fk82

Użytkownik
  • Zawartość

    12
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

0

O fk82

Ostatnie wizyty

855 wyświetleń profilu
  1. Kończąc mój wątek chciałam wszystkim próbującym sił zarówno w losowaniu, jak i już na amerykańskich ścieżkach- życzyć powodzenia. Tak jak pisałam już wcześniej spędziłam w USA 2,5 roku (najpierw W&T, później na gc po wylosowaniu kart dla mnie i męża). Całą przygodę wspominam bardzo miło. Choć nie zawsze było tam kolorowo. I mimo, że mamy tu teraz piękne życie ( w różnych tego aspektach) - naprawdę polecam zaryzykować i coś ciekawego przeżyć. Do dziś ( a w USA nie byłam już 6 lat) raz, dwa razy w roku nachodzą mnie refleksje, że trochę żal, że gc nie udało się utrzymać. Ale tak wybraliśmy i ok. 363 dni w roku dziękuje losowi za ten wybór;).Pozdrawiam.
  2. Tak. Generalnie chodzi mi o to, czy jeśli komuś uda się wlecieć - jaki ma status? Nielegalny, czy udało się wjechać, więc jest znowu rezydentem?
  3. Czy według Was jest możliwa sytuacja, że szczęśliwie udaje się wjechać do USA osobom z gc (ale po kilkuletnim pobycie w PL)?Czy takie osoby są wtedy w USA legalnie, czy nielegalnie?Czy takie osoby mogą wtedy skaładać jakiekolwiek petycje, np. o reentry permit?
  4. Bardzo proszę o opowiedź tylko na 1 pytanie (może ktoś z Was będzie wiedział). Czy jeżeli rodzice otrzymają wizy sb1 (powracający stali rezydenci) to czy ich dziecko, któro nigdy nie miało gc i urodziło się w Polsce podczas tego ponadplanowanego pobytu - i ma teraz ponad 2 lata, ma jakąś szansę na otrzymanie jakiejś wizy (gc lub jakiejkoliwek innej), by móc wyjechać z rodzicami? Czy nie ma żadnej takiej możliwości? Dziękuję serdecznie Pozdrawiam
  5. No ok. Czyli w losowaniu nie mozemy brac udzialu. To co robic? Karty wazne do 2016, dziecko male bez gc. Nie wyjechalismy w terminie -bo nie moglismy.Losowac nie mozemy. I teraz nie ma juz zadnej mozliwosci wyjechania z dzieckiem?A ja zloze tu z Polski jakas aplikacje zeby dziecko otrzymalo gc(chocby za kilka lat)? Mam takie prawo?Czy my w ogole jestesmy jeszcze tymi stalymi rezydentami?mamy ten status?...bo niby nie oddalismy kart a wjechac nie mozemy. No nie kumam tego juz chyba:D ps.wyczuwam jakies poddenerwowanie w Twoich postach sly:) ( a jestemy z tego samego miasta, wiesz?) ale moze ktos inny podpowie co robic. nie jest to sprawa zyciowej wagi ale na maska mnie to nurtuje!
  6. Dzieki Sly. No wlasnie- temat caly czas aktualny (przynajmniej w mojej glowie;)) Czyli jesli nie oddalismy kart- nie mozemy zlozyc aplikacji? Bo wyjechac nie mozemy na tych kartach, bo dziecko nie ma gc...Bez dziecka o wyjezdzie mowy nie ma! AZ jesli zlozylabym aplikacje i po wylosowaniu ewentualnie oddala gc?
  7. Witam Proszę o pomoc. Oboje z mężem mamy zielone karty (z losowania), ale z przyczyn osobistych 3 lata temu musieliśmy wrócić do Polski. GC przepadły, bo nie wjechaliśmy do USA od tamtej pory. Ale cały czas mamy je w ręku, ważne do 2016 roku. Teraz zastanawiam się, czy możemy wziąć udział w loterii i na nowo je uzyskać, w przypadku wygranej. Jak to wygląda?A jeśli nie loteria to co? Mamy jakieś inne szanse?Dodam, że mamy 3letnie dziecko, które nie ma GC. Karinko- pomoż! Dzięki za odpowiedzi.
  8. ok. to mniej więcej ogarniam. z tymi podatkami itd mam coś robić czy nie?
  9. nie bardzo wiem jak to zrobic.... a potrzebuję jeszcze porady na temat rozliczeń podatkowych. ostatnio rozliczaliśmy się we wrześniu bodajże 2008 roku. od tamtej pory nie byliśmy w Usa, nie pracowaliśmy i nic nie rozliczaliśmy. czy ja coś powinnam wysłąc, złożyć, zapłacić czy coś w tym rodzaju? żeby mnie potem nie ścigano za coś czy mogę to zrobić z Polski? i do kiedy mam na to ewentualnie czas? poradźcie proszę...
