Skocz do zawartości

nixie

Użytkownik
  • Zawartość

    49
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

5

Informacje o profilu

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Lokalizacja
    Irvine, CA

Ostatnie wizyty

603 wyświetleń profilu
  1. Pytanie.

    Chyba nie jesteś nienormalna. Ja przyjechałem tutaj, czyli na południe o ironio (tylko to zachodnie) z nastawieniem, że to będzie problem, no i się nie zawiodłem. Przed wyjazdem wziąłem paręnaście lekcji u człowieka, który spędził w USA praktycznie całe życie - od kilku lat już na emeryturze osiedlił się w PL. Tylko on był gdzieś z okolic Minnesoty i te nasze zajęcia wyglądały coś na zasadach u nas to się nazywało, robiło, mówiło TAK, ale hmm... nie wiem czy w Kalifornii będzie tak samo. Według mnie im ktoś czuje się pewniej z angielskim, a nigdy nie był w USA i chce się tutaj osiedlić, tym może być gorsze zderzenie z rzeczywistością. Potem są te opowieści, jak to ktoś z FCE, CAE, CPE, rozszerzona matura na 6 i w IN-N-OUT się wszystko posypało jak trzabyło zamówienie złożyć... Taka pewność siebie może być trochę jakby pojeździć Ferrari po torze i powiedzieć, dawać mi tu te zawody F1, przecież umiem jeździć po torze, no i się można przejechać wtedy...
  2. wyjazd z usa po aktywowaniu zielonej karty

    Eee to już nie czaje o co w tym wszystkim chodzi. W takim razie najlepiej zdobyć citizenship i wtedy to już możesz sobie przebywać kiedy chcesz, ile chcesz i gdzie chcesz, czy może i tu jest jakiś haczyk?
  3. Pytanie.

    Dobry koncept na politykę emigracyjną, nie tylko dla USA, także dla EU. Weź to zgłoś w biurze patentowym, może na tym majątek zbijesz
  4. wyjazd z usa po aktywowaniu zielonej karty

    Hmm, no nie wiem czy to tak działa. Nie widzę też nic złego w tym, że ktoś ma interesy w Polsce (czy gdziekolwiek indziej) i chce mieć GC. Parafrazując powyższą wypowiedź andyopole, oraz moje domysły z poprzednich wypowiedzi możesz mieć interesy gdzie chcesz, ważne aby twój "ośrodek życiowy" był w USA i faktycznie nie jest powiedziane, że to ma być twój jedyny ośrodek życiowy, jak ktoś chce i ma możliwości żyć pól roku tu, pół gdzieś tam. Wręcz bym powiedział, że chyba zarabiać to możesz gdzie chcesz, ważne że podatki będziesz płacić tutaj i wtedy to faktycznie nikt się nie będzie czepiał. No to mi teraz pasuje do wizji tego kraju, wszędzie jakiś biznes
  5. Jak to się wszystko zaczęło....?

    Dołączam się do życzeń lub współczuć i chociaż nie znam Cię ilon, ale masz nick tak znajomo brzmiący, więc jakoś tak, no tak jakoś... Wracając jednak do tematu, żaden z adminów się nie odezwał więc może ich wywołać trzeba? Historycznie nasi admini dołączali kolejno: karina w roku 2004, sly6 w 2005, Jackie w 2005r, Joanna30 w 2008, oraz jkb w 2010r. Co niektórzy w tym wątku są tu od 2008, więc pozostaje 3 adminów, którzy są dłużej. Jest jeszcze Root Admin zarejestrowany 30 grudnia 2003. Może to on skrywa tajemnice powstania? Mam nadzieję, że nie zniknę w tajemniczych okolicznościach po tym poscie
  6. wyjazd z usa po aktywowaniu zielonej karty

