rzecze1

Użytkownik
  • Zawartość

    387
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Days Won

    16

rzecze1 last won the day on 23 Luty

rzecze1 had the most liked content!

Reputacja

96

O rzecze1

  • Tytuł
    Rezydent FORUM
  • Urodziny 16.04.1983

Informacje o profilu

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Lokalizacja
    Inverness

Ostatnie wizyty

3100 wyświetleń profilu
  1. Nie jestem obeznany z przepisami dotyczacymi azylu jakie obowiazuja w USA, a i tez juz nie pamietam do przestrzagania ktorych konwencji z szerokiej grupy "praw czlowieka" Waszyngton sie zobowiazal, ale z tego co wiem liczba ich jest mniejsza niz to do czego zobowiazala sie Polska. A juz na pewno na to co miedzynarodowe organizacje uwazaja USA ma "wyjechane" nieporownywalnie bardziej niz nawet polski rzad pisowski. Do czego zmierzam... Teoretycznie, Polska jest pod wzgledem prawnym tak samo demokratyczna i bezpieczna jak kazdy inny kraj Zachodu, w tym USA, i nie widze podstawy aby obywatel polski mogl ubiegac sie gdziekolwiek o azyl... Bo pomimo, ze rozwiazania prawne w kwestiach obyczajowych sa rozne w roznych krajach, udowodnienie tego, ze jest sie przesladowanym bez nadzieji na pomoc panstwa (lub wrecz przez panstwo) nie byloby latwe. Zwlaszcza, ze jak zauwazasz, jest UE, i wolnosc przemieszczania sie umozliwiajaca dowolny sposob zycia, w dowolnym miejscu, do wyboru do koloru, od Podkarpacia po Ibize....
  2. To bardzo dobry ruch Lot-u. Latac beda nie tylko Polacy ale takze wiele osob z Europy Srodkowej. Kierunek moze sie sprawdzic takze w zimie, bo o ile w lecie sa polaczenia takze ze Sztokholmu, Berlina czy Wiednia, tak poza sezonem ludzie w regionie sa skazani na zachodnie huby, lub ewentualnie Moskwe, Rzym, czy jesli im blizej - Istanbul. Co sie z Dreamliner'ami na poczatku przemeczyli to im tego nikt nie wroci, ale perspektywy dla klientow Boeing'a samolot ten otwiera ogromne. Na swiecie pojawia sie coraz wiecej "cienkich" polaczen o ktorych wczesniej nikt by nawet nie pomyslal, gdyz wielkimi maszynami latac sie nie oplacalo ze wzgledu na niskie zainteresowanie i wysokie koszta. Dreamliner - maszyna sredniej wielkosci i dalekim zasiegu - pieknie wbila sie w ta nisze i takich "ciekawostek" jak lot Warszawa-Los Angeles bedziemy widziec wiecej.
  3. Mowia, ze czlowiek przyzwyczai sie, a potem wrecz przywiaze, do wszystkiego. Ponoc to tylko kwestia czasu. Jesli chodzi o Szkocje to wyglada na to, ze aby ten proces zaszedl potrzeba 10 lat A powaznie mowiac, to Szkocja (przyroda, ludzie) to wspanialy kraj. Rozumiem ze pora zimowa/nocna moze byc dla wielu trudna, ale w lecie, nawet w tym deszczowym, to jedno z najpiekniejszych miejsc na Ziemi. Pzdr!
  4. No trudno zebysmy pisali, ze zaradny jest jesli problemem staje sie juz dojazd z lotniska... Ludzie sa rozni i to jest ok. Niektorzy ryzykuja duzo wiecej nie majac powyzszych mozliwosci. Inni, majac atuty o ktorych miliony mogly tylko marzyc, pisza - "No wygrałem (łał) dostałem... i co teraz?" Jesli kto nie wie, ze to "co teraz" zalezy nie od ciotki, znajomej, rodziny ale tylko i wylacznie od niego samego, no to bardzo dobrze, ze zastanawia sie czy USA to jest kraj dla niego. Bo jest duza szansa, ze nie jest.
