Radosny

Użytkownik
  • Zawartość

    32
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

7

O Radosny

Informacje o profilu

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Lokalizacja
    Podbeskidzie
  1. W moim poście tego nie widać, ale nie chodzi mi o roztargnienie, głupotę, zmianę zasad które obowiązywały do tej pory i niedopatrzenie itd itp. tylko o statystyki - bo osobiście nie wiem jak to jest w loterii =chciałem się dowiedzieć= ale jak ludzie mają wymagania i mimo to idą do konsulatu już na rozmowę w 100% TYCH WYMAGAN NIE SPELNIAJAC - powodują, że odsetek wniosków odrzuconych jest duży (przez takie właśnie pierdoły) i szanse na zniesienie wiz/promes dla WSZYSTKICH wcale nie maleją... A co do wymiarów - oczywiście masz racje, inne są na dowód, paszport, wize itd itp. ale nic nie stoi na przeszkodzie pójść do fotografa, zrobić zdjęcie i poprosić, aby "wydrukował" ci je w kilku wymiarach, bo aplikujesz na GC, za miesiąc wymieniasz paszport na nowy, a za pół roku musisz wymienić dowód i nie będziesz co chwile jeździł robić nowych foto... a za kilka lat idziesz ciągle z tymi samymi zdjęciami do konsulatu, a tu ZONK - bo w jednej ręce pokazujesz kilkuletni paszport lub dowód osobisty i zdjęcia do potencjalnej wizy. Finał był taki - na marginesie - że pani w konsulacie, była naprawdę BARDZO uprzejma dla petentki (mimo jej arogancji) i zaproponowala, że ją przepuści w kolejnej grupie, jeśli ta skoczy szybko na Kraków i zrobi nowe foto...
  2. Ciekawe ile osób w ogóle czyta wymagania potrzebne do wniosku, bo ZAŁOŻĘ się, że baardzo dużo osób np. co roku posyła wnioski loteryjne cały czas z ... tymi samymi zdjęciami (choć mogę się mylić) - bo po co robić nowe skore te są ok i Pewnie na "wyniku" loterii nawet nie podaja powodu dla ktorego "losowo" nasz wniosek "przegral" w starciu z innymi. No chyba ze weryfikacje zdjecia dokonuja dopiero w konsulacie, to prosze poprawcie mnie... (pisze o tym, bo po prostu zirytowala mnie jedna mloda dziewczyna [nie "wygladala" na glupia], ktora byla przede mna w kolejce w konsulacie w Krakowie i na wejsciu, gdzie Polka ocenia papiery przed wpuszczeniem "na gore" klocila sie z nia, ze zdjecie do wizy ktore ze soba zabrala nie jest starsze niz 6 MIESIECY tak jak pisze w WYMAGANIACH - mimo tego, ze urzedniczka pokazywala jej ze IDENTYCZNE, IDENTYCZNE ma w paszporcie wydanym 4 lata wczesniej... ) - a tak musialem sie tym podzielic
  3. W roku 2009 był statystycznie 1% szans na wygraną: https://www.thoughtco.com/winning-the-green-card-lottery-1951544 Tak więc wydaje mi się, że całkiem nieźle... Tylko pytanie, jak to w tym roku będzie, kiedy w USA takie zawirowania w polityce i takie masakryczne napięcia na świecie, czy nie okaże się że zamiast 9,1mln chętnych w 2009, w 2016 było tych milionów 90+... jeszcze 6 dni
  4. Ja w USA korzystalem z karty kredytowej w PLN ING. Nie informowalem banku ze bede jej uzywal za Atlantykiem. Karta "darmowa" jesli roczne wydatki wynosza iles tam (b.mala suma w perspektywie calego roku). I niestety spotkalem sie w kilku miejscach, ze najzwyczajniej w swiecie nie zadzialala i cale szczescie mialem wtedy przy sobie cash, choc w takim miejscu jak myjnia samochodowa i to nie pomoglo ;(
  5. O tak! I ja też jeżdżę autem z tą piękną MUCHĄ na masce
  6. Myślimy pozytywnie. Może jakaś ankieta by się przydała, ilu z nas aplikuje, ile osób wygra, kto będzie próbował za rok...? Albo może też kto po wygranej w który rejon USA poleci - bo przecież myślimy pozytywnie...
  7. Dallas czytałem i oglądałem - zgadzam się, zresztą jak w 99% że książki są lepsze, ale zawsze fajnie potem zobaczyc ekranizacje. Najlepszym tego przykładem jest gra o tron, gdzie serial stara się, ale chyba tylko efektami dorównuje wersji pisanej (pomijam niezliczone nieścisłości pomiędzy obydwoma wersjami, no ale to już zabieg reżyserski...)
