Jump to content

Leaderboard


Popular Content

Showing content with the highest reputation since 06/06/2020 in all areas

  1. 9 points
    Niezależnie od tego że na forum nie popieramy wypowiedzi rasistowskich, jest mi naprawdę przykro gdy czytam wypowiedzi forumowiczów ewidentnie mających w doopie to że może niektórzy z nas mają rodziny i przyjaciół o innym kolorze skóry. Wstyd. Przypominam że każdy rasistowski post będzie usuwany i użytkownik ostrzegany, niezależnie od tego czy miał to być "żart" czy nie. To co jest rasistowskie a co nie będzie oceniane przez moderatorów.
  2. 8 points
    Rzeczywiście, szkoda, ze dzisiejsze kobiety chcą robić coś więcej w życiu niż rodzic dzieci i prac mężowe gacie.
  3. 8 points
    Wkoncu się udało może nie mi ale żonie A co w małżeństwie to wspólne [emoji1787][emoji1787][emoji1787] cn 3*** Wysłane z mojego SM-J415FN przy użyciu Tapatalka
  4. 7 points
    Witam, witam. Sporadycznie zagladalam na forum jako anonim Ale rzeczywiscie wywolaliscie mnie milymi postami. Mam teraz sporo czasu na siedzenie przy komputerze. Prace rzucilam kilka miesiecy temu (no bo miala byc przeprowadzka), pol mieszkania spakowane w pudla bo zaraz nam meble zabieraja, silownie zamkniete... nie mam sie gdzie podziac. Siedze pol dnia przy laptopie i zajmuje sie szkola. W koncu udalo mi sie zaczac college i robie Psychology/Criminal Justice double bachelor.
  5. 6 points
    Święto uczciłem czynem. Popełniłem ławkę. Narazie będzie stała u mnie ale jej ostateczne miejsce będzie pod "grzybkiem". Budowa nowego, firmowego warehouse idzie ostro i tam będzie kącik na powietrzu, zwany "grzybkiem", gdzie "firmowe grzyby", najstarsze stażem będą w pogodne dni oczekiwać na emeryturę i rozprawiać o spokojnej starości. Jestem drugi stażem po wlascicielu, muszę zadbać o wygodę weteranów. Muszę tylko zabejcowac i zaolejować bo każda deska z innej parafii.
  6. 6 points
    Czyta, czyta. Do USA tak czy siak mielismy (mamy?) wracac w tym roku. Mielismy juz wszystko ustalone na Maj, nawet bilety lotnicze w kieszeni. Ale wiadomo - pandemia. Przesuneli nam wyjazd do Stanow na sierpien. Zobaczymy czy dojdzie do skutku. Widzac co sie dzieje w USA jakos srednio mam ochote wyjezdzac. Twoj post zachecil mnie do napisania paru slow. Tak mi sie milo zrobilo jak go przeczytalam. Dziekuje za pozdrowienia! Zniknelam, bo rzeczywiscie za bardzo wzielam sobie do serca pewne komentarze. Dla wlasnego zdrowia psychicznego postanowilam konto skasowac. Tak samo zrobilam na VJ. Ale regularnie wpadam na oba fora - lubie byc na biezaco w sprawach imigracyjnych. Pochwale sie jeszcze, a co - od stycznie jestem obywatelka USA. Wszystko udalo mi sie zalatwic w Niemczech; test i przysiege mialam tego samego dnia we Frankfurcie. Mialam duzo szczescia, ze udalo mi sie wszystko zalatwic praktycznie na 2 tygodnie przed zamknieciem oddzialow immigraycjnych w Niemczech. No i caly proces od zlozenia papierow do przysiegi zajal mi okolo 6 miesiecy. Pozdro!
  7. 5 points
    Flaga (moja) w niebrzydkim miejscu.
