arora.pl

Użytkownik
  • Zawartość

    21
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

3

O arora.pl

Kontakt

  • Strona WWW
    http://www.arora.pl

Informacje o profilu

  • Płeć
    Kobieta

Ostatnie wizyty

820 wyświetleń profilu
  1. O, właśnie! @Roelka, gdzie twoje różowe zdjęcie???
  2. Dajcie już spokój Roelce... Dużo na tym forum pomogła, ma prawo do swojego zdania, które jest odmienne od zdania części z was i nie powinna nikomu z tego musieć się tłumaczyć. I co w tym złego, że część ludzi ma inne zdanie, inne poglądy na życie w USA? Tyle ile ludzi tyle oczekiwań, tyle ile ludzi tyle planów na przyszłość. Jedne z tych planów są lepsze, drugie gorsze, jedne się udają, inne nie... Nawet u osób, które będą miały identyczny start (to samo wykształcenie, tyle samo pieniędzy, ta sama znajomość języka itp) życie potoczy się inaczej. A nawet jak będą żyli na tym samym poziomie to ich odczucia mogą być inne: jedna osoba będzie zadowolona, a druga będzie narzekała, że w PL jednak miała lepiej...
  3. Serwery już ładnie działają, więc sprawdziłam przy okazji wstawania do dziecka. 2x HAS NOT BEEN SELECTED
  4. A ja sobie na spokojnie sprawdzę jutro. KaeR, Szaman trzymam za was kciuki!
  5. Może warto już założyć temat z ankietą wylosowany / niewylosowany tak jak w ubiegłym roku?
  6. Wiesz... Każdy ma inne te oczekiwania. Niejeden pewnie na wyjeździe do USA się przejechał i zawiedziony wracał do kraju lub czeka z utęsknieniem na możliwość powrotu, bo tam ma gorzej niż w Polsce... Z kolei inni są zadowoleni, bo pobyt w USA przerósł ich oczekiwania... Wg. mnie to bardzo indywidualne.
  7. Haha, moje panieńskie też było skomplikowane. Aż nawet w firmie załozyli mi skrócony adres mailowy, żebym nie musiała nikomu literować.
  8. Tak się ostatnio nad tym zastanawiałam... Wiadomo, że na zachód od Polski i w Ameryce nie ma odmiany nazwisk, ale co z emigrantkami? Bo chyba jeszcze nie spotkałam się z żeńską odmianą polskiego nazwiska u obywatelki USA. Wszystkie używały męskiej końcówki np. Sylwia Kowalski zamiast Kowalska. Tyczy to nazwisk kończących się na "-ski / -ska" i "-cki / -cka". Dlaczego tak jest? Jest to jakoś regulowane przepisami czy po prostu dla wygody, aby cała rodzina tak samo się nazywała? I jak do tego podejść w sytuacji, gdy np. kobieta z "żeńskim" nazwiskiem wylosowała wizę / została zasponsorowana i przeprowadza się do USA - przecież w paszporcie i na innych dokumentach ma żeńską końcówkę nazwiska?
  9. Ekhm! Proszę mi tu nie obrażać Priusa! A tak swoją drogą przez ten topic zainteresował mnie temat zabierania ze sobą auta do USA... Serio ciekawa jestem kosztów takiego transportu, przeróbek (w moim przypadku pewnie tylko światła? Auto nowe hybrydowe, więc normy emisji będzie spełniało...) oraz rejestracji. Ktoś coś więcej wie na ten temat?
  10. A ja mam takie pytanie. Jak to jest z własną działanością gospodarczą? Dokładnie jest to firma jednoosobowa załozona tylko na potrzeby kontraktu managerskiego. Czy w takim przypadku można powoływać się na doświadczenie? Firma działa od 8 lat. Czy może lepiej na 12 letnie wykształcenie?
  11. Ja rok temu wyrabiałam dla 1,5 rocznego dziecka i tez dostała bio na 5 lat.
  12. Moja córka rok temu (w wieku 1,5 roku) dostała paszport biometryczny na 5 lat.
  13. Mam ten sam problem. Córka również 2 latka, wręcz niemożliwe jest zrobienie jest teraz zdjęcia takiego jak do wizy (rok temu było znacznie łatwiej). Do formularza dołączyłam zdjęcie ubiegłoroczne. Fakt, córka wygląda trochę inaczej niż jak miała roczek, ale... Przecież i tak jeśli Cię wylosują to do wniosku o wizę imigracyjną będziesz musiała dołączyć aktualne zdjęcie, które ma max 6 miesięcy, więc i tak będziesz musiała zrobić wtedy znowu nowe. Ja uważam, że zdjęcia w formularzu są "poglądowe" i nic się nie stanie jeśli będzie troszkę nieaktualne. Gorzej by było, gdyby dziecko miało już 4 lata, a na zdjęciu widać by było rocznego szkraba. Spróbuj zrobić jej sama zdjęcie tak jak radzą poprzednicy na tle ściany / prześcieradła, a jak się nie uda to dołącz ubiegłoroczne zdjęcie i już.
  14. To i ja coś dodam. Jeśli się ma dobre ubezpieczenie to można mieć nawet c-section i pobyt w klinice całkowicie za darmo. Ale takie ubezpieczenie raczej załatwia się przez pracodawcę. Gdyby kupować samemu to by dość sporo miesięcznie kosztowało. No i nie mając GC raczej w ogóle trudno z ubezpieczeniem w USA... Można wykupić jedynie w PL ubezpieczenie obejmujące leczenie w nagłych wypadkach w USA. Ale takie ubezpieczenie nie obejmuje porodu (chyba nawet powikłań w ciąży też nie). Po drugie jeśli dziewczyna jest w widocznej ciąży to bardzo prawdopodobne jest to, że ją cofną. Po trzecie to mogą ją nawet do samolotu w Polsce nie wpuścić. Niektóre linie lotnicze nawet wymagają okazania przy odprawie zaświadczenia lekarskiego od kobiet w ciąży, że nie ma przeciwwskazań do odbycia lotu. Tak więc może się zdarzyć, że nawet po UE nie będzie mogła w widocznej ciąży latać. Nawet w Europie nie można rodzić zagranicą. NFZ nie zwróci ani nie pokryje kosztów. Z tego co się orientuję to mogą pokryć jedynie koszt wizyt lekarskich w razie nagłych komplikacji (jeśli wszystko było OK i nagle w trakcie pobytu zagranicą coś się wydarzyło) oraz chyba przedwczesnego porodu przed 36 tygodniem... Tak więc nie ma co kombinować.
  15. My robiliśmy córce zdjęcie do wizy u fotografa tak, że leżała na jasnym materiale, a fotograf robił zdjęcie od góry. Miała otwarte oczy, ale w obiektyw nie patrzyła, plus do tego miała dziwną minę. Zdjęcie bez problemów zaakceptowali.