Chicago Ach Chicago...
#101
Napisano 22 wrzesień 2009 - 12:36
AdSense
#102
Napisano 22 wrzesień 2009 - 21:52
Czy Chicago mozna zaliczyc do najwiekszych, najbardziej niezwyklych pod wzgledem rozrywek?
Nie. Tak jak mam wielki sentyment do tego miasta tak musze powiedziec, ze nie.
Chicago nadal wyprzedzaja stolice rozrywki takie jak Las Vegas, Los Angeles czy NYC.
Zauwaz, ze Las Vegas czy NYC kreci sie non-stop. W Chicago po drugiej rano wszystko sie zaczyna zamykac, a downtown w szczegolnosci swieci pustkami po tej godzinie.
Los Angeles co prawda tez, ale sa tu kultowe kluby, do ktorych chadzaja celebrities. Kluby z tradycja, wiele restauracji i sklepow na appointments only jak Mr Chow's czy kilka butikow na Rodeo Drive, gdzie trzeba swoje wyczekac.
Chicago naprawde cenie za blues-a tak jak Nowy Orlean za jazz.
Napewno znajdziesz wszystko, czego szukasz w Chicago, ale pierwszenstwo w tej dziedzinie maja nadal LA, NYC, Las Vegas.
Jesli chodzi o architekture downtown, to rzeczywiscie dla mnie NYC i Chicago beda tymi dwoma miastami w czolowce w USA.
Jesli chodzi o atrakcje i sport musisz sprecyzowac, ale generalnie wszystko jest.
Co do czarnych dzielnic Chicago jest ewenementem. Jest bardzo duzy podzial, czego nie bylo az tak widac w Nowym Jorku. North side - biali, south side - afroamerykanie. Zaczyna sie juz troszke w downtown ze wzgledu na polozenie South-East. Niby jeszcze Bridgeport jest dosc zmiksowany i bialy - mnowstwo roznych narodowosci, duzo Irlandczykow, Wlochow itd. ale juz dalej w kierunku south robi sie mniej bezpiecznie. Ktos slusznie wspomnial rowniez o Humboldt Park, tak wiec nie zawsze jest to tylko south side. Pewne dzielnice na polnocy tez nie sa zaciekawe.
Ja mialem okazje mieszkac niedaleko downtown przez pewien czas w nieciekawej dzielnicy zaraz jak przyjechalem do Stanow i nie mialem pieniedzy. Dzielnica portorykansko-meksykanska. Mnostwo gangow i strzelanin w nocy. Duzo policji i undercover officers zatrzymujacych mnie w nocy jak wyprowadzalem psa i pytajacych czy slyszalem strzaly i co wogole robie o tej porze na zewnatrz LOL Dwa razy okradli tak wogole moje mieszkanie. Ukradli mi tez samochod. Generalnie too much drama i zaraz po tym wyprowadzilem sie stamtad na szczescie do spokojnej dzielnicy Chicago graniczacej z przedmiesciami.
Osoby, ktore mieszkaja w downtown w wiekszosci rowniez pracuja w downtown. Tak wiec bedziesz tam mial wiele osob z kregu profesjonalistow, specjalistow w roznych dziedzinach. Oni z reguly nie uzywaja samochodu by dojechac do pracy. Dwa przystanki autobusowe, albo metro i nie maja klopotow z parkowaniem, za ktore slono sie placi. Stad rozwiazanie praca w downtown i mieszkanie tam. Downtown to bardzo pozadane miejsce do zycia zarowno w Chicago jak i NYC co rzutuje na ceny (nie tylko najmu, a rowniez produktow 11% sales tax w downtown Chicago).
Sa tez i drogie suburbs jak np. Hinsdale (wyglada jak Beverly Hills) ale to juz nie dla singli - bardziej familly oriented places.
Piszac o tym az chcialbym wsiasc w samolot i przespacerowac sie po pewnych ulicach, poobserwowac ludzi, poczuj ta energie i spotkac sie ze starymi znajomymi, za ktorymi tesknie. Moze bedzie ku temu okazja jeszcze w tym roku...
