Skocz do zawartości

Leaderboard


Popular Content

Showing content with the highest reputation since 22.01.2018 in all areas

  1. 5 points
    Oj tam, @MeganMarkle chciała się troszkę poopierniczac a Ty ją do roboty gonisz. Chłop niech robi...
  2. 4 points
    Pavka, jedziesz na dwa tygodnie, nie przejmuj sie tak wszystkim, weź sie chłopie napij lokalnych trunków (jak masz powyżej 21 lat), posiedź na plazy, zrób fotkę z aligatorem. Jak tak bedziez chcial wszystko w szczegolach wiedziec to nic nie zostanie co by cię zaskoczyło na miejscu, a to dla mnie stanowi podstawę dobrego urlopu w egzotycznym miejscu.
  3. 4 points
    Mnie to akurat zawsze śmieszy to narzekanie jak to Amerykanie są fałszywi... przy polskiej zawiści, dwulicowości, mszczeniu się itp to jest nic, a wręcz cudowna ulga! Nikt normalny chyba nie spodziewa się że obca osoba która jest po prostu miła przy poznaniu się od razu zostaje jego przyjacielem na którego może liczyć - to skrajnie naiwne. Amerykanie są mili nie dlatego że chcą sie z tobą zaprzyjaźnić i udają fałszywie ale zwyczajnie dlatego że "it's nice to be nice". Ja osobiście uwielbiam te ich uśmiechy na twarzach i powszechną uprzejmość. W Polsce nawet w windzie ludzie na siebie patrzą wilkiem i nikt dzień dobry nie powie.
  4. 4 points
    Halo halo tajna policja ambasady? Mamy tu takiego pana, nawet zdjęcia dał, co to nielegalnie w US pracuje.
  5. 4 points
    Oj, @pelasia przeciez wiesz ze pobieraja sie koteczki z misiaczkami a rozwodza osły z krowami...
  6. 4 points
    Pisalabym prawdę. Dlaczego? Opcje masz takie: 1. Mówisz ze jedziesz do ciotki, w jakis sposób wychodzi twoje kłamstwo, dostajesz bana, prawdopodobnie dożywotniego na wjazd do USA. 2. Mówisz prawdę. I tu dwie opcje: 2A: dostajesz wize turystyczna, jedziesz w odwiedziny, wracasz na czas (tak jak podałaś we wniosku). Everybody happy. 2B: nie dostajesz wizy turystycznej. Narzeczony nadal moze odwiedzać cie w Polsce, nadal sie poznajecie i po czasie nadal możecie wnioskować o K1. 3. Nie składasz o turystyczna tylko od razu o K1. No ale tu trzeba juz zdecydowania i bycia pewnym bycia razem. Choice is yours. Ja bym brała opcje 2. Nic nie tracisz oprocz kasy na wniosek, a inaczej sie nie przekonasz czy dostaniesz wize.
  7. 3 points
    A to ludzie spotykaja sie z kims kogo nie zweryfikowali w jakikolwiek sposob? Ja bym raczej nie spotkala sie z osoba, z ktora nie bylabym pewna czy jest prawdziwa i jezeli nie mialabym okazji porozmawiac kilka minut przez telefon. Wole stracic kilka minut na rozmowe telefoniczna, niz ogarniac sie ponad godzine na spotkanie plus dojazd gdziekolwiek, zeby sie zorientowac ze albo osoba jest nie tym za kogo sie podaje, albo kompletnie nie klei nam sie rozmowa.
  8. 3 points
    Wystarczy bez słuchawek rozpocząć oglądanie filmu na Ipadzie.... Zdjąć buty i skarpetki ... Co 30 minut można wstawać do toalety (szczególnie jak dojrzysz że sąsiad przy korytarzu przysypia). Jest parę "buraczanych" zachowań co ich od głośnej rozmowy odciągnie a do tego stracą apetyt na sałatkę jajeczną
  9. 3 points
  10. 3 points
    Co za romantyczna historia
  11. 3 points
    Zgloszenie zostało przyjęte, prosimy o podanie nr konta w celu wypłaty znaleźnego.
