Skocz do zawartości
Aiglon

Relatywnie Szybki Ślub Na Wizie Turystycznej

Recommended Posts

Hej wszystkim,

Chcialam sie zapytac ilu z was bylo tak samo rozrywkowymi i beztrosko zakochanymi slowiczkami ze wzielo slub na wizie turystycznej, spontanicznie, bo tak i teraz mialo albo ma problem co z tym zorbic i jak zelgalizowac pobyt?

U nas slub byl po jakichs 5 tygodniach od mojego przyjazdu, planowalam zostac tydzien, jakos tak wyszlo, ze zostalam dluzej, bo ciezko sie bylo rozstac no a pozniej bardzo spontaniczny slub (nawet bez swiadkow, ot tak, w ramach niespodzianki).

Chcialabym wiec zapytac czy ktos byl w podobnej sytuacji i jak to sie skonczylo :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Ja wzięłam slub na turystycznej :) w poniedziałek mam interview, wiec wtedy Ci moge wiecej powiedziec co i jak. Na pewno musisz złożyć I-130 a potem wszystkie papiery o gc. No i pamiętaj jesli chcesz nazwisko meza to poprostu we wszystkich papierach po I-130 wpisujesz jego jako swoje. Ja nie wiedziałam i teraz sie z tym bujam...

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Dzieki za info, daj znac, jak ci poszlo :)

Miejmy nadzieje, ze nikt sie nie rpzyczepi o visa fraud :)

Czy ktos z was bral slub na B1 i pozniej zalatwial green card przez ambasade w PL?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Poczytaj posty o cr1 i zobaczysz ile osob dostalo tak wize :)

nie szukaj w starych postach,takich z lat 2003-i chyba do 2008 bo wtedy czas oczekiwania byl inny,szybszy ;)

teraz to jakies kolo 1 roku czasu jest oczekiwanie na wize.

a

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Ile??

Z mojej skromnej wiedzy wychodzilo ze na dzien dzisiejszy to jest 7-8 miesiecy...

przez rok to by chyba bylo lepiej skaldac kwity tutaj?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Ile??

Z mojej skromnej wiedzy wychodzilo ze na dzien dzisiejszy to jest 7-8 miesiecy...

przez rok to by chyba bylo lepiej skaldac kwity tutaj?

A Ty teraz jestes w polsce? Czy ciagle w USA??

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Ok to od poczatku.

MIeszkalismy wczesniej w Kanadzie przez rok. Tak naprawde ja mieszkalam sobie radosnie i pracowalam (program IEC), planujac przyszlosc w kanadzie i szczerze mowiac wszlekie procedury i USA mialam gleboko gdzies. Nigdy wielkich polanow pozostania w stanach nie mialam. BYwalam turystycznie i owszem. Lepsza polowa dojezdzala co jakis czas, a to na 3 miesiace, a to na 4 miesiace, robiac osbie przerwe co pare miesecy na wyjazd do domu, zeby zachowac legalnosc statusu w Kanadzie. Tak zesmy sobie trwali i wszystko bylo pieknie, ale zaczal sie cyrk z przedluzeniem mi pozwolenia o prace. Mianowaice znalazlam pracodawwce, prawikow i zaczeli glosno myslec i debatowac jak to zrobic, zebym sobie w tej kanadzie zostala. Wiec ja sobie pojechalam na wakacje, bo przeciez na litosc boska ile mozna czekac. Slub nigdy do niczego nie byl nam potrzebny - w Kanadzie work permit dostaje kazdy partner (niezaleznie, maz zona, narzeoczny czy chlopak/.dziewczyna) byleby bylo udowodnione wsplne pozycie przez conajmniej rok. Nic sie nie sklada (chyba ze chodzi o PR), tylko sie jedzie na granice, pokazuje celnikowi rachunki i druga polowa dostaje pozwolenie o prace. Byly rozmowy o slubie w US, nie przecze, ale najpierw to ja chcialam wrocic, wszystko zalatwic i poczekac na K1 jak cos.