  8. Ok, dzięki. Czyli trzymamy kciuki, pocieramy łapki, odmawiamy nowenny itd itp etc za otrzymanie emaila z numerem w pierwszych 10 000 (Choć w moim przypadku to zapewne pewne osoby odmawiałyby zdrowaśki, żebym/żebyśmy jednak nie zostali wylosowani w tej loterii). Tak to bywa, że w "domu" często "trzymają" nas takie sytuacje, gdzie trzeba się opiekować np. kimś z rodziców, teściów albo żona w ciąży i nawet samolotem lecieć nie może Się zobaczy jak potoczą się "nasze" losy. Na forum czy będę wchodził "po maju, czerwcu" to nie wiem, bo chyba nikomu nie jest przyjemnie czytać entuzjastyczne relacje ludzików którym się udało, kiedy samemu jest się looserem Muszę jednak przyznać że to chyba pierwsze forum na którym tak przyjemnie się czyta pomocne informacje...
  9. Ja oglądałem i mogę polecić i ze staroci i z nowości: gra o tron - nikogo instruować nie trzeba , Vikings, Homeland, Pod Kopułą, Stranger Things, Dexter, House of Cards, z polskich to Wataha i 1 sezon Paktu. Teraz oglądam Twin Peaks z 1990r, bo za miesiąc ma być premiera 3 sezonu
  10. Wie ktoś może, na jakim numerze skończyły się ubiegłoroczne wizyty po wylosowaniu GC? Czy może w dalszym ciągu (do października) przeprowadzane są w konsulatach rozmowy i dojdzie do numeru 55 000 = jeśli ktoś z nas za 10 dni otrzyma numer < 50 000 to jest szansa za rok jechać na interview?? Czy może numerów tak wysokich już nie wysyłają (nawet dla listy rezerwowej) tylko otrzymamy odpowiedź - "nie poszczęściło się Państwu tym razem, proponujemy spróbować ponownie za rok"
  11. Blog będzie i przeze mnie często odwiedzany. Też mam dzieciaczki w tym wieku i po szczęśliwym wylosowaniu to byłby/będzie dylemat co zrobić...
  12. TESLA - to chyba raczej nie marzenie KAZDEGO. Wybieram ją na początek (o ile będzie potrzeba = tzn. wygram ), bo tak się składa, że byłem już tam u nich w CA na konsultacjach w sprawie jednego z projektów, poznałem kilka osób, z jedną stale utrzymuję kontakt i wydaje mi się że tam właśnie byłoby mi "najłatwiej" zahaczyć się ze względu na rekomendacje, które mogą mi wystawić. Co do opini o Musku/pracy w TESLI to jest jak piszesz LuckyManie - nie mogę wchodzić w szczegóły, ale ludzie chcą tam pracować tylko Ci którzy nie mieli doświadczenia z tą firmą, jak ktoś ją trochę pozna - zmienia zdanie na jej temat (co zresztą robią też świeżo upieczeni posiadacze Modeli S lub X )
  13. Dzięki Karuzelko. Rozumiem, że "nasz krąg" to programiści (linkedin, google itd.)... Z doświadczenia proszę, wg Ciebie "na ile", starczy ~90k$? Jedna osoba pewnie na tym "uciągnie", ale rodzina i tak jak piszesz - przedszkola, szkoły, opieka medyczna dla wszystkich, 2x samochód itd itp to już jest nieosiągalne... Słowa choć przykre, to szczere - DZIĘKI. Dlatego plan "mamy" taki (nie dziele skóry na niedźwiedziu - się okaże za 12 dni), że na początku lecę sam, rozglądam się co i jak, próbuje wynająć, kupić, ogarnąć tematy, a jak już wszystko będzie dopięte na ostatni guzik to pojawi się rodzinka. Jeśliby się okazało, że faktycznie zatrudnienie dostanę gdzieś za kwotę, (teraz wiem <100k$ ) to chyba będę brał pod uwagę come back do polski... PS. Na CA decyduję się ze względu na rekomendacje, które mogę otrzymać od ich aktualnych pracowników - pomocne przy zatrudnieniu - oraz CIEPEŁKO klimatu. Motoryzacyjne firmy i biura są też/przede wszystkim w rejonie Detroit, ale tam i zimno i po kryzysie niebezpiecznie No nic, piszemy dalej, dzielimy się doświadczeniami, liczymy na wygraną i kalkulujemy jak by to miało wyglądać...
  14. Wow, super dzieki, nie bralem do tej pory pod uwage rejonow wysunietych poza san jose (Tesla ma swoje biura w Palo Alto i Freemont), ale moze wlasnie tam warto sie zorientowac...