  5. Sam bym tego lepiej nie napisal! To co robia te "DZIECI", to co wielu z nas robilo jeszcze nie tak dawno, to jest ta wspaniala strona emigracji, ktora jak ktos pisal czesto wspomina sie pozniej z usmiechem. W tym przypadku to co bardzo ogranicza kolege (oprocz lekkiej naiwnosci zyciowej) - to charakter. Jednym z moich ulubionych angielskich slow jest RESILIENCE - individual's ability to successfully adapt to life tasks in the face of social disadvantage or highly adverse conditions. Ta sila charakteru, zaradnosc, pomyslowosc, optymizm, panowanie nad emocjami i zdolnosc do nauki z porazek to jest wszystko bardzo przydatne, jesli nie konieczne, aby na emigracji odniesc sukces. A tutaj tego absolutnie nie ma. Wrecz przeciwnie - jedni patrzac na ta sama sytuacje - samotna wyprawe - widza ulatwienia i okazje do wykorzystania (brak dzieci, obciazajacego dobytku, latwosc relokacji, wolnosc wyboru nieograniczona zyciowymi zobowiazaniami), kolega widzi problemy (kto mnie odbierze z lotniska)...... Emigracja nie jest dla kazdego, fair enough, i bardzo dobrze, ze ludzie nad tym mysla zanim skocza na gleboka wode. W tym przypadku jednak osadzajac po postach nie ma wiekszego znaczenia co kolega zdecyduje, bo i tak na koncu nie bedzie zadowolony - z wyzwan zycia w USA, ze "zmarnowanej szansy posiadania GC", czy tez z koniecznosci noszenia kurtki w Anglii....
  6. Straszyc nie ma co, ale zapytany dlaczego leci sam bez rodziny zapewne zostanie.
  7. Luz Nie jestes pierwszym ktoremu sie to zdaza. W zeszlym roku znajomi ze Szkocji przez pomylke kupili rodzicom z Polski bilety do Poludniowej Dakoty... A wyszlo to przypadkiem w rozmowie gdy zaczeli narzekac jakie te bilety do Aberdeen sa teraz drogie.......
  8. Cos mi tu nie gra.... Polaczen miedzy Anglia a Kolumbia z przesiadka w Europie jest mnostwo. Nigdy nie slyszalem o Charleston w Kolumbi, a i tez wsrod listy lotnisk tego kraju Charleston nie widze ... Niestety, ale jesli w internecie szukasz lotów do Charleston, to to co znajdujesz, to sa bilety do Poludniowej Karoliny, USA...... Jak dokladnie nazywa sie ten hotel ktory znalazles?
  9. To jest dokładnie to samo Jezeli przegapiłeś porrany "newsfeed" to informuję, ze "konspiracyjna/anytimperialistyczna/proputinowska/faszystowska/anarchistyczna" et cetera et cetera "prawica", jak i tez wszelkiej maści "niezalezne media", w tym szczególnie te internetowe, adresowane do ludzi którym się nie chciało uczyc na WOS-ie; od wczorajszej nocy inforumją co następuje - "Le Pen is HOT", and "Trup is NOT"....
  10. Heh, To co dziś nadaje Infowars i inne tego typu "zródła" to oczywiście zwykły "coping mechanism" dla ludzi, którym dziś rano fakty bardzo boleśnie zwichnęły ich wizję świata, zatem muszą to sobie jakoś "wyjaśnic" aby móc odetchnac i nie podwazac swoich dotychczasowych opinii... Do jakiegoś stopnia, błędy te popełniamy od czasu do czasu wszyscy. To jednak, ze w trakcie tego procesu "konspiranci" oddalają się w opary absurdu w które nawet ruscy i sam Asad nie idą... to akurat mi nie przeszkadza. God bless. Z upływem lat coraz bardziej myślę, ze inteligenti ludzie są w zyciu skazani na sukces konkurując z jednostkami, których wizja i wiedza na temat świata, moze byc porównywalna z wiedzą kotów oglądających lotnisko przez kratki swojego pojemnika w którym są transportowane przez swoich właścicieli... Koty te tez na pewno mają swoje teorie i wyjaśnienia rzeczy które widzą..... tyle, ze nie mają dostępu do internetu aby je nam przedstawic...
  11. W momencie w którym mu się nie opłacało??? Naprawdę? Po pierwsze, to popełniasz błąd zakładając, ze dyktatorzy (zresztą tak jak wielka liczba ludzi), zachowują się racjonalnie i działają według tego co się "opłaca" według ogólnie przyjętych cywilizacyjnych norm Zachodu (spójrz na przykład Saddama, który broni masowego razenia nie miał, ale skontrolowac się nie dał.... Allah Akbar i na szubienicę...). Ale pomińmy juz to... ....Jezeli miałbym za coś w tej kwestii winic obecną administrację, to właśnie za stworzenie atmosfery przyzwolenia. Narracja w ostatnich miesiącach była jedna - izolacjonizm, podwazanie sojuszy, perspektywa "deal'u" z Putinem.... Asad czuł się tak bezkarnie jak nigdy dotąd. Po ostatnim ataku w 2013 było trochę szumu, ale Obama ostatecznie nie kiwnął palcem. Konia z rzędem temu kto wczoraj spodziewał się, ze Trump "kiwnie"! W trzecim kosmosie nie spodziewał się tego takze ani rząd syryjski, ani ruski. Opnia była jedna - to był najlepszy czas na zemstę i terror, który na lata zostałby zapamiętany przez przeciwników ostentacyjnie pozostawionych samych sobie przez nowego Prezydenta USA i pozbawionych nadzieji... Sorry, ale gdybym był zdeprawowanym dyktatorem i znalazł się w takiej sytuacji w jakiej jeszcze wczoraj Asad myślał, ze jest, zrobiłbym dokładnie to samo - pozostałe przy zyciu resztki zbuntowanego przeciw mi "niezłomnego" narodu, narodu, który przez ostatnie 6 lat próbował mnie obalic, wyrznąłbym jak króliki.... I zrobiłbym to dokładnie teraz, zanim sytuacja w Waszyngtonie się zmieni i "window of opportunity" się zamknie... Na szczęście Asad się pomylił....a Putin dołącza do długiej listy inwestorów przez Trumpa "wyru..nych". Rosjanie zostali ostrzezeni, tak, i całe szczęście. Zimnowojenna praktyka się sprawdziła i bardzo dobrze, ze obie strony ciągle zachowują rozsądek. Ograniczone syryjskie straty w zadnym wypadku nie zmieniają jednak faktu, ze to jest wielki polityczny zwrot w historii tej prezydentury, i którego konsekwencje trudno jeszcze przewidziec.
  12. Zgadzam sie. I na pewno bije to na glowe polityke Obamy, ktory wyznaczyl Asadowi "czerwona linie", a gdy ten ja przekroczyl gazujac wlasnych obywateli, Obama nie zrobil nic. To juz lepiej byloby sie od poczatku nie odzywac... Politykiem, rzecznikiem prasowym, ani nawet sympatykiem zadnej partii nie jestem, nie mam potrzeby naginania rzeczywistosci swojej wizji swiata, zatem majac ten emocjonalny "luksus" powiem tak - jesli uwazalem w 2013, ze Trump sie myli, a uwazalem, to teraz gdy zmienil zdanie, uwazam, ze Trump ma racje. Nie bede zmieniac opinii tylko dlatego, ze ktos kogo nie lubie zdanie oficjalnie zmienil. Wrecz przeciwnie - Welcome on board! To czy ta zmiana jest rezultatem moralnej potrzeby czy politycznej hipokryzji, nie ma dla mnie wiekszego znaczenia. A jesli zas juz mialbym wybrac, to bym powiedzial, ze jest to efekt znanego procesu "ksztaltowania czlowieka przez prezydenture". Bolesnie przekonal sie Prezydent Obama o tym co wiedziala Clinton juz wtedy gdy nabijala sie z niego w czasie primaries w 2008 (“The skies will open, the light will come down, celestial choirs will be singing and everyone will know we should do the right thing and the world will be perfect”). Pocieszajace jest to, ze Trump tez nie jest tu wyjatkiem i potrafi zrewidowac swoje "poglady" z kampanii wyborczej. To wrecz ulga. Ogolnie to byl bardzo dobry ruch: - dla USA to zadna to wojna i zadnej wojny z tego nie bedzie (wojne to maja w Syryjczycy od 6 lat), zatem ryzyka dla Zachodu wlasciwie brak - Trump pokazal, ze potrafi nie tylko gadac - Asad zastanowi sie dwa razy zanim kogos znow zechce zagazowac - ....no i moje ulubione.... - antyestablishmentowi faszysci z kregu Alt+Right dostali dzis "kocikwiku". Nie wiem czy widzieliscie ich histeryczne tweety. Przerzucaja aktywnosc na LePen, ich ostatnia nadzieje. Trump stracil ich poparcie (i juz wiemy dlaczego kilka dni temu Bannon zostal usuniety Rady Bezpieczenstwa Narodowego! ). Nie wspominajac o ruskich... Tyle pieniazkow, czasu, trollowania i energii tylko po to aby zastapic mdlawa administracje Obamy niepodzelnymi rzadami asertywnych Republikanow... George dablju wersja 2.0... Jak tak dalej pojdzie to bedzie to wtopa dekady. No i pan Assange od Wikileaks! Ten do dopiero ma od dzis nababrane w CV... Yup, you could not make this stuff up! Dyktatorki dostali w twarz, skrajna prawica w odwrocie a sojusznicy USA na swiecie oddychaja dzis rano z wielka ulga wysylajac sygnaly poparcia, prawie jak za starych, dobrych czasow... Swiat wydaje sie ciut lepszy.
  13. No i w koncu tak mialo zreszta byc... Jak to powiedzial pariodujacy Trumpa Alick Baldwin w którym z jeszcze przedwyborczych skeczow SNL... - "Are. You. Not. Entertained!?!" Dobrej nocy wszystkim
  14. Dokładnie.Lock him up! Ehh... Obecne "płacze" przeciwników Trumpa, jak i protesty "Clinton's deplorables" zeby odwrócic narracje, są i będą ponizające. I nikogo nie przekonają, a wręcz utwierdzą jego zwolenników w stanowisku, jak i popchną częsc wyborców centrowych ku prawicy. Jeśli to jest celem to no to "well done"! Tak jak mówiłem, w obecnych czasach zwolennikiem propozycji republikańskich nie jestem, ale to co odprawiają pogrobowcy Clintonów, a moze nawet bardziej to czego nie robią, prowadzi do katastrofy.
  15. Jak to mówią, ekonomista to jest człowiek, który Ci pięknie wytłumaczy, dlaczego jego wczorajsza prognoza się nie sprawdziła. Większości ludzi to jednak nie interesuje. Mnie takze nie fascynuje jakich technik uzył obóz Trumpa aby wygrac. Nie interesuje mnie nawet dlaczego Clinton nie uzyła tych samych "socjotechnik" aby wygrac... We must get over it! A cytuję Cię, aby pokazac, ze ta droga doprowadziła i ciągle prowadzi do nikąd... I po to aby zadac pytania.... Bo to co powinno ludzi interesowac, to to, jak wyborców Trumpa przekonac aby wrócili do Demokratów.... Pokładanie nadzieji w sondazach, "analizach" i karmienie się "sensacjami" waznymi co najwyzej dla elit, to jest w najlepszym przypadku "coping mchanism" pozwalający radzic sobie coraz bardziej izolowanym jednostkom w coraz bardziej wrogim społeczeństwie. Nic więcej... Przyjazne media, znajomi "nadający" podobną narracje, izolacja. A w między czasie swiat się zmienia nie tylko bez naszego udziału, ale i wręcz wbrem nam. Zatem to jest moje przesłanie dla przeciwników Trumpa - zacznijmy rozmawiac o tym jak wygrac, a nie nieskończenie rozprawiac o tym jak strasznie nas "oszukano" i jak "okropny ten prezyden jest"....