Skocz do zawartości

rutkens

Użytkownik
  • Zawartość

    3
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

0
  1. Odpuścić w ogóle czy na razie? Kiedyś tak czy inaczej chciałbym spróbować...
  2. Ad. 3 No a to jak są w stanie zweryfikować? Ad. 5 No przecież, że nie Sugerujesz dać sobie spokój w ogóle? Może ktoś jakieś inne doświadczenia?
  3. 15 lat temu zaniosło mnie do USA. Największe atrakcje światowej turystyki tak mnie zabsorbowały, że zwiedzanie zabrało trochę więcej czasu niż powinno Wyleciałem z Polski po koniec czerwca 2003 roku, wróciłem pod koniec sieprnia 2004 (dokładnej daty nie pamiętam, na pewno kilka dni przed 4 września). Nie pamiętam na ile dostałem wizę na lotnisku a pieczątka wjazdowa jest niestety nieczytelna. Zakładam, że minimum to raczej 3 miesiące (mylę się?), więc przekroczyłem pobyt mniej niż rok (dobrze liczę?). Wracając na granicy nie dopełniałem żadnych formalności, nie oddawałem, żadnego formularza - nie pamiętam nawet czy go dostałem po przylocie... Olałem również eksperymentalnie wprowadzone kioski zbierające dane biometryczne, będąc młodym buntownikiem postanowiłem sprawdzić co się stanie - nie wydarzyło się nic, nikt tego skrupulatnie nie sprawdzał. Teraz rozważam ponowną aplikację o wizę i stąd moje pytania: 1. Zastanawiam się jak szczelny wtedy był system kontroli wyjazdów z USA, mają dokładne dane czy nie koniecznie? Zakładam, że nikt nie doradzi mi, żeby "skrócić" swój pobyt i coś naściemniać? 2. Czy jeżeli będę szczery, uczciwy i prawdomówny mam w ogóle jakieś sensowne szanse uzyskania promesy? Tak chociaż 50 na 50? Jakieś Wasze doświadczenia? 3. Iść ze szczerością po całej linii i nie udawać, że pieniądze na przedłużone zwiedzanie spadały z nieba? Zawsze pozostaje historyjka z poznanym tamże kuguarem 4. Biorąc po uwagę moją dyskretną ewakuację planowałem wziąć ze sobą dokumenty poświadczające, że już w 2004 roku zacząłem pracę w Polsce. Warto? 5. Przeglądając w Internecie tematy związane z formularzem DS-160, zauważyłem, że może pojawić się pytanie na temat posiadania amerykańskiego prawa jazdy. Przyznać się? (w uzupełnieniu informacji - SSN nigdy nie miałem). 6. O wizę aplikować chciałem wspólnie z moją partnerką, czy moja historia może rzutować na jej szansę przyznania wizy? Teraz i ewentualnie w przyszłości? 7. Ewentualny wyjazd planowałbym w tym roku lub przyszłym. Czy lepiej na rozmowie określić w miarę dokładny termin i rzeczywiście trzymać się go później? Moje intencję są w 100% turystyczne. Na początek odwiedzając brata w Kanadzie chciałem skorzystać z dobrodziejstw Preclearance na tamtejszych lotniskach i testowo odwiedzić kolegę w Twin Cities oraz ewentualnie skoczyć na kilka dni do Nowego Jorku. Jak wszystko pójdzie dobrze w przyszłości chętnie wybrałbym się na jakiegoś roadtripa. Wydaję mi się, że w czasie rozmowy w ambasadzie (bez ściemniania) jestem w stanie nieźle wykazać moje związki z krajem i uwiarygodnić chęć powrotu. Czy jest sens brać ze sobą jakieś dokumenty? Jakiegoś wielkiego ciśnienia na ten wyjazd nie mam, z drugiej strony na pewno chciałbym się jeszcze kiedyś tam wybrać. Jeżeli jednak szansę są małe, to trochę nie chcę mi się szarpać i wyrzucać paru groszy w błoto. Może lepiej odczekać jeszcze dłużej? Coś, ktoś? Będę wdzięczny...
×