Skocz do zawartości

vlade

Użytkownik
  • Zawartość

    226
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Days Won

    12

vlade last won the day on 22 Wrzesień

vlade had the most liked content!

Reputacja

78

O vlade

  • Tytuł
    Rezydent FORUM

Informacje o profilu

  • Płeć
    Mężczyzna

Ostatnie wizyty

1360 wyświetleń profilu
  1. Żona miała RTG klatki w 7 miesiącu ciąży. Ale jak ma się negatywny wynik testu skórnego na gruźlicę to RTG nie jest wymagane w ogóle dla i-693.
  2. Wszystkie kolejne i797 nie maja znaczenia, na każdym będą te same informacje identyfikacyjne, receipt number i alien number, tylko treść inna, proces cały czas trwa. I będziesz je dostawać za każdym razem jak coś maja do zakomunikowania, czy to RFE, wezwanie na odciski, transfer do innego centrum itd. Ale lepiej w BMV pokazuj tylko to pierwsze, że petycja została złożona, żeby im nie komplikować jak się zaczną w treść wczytywać.
  3. Tak, ale najpierw przychodzi potwierdzenie złożenia petycji, dokładnie to jest I-797C, notice of action, powinno przyjść pocztą zaraz po tym jak USCIS dostanie papiery, gdzieś za tydzień, może dwa. I to I-797C zanieś do BMV. Jak zatwierdzą petycje dostaniesz kolejne I-797 (bez C), ale to już jest w zasadzie bezwartościowe bo zielona karta zaraz po tym przychodzi.
  4. @margherita_s - Jak wysłałaś papiery na AOS to pewnie dostałaś i797, zanieś im ten dokument. Ohio ma nonrenewable drivers license dla takich przypadków, poczytaj tu http://codes.ohio.gov/oac/4501:1-1-37 i na stronie http://www.bmv.ohio.gov/dl-non-renewable.aspx Zanieś im paszport z K1, kartę SSN, akt ślubu i ten i797 (plus cokolwiek jeszcze wymagają do udowodnienia ze mieszkasz w OH). Może wydrukuj tez i94 na wszelki wypadek jeśli nie wiedza jak to samemu sprawdzić. I nie daj się spławić, to jest wystarczające do udowodnienia, ze jesteś legalnie w stanach, jak będą robić problemy albo wytrzeszczą oczy (co jest bardzo prawdopodobne) to poproś żeby zadzwonili do centrali po wykładnie. Ponieważ na I797 nie ma daty ważności powinnaś dostać prawko na 4 lata.
  5. Emigracja ze spadkiem

    Nic nie zabierze, tylko musi uważać żeby przy pierwszym zeznaniu podatkowym złożonym w stanach zadeklarować że ma pieniądze na koncie w obcym kraju. Opodatkowanie by miało zastosowanie tylko gdyby dostał spadek już w czasie bycia rezydentem w stanach, ale i wtedy limity są tak duże (z 10x większe niż to co dostał) ze i tak by nic nie zapłacił. A Trump chce to zlikwidować zupełnie, tak żeby pomoc tym nieszczęsnych miliarderom.
  6. Doktorantom punktów teraz nie brakowało bo punktów w tej chwili nie ma. Jak ktoś nie dostał wizy to dlatego, że nie spełniał wymogów formalnych, poza tym doktorant jeszcze tytułu doktora nie ma. A w projekcie teraz doktorat jest wart od 10 do 13 punktów (jeśli uzyskany w stanach), natomiast oferta pracy daje od 5 do 13 punktów, w zależności od wysokości oferowanej stawki. 5 punktów za 150% mediany dochodu gospodarstwa domowego w danym stanie, 13 za 300%. Czyli np w NY (stanie) jak masz ofertę na 90k i licencjat z Polski (a w zasadzie 5-letniego magistra, bo to będzie ekwiwalent bachelor) to dostajesz łącznie tylko 10 punktów, tyle samo ile człowiek z doktoratem z obcego kraju bez oferty pracy. Także znaczenie oferty pracy zostało drastycznie zdewaluowane w tym projekcie.
  7. Nie do końca, jak popatrzysz na projekt jak te punkty mają być przyznawane, to żeby myśleć o tym żeby się załapać doktorat jak najbardziej będzie potrzebny. Odbiją się z jednej skrajności w drugą.
  8. Chciałem Powiedzieć Że...

    Bylem sobie kiedyś studentem w San Diego, każdy weekend w Tijuanie. Wracam kiedyś w niedziele, spłukany, na kanapie z tyłu śpi tubylec. Przed granicą policja zagrodziła skrajne pasy ruchu i trzeba było jechać środkowym, miedzy nimi. Pokazują mi ze mam zjechać, podchodzi policjant i mówi ze należy się 100 dolarów. Nie tam żadnych peso czy rubli. Za co? 50 za otwarty kontener z alkoholem (faktycznie, puszki po piwie w środku były). A za co drugie 50? Jak zjeżdżałeś nie włączyłeś kierunkowskazu. Budzę tubylca, wywiązuje się dosyć gwałtowna rozmowa po hiszpańsku, policjant zerka co chwile na moje różowe, kartonowe prawo jazdy. W końcu z kanapy pada pytanie - ile masz pieniędzy? Trzy dolary. Dalszy ciąg dyskusji po hiszpańsku. W końcu policjant wrzuca mój różowy kartonik do środka i nerwowym gestem pokazuje ze mam jechać dalej. Próbuje się dowiedzieć jak przebiegała rozmowa. Tubylec tłumaczył policjantowi, że jestem biednym studentem z Polski, nie mam żadnych pieniędzy i że tylko marnuje czas zamiast wyłapywać bogatych obywateli USA. A o co chodziło z tymi trzema dolarami? Policjant tak zapytał ile mam, po czym zażyczył sobie owych trzech dolarów. W odpowiedzi usłyszał, że jak zabierze te trzy dolary to ten biedny student z Polski nie będzie miał na śniadanie w poniedziałek. I dopiero wtedy się poddał.
  9. Koszty życia w NYC

    No popatrz Katlia, co za zbieg okolicznosci, ja tez nie znam ani jednego nowojorczyka ktory by narzekal, ze go na cos nie stac Wszyscy nasi znajomi najwyrazniej zarabiaja 300k+.
  10. Koszty życia w NYC

    Nie o to mi chodzilo @katlia. Tam sa gigantyczne koszty utrzymania, mediana ceny mieszkania (bo nie domu) to 750k w aglomeracji i ponad 1.5 miliona na Manhatanie. Mediana dochodu na rodzine odpowiednio 53k i troche ponad 70k. 20% populacji zyje ponizej poverty level, 40% to nowi imigranci. Polowa gospodarstw domowych na Manhtanie sa jednoosobowe. To jest prosta arytmetyka, zdecydowanej wiekszosci ludzi tam mieszkajacych raczej nie sa w glowie zachwyty nad liberalnymi charakterystykami miasta i kiedy pojsc na Times Square zeby kupic bilety na najnowszy show na Broadway, tylko to jak przezyc do kolejnej wyplaty. Ja dziekuje, jak mam ochote to wsiadam w samolot i w godzine jestem na LGA. Reasumujac - jesli jestes singlem, jestes bogaty - w sensie, ze masz juz zgromadzony majatek i generalnie praca nie jest ci potrzebna do utrzymania, jak najbardziej - jedz do Nowego Jorku i czerp pelnymi garsciami z tej kulturalnej studni.
  11. Koszty życia w NYC

    Wlasnie ostatnio pokazywalem matce i siostrze Nowy Jork. Po wizycie na statule wolnosci na piechote przeszlismy sie do WTC. Po drodze mijalismy plac zabaw dla dzieci, ogrodzona metalowa siatka wydzielona, betonowa przestrzen, moze ze trzy razy wieksza niz powierzchnia mojego domu, pare metrow od ruchliwej ulicy. Obok jakis koles splukiwal psie gowna szlauchem na wybiegu dla psow, ogrodzony nizsza siatka betonowy placyk, bez absolutnie niczego, po prostu betonowa wylewka. Nie rozumiem dlaczego w tym raju na ziemi ludzie nie kupia sobie po prostu domku na hektarowej dzialce, za trzykrotnosc przecietnej, lokalnej pensji w odleglosci 20 minut jazdy od swojego biurowca. Na pewno ich stac, mieszkanie z trzema sypialniami w budynku zaraz obok tego placu kosztuje ponad trzy miliony. Ale moze nie chca sie przenosic ze wzgledu na pobliska szkole srednia, jedna z najlepszych w kraju. Do tego bardzo wielokulturowa, 70% azjatow i 25% bialych.
  12. Koszty życia w NYC

    Male sprostowanie - chodnikow nie ma na przedmiesciach, a parking w centrum jest platny. Poza tym idealny opis
  13. Koszty życia w NYC

    Nie tylko to, dobre proporcje miedzy zarobkami a kosztami utrzymania, jedne z najlepszych szkol w kraju i to na kazdym szczeblu edukacji, przyjazni ludzie, niska przestepczosc (poza kilkoma oczywistymi dzielnicami), dobre kluby sportowe - trzy w glownych ligach, zatrzesienie parkow, blisko gory (niskie, ale sa osrodki narciarskie), duzo wody - mostow wiecej niz w Wenecji, doskonale osrodki medyczne. Jak dla mnie idealne miejsce na zalozenie rodziny i wychowanie dzieci.
  14. Jak wygląda życie w Massachusetts ?

    Pewnie w TVP puścili materiał o Cambridge, że sami uchodźcy tam mieszkają - bo przecież tak dużo 'ciapatych' widać na ulicach.
  15. W PA znam osobiscie przypadek, ktory jezdzil na polskim prawku ponad 3 lata i dopiero zrobil lokalne jak ubezpieczalnia zagrozila zerwaniem umowy.
×