Patipitts

Użytkownik
  • Zawartość

    240
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Days Won

    3

Patipitts last won the day on 20 Marzec

Patipitts had the most liked content!

Reputacja

33

O Patipitts

  • Tytuł
    Rezydent FORUM

Informacje o profilu

  • Płeć
    Kobieta

Ostatnie wizyty

2486 wyświetleń profilu
  1. Jakies plany na majówkę? Ja jadę na weekend do Wrocławia, do koleżanki z ktora byłam na summer campie, przyjeżdża tez koleżanka z Czech mam nadzieje, ze pogoda dopisze. Dawno nie byłam we Wrocławiu, bardzo ładne miasto.
  2. O kurczę, to nieźle. Ale juz widzę chyba posprzątane.
  3. O co chodzi? Bo ja chyba nie w temacie
  4. Aha, dopiszę jeszcze, nie wiem w sumie czy dozwolone jest zamieszczanie ogłoszeń na forum, najwyżej usune. Kamp na którym pracowałam ze swoim chłopem szuka counselorow (domestic US males), na takie pozycje jak: Archery, Baseball, Basketball, Digital Media, Football, Hockey, Lacrosse, Trips, Volleyball moze znacie jakis chłopaków ktorzy byliby zainteresowani praca na wakacje w stanie Maine? Po wiecej szczegółów zapraszam na Pw. Ja ze swojej strony bardzo polecam, pracodawcy sa super, ekipa super, miejsce super. Praca od połowy czerwca do drugiej połowy sierpnia jakos.
  5. Roelka- podoba mnie sie aczkolwiek sama bym sie nie odważyła a mojemu chłopu sie rude podobają, juz mnie namawia od kiedy pamietam a ja sie upieram ze nie chce najlepiej sie czuje w swoim chłodnym brązie, na lato walnelam tylko refleksy
  6. Hahahah rzeczywiście Nie zwróciłam uwagi megan- dzieeeki
  7. Słyszałam wlasnie ze gdzieniegdzie pada śnieg :/ a u nas na szczescie nie, ale jest mega zimno i wietrznie, ma tak byc do konca miesiąca conajmniej plus opady i nocne przymrozki niekiedy :/ majówka bedzie chyba na nartach :/
  8. Nie będziemy, megan plisss. Moze byc na pw jak sie wstydzisz dawać wszystkim. Mnie np interesuje Twój blog bo rejony w ktorych jesteś to blisko naszego wakacyjnego miejsca rezydowania i duzo znajomych mam w Bostonie a moj narzeczony rodzine w MA.
  9. Ja sie tyle nagotowałam ze szczerze mowiac jadłam tylko z obowiązku, w ogole jakos zero radości z jedzenia. A kaca nie ma serio czego zazdrościć... umierałam pol dnia przed tv, zasnęłam przy Titanicu i jak sie obudziłam jest mi troche lepiej. Tak to jest jak na codzień człowiek stroni od alkoholu a trzy razy w roku spotyka sie z przyjaciółkami bo każda mieszka gdzies indziej i tylko na swieta sie zjeżdżają wczoraj zrobiłyśmy sobie wieczór z winem i starymi pamiętnikami, ze śmiechu sie popłakałam, super było powspominać.
  10. A ja mam kaca
  11. Jesli poziom dyskusji spada poniżej mojego progu akceptacji to się z niej wycofuję a nie dolewam oliwy do ognia a na przyszlosc szukam sobie równych sobie dyskutantów. Natomiast zauwazylam ze tu na forum czesto jakies szpile wbijane sobie nawzajem są na porządku dziennym i rozmowy na całkiem fajne tematy się kończą jakimis głupimi przepychankami i insynuacjami. Czasem warto odpuścić albo nie odzywać się mimo że ręka świerzbi. Ciebie Dublin tez nie raz emocje poniosły i chociaż niekiedy zgadzałam sie z tym co pisałeś to juz zaczynałeś mnie irytować sposobem a jaki próbowałeś na sile cos komuś wyjaśnić czy wytłumaczyć, mimo ze te osoby zupełnie nie były zainteresowane wchodzeniem z Tobą w dyskusję na dany temat. Inną rzeczą jest, że, i tu się zgodzę, czasami odzywki niektórych "dinozaurów forumowych" są nie na miejscu i poziomie (przynajmniej moim), ale dlatego wlasnie nie włączam sie do takich dyskusji albo je zwyczajnie przewijam, omijam, ignoruję. I nikt na mnie jakos nigdy japy nie wydarł o nic.
  12. Oj nie ładnie chłopcy tak sie odnosić do kobiety, zwłaszcza w taki dzień jak dzis. Szanujmy się mimo odmienności. Ja też się nie z kazdym zgadzam w wielu kwestiach, z Roelką rowniez, ale zupełnie nie ma to wpływu na moją opinię o niej jako użytkowniczce bo w tematach na temat wiz i formalności jej pomoc była dla mnie nieoceniona a wcale nie ma obowiązku dzielić się swoją wiedzą. To, że w luźniejszych wątkach prezentuje swoje poglądy jest jej prawem tak jak waszym jest prezentować swoje zdanie. Natomiast osobiste wycieczki są strasznie słabe i świadczą tylko o poziomie (albo jego braku) osoby ktora z nimi wyskakuje. Bądźmy dla siebie lepsi. Alleluja.
  13. A ja mam dzisiaj jakis zły dzien pech mnie od rana prześladuje barszcz mi wypadł z lodówki i musiałam ja myć, przesoliłem zupę, zalałam kuchnie woda, spaliłam mazurki i do tego rozpadało sie a ja musze z domu wyjsć jeszcze mam dzisiaj treningi, mam nadzieje ze sie nie potłukę albo nie okradną mnie po drodze...
  14. Z tym radyjkiem to fajny pomysł, nie wiedziałam ze jest cos takiego. Nam alerty przychodziły na telefon no i w tv cały czas mieliśmy włączone jak było zagrożenie. Oj do tej pory to w sumie sie raz tylko na poważnie rozhulalo a tak to tez tylko śmieci i kubły na podwórku, ale nigdy nic nie wiadomo. Jednej nocy narzeczony mnie budził i wyciągał z domu bo czerwony alert, wyśmiałam i kazałam iść spac bo to był juz trzeci w tym tyg ale nie groźne były wszystkie i tylko niepotrzebne wycieczki sobie robiliśmy. No i zostaliśmy a nad ranem wszędzie połamane drzewa, mini powódź, połamane słupy a w Albany (godzinę od nas) ofiary śmiertelne... to jest jednak żywioł, pierwszy raz cos takiego widziałam na żywo i odczułam, ze mnie mało z psem nie zdmuchło z ziemi a biegłam tylko piec metrów do samochodu. I zmokłam tak ze na oczy nie widziałam.
  15. Andy weź ;( u mojego narzeczonego znowu tornada, juz ze 3 ewakuacje robił w zeszłym tygodniu, ostatnią o 3 w nocy... spi z weather channel włączonym na okrągło zeby nie przegapić alertu... co te stany z tymi huraganami...