Skocz do zawartości

katlia

Użytkownik
  • Zawartość

    3000
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Days Won

    27

katlia last won the day on 25 Listopad

katlia had the most liked content!

Reputacja

205

1 obserwujący

O katlia

  • Tytuł
    Rezydent FORUM

Informacje o profilu

  • Lokalizacja
    colorado
  • Zainteresowania
    literatura, podroze, balet, judaica w polsce

Ostatnie wizyty

7124 wyświetleń profilu
  1. Nie przyszlo bo mi do glowy bo Fullbright jest przewaznie dla nauczycieli lub tych ktorzy pracuja w edukacji, i przewaznie tylko na jeden rok, co odpada dla OP Zalezy jaki assitantship. To jest bardzo generalny tytul, i moze znaczyc ze ktos pracuje tylko pare godzin tygodniowo. Z tego nawet w Mississippi nie wyzyjesz.
  2. Skonczylam tu high school. Skonczylam tu studia. Z nawet elitarnej uczelni, a w lecie sobie bralam kursy na community college, wiec znam oba systemy. Mam dwoje dzieci z wyzszym wyksztalceniem z amerykanskich uczelni, i prywatnych i publicznych, w tym corke ktora ma Bachelor's, Master's z Ivy League-kaliberu uczelni, i teraz robi doktorat na jednej z lepszych uczelni w jej dziedzine w USA. Pracuje w organizacji ktora pomaga biednym nastolatkom - przewaznie Latynosi - ze znalezieniem stypendiow na studia. Moj maz ma 3 tytuly uniwersyteckie, byl tenured professor, dziekanem, a teraz prowadzi firme ktora wspolpracuje z uniwersytetami (miedzynarodowe internshipy i study abroad) ze znanymi uczelniami w Colorado, Californi, Massachusetts i Nowym Yorku. Faktycznie, nie znam sie na realiach studiow w USA... Dodam, ze oczekiwalam takiej (raczej ordynarnej) odpowiedzi, dlatego wczesniej wstawilam linki do artykulow ktore potwierdzaja co napisalam. Coz, za duzo wymagalam bo najwyrazniej ich nie przejrzalas...
  3. BBerry, serio, nie wiesz o czym piszesz. "nie ma znaczenia czy ktos jest z zagranicy czy nie" - bzdura. Na WSZYSTKICH publicznych uczelniach to jak najbardziej ma znaczenie. (Prywatnych nie, to prawda.) Fullbright jest szalenie konkurencyjny. Szanse na dostanie sa podobne do szans wygrania green card. Albo w lotto. Bez pokazania ze stac cie na zaplacenie czesnego plus kosztow zycia, ubezpieczen, podrozy itp nawet WIZY nie dostaniesz. To co ty nazywasz Graduate Assistantship moze znaczyc praca za tak male pieniadze ze wystarczy na ksiazki. Na jeden semestr. Powtarzam to co wszyscy w USA ktorzy wiedza cos na ten temat wiedza: na studia magisterskich generalnie nie ma stypendiow. Jest financial aid (pewnie cos slyszalas na ten temat, i dlatego sie wypowiadasz.) Ale ta financial aid to sa pozyczki ktorych student miedzynarodowy NIE DOSTANIE bo nie ma gwarancji ze splaca. Amerykanie jezeli nie zaplaca za studia to moga wyladowac na bezrobociu, bo straca licensje. https://www.pbs.org/newshour/education/graduate-programs-become-cash-cow-struggling-colleges-mean-students https://www.huffingtonpost.com/david-callahan/masters-degree-mania-empl_b_1590291.html https://www.moneycrashers.com/is-grad-school-worth-it/ https://www.washingtonpost.com/news/get-there/wp/2014/12/02/is-graduate-school-worth-the-cost-heres-how-to-know/?utm_term=.d7674ffa57ca https://qz.com/680954/millennials-please-dont-waste-your-money-on-graduate-school/ https://www.nytimes.com/2017/11/18/business/student-loans-licenses.html?_r=0
  4. No wlasnie ze nie -- WIEKSZOSC studiow magisterskich nie ma stypendiow. Mozna dosatac jakies male znizku tu i tam, ewentualnie jakas prace part-time na kampusie, ale nawet taka niewielka pomoc, jezeli istnieje, jest przewaznie dla rezydentow stanu, a nie dla studentow miedzynarodowych. Na prywatnych wszyscy placa kokosy, nawet na Ivy League (ktora generalnie ma dosyc malo programow magisterskich... wiekszosc to studia doktoranckie.) W ogole, studia magisterskie to sa -- jak se tu mowi -- "cash cow" dla uczelni. Bo one na tym slono zarabiaja. Studia doktoranckie natomiast przewaznie sa "funded," czyli studenci nie placa czesnego, i dostaja maly "stipend" w formie pracy/badan itp, z ktorego mozna wyzyc. (Skromnie, ale mozna.)
  5. Poruszanie sie po drogach a oplaty

    Drogi nie sa platne, ale sa pewne pasma na autostradach za ktore sie placi. Sa dobrze oznakowane, wiec latwo je ominac.
  6. Chciałem Powiedzieć Że...

