Jump to content

Leaderboard


Popular Content

Showing content with the highest reputation since 03/08/2020 in all areas

  1. 10 points
    Maz czuje sie lepiej! Po tygodniu w lozku. Od kilku dni nie ma temperatury, ale krecilo mu sie w glowie i byl obolaly. Z dnia na dzien czul sie lepiej mimo ze stracil smak i zapach (nawet kawy nie wywacha ) Dzisiaj wstal i wyszedl na deck na pol godziny poczuc slonce na twarzy. Czuje sie ogolnie dobrze. Woo-hoo !!
  2. 6 points
    Jak to sie kiedys w Polsce mówiło, "Chcesz się dorobić, to zostań księdzem lub politykiem". Chyba nadal aktualne.
  3. 6 points
    Ale po co? Jak dadza $200k bez studiow to nie wezmiesz? Ja bym bral! Studia sa overrated...
  4. 6 points
    Mieliśmy juz tu kiedyś bardzo podobny wątek, ale ze zblizam się powoli do wieku w którym zaczyna się wybaczac ludziom powtarzanie się... a i wszystkim przyda się przerwa od newsów o wirusie... so here I go again... Amerykańska przedsiębiorczosc nie jest charakterystyczna tylko dla USA, choc ze względu na przemiany osatatnich 40 lat jest przykładem najostrzejszym. Jest ona częścią szerszej kultury protestanckiej i jest widoczna we wszystkich częściach świata w których w swoim czasie protestanci zdobyli przewagę i ustanowili swoje porządki. Zeby dobrze zrozumiec jakie to były porządki, to trzeba by było się cofnąc 500 lat i spojrzec na to co było genezą protestanckiej schizmy – a genezą było odrzucenie szeroko rozumianego katolicyzmu. I nawet nie w sensie religijnym, ale społecznym. Odczucenie shierachizowanego systemu kontroli w którym klasa panująca, zaczynając od nieomylnego papieza, poprzez arcybiskupów, biskupów, kapłanów, królów, cesarzy i carów z namaszczenia Boga, ksiąząt, baronów, margrabiów, magnatów, szlachty i innych paniczy... klasa ta nic nie robiła, a miała wszystko. Lud natomiast pracował w pocie czoła, i nie miał nic. Cięzka praca niczego Ci nie dawała, i wszyscy to widzieli. Zatem nie było powodu aby cięzko pracowac. W naszym podwórkowym przykładzie, w przedrozbiorowej Rzeczypospolitej Obojga Narodów 90 procent społeczeństwa to byli pańszczyzniani chłopi, w końcowej fazie w praktyce niewolnicy, a gospodarka była oparta na eksporcie zboza a nie na jakiejś innowacyjności. Stosunki społeczne były tak zakonserwowane, ze nie było zadnych szans na zmiany jakie w owym czasie zachodziły w protestanckich krajach zachodnich. W polskich stosunkach społecznych nic się nie zmieniało przez stulecia, i trzeba przyznac, ze sami Polacy nigdy tego nie zmienili, zrobili to dopiero zaborcy. Podobnie było na przykład w Hiszpanii. W Hiszpani która, zauwaz!, była w czasach pokolumbowskich światowym mocarstwem. Całe złoto od Kalifornii po Chile nalezało do nich. I wszystko przejedli. A swoje katolickie wzroce kulturowo-gospodarcze, zresztą duzo bardziej inkwizycyjne i restrykcyjne niz niz te polskie, zaszczepili na całą częśc Ameryki którą się dziś nazywa Łacińską. Jak to mi kiedyś powiedział pewien profesor filizofii – pokaz mi biedny protestancki kraj? Protestantyzm to był bunt zwykłych ludzi odrzucających skonstniałe autorytety i stawiających na siebie. Na jednostkę. Ten system był odwrotnością katolickiego – w systemie protestanckim Ci którzy pracowali, dostawali w zyciu „nagrodę”. Ci nie pracujący zaś lądowali na dnie drabiny społecznej. System ten rozprzestrzenił się po świecie, zaczynając od Wielkiej Brytanii, która zresztą poprzez imperium rozniosła ten model na wszystkie krańce globu od USA i Kanady po Australię i Nową Zelandię, poprzez Szwajcarów, Holendrów, Skandynawów, Prusaków... W drugiej grupie są państwa typu Francja (która zniszczyła swój sytem feudalny w sposób krwawy i brutalny, mordując tak księzy jak i szlachtę ancient regime’u) czy Austria, która o ile zachowała swoje katolickie oblicze, przegrała rywalizację o dominację w germańskim świecie i w praktyce poddała się protestanckim wzorcom Prus, czy pózniej Niemiec (do tej samej kategorii zaliczyłbym tez Bawarię). Czyli grupa tak, niby kapitalizm, ALE... Trzecia grupa to świat typowo katolicki – Ameryka Łacińska, czy w rejonie europejskim - Portugalia, Hiszpania, Włochy, no i tez Polska... Potem zaś