  8. 5 points
    Generalnie to nie wiadomo bo trudno z nimi pogadac po wszystkim ;-) Jakbym mial zgadywac, to czesc mysli ze zginie po sa stosunkowo niewielkie turbulencje (co widac po tym watku), czesc mysli ze sie uda, czesc sie modli - itd. Bardziej pytanie do psychologow - w momencie absolutnej paniki ludzie nie rejestruja co dokladnie sie dzieje. W przypadku CFIT (Controlled Flight Into Terrain) - tzw. Smolensk i podobne przypadki - do konca nie wiedza. Celowe skierowanie samolotu w ziemie zdarza sie niezwykle rzadko (jedyny nie dawny przypadek to samobojstwo pilota Germanwings (?) pare lat temu) i w takim przypadku przy silnym znizaniu kilku pewnie zrozumie co sie dzieje - kwestia kilka minut. Interesujacy przypadek to AF447 z GIG do CDG w ktorym przez wiekszosc spadania do oceanu (w ktorym to lot sie zakonczyl) sami piloci nie czaili ze samolot jest przeciagniety wiec watpie zeby pasazerowie cokolwiek kojarzyli. Wez tez pod uwage ze emergency descent to standardowa procedura w przypadku utraty cisnienia kabiny - bezpieczna (pomijajac fakt ze utrata cisnienia jest srednio bezpieczna) a wiekszosc paxow w czasie jej wykonywania bedzie przekonana ze zginie. Ogolnie to mozg roznorakie rzeczy wyczynia i wiekszosc mysli ze zginie i nie ginie i na odwrot - w wiekszosci smiertelnych wypadkow wiekszosc nie wiedziala ze zginie <--- moja spekulacja bardziej niz cokolwiek bo zagadnienie jest psychologiczne, nie inzynierskie.
  9. 5 points
    Podobało nam się w SF, ale niestety w mojej branży jest tam słabo z ciekawą pracą, samo IT wszędzie itp... a ja niestety w tym nie siedzę Miałam dość pracy, której nie lubiłam wiec zaczęłam się rozglądać za inna i mój dream job znalazłam w LA. Przeprowadzka nie była specjalnie przyjemna, ale teraz nam już się całkiem dobrze tu mieszka i w sumie podoba nam się tez bardzo cała metropolia a zwłaszcza nasza okolica... jest inaczej niż w Bayu, wiadomo. Ale tez pięknie no i pogoda nas rozpieszcza.. a nowa praca jest super!
  10. 5 points
    Tak apropos... dzisiaj zabrałam swojego podwójnego obywatela, lat 3 i pół, na rower. Jechaliśmy fajną trasą: była rzeczka, był mostek, park, jedzenie ciasteczek na górce w parku, spotkaliśmy lisa i zające, ludzie machali i ogólnie fajnie było. Po powrocie do domu mówię do małego, powiedz tacie jak było. A mały z oburzeniem, że ktoś postawił zraszczacz przy samym chodniku i no i kurde nas polało! Polskie geny przemówiły.
  11. 5 points
    Lubię USA za wiele rzeczy, które wymieniłaś. Dodałbym, że dodatkowo lubie je za: Dość łatwe metody podróżowania biznesowego (wiele połączeń miedzy hostami, łatwość zmian rezerwacyjnych, dużo bardziej elastyczniejsze bilety w taryfie ekonomicznej) Bliskość Hawajów (które uwielbiam w każdym aspekcie) Steki Inną kulturę pracy (szef cały czas mnie strofuje, że za mało czasu spędzam z rodziną i że mam z nimi więcej czasu siedzieć w domu) - w domu siedzę znacznie więcej niż identycznym stanowisku w tej samej korporacji w Europie Tanie bardzo dobre wina czerwone z Kalifornii, Parki Narodowe Zachodniego Wybrzeża, Możliwość pójścia w szortach i klapkach praktycznie wszędzie Życzliwą policję (raz policjant w Plymouth MA widząc, że jadę autem wypatrując powoli znaków w epoce przed GPSowej odeskortował mnie na lampach pod hotel, a drugi raz już po emigracji podarował mi mandat za speeding 57/30 bo powiedziałem, że nie widziałem znaku co było prawdą i mi uwierzył jak sprawdził, że mam "czystą" kartotekę) Życzliwe urzędy traktujące Ciebie jako osobę której chce się pomóc a nie jako petenta Ludzi wierzących na słowo Uśmiech i pozdrawianie na każdym kroku Politykę zwrotów w Costco Ekstremalną łatwość w finansowaniu (o ile masz credit score) Dumę Amerykan z własnej historii (krótkiej) i własnego państwa (W piątki jak zaprowadzam dziecko do szkoły i jest wspólne flag salut z "I pledge allegiance ..." albo jak dowolny mecz ligi podwórkowo / szkolno / osiedlowej ropoczyna się od hymnu to zawsze jestem pełen szacunku i podziwu) Szerokie drogi Za to, że mieszkam w takim miejscu gdzie zimą rano mogę pojeździć na nartach, w południe zrobić hike na pustyni a wieczorem pójść posurfować i to wszystko tego samego dnia - CA da się kochać!
