icecream

Użytkownik
  • Zawartość

    50
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

5

O icecream

Informacje o profilu

  • Płeć
    Kobieta
  • Lokalizacja
    LA
  1. Serio :/ Ten co podałeś to tylko w NY a w LA jakie są? Bo jak w google sobie szukam check cashing to mało ich i żadnego blisko - interesowałyby mnie okolice UCLA A konto w banku zancoe jeskieś całkiem darmowe bez warunku w stylu, że trzeba ileś kasy mieć tam?
  2. A w USA czek najlepiej gdzie spieniężyć? Mogę np. do Bank of America się przejść? Nie mam żadnego konta i nie wiem czy zakładać.. Ile za 125$ opłata byłaby sensowna? Bo trochę to idiotyczne, że muszę płacić za swoją kasę... Co do PKO BP to co konto zakładane tylko na chwilę? Darmowe? Pytam, bo może będę musiała po powrocie w PL jakieś czeki realizować..
  3. Niektóre ubezpieczenie trzeba wykupić odpowiednio szybko, wtedy obejmą też lot. Wg mnie warto mieć dobre (sporo ma ograniczenia na KL do np. 2000 euro - takich bym nie brała) bo nigdy nie wiesz co się stanie a koszty tu są ogromne. Co do konta to ja mam debetówkę Deutsche Bank i wypłacam z Bank of America za 3zł (zł nie $) - BoA nic nie dolicza, tylko DB te 3 zł. A tak to dodatkowo jeszcze kredytowa do płatności.
  4. KRK-LAX return lipiec-sierpien za 3150 są - British i Iberia
  5. Może fundacja Kościuszkowska? https://www.thekf.org/kf/chapters/kosciuszko-foundation-poland/o-fundacji/ Nie wiem, jak takie staże się załatwia jak Twój, bo jeśli to masz pod uczelnią amerykańską to może podobnie jak mój J1 na research - ja jestem jako kategoria non-degree student (tylko PhD level, ale nie wiem czy to ma znaczenie), i trzeba odpowiednią pulę pieniędzy na utrzymanie się, opłaty itp. i 50% z tej puli MUSI pochodzić ze źródeł zewnętrznych - np. stypendium, grant itp. inaczej nikt DS-2019 nie wystawi. U mnie na uczelni na taki staż 3 miesięczny w sumie z 8000 $ trzebaby wykazać, więc ok 16000 zł trzeba mieć z jakiegoś zewnętrznego źródła a drugie tyle np. na koncie udokumentowane. A jeśli to jest poprzez firmę czy organizację pośredniczącą to też pewnie jakieś opłaty spore są, ale nie wiem czy wymagają jakiegoś finansowego poświadczenia.
  6. Też uważam, że nie powinieneś zmieniać. Z niczym nie kłamiesz a wyjaśnisz jak będą dopytywać.
  7. Hej, my mieliśmy podobną sytuację, bo ja mam J1 a mój partner ubiegał się o turystyczną chwilę po tym jak dostałam J1, ale byłam ciągle w PL. Chcieliśmy wspólnie sporo pozwiedzać. Generalnie, zgodnie z prawdą oczywiście, przedstawiona była sytuacja jako wyjazd turystyczny i dopiero jakby dopytywali z kim i gdzie to, że zwiedzanie ze mna i będę tam na J1 w tym czasie. Nikt nie pytał o mnie. Standardowe pytania po co (zwiedzanie), gdzie, na ile, gdzie pracuje i zauważył od razu, że wiele krajów miał odwiedzone = lubi podróże. Żadnych rezerwacji hoteli itp. nigdy nikt z nas nie pokazywał. Plan podróży oczywiście był w głowie, ale nie pytali wiele naprawdę.
  8. Zazwyczaj największe problemy z wizą mają Ci bez pracy, albo z niską pensją i jednocześnie mający bliską rodzinę w USA.Obecnie chyba posiadanie rodziny w USA jest minusem a nie plusem.
  9. To ja dodam, że mieszkam poza miastem, stąd ten jeden dzień dłużej
  10. A mnie się np. podoba bardzo ta różnorodność w LA.
  11. A ja nie mówiłam o pracy w barze czy sklepie jak w PL, tylko o pracy generalnie. Pod pewnymi warunkami są opcje i tyle. On campus albo off związane z kształceniem, też przecież płatne.
  12. Ale jako training zawodowy jest to możliwe. On campus też można coś załapać, więc to nie tak, że nie można całkiem.
  13. Mówię o gorszej części downtown z koczującymi bezdomnymi. Mieszkam na zachodzie LA i nikt tu nie ma namiotu pod moim oknem a okolica jest przepiękna. Więc skoro turysta mówi, że LA to brud i tabuny bezdomnych, to wnioskuję, że był w downtown najprawdopodobniej, bo chyba nie we wschodniej części jednak bo po co.
  14. A ja tak kontra do kilku opinii wyżej, że LA brzydkie i nic nie ma i nie warto. Jak ktoś był tylko w najgorszej części downtown i nie wysilił się na nic innego to jego sprawa. Moim zdaniem jest co robić, mój partner jest tu 2,5 tyg i na nic czasu nie mamy, bo ciągle coś robimy. Warto być świadomym turystą. Ja LA bardzo polecam.
  15. Na studenckiej trochę można pracować, początkowo tylko na campusie i part-time w czasie semestru a na off-campus trzeba mieć pozwolenie, bywa, że tylko od drugiego roku mozna poza campusem, ale pod pewnymi warunkami i w określonych miejscach. Los Angeles jest drogim miejsem do życia, mieszkania są horrendalnie drogie - szczególnie zachodnia część i wokół campusów - a przy UCLA to masakra.