everden

Użytkownik
  • Zawartość

    28
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Days Won

    3

everden last won the day on 14 Lipiec

everden had the most liked content!

Reputacja

9

O everden

Informacje o profilu

  • Płeć
    Kobieta
  • Lokalizacja
    gdzie popadnie
  1. Teraz się opłaca, bo dolar nisko stoi. Jak ja aplikowałam to wyszło prawie 700pln.
  2. A o co mogą pytać - o wiarygodność oczywiście. Czy faktycznie taka osoba jest zatrudniona, na jakim stanowisku, ile lat, jaką ma umowę i ile zarabia. Jeśli telefon rozchodzi się z rozmową w konsulacie - zaczyna się kopanie szczegółów, a to zawsze zabiera czas.
  3. Mirabella, zupełnie przez przypadek, bez związku ze związkiem, wykupiłam polisę w Compensie właśnie. Nieważne u kogo wykupisz, i tak wszyscy ubezpieczyciele wykręcą się w sytuacji odszkodowania. Przebrnęłam przez OWU Compensy i tam jest masa wykluczeń. Ale KAŻDY ubezpieczyciel się wije jak piskosz gdy jesteśmy w kłopocie. Polisę wykupiłam, bo na 'golasa' lecieć nie można. Sama wizyta u internisty w US to 1000-1500USD. Bierz polisę gdzie bądź i to na najwyższych kwotach, szczególnie KL ! Weź też Assistance i w d.... że składka będzie wysoka. Stany to nie wycieczka nad morze. Ja dodatkowo wzięłam ubezp. bagażu i właśnie kompletuję rachunki za ciuchy (bo bez tego nici z odszkodowania).
  4. Zdarzają się przypadki że Konsul w okienku powie: 'przyznaję wizę' , a potem paszport dłuuugo nie przychodzi, albo przychodzi z 'rejection'. Może w historii Twojej rodziny jest jakiś 'brudny' fakt który sprawdzają i to tyle trwa. Zadzwoń, przypomnij się, tak jak tu radzą forumowicze. Kiedyś czytałam przypadek na forum, że chłopak dostał rejection, bo jego matka za młodu wyjechała do US nielegalnie. Później wróciła do kraju, wyszła za mąż, porodziła dzieci, zaczęła normalne życie, o przygodzie dawno zapomniała. Tylko USCIS nie zapomniał i z automatu dał bana na wszystkich potomków tej kobiety. Niezły prezent na starcie, nie? Chłopak nieświadomie stracił nerwy i kasę. Ale oczywiście 'rejection' Ci nie życzę.
  5. Powodzenia Ibiszek, w końcu raz możesz spróbować, wykosztować się i złożyć aplikację. A potem wal konkretami na spotkaniu z Konsulem, raczej na wesoło, bo to też człowiek. Moja rozmowa była bardzo luźna, mimo że też 'ryzykowna'
  6. Nie ma znaczenia czy złożysz o B1 przed czy po ślubie. Nawet ze zmianą nazwiska na wizie nie będziesz miał problemu (to raczej żona będzie musiała zgłosić że ma nowe nazwisko, bo swoją B1 ma na panieńskie). Na Twoim miejscu zaczęłabym jak najszybciej, żeby choć raz sprawdzić jak Konsul będzie zapatrywał się na Twoją karalność. Jeśli Ci odmówią, to przynajmniej się dowiesz dlaczego i co będziesz mógł 'poprawić' przy następnym wniosku. Wujka w podaniu i tak będziesz musiał podać, bo trzeba podać adres pobytu w US i stopień pokrewieństwa. Trochę może Ci nabrudzić i sam wujek. W US wiedzą, że wujek kiedyś złamał prawo i został tam z początku nielegalnie . Trochę kiepski kandydat na sponsora pracowniczego, ale próbować trzeba. Jak Ci tak zależy na GC to startuj do loterii na jesieni. Kto wie, może właśnie Tobie się poszczęści i zabierzesz ze sobą żonę. A jak jeszcze żona się zgłosi to Wasze szanse rosną. Powodzenia
  7. Witaj Darek, Jeśli 'silne więzi' nie uległy znaczącej zmianie (poprawie), to nie za bardzo widzę sens. Jeśli masz kasę na kolejne wnioski to próbuj, ale każda Twoja odmowa i przebieg rozmowy są odnotowane szczegółowo. Jeśli powiesz to samo - to zapomnij.Jeśli nakłamiesz bez zaplecza - też zapomnij. Ludzie próbują po 0,5-1 roku i zmieniają coś znacząco w życiorysie. pozdrawiam
  8. Spoko, nic się nie stało, faktycznie reakcja niemal w tym samym czasie ;P Ad plan: no niby nic strasznego w nim nie ma, bo ślub na B2 można wziąć, nie jest to karalne. Podpada mi te 5m-cy na B2, jesteś pewien że tyle dostaniesz? Ostatnio w Wawie słyszałam jak Konsul w okienku 'krzyknął' do petenta - 2 months?!? No i imigracyjni na lotnisku też krzywo patrzą na długie terminy (to wiem z innych wątków na forum). Pamiętaj, że tak naprawdę to ten imigracyjny na lotnisku określa Ci czas jaki możesz zostać w Stanach. Wróć z B2 na czas do Polski, bo przeginka w tej kwestii to właśnie złamanie prawa i niestety konsekwencje. Jeszcze jednej sprawy nie jestem pewna (i tu pewnie zaleją nas ataki typu 'kompletna bzdura') ale z definicji CR1 wynika że małżonkowie są w oddaleniu: jedno w U.S, drugie w PL. Nie wiem czy USCIS nie przyczepi się że małżonka rozpoczęła procedurę jak Ty siedzisz przy stole obok niej ;P Ale może ktoś mądrzejszy się wypowie. Jeśli zdecydujesz się na swój plan to pamiętaj wziąć ze sobą wszystkie niezbędne papiery do wszczęcia CR1. Albo jeszcze lepiej - wysłać je do narzeczonej kurierem, na wypadek jak na lotnisku przeszukają Ci bagaż i znajdą te papiery w bagażu (ała...) No i jak wrócisz do PL z amerykanskim aktem ślubu to warto go osadzić również w PL, just in case powodzenia i pomyślności
  9. To: - weźcie ten ślub i starajcie się o CR1, a w międzyczasie próbuj jeździć na B2 (ale dostać B2 w trakcie trwania CR1 jest dość ciężko , choć czasem się udaje) - składajcie szybko o K1 i będziesz miał 90 dni od przylotu na ślub. Potem trochę się niestety długo czeka na AOS i EAD, ale przynajmniej jesteś z żoną, na miejscu (coś za coś). Na co się zdecydujecie zależy już od Was (ile chcecie zapłacić, ile możecie czekać na siebie itp, itd.) Tu masz przydatnego linka do porównania K1 i CR1: http://www.visajourney.com/content/compare Pamiętaj, że przez ok. rok (w zależności od stanu) nie będziesz mógł opuścić U.S. (chyba że ważna sprawa jak np pogrzeb, który uargumentujesz w USCIS). Przez ten czas jak będziecie czekać na K1/CR1 możesz pozamykać sprawy biznesowe w PL (bądź przenieść je do U.S)
  10. A jeszcze jedno - pytasz gdzie szybki i sprawny ślub? W Danii. I to też było tu na forum już. Już Ci tego szukam..... O, tu jest: http://polka-w-usa.blogspot.com/2012/04/slub-z-amerykaninem-w-europie-polish.html
  11. To teraz ja czegoś nie rozumiem. W I poście Sammy piszesz, że ślub z miłości, a kilka akapitów wyżej że: 'ona' musi zostać w U.S., a Ty chcesz w Polsce, bo tu masz wszystko. To po co chcecie się pobierać skoro nie chcecie być razem? Miłość oznacza poświęcenie, czasem wszystkiego. Latać do siebie nawzajem możecie (i raczej dla immigration dep. powinniście) jako znajomi. Jeśli to faktycznie miłość to powinniście na głowie stanąć po K1 lub CR1 i zacisnąć zęby na długie, ale legalne oczekiwanie. O ile się nic nie zmieni w prawodawstwie, to pierwszą GC po CR1 dostaniesz na 2 lata. Ten czas wystarczy Ci by ocenić, czy ten związek i ten kraj to faktycznie to czego oczekiwałeś. Jeśli stwierdzisz że to nie to: nie przedłużysz GC, rozwiedziesz się i wrócisz do PL. Jeśli zaś w drugą stronę: to przedłużenie GC powinno być czystą formalnością. Jeszcze tylko dodam, że czytałam tu na forum historię, jak chłopak latał w kółko do swojej znajomej z USA. Za którymś tam razem zawrócono go na lotnisku do PL, bo imigracyjnemu wydało się podejrzane że znajomość się "niebezpiecznie zacieśnia". Moja rada: pogadajcie szczerze oboje z narzeczoną czy faktycznie chcecie być razem, czy to tylko "pół-gwizdek".
  12. Ja byłam na początku tyg. w Wawie po B2. Tak jak piszecie - wszystko sprawnie. Byłam 10' wcześniej. Przed Ambasadą sztuczny tłum, który czekał nie wiadomo na co, bo ja podeszłam do ochrony i od razu mnie wpuścili. Komórkę zabrali, mnie i rzeczy prześwietlili, zabrali to co im się nie podobało w torebce i w korytarz do podziemi. A tam z rączki do rączki, z okienka do okienka. Po co tych okienek aż tyle to nie wiem, bo zarówno pytania jak i odciski miałam zebrane w ostatnim, u Konsula. Pytania, które mieli wszyscy: - cel, - ile razy był Pan/i w U.S, - gdzie Pan/i była poza EU, Pytania pode mnie po polsku; - dlaczego MN, co tam jest takiego, - na ile jadę, - zobaczył że przegrałam w DV i spytał kiedy startowałam, - dlaczego aplikuję na B2 skoro przegrałam DV, - czemu aplikowałam w DV, - czy mam rodzinę w U.S., - czy uczę się angielskiego, Pytania pode mnie po angielsku: - czym zajmuję się w firmie w której pracuję (wymienił sam nazwę), - ile lat pracuję w firmie, - wiek Rozmowa miała charakter luźnej konwersacji przeplatanej żartami. Ja generalnie mówiłam, ale nie przeginałam. Jednak co drugie zdanie Konsul do znudzenia powtarzał że nie wolno mi tam zostać jako nielegalny imigrant i zacząć pracować. Paszport zabrał, teraz czekam co tam zostawi: czy visę, czy odmowę. Polecam nerwy odłożyć na bok bo są niepotrzebne, uśmiechać się i żartować w granicach rozsądku. Pozdrawiam
  13. Just in case:
  14. Wczoraj czytałam starszy wątek na forum właśnie o odmowie. Dziewczyna też zmieniła miejsce pobytu niestety .... Ale namieszała też mocno z czasem pobytu i pracą. W efekcie ją zawrócili. Imigracyjna na lotnisku ma bezpośredni podgląd w Wasze DSy - trzymajcie się jak najbardziej DSów.
  15. Witajcie, a ja powrócę z pytaniem, które padło w DV2016 ale zostało zignorowane. Czy USCIS fee (220$) można opłacić przy pomocy zwykłej karty płatniczej/debit? USCIS center info podaje że tak, ale czy komuś w praktyce się to udało? Nie wszyscy chcą mieć kartę kredytową, zwłaszcza gdy nie wiedzą jak nią operować, tudzież są w trakcie terapii karto-odwykowej. Może tym razie pytanie nie umrze śmiercią igno-naturalną....