  12. 3 points
    Hej, Miałem spotkanie w poniedziałek w Ambasadzie i jedna wiza mnie, wczoraj odebrałem w Krakowie już paszport z pieczątką. Rozmowę miałem po angielsku a tak to wszystko ok. Pozdrawiam
  13. 3 points
    Co tam stary... Machnełam i po starym....
  14. 3 points
    Nie wiem czy wiecie, ale w Polsce konstytucja jest ostatnio otwarcie deptana przez nasz rząd także tego... nie koniecznie musi być respektowana
  15. 3 points
    Internety twierdzą, że w 2017 urodziło się w PL 93 Brajanów (w 2016 ponad 300, także spory spadek) i 24 Kewinów. Dżesik na 2017 tylko 15, ale i tak o cztery więcej niż w 2016
  16. 3 points
    Spolszczenie angielskiego imienia to chyba najgorsza rzecz jaka mozna zrobic dziecku imigrujac do USA. Wyobraź sobie ze masz przeliterować imię przez telefon. My name is Justin, D Z A S T I N good luck z tym.
  17. 2 points
    Cześć, jakiś czas mnie tutaj nie było. Przez ostatnie 3 lata wiele się zmieniło i może moja historia doda trochę otuchy tym, których chłopak/dziewczyna/narzeczona ma Green Card. Opowiem Wam o tym jak można legalnie przebywać w USA mimo, że wasz wybranek ma tylko Green Card. Nie udzielam tutaj żadnej porady prawnej tylko opowiadam o swoim przykładzie. Sytuacja miała miejsce w Pennsylvanii. Otóż w 2013 roku mój ówczesny chłopak dostał Green Card. Brat ojca zaczął sponsorować rodziców mojego chłopaka 10 lat wcześniej, kiedy to mój chłopak miał 15 lat. Coś zmieniło się w przepisach imigracyjnych USA i w 2013 roku, on też razem z rodzicami dostał Green Card. Miał 25 lat ale był kawalerem, jego brat który był żonaty już GC nie dostał. I wtedy stanęliśmy przed dylematem, co teraz? Przez 2 lata mój chłopak co pół roku przylatywał do USA na 3 tygodnie żeby utrzymać GC. Gdy był tutaj po raz ostatni na lotnisku powiedzieli mu, że powinien się zdecydować czy chce tu mieszkać czy nie, bo kolejny raz go mogą nie wpuścić. Zbieg okoliczności sprawił, że mój chłopak znalazł pracę tutaj. Mieliśmy już w Polsce plany dotyczące ślubu i założenia rodziny, więc sprawa się spomplikowała. Ja nie chciałam przyjeżdzać do USA i zostawać tutaj nielegalnie i czekać na jego obywatelstwo, co nam doradzano. Nie chciałam też latać co pół roku na kilka tygodni do USA, bo związek na odległość to dla nas nie związek. Co zrobiliśmy? W 2015 roku w sierpniu, mając 26 lat przyleciałam do USA na wizie turytycznej. Po pół roku zmieniłam ją na status studenta. Nie ubiegałam się o wize studencką w Polsce, bo podobno szanse na dostanie statusu studenta są większe tutaj a i formalności są prostsze. Poszłam do zwykłej szkoły językowej, 18 godzin w tygodniu, szkoła wieczorowa więc w dzień można sobie dorabiać, (niestety tylko prace typu sprzątanie, opieka nad dziećmi, bo nie macie pozwolenia na pracę). Problem polega na tym, że to nie visa tylko status studenta, jesteście w USA cały czas legalnie, tak długo jak chodzicie do szkoły, ale nie możecie wyjeżdzać za granicę, bo wtedy tracicie status i musicie iść do konsulatu USA po nową wize turystyczną lub studencką, Mogą Wam ją dać albo i nie. Jak tylko zaczęłam szkołę, jak najszybciej postarałam się o dokumenty ze szkoły i list od Social security, żeby zrobić driver license. W Pa nie można mieć driver license jak się jest