  12. 5 points
    No nie do końca. Ja podjąłem ryzyko, żonę posiadam. I nic z tego. Losowanie było i minęło, żona zostaje. Radzę przemyśleć tego typu ruchy dwa razy. :)
  13. 5 points
    Cześć. Podbiję statystyki - moja żona też wygrała. numer 7xxx Teraz wertujemy forum i resztę internetu i przygotowujemy się (mentalnie i "dokumentalnie") do DS260. Pozdrawiam
  14. 5 points
    A jak myslisz ? Internet warriors. Social media to najgorsze to co sie moglo przydarzyc swiatowi - manipulacja ludzmi i pranie im mozgow stalo sie 1E10 latwiejsze.
  15. 5 points
    drugi raz na NIE.. moze ktos z wylosowanych szuka zony?
  16. 4 points
    Haha - randkowalam z jednym jakis czas temu, ale dalam mu troche kosza. W kazdym badz razie tego dnia do mnie napisal, ze jest u mnie w budynku, ale dla odmiany na 4 pietrze, na nie moim 6. Daje sobie reke uciac, ze jakby nie fakt, ze wiedzial, ze nie ma mnie w domu w tej sytuacji to napisalby do mnie po zakonczonej akcji 'are you up?'
  17. 4 points
    Wciąż to słyszę od Polaków i chętnie zobaczyłabym jakieś statystyki, pewnie łatwo je znaleźć ale nie kce mi sie teraz bo w robocie jestem. Moje własne obserwacje (które goowno znaczą bo są moje ) pokazują coś dokładnie przeciwnego, to faceci są bardziej chętni do żeniaczki z imigrantkami, zwłaszcza z krajów o kulturze gdzie dbanie o rodzinę jest wciąż głównym celem życia kobiet.
  18. 4 points
    Nie warto brnac, tak na prawde to prawnicy nie moga zbyt wiele zrobic - ds260 wypelnisz sam, na rozmowe pojdziesz sam i tlumaczyl bedziesz sie sam. Ludzie z wyrokami dostaja wizy. Grunt to przedstawic sprawe jasno, nie sciemniac i miec papiery na potwierdzenie.
  19. 4 points
    My mamy sprzątanie w budynku, muszę się zorientować ile kosztuje. Ale wątpię czy ktoś mnie zadowoli jeśli chodzi o łazienkę i kuchnię
  20. 4 points
    Trump i jego kumple to stare pryki, nawet jak świat się za 100 lat zawali to mają to doopie bo dawno już nie będą żyli. GOP to była po prostu partia ludzi o konserwatywnych poglądach dopóki nie pojawiło się Tea Party aka Banda Psycholi. Na nieszczęście dla nie-republikanów, paradoksalnie Tea Party wzmocniło pozycję GOP na tyle że teraz mogą gadać co im ślina na język przyniesie i robić co im się podoba bez konsekwencji. Jeszcze nie tak dawno zostanie przyłapanym na kłamstwie oznaczało koniec kariery politycznej. Koorwa jego mać. Jeszcze nie tak dawno! Trump może gadać co chce, może swoim wyborcom narobić na stół w kuchni i tak na niego zagłosują. Bo dał społeczne pozwolenie na otwarte zachowania rasistowskie, ksenofobiczne, mizoginiczne i generalne faszystowskie. To nie jest przypadek że te protesty które oglądasz w telewizji dzieją się teraz. Gospodarka tak czy owak leży, dekady miną zanim się podniesie, ludzie tracą pracę i domy. Dodaj do tego że w paru miejscach COVID wciąż daje nieźle po tyłku i masa osób boi się o swoje zdrowie/życie. Po co to wszystko piszę? Żebyś zrozumiał że dla polityków otwarcie granic to najmniej ważna sprawa w tej chwili. Ja bardzo wszystkim życzę żeby je otworzyli, ale wątpię czy komukolwiek na tym zależy oprócz wam
  21. 4 points
