Skocz do zawartości

Recommended Posts

Cześć, piszę tutaj ponieważ chciałam ostrzec Was przed Campem OZARK. W wakacje 2017 pracowałam na tym Campie jako support stuff w kuchni. Warunki pracy były bardzo złe, pracowaliśmy prawie cały dzień. Poranna zmiana zaczynała o 6 rano i pracowała do 15:00. Jednak na tym dzień pracy się nie kończył, po 2h trzeba było wrócić do pracy na kolacje i serwowanie co trwało kolejne dwie godziny. Długość czasu pracy popołudniowej zmiany był podobny. Dodatkowo w ciągu 70 dni mieliśmy gwarantowane 7 dni wolnych z czego mieliśmy tylko 4. Pozostałe dni tłumaczyli jako half day off, że niby w sobotę pół dnia wolnego po południu i w niedziele do południa, jednak w te dni i tak pracowaliśmy po 8-9h a ekipa sprzątająca nawet dłużej. Dla nich half-day off był gorszy niż inne dni ponieważ cały dzień nosili ciężkie kufry dzieci i mieli tylko 2 posiłki w ciągu dnia. Warunki w których żyliśmy też były tragiczne, duszne domki z piętrowymi pryczami w których mieszkało około 20 osób, robactwo wszędzie, brak klimatyzacji (około 40 st w ciągu dnia i bardzo duża wilgotność), wszystko śmierdziało i rozpadało się. Jakby tego było mało, Camp nie wypłacił całej kwoty wynagrodzenia, ograniczali dostęp do internetu chociaż sala była pusta, a był to najlepszy czas na rozmowy z Polską. O ile warunki mieszkania jakoś się przeżyje i nawet liczbę godzin (chciaż nie powinno tak być) to brak wypłacenia części wynagrodzenia oraz traktowanie nas przez kierownictwo było niedopuszczalne. Traktowali nas jak dzieci, niczego nie wolno było robić i zmuszali nas do różnych spotkań, o których na początku mówili, że są nieobowiązkowe. Ścigali wszystkich po pokojach i kazali uczestniczyć w ich wydarzeniach i całym tym cyrku. Gdy mówiliśmy o problemach dla nas ważnych typu brak dostępu do internetu by porozmawiać z bliskimi, to zbywali to uśmiechem i wzruszeniem ramionami, to samo tyczy się braku posiłków w pewne dni czy wysokości wynagrodzenia. Podsumowując, pod przykrywką chrześcijańskiego Campu, wykorzystywali nas, nie szanowali i traktowali jako gorszy sort bo przyjechaliśmy do pracy do wielkiej ameryki, a wszystko z uśmiechem na ustach. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Moim zdaniem jesli aplikujesz o prace na campie to musisz sie spodziewac, ze nie jedziesz na wakacje, tylko na konkretny zapieprz. Jak ja aplikowalam to nikt mi ani luksosow, ani AC, ani Internetu nie obiecywal. Jesli mieliscie problemy to trzeba bylo sie kontaktowac z waszym biurem w Polsce. Co camp to inne zasady. ;)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.

Zaloguj się teraz


×