winetou

Użytkownik
  • Zawartość

    30
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

2

O winetou

Ostatnie wizyty

649 wyświetleń profilu
  1. u mnie też ciągle 2x HAS NOT BEEN SELECTED No nic - zobaczymy w październiku, a tymczasem wracamy do polskiej rzeczywistości
  2. To jest już kwestia ich polityki. Tak samo teoretycznie powinni przy wysłaniu drugiego zgłoszenia na tą samą osobę w tej samej loterii po prostu wyświetlić komunikat, że sorry, ale ta osoba była już zgłoszona i zgłoszenie nie zostało przyjęte, a tak nie robią. Przyjmują drugie zgłoszenie a dopiero później odrzucają oba wnioski. Tak samo pewnie jest ze zdjęciami. Jako informatyk nie będę wypowiadał się w temacie ich polityki, ale mogę się wypowiedzieć w kwestii technicznej - technicznie jest to jak najbardziej do zrobienia, żeby weryfikować opisaną przeze mnie metodą zdjęcia praktycznie na żywo.
  3. Słuchajcie ale to naprawdę nie jest problem, żeby taką weryfikację przeprowadzić - nie wymaga to ani ogromnych mocy obliczeniowych, ani nakładów pracy. Wystarczy do tego zwykła funkcja skrótu i założę się, że właśnie z tego rozwiązania skorzystali. Polega to mniej więcej na tym, że z danego pliku generowany jest kilkudziesięcioznakowy skrót, który zapisywany jest w bazie danych. Wyliczenie skrótu jest prostą czynnością dla każdego komputera, a już na pewno dla ich serwerów. Następnie przy uploadowaniu nowego zdjęcia, tworzony jest kolejny skrót i w bazie następuje weryfikacja czy taki skrót był już wcześniej użyty. Jeżeli tak, wniosek trafia do kosza. Jeżeli nie, trafia do losowania. Oczywiście takie zabezpieczenia można w prosty sposób ominąć modyfikując chociażby 1 bit w zdjęciu (czyli wystarczy je otworzyć w dowolnym edytorze i zapisać na nowo), dlatego część z Was, która wyedytowała stare zdjęcie nie ma problemu ze sprawdzeniem statusu wniosku. Założę się jednak, że co najmniej 80% osób, które wykorzystały stare zdjęcia nie zmieniło w nich nic i w ten sposób odrzucili znaczną część osób, które nie doczytały regulaminu. Myślę, że pozostałe 20% nie jest dla nich problemem...
  4. Nooo powiem Wam, że mi się dzisiaj zrobiło gorąco. Rano przypomniałem sobie, że termin mija dzisiaj. Szybko ustawiliśmy się po kolei z żoną pod ścianą, pstryknęliśmy fotki, dostała zadanie zgrać je, obrobić na photo toolu i wysłać mi, żebym wklepał wnioski z pracy. Przyjechałem do pracy, radośnie odpalam stronę rejestracji iiiii.... i serwer nie odpowiada. Szybko spróbowałem z wykorzystaniem innego komputera z innym łączem internetowym - to samo. Myślę sobie - wszyscy się rzucili na ostatnią chwilę i już się nie dostanę do końca terminu, ale na szczęście po godzinie nerwowego klikania odśwież w końcu się udało Oba wnioski złożone - teraz nic tylko czekać na maj Powodzenia wszystkim forumowiczom!
  5. z ciekawostek - miałem podobną sytuację, tzn. plan wyjazdu był turystyczny, ale nie wykluczałem, że przez najbliższe 10 lat będę latał do USA w celach biznesowych, więc na swoim wniosku zaznaczyłem i B1 i B2. Wypełniałem jednoczesnie wniosek dla żony i córki, gdzie zaznaczyłem już tylko B2. Jak wizy przyszły, to okazało się, że wszyscy dostaliśmy B1/B2 włącznie z moją wtedy 1 roczną córką
  6. a ja ciągle nie może za rok
  7. Przy płatnościach za paliwo wybierz, że to karta kredytowa a nie debetowa (mimo, że faktycznie jest debetowa) i podaj jakikolwiek istniejący w USA kod pocztowy - w moim przypadku załatwiło to problem i działało na każdej stacji
  8. Ja korzystam z pary mbank konto walutowe + wymiana walut na cinkciarzu. Co prawda inne kantory internetowe (inkantor, walutomat) mają lepsze kursy, ale różnice są minimalne, a do cinkciarza się zwyczajnie przyzwyczaiłem.
  9. Z tego co się orientuję latać można do 6 miesiąca, więc i tak 3 miesiące przed porodem musielibyście wrócić, bo potem mógłby być problem z wejściem na pokład samolotu. W sumie rozumiem linie lotnicze o tyle, że jeżeli dojdzie do porodu na pokładzie to nawet jeżeli jest wszystko ok muszą lądować na pierwszym możliwym lotnisku a to jak wiadomo kosztuje - szczególnie w samolocie zatankowanym do lotu przez ocean. Za to chyba niepisaną tradycją jest, że dzieci urodzone na pokładach samolotu mogą tą linią dożywotnio latać za darmo Ale odchodząc od tematów lotniczych - też wydaje mi się, że lepiej rodzić w USA niż w Polsce. Wszędzie to kosztuje - sądzę, że koszt porodu w USA nie będzie większy niż koszt przelotu całej rodziny w obie strony, a masz benefit w postaci obywatelstwa dla dziecka od razu i brak problemów z uzyskaniem dla niego statusu rezydenta w przypadku porodu w Polsce. Rozumiem natomiast obawy żony przed porodem w nowym miejscu, szczególnie jeżeliby miała problemy z angielskim. Musicie rozważyć za i przeciw i zdecydować. Tak czy owak jeżeli chcecie żyć w USA na stałe to takie trudne tematy na miejscu Was nie ominą.
  10. Gratki marcinCalifornia! I powodzenia za oceanem
  11. Może zrobiłeś jakąś literówkę przy wypełnianiu wniosku i teraz Ci się nie zgadza nazwisko albo rok urodzenia z tym co mają w bazie? Masz wydruk strony z potwierdzeniem? Tam są wszystkie dane tak jak wpisałeś przy składaniu wniosku.
  12. Samo nazwisko, bez polskich znaków, a przekroślone zero to zero a nie o
  13. To dopiero będzie dylemat lecieć czy nie lecieć jak się wygra w obu loteriach