nielegalnie. Szkoła daje Wam taki papier że jesteście studentem, z tym idziecie do SSN po inny papier, że możecie mieć prawko. Nie dostajecie SS number tylko taki list. Prawo jazdy zdałam w pierwszym możliwym terminie. Zaraz jak dostałam prawko i miałam już status studenta, wzieliśmy ślub cywilny i złożyliśmy papiery o sponsorowanie mnie jako żony stałego rezydenta. Nie mogliśmy brać ślubu zanim miałam status studenta, bo jako żonie stałego rezydenta mogli mi nie przyznać statusu studenta. Jak chcecie być studentem w USA deklarujecie, że chcecie tu się uczyć np. angielskiego przez 3 lata a potem wrócić do Waszego kraju. Jak macie mężą GC to Wam nie uwierzą, że jak skończycie szkołe to do Pl wrócicie. Trzeba to robić w tej kolejności. I myśmy nie oszukiwali USA, bo jak tu przyjechałam i zaczęłam szkołe, to wcale nie byłam pewna, czy chce w USA zostać. Później jak zdecydowaliśmy się na ślub i że chcemy próbować zdobyć GC dla mnie. Ale dalej nie jestem w stanie powiedzieć jak długo chcę w USA mieszkać Przez ponad rok od ślubu nic się nie działo, jako żona GC miałam czekać w kolejce na moją GC, ale że byłam tu studentem, to cały czas byłam legalnie. W październiku 2017 roku, czyli jakiś rok po ślubie, USCiS zezwolił na wysłanie dla mnie podania o pozwolenie na pracę i podróże - tzw EAD/Advance Parole Card. Na tą kartę czekałam do lutego 2018 , czyli jakieś 4 miesiące. Od 2 tygodni mam tą kartę w dłoni, wyrobiłam sobie SS number, mogę iść do legalnej pracy i podróżować za granicę. Na moją Green Card będę musiała jeszcze poczekać z rok. Mój maż może ubiegać się o egzamin na obywatelstwo w lipcu tego roku, więc czy jako żona GC czy obywatela, moją kartę mam szansę dostać za rok. Do tego czasu jestem legalnie, mogę pojechać do Polski i pracować. Cały proces, od przyjazdu tutaj, ze zmianą statusu i ślubem trwał dla mnie ponad 2 lata. Nie jest to tak źle Jakoś można to przeboleć i teraz mając możliwość pracy i podróży mogę czekać na GC. Jeśli myślicie jak rozwiązać podobny problem, jak my mieliśmy to mój sposob jest jakąś metodą. W razie czego zawsze tu jesteście legalnie, nie musicie się bać jakiś banów w razie wylotu do Pl. to kiedy możecie starać się od pozwolenia na pracę ustala USCiS. W moim przypadku czekałam na to około rok od ślubu, ale tutaj nie ma niestety nic pewnego, są orientacyjne, szacowane daty. Jak macie jakieś pytania dawajcie znać. Powodzenia
  18. 2 points
    Tu są informacje, które odpowiedają na Twoje pytania: https://help.cbp.gov/app/answers/detail/a_id/751/~/traveling-to-other-countries-while-in-the-u.s.-on-a-b1-or-b2-visa
  19. 2 points
    Ja mam drugie imie w paszporcie i kupuję bilety tylko na jedno - Nie przeszkadza. Można latać.
  20. 2 points
    Moim skromnym zdaniem to nie ma kompletnie żadnego znaczenia. Pierwsze imię i twoje nazwisko się zgada (a tych używasz w większej części przypadków). Jeśli na wszystkich dokumentach występuje zbieżność tych a danych to czepianie się braku drugiego imienia byłoby śmieszne. rozumiem w paszporcie, dowodzie itp. ale na bilecie...
  21. 2 points
    Wiem, od razu zedytowalm post i dodalam turystycznych, bo sobie zdałam sprawę, ze większość ludzi mieszkających w PL wrzucają wszystkie kategorie wizowe do jedengo wora!