#103
Napisano 22 wrzesień 2009 - 22:30
Ps.
Dla mnie Windy City is too brrrrrrr....
#104
Napisano 26 wrzesień 2009 - 14:10
AdSense
#106
Napisano 26 wrzesień 2009 - 20:47
PS. Gdyby jeszcze imigracyjni kiedys na Dode trafili i pokazali jej miejsce w szeregu byloby pieknie
#107
Napisano 27 wrzesień 2009 - 15:09
Jeżeli chcesz coś dostać musisz najpierw sam coś dać..
Uwaga ! Karina Pomaga dobrowolnie-wolontariat i kiedy ma wolny czas na forum-jesli nie mozesz doczekac sie odpowiedzi prosze sie przypomniec grzecznie na pw -cierpliwosc wskazana oraz kultura osobista.dziekuje
#109
Napisano 04 październik 2009 - 13:46
Jeżeli chcesz coś dostać musisz najpierw sam coś dać..
Uwaga ! Karina Pomaga dobrowolnie-wolontariat i kiedy ma wolny czas na forum-jesli nie mozesz doczekac sie odpowiedzi prosze sie przypomniec grzecznie na pw -cierpliwosc wskazana oraz kultura osobista.dziekuje
#110
Napisano 06 październik 2009 - 13:04
Jeżeli chcesz coś dostać musisz najpierw sam coś dać..
Uwaga ! Karina Pomaga dobrowolnie-wolontariat i kiedy ma wolny czas na forum-jesli nie mozesz doczekac sie odpowiedzi prosze sie przypomniec grzecznie na pw -cierpliwosc wskazana oraz kultura osobista.dziekuje
#111
Napisano 06 październik 2009 - 21:24
a Jackowo zostaje wchloniete przez meksykow, ale jak nawet Jackowo zmieni sie totalnie w Meksykowo to i tak chicago bedzie druga stolica Polski
#113
Napisano 09 październik 2009 - 23:02
#114
Napisano 18 październik 2009 - 16:04
Usa nie jest juz najwieksza gospodarka swiata. Smiem nawet powiedziec ze USA jest skonczone. Przyszlosc jest teraz w Azji. Przewiduje calkowity upadek USA w niedalekiej przyszlosci, przykre to ale prawdziwe, niestety takie sa realia, i nie pisze tego bo jestem przeciwnikiem usa pelnym nienawisci czy cos w tym stylu, jestem poprostu realista i tyle, szkoda bo chcialem spedzic zycie w usa i jednak caly czas mam nadzieje ze to sie jakos wyprostuje ale to co idioci w rzadzie robia to przechodzi ludzkie pojecie.
Im wiecej rzad bedzie drukowac pieniedzy i im dluzej to potrwa tym glebszy upadek bedzie ekonomiczny. Daja pieniadze ludziom zeby kupowali nieruchomosci z prostego powodu - zeby uratowac banki przed upadkiem. Banki jak i obywatele tego kraju mysleli ze nieruchomosci zawsze zyskuja na wartosci. Wiec wystarczy kupic i tylko sie bogadzic. Niestety nie ma czegos takiego. Nawet jesli nieruchomosci ida w gore przez 50 lat w koncu osiagnal szczyt cenowy i zacznal spadac czego doswiadczylismy na przelomie lat 2006-2007. Teraz banki sa w posiadaniu setek tysiecy foreclosed homes ktorych wartosc spada i bedzie spadac. Rzad dajac pieniadze ludziom naklania ich do zakupu domow zeby spowodowac wzrost popytu, w efekcie doszloby do przewyzszenia popytu nad podaza i ceny z powrotem zaczelyby rosnac wiec banki bylyby w posiadaniu nieruchomosci ktore znow zyskuja na wartosci a nie traca.
Jednak to prowdzi do calkowitego upadku dolara i masowej inflacji, i w pewnym momencie ludzie nie beda kupowac czy to sie tym idiotom w Waszyngtonie podoba czy nie, ludzie beda corac biedniejsi i beda ledwo co wiazac koniec z koncem, jak kogos nie bedzie stac na zakup chleba i wody w markecie to juz napewno nie bedzie myslal o zakupie nieruchomosci. Ja bym radzil nikomu nie kupowac zadnych domow i mieszkan bo ceny nieruchomosci poleca tak nisko ze wiele osob nawet nie pamieta jeszcze tak niskich cen w historii swojego zycia. Smialo moge powiedziec ze ostatni kwartal roku 2006 i pierwszy kwartal roku 2007 - to byl okres kiedy wynajmowanie stalo sie lepszym rozwiazaniem niz posiadanie nieruchomosci na wlasnosc a tym bardziej kupowanie. I niestety ten trend bedzie jeszcze trwal przez dlugi okres czasu.
#115
Napisano 20 październik 2009 - 03:11
Użytkownik gabrielangel dnia 2.02.2009, 8:08 napisał
No a mówią, że amerykańskie seriale kłamią. A tu wszystko dokładnie jak z "Frasier"!
Bardzo ciekawy wątek, się zaczytałem, szczególnie opisy Gabriela i Nicka. Tak się zastanawiałem, nie odezwał się nikt z z Południa (tego "głębokiego" Południa, nie z Florydy czy z Teksasu) , czy w tej krainie Polacy raczej nie pomieszkują? Swego czasu spędziłem tam 8 miesięcy (4+4) i pojeździłem trochę po kraju (Tennessee, Georgia, Alabama, Karoliny, Mississippi) i powiem, że dość bardzo mi się podobało (no oprócz Atlanty; no i w Orleanie nie byłem). Jak dla mnie super klimat (tak, parne, wilgotne powietrze o specyficznym zapachu bagna), krajobrazy świetne również - Smoky Mountains, Outer Banks, okolice Chattanoogi, ludzie bardzo przyjemni i otwarci (towarzysko), wieeeelkie samochody i przestrzeń, gdzieniegdzie niebezpiecznie.
Oczywiście o metropoliach nie może być w tym przypadku mowy, ale może ktoś mieszkał w którymś z większych miast dłużej i się może podzielić doświadczeniami? Dla mnie na przykład ciekawym, przystępnym miejscem do życia wydało się Nashville? Ludzie CHODZILI po ulicach, parki, imprezy, kluby, koncerty (nie tylko country...)
Wydaje mi się, że jeśli mieć jako taką pracę i tym samym pieniądze (ja wówczas byłem na W&T, zatem ani jednego ani drugiego nie było
P.S. NYC za każdym razem, SUPER. Chicago/Milwaukee zdało mi się być bardzo uporządkowane i zadbane (ale na uwadze trzeba mieć, że to było zaraz po Południu). Na zachód zaś muszę się dopiero wybrać.
Pozdrawiam z górzystej Szkocji...
#116
Napisano 10 listopad 2009 - 15:42
witamy z powrotem na ziemi obiecanej
nie ma jak chicago
#117
Napisano 25 grudzień 2009 - 02:57
w nowy rok nowy skok
od stycznia startuje z przygotowaniem do CPA
nie bedzie latwo, 4 miesiace w Keller School of Management
bedzie duzo pracy ale bedzie dobrze
#118
Napisano 26 grudzień 2009 - 19:21
W tym roku sylwestra mam zamiar spedzic w Chicago i z tego co wiem w "millennium park" odbywaja sie jakies imprezy polaczone z pokazem sztucznych ogni. Czy orientuje sie ktos, czy podczas tych imprez panuje zakaz spozywania alkoholu ( szampana). Z tego co wiem w niektorych parkach w MI ( w tych w ktorych sa altanki ze stolami piknikowymi i grille), nie obowiazuje taki zakaz a jak jest w Chicago?
