pnau84

Wasze Wizyty W Konsulacie W Tym Roku :)

2137 postów w tym temacie

Hej :)

W pierwszej połowie marca wybieram się po wizę do konsulatu w Krakowie. Dwa razy dostałam już wizę ( w 2005 i 2007 roku) obie na rok czasu, ale teraz moja sytuacja życiowa jest troszkę inna (raczej gorsza). Chciałabym wiedzieć jak to jest obecnie z tą "dostawalnością" wiz. Ktoś już starał się o wizę turystyczną w tym roku lub pod koniec zeszłego i może coś opowiedzieć jak to przebiegło?

Pozdrawiam i proszę o zaspokojenie mojej niezdrowej ciekawości ;)

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

gorsza bo sie nie uczysz,nie pracujesz ?

a wtedy do kogo lecialas ,na czas wracalas jaki wpisalas w ds...

kiedys bylo wiecej odrzucen niz jest teraz..9,8 % jest na 2010 rok a pamietasz ile wtedy bylo?cos kolo 25% jak nie wiecej..

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

W 2005 i 2007 leciałam do wujka i cioci (popularne chyba hehe) do Chicago, w 2005 wpisałam w ds, że chcę lecieć na 3 miesiące - a byłam 2,5 miesiąca a więc na czas wróciłam. W 2007 wpisałam w ds, że chcę lecieć na miesiąc, ale w ogóle z tej wizy nie skorzystałam.

Teraz wpiszę w ds, że chcę leciec w lecie na miesiąc lub 1,5 też do wujka i cioci, ale do Colorado (inny wujek i ciocia).

Kolejna sprawa to taka, że jak starałam się o wizę w 2005 i 2007 roku byłam studentką studiów dziennych. Studia skończyłam w 2008 roku i potem pracowałam. Obecnie oficjalnie nie pracuje (dorabiam sobie) i jestem słuchaczem szkoły policealnej zaocznej... i dlatego uważam, że moja sytuacja jest gorsza.

Tak tak pamiętam, że kiedyś było dużo więcej odrzuceń, ale wiadomo człowiek zawsze będzie się zastanawiał co akurat będzie ze mną. Ostratnio po wizę byłam 4 lata temu a to jednak troszkę czasu dlatego interesuje mnie jak to teraz jest.

Pozdrawiam :)

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

jestem słuchaczem szkoły policealnej zaocznej

to jednak sa te plusy jakies jak ta szkola..kolejny ze mialas juz 2 wizy i na czas wrocilas z tej 1 wizyty a to duzoo daje ...

Moga sie spytac czy to prawdziwa Ciocia i Wujek w Colorado,dlaczego nie lecisz do tych co bylas za 1 razem lub tez zamierzasz leciec-jechac ..

Moga sie spytac dlaczego w 2007 roku nie polecialas.

Jak widzisz masz troche tych plusow ktore moga zawazyc na wize ale i tak musisz sie przygotowac do rozmowy.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

No to podnosisz mnie na duchu z tymi plusami :)

Tak to prawdziwa ciocia i wujek i w Colorado i w Chicago. Tak wiem, że mogą spytać dlaczego lecę do innych poprostu widziałam już duże miasto teraz chcę zoabaczyć USA z innej strony...

A w 2007 nie poleciałam bo zmieniły się moje plany poprostu, a to źle może wpłynąć na wynik?

A jeszcze miałam spytać bo tak jak pisałam oficjalnie nie pracuję tylko dorabiam sobie na tej zasadzie, że udzielam dużo korepetycji, prywatnych lekcji (związane to z ukończonym kierunkiem studiów) i chciałam to też wpisać w DS tam gdzie jest punkt by opisać krótko swoje obowiązki - tzn. wpisałabym w DS tą zaoczną szkołe i też wspomniała o tych lekcjach, czy raczej tego nie robić?