  22. 2 points
    Ta joj, ty widział? Taż mnie się wszystko pomatlaczyło, przecież to nie on a nasz tatko, Kargulowej kobyle szaleju zadał... Oj, przeżyli nasi dziadkowie, trzy okupacje i trzy wojny, w tym dwie swiatowe...
  23. 2 points
    Nie przeczę, Kaźmirz nie jest idealnym odzwierciedleniem, ale nadal lepszym niż Kargule, szczególnie ze miał brata który całą okupację przesiedział pod pierzyną, znaczy w Ameryce, a wrócił tylko po to żeby siać zamęt w relacjach sąsiedzkich.
  24. 2 points
    Ja juz pisalam wczesniej o tych rezerwacjach przez bookingi z mojego punktu widzenia recepcjonistki z pewnym stazem lol. Rozni sie od polityki hotelu, zawsze mozesz zadzwonic i zapytac jak to akurat dziala. Plus - maly tip - jak ktos dzwonil do mnie bezposrednio na recepcje, to moglam dac upust - 10% ceny z bookingu, wiec mozesz sprobowac. U nas bylo tak, ze w momencie rezerwacji jezeli rezerwacja byla bezzwrotna to obciazalismy juz za caly pobyt, jezeli zwrotna to na noc przed przyjazdem autoryzacja za pierwsza noc. Niektore hotele w ogole Cie nie obciaza, ale karte mimo wszystko musisz bardzo czesto podac, bo nawet jak sie pojawiasz i chcesz zaplacic gotowka, a potem znikasz i sie okazuje, ze narobiles zniszczen... ktos musi za to zaplacic
  25. 2 points
    Dla singla do okolo 38k USD jest 0%, takze jak to by byl twoj jedyny dochod finansowy to nic nie zaplacisz. Nie, nie bedzie. Ale przy skladaniu zeznania podatkowego w stanach trzeba wskazac konta zagraniczne na ktorych w ciagu roku bylo wiecej niz 10k USD.
  26. 2 points
    https://travel.state.gov/content/travel/en/legal/travel-legal-considerations/us-citizenship/Child-Citizenship-2000-Sections-320-322-INA.html 18 lat. Prawnika natychmiast zwolnic albo co najmniej poprosic o zwrot pieniedzy. To jest info do znalezienia przez dwie sekundy na google'u, nie trzeba byc prawnikiem. Do 21 lat jestes traktowany jako immediate relative w przypadku wiz imigracyjnych, obywatelstwo nabylbys w momencie naturalizacji ojca jezeli bylbys w US, mieszkal z nim i mial mniej niz 18 lat. Jezeli masz GC i powyzej 18 lat to - jak kazdy inny rezydent - bedziesz mogl sie naturalizowac (dokladnie ten sam proces co Twoj ojciec) po 5 latach bycia rezydentem.
  27. 2 points
    tak w ramach lekkiego ot, Xarthisius powiem tak niesmialo ze jestes prawdziwa ostoja tego forum (jak kizielu, sly, roelka, pelasia, andyopole i kilka innych o ktorych nie pamietam z nicku). Merytorycznie wykonujesz niesamowitą robotę, a twoj skrypt odnosnie GC jest pierwsza tego typu inicjatywa jaka kiedykolwiek w tym zakresie widzialem(i godna pochwaly).
  28. 2 points
    Ja bym dodał, że nie tylko naiwne ale wręcz głupie. Co więcej - często za granicą największym wrogiem okazuje się drugi Polak.
  29. 2 points
    Odświeżam odświeżam i w koncu jest mi tez było smutno bez Was
  30. 2 points
    Ludzie Trumpa sprawdzali czy nikt tutaj nielegalnych z Polski do USA nie próbuje przemycić.
  31. 2 points
    Oj, a bez @haneczka019 szczególnie! Już jest komunikat na górze strony że to niby awaria była. My tam wiemy swoje. Albo podpadli że względu na modny od kilkunastu godzin bojkot firm mających żydowskich albo niedaj Bóg, niemieckich właścicieli. Albo zaczela sie cenzura internetu, jak widac dotyczy takze swoich wyznawcow z Lublyna. Wyznaczona komorka PiS do spraw specjalnych czytala forum przez dwa dni i uznala ze nijak sie przyczepic nie ma do czego. Forum nie jest specjalnie niezgodne z linią wyznaczona przez Partię. Pozostaja niezaplacone rachunki dla providera ale to takie przyziemne... Może ktoś ma własną teorię?