  10. No właśnie. Bardzo ciężka decyzja. Rodzina się już na mnie denerwuje, łącznie z mężem, że nudzę z tym tematem i że zamiast Bogu dziękować za to co mam, to wymyślam. Stąd moja obecność na forum:) Ale chyba mają rację. Pojedziemy do konsulatu, oddamy te gc i będzie święty spokój. Przygodę się przeżyło i wystarczy. Rozumiem, że możecie myśleć, że to był życiowy błąd ale wtedy były rzeczy ważniejsze niż USA i w tamtym momencie nie mogliśmy sobie pozwolić na 5letni pobyt w Stanach. A teraz to już chyba popijwodą i nie dośc, że są małe szanse na sb1, duże koszty, to jeszcze nie wiem czy w ogóle jest sens tam jechac. No coż dziękuję Wam bardzo za opinie i powodzenia na amerykańskich ścieżkach:)
  11. Rozumiem. Moje dziecko w ogole jeszcze nie ma gc. Natomiast jesli urodzilo sie podczas legalnego pobytu poza USA (czyli w ciagu roku) i do ukonczenia 2 roku zycia wjedzie z rodzicem do USA to taka karte otrzymuje. Tak przynajmniej to zrozumialam. Ale zdaję sobie sprawę z ryzyka i wszelkich komplikacji. I stad wlasnie moje rozterki. Czy warto w ogole próbować i stawiać życie do góry nogami?
  12. Witajcie. Nie jestem aktywną uczestniczką tego forum. Ale ostatnio mam pewnego rodzaju rozterki i postanowiłam napisać i sprawdzić co o tym myślicie. Mam tylko nadzieję, że nie spotkam się z falą krytyki i wyzwisk;) Mam ok 30 lat, męza i dziecko. Kiedyś byłam w USA na W&T ok 2 miesięcy, później ot tak sobie dla żartu wysłałam aplikację (to było chyba DV 2006, ostatnie, w którym brała udział Polska) i wylosowałam zieloną kartę.Mąż miał dobrą pracę, ja też -ale postanowiliśmy wyjechać, zobaczyć jak to jest życ w USA. Wybraliśmy okolice Bostonu...ale okresowo bywaliśmy też w innych częściach Stanów. Pobyliśmy tam z przerwami ok 2 lat, dobrze zarabialiśmy ale w pracach typowo studenckich typu bary, restauracje itd, nic poważnego. Pojawiły się problemy zdrowotne, tęsknota za rodziną, wróciliśmy do Polski. Urodziło nam się dziecko (kilka dni po porodzie upłynął rok w PL, w ciąży nie mogłam lecieć, z takim małym dzieckiem też nie, także zielona karta przepadła). Nie żałowaliśmy, bo dobrze nam w kraju. Mąż wrócił do pracy, ja zajmuję się dzieckiem, wybudowaliśmy dom, zapomnieliśmy o gc i USA. Ale dowiedziałam się przypadkiem, że jest wiza dla powracających stałych rezydentów, że - choć jest to niełatwe, mielibyśmy szansę otrzymać wizę sb1. I nie wiem czy inwestować i się o nią starać czy nie i zapomnieć o amerykańskiej przygodzie. Myślę o tym teraz, bo dziecko może z nami wyjechać do ukończenia 2 roku życia aby otrzymać zieloną kartę. Ale mąż, ja zresztą też -nie bardzo wyobrażamy sobie wyjechać znowu w nieznane(nikogo nie mamy w USA), z dzieckiem, wszystko zaczynąc od nowa. I to wszystko oczywiście zakładając ,że udałoby się nam wznowić status stałych rezydentów. Tutaj mamy, dom, pracę, rodzinę, a tam nic. A jednak czasem mi tęskno za uprzejmością, bezpośredniościa ludzi w USA, pięknymi miejscami, nowojorskim gwarem, bostońskim klimatem, możliwościami itd. A w PL jest nam dobrze, ale nie wiadomo co z tą naszą Polską kochaną jeszcze będzie, gdzie będzie lepiej żyć naszemu dziecku? No i nie wiem. Nie oczekuję rad...ale może zechcielibyście napisać co zrobilibyście na moim miejscu...A może w głowie mi się poprzewracało i mam za dużo wolnego czasu żeby tak wymyślać? Pozdrawiam