    Chcesz sprawdzić swoje teorie spiskowe? Mam prosty eksperyment. Przyjmując że szansa wylosowania wynosi 1% to przygotuj dwa zestawy karteczek z liczbami od 1 do 100. Umieść te dwa zestawy w dwóch oddzielnych pojemnikach. I zacznij się bawić sam, z przyjacielem, z partnerem. Zabawa polega na tym, że losujesz z pierwszego pojemnika karteczkę, po czym losujesz karteczkę z drugiego pojemnika. Jak wylosowałeś ten sam numer to wygrałeś a jak inny to przegrałeś i należy karteczki wrzucić z powrotem i losować raz jeszcze. Notuj sobie za którym razem wygrałeś w tej zabawie - to reprezentuje ile lat byś czekał na wygraną w loterii wizowej. Zabaw się tak przez kilka wieczorów z rzędu zapisując za każdym razem "za którym razem wygrałeś". Jak zrobisz 30/50/100/200 takich eksperymentów to policz średnią. To odpowie Tobie "ile lat trzeba średnio czekać aby wygrać wizę na loterii". Jeśli Twoje oczekiwanie jest znacząco dłuższe niż to co wyszło Tobie w eksperymencie to możesz uznać, że rzeczywiście jesteś oszukiwany. Dla tych co lubią liczyć a nie lubią bawić się w losowanie policzyłem te prawdopodobieństwa Schematem Bernoulliego, przy założeniu prawdopodobieństwa sukcesu w pojedyńczym losowaniu 1% i tak (dla tych co chcą to sprawdzić jest to prawdopodobieństwo przynajmniej jednego sukcesu w n niezależnych próbach, czyli liczyłem prawdopodobieństwo 0 sukcesów i odejmowałem od jedynki): - szansa, że wylosują Ciebie w ciągu 5 lat wynosi 4.9% - szansa, że wylosują Ciebie w ciągu 10 lat wynosi 9.6% - szansa, że wylosują Ciebie w ciągu 20 lat wynosi 18.2% - szansa, że wylosują Ciebie w ciągu 50 lat wynosi 39.5% Jak to interpretować? A mianowicie rzucając monetą masz większą szansę zgadnąć co wypadnie niż zostać wylosowanym w ciągu 50 lat.
  22. 4 points
    A w ogóle @mcpear, to miałem juz wcześniej wspomniec - coraz lepiej piszesz. We wcześniejszych latach średnio Cię kojarzyłem, ale ostatnimi czasy Twoje posty zaczęły się rzucac w oczy. Są bardzo zimne, bezemocjonalne i logiczne. Just the way I like it Nawet ja tak nie potrafię. Zawsze jak Cię czytam to przychodzi mi na myśl Spock ze Star Trek'a - "It's only logical.."....Albo , w momencie w którym Spock pytany o to dlaczego nie ulega stresowi i emocjom nawet w najbardziej stresujących i emocjonujących sytuacjach odpowiadał - "Would it help?".. Keep up the good work. Zresztą, jeśli juz o tym myślę, to @Xarthisius tak samo. Tez ma zawsze dobry contribiution. Takich ludzi jak Wy trzeba w necie więcej.
  23. 3 points
    Nie czaję komentarza o 2023. Jek nie dostaniesz wizy do końca września 2021 to twój szczęśliwy los wygasa. A jak wydadzą Tobie wizę to będziesz musiał wylecieć w ciągu 6 miesięcy od odbytych badań (wykonanych przed wizytą w ambasadzie). Do 2023 nie będziesz mógł czekać
  24. 3 points
    Dla złagodzenia budzących grozę postów o samolotach. Kwiatki przed moim domem.
  25. 3 points
    Ja tam uważam, że powinieneś składać. Póki co możesz wysłać DS260, tak jak @sly6 wspomniał, zaproszenie na rozmowę dostaniesz gdzieś za rok, wcześniej będziesz jeszcze musiał dosłać dokumenty do aplikacji. Wiele się może zmienić w tym czasie. Wysłany DS260 nie jest jednoznaczny z ostatecznym wyjazdem, zawsze możesz zrezygnować na dowolnym etapie aplikacji. Osobiście uważam, że lepiej decydować jeśli ma się jakiś wybór niż być skazanym na tylko jedno wyjście. W przypadku wysłania DS260 stwarzasz sobie taką szansę (jechać/nie jechać), brak wysłania wniosku odbiera ci możliwość podjęcia decyzji w późniejszym czasie, możesz zacząć żałować i gdybać "co by było, gdybym wysłał DS?" Tak po prawdzie co masz do stracenia jak wyślesz DS, poza pieniędzmi (nie takimi znów wielkimi po prawdzie)? Próbuj, będziesz się zastanawiał, jak cię poproszą o dokumenty A jak saperka się złamie, to gołymi rękami, do ostatniej kropli krwi i ostatniego oddechu!
