icecream

Użytkownik
  • Zawartość

    46
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

5

O icecream

Informacje o profilu

  • Płeć
    Kobieta
  • Lokalizacja
    LA
  1. Może fundacja Kościuszkowska? https://www.thekf.org/kf/chapters/kosciuszko-foundation-poland/o-fundacji/ Nie wiem, jak takie staże się załatwia jak Twój, bo jeśli to masz pod uczelnią amerykańską to może podobnie jak mój J1 na research - ja jestem jako kategoria non-degree student (tylko PhD level, ale nie wiem czy to ma znaczenie), i trzeba odpowiednią pulę pieniędzy na utrzymanie się, opłaty itp. i 50% z tej puli MUSI pochodzić ze źródeł zewnętrznych - np. stypendium, grant itp. inaczej nikt DS-2019 nie wystawi. U mnie na uczelni na taki staż 3 miesięczny w sumie z 8000 $ trzebaby wykazać, więc ok 16000 zł trzeba mieć z jakiegoś zewnętrznego źródła a drugie tyle np. na koncie udokumentowane. A jeśli to jest poprzez firmę czy organizację pośredniczącą to też pewnie jakieś opłaty spore są, ale nie wiem czy wymagają jakiegoś finansowego poświadczenia.
  2. Też uważam, że nie powinieneś zmieniać. Z niczym nie kłamiesz a wyjaśnisz jak będą dopytywać.
  3. Hej, my mieliśmy podobną sytuację, bo ja mam J1 a mój partner ubiegał się o turystyczną chwilę po tym jak dostałam J1, ale byłam ciągle w PL. Chcieliśmy wspólnie sporo pozwiedzać. Generalnie, zgodnie z prawdą oczywiście, przedstawiona była sytuacja jako wyjazd turystyczny i dopiero jakby dopytywali z kim i gdzie to, że zwiedzanie ze mna i będę tam na J1 w tym czasie. Nikt nie pytał o mnie. Standardowe pytania po co (zwiedzanie), gdzie, na ile, gdzie pracuje i zauważył od razu, że wiele krajów miał odwiedzone = lubi podróże. Żadnych rezerwacji hoteli itp. nigdy nikt z nas nie pokazywał. Plan podróży oczywiście był w głowie, ale nie pytali wiele naprawdę.
  4. Zazwyczaj największe problemy z wizą mają Ci bez pracy, albo z niską pensją i jednocześnie mający bliską rodzinę w USA.Obecnie chyba posiadanie rodziny w USA jest minusem a nie plusem.
  5. To ja dodam, że mieszkam poza miastem, stąd ten jeden dzień dłużej
  6. A mnie się np. podoba bardzo ta różnorodność w LA.
  7. A ja nie mówiłam o pracy w barze czy sklepie jak w PL, tylko o pracy generalnie. Pod pewnymi warunkami są opcje i tyle. On campus albo off związane z kształceniem, też przecież płatne.
  8. Ale jako training zawodowy jest to możliwe. On campus też można coś załapać, więc to nie tak, że nie można całkiem.
  9. Mówię o gorszej części downtown z koczującymi bezdomnymi. Mieszkam na zachodzie LA i nikt tu nie ma namiotu pod moim oknem a okolica jest przepiękna. Więc skoro turysta mówi, że LA to brud i tabuny bezdomnych, to wnioskuję, że był w downtown najprawdopodobniej, bo chyba nie we wschodniej części jednak bo po co.
  10. A ja tak kontra do kilku opinii wyżej, że LA brzydkie i nic nie ma i nie warto. Jak ktoś był tylko w najgorszej części downtown i nie wysilił się na nic innego to jego sprawa. Moim zdaniem jest co robić, mój partner jest tu 2,5 tyg i na nic czasu nie mamy, bo ciągle coś robimy. Warto być świadomym turystą. Ja LA bardzo polecam.
  11. Na studenckiej trochę można pracować, początkowo tylko na campusie i part-time w czasie semestru a na off-campus trzeba mieć pozwolenie, bywa, że tylko od drugiego roku mozna poza campusem, ale pod pewnymi warunkami i w określonych miejscach. Los Angeles jest drogim miejsem do życia, mieszkania są horrendalnie drogie - szczególnie zachodnia część i wokół campusów - a przy UCLA to masakra.
  12. I te laptopy niby gdzie będą? Chyba do walizy nie wsadzę ryzykując zniszczenie. Jeśli odbiorą na wejściu, to jak zabezpieczą taką ilosć laptopów.. Mam nadzieję, że to nie obejmie lotów powrotnych z USA.
  13. Ja poruszam się komunikacją i nie jest tak źle, ale trzeba się przyzwyczaić. Jeździmy nawet w nocy i daje radę. Jak masz jakieś pytania to pomogę. Normalne busy mają bardzo często przystanki - co 2 przecznice często, co jest fajne, ale z drugiej strony wydłuża czas przejazdu. Bilety też nie są specjalnie drogie - 7$ dzienny, 1,25$ lub 1,75$ jednorazowy - jak kasowany za pomocą karty TAP (co polecam), to można przez 2h jeździć za te 1,75$ i się przesiadać na bus, metro itp. W google maps sobie można wyszukać połączenia, choć nie zawsze robi dobrze kombinacyjne np. bus i metro, a metro jest znacznie szybsze, więć czasem warto dzielić na odcinki. No i stronka - http://www.nextbus.com - pokazująca w czasie rzeczywistym kiedy będzie dany bus (działa bardzo dobrze). Najważniejsza rzecz - na przystankach nie ma tras, rozkładów jazdy, godzin itp. - najlepiej jest korzystać z neta.
  14. Ja przy rozmowach w piątki paszport dostawałam kurierem ok środy-czw w następnym tygodniu, więc jest ryzyko. Ja bym rozmowę przełożyła na po powrocie.
  15. Nie ma co panikować, nie ma chyba nawet obowiązku pokazywania rezerwacji na hotel a o kasę ani nas ani nikogo znajomego nie pytali i nie sprawdzali...