  32. 2 points
    Myślę że trzeba się zastanowić co warto zabrać i czy w ogóle warto. Domowe AGD odpadają bo inne napięcie. Meble, no chyba że to 'LudwikXVI' . Ciuchy? Na początek ewentualnie. Takie rzeczy można tu tanio kupić, na początek może nie te najwyższej polki ale po krotkim czasie mozna wymienic na lepsze. No chyba ze ma byc high life od samego poczatku. Ja przyjechałem z dwoma walizkami jeszcze wtedy było można dwie zabrać w cenie biletu. (2009) Z rzeczy trwałych przywiozłem jedynie wagę łazienkowa do której czułem niewytłumaczalny sentyment.
  33. 2 points
    Jeżeli rezydent USA przebywa parę lat w Polsce to już raczej rezydentem USA nie jest. Sprawę bym zaczęła od tego czy w ogóle te zielone kartę są w tym przypadku coś warte.
  34. 2 points
    mialem na mysli historie kredytowa piszac ze sie nie przyda. Mozesz zrobic subkonto dolarowe (teraz to juz chyba w kazdym banku jest to mozliwe) i placic bez przewalutowania wczesniej kupujac walute w kantorze internetowym. Tylko nie zapomnij przepiac karty na zlotowki przy powrocie do kraju, moze zabolec.
  35. 2 points
    Nie spodziewałeś? To gdzieś ty żył przez ostatnie 2 lata?
  36. 2 points
    Tak jak nie ma darmowego lunchu nie ma również darmowej służby zdrowia. Rachunek za leczenie Twego boyfrienda zapłacił budżet Panstwa.
  37. 2 points
    Bo kolejna akcja jest taka ze do (zdaje sie) $50 podpis jest niepotrzebny - zeby wszystko uprawnic Bezpieczenstwo na najwyzszym poziomie Przy wiekszych kwotach powinni chciec podpisu. Baaaardzo rzadko zdarza sie ze ktos prosi o ID - zwykle jak sie kupuje gift cardy na wieksza sume albo w outletach w Monroe (exit 29 z I-75) bo to jest zwykle miejsce gdzie visitorzy uderzaja w pierwszej kolejnosci - nie jakies tam muzea czy inne bzdury ;-) A co do banku - ja korzystam z lokalnego credit union - darmowy, ma bankowosc internetowa + aplikacje na fona - oczywiscie jakies 1000 lat za mbankiem ale na tutejsze standardy daje rade. Mam dwie karty kredytowe od nich ktorych nie uzywam i nie sugerowalbym sie wyborem banku ze wzgledu na karte kredytowa tylko wybral ta zupelnie niezaleznie tak zeby miec jak najbardziej przydatne incentives z jej uzywania (dwie ktore uzywam najczesciej to Amex Platinum Delty i Amazon Visa od Chase).
  38. 2 points
    O masz. Ja to mało konfliktowy jestem, i z reguły olewam ewidentne próby robienia mnie w konia. O ile nie kosztuje mnie to pieniędzy, tylko powiedzmy skutkuje opóźnieniem w pracach. Kazdy chce żyć i wiem ze ci kontraktorzy biorą po sto zamówień na raz i potem robią u tego co sie najbardziej awanturuje. Ale raz, mój pool builder, próbował mi wmówić ze tracę dwa cale wody na dobę bo paruje. I pękłem, bo na termodynamice, a w szczególności na przemianach fazowych wody to zarabiam na życie, i powiedziałem mu zeby przestał mi tu pie%%##|>> tylko wziął łopatę i zaczął kopać.
  39. 2 points
    Tak. Tutaj też mam anegdotkę z "wiodącego banku". Dostałem od nich kartę debetową na chip. Mogłem sobie wybrać PIN do karty jaki chciałem. Nic tu mnie nie zdziwiło. Po czym po jakimś czasie zaproponowali mi kredytową, która też przyszła do mnie do domu a w drugim liście przyszedł do niej PIN. Mam zwyczaj zmieniać PINy do kart (jeszcze wtedy nie wiedziałem że on do niczego mi nie będzie potrzebny bo wszystko i tak autoryzowane będzie podpisem). Szukałem w aplikacji internetowej jak to zmienić ale tak jak mogłem zmienić PIN do karty debetowej tak do kredytowej nie było takiej opcji. Przy najbliższej wizycie w centrum handlowym wszedłem do mojego banku. Ta sama Pani co zachwalała mi Inowacyjne drukowane automatycznie czeki przywitała mnie i zadałem jej proste pytanie jak zmienić PIN. Na co ona z rozbrajającym uśmiechem, że nie można - bo to jest innowacyjna i super bezpieczna karta kredytowa z chipem i ten PIN jest zakodowany w tym chipie i że został tam wpisany na stałe I jak chce to mogę zgłosić utratę PINu i mi zniszczą kartę i przyślą nową z nowym PINem. Jakoś nie mogłem Pani wytłumczyć, że karta debetowa z chipem używa dokładnie tej samej technologii Informatycznej i tam jakoś ten "wryty na stałę" PIN zmieniają a w kredytowej nie mogą? Aczkolwiek tak jak napisałem przez parę lat użytkowania nie byłem ani razu proszony o ten PIN - autoryzacja jest zawsze na podpis. Z racji wykonywanego zawodu rozmawiałem raz z szefem informatyki w jednym z banków i poryszyłem to - generalnie oni się zgadzają uznawać wszelkie reklamacje i taniej im jest śłedzić fraudowe transakcje niż rzeczywiście pchać zabezpieczenia w karty
  40. 2 points
    Do ACH (tego ze dostawca sam obciąża ci konto) zdecydowanie mozna sie przyzwyczaić. Na początku wydaje sie to absurdalne, ale jakoś działa i juz nawet o tym nie myśle. Wszystkie rachunki, co do jednego mam tak ustawione. Ale z pozytywów - bez porównania lepsza jest tu jest ochrona przed kradzieżą z karty kredytowej. To ponizej jest autentyczne : Polska - ‚proszę zgłosić reklamacje, rozpatrzymy w ciągu trzech miesięcy” Po trzech miesiącach „czy zgłosił pan kradzież karty na policję? Nie? Ach, to bardzo nam przykro ale reklamacja jest rozpatrzona negatywnie” USA - „Nie dokonałem tego zakupu”. „Transakcja anulowana, obecna karta jest nieważna, wysyłamy nowa na twój adres, środki pobrane z tej transakcji beda na rachunku jutro”
  41. 2 points
    Banki tutaj maja zazwyczaj usługę Bill Payment, przez internet. Chcialem tego kiedyś użyć, no i nie ma nigdzie żadnego numeru rachunku, tylko dane osobowe i kwota. Zadzwonilem sie dopytać, no bo jak to niby ma trafić do odbiorcy. No wiec elektroniczne-internetowe opłacanie rachunków polega na tym, ze podajesz kwotę i dane odbiorcy na stronie internetowej i klikasz zapłać. Na zapleczu bank drukuje papierowy czek i go wysyła poczta pod wskazany adres. Mowę mi odjęło.
  42. 2 points
    Jesteś single. Stan cywilny to określenie prawne, a nie potoczne.
  43. 2 points
    Tak też sadze, ale baba w SSA co innego mi powiedziała :/ notabene nie było za przyjemnie w tym ich biurze... Nasze polskie urzędy jednak dużo sprawniej funkcjonują (przynajmniej te warszawskie). Haha, dokładnie Andy jak zwykle przejrzał moje plany
  44. 2 points
    Na 90 stronie tego tematu opisane jest, albo linki podane co robić, jak się przygotować do rozmowy itd.