Pozdrawiam ;)

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

legalnie udzielasz tych korepetycji,przez jakas firme>jak nie to mozesz nie zle pokrecic z tym..

a teraz jak powiesz na tyle wiarygodnie dlaczego nie polecialas to czemu ma Ci ktos nie uwierzyc?chyba ze spotkasz taka osobe na rozmowie ze powie NIE--ile osobom cos sie mowi a One mowia NIE..

tak wiec powiedz jak sie maja sprawy z Ciotkami ,Wujkami i idz na rozmowe :)

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Własnie tych korepetycji udzielam w ten sposób, że mam swoich stałych "klientów" że tak powiem, ale nie jest to przez żadną firme, nie mam z nikim żadnej umowy, pieniążki dostaję do ręki po każdej takiej lekcji, ale czy to jest nielegalne to nie wiem. W sumie z drugiej strony nie wiem czy o tym wspominać, jak to zostanie odebrane podczas rozmowy... Nie mam stałej kwoty miesięcznej z tego zarobku, którą mogłabym wpisać w ds i też z tego nie mam żadnych potrąceń podatków. Wiele osób udziela prywatnie korepetycji i chyba to nie jest przestępstwo, ale kto wie co taki Pan/Pani w okienku o tym pomyśli...

To chyba lepiej tylko o tej szkole powiedzieć.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

jesli Konsul bedzie sie znac na prawie-zasadach pewnych to odpowiedz znajdziesz tutaj co jest podatkiem od takich spraw

http://www.uczsie.edu.pl/udzielasz-korepet...lacisz-podatek/

bo to ze nikt nie placi lub prawie nikt to wiadomo ale prawo mowi cos innego..

dowiesz sie tego w US.

bo nie placenie podatkow jest zle widziane w USA...

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Dziękuje za linka - właśnie o to mi chodzi, że to może być potraktowane jako coś "nielegalnego" skoro zarabiam i się z tego nie rozliczam to taka praca "na czarno", więc chyba sobie wpisywanie tego podaruję bo zdaję sobię sprawę z tego, że to w USA źle jest widziane. Poprostu tym się zajmuje w ciągu tygodnia, a tak chyba jak spytają to nie wiem powiem, że domem się zajmuje heh

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Sorry, ale musze sie odezwac. No prosze Was, przeciez jasne jest ze nie sa w stanie sprawdzic wszystkiego, nie tylko nie sa w stanie ale i nie moga. Istnieje cos takiego jak prywatnosc oraz ustawa o danych osobowych. Wiec bez przesady, nikt nie bedzie wnikal czy ktos placi podatki czy nie. A urzednicy wcale nie sa tak bardzo obznajomieni z polskim prawem,raczej odbieraja wiele rzeczy w kategoriach amerykanskich, z tego co wiem z pewnych zrodel. Musisz byc przekonywujacy, bo jak nie bedziesz to wiadomo ze beda cos podejrzewac ze krecisz. Lepiej za duzo nie mowic, po prostu mowic zdecydowanie mniej niz zbyt duzo. Ostatnio wlasnie ktos mi opowiadal, ze za duzo sie rozgadal i potem musial sie tlumaczyc z tego a z tego, wiec po prostu lepiej trzymac jezyk na wodzy :)

Powodzenia

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Wpiszę tylko tą moją szkołę, a tej dodatkowej mojej pracy nie, najwyżej o niej wspomnę podczas rozmowy gdy będzie taka konieczność. Myślę, że jeśli ją wpiszę w formularz to może paść o to niepotrzebne pytanie.

Pozdrawiam Jagódko :)

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Wpiszę tylko tą moją szkołę, a tej dodatkowej mojej pracy nie, najwyżej o niej wspomnę podczas rozmowy gdy będzie taka konieczność. Myślę, że jeśli ją wpiszę w formularz to może paść o to niepotrzebne pytanie.

Pozdrawiam Jagódko :)

Wiesz co? Za bardzo sie tym wszystkim przejmujesz.