  26. 3 points
    Na to wygląda, Duda z Kaczyńskim Ci tego nie wybaczą!
  27. 3 points
    Nie dotyczy osob przebywajacych w usa i posiadajacych wazna wize.
  28. 3 points
    Harlequiny jednak jakąś tam fabułę i spójność akcji mają (ja wiem, ze nie najwyższych lotów, ale jednak jest), tu o to ciężko. Tutaj to chyba bliżej do "50 twarzy Grey'a" Ogólnie to ja nie miałam pojęcia, co to za film, jak go włączyłam zobaczyłam, że film polskiej produkcji, dopiero co wrzucony na Netflixa, wygląda na romans, to pomyślałam "a obejrzę sobie coś lekkiego dla relaksu, z sentymentu, może będą po polsku mówić" (obejrzałam cały! choć uczucia mieszane, dalej nie wiem, czy mi się podobał... takie to ani tak ani nie.) Po obejrzeniu stwierdziłam, że poszukam czy będą drugą część kręcić odkryłam, że - uwaga! - to film na podstawie już wydanej trylogii polskiej autorki, seria to absolutny hit i ma ogromną rzeszę fanów w Polsce i na świecie, jest planowana ekranizacja dwóch pozostałych części. No i cały internet huczy z podniecenia, co to za genialna historia. Dawno tak mnie coś nie zaskoczyło, poczułam się, jakbym w jakimś bunkrze mieszkała
  29. 3 points
    O rety... skomentowałam sobie i poszłam a tu się okazuje, że włożyłam kij w mrowisko i zostałam gwiazdą wątku @Valaya myśle ze masz racje z tym moim narzekaniem, bo ostatnio wpadam na forum głównie jak chce sie poradzić albo wyżalić, częściowo dlatego że traktuje tutejsze grono starych wyjadaczy w duzej mierze jak wirtualnych przyjaciół (a takowych mi w usa bardzo brakuje), wiec do nich się zwracam w słabszych momentach.. Dodatkowo zgadzam się w pełni z @PiciuK że taka już nasza polska natura że uwielbiamy narzekać i na negatywach się skupiać (wiem że nie wszyscy Polacy tak maja ale ja owszem :P), guilty as charged co do mieszkania w USA i przeprowadzek to już inni tutaj powiedzieli za mnie wszystko co chciałabym powiedzieć... natomiast dorzucę chętnie od siebie co w mieszkaniu w USA lubię (bo wbrew pozorom w USA generalnie mieszka nam się dobrze i mimo ze czasem jest pod górkę to jak myśle o powrocie do PL to czytam na Onecie co tam PiS znów wyprawia w kraju i mi przechodzi ) Tak wiec oto moja TOP lista „ the best of US”: - niesamowicie piękna przyroda i fantastyczna pogoda (aczkolwiek odnoszę się do Kalifornii konkretnie) - odkąd mieszkam w LA nie miałam jeszcze na nogach nigdy skarpet, ani jeansów na tyłku (WFH tez w tym pomaga :D) - przestrzeń (szerokie drogi, wielkie plaże, duże miejsca parkingowe... itp) - łatwość załatwiania spraw urzędowych (w przeciwieństwie do urzędów w PL tutaj faktycznie chcą ci pomóc i uprościć sprawę) - życzliwość ludzi, takie zwyczajne uśmiechanie się na ulicy, uprzejmość.. W ogóle w CA ciężko znaleźć wady... no może brak burz i ryzyko trzęsienia ziemi :p no i korki ale teraz akurat Covid przeczyścił ulice i śmiga się elegancko
  30. 3 points
    Daj koniecznie znać, jak tam wizyta u prawnika wypadła! Ja tam się nie śmieję, wręcz przeciwnie - trzymam kciuki i życzę powodzenia! Marzenia są po to, żeby je realizować, tylko głupi by nie próbował. Jedyne, co możesz stracić, to trochę czasu i pieniędzy, ale... Pieniądze rzecz nabyta, czasu znów nie tak wiele, a spełnione marzenia nie mają ceny
  31. 3 points
    https://www.gov.pl/web/usa/glosowanie-za-granica-w-wyborach-prezydenta-rp-w-2020-r Mozna sie juz zapisywac na glosowanie korespondencyjne
  32. 3 points
    Az mnie ciary przeszly, jak sobie pomyslalem ze do mnie masz 2h drogi i w kazdej chwili mozesz np. obrzucic dom jajkami
  33. 3 points
    Taa.... myślałam i mówiłam dokładnie tak samo jak ty dopóki byłam w PL a wyjazd do usa był dopiero w planach. Są po prostu pewne rzeczy i prawdy o życiu w USA które zaczyna się rozumieć dopiero po tym jak się przyjedzie i trochę pomieszka. Naprawdę. I wcale nie zniechęcam nikogo do przyjazdu, niech jedzie. Mówię tylko, że gdybym to ja miała te decyzje podjąć obecnie z wiedza którą mam po dwóch latach mieszkania tu to być może byłaby inna. Gadki o tym jak to możemy wrócić w każdej chwili tez są raczej czcze, bo nie chodzi tu o wcześniejszy powrót z wakacji od cioci tylko przeprowadzkę przez ocean z małymi dziećmi, majątkiem, rzucanie pracy i szukanie nowej itp, a obecnie nie mamy w PL kompletnie do czego wracac wiec taka decyzja wiązałaby się z kolejnymi stratami finansowymi i szokiem dla dzieci. Na razie damy sobie ze dwa lata jeszcze i zobaczymy jak się rozwinie sytuacja. Chodziło mi tylko o to, że naprawdę Ameryka idzie w bardzo złym kierunku, ludziom obiektywnie żyje się coraz gorzej i decyzje o emigracji do tego kraju powinno się podejmować będąc tego świadomym
  34. 3 points
    Nie, mialas racje. DS-5540 (jak i obowiazek wykazania, ze nie bedzie sie public charge) obejmuje wszystkie kategorie. @lukasz007 dotychczas nie wymagali, zeby wysylac, ale warto miec na rozmowie. Pokazywac bez proszenia nie trzeba.
  35. 3 points
    A tak poza tym to chciałam powiedzieć, że... ... że jest mi bardzo miło dołączyć do społeczności tego forum i zwyczajnie się przywitać. Szukałam nawet takiego specjalnego wątku typu "Przywitaj się", ale nic nie znalazłam, więc stwierdziłam, że odezwę się tutaj Ślędzę was (Forum) już od kilku lat, na początku sporadycznie, ostatnimi czasy dużo aktywniej, jako że sama niedługo (mam chociaż taką nadzieję, wszystko w rękach USCIS! ) przenoszę się do USA. Witajcie Kochani!
  36. 3 points
    Ja tu bym żadnych gwarancji nikomu tu nie składała. Bieżący rok pokazał, jak wiele może się zamotać przy loterii wizowej i ludzie z niskimi numerami (<20 000) mogą loteryjnych kart nie dostać: bo ban imigracyjny, bo ambasady zamknięte, bo wirus. Nikt nikomu nie może dać gwarancji czy i jeśli tak - kiedy, jego numer będzie procesowany. I to dotyczy zarówno niskich, jak i wysokich numerów (dla przypomnienia, Europa jest w tej chwili current, czyli gdyby nie ban i zamknięcie ambasad - miałyby szanse wszystkie wylosowane numery. Także wszyscy co wygrali - pierwszy krok zrobiony, pozostaje bez pośpiechu złożyć DS i czekać na rozwój sytuacji.
  37. 3 points
    Dobra żona to najlepsza inwestycja mądrego faceta. Najlepsza, zaraz obok zdrowia i nieruchomości
  38. 3 points
    Ja szukam żony... Ale niestety nie udało mi się wysłać zgłoszenia ale nastepnym razem można we dwoje spróbować wtedy ma się podwójne szansę
  39. 3 points
    Tym razem postaram sie dbac o swoje zdrowie psychiczne i za bardzo nie klocic sie z "marzycielami" Chociaz jesli teraz ktos dobrowolnie chce sie przeprowadzic do USA, do tego burdelu i bezrobocia, to gratuluje.
  40. 3 points
    Nie tyle ignorantem, mcpear (bo nim nie jestes) ale po prostu kalifornijczyk. Tam naprawde sa inne realia. Nie ze nie ma problemow z rasizmem... Rodney King riots i sprawa sadowa z OJ Simpson sa swietnym przykladem ze istnieje. Ale realia kalifornijskie sa inne, bo to jest bardzo, ale to bardzo "diverse" stan. (Jeden z wielu powodow dlaczego Kalifornia da sie kochac, jak tu ktos napisal, moze Ty.) Ladujac w LAX lub w SFO zawsze czuje sie w miedzynarodowym, multi kulturalnym miejscu jakich malo. Tam rasizm jest inaczej rozumiany i inaczej odczuwany. Przynajmniej ja to zaobserwowalam i slyszalam to samo od innych mniejszosci. Ja przezylam ogromny szok kulturowy przeprowadzajac sie z Bay Area do Michigan w latach 70tych. Pierwszego dnia w szkole powiedzieli mi "we call them n****s" Mieszkalam w miasteczku gdzie DOSLOWNIE (wpisane w prawo) Afro Amerykanie nie mogli kupic domu. Po przeprowadce, szukajac tam domow, moi rodzice uslyszeli o sasiednim miasteczku "nie chcecie tam mieszkac. Tam moga mieszkac murzyni." Widzialam na wlasne oczy jak grupa dzieciakow z high school przekorczyla duza, ruchliwa ulice zeby wrzeszczec na Afro Amerykanina ktory zmienial opone na samochodzie. "That's what you get for driving through OUR town," krzyczal chlopak, notabene football player. Kiedy po wielu latach zainteresowal sie ta dyskryminacja rzad federalny, mer miasta przeprowadzil sie do pobliskiego Widsor, w Kanadzie, i rzadzil miasteczkiem z zagranicy dopoki odkupil dosyc feds zeby rzad porzucil lawsuit anti-discrimination. Patrzac na to z punku widzenia kogos kto mieszkal w "peace and love" Bay Area, poczulam sie jak w filmie o glebokim poludniu sto lat temu. Dlugo tam nie bylismy, wszyscy wyladowalismy ponownie w Kaliforni. Ale zycie w Michigan otworzylo mi oczy na realia ktorych nawet nie moglam sobie wyobrazic na zachodnim wybrzezu.
  41. 3 points
    Megan, trochę nie rozumiem. Zdaje sobie sprawę jak kosztowne są przeprowadzki, ale nikt Was na siłę nie trzyma w USA. Czytałam Twoja historię na biezaco, jako polscy obywatele możecie wrócić w każdej chwili. Nie zapominaj, że trawa jest zawsze bardziej zielona u sąsiada. W Polsce też dzieje się różnie, dla każdego inaczej. Rady typu, jedź albo nie jedź są mega z (_*_), bo nie da rady się wczuc w czyjaś sytuację. Mówiąc o sobie, że podjęlibyscie może inna decyzję, ok, ale MMS ma swoją szansę aby sprawdzić co jest dla jego rodziny lepsze i wybacz Ty tego nie wiesz, bo pryzmat Twoich doświadczeń nijak ma się do jego sytuacji. Nie wiem skąd takie przekonanie, że w Ameryce to tylko jest cud, miód i orzeszki. Są inne możliwości, inne perspektywy, inna mentalność. Jednym z tym dobrze, inni wiecznie narzekają. Wszystko zależy czego szukasz. Ale zawsze masz wybór. Dla większości tu ludzi, ten wybór, który Ty uzyskałaś pozostanie tylko w sferze marzeń.
  42. 2 points
    Dzisiaj wszystkie oficjalne imprezy odwolane, ale nieoficjalnie odbyla sie parada "drive-by" zorganizowana przez jedna z remiz strazackich. Syn sie ubral patriotycznie w czapke stylizowana na statue wolnosci zrobiona w przedszkolu, koszulke w red, white & blue i zaopatrzyl we flage. Ustawilismy sie na trasie przejazdu, zeby pomachac i bylismy jedyni w promieniu 100m. Zapomnialem, ze tu jest zwyczaj ze dzieciom cukierki sypia. Syn na poczatku niemrawo machal, ale jak zobaczyl ze leca "CANDIES DAD!!! THEY'RE THROWING CANDIES!!!" to malo mu reka nie odpadla. "Utarg" mial lepszy niz w Halloween, az sie niektorzy zatrzymywali i roztkliwiali jaka to ladna czapka i wogole jak patriotycznie. Przezornie sie nie odzywalem, zeby Synowi nie psuc wizerunku akcentem ;-) Takze podstawa to dobry ubior!