  45. 1 point
    Ja mialam z tego beke : https://www.boredpanda.com/women-ask-men-valentine-date-datechallenge-responses-twitter-oloni/ Szkoda, ze wczesniej nie wpadlam na taki pomysl, bo moglam powysylac kilku osobom wiadomosc z zapytaniem czy chca byc moja walentynka i zobaczyc co odpisza (pewnie byloby to cos w rodzaju #24, 45, albo kilku innych)
  46. 1 point
    Jesli bedzie robila to w stanach to NVC odpada. Bedzie szybciej. Takze dodatkowy argument za tym, zeby jechac na H1B (jesli oczywiscie beda od razu skladac papiery na EB-2). PERM moga tez zaczac albo nawet skonczyc przed przyjazdem do stanow, wtedy by mogli przyjechac na H1B i od razu skladac I140. EDIT - sprawdzilem ile I485 zajmuje, Nebraska robi z kwietnia zeszlego roku A EAD z pazdziernika. Co sie stalo, dlaczego tak dlugo? Oznacza to ze okres do otrzymania zielonej karty jest sporo dluzszy niz myslalem.
  47. 1 point
    Do kupna samochodu, zanim wyrobisz prawo jazdy. State ID dostaniesz od reki, na prawko minimum dwa dni (najpierw teoretyczny egzamin i potem praktyczny, jesli sa wolne miejsca). No i do wykorzystywania wszedzie gdzie chca ID. Jak bedziesz mieszkac w Cinci to sie bez tego nie obejdziesz (znaczy samochodu). Umowy sa osobno.
  48. 1 point
    Juz bez przesady vlade... jak cie lubię i w 99% sie z Tobą zawsze zgadzam, tak teraz troche sie zagalopowałeś. CHyba oczywistych rzeczy nie trzeba tłumaczyć. ale nie bede sie z koniem kopać, nie jestem fanem obecnej władzy, mało tego uważam ze cała afera jest koperkowa i nie warto sobie przysłowiowo nia zawracać głowy i strzępić ryja.
  49. 1 point
    Za dawnych czasów, gdy większość z Was jeszcze nie umiała nawet czytać i pisać lecialem do USA pierwszy raz w zyciu, dostawalo się paszport z wizą tego samego dnia. Kto nie dostał wizy od razu, brał paszport do ręki i wracał do domu. Kto wizę dostał, szedł na piwo czy jakieś zwiedzanie i paszport z gotowa wiza był do odebrania w konsulacie chyba ok. 16. Wiza wtedy to był stempel na całą stronę a nazwisko szczesliwca było wpisane dlugopisem.
  50. 1 point
    Dzięki za miłe słowa Mieszkania szukaliśmy już na miejscu. Po pierwszym przylocie zrobiliśmy sobie małą wycieczkę - Boston, Nowy Jork, Niagara od strony Kanady i wtedy mieszkaliśmy w hotelach/motelach i dopiero później udaliśmy się do miejsca docelowego. Mieliśmy to szczęście, że mieliśmy się u kogo zatrzymać na kilka dni. Później ja wróciłam do Polski, a mój mąż został na dwa miesiące z kawałkiem sam i na ten czas wynajął pokój. W tydzień da się wynająć mieszkanie, ale jeśli będzie ono tylko tymczasowe, to trzeba liczyć się z większymi kosztami, bo tutaj umowy zawiera się głównie na rok (czasami jest opcja 6 miesięcy, ale niezbyt często), a jeśli się chce na krócej, lub z miesiąca na miesiąc, to kosztuje to więcej. Dodatkowo, jak nie ma się jeszcze pracy na miejscu, to trzeba się przygotować na większy depozyt. Dużo łatwiej na okres przejściowy znaleźć pokój. My mieszkanie "na stałe" wynajęliśmy kilka dni po moim ponownym przylocie (mąż znalazł 2-3 na krótko przed moim przylotem, a ja wybrałam które z nich). Co ważne dla osób, które tu zaczynają, to moim zdaniem łatwiej jest wynająć coś od osoby prywatnej, niż przez agencję, ale o tym już pisałam wcześniej
×