zxc100

Zastanawiasz Sie Nad Campem-Przeczytaj To Koniecznie!

21 postów w tym temacie

Czesc.Pisze ten list do osob,ktore zastanawiaja sie czy jechac na camp,czy nie jechac,czy to sie oplaca,czy lepiej nie inny kraj niz USA etc.

Ogolnie rzecz ujmujac bylem na campach 5 razy,spedzilem w USA w sumie okolo 1,5 roku i powiem Was ze warto na 1000000 %

Nie bede wymienial z jakimi organizacjami jezdzilem(bylem 4 razy z jedna i 1 z inna)bo nie chce robic nikomu darmowej reklamy,chociaz dla jednej organizacji sam pracowalem.

Wyjazd na camp jest duzo bardziej oplacalny niz wyjazd typu Work and Travel.a dlaczego?a dlatego ze na campie macie wygode tj. nie placicie za spanie,zarcie,przelot(wedle wyboru ja nigdy nie placilem),macie 1 dzien tygodniu wolny,a do tego dostajecie na koniec pocket money.nie jest to moze super hiper kasa-moje najmniejsze pocket money bylo 1000$,najwieksze 2 razy wieksze.

Bylem na Campie w stanie New Hampshire,Maine,Connecticut-powiem Was ze te wrazenia sa nie do opisania.Odpuscie sobie Europe-tam mozecie poleciec zawsze,a do USA BEZ PROBLEMU polecicie tylko jako studenci.tylu ludzi ilu poznalem i zrzylem sie z nimi tak ze traktuje ich jako druga rodzine.Angielski tak podszkolicie ze nie znajdziecie kursu nawet hiperintensywnego,ktory da Was tyle ile camp.Nie mowie ze praca jest zawsze latwa bo nie jest,ale w porownaniu z normalna praca to ta w USA to Niebo na Ziemii.

Zwiedzalem Nowy York miasto,ktore nigdy nie spi,o wschodzie slonca wjezdzalem do Filadelfii,ktora znalem z filmow,bylem pod White House w Washyngtonie DC.,w polskiej dzielnicy na Greenpoincie,zeby zobaczyc jak w USA zyja Polacy.Kocham Stany.Naprawde nie zrozumie tego kto nie byl.Polska jest moim narodem,ale Stany Kocham.

Obecnie jestem absolwentem prawa i nie moge juz wyjechac na wizie J-1 na Camp.Uwierzcie mi,z reka na sercu na kazdym roku studiow bylem w USA.wrazenie nie do opisania.Czasem trzeba zagryzc zeby,nie jedziecie na wakacje do Tunezji,ale tylu ludzi ilu poznacie,nauczycie sie jezyka,przywieziecie ciuchow i elektroniki ktore sa trzy razy tansze i przede wszystkim to co zobaczycie bedzie Wasze do konca zycia.Do Anglii,czy innych krajow europejskich zawsze polecicie,a do USA nie.Wiec jeszcze raz namawiam Was do tego,namawiam Was do tego bezinteresownie,jedzcie w 2012r,2013,2014 jedzcie poki jestescie studentami.

Niestety na wiadomosci nie bede odpisywal,po studiach nie mam na to czasu,ale z reka na sercu bylem w USA 5 razy i naprawde szkola zycia,ktorej sie nie zapomni nigdy.czesc

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Zapomniałeś dopisać:

"Tekst był sponsorowany przez: <nazwa biura/organizacji>"

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

A ja mialem wrazenie, ze na WAT sie wiecej zarabia, bo wybor prac duzo wiekszy :) Do dzis mam znajomych co przyjezdzaja pracowac w restauracjach i zarabiaja dniowki na poziomie 250-300 i nie jest to bynajmniej restauracja z wysokiej polki.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

do uzytkownika pawels89-jezeli stwierdze ze zapomnialem o czyms dopisac to dopisze to bez Twojej pomocy,nie musisz sie mna martwic,chociaz bardzo Ci za to dziekuje.a tak na serio-czy napisalem w poscie ze wyjezdzalem z organizacji CCUSA,Camp America,Camp Leaders,Why Not USA,BUNAC etc. ?chyba nie wie moze skonczmy jalowa dyskusje,bo nawet slowem w moim poscie nie wskazalem z jakiej orgzanizacji jezdzilem,(a powyzsza kolejnosc jest przypadkowa w razie watpliwosci).

