Skocz do zawartości
Felek07

Ktoś ze mną poleci?

Recommended Posts

Cześć. Nigdy nie sądziłem, że znajdę się w takiej sytuacji.... za 2 tygodnie miałem zaplanowanego tripa po USA z kolegą... Zachód+NY. Wylot 13.10 z Warszawy do San Francisco, powrót 30.10 z NY do Warszawy. Prawie wszystko było zaplanowane - bilety - część noclegów, trasa... i okazało się, że mój współtowarzysz przez prywatne sprawy... nie może ze mną polecieć.

Nie wiem co mam robić. Nie wiem, czy polecę tam sam. Samemu? To nie będzie aż takie fajne jakie miało być - z drugiej strony to marzenie życia, a je trzeba realizować. Lotu raczej nie odwołam, ale może uda mi się zmienić nazwisko w rezerwacji. Jednak wątpię, że kogoś znajdę na taką podróż. Może ktoś z was byłby chętny chociaż na część takiej podróży? Wiem, wiem, jestem naiwny, ale może właśnie jest tu ktoś taki.

Z chęcią przygarnę. Zostały 2 tygodnie... czasu mało, ale może się uda. Jak się uda zmienić nazwisko w rezerwacji, to nie będę chciał za to pieniędzy. A jak nie, to może jest ktoś w Kalifornii lub NY i zechce poznać 25-letniego chłopaka z radia? Byłoby mi miło. Dla mnie to trudna sprawa, ale skłaniam się ku temu, żeby tam polecieć. Raz się żyję! Dajcie znać. A jeśli bylibyście mi w stanie jakoś pomóc, to byłoby wspaniale! 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

2 godziny temu, Felek07 napisał:

Cześć. Nigdy nie sądziłem, że znajdę się w takiej sytuacji.... za 2 tygodnie miałem zaplanowanego tripa po USA z kolegą... Zachód+NY. Wylot 13.10 z Warszawy do San Francisco, powrót 30.10 z NY do Warszawy. Prawie wszystko było zaplanowane - bilety - część noclegów, trasa... i okazało się, że mój współtowarzysz przez prywatne sprawy... nie może ze mną polecieć.

Nie wiem co mam robić. Nie wiem, czy polecę tam sam. Samemu? To nie będzie aż takie fajne jakie miało być - z drugiej strony to marzenie życia, a je trzeba realizować. Lotu raczej nie odwołam, ale może uda mi się zmienić nazwisko w rezerwacji. Jednak wątpię, że kogoś znajdę na taką podróż. Może ktoś z was byłby chętny chociaż na część takiej podróży? Wiem, wiem, jestem naiwny, ale może właśnie jest tu ktoś taki.

Z chęcią przygarnę. Zostały 2 tygodnie... czasu mało, ale może się uda. Jak się uda zmienić nazwisko w rezerwacji, to nie będę chciał za to pieniędzy. A jak nie, to może jest ktoś w Kalifornii lub NY i zechce poznać 25-letniego chłopaka z radia? Byłoby mi miło. Dla mnie to trudna sprawa, ale skłaniam się ku temu, żeby tam polecieć. Raz się żyję! Dajcie znać. A jeśli bylibyście mi w stanie jakoś pomóc, to byłoby wspaniale! 

Czesc,

Wątpliwe aby ktoś się zdecydował, zwłaszcza, ze jest juz bardzo pózno. Do tego często bilety mają obostrzenia i nazwisk zmienic się nie da, od tego właściwie bym zaczął i sprawdził.

Warto jechac, nawet samemu, zwłaszcza, ze szkoda kasy. We w miarę przyjaznych pieszym miastach (jak np. Waszyngton czy San Francisco) samemu zwiedza się często lepiej niz z innymi, idziesz i robisz to co chcesz, zatem jakiś plus tego jest. A zwłaszcza juz w Nowym Jorku,. Zagubic się na Manhattanie jest czasem super.

Jedyne czego ja bym się obawiał, i właściwie czego nigdy sam nie zrobiłem, to prowadzenie samemu samochodu na długich trasach. Nie ma do kogo gęby otworzyc, godziny jazdy, znurzenie, wypadki drogowe i losowe, to juz się wiaze z pewnym ryzykiem. Jak rozumiem samochód był w planach bo chcieliście zobaczyc zachód, zatem ja na Twoim miejscu bym pojechał, ale zmieniłbym trochę profil wyjazdu, na bardziej solo-friendly. Jeśli chodzi o komunikację publiczną wschód to nie problem, San Francisco tez nie, Los Angeles juz bardziej, ale tu na przykład hop-on-hop off bus załatwia sprawę bardzo dobrze i jeden/dwa dni w mieście w zupełności wystarczą.