    No wyrzucac nie powinno sie, i w cywilizowanych miejscach sa zbiorki (lub masto to robi) na kompost. A sztuczne tez maja swoje minusy - przeciez to plastik ktory nie jest dobry dla srodowiska...
  7. Chciałem Powiedzieć Że...

    Bo pewnie postawili zaraz po Thanksgiving! BTW, U mnie miasto zbiera choinki 15go stycznia, wiec wiekszosc sasiadow wystawia po pierwszym tygodniu w styczniu.
  8. Chciałem Powiedzieć Że...

    Ktos wyrzuca choinki 26go???? Nigdy tego nie widzialam. Moze to jakis dziwny oregonski obyczaj
  9. Chciałem Powiedzieć Że...

    Moja choinka nawet nie kupiona...
  10. Zeby dostac sie na dobry program MBA, musisz miec bardzo dobre stopnie, wysoki wynik na egzaminie GMAT/GRE, dobre listy rekomendacyjne, jakies osiagniecia profesjonalne, przyzwoita interview... i odrobine szczescia. Jezeli na serio myslisz o MBA w USA i masz na to pieniadze, to zapoznaj sie z GMAT/GRE, zacznij juz sie przygotowywac na te testy, i zapoznaj sie z wymaganiamy na rekrutacje. Wszstkie info jest na stronach kazdej uczelni. Good luck!
  11. A czy masz $140,000? Bo tyle kosztuje MBA na University of Michigan. I to samo czesne... potem musisz miec jakies $25,000 na zycie... https://www2.bus.umich.edu/MyiMpact/financial-aid/tuition-costs/MBA
  12. Majac juz dyplom nie tylko nie ma sensu zaczynac od nowa studiow undergraduate -- no, chyba ze chcesz zupelnie inny zawod -- ale pewnie niemozliwe. (W najlepszym przypadku bylbys uwazany jako "transfer student" placac pelne czesne bo dla nich nie ma znizek/financial aid.) Na lepsze uczelnie oferujace MBA, kandydaci musza (albo powinni) miec pare lat doswiadczenia w pracy i profesjonalne rekomendacje. Takze bierz pod uwage ze nie ma pomocy finansowej/dobrych stypendiow na studia magisterskie, prawa lub MBA. Wiec placisz czesne ktore moze byc $50,000+ na rok.
  13. Prezydent Donald Trump - wydarzenia

    To jest jedna teoria o Reaganomics, ale sa inne, ktore dosyc asertywnie twierdza -- i maja popierajace dane -- ze polityka Reagana byla kleska ekonomiczna dla sredniej klasy, i szczytem marzen dla amerykanskich korporajci ktore nagle mialy towarzysza w Bialym Domu ktory efektywnie pomogl im obalic zwiazki pracy, zniesc sporo ciezkich dla nich regulacji, no i deregulowanie bankow/firm finansowych. Sporo takze uwaza ze prawdziwa stagnacja pensji rozkwitla jako rezultat Reaganomics, i ze to wtedy kraj przestal inwestowac w siebie, a bardziej w uzbrojenie i tax cuts dla bogatych. Tak jak piszesz on i jego doradcy tez byli mistrzami "public image" -- przeciez to aktor -- co utrudnilo mniej charyzmatycznym ekonomistom krytykowac jego rezim. Ale nie zapominaj, ze Clinton wygral wybory, solidnie kompromitujac vice prezydenta dla Reagana, (pierwszy Bush) bo skoncentrowal sie na jednym punkcie: "it's the economy, stupid." Clinton pochodzil ze stanu ktory bynajmniej nie wzbogacil sie pod Reaganomics, wrecz przeciwnie. Biedne stany staly sie jeszcze biedniejsze. Biedni ludzie jeszcze biedniejsi. No i o to chodzilo, bo celem Reaganomics to nie opieka spoleczenstwa a raczej jego ekonomicznej elity. Coz... Reagan wydawal sie nie dobry. Bush II wydawal sie przerazajacy. Oboje wydawaja sie zupelnie porzadni w porownaniu do Trumpa :))))
  14. Prezydent Donald Trump - wydarzenia

    Zalezy jakie starsze osoby... sa takie ktore byly, i nadal sa, przerazone ze zyli w kraju kierowanym przez prezydenta z Alzhaimerem NO i tez sa ludzie ktorzy uwazaja, ze dzisiejsza bieda sredniej klasy... te pensje ktorych buying power nie rosna od lat 80tych... kilka recesji... to wszystko dzielo Reaganomics, tego "porzadnego" prezydenta ktory bredzil o trickle down economic tworzac trickle UP economics... Ale fakt, facet umial sie zachowac. Czego nie mozna powiedziec o tym pomaranczowym dzisiejszym "prezydencie"
  15. Prezydent Donald Trump - wydarzenia

    Nie tylko... jezeli bedzie podpisane w dzisiejszej formie (bo moze sie jeszcze zmienic - to nie koniec rozmow) to prawo takze zagraza nam wyzszymi cenami za ubezpieczenie zdrowotne i mniej pieniedzy przeznaczone na najrozniejsze programy spoleczne i ciecia w Social Security i Medicaid (glownie dla starszych, dzieci i biednych.) Ci ktorzy zarabiaja powyzej $700,000 natomiast beda mieli znizki w podatkach.
×