Wlecialam 26 marca na wakacje. Naprawde na wakacje, mialam ze soba gacie i gąbke do mycia oraz szczoteczke do zebow. W Kanadzie mialam a) pracodawce ktory sie dwoil i troil zeby zalatwic mi PR B) wynajete mieszkanie w centrum Toronto (lease do pazdziernika 2014) razem ze wspolokatorami, -0 ja bylam glownym najemca i mi z konta ciagnie kase za to mieszkanie c) meble, majdan caly i wszystko inne czego sie przez ten rok dorobilam. Wyjazd byl planowany i do tego dodac trzeba bylo, ze jakbym dostala kwitki (implied status, bo pracodawca dostal zezwolenie na zatrudnienie mnie w Kanadzie), to bym i tak musiala ZNOWU przekraczac granice, wiec sloneczne Miami bylo wdziecznym rozwiazaniem, poza tym bylo CIEPLO!

Najpierw sie wyjazd przedluzyl o tydzien, bo jedna przeprowadzka, bo druga, bo nowa praca, bo moze jednak wynajac mieszkanie. Jak wynajac nowe mieszkanie to ktos je musi posprzatac i udomowic (czyli kolejny tydzien minal). Pracodawca siedzial i kombinowal wiec mnie bylo na reke. Pozniej sie okazalo, ze z roboty nic nie wyjdzie bo przepisy sie pozmienialy i mnie maly szalg trafil, ale trudno. Trzeba sie bylo wiec zbierac do wyjazdu w ten mroz torontonski. Az pewnego dnia w ramach zupelnie niespodziewanej wycieczki do jednego z moich ulubionych miejsc, zastalam rano NIESPODZIANKE pod tytulem BIERZEMY SLUB. Spontanbiczny. Tak spontaniczny ze bez swiadkow i bez niczego. Taki z filmow z tanim motelem i najtanszym szampanem. Fajnie, nie?

Fajnie. Bylo to 50 dni po przylocie (jakos tak, 8 maja)

I tak, jestem w Stanach i nie wiem co mam robic. Wszyscy cos gdzies slyszeli, prawnicy mowia - ach zaden problem prosze po porstu wyslac komplet dokumentow na zielona karte, ale cos mnie tknelo. Jakby to bylo takie proste, to by sie nikt nie bawil w zadne Cr1, w zadne wizy narzeczenskie, tylko by sobie tu wszyscy masowo wjezdzali na B2. Zasiegnelam jezyka i ... nie wiem co mam robic.

W teorii sa trzy wyjscia:

- skaldac teraz i sie modlic (bardzo mocno), ze nikt mnie nie oskarzy o visa fraud (podobno moga i podobno bardzo chetnie to robia, szczegolnie w Miami)

- nic teraz nie robic i wyslac wszystko ze stanow za pol roku (a teraz zyc powietrzem chyba) i modlic sie ale juz mniej zarliwie

- wyslac I-130 i jechac do Warszawy (ale ja tez nie moge siedziec w kraju i nic nie robic, bo to paranoja, ja w Polsce nie pracuje juz od wielu wielu lat).

Wiec jestem sobie w USA i sie martwie.

I tak sobie pisze, bo pomyslalam, ze moze ktos sie martwi tez to bysmy sie pomartwili razem, albo co...

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

jest wiele postow ze osoby wyslaly papiery z terenu USA i bylo ok,a byly tez takie ze mialy szczegolowa rozmowe,czekaly na decyzje o GC .

jak bedzie u Ciebie to sama zobaczysz :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Rany. Ludzie, przestancie sobie wkrecac z visa forud. Jestes w Stanach skladaj papiery tu!!!!

Max 5 mcy i bedziesz miala GC. Na interview idziesz z mezem, usmiechacie sie bo przeciez nic zlego nie zrobiliscie!!!

