Skocz do zawartości
baca1119

Loteria wizowa, perspektywy, przyszłość w USA

Recommended Posts

Witam wszystkich, jestem nowy na tym portalu, rozejrzałem się trochę na forum i mam kilka pytań.

Mieszkam w UK od 5 lat. Angielski mam opanowany w mowie i piśmie, zarobki tu też mam nie najgorsze oboje z żona mamy rocznie około 40k.

Zastanawiam się nad Loteria wizowa DS 2017, Jesteśmy po ślubie, oboje zastanawiamy się albo nad kupnem mieszkania w Anglii lub nad zmianą kraju zamieszkania i dlatego myślimy o USA.

Nie mamy tam ani rodziny ani znajomych. Generalnie lubimy podróżować poznawać nowe miejsca i kulturę, ale kolejne miejsce zamieszkania ma być tym w którym zostaniemy na dłużej.

Zastanawiam się czy warto zostawić dobrą pracę tu w UK i wyjechać do USA. Czy ekonomicznie to się opłaci. Czy jest sens zmiany UK na USA ? (Zamienił stryjek siekierkę na kijek

Moja firma ma odziały na całym świecie w stanach jest kilka fabryk, moja żona ma odział swojej pracy w Bostonie. Teoretycznie moglibyśmy spróbować.

Doradźcie proszę.

Pozdrawiam Bartosz.

 

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Watpie, ze sie wam to ekonomicznie oplaci. Jesli zarabiacie razem 40k to podejrzewam, ze za podobna prace liczac Purchasing Power Parity Dolara w stosunku do Funta to dostaniecie w US mniej wiecej 60k. To jest raczej bieda.

Wg mnie 40k wszedzie w UK poza Londynem to duzo lepsze zycie niz 60k gdziekolwiek w US. 
Ale ja tam nie mieszkam i tylko robilem research cen. Moge sie mylic :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Tak gwoli ścisłości, teraz są chyba zgłoszenia do loterii 2019.  ;)

Jeśli macie dobre zawody, doświadczenie, itp to pewnie nie będziecie mieć większych problemów z praca w US. Czy taka sama czy gorsza niż macie teraz, nikt wam nie powie. Ryzykować wam nikt nie broni. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

4 minutes ago, baca1119 said:

Witam wszystkich, jestem nowy na tym portalu, rozejrzałem się trochę na forum i mam kilka pytań.

Mieszkam w UK od 5 lat. Angielski mam opanowany w mowie i piśmie, zarobki tu też mam nie najgorsze oboje z żona mamy rocznie około 40k.

Zastanawiam się nad Loteria wizowa DS 2017, Jesteśmy po ślubie, oboje zastanawiamy się albo nad kupnem mieszkania w Anglii lub nad zmianą kraju zamieszkania i dlatego myślimy o USA.

Nie mamy tam ani rodziny ani znajomych. Generalnie lubimy podróżować poznawać nowe miejsca i kulturę, ale kolejne miejsce zamieszkania ma być tym w którym zostaniemy na dłużej.

Zastanawiam się czy warto zostawić dobrą pracę tu w UK i wyjechać do USA. Czy ekonomicznie to się opłaci. Czy jest sens zmiany UK na USA ? (Zamienił stryjek siekierkę na kijek

Moja firma ma odziały na całym świecie w stanach jest kilka fabryk, moja żona ma odział swojej pracy w Bostonie. Teoretycznie moglibyśmy spróbować.

Doradźcie proszę.

Pozdrawiam Bartosz.

Zagraj. Takie dylematy maja sens w momencie kiedy jest sie wylosowanym. Snucie planow zyciowych na podstawie wygranej w DV, to prawie tak jak wybieranie nowego modelu samochodu bo, a nuz sie wygra w totka.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Zagram napewno :)

Możliwe że się pomyliłem z datą.