Jeśli zaś chodzi o zobaczenie wnętrza kontynentu, to jeśli miałbyś zrezygnowac z samochodu, to ja poleciłbym pociąg :) Amtrak ma chyba nawet ofertę gdzie kupujesz kilka segmentów i wsiadasz i wysiadasz tam gdzie chcesz. Mozna tez oczywiście zrobic dłuzszą trase, jak na przykład California Zephyr z Chicago do San Francisco przez Góry Skaliste https://www.amtrak.com/california-zephyr-train , podróz ponad dwudniowa, wagony widowkowe, mozliwosc poznania ludzi w bezpiecznym otoczeniu, catering. Odpada cena noclegu, benzyny, itp, itd. Inne trasy tez są bardzo ciekawe: https://www.amtrak.com/travelplanningmap

Zatem podszedłbym do tego właśnie tak, zmienic profil wyjazdu na bardziej relaksacyjny, trochę bardziej uwazac (i.e. alkohol i te sprawy) i zdecydowanie jechac! Moja kolezanka z pracy jest właśnie sama na trzytygodniowej wyprawie po Indiach, ludzie jezdzą sami po Bliskim Wschodzie i innych Meksykach, zatem kolego, nie ma co się łamac, masz 25 lat i całe Stany stoją przed Tobą otworem, nic tylko się cieszyc i korzystac! 

Pzdr!

  • Like 1
  • Upvote 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Bardzo dziękuję za odpowiedź i za garść porad. Zdecydowałem, że jednak pojadę sam i wiem, że mimo wszystko będzie to świetna przygoda. Jeśli chodzi o miasta to myślę o odpuszczeniu sobie Los Angeles i o udaniu się w stronę Salt Lake City i Denver Amtrakiem, którego mi doradziłeś. Z tym, że chciałbym w każdym z tych miejsc zostać 1-2 dni, czyli oprócz widoczków na tym odcinku planuję krótkie pauzy - choć to na razie bardzo wstępne plany. Dużo czasu nie zostało, bo 2 tygodnie, ale myśle, że ogarnę.

Dalej i tak muszę wrócić w kierunku Vegas, bo tam 25.10 mam lot do NY. I zastanawiam się jak to rozplanować. Poza pociągami, chce tez korzystać z autobusów Greyhound. 

Na pewno chciałby zahaczyć o Kanion. Słyszałem, że są takie wycieczki jednodniowe z Vegas. Wiesz coś o tym? Lub inny forumowicz coś wie/słyszał? Podobno są też całe tripy po zachodzie za $$, ale nie wiem czy chciałbym z takiej formy podróżowania korzystać. No i cały czas liczę, że uda mi się dołączyć do kogoś choć na chwilę.

Na razie pewne mam: San Francisco 13-15.10 i NY 25-28.10. W środku zostaje około 10 dni, które muszę jakoś zapełnić, ale też nie chcę przesadzić, bo jak będę chciał za dużo, to może nie wypalić.

Edytowane przez Felek07

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

1 godzinę temu, Felek07 napisał:

Na pewno chciałby zahaczyć o Kanion. Słyszałem, że są takie wycieczki jednodniowe z Vegas. Wiesz coś o tym? Lub inny forumowicz coś wie/słyszał?

Sa jednodniowe wycieczki, wiec jak nie chcesz sam jechac autem to z Vegas nie bedziesz mial problemu zeby pojechac :) 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Dnia 29/09/2017 o 18:27, Felek07 napisał:

Bardzo dziękuję za odpowiedź i za garść porad. Zdecydowałem, że jednak pojadę sam i wiem, że mimo wszystko będzie to świetna przygoda. Jeśli chodzi o miasta to myślę o odpuszczeniu sobie Los Angeles i o udaniu się w stronę Salt Lake City i Denver Amtrakiem, którego mi doradziłeś. Z tym, że chciałbym w każdym z tych miejsc zostać 1-2 dni, czyli oprócz widoczków na tym odcinku planuję krótkie pauzy - choć to na razie bardzo wstępne plany. Dużo czasu nie zostało, bo 2 tygodnie, ale myśle, że ogarnę.

Dalej i tak muszę wrócić w kierunku Vegas, bo tam 25.10 mam lot do NY. I zastanawiam się jak to rozplanować. Poza pociągami, chce tez korzystać z autobusów Greyhound. 

Na pewno chciałby zahaczyć o Kanion. Słyszałem, że są takie wycieczki jednodniowe z Vegas. Wiesz coś o tym? Lub inny forumowicz coś wie/słyszał? Podobno są też całe tripy po zachodzie za $$, ale nie wiem czy chciałbym z takiej formy podróżowania korzystać. No i cały czas liczę, że uda mi się dołączyć do kogoś choć na chwilę.

Na razie pewne mam: San Francisco 13-15.10 i NY 25-28.10. W środku zostaje około 10 dni, które muszę jakoś zapełnić, ale też nie chcę przesadzić, bo jak będę chciał za dużo, to może nie wypalić.

Myślę, ze Amtrakiem do Denver z przystankiem w SLC to dobry plan. 10 dni to nie jest wcale tak duzo, SLC, Denver, Las Vegas i Kanion to bardzo solidne wypełnienie.

Greyhounda sobie daruj. Z Denver do Vegas loty one-way zaczynają się od 25 dolarów (plus bagaz), i oszczędzą Ci mnóstwo czasu.

Vegas na wypady bazą jest dobrą, Kanion to będzie długi dzień, ale wycieczek jest do wyboru do koloru i na pewno warto. Hotel wez w Downtown (blisko Freemont Street), duzo taniej niz na Stripie a atmosfera zdecydowanie lepsza. Do poruszania się po mieście zaś Uber. Tanio i bezpiecznie. Z Downtown na lotnisko zapłaciliśmy jakieś 11 dolarów, a było to póznym wieczorem.

Edytowane przez rzecze1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.

Zaloguj się teraz


×