Tekst nie byl przez nikogo sponsorowany,ale jak wiesz lepiej no to przeciez nie bede sie wdawal w dyskusje.nie chcesz to nie pojedziesz-kropka.

A odpowiadajac Administratorowi-ok zgadzam sie ze na WAT sie wiecej zarabia.Sam bylem kiedys na spotkaniu i jak uslyszalem ze program kosztuje okolo 2000zl(powiem szczerze ze nie pamietam dokladnie)do tego najlepiej wziac $800 dolarow na start zeby oplacic noclegi i jedzenie+plus bilet lotniczy to nie bylo mie na taki program stac.tymbardziej ze sam pewnie wiesz ze WAT oplaca sie najbardziej jak jedziesz do pracy na okres 3-4 miesiecy,a nie tak jak mozliwa opcja najkrotszej pracy na campie czyli 9 tygodni,a program wraz z przelotem,jedzeniem i spaniem wychodzi duzo taniej.

Wiec moze zreasumuje-WAT wiecej zarabiasz,ale wiecej wkladasz i jedziesz najlepiej na 3 miesiace w gore.Campy trwaja 9 tygodni-mniej wkladasz kasy,ale i mniej przywozisz.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

a czy jest jakis program wyjazdu jednomiesięczny ? nie codzi o zarobki (moge wyjsc na zero) tylko o podszkolenie języka :) niestety wiecej urlopu nie dostane w PL :(

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

tak jak napisalem w poscie powyzej 9 tygodni to minimum.z tego co wiem zdarzaly sie sporadyczne przypadki,gdzie konktrakty trwaly krocej ale to bylo okolo 7-8 tygodni.na miesiac nie ma szans.pozdrawiam

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Soryy, że trochę odkop no ale cóż:D Przecież na miesiąc to można na W&T jechać :)

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Obecnie jestem absolwentem prawa i nie moge juz wyjechac na wizie J-1 na Camp

Nie jest to do końca prawda. Zależy od rodzaju programu, warunkiem jest posiadanie statusu studenta i wiek poniżej 30 lat. Czyli teoretycznie absolwent prawa, który np. zaocznie studiuje jakiś inny kierunek może jechać.

No chyba, że jedzie na camp jako opiekun- wtedy na dobrą sprawę nie ma żadnych ograniczeń. Teoretycznie można mieć 45 lat i opiekować się Amerykańskimi dziećmi. Nawet w UK jest facet, który od ponad 20 lat jeździ tak :D Podobno jest jakimś wybitnym pedagogiem czy coś i jakiś bogaty camp go ściąga co rok! Co prawda wiza wtedy wygasa zaraz po ukończeniu pracy i część zwana "travel" odbywa się tylko podczas Grace Period (30 dni) i tylko na terenie USA (no chyba, że do Kanady na chwilę i uda się zachować i-90 ;) ). Nie można wtedy też podjąć innej pracy (co z kolei jest możliwe przy obsłudze campu), ani co ważne innego rodzaju pracy (TYLKO jako opiekun/instruktor itd. z dziećmi). Czyli w przypadku zwolnienia z campu, aby nie anulowano wizy trzeba znaleźć identyczną pracę w tym samym charakterze na innym campie. Jednym słowem- więcej jest zasad i warunki nie są aż tak komfortowe, ale można!