  43. 2 points
    Ha! No niestety nie płacą... Ale, bedąc politycznie i historycznie totalnie antyrosyjską osobą, muszę przyznac, ze przez ostatnie cwierc wieku Ruscy bardzo się zmienili. Pomimo własnych politycznych ograniczeń. W Polsce się tego nie widzi, bo od 30 lat obracamy się tylko i wyłącznie w anglosaskiej kulturze, pod kazdym względem. A prawda jest taka, ze zycie toczy się swoim trybem i i jak się od czegoś odetniesz to i tym bardziej nie znasz tego od czego się odciołeś, i tym bardziej to "coś" rozwija się wtedy swoją drogą. Aeroflot moze byc tego jednostkowym przykładem, ale po mojej wizycie w Rosji muszę powiedziec, ze Rosjanie mają dziś i bardzo, bardzo ciekawe kino, i telewizję, i kulturę, i - zdecydownie słowiański, bardzo nam bliski - humor. Moim osobistym i nieobiektywnym zdaniem - są oni teraz co najmniej na etapie polskiego "Misia" Bareji z naszego roku 1981... Dzisiejsza kultura rosyjska to jest to coś czego Polacy nie znają w ogóle, czego ja nie znałem w ogóle... to jest coś jak cywilizacja z kosmosu.... Dobrze jest jak ktoś rosyjski zna, lub przynajmniej cyrylicy uczył się w młodości, bo wtedy rózne niuanse mozna docenic, ale ogólnie, jak ich nie lubię, tak muszę przyznac - Ruscy nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa. I przy całej "zniewieściałości" Zachodu to ich przyszłego potencjału bym nie lekcewazył.
  44. 2 points
    Wiem na kogo glosowales, dlategom podpowiedzial.
  45. 2 points
  46. 2 points
    Tylko patrzec jak tu nam zaczna sprzedawac wodą w szklankach po $5....
  47. 2 points
    Tzn ze jestes traktowany wyjatkowo powaznie, odpal troche tych kart w razie cus, moze Adriana wspomoge? Mnie potraktowano jeszcze powazniej, wczoraj sam pan konsul z LAX byl uprzejmy do mnie zadzwonic.
  48. 2 points
    Historia zna takie przypadki nie koniecznie ze średniowiecza. Znaleźć wenętrznego czy zewnętrznego wroga, który zjednoczy elektorat w niektórych krajach nazywany suwerenem aby tylko przejąć władzę. Czy będzie to kułak, obszarnik, burżuazyjny kapitalista i wyzyskiwacz, Żyd, wichrzyciel, latynowski imigrant, syryjski uchodźca, przedstawiciel LGBT, mason, przedstawiciel NGOS opłacanej z "brukselsoko-sorosowych judaszowych srebrników w euro" to obojętne. Retoryka i propoganda jest zawsze podobna. Zmieniają się media, zmieniają się narzędzia propagandy. Demokracja jest słabo odporna na takie działania.
  49. 2 points
    Ja mam dzis taki moment, bo wlasnie sie dowiedzialem, ze biore udzial w strajku. Moi bardziej swiatli, liberalni Koledzy i Kolezanki doszli do wniosku, ze jako spolecznosc akademicka, nie mozemy przejsc obojetnie wobec wydarzen ostatnich tygodni i w srode wyrazamy swoj sprzeciw poprzez strajk! No research, no meetings, no classes and no business as usual! Pozostaje miec gleboka nadzieje, ze moj cynizm jest calkowicie nieuzasadniony i fakt, ze w srode wyspie sie do 11tej dramatycznie poprawi byt wszystkich tych pozbawionych pracy, srodkow do zycia i ciemiezonych przez system Czarnych Braci, a policji pozwoli przejrzec na oczy. Z zalecen, ktore dostalem, to po tym jak juz zwleke sie z wyra i siade przed kompem z kubkiem kawy, mam czytac przygotowana odgornie lekture o wdziecznie brzmiacych tytulach "How to Be an Antiracist" albo "Me and White Supremacy". Opcjonalnie, jezeli chce zarobic ekstra punkty, moge wyslac mail do losowego wydawcy z pytaniem czy aby na pewno robi wszystko, zeby wspierac mniejszosci. Take that System!
  50. 2 points
    Poczekaj, dostanie GC, przyleci do USA to z takim zachowaniem od razu "dojrzeje". Edit: Zmieniam zdanie, to po prostu troll!
×
×
  • Create New...