    Tym bardziej mnie ten artykuł zastanawia, bo pomijając skrajne przypadki że jesteś biznesmenem milionerem, masz dom i biznesy w 12 państwach i spędzasz w każdym miesiąc w tym w USA, to dla przeciętnego człowieka to prawo jest kompletnie nie przydatne i tylko problemów może narobić jeśli ktoś nie zgłębi tematu. Sent from my SM-G955U using Tapatalk
  7. wyjazd z usa po aktywowaniu zielonej karty

    Zastanawia mnie dlaczego z jednej strony prawo jasno mówi że jako permanent resident możesz opuszczać USA ile razy chces byle nie ponad rok, a z drugiej strony jak sly6 napisał możesz mieć problemy jak tak będziesz robić. W jakim celu podawane są takie informacje jak w linku, który wyżej wkleiłem, jeśli nie są niespójne z rzeczywistością? Sent from my SM-G955U using Tapatalk
  8. Nie wiem czy w tym konkretnym przypadku jest potrzebny taki research. Chłopak ma doświadczenie na tyle uniwersalne, że powinien wszędzie znaleźć pracę, chyba nawet na Alasce. Jest sam, więc chyba wszędzie znajdzie jakieś room mate za 300-500 USD, no i ma citizeship. Może więc sobie wybierz gdzie Cie ciągnie, czy bardziej na wschodnie czy zachodnie wybrzeże. Na miejscu znaleźć prac, hmm, no nie wiem czy to jeszcze tak działa. Widziałem w paru miejscach jak Home Depot że przyjmują, ale nie próbowałem tak. Ja na 2.5 miesiąca przed wylotem zacząłem wysyłać resume, chyba ponad 150 wysłałem i leciałem tutaj z dwoma umówionymi interview. Z czego jedno już po wstępnej rozmowie przez net, a na drugie po wymianie mailowej. Wymiana polegała na tym, że dostałem info, że cytat: "you are not the right fit for the position", więc się trochę wkurzyłem i napisałem co myślę, w sensie, że uważam, że się nadaję i że proszę o szansę jak nie wierzą to pokaże, po kilku kolejnych mailach już dostałem zaproszenie i po przyjeździe i rozmowie na miejscu pracę. W tej drugiej niestety się nie udało. Po przyjeździe dalej szukałem, głównie na indeed, trochę na linkedin, w sumie kolejne 100 resume, poszedłem też do "pośredniaka", a właściwie to trzech: Pridestaff, People2people, Vitesse Recruiting i tak zleciały kolejne 2 miesiące, po których miałem dwie kolejne oferty, jedną z Pridestaff a drugą znalazłem na indeed, była lepsza dla mnie to wziąłem. Co do twojego pytania czy jest tutaj kolorowo, to jest bardzo kolorowo, biali, czarni, żółci, praktycznie to już wszystkich tu widziałem a tak poważnie to zależy co masz na myśli, oczywiście, że nie jest tak jak w latach 70-80, że za 2 miesiące pracy tutaj wrócisz do PL i dom kupisz, ale ciągle jest łatwiej. Relatywnie będziesz zarabiać kilka razy więcej niż w PL, a koszty utrzymania relatywnie nie będą kilka razy większe. Mieszkania i usługi są droższe, ale już na przykład ubrania, elektronika, paliwo jest tańsze niż w PL. Jedzenie z kolei to tutaj nie ma reguł zależy gdzie idziesz i co kupujesz jest albo taniej albo drożej, ale jak się w tym połapiesz to ogarniesz co gdzie kupować, żeby było ok. Tak więc ja bym resume wysyłał na twoim miejscu już, bo podstawa to mieć tutaj za co żyć, chyba że ta kasa co odłożyłeś to jakieś 10 000 USD, to spokojnie wpadaj, rok za to może i przeżyjesz, oczywiście dość skromnie... Dopóki jesteś sam to powinna być tutaj dla Ciebie bajka, możesz sobie nawet 5 robót znaleźć na pól czy ćwierć etatu, bo to tutaj tak działa, roboty jak piszesz się nie boisz, więc możesz nawet zacząć od sprzątania, zmywania, czy polerowania aut w myjni a potem będziesz piął się do góry. Jak jesteś oszczędny i ci woda sodowa do głowy nie uderzy do kasę odłożysz nawet jak będziesz pracował za 10 usd/h, a nawet jak się dobrze zorganizujesz to i pozwiedzasz trochę. Zobaczysz świata, poznasz inna kulturę. W twoim przypadku z tego co opisałeś to nie widzę żadnych zagrożeń. W najgorszym czarnym scenariuszu przepuścisz zaoszczędzoną kasę, ale nie sądzę, że nie znajdziesz pracy. Jak ja znalazłem, to ty też znajdziesz Jakbyś się zdecydował na kierunek CA w okolicach LA, to daj znać, na ile będę potrafił na tyle postaram się coś pomóc i doradzić.
  9. Rezydentka

    Przepraszam, już się poprawiłem! Sent from my SM-G955U using Tapatalk
  10. Rezydentka

    Bardzo dziękuję, ale ja już niżej nie schodzę, masz doświadczenie, no i co tu dużo mówić pokonałaś mnie nim... Wygrałaś! Gratulacje! Sent from my SM-G955U using Tapatalk
  11. Rezydentka

    Oczywiście, że sie obrażę! O, już teraz! Albo nie! Poczekam, aż odpowiesz na pytanie, które było do Ciebie kierowane i wtedy się obrażę, o ile w ogole odpowiesz... Sent from my SM-G955U using Tapatalk
  12. Zacznij od stworzenia sobie dobrego resume, i dalej na indeed.com. Wyślij odpowiedz na 100-200 ogłoszeń o pracę i zobaczysz gdzie się odezwa tam jedź. Sent from my SM-G955U using Tapatalk
  13. Rezydentka

    Dla Ciebie utrata GC i deportacja do Polski to dramat? Dla mnie dramat to jak dwudziesto paru letniego chlopaka zamknęli na 10 lat w więzieniu na pustyni w Arizonie, albo jak ktoś się tutaj stacza i umiera w samotności (dotyczy też ogólnie emigracji). Nie jesteś wróżką, nie znasz przyszłości człowieka, dla jednych emigracja to lepsze życie dla innych to upadek. Gdzieś na forum było wspomniane że to nawet 50/50, ale nie wiem czy ktoś statystyki robił czy tak z doswiadczenia. Nie rozumiem dlaczego moje zdanie aby probowali i szukali drogi do pogodzenia sytuacji aby przez te 2-3 lata byc razem tyle ile bedzie to możliwe choćby trochę w PL i trochę w USA jest odbierane jako zachęta do klamania i łamania prawa. Niech tu przyjadą, zobaczą w co się pakuja. Bohaterowie tego tematu są młodzi więc sądzę że im się uda i odnajdą się tutaj, moze założą rodzine i będą tutaj szczesliwi czego im życzę. Jednak to nie jest generalną zasada dotycząca wszystkich, a ten temat będzie czytało wielu. Stąd nie generalizujmy czy ktoś powinien postąpić tak czy owak bo to nie nasza sprawa. Naszym zadaniem jest podać jak najwięcej informacji o możliwościach i ich konsekwencjach a nie nakłaniac do takich czy innych decyzji. Sent from my SM-G955U using Tapatalk
  14. Rezydentka

    Przepraszam, gdzie ja zachęcam do łamania prawa albo kłamania? Sent from my SM-G955U using Tapatalk
  15. Rezydentka

    A to że podawanie skrajnych przypadków wymaga uczciwości. To że jednemu zabrali GC wymaga dodania że kogoś przykładowo wypuścili bez żadnych papierów bo przepłynął ocen na przykład. To że ktoś wygrał 500mln nie znaczy że wszyscy co zagrali wygrali a wrecz ze jeden przewalil całe oszczędności. Ot co ma piernik do wiatraka. Sent from my SM-G955U using Tapatalk
×