Z drugiej jednak strony, słyszałem o dziewczynie z Polski, która była na campie 13 razy i za 14 razem odmówiono jej wydania wizy. Powodem była... niedostateczna znajomość języka angielskiego -_-'

Ja jadę już 4 raz z rzędu. Kończę w tym roku 26 lat. Mam stałą pracę w Polsce, nikogo nie mam w USA i jestem studentem (mam jeszcze rok studiów- ale jeden kierunek skończony). Jadę jako opiekun, kolejny raz na ten sam camp. Dlatego o wydanie wizy raczej się nie boję :) Zwłaszcza, ze byłem grzeczny, nie przesiedziałem nic, nie zmieniałem wcześniej rezerwowanych lotów i mam po co wrócić (i chcę wrócić, bo mi na tych studiach zależy bardziej niż na tych, które skończyłem już :D ).

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Jaka firma jest najlepsza na wyjazd na campy ale tak aby dużo zarobić? Camp America jest dobre - ktoś to polecał w innym wątku? CCUSA i BTC nie są dobre?

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Ja jeżdżę z Camp America, ale już jako powracający na ten sam camp i i kilku innych powodów mam bardzo duże zniżki (płacę niecałe 50%) i mam wynegocjowaną umowę i pewny placement. Jestem bardzo zadowolony, choć nie są bez wad (np. mają moim zdaniem głupi system zatrudniania- ale jest on narzucony przez Londyn...)

W tej chwili obiektywnie bym polecił bardziej Camp Leaders. Jest to oszczędność ok 500zł. Podobne warunki, podobna pula campów (CA ma ich odrobinę więcej) i podobny zarobek. O BTC nie słyszałem nic. O CCUSA kilka bardzo negatywnych opinii (zresztą nawet na tym forum). Koleżanka jeździ z Americamp- nie wiem czy działają w ogóle w Polsce. Ale warunki mają dość nieciekawe- ogólnie taniej sie płaci, nie ingerują w wypłatę, kupuje się samemu bilet. Ale jeśli się jedzie po raz pierwszy, to raczej więcej niż te 1,5k $ sie nie wyciągnie.

Dla tych co nie wiedzą- przy pierwszym wyjeździe wg umowy Camp America/Leaders pokrywa koszty dojazdy i powrotu (kupuje bilety lotnicze), zapewnia całą obsługę wizową itd. Ale nie charytatywnie. Zabiera sporą część wypłaty (np. w przypadku CA jest to cn. 995$). Przy kolejnych wyjazdach, Nie ingerują oni już w wypłatę, jeśli sie decydujemy na zakup biletów samemu. Teoretycznie wtedy camp powinien oddać te pieniądze pracownikowi. Jednak w praktyce się tak nie dzieje... Przynajmniej nie zawsze. Tak więc jeśli ktoś jedzie po raz pierwszy i na obozie pracuje kilka osób z CA/CL i jedna z Americamp, tamci zarabiają po 1200$ (ale mają zapłacone bilety), to ta z Americamp raczej nie dostanie 2200$... Tylko będzie to jakieś 1500, góra 1700$. Dlatego lepiej brać wyjazd z biletem za pierwszym razem- po prostu się bardziej opłaca. :)

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Soryy, że trochę odkop no ale cóż :D Przecież na miesiąc to można na W&T jechać :)

ale na miesiąc się nie opłaca. nie zwróci się nawet wyjazd. nie ma sensu.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

na campie idzie zarobić dużó jak jest się na tym postcampie co za dzień masz 40 dolków

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

co to jest postcamp? skąd info że 40 dolarów jest za dzień?

