Skocz do zawartości

redfox

Użytkownik
  • Zawartość

    14
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

0
  1. Witam, być może ktoś z Was, użytkowników tego forum, posiada wiedzę praktyczną na temat importu produktów do USA, chodzi mi o opłaty celne, normy i regulacje prawne dla różnych grup produktów, jak: odzież, obuwie, zabawki dla dzieci, żywność itp. Jakie wymagania powinien spełniać importer, jakie ewentualnie certyfikaty, wymagania co do oznaczeń powinny spełniać poszczególne grupy produktów by można je było legalnie wprowadzić na rynek USA. Jeśli znacie jakąś agencję celną bądź firmę doradczą z siedzibą w NJ (ewentualnie sami posiadacie doświadczenia w w/w temacie) zajmującą się tego typu sprawami proszę o informację bądź kontakt na priv.
  2. Czyli to znaczy, że szkoła może się nie zgodzić na transfer? W większości źródeł znalazłem informację, iż student jak najbardziej ma mozliwość zmienić szkołę i nikt nie ma prawa mu tego zabraniać. Pytałem zresztą w 4 różnych szkołach i wszędzie twierdzą, że są w stanie zorganizować transfer w ciągu kilku dni. Hmm w jednej ze szkół w NY twierdzą nawet, ze wystarczy zjawić się u nich w jeden dzień przed 'Program Start Date' na uczelni na którą się aplikowało i dadzą radę
  3. Dzięki za odpowiedź. Z informacji uzyskanej bezpośrednio w szkole, w której pytałem o przeniesienie wynika, iż bez problemu można to zrobic, tzn. zaraz po przyjeździe zgłaszam się do szkoły, otrzymuję nowy I-20 (procedura załatwiona w 1 dniu), z tym udaję się do poprzedniej szkoły (tej, z której I-20 odbywałem rozmowe z Konsulem) z prośbą, o zmianę wpisu w systemie SEVIS i po sprawie. Wynika z tego, że ktoś tu ma braki wiedzy na ten temat bądź ja źle tłumaczę informacje zawarte w linkach od KaeR, tzn. że po wjeździe do USA trzeba rozpocząć naukę w szkole, która wystawiła I-20, z którym przekroczyło się granicę USA. Dobrze 'gadam'?
  4. Witajcie. Jak już wspomniałem w innym wątku zaledwie kilka dni temu otrzymałem wizę F-1. Rzecz w tym, że w oczekiwaniu na formularz I-20 znalazłem inną szkołę językową, która jak dla mnie okazuje się być lepsza pod względem lokalizacji przede wszystkim i obecnie wysokości czesnego - szkoła, która wydała mi I-20 w międzyczasie podniosła opłaty. Trudno mi dyskutować o poziomie nauczania, bo opinie obu szkół raczej są zbliżone ale mniejsza o to. Czy istnieje mośliwość zmiany szkoły, która wystawiła formularz I-20 na inną zaraz po wjeździe do USA i przed terminem rozpoczęcia kursu wskazanym na I-20? Jak długo może potrwać taka procedura i czy niesie ze spobą jakieś konsekwencje bądź ryzyko utraty wizy F-1? Jeszcze jedno pytanie - czy przepisy dopuszczają możliwość wjazdu do USA z niewielkim spóźnieniem - czyli kilka dni po terminie rozpoczęcia nauki wskazanym w formularzu I-20? Wiem, że wjechać można najwcześniej 30 dni przed terminem rozpoczęcia nauki i max 2 tyg. po tym terminie ale to nie jest potwierdzona informacja. Będę wdzięczny za pomoc.
  5. yyy jak to zabierają I-20 razem z paszportem...? W moim przypadku konsul zabrał tylko paszport - I-20 zwrócił, gratulując otrzymania wizy i życząc miłego pobytu, więc wnioskuję, że wizę otrzymałem Jak już wspominałem w wczesniejszym wątku- staraliśmy się z żoną o wyjazd na kurs ESL. Byliśmy na spotkaniu z konsulem razem. Wiek studencki mamy za sobą (ponad 30 wiosen). Rozmowa trwała ok 7 min. Żadnych dokumentów, wyciągów z kont itp. nie musieliśmy przedstawiać. To tak w ramach informacji jako jeden z przypadków rozmowy z konsulem. Rozmowa odbyła się w Krakowie. Jeszcze pytanko - czy mając wbitą wizę F-1 w paszporcie oficer na lotnisku nie robi już ewentualnych problemów czy powinniśmy sie spodziewać solidnego maglowania dopiero na etapie wjazdu do USA? kolejne pytanie w nowym wątku - troszkę w innym temacie.
  6. Dzięki wielkie za wszystkie rady i wskazówki. Czas najwyższy rozejrzeć się za dobrą szkołą z programem ESL
  7. Odnośnie nauki języka - jasne, że lepiej dołożyć i postawić na jakość :] grunt żeby trafić na szkołę, gdzie poziom nauczania jest proporcjonalny do wysokości czesnego Za każdą Waszą wskazówkę jestem niezmiernie wdzięczny, natomiast muszę powiedzieć, że przy wyjeździe do USA w 2012 r. mówiłem wprost oficerowi na lotnisku, że jadę pomóc w opiece wujowi, który będzie miał poważną operację (teraz wiem, że można było inaczej i nie było z tym problemów, nie miał żadnych zastrzeżeń i czasówka wbita na 6 miesięcy, podróżowałem razem z żoną. Podejrzewam, że to jak w Polsce, zależy na jakiego urzędasa się trafi... Ogólnie ostatnio osoby z mojego otoczenia bez problemów otrzymują promesy w kategorii B-2 na 10 lat, bez względu na to czy mają rodzinę w USA czy nie, więc być może jest troszkę łatwiej niż kiedyś. Nie wiem jak wygląda sprawa wiz studenckich ale mam świadomość, że w sytuacji wspólnego wyjazdu z żoną na kurs języka angielskiego dyplomata może szukać drugiego dna
  8. Thanks 1. Zdaję sobie sprawę z powagi sytuacji i nie mam zamiaru wybierać pierwszej lepszej szkoły by tylko zdobyć wizę, tu akurat chciałbym postawić na jakość. Wszystko okaże się po szerszych poszukiwaniach szkoły, jednak skoro mamy możliwości finansowe oraz możliwości taniego zakwaterowania to dlaczego tego nie wykorzystać? :] 2. Na obecnym etapie nie mamy żadnych intencji emigracyjnych, a jedynie szukamy formalnych, oficjalnych rozwiązań, które być może kiedyś mogą nam się przydać. Inną sprawą jest angielski i pomoc wujowi w powrocie do zdrowia - tutaj można połączyć "przyjemnie z pożytecznym" . Żadne naciąganie przepisów bądź nielegalny pobyt nie wchodzą w grę, tym bardziej, że wizy turystyczne posiadają praktycznie wszyscy członkowie najbliższej rodziny i podejrzewam, że konsekwencją mojego nielegalnego pobytu za oceanem byłyby odmowy wjazdu dla braci, rodziców itp. więc, podkreślam, w żadnym wypadku takiego rozwiązanie nie bierzemy pod uwagę. 3. Tutaj akurat mnie zaskoczyłeś, nie zdawałem sobie sprawy, że przy okazji nauki języka angielskiego, niosąc pomoc członkowi rodziny przy zwykłych codziennych czynnościach, przygotowywaniu posiłków, podwózkach na rehabilitację itp. mogę zostać oskarżony o nielegalną pracę. Nie mówię tu o biznesie bo jeśli damy radę postawić wuja na nogi to z resztą sam sobie poradzi
  9. Podsumowując i po części odpowiadając na pytania osób biorących udział w dyskusji: - wyłożenie kasy na prawników i cały proces sponsorowania - nie powinno być z tym problemu - sprawdzony prawnik imigracyjny - okazuje się, że wuj ma takiego, prowadził kilka spraw znajomych i praktycznie wszystkie zakończone pozytywnie, - postanowiliśmy, że najpierw postaramy się o wizę studencką - i tak nauka języka nas nie ominie, formalności trwają krócej, a priorytetem jest pomoc wujowi w rehabilitacji i codzinnych czynnościach po protezowaniu stawów kolanowych, co będzie miało miejsce w niedalekiej przyszłości, więc czas ma tutaj istotne znaczenie. Przy okazji tego punktu prośba - jeśli znacie z doświadczenia sprawdzone szkoły językowe w NJ, które prezentują dobry poziom i nie mają wygórowanych oczekiwań finansowych napiszcie namiary. Mam małe wątpliwości jak to jest z wizami studenckimi i czy urzędnicy bądź konsul nie będą mieli zastrzeżeń, że planujemy wyjazd razem z żoną. Ogólnie oszczędności mamy, ja posiadam gospodarstwo rolne i dodatkowo dzierżawię kilkanaście ha gruntów więc mamy do czego wracać, mam nadzieję, że będzie to miało jakieś znaczenie Jeśli będziecie mieli jakieś nowe spostrzeżenia, rady i odrobinę wolnego czasu by wrzucić to na forum w dalszym ciągu jestem zainteresowany waszą opinią, doświadczeniami itp. które mogą rzucić nowe światło na opisaną przeze mnie sytuację. Dzięki wielkie sly6, KaeR, kzielu za wzięcie udziału w dyskusji.
  10. Dzięki za poszerzenie horyzontów EB-2 w ogóle nie brałem pod uwagę, nie zakładałem, że tytuł mgr inż. wystarczy by się zakwalifikować do tej kategorii. W razie czego 5 lat doświadczenia mam, jest jeden problem... Firma, w której pracowałem już nie istnieje (upadłość). Czy samo świadectwo pracy wystarczy, żeby udokumentować doświadczenie zawodowe? A co jeśli w celu weryfikacji urzędnicy będą chcieli skontaktować się z kimś z firmy? Mam podac prywatny tel. Prezesa, Kadrowej itp? Ile czasu zajmuje cały proces ubiegania się o EB-2 i jakie w tym przypadku kwoty wchodzą w grę?
  11. Spoko mam czas i nie oczekuję, że specjalnie będzie poświęcać mi sporo swojego czasu. Po prostu jeśli macie jakieś spostrzeżenia i zechcecie się nimi podzielić będę wdzięczny za wszelkie rady i wskazówki. Zależy mi na tym wyjeździe a wuj po prostu nie daje rady się tym zająć więc wszystko w moich rękach... Jeszcze jedno - czy orientujecie się czy w USA istnieje coś takiego jak studia podyplomowe? W sumie patrząc na nasz rynek pracy Inżynierów sanitarnych jest za dużo, nauka angielskiego na pierwszy rzut, później może by się człowiek przekwalifikował...
  12. prawnika jeszcze nie mamy ale jesteśmy w trakcie poszukiwań :] Jeśli znacie sprawdzonego prawnika biegłego w sprawach imigracyjnych ze stanu NJ najlepiej okolice Perth Amboy, proszę o podzielenie się taką informacją Liczę, że być może jeszcze Karina podzieli się jakimiś spostrzeżeniam odnośnie powyższej sytuacji
  13. Dziękuję za naświetlenie tematu, jeszcze kilka pytań w ramach podsumowania: - z wnioskiem o wizę pracowniczą może zatem wystąpić mój wujek w roli pracodawcy? To, że jesteśmy rodziną nie stanowi przeszkody? (wykształcenie inżyniera instalacji sanitarnych raczej kwalifikuje się pod profil działalności jego firmy) - dodatkowo porozumiewam się w języku polskim, ukraińskim (łemkowskim), średnio rosyjskim i angielskim - a głównie z takimi podwykonacami działa mój wujek - czy to może być również argumentem w poszukiwaniu pracownika? - czy w przypadku złożenia wiosku o wizę studencką i otrzymania takiej wizy mogę dalej starać się o wizę pracowniczą? - i ostatnie pytanie czy z Waszych doświadczeń łatwiej starać się o w/w wizy tutaj w Polsce czy wyjechać na wizie turystycznej i tam z pomocą jakiegoś prawnika powalczyć o H1-B lub F-1?
  14. Witam szanownych forumowiczów. Stosunkowo niedawno odkryłem USA.INFO.PL. Jestem pod wrażeniem ilości wiedzy jaką można tu znaleźć i pomocy, na która można liczyć z Waszej strony. Dużo czytałem na temat możliwości legalnego pobytu w USA, natomiast odnosząc się do mojej sytuacji traktowałbym ją jako indywidualną i pozwolę sobie założyć nowy wątek, być może ktoś z Was będzie w stanie udzielić mi kilku rad jak ugryźć poniższy temat i podzieli się swoimi spostrzeżeniami, otóż: - interesuje mnie wyjazd wraz z żoną do USA najchętniej na wizie pracowniczej, może być też studencka (bez względu na rodzaj wizy chcielibyśmy podjąć się nauki Języka angielskiego). Oboje z żoną jesteśmy Inżynierami środowiska z tytułem mgr inż. (environmental engineer). Oboje posiadamy wizy turystyczne i odwiedzaliśmy już USA (ja bylem 3 razy, żona 1 raz, ostatnio w 2013 r.) - jest jeszcze jedna rzecz - mam w NJ wujka (brat mojego taty), który prowadzi własną firme budowlaną (mieszka w USA niespełna 30 lat i ma obywatelstwo). Wujek ma poważne problemy ze zdrowiem - chore serce - tripple bypass - w 2013 (właśnie przy okazji ostatniego wyjazdu do USA pomagałem mu w opiece po zabiegu), w niedalekiej przyszłości czeka go również protezowanie obu stawów kolanowych, co stanowi poważny problem w prowadzeniu firmy jego żona i córka pracują na etacie i nikt nie chce zająć się biznesem, natomiast wujek chciałby popracować jeszcze ok 7 lat do uzyskania pełnych, nazwijmy to, świadczeń emerytalnych lub rentowych. - Czy istnieje możliwość oparcia swojego wniosku o wizę pracowniczą na powyższej sytuacji. Zależy mi na uzyskaniu legalnego pobytu w USA by pomóc wujkowi w prowadzeniu firmy przez w/w okres. Nie ukrywam również, że jeśli istniałaby taka możliwość chcielibyśmy z żoną starać się o legalny pobyt w USA, być może GC (choć mamy świadomość, że będzie to trudne), a przynajmniej skorzystać z okazji wyjazdu i nauczyć się J. angielskiego na wysokim poziomie. Proszę Was o informacje czy w zaistniałej sytuacji są szanse by uzyskać wizę pracowniczą (wujek jako pracodawca) czy lepiej jednak starać się wizę studencką? Ile mniej więcej czasu mogą zająć formalności w obu przypadkach oraz czy być może są inne szanse na legalny, dłuższy wyjazd do USA. Będę wdzięczny za każdą wskazówkę, radę itp.
×