Ja mam wykształcenie średnie pełne ale doświadczenie w branży mam 8 letnie, moja żona ma  skonczony licencjat. W swojej branży doświadczenie ma chyba  6 letnie.

Generalnie przeraża mnie stosunek ceny do jakości i powierzchni domów działek i ogrodów w UK, oraz dwulicowość anglików. No i te spekulacje po brexicie...

U mnie w pracy 99% Anglikow nie ma dobrego zdania o amerykanach oraz  USA i nie chce tam jechać nawet na wakacje. ;)

 

Dzieki za odpowiedzi i czekam na wiecej

Pozdrawiam Bartosz :)

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Jezeli w planach macie dzieci, to odradzam USA. Dla srednio zarabiajacych z dziecmi, USA nie jest przyjaznym krajem. Malo urlopow, mniej czasu dla rodziny. Zlobki tu masakrycznie drogie. Rejony gdzie szkoly sa dobre tez odpowiednio drozsze. O ubezpieczeniu/opiece lekarskiej nie wspomne. Studia kosztuja dziesiatki tysiecy dolarow na rok, rodzice zaczynaja oszczedzac na wyzsze wyksztalcenie pociech wkrotce po ich narodzeniu. 

  • Upvote 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

#Katlia, nie strasz ludzi, niech przyjezdzaja i sie rozmnazaja, przeciez ktos na te nasza emeryture musi zarobic...

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Właśnie ,edukacja opieka zdrowotna i wszystko o czym Katlia wspominasz powoduje ze sie zastanawiam czy to ma sens? 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Dla wielu to ma sens... dla innych mniej. W duzej mierze to zalezy od waszych zarobkow, pracy i stylu zycia. Przyjedzcie tu na wakacje kilka razy, zobaczcie jak zyja pracownicy tutejsi waszych firm/fabryk, wczytajcie sie w realia finansowe zycia w USA. Nie musicie niczego decycowac do momentu wygrania loterii.

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Jezeli chodzi o zarobki to tak jak wcześniej pisałem 40k rocznie, oboje jesteśmy fit and healthy, prowadzimy zdrowy tryb życia nie imprezujemy co weekend. Za to uwielbiamy podróżować. I każda wolna chwile spędzamy aktywnie.

Dochodzimy do 30stki i zaczynamy sie zastanawiać gdzie osiąść na stałe . Czy to bedą Stany czy Uk myślimy o kupnie domu. W przyszłości na pewno chcemy dzieci.  

Zastanawiam się nad takim rozwiązaniem, złoże wniosek o green card tak czy siak a w miedzy czasie złoże tez wniosek o wizę nieimigracyjną i tak jak Katlia doradzasz tak zrobię.   

W sumie juz od jakiegoś czasu myślałem nad wyjazdem do US ale jakoś te stanie w kolejce do ambasady mi nie po drodze było ;)

Te dwa wnioski nie bedą ze sobą kolidowały ? Jeżeli oba złoże w tym miesiącu ?

W sumie juz od jakiegoś czasu myślałem nad wyjazdem do US ale jakoś te stanie w kolejce do ambasady mi nie po drodze było ;)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Jeszcze jedno pytanie :)

Wniosek o wizę turystyczną wypełniamy razem z żoną jako małżeństwo ? i wtedy umawiamy się razem na spotkanie czy musimy wypełnić dwa wnioski i umówić się oddzielnie?

 

Dzięki

Bartosz

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Każde z Was wypełnia osobny wniosek, ale na spotkanie umawiacie się razem.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Booking.com

21 godzin temu, baca1119 napisał:

Jezeli chodzi o zarobki to tak jak wcześniej pisałem 40k rocznie

Netto czy brutto? Jezeli brutto, w USA to sa uwazane za niskie zarobki, i nie sposob z tego zalozyc rodzine czy kupic dom w wiekszosci kraju ( a zwlaszcza nie w okolicach Bostonu, bardzo kosztowny rejon.) Sadze ze z podobnymi zarobkami bedziecie mieli wyzszy poziom zycia w Europie. 

Edytowane przez katlia

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Witam wszystkich.

Od Maja jestesmy szczesliwymi mieszkancami Florydy po otrzymanej w Styczniu zielonej karty.
Niestety szczesliwymi tylko jesli chodzi o pogode.

Bedac tutaj pol roku stwierdzam, ze najlepiej jakbys zadal pytanie osobie mniej wiecej w twoim wieku, ktora mieszka poza granicami kraju.
Ja mam ok. 40, dwojka dzieci w wieku szkolnym i przyjechalem z Norwegii.
Ja nigdy w Norwegii nie chcialem zostac na stale bo jednak w Europie zawsze jestes (u Norwega, u Anglika, u Niemca)
W Ameryce 50% osob ktore napotkasz nie jest rodowitymi Amerykanami dlatego nikt tobie nie powie ze przyjechales do jego kraju  ... co jest oczywiscie fajne ...
Prawie jak w domu .... jednak prawie robi wielka roznice.

Nie przewidzielismy z zona pewnych rzeczy bo Ameryka nas zaslepila ... 
Nie pisze tego posta zeby kogos zniechecic przed wyjazdem jednak wezcie pod uwage pewne rzeczy ...
Lepiej uczyc sie na cudzych bledach niz na swoich :))

1. Wiek
Oczywiscie nie jest on problemem w podjeciu pracy jednak ja bedac w wieku ok 40 lat i chcac kupic nieruchomosc
skoncze ja splacac kiedy bede juz w wieku emerytalnym. A wziecie kredytu na mniej niz 30 jest raczej trudne.
Jezeli masz dzieci musisz sie liczyc w wydatkiem ok $250k inaczej bedziesz mial szkoly z "kratami w oknie" i niskim poziomie nauczania.
Cos jak z filmu "Mlodzi gniewni" :))
Wynajem to koszt ok. 1300-1400 ... tez uwzgledniajac dobre szkoly.

2. Ubezpieczenia
Oooo to jakas masakra   ...  tutaj sprzedaja ubezpieczenia chyba od wszystkiego
Zdrowotne, na zycie, na samochod OC-AC, dodatkowe na samochod do 100k, od choroby, od zwolnienia, drogowe  ... i zadne niestety nie jest za darmo.
Na dobre ubezpieczenie zdrowotne trzeba liczyc od 200-300 dol od osoby ... tak tak od osoby. 
Czasami firmy w ktorej znajdziesz prace doplaci tobie do ubezpieczenia albo ma jakies wlasne pakiety. Jednak te pakiety sa prawie nic nie warte.
Jako nowy posiadacz samochodu na florydzie musisz sie liczys z wydatkiem 150-250 dol miesiecznie na takie ubezpieczenie.

3. Wolne
Dni wolnych jest naprawde malo a 90% pracownikow ma tylko nieplatne urlopy.
Czasami po roku dostaniesz 5dni wolnego.
Nie ma czegos takiego jak zwolnienie lekarskie ... ono nie istnieje (w 90% firm) tak wiec jak zachorujesz to albo z bolem idziesz do pracy albo nie 
przynosisz pieniedzy do domu.

4. Emerytura
Myslalem ze pracujac przez 30 lat do emerytury bede na niej godnie zyl ... nic bardziej mylnego.
Jezeli bedze w miare dobrze zarabiac to na emeryturze otrzymam max 1000$ (po prostu trzeba znalesc firme ktora bedzie wplacac na 401k - dodatkowa emeryture)
Przy zalozeniu ze mam kredyt na 30lat to nie bedzie mnie stac na rate tego kredytu niestety .. a gdzie tu zyc.
Niestety w USA jest podatek kastralny od nieruchomosci wynoszacy w niektorych stanach nawet 3,5%.
Jezeli juz mam dom za 250k to samego podatku bede mial 400 dol ... a jezeli moj dom zdrozeje to i wiecej.
Oczywiscie moge sie wtedy przeniesc do mniejszego mieszkania w gorszej dzielnicy ale czy po to pracowalem 30 lat aby na starosc musiec sprzedac swoj dom bo mnie
na niego nie stac .... AMERICAN DREAM

5. Leczenie
Nawet jak nie masz dobrego ubezpieczenia kazdy szpital ma obowiazek ratowac twoje zycie.
Ale potem dostaniesz kosmiczny rachunek ...  zlamana reka to koszt ok 20 tysiecy dolarow.
Choroby nowotworowe i podobne cuda ida w setki.
Oczywiscie mozesz sie dogadac potem ze szpitalem i splacac to w ratach ale oplaty nie unikniesz.
Juz rozumiem dlaczego sporo amerykanow zglasza upadlosc konsumencka z powodu rachunku za leczenie.
Koszt leczenia zeba metoda kanalowa to koszt od 1500-2000 dol.

6. Zarobki
Niestety za minimalna krajowa wyzyc sie nie da  .... Minimalna na florydzie to 8,50.
Jak ludzie zarabiaja nawet wiecej ok 15 dolarow, to na sile robia nadgodziny aby cos dorobic.
Przy zarobkach 8,50 i pracujac norme zarobisz tylko na mieszkanie .. na nic wiecej ci nie starczy.
Praca kelnera/kelnerki w barze nie podlega pod minimalna i ludzie zarabiaja tam $5 na godzine.
Sa oczywiscie stany gdzie zarobki sa wyzsze np. Kalifornia ... minimalna 12, jednak za mieszkanie wydasz 2500.

7. Wydatki
Ceny w sklepach porownalbym do cen w Norwegii. O wiele taniej jest w Niemczech i Angli.
Cena chleba sredniej jakosci to koszt 3,5 dol. Za chleb jak w Polsce z piekarni trzeba zaplacic $6.
Czyli za godzine pracy mozesz kupic dobry chleb .... Dlatego amerykanie wola chodzic do MC bo tam za niezdrowa kanapke zaplaca 1 dolara.
Ceny w IKEA wyzsze niz w europie o ok 30%, a ich meble to jakas masakra .... niezmieniony styl od wojny polnoc-polodnie.

8. Samochody
W porownaniu do Europy i PL samochody przecietnego Kowalskiego wypadaja w miare atrakcyjnie cenowo.
Mowie o samochodach 3-4 letnich.
Nowe samochody to duzy wydatek, a to co znajdziesz w samochodach ponizej $5000 od razu skieruje cie na intensywna terapie.
Amerykanie wogole nie przykladaja wagi do samochodow ... 5-6 letnie samochody wygladaja jak 20 letnie auta w Polsce.
Uszkodzone plastiki, popekane siedzenia, poodrywane czesci wewnetrzne to norma ... no i w 70% "piekny zapach" papierosow.
Koszty czesci i naprawy tez do najtanszych nie naleza.

Podsumowujac ten dosc dlugi watek ... sorry
W Europie za minimalna krajowa tez bedzie ciezko tobie zyc ... jednak tutaj jeszcze gorzej.
Na start potrzebujesz naprawde duzo pieniedzy ... chyba ze juz masz nagrana prace to moze wtedy mniej.
Nie dostaniesz doplat na dzieci, wolnego jak tobie dziecko zachoruje, nie pojedziesz na wakacje bo bedzie to dla ciebie strata pieniedzy itd.
Wujek SAM bardzo dobrze to wszystko wykabinowal zebys za duzo czasu nie mial.

Jezeli uwazasz ze w UK jest zle to przypomnij sobie dwa powiedzenia.
"Wszedzie dobrze gdzie nas nie ma" no i oczywiscie
"Wszedzie dobrze ale najlepiej we wlasnym domu"

Pozdrawiam i nie hejtujcie za tak dlugiego posta


 

 

Edytowane przez kozdii
  • Like 4
  • Upvote 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

a dlaczego hejtowac? Każdy pisze o swoich odczuciach i niech tak zostanie.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Kozdi dzieki za odpowiedz , to co napisałaś dało mi do myślenia .

Ja bym dodał jeszcze - "Cudze chwalicie swego nie znacie " 

 

 

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Doskonały post Kozdii.

Zawiera co najmniej kilka rzeczy o których pisałem wiele razy. Stosunkowo mało imigrantów interesuje się przyszłością, są zaślepieni Ameryka i tym że mieszkają na "osiedlu z basenem".

4. Emerytura - tak, tak i jeszcze raz tak. Liczenie na social security to skazywanie się na biedę. Trzeba po prostu odkładać samemu z każdego paychecku - nie jest to łatwe ale to jedyna w tej chwili metodą żeby nie umrzeć z głodu po przejściu na emeryturę. A jak się zaczyna zbierać w wieku 40 lat (czy 35 tak jak ja) czyli później niż wszyscy inni, to tym bardziej jest to istotne. 401k to też zbieranie samemu tyle że jest tax exempt I często pracodawcy dokładają trochę.

Podatek od nieruchomości zależy od wartości nieruchomości i tego gdzie się mieszka. U mnie to $8k rocznie.

A przy okazji podatków to nadchodzącą reforma pojedzie po wszystkich równo. Na dzień dobry ograniczy odpis odsetek od kredytów.

 

Leczenie - pisałem wiele razy. 100% prawdy.

 

Co do samochodów - tutaj to narzędzie. Jak rower w PL na wsi. Stąd mało kto o nie dba.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Wiadomo, USA to nie kraina mlekiem i miodem płynąca. Żadne miejsce nie jest doskonałe i dobrze, że ludzie dzielą się swoimi przeżyciami na forum.
Wydaje mi się, że znaczna część ludzi marząca o emigracji do US nie zdaje sobie sprawy z prolemów wymienionych przez @kozdii.

A to nie jest tak, że fundusz 401(k) jest inwestowany i może zostać... Stracony? Z tego co kojarzę, wiele osób właśnie w ten sposób straciło swoje oszczędności podczas recesjii w 2007 roku.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Odnosząc się do posta @kozdii

2. Ubezpieczenia

W UK też można kupić ubezpieczenie od wszystkiego a ceny ubezpieczeń auta są koszmarnie wysokie. Często po roku lub dwóch ludzie wydają łącznie na ubezpieczenie większą kwotę niż kosztowało ich własne auto.

4. Emerytura

W Anglii też nie można na kokosy liczyć po przejściu na emeryturę. Jeżeli chodzi o PL to emerytura dla wielu oznacza po prostu walkę o przetrwanie/egzystencję.

5. Leczenie

Na Wyspach leczenie wszystkiego sprowadza się do paracetamolu...

6. Zarobki

Z moich obserwacji i danych znalezionych w sieci wynika, że 80% procent emigrantów z Polski nie przekracza 1300 funtów miesięcznie. Średnia w tym kraju wynosi ponad 2000 funtów. Emigrantowi ciężko jest się przebić na wyższy pułap zarobków.

7. Wydatki

Siła nabywcza przeciętnej pensji w USA jest jedną z najwyższych na świecie i szczerze wątpię w te ceny porównywalne do norweskich które są przecież bardzo wysokie ale idzie to w parze z zarobkami.

8. Samochody

Z opisu wygląda w zasadzie podobnie jak na Wyspach.

Powstrzymałbym się przed pisaniem zdań typu "W Europie za minimalna krajowa tez bedzie ciezko tobie zyc ... jednak tutaj jeszcze gorzej." Po pierwsze w Anglii czy Niemczech można bezproblemowo wyżyć za minimalną krajową a po drugie USA są ogromne i bardzo zróżnicowane a Wy żyjecie tylko w jednym ze stanów i to od stosunkowo niedługiego czasu.

Zatem powiedzenie "Wszędzie dobrze gdzie nas nie ma" działa tutaj w obie strony.

  • Upvote 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

@SuperTraveller

2. Ubezpieczenie auta jest drogie ok, ale private healthcare to nie jest obowiązek, bo masz 'darmowy' NHS. Za private healthcare w UK płace 50 funtow i nie mam zadnych deductible.
W USA chyba zawsze masz deductible i płacisz i tak minimum 300-400 dolców na miesiac...

4. Emerytury chyba wszędzie będą do dupy, bo rodzi się dużo mniej ludzi niż kiedyś. Ktokolwiek wyjeżdża do USA nawet w wieku 35-40 lat powinien już od dawna w Polsce, czy gdziekolwiek oszczędzać na emeryture.

6. Serio Zarobki są takie niskie w UK? Podejrzewam, że Ci sami ludzie w USA będą żyć jeszcze gorzej ;) 
''Emigrantowi ciężko jest się przebić na wyższy pułap zarobków.'' - Ciężko pod jakim względem? Jak ktoś ma dobrą szkołe i pracuje ciężko to wcale nie ma tak ciężko sie przebić wśród leniwych Brytyjczyków. Chyba, że masz na myśli kogoś kto pracuje na kuchni albo sprząta, czy pracuje na magazynie... To sie nie dziwie.

Ja tylko czytam to forum, bo jeszcze nie miałem okazji mieszkać i pracować w USA, ale z tego co widze to jeśli na household nie masz minimum 80k rocznie i nie mieszkasz w wielkim mieście to będziesz mieć mega cieżko. Chyba, że nie planujesz mieć dzieci, albo nie chcesz oszczędzać na ich wykształcenie.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Ciekawe spostrzezenia dot. Usa i Uk napisze pare moich z perspektywy 11 lat w DE . Forum odwiedzam regularnie od okolo 9lat jednak nic nie pisalem wczesniej. Sam jestem zainteresowany emigracja do Usa pomimo ze mam juz 40+ .

1 Wiek w De niestety wiek 40+ jest przeszkoda do dalszego rozwoju i wielu zawodach nie do obejscia.

2.Ubezpieczenia jak i wszedzie mozna sie ubezpieczyc od wszystkiego. Ubezpieczenia zdrowotne tez nie sa darmo i sa odciagane wraz z podatkiem z wyplaty i sa zalezne od wys dochodu jest to okolo 14,6% od brutto

3.Wolnego jest w "brud" wolne na to na tamto itd swieta religijne panstwowe itd

4.Emerytura niestety 70% obecnie pracujacych zaczynajacych kariere wyladuje na pomocy od panstwa jezeli ta przetrwa probe czasu .

5.Leczenie jest ok trzeba przyznac ze w porownaiu np. do polski to przepasc

6.Zarobki. Niestety De to kraj niskich zarobkow wysokich podatkow i szerokiej palety socjalnych swiadczen. Ludzie nie maja tu takich mozliwosci rozwoju awansow i zarobkowych co w Usa za minimalna w De mozna przezyc ale jest to opcja malo ambitna ze to tak nazwe a mozliwosci rozwoju zawodowego wbrew pozora sa ograniczone a dla emigrantow szczegolnie ciezkie i niekiedy nie do zrealizowania.

7.Wydatki. Mieszkania wynajem drogi coraz drozszy a po "hecy" z przybyszami wzbogacajacymi nas kulturowo jest jeszcze gorzej. Rozsadnie jest cos kupic na wlasnosc ale trzeba spelniac warunki a to jest coraz trudniejsze. Zywnosc jest i tania i droga zalezy kto co i jak  podchodzi do tematu . Dobrze jesc trzeba dobrze placic.

