu i ulatwia pozniej plynne konstruowanie zdan. Zatem tak, na sredniozaawansowanym etapie na szkoly nie ma za bardzo co liczyc, trzeba liczyc na siebie, a po zapracowaniu, zaoszczedzone na czesnym pieniadze wydac na wycieczke i chlonac jezyk na miejscu.
  11. To jest jeden z "tuzinu" problemow do rozwiazania, ale ban jesli wejdzie bedzie musial dotyczyc wszystkich linii. W innym wypadku Delta, United i AA rownie dobrze moga zawiesic loty do Europy, bo pal licho okazjonalnych turystow, zaden biznes nie bedzie kupowac ludziom biletow aby mogli sie obijac przez 8 godzin. Zobaczymy co bedzie juz w najblizszym czasie, mam nadzieje, ze w tym przypadku korporacje i pieniadze wygraja z "safety" industry.
  12. Jeszcze tego nie wprowadzili zatem oficjalnych informacji nie ma (w tytule byl zamierzony znak zapytania, edytowac juz sie nie da, albo nie widze), ale z przeciekow wynika, ze bedzie to dotyczyc wszystkich linii lotniczych na lotach do USA, a nie tylko linii amerykanskich. Wszystko wieksze od telefonu (dozwolny jeden na osobe) ma isc do "hold'u". Laptopy, tablety, aparaty fotograficzne, wszystko co ma baterie. Wynika z tego tuzin powaznych problemow, czym i tez zainteresowala sie dzis Unia Europejska. Juz niedlugo sie dowiemy czy to czego nie udalo sie im przepchnac w 2005 przejdzie w 2017...
  13. To co jeszcze rano wydawalo sie niewiarygodna pogloska staje sie powoli przygnebiajaca rzeczywistoscia: https://www.google.co.uk/amp/mobile.reuters.com/article/amp/idUSKBN1862QS Tak sluzby "bezpieczenstwa" ludzi wytresuja, ze w 2050 bedziemy latac w jednakowych powietrznych kombinezonach, bez zadnych osobistych rzeczy i tylko po przejsciu glebokiego cavity search...
  14. Star Alliance ma promocje WAW-Chicago ponizej 1600 zl return. Wszystkie terminy oprocz lipca/sierpnia. Do wyszukiwania Google Flights, do kupienia glownie na stronach United. NYC stoi podobnie. Wyloty z miast, ktore maja polaczenia z Lufthansa/Lotem, sa w podobnej cenie.
  15. Jak wprowadzili ten system tez trafilem na takiego bufona ktory zachowywal sie jakby byl odpowiedzialny za cala sfere imigracji do USA. Chodzenie, szeptanie, konsultacje... Jakoze nie wiedzialem o zmianach i tym calym centrum interview, wzielo mnie to wszystko troche z zaskoczenia i bylem pod niemalym wrazeniem przyznaje, myslac, ze mam do czynienia z jakas amerykanska fortpoczta do spraw bezpieczenstwa. A pozniej juz przy bramce patrze a tu ten sam bufon karty pokladowe ludziom skanuje zyczac milej podrozy... No i "czar" prysl...