Ot i cala kombinacja. Skladaj papiery Tu, skoro tu jestes!!!!

  • Upvote 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

I tak, jestem w Stanach i nie wiem co mam robic. Wszyscy cos gdzies slyszeli, prawnicy mowia - ach zaden problem prosze po porstu wyslac komplet dokumentow na zielona karte, ale cos mnie tknelo. Jakby to bylo takie proste, to by sie nikt nie bawil w zadne Cr1, w zadne wizy narzeczenskie, tylko by sobie tu wszyscy masowo wjezdzali na B2. Zasiegnelam jezyka i ... nie wiem co mam robic.

W teorii sa trzy wyjscia:

- skaldac teraz i sie modlic (bardzo mocno), ze nikt mnie nie oskarzy o visa fraud (podobno moga i podobno bardzo chetnie to robia, szczegolnie w Miami)

- nic teraz nie robic i wyslac wszystko ze stanow za pol roku (a teraz zyc powietrzem chyba) i modlic sie ale juz mniej zarliwie

- wyslac I-130 i jechac do Warszawy (ale ja tez nie moge siedziec w kraju i nic nie robic, bo to paranoja, ja w Polsce nie pracuje juz od wielu wielu lat).

Wiec jestem sobie w USA i sie martwie.

I tak sobie pisze, bo pomyslalam, ze moze ktos sie martwi tez to bysmy sie pomartwili razem, albo co...

A masz wszystkie dokumenty niezbedne do wyslania I-130 i I-485 ? Akt urodzenia, akt slubu, tax returns meza z 3 ostatnich lat, pay stubs itp ?

Generalnie nic nie stoi na przeszkodzie zeby wyslac concurrent filing z terenu US, interview bedziesz miala tak czy inaczej a AOSu nie moga odmowic tylko dlatego ze wjechalas na turystycznej. Niemniej jednak sprawdz dokladnie co nalezy wyslac w pakiecie (np. I-693 po zrobieniu badac u lekarza), + koszty ($1490 to same filing fees).

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

I nikt sie nie bedzie czepial, powaznie? Ze ja na turystycznej i tak dalej? Kaza mi cos udowadniac czy nie?

Myslalam, ze ktos z was mial jakies akcje typu wlasnie visa fraud... Slyszlalam, ze moze powaznie zaszkodzic sprawie - od ciagniecia sie sprawey latami do odrzucenia podania i deportacji,

Co do papierow, mam liste, kompletuje powoli (nie jezdze na wakacje z aktami urodzenia).Jestesm swiadoma praw i obowiazkow (hehe) czyli co mam zlozyc, troche to zajmie jeszcze, by wszystko zgromadzic. Tak czy siak, nie planowalismy sie pobrac wiec wszystko zaczynam dopiero teraz...

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Ja bym na twoim miejscu zostala tutaj I wysylala papiery - pod warunkiem ze tak jak kzielu mowi, masz wszystkie dokumenty no i $ ;)

Mysle ze duzym plusem jest to ze od dluzszego czasu przebywalas w Kanadzie, mieliscie z chlopakiem ze soba staly kontakt I mozesz to udowodnic, a nie zerwalas sie z choinki, wsiadlas w samolot I przykecialas brac slub na B2.

Moim zdaniem, probuj z tad!

Powodzenia

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Booking.com

Zloz papiery, jesli malzenstwo prawdziwe to nie ma co sie stresowac. Jest setki ludzi w tej samej sytuacji co ty i dali rade. Moim zdaniem jesli osoba jest w podobnej sytuacji co ty ale zna meza/zone zaledwie pare miechow, to moze im cos nie pasowac, ale w sytuacji gdzie wy sie juz znacie dlugo i wyszlo jak wyszlo, ja bym sie za bardzo nie przejmowala. Poza tym jak moga wam udowodnic, ze malzenstwo dla papierow jesli jest prawdziwe ? Nie wiem jak jest na FL ale ja znam wiele osob ktore sie pobraly jedynie dla GC i ani jedna para nie miala problemu. A oni nawet nie mieszkaja razem. Jesli bylo spontanicznie, z milosci i zwiazek jest prawdziwy to moim zdaniem nie ma ci sie stresowac. Glowa do gory i powodzenia.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Udowodnienie porawdziwosci malzenstwa jest dla nas najprostsza sprawa na swiecie - dowodow mamy mnostwo, duzo wspolnych zdjec, sporo znajomych, bilety lotnicze wspolne, meldunki w hotelach, wspolne zdjecia z comic con (i z goscmi specjalnymi takze).

Jedyne czego nie wiedzialam i co mzoe byc problem ze przyjechalam do Miami czekac na rozwiazanie sprawy w Kanadzie, wiec teoretycznie moga mi zarzyucic, ze wiedzialam ze nic z Kanady nie wyjdzie i sie przyjechalam hajtac. A to nieprawda :(

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Zacznijmy od tego, ze wiza turystyczna nie jest do legalizacji pobytu. I slub po 5 tygodniach od wlotu na wizie turystycznej i skladanie dokumentow od razu na green card to jest, wedle urzednikow, visa fraud. Owszem, ludzie tutaj robia rozne rzeczy, tyle, ze nie po 5 tygodniach od wlotu.

Jesli jej zarzuca visa fraud to ciekawa jestem na kogo z Was ona sie powola i powie, ze "inni skladali to ja tez tak chcialam zrobic". Gdyby ona byla tutaj kilka miesiecy - to co innego. Gdyby nawet byla nielegalnie - to co innego. Ale 5-6 tygodni po wlocie skladac dokumenty o green card? W Miami?

Mozesz wziac slub na wizie turystycznej, nawet w dniu wlotu do USA. Ale robienie AOS jest juz ryzykowne. I to, ze macie wspolna przeszlosc w Kanadzie dziala na Wasza niekorzysc - well.. swiadczy o tym, ze mieliscie zamiar wziac slub tylko dla Twojej legalizacji tutaj pobytu, bo jak inaczej wytlumaczyc nagly wlot do USA, szybki slub i skladanie dokumentow o green card? Ja wiem i rozumiem Twoja sytuacje - ale patrze na to oczami urzednika, ktory bedzie mial juz sprawe zaflagowana z gory.

Tutaj nie mowimy o tym, ze Kazik tak zrobil i Danusia tez i maja green card, bo Kazik i Danusia byli tu kilka lat nielegalnie. Tutaj mowimy o zupelnie innym przypadku, gdzie kobieta musi udowodnic, ze nie zlamala zasady wizy turystycznej. Pytanie jest takie: a jesli jej odmowia AOS? Czy ma szanse na waiver? Srednie, zeby nie powiedziec zadne. Malzonek mieszkal sobie w Kanadzie spory okres czasu wiec nie widac jakis szczegolnych zamyslow aby musial byc tutaj w USA. Dzieci maja? Nie. Chory ktos jest? Nie. Prace stala ma wspolmalzonek taka aby wymagala pobytu tutaj w USA ? Nie.

USCIS ma swoje policy - 60 dni to jest absolutne minimum jesli mowimy o slubie a pozniejszej legalizacji pobytu w USA. Jesli ktos wzial slub wczesniej - ok, ale bedzie lepiej abys skladal dokumenty przez consular processing. Te 60 dni to NIE jest prawo, to jest jakby wytyczna (ktora nota bene nie powinna sie tyczyc immediate relatives ale malo kto o tym wie, a jaszcze mniej osob - czytaj: immigration officers, sie do tego stosuje). Problem jest w tym, ze jesli ona ma kilkanascie tysiecy na adwokata, ma czas, ma nerwy zeby w razie pytan pisac appeals/motions itd. - nie ma sprawy, wyslij dokumenty nawet jutro.

Sam slub to jest slub. Milosc to milosc. Ale teraz Ty chcesz miec z tego benefity - slub daje Ci benefit w postaci ubiegania sie o green card -> ubieganie sie o green card daje Ci benefit w postaci otrzymania pozwolenia na prace -> pozwolenie na prace daje Ci benefit pracy tutaj. Kolko sie zamyka. Jesli udowodnisz, ze malzenstwo NIE bylo dla benefitow - dostaniesz green card. Plus udowodnisz, ze nie bylo visa fraud, jesli urzednik sie doczepi. U Ciebie slub w relatywnie szybkim czasie rowna sie temu, ze chcesz sie ubiegac o green card juz teraz. I nawet udowadniajac prawdziwosc malzenstwa masz nadal pytanie a co bedzie z tym, jesli ktos mi zarzuci visa fraud? Piosenka urzednikow jest mniej wiecej taka: B-1-B-2 nie jest traktowana jako dual intent visa. Pamietacie, ze byl juz tutaj wpis dziewczyny (dosc dawno temu, kiedy visa fraud nie bylo jeszcze az tak popularne) - i ona tez pisala, ze przeszla interview, ale kazali jej sie starac o waiver. Nawet - patrzac na Twoja sytuacje - jesli bedziesz wysylac dokumenty, nie mozesz komus narzucic aby dal Ci green card, nie mozesz nic uzasadnic, nic wytlumaczyc. To sie bedzie dzialo podczas interview praz po interview. I jesli urzednik bedzie chcial wyjasnien badz z jakis powodow zrobi oddalenie Twojej sprawy to Ty bedziesz musiala sie od tego odwolywac - to zajmuje czas i pieniadze. Zeby walczyc, bedziesz musiala miec odpowiednie paragrafy - musisz wziac bardzo dobrego adwokata. Ile czasu to zajmie? Nikt nie wie. Czy w takim wypadku nie lepiej zlozyc juz teraz I-130, pozniej wyjechac do Polski i wrocic normalnie z wiza w rece?

Kazda sytuacja jest inna, ale to co sie teraz dzieje w immigration nie napawa optymizmem, a poniewaz wiem jak to wyglada gdy sie chodzi i probuje cokolwiek udowodnic - dlatego radze zawsze przemyslec kazdy krok. Kiedys nie bylo interview dla osob, ktore wlecialy na K-1 i braly tutaj sub. A teraz? Praktycznie 1 osoba na 3 juz ma interview. Kiedys bylo nie do pomyslenia aby oddalic I-130 obywatela USA, ktory poslubil kobiete ze swojego native country (jesli nie bylo oczywiscie przeszkod prawnych), teraz - urzad chce udowadniania wszystkiego czego sie da.

Miami jest bardzo specyficzne - tam na 'dzien dobry' jestes podejrzany o wszystko. Znam sprawe z Miami, gdzie ludzie 2 lata po slubie starali sie o green card (on byl sponsorowany przez prace, caly czas on byl na H1b, ona na F-1) i wzieli ich do osobnych pokojow zeby sprawdzic czy nie sa malzenstwem dla dokumentow...

Nie ma nigdzie napisane, ze oni musza dostac green card. Nigdzie. Ale jest napisane, ze musza sporo rzeczy udowodnic. I niczym ktos w ogole da im mozliwosc udowodnienia czegokolwiek, to moze minac grubo ponad rok i moze ich to kosztowac grubo ponad $10,000.

Moje zdanie jest takie: zanim cos postanowicie, przemyslcie wszystkie 'za' i 'przeciw'. Powodzenia.


Zloz papiery, jesli malzenstwo prawdziwe to nie ma co sie stresowac. Jest setki ludzi w tej samej sytuacji co ty i dali rade. Moim zdaniem jesli osoba jest w podobnej sytuacji co ty ale zna meza/zone zaledwie pare miechow, to moze im cos nie pasowac, ale w sytuacji gdzie wy sie juz znacie dlugo i wyszlo jak wyszlo, ja bym sie za bardzo nie przejmowala. Poza tym jak moga wam udowodnic, ze malzenstwo dla papierow jesli jest prawdziwe ? Nie wiem jak jest na FL ale ja znam wiele osob ktore sie pobraly jedynie dla GC i ani jedna para nie miala problemu. A oni nawet nie mieszkaja razem. Jesli bylo spontanicznie, z milosci i zwiazek jest prawdziwy to moim zdaniem nie ma ci sie stresowac. Glowa do gory i powodzenia.

Setki ludzi nie braly slubu i nie legalizowaly pobytu od razu. Tutaj nie chodzi o prawdziwosc malzenstwa, tutaj chodzi o to, ze wiza turystyczna nie ma dual intent.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

tutaj masz to prosto wyjasnione:

An immigrant who used a temporary form of entry to the U.S. -- such as a tourist visa or a visa waiver -- while planning all along to get married, might face accusations of visa fraud upon applying to adjust status. Particularly if the immigrant knew the U.S. spouse before arriving in the United States and used a temporary visa to enter, USCIS is likely to be suspicious. At the interview where the green card would normally be approved, USCIS might raise question about whether the immigrant's real intention upon arrival was to apply for permanent residence after the marriage. Unless the immigrant entered on a fiancé visa, the discovery that this was the real intention will lead USCIS to demand filing an additional application requesting a waiver or forgiveness of visa fraud. Of course, if the couple met after the immigrant arrived in the United States, this will not be a problem. And even for other couples, uncertainties about their marriage plans as well as the length of time they waited to get married often satisfy USCIS that they didn’t misuse an entry visa.

I to jest to o czym pisalam wczesniej - ze to, ze oni mieszkali wczesniej w Kanadzie, w tym przypadku bedzie moglo byc niekorzystne dla nich...

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

No i dlatego mamy na tym forum Karine, ktora zawsze nam oczy troche otworzy :) Dziekujemy ! A tak na marginesie nie wiedzialam, ze Miami jest takie podejrzliwe. My to dobrze w CO mamy :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Zalecam zapoznanie sie z USCIS MEMO dotyczacym:

"30/60/90 DAY RULE OF “PRECONCEIVED INTENT” FOR MARRIAGE GREEN CARD APPLICANTS"

Tam dokladnie jest wyjasnione jak urzednicy maja reagowac na zwiazki malzenskie zawarte odpowiednio 30/60/90 dni po przylocie do USA.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Przyjechałem na B1 26 marca a ślub wzięliśmy 1 kwietnia. Komplet dokumentów zlozylismy u prawnika jakos latem, prawnik przysłał pismo ze ma już komplet papierów więc OK, pismo do sz uflady i zapomnieliśmy o sprawie. Koło października mnie się przypomniało że coś dluga ta cisza. Odszukalem list a tam adwokat na trzecie stronie napisal zeby czek wysłać. Prawnik nie Caritas, bez grosza palcem nie kiwnie. Wyslalismy pieniądze i SSN oraz zezwolenie na prace dostalem pod choinke a GC w lutym.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

30/60/90/ days rule nie jest prawem, to jest wytyczna wiec w sadzie jest to do podwazenia. Co wiecej - o czym malo kto wie, niestety wliczajac w to urzednikow - ta tzw. 30/60/90 days rule NIE powinna sie tyczyc IR. Tyle tylko - o czym pisalam wczesniej - ze primo: urzednicy maja pelne prawo powolywac sie na co chca (a Ty bedziesz pisac odwolania co zabiera czas, pieniadze i nerwy) oraz secundo: Ty nie mozesz od razu wyjasniac urzednikowi, ze moja sprawa jest taka a taka, bo na podstawie przepisu/sprawy ABC Wy nie mozecie mi zarzucic tego czy tamtego. I podczas interview urzednik patrzac na g-352a gdzie bedzie zapis Twojego miejsca zamieszkania plus porownujac zapis Twojego partnera dodajac do tego szybki slub oraz wyslanie dokumentow ROWNA sie sporo rzeczy, ktore mozna zarzucic.. I wtedy zaczyna sie kolowrotek: Ty powiesz, chwilka, to co Ty mi zarzucasz prawem nie jest (i tu bedziesz miala racje, bo to prawem nie jest), urzednik na to odpowie: well.. to sie odwoluj jak Ci nie pasuje ORAZ znajdzie Ci jeszcze kilka rzeczy, ktore znalezc bedzie latwo, bo to Ty musisz przekonac urzednika, ze malzenstwo nie bylo dla benefitow.

Do czego zmierzam - otoz majac bog wiele ile argumentow w kieszeni zaczniesz krecic kolko, ktore sie nie zatrzyma kiedy Ty bedziesz chciala - i po roku czasu powiesz tak jak ludzie, ktorych znam: mam dosc, to niesprawiedliwe, nie mam pieniedzy, kiedy to sie skonczy. Sam appeal to jest nawet 2 lata czekania na odpowiedz. I kobieta bedzie tutaj siedziec 2 lata nie wiedzac co i jak. W tym czasie nie moze nic zrobic, bo sie toczy odwolanie. Znam czlowieka w podobnej sytuacji, appeal sie toczy od sierpnia 2012. I kazda proba interwencji ze strony kogokolwiek konczy sie stwierdzeniem: pracujemy na sprawa.

Jesli kobieta bedzie chciala zlozyc dokumenty jutro - nikt z nas jej nie powstrzyma, to jest osobista decyzja aplikanta. Ja moge tylko od siebie powiedziec jakie scenariusze sa najbardziej prawdopodobne porownujac jej sprawe do podobnych spraw.

andyopole, jak rozumiem Twoja sytuacja miala miejsce ponad 3 lata temu, wtedy bylo nieco inaczej... I jak rozumiem nie mieszkales z zona przez niemal rok w Kanadzie i zaraz po wlocie bezposrednio z Kanady, nie wziales slubu... to sa rzeczy, ktore nalezy wziac pod uwage w sytuacji dziewczyny, ktora napisala tenze post.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

andyopole, jak rozumiem Twoja sytuacja miala miejsce ponad 3 lata temu, wtedy bylo nieco inaczej... I jak rozumiem nie mieszkales z zona przez niemal rok w Kanadzie i zaraz po wlocie bezposrednio z Kanady, nie wziales slubu... to sa rzeczy, ktore nalezy wziac pod uwage w sytuacji dziewczyny, ktora napisala tenze post.

A gdziezbym ja wytrzymal caly rok z żoną? Nawet w Kanadzie nie dal bym rady. Malo! Tak się zawzialem ze do dzis w Kanadzie moja noga nie stanęła.....

;-) :-) :-D

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

A gdziezbym ja wytrzymal caly rok z żoną? Nawet w Kanadzie nie dal bym rady. Malo! Tak się zawzialem ze do dzis w Kanadzie moja noga nie stanęła.....

;-) :-) :-D

Dobre :D

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Innimi slowy moim najwiekszym grzeechem bylo mieszkanie razem w Kanadzie :)

na to wychodzi po porstu :)

Ze jakby nie ta Kanada, to by wszystko bylo ok? :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Dobre :D

Heh... A teraz aż do Polski ucieklem żeby odsapnac od tego miodu. Echh, fajnie tu. Jutro jade do Jeleniej Góry. Potem podremontuje staruszkom majątek no i wracam do USA odpocząć w pracy.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

jakbys tak tez pokazala na rozmowie ze slub nie na papiery to tak :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.

Zaloguj się teraz


×