Po prostu zrob to jak poprzednio.W koncu masz juz w tym doswiadczenie :-)

Tak jak napisal Sly6 wielkim plusem jest to ze zawsze wracalas na czas.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Booking.com

Eee nie ja się tym nie przejmuje, nie dostane wizy to świat mi się nie zawali :) Wiadomo to chyba normalne, że zaczynamy się nad tym wszystkim zastanawiać kiedy zaczyna nas to osobiście dotyczyć.

Hehehe mam doświadczenie w dostawaniu wizy ;) Zrobić to jak poprzednio? tzn.? wpisać tylko szkołe bo tak wcześniej robiłam.

Pozdrawiam

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

No i tak zrob :)

A to ze sie dziewczyna przejmuje to sie nie dziwie, to forum jest po to zeby czlowiek sie czegos dowiedzial, zeby go troche podniesc na duchu, a czasami uzmyslowic zagrozenia.

Zycze powodzonka i jak zawsze pisz jak masz watpliowsci ;)

Pozdrowka

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

kazdy ma jakies watpliwosci,kazdy ma jakies ale i moze sie nimi dzielic

ja tak samo mam wiele spraw-nie takich samych ale innych...

tak wiec jesli ktos ma jakies ale-watpliwosci niech pisze.jak sie uda pomoc to warto bylo pisac i poswiecic swoj czas ..

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

hej!

Moja wyglądała tak:

Starałem się o wizę (promesę) turystyczną w konsulacie w Krakowie (wypełniłem formularz, umówiłem się i na rozmowę z konsulem czekałem 10 dni).

W połowie lutego miałem rozmowę, pani konsul zapytała gdzie chcę jechać i w jakim celu, czy byłem już w Stanach, ogólnie było ok i powiedziała, że kwalifikuję się do otrzymania wizy.

Zostawiłem jej paszport dostałem kwitek z DHL i czekałem na kuriera.

Po 3 dniach otrzymałem paszport, ale BEZ WIZY!!!!! W środku była tylko kartka A4 z Konsulatu Generalnego Stanów Zjednoczonych w Krakowie Dział Wiz Nieimigracyjnych z informacją:

"Z przykrością zawiadamiamy, że zgodnie z zaznaczonym poniżej przepisem "Ustawy o imigracji i obywatelstwie " uznano, że nie ma Pan/i prawa otrzymać wizy nieimigracyjnej.

Zaznaczyli paragrafy:


214 (B) [o więzach/związkach z krajem]


212 (a)(9)(B) [stanowi, że każdy kto po dozwolonym okresie pobytu pozostawał w USA nielegalnie od sześciu miesięcy do roku podlega trzyletniemu zakazowi wjazdu do USA. Każdy, kto po dozwolonym okresie pobytu pozostawał z USA przez ponad rok, podlega dziesięcioletniemu zakazowi wjazdu. Zakaz wjazdu rozpoczyna się od dnia, kiedy dana osoba dobrowolnie wyjechała z USA. Istnieje możliwość uchylenia zarówno trzyletniego jak i dziesięcioletniego zakazu wjazdu]

Dodam, że byłem już w Stanach w okresie studiów 6 razy i nigdy nie przedłużyłem tam nielegalnie pobytu.

Czy ktoś spotkał się albo słyszał o takiej sytuacji?

Konsul mówi że masz wizę, a paszport przychodzi bez wbitej promesy... :angry:

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

O kurde to nie za fajnie... nigdy o czymś takim nie słyszałam. Strasznie bym się wkurzyła, a już nie zazdroszcze komuś jak kupił bilet po wizycie w konsulacie a tu potem przyszedł paszport bez wizy...