8.Samochody niemcy zbiednieli mocno w ostatnich czasach wiec i auta coraz slabsze na ulicach widac kiedys to co niemiec przecietny oddawal za darmo obecnie aby tylko przeszlo badania techniczne i 2k kosztuje. Niemiecy lubia czasem bardziej swoje auta niz siebie samych dlatego mozna jeszcze spotkac auta 10letnie w stanie bardzo dobrym.

9.Mozliwosci pracy. Ten punkt wlasciwie aspekt zycia w De mnie denerwuje strasznie . Prawo pracy jest tak przeregulowane ze wrecz obecnie szkodliwe i doprowadzilo do roznych wrecz fenomenow. Dla przykladu nie wolno pracowac ile sie chce , trzeba pytac o zgode pracodawce czy mu czasem nie bedzie przeszkadzac podjecie przez nas dodatkowej pracy. Problemy z zatrudnianiem ludzi do firm spowodowane trudnosciami ze zwalnianiem ludzi nie produktywnych powoduja rozrost agencji posrednictwa pracy co wplywa na obnizenie zarobkow . Nie mozna efektywnie "zonglowac" miejscami pracy poprzez dlugie okresy wypowiedzenia. Pracujac zazwyczaj nikt nie placi za nadgodziny tylko trzeba brac wolne na sile inaczej podatek zje 50% dochodu. Niestety ogranicza to bardzo mozliwosci rozwoju.

Dodatkowo ale to chyba w calej europie niestety drogi kariery dla emigrantow sa bardzo ograniczone i moze nie zawsze bezposrednio ale jednak daja odczuc czlowiekowi ze jest sie dyskryminowanym. Wydaje mi sie ze w Usa dziala zasada " chcacemu nie dzieje sie krzywda" w europie niestety zdominowanej przez socjalizm nie da sie osiagnac takiego poziomu zycia ambitnej osobie co w stanach tak mi sie wydaje.

  • Upvote 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

JohnyB o tym wlasnie mowie kazdy idzie swoja droga i dobrze jeden chce tak inny inaczej. Problem sie zaczyna wtedy gdy ktos chce a jest sztucznie ograniczany tylko dlatego ze ktos tam zazwyczaj polityk lub lobbysta na sile kogos uszczesliwia.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
4 godziny temu, SuperTraveller napisał:

Odnosząc się do posta @kozdii

2. Ubezpieczenia

W UK też można kupić ubezpieczenie od wszystkiego a ceny ubezpieczeń auta są koszmarnie wysokie. Często po roku lub dwóch ludzie wydają łącznie na ubezpieczenie większą kwotę niż kosztowało ich własne auto.

4. Emerytura

W Anglii też nie można na kokosy liczyć po przejściu na emeryturę. Jeżeli chodzi o PL to emerytura dla wielu oznacza po prostu walkę o przetrwanie/egzystencję.

5. Leczenie

Na Wyspach leczenie wszystkiego sprowadza się do paracetamolu...

6. Zarobki

Z moich obserwacji i danych znalezionych w sieci wynika, że 80% procent emigrantów z Polski nie przekracza 1300 funtów miesięcznie. Średnia w tym kraju wynosi ponad 2000 funtów. Emigrantowi ciężko jest się przebić na wyższy pułap zarobków.

7. Wydatki

Siła nabywcza przeciętnej pensji w USA jest jedną z najwyższych na świecie i szczerze wątpię w te ceny porównywalne do norweskich które są przecież bardzo wysokie ale idzie to w parze z zarobkami.

8. Samochody

Z opisu wygląda w zasadzie podobnie jak na Wyspach.

Powstrzymałbym się przed pisaniem zdań typu "W Europie za minimalna krajowa tez bedzie ciezko tobie zyc ... jednak tutaj jeszcze gorzej." Po pierwsze w Anglii czy Niemczech można bezproblemowo wyżyć za minimalną krajową a po drugie USA są ogromne i bardzo zróżnicowane a Wy żyjecie tylko w jednym ze stanów i to od stosunkowo niedługiego czasu.

Zatem powiedzenie "Wszędzie dobrze gdzie nas nie ma" działa tutaj w obie strony.

Nie wiesz o czym piszesz. Nigdzie w US nie przeżyje się za minimalną. Absolutnie nigdzie. Wszystkie zachodnie państwa europejskie to czysty socjalizm w porównaniu do US. Tu jest dobrze jak jesteś po właściwej stronie kapitalistycznego równania.

Ten wątek zrobiłby się jakimś bezsensownym wyzalaniem się na państwa w których poszczególni piszący żyją a bez bezpośredniego porównania do US są one bezwartościowe.

Post Kozdii jest dość zgodny z rzeczywistością i żeby było jasne, ja absolutnie nie mam powodów do narzekania - ale widzę jak łatwo znaleźć się w miejscu gdzie się ma tych powodów aż nadto, szczególnie świeżym imigrantom.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Tez sie zgadzam ze post kozdii jest trafny, wazny i ciekawy. 

Z perspektywy kogos kto mieszka w USA dziesiatki lat widze jak zycie przecietnych ludzi w USA ciagle sie pogarsza. Kiedys mozna bylo z jednej przecietnej pensji utrzymac (skromnie) 4-osobowa rodzine i nawet wyksztalcic 2 dzieci na publicznych uczelniach. To sie skonczylo prawie 40 lat temu. Sama studiowalam na (nawet slawnej) uczelni gdzie z naprawde mala pozyczka, mozna bylo zaplacic za czesne i wszystkie koszta pracujac na pol-etatu w ciagu roku akademicznego i na pelen etat w lecie. Teraz ta sama publiczna uczelnia, razem z kosztem utrzymania sie, kosztuje prawie $30,000 na rok. 

Widze, jak przecietni Amerykanie pracuja wiecej, a maja mniej, to jest po prostu fakt. Social mobility jest teraz bardziej mozliwa w Europie niz w USA... a to byl zawsze atut tego kraju - ze ludzie mogli sie wybic ekonomicznie w przeciagu jednego pokolenia. 

http://www.politifact.com/punditfact/statements/2013/dec/19/steven-rattner/it-easier-obtain-american-dream-europe/

Co sie zmienilo? Sila nabywscza przecietnej pensji sie dramatycznie skurczyla, a koszta mieszkania, opieki lekarskiej i wyksztalcenia dzieci polecialy w gore w szalonym tempie. Dodaj do tego outsourcing prac za granice, coraz mniejsza rola zwiazkow pracy, i kolosalne (niemoralnie wysokie, IMO) pensje wysoko-kierownicze... i masz Ameryke w dzisiejszych czasach. 

Czy to znaczy ze nie powinno sie rozwazac imigracji do USA? Powiem: jezeli jestescie mlodzi, zaraz po studiach, lub jezeli macie dobre wyksztalcenie (przewaznie techniczne) i jestescie gotowi na ciezka prace (to znaczy malo urlopu, ogromna presja w korpo zeby pracowac bezplatne nadgodziny itp.) przez dobre 15-20 lat zeby sie usytuowac - USA nadal ma dla ciebie mozliwosci. Dla innych nie wiem czy emigracja z Europy ma sens, no chyba ze chce sie po prostu przygody, i jest sie w stanie wrocic do UE lub Polski. 

 

 

Edytowane przez katlia

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

The grass is always greener on the other side.. Jak jesteś zdrowy, wykształcony lub masz fach w ręku i nie zatęsknisz za socjalem z UK to uważam że warto.

Zarobki w swoim fachu zawsze można sprawdzić np. na Glassdoor.

Ogólnie US wypada korzystnie w porównaniu z Europą przy zawodach wymagających wysokich kwalifikacji. Jako kelner, zmywak czy kasjer na pewno bym się nie pchał za ocean.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.

Zaloguj się teraz


×