#120
Napisano 27 grudzień 2009 - 20:51
To miasto jest takie jakies "nieamerykanskie". Czulam sie w nim jak w jakims europejskim, mniej atrakcyjnym miescie.
A Oregon jako stan moze byc - gory, ocean, nawet pustynie i rezerwaty Indian sa
Ale wole Chicago i Illinois.
#121
Napisano 01 styczeń 2010 - 00:09
a jak ktos ma zamiar spedzic w Millenium Park w Chicago czy jakimkolwiek innym publicznym miejscu to ja bym sie nie
przejmowal jakimis zakazami picia alkoholu, prawo jest po to zeby je lamac , smialo mozna chlac po polsku.
wszystkiego naj w Nowym Roku
#122
Napisano 21 styczeń 2010 - 01:08
w sumie dobrze bo mam duzo pracy i przygotowania do CPA
pochlaniaja sporo czasu
#123
Napisano 07 marzec 2010 - 04:11
Arnold Classic 2010 wyniki:
1 Kai Green
2 Phill Heat
3 Branch Warren
Polak Robert Piotrkowicz wszedl do finalow jednak poza pierwsza szostka
Ach zaluje ze nie pojachlem , nosilem sie z takim zamiarem ale jednak inne sprawy wypelnily moje ostatnie dni
pomimo ze zawody odbyly sie w Columbus, Ohio do ktorego z Chicago w zasadzie rzut beretem , no coz moze za rok .
#124
Napisano 06 lipiec 2010 - 22:42
#125
Napisano 05 sierpień 2010 - 15:44
#126
Napisano 04 wrzesień 2010 - 22:53
Użytkownik david7211 dnia 7.02.2009, 22:16 napisał
Ladne jest Portland. Latam czasami na "meetingi" mojej firmy - oczywiscie na jej koszt. Przeprowadzac sie tam "w ciemno" to jest jednak pewne ryzyko bo stopa bezrobocia nieprzymierzajac wysoka jak w pegeerze Monki.
#127
Napisano 20 marzec 2011 - 17:56
w przyszly weekend popaletamy sie troche po downtown chicago z okazji naszej 5 rocznicy slubu ..... zobaczymy co mozna odwalic glupiego ..... LoL! ..... cale zycie z wariatami .....
#128
Napisano 28 maj 2011 - 14:46
#129
Napisano 10 październik 2011 - 12:30
#130
Napisano 24 listopad 2011 - 15:24
#132
Napisano 23 styczeń 2012 - 21:31
Użytkownik bigguy dnia 01 luty 2009 - 19:30 napisał
zastanawiam sie jak wyglada problem bezrobocia w Chicago ???????????
czy jest coraz ciezej o prace czy w dalszym ciagu jakos mozna sie ustawic ?????
obecnie mieszkam w colorado ale rozwazam mozliwosc przeprowadzki do chicago a poniewaz nigdy tam nie mieszkalem, jedynie odwiedzam raz na jakis czas wiec zastanawiam sie jak tam teraz jest z podjeciem pracy
Nie szukam pracy, szukam rodziny głównie w Chicago ewentualnie znajomych.Moze ktos rozpozna na tej uroczystości rodzinę lub znajomego.Pozdrawiam.
http://www.youtube.c...d&v=zxlm_oPhV7o
#133
Napisano 23 styczeń 2012 - 22:19
a z tym bywa juz roznie
ja Ci zycze jak najlepiej
Jeżeli chcesz coś dostać musisz najpierw sam coś dać..
Uwaga ! Karina Pomaga dobrowolnie-wolontariat i kiedy ma wolny czas na forum-jesli nie mozesz doczekac sie odpowiedzi prosze sie przypomniec grzecznie na pw -cierpliwosc wskazana oraz kultura osobista.dziekuje
#134
Napisano 01 kwiecień 2012 - 19:54
A z odwiedzin w San Francisco pozostaly wspomnienia i jutro czas wyjezdzac w trase ..... i oby do czerwca do kolejnego urlopu.
AdSense
#135
Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych