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
212 (a)(9)(;) [stanowi, że każdy kto po dozwolonym okresie pobytu pozostawał w USA nielegalnie od sześciu miesięcy do roku podlega trzyletniemu zakazowi wjazdu do USA. Każdy, kto po dozwolonym okresie pobytu pozostawał z USA przez ponad rok, podlega dziesięcioletniemu zakazowi wjazdu. Zakaz wjazdu rozpoczyna się od dnia, kiedy dana osoba dobrowolnie wyjechała z USA. Istnieje możliwość uchylenia zarówno trzyletniego jak i dziesięcioletniego zakazu wjazdu]

Dodam, że byłem już w Stanach w okresie studiów 6 razy i nigdy nie przedłużyłem tam nielegalnie pobytu.

Czy ktoś spotkał się albo słyszał o takiej sytuacji?

Konsul mówi że masz wizę, a paszport przychodzi bez wbitej promesy... :)

Dziwne...

Ale czy w czasie tych swoich pobytów przebywałeś na terenie Stanów więcej, niż napisane było w Twoim I-94? Albo więcej, niż 6 miesięcy? Nie mówię o przedłużaniu pobytu, ale o fizycznym przebywaniu w kraju.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

jarz a zawsze oddawales I-94 jak wylatywales z USA czy tez nie oddawales tych drukow bo jak widzisz z pisma tego musi cos byc w systemie ze byles jakis czas nielegalnie ..Mozesz pisac do Ambasady aby Ci napisali jeszcze raz dlaczego wizy nie otrzymales ,mozesz tez napisac ze mozesz udowodnic w dokumentach ze byles w Polsce a nie w USA nielegalnie ..

http://polish.poland.usembassy.gov/wizy/cz....html#odwolanie

a teraz co do tych cofniec to byly juz kiedys takie przypadki ze komus takie cos przyslali,komus tez dali wize a za pare dni zaprosili jeszcze raz do Ambasady i wtedy sie dowiedzial ze nie ma Pan-Pani wizy ,,moga tez cofnac wize na granicy ..wiec wiza nigdy nie jest dawna na taki okres na jaka jest wazna,zawsze ja mozna cofnac ..

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Dziwne...

Ale czy w czasie tych swoich pobytów przebywałeś na terenie Stanów więcej, niż napisane było w Twoim I-94? Albo więcej, niż 6 miesięcy? Nie mówię o przedłużaniu pobytu, ale o fizycznym przebywaniu w kraju.

Właśnie chodzi o to, że nigdy zawsze wracałem do Polski zgodnie z I-94.

Poźniej dzwoniłem do konsulatu dowiedzieć się czy to aby nie jest pomyłka z tą promesą, ale pani w konsulacie (Polka) powiedziała, że owszem konsul może zmienić zdanie. Teraz mają dużo chętnych dlatego rozmowy są takie krótkie (jakby wcześniej były dłuższe) i wnioski są jeszcze dodatkowo weryfikowane.

Ale defacto mieli 10 dni na sprawdzenie mojego wniosku wizowego DS-160 bo tyle czekałem na rozmowę w konsulacie więc jakby mieli coś znaleźć to przypuszczam że wtedy.

No cóż pozostał niesmak i jakaś taka bezsilność wobec tego jak nas traktują Amerykanie.

Pozdrawiam

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

kiedys tez mieli czas na sprawdzenie wnioskow wizowych i to przy ds 156 ,,tak samo sprawdzali osoby i jak cos nie bylo tak wtedy wysylali paszport bez wizy lub tez wyslali z wiza a potem taka osoba musiala przyjechac do Ambasady aby taka wize anulowali...

jak widac nadal takie cos jest mozliwe..

teraz nalezy sie zastanowic co zrobic ?wiec pisz do nich ze sie z tym nie zgadzasz,ze mozesz udowodnic ze byles w Polsce a ze nielegalnie..

a wiesz moze dokladnie co pisalo na I-94 ze kiedy masz wracac?bo czasami daje sie krotsze pobytu niz te 6 miesiecy .

Tutaj nic nie ma wspolnego jak Nas tratuja ?bo mozna to podpiac pod wszystko i wszystkich ,dlaczego rodzina-znajomy-przyjaciel-Polak traktuje zle dana osobe ale wtedy sie powie bo mam wolna wole i jestem niezalezny wiec moge robic co chce i jak chce...

I tutaj cos mozna z tym zrobic,pokazac jak sie maja sprawy-dokumenty a co zrobisz z osobami tymi wymienionymi?jak ich przekonasz ze nie jestes wielbladem..

i teraz tak,zamierzasz cos z tym zrobic,pisac czy tez nie?bo jak dla mnie to ja bym tego nie zostawil no ale to ja.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Ja wizytę w ambasadzie wspominam bardzo sympatycznie. Potwierdzenie elektronicznego zgłoszenia miałem wydrukowane na czarno-biało i się już zastanawiałem, czy mi czasem nie każą iść drukować jeszcze raz, ale wszystko było ok. Myślałem, że to wszystko jest bardziej intymne - jak u lekarza.

Grupa osób wyznaczonych na tę samą godzinę i kolejno wizyta w gabinecie. Myślę, że godzina nie miała większego znaczenia albo na tę samą godzinę umawiali bardzo wiele osób bo przede mną było jakieś 25 numerków, choć przyszedłem punktualnie, nawet trochę wcześniej.

Otwarte były trzy stanowiska, dwa obsługiwane przez bardzo sympatycznie wyglądających i zachowujących się mężczyzn a jedno przez kobietę, która swym wyrazem twarzy sugerowała, że 'łatwo nie będzie'. Oczywiście dzięki memu 'szczęściu' trafiłem właśnie na nią, ale okazało się, że jest względnie sympatyczna. Zadała kilka typowych pytań, cały czas klikając w komputer(cały czas mnie zastanawia, czy oni tam wpisują treść odpowiedzi, ale raczej nie bo ilość uderzeń w klawisze nie była zgodna) i po kilku minutach rozmowy(niektóre trwały nawet po 20 minut) poinformowała, że otrzymuję wize wielkokrotnego wstępu na 10 lat.

Muszę przyznać, że cholernie mnie zażenowało podejście ludzi, którzy przyjechali ubrani, jakby ich świeżo od dojenia krowy odstawili, nieogoleni, umorusani a do tego niektórzy wyskakiwali z tekstem w języku angielskim, z wymową gorszą niż pakistańczyk z Libii, urodzony w Hondurasie a kiedy konsul odpowiadał po angielsku przytakiwali. Kiedy zadał pytanie zaczynało się eeee, aaaa, oooo i mieszanie polskiego z angielskim i w końcu totalne przejście na polski bo rozmowa wymagała zasobu słów większego niż 'cool', 'ok', 'yes', 'no' i 'good morning'. A potem jeszcze otwarte bluzgi po nieotrzymaniu promesy.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Tak na Twoje oko wielu osobom odmówiono?

No ludzie to różnie się prezentują...

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Na jakieś 25 osób jakie były przede mna, to chyba dwie - trzy osoby(aczkolwiek dwie z nich były całą rodziną i się nie załapały). Tej trzeciej nie jestem pewien bo nie przyglądałem się, czy jej paszport oddali, czy nie, ale odeszła od okienka wściekła.

Czytałem przed pójsciem do ambasady, że trzeba się przyzwoicie ubrać i dziwiłem się, że można wogóle takie porady dorosłym ludziom dawać. No, ale okazuje się, że nie dla wszystkich jest oczywiste, że 'jak cię widzą, tak cię piszą'. Możliwe, że ci ludzie nie dostali wizy za co innego, ale ubiór/wygląd z pewnością im nie pomógł.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

blizzard wracajac do Twojego postu o kasie to sam widzisz ze majac wykaz z banku a ubiur taka odpowiedz juz znasz co moze byc z wiza...

bo jesli ktos mial-ma kase to widac czasami po ubiorze tej osoby -nawet sluchdnym ..

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz