Zuza007

Użytkownik
  • Zawartość

    67
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Days Won

    1

Zuza007 last won the day on 15 Marzec

Zuza007 had the most liked content!

Reputacja

7

O Zuza007

Informacje o profilu

  • Płeć
    Kobieta

Ostatnie wizyty

665 wyświetleń profilu
  1. 14 lipca WAW - JFK przez Berlin
  2. Everden - bardzo fajny filmik
  3. Wyrabiając wizę podałam jako osobę odwiedzaną ojca z adresem w jednym mieście (no i jakiś tam termin w wakacje). Pojechałam parę miesięcy później, do innego miasta i innej osoby - nikt się tym nie zainteresował.
  4. A zmieniałeś terminal? Bo ja poprzednim razem też miałam 1:45, zmieniałam terminal i rzeczywiście ledwo zdążyłam. Szukam kogoś, kto przylatywał i wylatywał z tego samego terminalu...
  5. W tym przypadku autobusu i pociągu nie będzie, bo terminal ten sam (poprzednio musiałam sie przemieścić a Heathrow do małych lotnisk nie należy ). Chyba się skuszę... Tym bardziej, że, w razie czego, z Londynu na JFK samoloty latają z częstotliwością autobusów . Dzięki!
  6. Cześć, Czy ktoś z Was ma doświadczenie w przesiadkach w Londynie? Ja leciałam raz. Miałam wtedy 1:45 h na przesiadkę. Zdążyłam, ale prawie biegiem. Tyle, że wtedy zmieniałam terminal, co wiązało sie nie tylko z podróżą autobusem i pociągiem (plus spacerki ), ale równiez dodatkową kontrolą security (trzepanie bagazu podręcznego, buty, paski - cały przegląd). Szukam teraz biletów na lipiec i pokazują mi się połączenia w przyzwoitych cenach z przesiadką w Londynie właśnie. Tyle, że na zmianę samolotu miałabym 1h. I tu moje pytanie. Tym razem przylot z Wwy i wylot do JFK odbywaja sie z tego samego terminalu (3). Czy w takiej sytuacji przechodzi się dodatkową kontrolę security (która jest czasochonna)? Leciał ktoś w ten sposób i mógłby się podzielic ze mną doświadczeniami? Wiem, że godzina to krótko (bez zapasu na ewentualne opóźnienie pierwszego samolotu), ale skoro takie bilety sa sprzedawane, to wyrobienie się powinno byc realne? Z.
  7. Wszyscy piszę, że posiadanie dużej rodziny w Stanach to problem przy dostaniu wizy. Ja rodziny w Stanach mam sporo (wszyscy od zawsze legalnie - pewnie to jest klucz), za kazdym razem starając się o wizę jechałam w odwiedziny do któregoś z nich i nigdy nie miałam problemu (ostatnia rozmowa - 3 minuty).
  8. Zgadzam się w 100%
  9. Mnie nigdy nikt nie pytał o pieniądze...
  10. I jeszcze jeden aspekt. Lot do Stanów, to nie godzinka, czy dwie (z czego spora część nad Atlantykiem). Oczywiście zazwyczaj pród nie trwa pół godziny, ale bywa, że akcja postępuje wyjątkowo szybko (a lot trwa ca 8 godzin). No nie wiem, czy ryzykowałabym poród (a przedwczesne porody zdażają się równiez kobietom z ciążą przebiegającą książkowo) na pokładzie samolotu - gdzieś pomiędzy kuchenką a toaletą - i bez opieki lekarskiej...
  11. Ale wtedy jechałaś do niej - więc podałas ją we wniosku. Z tego co pamiętam, to pytania są tylko o rodzine najbliższą (ojciec, matka, brat, siostra, dzieci). Jakbym chciała wpisywać wszystkie ciocie, wujków, kuzynów, to by mi miejsca we wniosku nie starczyło .
  12. Bardziej sie zastanawiam, jaka bylaby reakcja pracownika ambasady, gdyby ktos szczerze powiedzial "chce jechac, ale jeszcze nie wiem kiedy, ani dokad, ale aplikuje o wize bo chce w razie czego moc kupic bilety i pojechac spontanicznie - kiedy trafi sie okazja"...
  13. Moze nie byc widac, ale tego raczej kolezanka i tak nie bylaby sklonna sprawdzac
  14. Cześć, Moje pytanie będzie czysto teoretyczne, bo ja wizę już mam, ale może komuś sie przyda. Składając wniosek o wizę musimy podać cel podróży. A co jeżeli ktoś nie ma konkretnego celu/dat? Poprostu chce w bliżej nieokreslonej przyszłości pojechać do Stanów (turystycznie) i chciałby miec wizę, żeby móc skorzystać z promocji, które pojawiają się niespodziewanie, trwają krótko i zazwyczaj nie ma wtedy czasu na załatwianie jeszcze dodatkowo spraw w ambasadzie? Oczywiście można podać jakieś daty "z powietrza", a jeżeli człowiek wizę dostanie wtedy polować na promocje. Ale co wtedy z podnoszonym przez wiele osób tematem rozmijania się z prawdą (deklarowałam we wniosku wyjazd do NYC w maju na dwa tygodnie, a jadę w październiku do Miami na trzy - przykładowa sytuacja)? Czy rzeczywiście ma to takie duże znaczenie, jeżeli na granicy legitymujemy sie biletem w dwie strony, deklarujemy prawdziwa długość pobytu i wracamy w deklarowanym terminie?
  15. Oczywiście. Ale jak zerknełam na ofertę (po nakliknięciu na "więcej super okazji"), to pokazały mi sie ceny do Stanów (różne miasta) w granicach 300-500 EUR (tak w zaokrągleniu). Co samo w sobie mogłoby być atrakcyjne, gdyby nie fakt, że mówimy o locie w jedną stronę! Za takie pieniądze, to mozna polecieć niejednokrotnie bezpośrednio (a już na pewno z bagażem wliczonym w cenę) lub wybierając i przebierając jeżeli chodzi o lotniska, dni i pory lotów... Może z czasem pojawią się u nich prawdziwe promocje - jak na razie szału nie ma (moim zdaniem). Ale warto sobie zapamiętać (dzięki Sly ). Wszak od przybytku (w tym przypadku informacji) głowa nie boli.