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

poszukaj se na forum albo w google albo zadzwoń do jakiegoś biura, google it man

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Gdy kończy Ci się umowa masz jeszcze prawo przedłużyć kontrakt bądź znaleźć inną pracę (dotyczy TYLKO programów typu campower/support staff, natomiast NIE MA takiej możliwosci dla counsellora!!!!!). To jest postcamp. Zarobek jest już normalny- organizacja nie zabiera z niego nic.

rysios- odpowiedź na to pytanie nie była wiele dłuższa niż napisanie Twojego postu... A nie wyglądasz na starego forumowego wyjadacza, który ma dosyć odpowiadania na te same pytania... :)

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

nie rozumiem tego, ponieważ z tego co się zorientowałem podaje daty w jakick kupiują mi bilet, to oznacza że mam się określić przed wyjazdem ile dni zostaję sobie w Stanach po Campie. Wy piszecie że jest po Campie praca - kiedy się to ustala, skoro muszę podać datę wylotu ze Stanów i potem się jej nie zmienia?

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Datę powrotu ustalasz wtedy, kiedy masz już placement, czyli pracę. Wiesz wtedy kiedy wylatujesz. Wizę otrzymujesz na 4 miesiące, jednak nie dłużej niż do, chyba 25 września. W tym czasie masz prawo pracować. Jeśli kontrakt kończy Ci się np. 15 sierpnia, możesz pracować do daty, która jest określona w wizie (jeśli dany camp umożliwia to, to tam, a jeśli nie, to gdzie indziej- jest lista zawodów, które można wykonywać- można np. jako kelner), do tego 30- dniowy Grace Period, podczas którego możesz podróżować na terenie USA, lecz nie wolno wtedy już pracować (jak i opuszczać terytorium USA gdy sie chce powrócić, chyba, że jest to krótki wyjazd, gdzie mozna zachować I-94).

Należy pamiętać tez o tym, ze jeśli chce się wrócić na tej samej wizie i warunkach za rok, należy wrócić do Polski na zajęcia.

Czyli- masz robotę, wiesz kiedy wylatujesz, wiesz kiedy kończysz pracę. Wizę masz do 25 września + GP. To wystarczy by określić się z powrotem i jesli np. kończysz 15 sierpnia, możesz ustawić swoją datę powrotu np. na 28 września, znaleźć po opuszczeniu campu pracę np. jako kelner w Apple Bees, pracowac tam 2 tygodnie i po tym do 28 wrzesnia podróżować. Wrócić do domu. :)

Powyższe nie dotyczy programu counselor!!! Tu sa odrębne zasady. Tu sie otrzymuje wizę TYLKO na okres kontraktu z campem. Po tym jest od razu Grace Period, gdzie nie można pracować. Uprzedzając pytania- dlatego, że counselor nie musi być studentem.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Widze ze mail ktorego napisalem nabral rozpedu, teraz duzo osob pewnie bedzie podejmowalo decyzje o wyjezdzie w przyszle wakacje,wiec zabiore glos.

Do uzytkownika Peter87-(tylko prosze nie bierz tego do siebie).

Napisales ze o CCUSA slyszales kilka negatywnych opinii. I teraz osoba, ktora pierwszy raz jedzie do USA zasugeruje sie Twoim postem i z CCUSA bedzie sie bala pojechac.A ja juz teraz musze powiedziec ze bylem w USA wlasnie z ta organizacja rowniez i bylo o wiele lepiej niz z inna, z ktora bylem wczesniej. Wszystko zalatwione dobrze, ubezpieczenie medyczne co sam mialem okazje przetestowac dzialalo super. Takze wiadomo jak ktos polecial raz do USA i mu sie cos nie spodobalo to wiadomo ze bedzie "jechac" na ta organizacje, wiec najlepiej jak jest taka mozliwosc pogadac z jakims znajomym co byl, bo wiadomo na forum to Ci moze odpisac konkurencja, osoba ktorej sie wszystko nie podoba w zyciu itd.

A co do mojego wyjazdu po studiach. No pewnie ze sa mozliwosci,wiem o tym. Znam osoby,ktore tylko po to rok na studiach zaliczaly zeby w wakacje do USA pojechac, ale to chyba nie tedy droga. Ja mam teraz wize turystyczna do USA na 10 lat wiec jak bede chcial to tam pojade i juz.

Odnosnie pracy po campie.Tak zwany support staff(jak ktos nie wiem co to jest polecam wojka google) mozna pracowac po campie wszedzie:to jest w restauracji, pralni, myjni itd. Natomiast jezeli jedziesz na program counsellor to potem mozesz znalezc prace na innym campie,ale TYLKO jako counsellor.

Postcamp-no wiadomo ze forum jest po to zeby pytac,ale jak ktos nie moze znalezc w necie co to jest postcamp to niech sie zastanowi nad wyjazdem do USA bo tam nikt za raczke nie bedzie prowadzil i mowil co trzeba robic. Na postcampach dostaje sie ktos napisal 40$........Ja dostawalem 60$, wiec wszystko zalezy od tego czy masz dwie lewe rece,czy nie.Jak po campie nie ma pracy to nikt Was tam nie zatrudni. Bedziecie musieli szukac innego campu, ale zarobek jest otwarty. Mi sie udalo dzienny zarobek wyzszy wynegocjowac-wszystko zalezy od Was.dobra to na tyle.pozdr

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Nie chciałem w żaden sposób oczerniać CCUSA- stwierdziłem tylko fakt, że znalazłem kilka negatywnych opinii dotyczących samej organizacji, a nie pracy w USA. o CA, czy CL słyszałem natomiast negatywy na prace (z kolei na firmę raczej nie). Ale nie ważne :)

Odnosnie pracy po campie.Tak zwany support staff(jak ktos nie wiem co to jest polecam wojka google) mozna pracowac po campie wszedzie:to jest w restauracji, pralni, myjni itd. Natomiast jezeli jedziesz na program counsellor to potem mozesz znalezc prace na innym campie,ale TYLKO jako counsellor.

Nie prawdę mówisz, i prosze nie wprowadzaj w błąd przyszłych aplikantów. Jak wcześniej wspomniałem- counselor NIE MOŻE pracować po zakończeniu kontraktu, gdyż nie pozwalają na to warunki jego wizy. Koniec kontraktu=koniec wizy. Pozostaje mu 30 dni Grace Period, podczas którego NIE MOŻNA pracować.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Nie chcialem wprowadzac w blad przyszlych aplikantow. Po prostu sam znam (a nie slyszalem czy obilo mi sie o uszy) kolezanke z RPA, ktora przed 9 tygodni pracowala ze mna na campie w stanie CT jak counselorka,a potem na 3 tygodnie pojechala na camp w stanie Maine pracowac na 3 tygodnie rowniez jako counselorka(nie byla na Grace Periodzie bo wtedy wiadomo pracowac nie mozna.)

Fakt, wypadlem z informacji jak to dokladnie jest teraz, przyklad jest mi znany bo sam znam osobe. Jak jest teraz trzeba sprawdzic i tyle. Nie mowie ze mam racje,bo moze cos sie pozmienialo.

Konczac odpowiedz, polecam support staff ;) cale wieczory z reguly wolne, przynajmniej wiekszosci sie tak trafialo (no chyba ze kitchen staff to wiadomo trzeba posprzarac i pozmywac po kolacji).

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Zasady sie zmieniły w tym roku. Teraz wiza dla counselora jest tylko na okres kontraktu. A kolezanka z RPA... Kiedy to było? Jeśli rok temu, to wtedy można było tak robić.

Pytanie tez inne... z jakiej organizacji jechała i jaki miała Exchange Visitor Program Number w wizie. Dla counselorów sa odrębne warunki ze względu na to, ze nie musza być oni studentami. Być może jechała na statusie studenta z Exchange Visitor Program Number dla programu Work & Travel (czyli miała wizę do któregoś tam września), a po prostu wybrała pracę jako counselor, podczas gdy równie dobrze mogła obsługiwac karuzelę, lub sprzedawac lody :)

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz