Skocz do zawartości

rzecze1

Użytkownik
  • Zawartość

    529
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Days Won

    30

rzecze1 last won the day on 22 Listopad

rzecze1 had the most liked content!

Reputacja

203

O rzecze1

  • Tytuł
    Rezydent FORUM
  • Urodziny 16.04.1983

Informacje o profilu

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Lokalizacja
    Inverness

Ostatnie wizyty

3501 wyświetleń profilu
  1. O! Bardzo konkretny komentarz! Tak, zawsze trzeba pamiętac, ze Delta i innymi obcymi liniami do USA, a spowrotem tylko europejskimi.
  2. Prezydent Donald Trump - wydarzenia

    Oj, demancja zacząła się lekko dopiero w drugiej kadencji a objawiała się głównie wieczorami.... Kiedyś oglądałem dokument w którym któryś z jego współpracowników opowiadał o momencie w którym zaczęli się niepokoic i postanowili sprawdzic w jakiej formie Reagan naprawdę jest. Na spotkaniu poddali go cichaczem paru "testom" i okazało się, ze bystrością, pamięcią i szybkością myśli nie dorównywał mu nikt. Niestety nie było wtedy powszechną wiedzą to, ze w początkowej fazie objawy pojawiają się głównie wieczorem/popołudniem, a spotkanie było oczywiście rano. Jest w tym trochę prawdy, ale jest to tez bardzo uproszczona i polityczna odpowiedz na problem narastających nierówności społecznych. Nie ma jednej polityki gospodarczej która będzie pasowała do 4 dekad duzego i skomplikowanego kraju. "Reagonomics" nie adresowało kwestii nierówności, bo wtedy nie był to palący problem (właściwie to w szerokiej świadomości społecznej temat ten nie istniał az do kryzysu finansowego 2008 i czasu Occupy Wall Street). W 1980 problemem była inflacja, bezrobocie, rozrost państwa, stagnacja, i, juz nie wchodząc w szczegóły, w tych dziedzinach sukces ery Reagana jest niepodwazalny. Dokładnie na taką samą drogę weszła wtedy Wielka Brytania pod przywództwem Margaret Thatcher i dokładnie z takich samych powodów. System który działał dobrze w okresie po wielkiej depresji, w czasie wojny i pierwszych dekadach powojennych, w latach 70-tych stał się niewydolny. Największą porazką Reagana, co sam przyznał, był deficyt, który głównie przez wyścig zbrojeń, został potrojony. W przeciągu 8 lat USA z pozyczkodawcy zamieniły się w pozyczkobiorcę, i okazało się to byc dopiero początkiem. Biorąc pod uwagę rezultat końcowy i upadek komunizmu, zadną miarą nie mam mu tego za złe!, natomiast to, ze jego następcy radośnie i beztrosko podązyli drogą zadłuzania się bez zadnego większego powodu (a juz na pewno nie tak duzego jak Związek Sowiecki!), to jest juz powazny problem. Natomiast co do nierówności , to juz od lat 70-tych przepasc pomiędzy klasą średnią a najlepiej zarabiającymi zaczęła rosnąc i obnizenie podatków dla najbogatszych za czasów Reagana na pewno się do tego przyczyniło, ale nie był to główny i jedyny powód. Równie mocno mozna winic globalizację, masową imigrację niskowykwalifikowanych pracowników, wyniszczenie związków zawodowych, powszechną informatyzację, robotyzację, no i wreszcie przede wszystkim - FINANSYZACJĘ - gwałtowny wzrost znaczenia sektora finansowego i jego dominację nad sekotrem realnym - n.p. nie wiem... produkcją butów. Dziś wszystko obraca się wokół wirtualnych pieniędzy, a są to pieniądzę ogromne, i Ci którzy je mają bogacą się dalej. Korporacje napędzają wzrost gospodarczy, a wielka masa ludzi którzy nie są wykształceni, "ogarnięci", nie mają kapitału, lub smykałki, wykonując prace które za czasów ich rodziców byłyby uwazane za dobre, nie będą w stanie zyc na tym samym poziomie i te cyferki o których mówią w telewizji nic dla nich nie znaczą. Ten system jest nie do utrzymania, socjalistyczny tym bardziej, a nowego jeszcze nie ma, zatem czeka nas kilkanaście, moze kilkadziesiąt "ciekawych" lat. Wybór Trumpa był przejawem buntu właśnie tych ludzi, buntu przeciwko Partii Republikańskiej, buntu przeciwko "finasyzacji" Partii Demokratycznej której twarzą byli Clintonowie, przeciwko "systemowi". I nie ma się co cieszyc, ze ludzie się srodze zawiodą, a, ze się zawiodą jest pewne, bo nawet gdy Trump odejdzie problem nie zniknie. To prawda, i umiał tez "wyczuwac nastroje". Po Wietnamie, Watergate, depresyjnej prezydenturze Cartera, upokorzeniu w Iranie, Amerykanie mieli dosc, chcieli "wstac z kolan", i Reagan dokładnie to im dostarczył. Co i zapewniło mu reelekcję w 1984 i gdy wziął wszystkie stany oprocz Minnesoty, no i DC. A jednominutowa reklama polityczna z tamtego roku była majstersztykiem i przeszła do historii marketingu politycznego:
  3. O polowe tanszy? W jakich terminach lecisz? Wyloty z Wawy w regularnych liniach trzymaja sie lekko ponad 2tys.zl. Generalnie zazwyczaj UA sa tansze. Bo sa gorsze. Ciasniejsze (jak ktos pamieta Boeingi 767 LOT-u to ukrainskie linie wcisnely dodatkowy, osmy rzad siedzien w ten sam typ samolotu), z gorszym serwisem, bez gniazdek, bez IFE, mniej mozna na nich polegac, a w razie opoznien zapomnij o odszkodowaniu bo lot nie jest z Unii Europejskiej ani europejska linia. Oczywiscie czesciej niz rzadziej dowiaza Cie na miejsce moze nie komfortowo, ale bezpiecznie i bez wiekszych problemów, zatem take it or leave it, ryzyko i wybor Twoje. Niektorzy nie lubia lub nie maja na to nerwow, ale ja zawsze radze, wypatrywac promocji w regularnych liniach, nawet do miesiaca przed, kupic lot z najkrotszym czasem przesiadki jaki sprzedaja, i liczyc na ponad 3 godzinne opznienie - najlepiej w obie strony, 1200 euro odszkodowania nigdy nie zaszkodzi
  4. Hmm. Ciekawa sytuacja i nie tak prosta jak sie na pierwszy rzut oka moze wydawac. Zwiazkow z UK nie masz, ale to nie do UK bedziesz z USA wyjezdzac, tylko do Australii. Wczesniejsze wizyty w USA rowniez bardzo duzo daja. Mysle, ze szanse masz duze wszedzie, wieksze pewnie w Polsce, zatem jesli Ci bardzo zalezy to jedz do Krakowa. Jesli srednio, to rob tam gdzie blizej lub wygodniej.
  5. Fajny blog o życiu w NYC

    Ja to juz chyba napiszę czwarty raz, ale całkowita racja. W Denver nigdy nie byłem, ale San Francisco to masakra. Centrum pełne bezdomnych i na to co oni tam robią nigdy by im nie pozwolili na Mahattanie. San Diego czy LA nie lepsze, ale ze względu na koncentrację centrum miasta jest to duzo bardziej widoczne w SF.
  6. Prezydent Donald Trump - wydarzenia

    Okey, W czasie gdy Demokraci nadal zyją w swoim świecie szukając kierunku i lidera, karawana republikanów dalej powoli sunie pomimo wszystkich anytprezydenckich śledztw, a Saturday Night Live i wszyscy "late night show boys" mają uzywanie bo administracja Trumpa dostarcza ton materiału... odświezam temat i udostępniam linka z debaty którą widziałem kilka tygodni temu a przypomniała mi się bo reforma podatkowa zbliza się wielkimi krokami. Biorąc pod uwagę ze zyjemy w czasach Facebooka, YouTube'a, 140 znakowych wiadomości a ludzie wyrabiają sobie zdanie pod wpływem płytkich memów i sloganów, dyskusja Cruz-Sanders to szczyt merytoryczności. Generalnie tak wyglądałaby polityka gdyby ludzie nie traktowali wyborów jak głosowania w reality show. Zatem dla wytrwałych - polecam. Co do meritum, to juz oddam głos ludziom których to bezpośrednio dotknie, których tu nie brakuje.
  7. Sa. Abu Dhabi, Bahamy, Bermudy, Aruba. Co do "przetestowania", to wszystkie dzialaja dokladnie tak samo jak te w Irlandii, Kanadzie czy USA.
  8. Miami - Co Zobaczyć?

    Powiem Ci, ze samo Miami nie zrobilo na mnie dobrego wrazenia, ot kilka wiezowcow otoczonych przedmiesciami. I pamietam wielkiego karalucha ktory wypelznal na blat gdy zamawialismy jedzenie w jakims food courtcie. No i padalo caly dzien... ...zatem moze ktos inny kto ma lepsze doswiadczenia sie wypowie , ale ja bym sie skupil na ciekawszych rzeczach ktore okolice ma do zaoferowania.
  9. Popracowałbym nad panowaniem nad stresem i stonowanymi odpowiedziami na pytania i komentarze. Jeśli tak reagujesz na wpisy w necie, pod wpływem rzeczywistej presji na secondary nie pójdzie Ci dobrze. Duzo zalezy od tego co zadeklarowałeś przy wjezdzie w sierpniu. Jeśli powiedziałeś, ze tylko miesiąc, no to przy pobycie do grudnia i ponownym wlocie w styczniu musiałbyś trafic na celnika który ma na wszystko baaaaardzo "wyrąbane" aby Cię przepuścił bez zadnych problemów. Tacy się zdarzają częściej nizby CBP by chciało, ale ryzyko jest wysokie, i NIKT Ci tu (ani gdzie indziej) nie powie co się na granicy stanie.
  10. Odmowa wizy - perspektywy

    To nie jest ten wątek o którym pisałem wyzej, ale drugi podobny na który dziś natrafiłem:
  11. Lot i powrot na roznych biletach

    To nie problem, miej tylko powrotna rezerwacje wydrukowana i pod reka w razie gdyby zapytali.
  12. Pytanie.

    Ha! Dokładnie tak jak piszesz Pamiętam raz w akademiku jeden koleś się odwrócił i powiedział, o "Czipsy przyszły' (bo taki był wtedy reklamowy zart), reszta (oprócz właściciela), sprawę olała. Natomiast w 2004 na Work & Travel gdy dwóch Rosjan zaczęło się na imprezie kłócic i konflikt przeniósł się na front yard i chwilę pozniej na chodnik jak to zazwyczaj z nimi bywa, natychmiast zajechało z dwóch strony dwa radiowozy, większosc ludzi uciekła, a w tych co zostali została wycelowana broń przy policyjnym akompaniamencie wrzasków i "fuck'ow". Cała sytuacja była tak irracjonalna i dosłownie jak wyrwana z CSI czy innego serialu, ze pamiętam razem z kolega trzymając rece na masce i będąc pod lekkim humorystycznym wpływem alkoholu nie mogliśmy się powstrzymac od śmiechu , oczywiście to tylko zwiększało grozby i krzyki i policji machanie pistoletami (WHAT IS SO FUCKING FUNNY!!??!!) oraz panikę nieszczęsnego właściciela - "PLEASE! STOP LAUGHING!!!..." Nieprzeczytawszy jeszcze w internecie wszystkiego co w dzisiejszych czasach ludzie czytają, oglądają i czym się nakręcają, i będąc absolutnie beztroskimi i niewinnymi, byliśmy całkowicie na luzie, i ostatecznie jak juz z nami porozmawiali, zapytali tylko czy chcemy jeszcze wrócic do tego kraju. Powiedzieliśmy, ze chcemy. A oni abyśmy w takim razie "poszli" do domu. Z perspektywy czasu myślę, ze zachowali się bardzo w porządku.
  13. Odmowa wizy - perspektywy

    Oficjalnej listy wymogów nie ma i nie będzie, trik polega na tym aby przekonac konsula, ze ma się do czego wracac. Im więcej więcej masz powodów do powrotu, tym lepiej, ale nawet jeśli jest ich duzo a słabo je przedstawisz, to takze wizy mozesz nie dostac. Twój przypadek jest "podręcznikowy" poniewaz nie masz zobowiązań rodzinnych, finansowych, zawodowych. Restauracje są wszędzie, a w USA jest to właściwie siedlisko nielegalnej imigracji zatem praca tam tez na pewno nie pomaga... Generalnie tam gdzie mało kto chciałby zamieszkac wjedziesz zawsze, tam gdzie ludzie próbują się dostac powietrzem, lądem i morzem, czasem nie wjedziesz nawet turystycznie. Jeśli więc chodzi o trudności wjazdowe to Rosji do USA bym nie porównywał ,ani właściwie zadengo innego kraju oprócz moze Kanady, Australii, NZ, no i moze za kilka lat Wielkiej Brytanii... a kto wie, jeśli w przyszłośi Unia się rozpadnie to i Zachodniej Europy! Właściwie z Rosji to moze byc trudniej wYjechac jeśli nie dopełnisz formalności, niz do USA wjechac, gdzie przy wyjezdzie kontroli paszportowej nie ma. Cały opór i sprzeciw który się w Tobie wzbudził czytając pierwszą częsc mojego posta ("to nie te czasy!" "jestem tylko turystą!" "dlaczego miałbym to robic nielegalnie w USA bez ubezpieczenia jak mogę legalnie w Europie!") wszystko to jest prawda i duzo lepiej to rozumieją w Warszawie czy Krakowie, bo zyją i mieszkają między Polakami, którzy często mają domy, rodziców w Polsce ale pracuja i jezdzą po świecie i jest to normalne. W UK dla konsulów jesteś tylko jednym z wielu IMIGRANTÓW, który teraz chce się dostac do USA i nawet ludziom z pracami, domem, kredytem, dziecmi jest czasem trudno przekonac konsula, ze raz wyemigrowałem, ale drugi raz juz tego nie zrobię... W Polsce jest łatwiej i jak poszukasz na forum to zobaczysz, ze był w ostatnim roku przypadek gdzie kolege pracujące w fabryce odrzucili w Londynie, ale w Polsce bez problemu dostał. Nie mówię, ze tak będzie w Twoim przypadku, szanse są małe, ale dla statystyk zachęciłbym Cię do spróbowania. I wtedy dopiero bym na lata dał sobie spokój. I to jest coś co bardzo pomaga i wskazuje na określony styl zycia, który jeśli wszystko pójdzie dobrze, moze zostac zrozumiany duzo lepiej w Polsce.
  14. Jak to się wszystko zaczęło....?

    Oh... no to niezle postem wtopilem. Powodzenia i wszystkiego dobrego!
×