prawosławny, o jeszcze bardziej skonstniałej strukturze społecznej. Nie jest przypadkiem, ze najbiedniejszym krajem starej „pietnaski” UE była Grecja...i do tej pory zresztą jest...ani, ze na Ukrainie nic nie da się zmienic pomimo regularnych „rewolucji”, nie mówiąc juz o Rosji... Na końcu oczywiście mamy świat islamski, który nadal tkwi w okresie który u nas nazywał się „średniowiecze”, a potem oczywiście inne społeczne zamordyzmy występujące na świecie. I o ile askpekty religijne straciły w przeciągu historii na znaczeniu, te kulturowe i społeczne są głeboko, wręcz genetycznie w ludziach zakorzenione, i nie da się ich łatwo zmienic, nawet przez pokolenia. Unia Europejska moze wydac tryliardy euro na socjal i „inwestycje”, stanąc na głowie i zatańczyc kankana, a kraje Południa i tak będą miały na wszystko wyrąbane, a zdyscyplinowane fiskalnie kraje Północy będą Południe w praktyce finansowac... Nie zmieniła tego rewolucja industrialna, wojny domowe, faszyzm, kapitalizm, socjalizm... nie zmieni i Unia Europejska... Polski przykład jest ciekawy. Nam system feudalny zniszczyli a klasę panującą wybili obcy. W praktyce i uogólniając - zagładę przetrwali po lasach chłopi, którzy w 1944 dostali od komunistów na własnosc ziemię, a w pozniejszych latach PRL-u wybili się społecznie przejmując takze miasta. Mamy niewiele więcej wspólnego z przedwojenną Polską, nie mówiąc juz o Jagiellonach!, niz dzisiejsi Włosi ze starozytnymi Rzymianami. Nie przeszkodziło to jednak dziś potomkom pańszczyznianych niewolników w przejęciu historii i mitologii wymordowanych panów. I tych samym ich wzorców kulturowych. I stąd się teraz miotamy pomiędzy skrajnościami . Pomiędzy protestanckim Zachodem - przesiębiorczością, zaradnością i pracowitością która pozwoliła Polakom w cwierc wieku przegonic w bogactwie Portugalię, a wkrótce takze Hiszpanię i Włochy, a przykładem greckim – domagania się pieniędzy za wojnę sprzed 80 lat... bo nam potrzeba aby rozdac. Jak to kiedyś powiedział któryś z prawicowych polityków – niewazne czy Polska będzie bogata czy biedna, wazne aby była katolicka... Czyli właśnie coś jak Meksyk. Dumni ludzie, piękna kultura, smaczne jedzenie... ale dzieci do roboty wysyla się za granicę... Jak się skończy sprawa nad Wisłą, to dopiero historia pokaze. Anyway, wracając do USA, to zawsze uwazałem za najmocniejszą stronę Ameryki fakt, ze przyjezdzający tam jacykolwiek ludzie z jakiejkolwiek kultury, czy to byliby tak jakby chciał Trump – blondyni ze Skandynawi, czy to są Górale z Podhala, czy biedacy z Libanu, wszysc y oni w znakomitej większości w amerykanskich warunkach zaczynają szybko przejawiac objawy przedsiębiorczości i zaradności. Bez wzgledu na pochodzenie, wychowanie, kolor skóry. Gospodarczy i kulturowy „protestantyzm” przestał byc stylem tylko i wyłącznie „białych protestanckich mezczyzn”. Jest to oczywiście wynikiem tego, ze opcje „socjalistyczne” (jak na standardy światowe) są w USA baardzo nikłe. System w zasadzie działa. Dlatego z socjalizmem w USA bym nie przesadzał, w duzych ilościach to zawsze trucizna której pózniej z organizmu społeczeństw niezwykle trudno się pozbyc (i.e. niepracujące przez pokolenia rodziny na osiedlach socjalnych w Europie) co nie zmienia faktu, ze pewne zmiany są dziś konieczne. W kazdym przypadku gdy przyjmuje się jedną ideologię za pewnik na „teraz i zawsze” zaczynają się pojawiac jaskrawe wynaturzenia, i ich w obecnej Ameryce nie brakuje. I prędzej czy pózniej przychodzi korekta, co zresztą świetnie opisał @mcpear Pomijając szczególnie widowiskowe sprawy „humanitarne”, to na przykład amerykańska infrastruktura zaczyna w miejscach przypominac trzeci świat. Kiedy republikańscy wyborcy zrozumieją, ze bail outowanie korporacji niczego nie naprawia, i ze trzeba zainwestowac tak jak kiedyś zrobił to republikański przeciez Eisenhower... to nie wiem. Ale prędzej czy pózniej to się stanie. Jakbym ja miał ocenic sytuacje na świecie, to bym powiedział tak – US potrzebuje trochę wiecej socjalizmu, Francja potrzebuje duzo więcej kapitalizmu. Brytyjczycy – zbiegiem lat zaczynam myślec, ze znalezli w miarę złoty środek. Daleko im do socjalistycznego marnotrastwa i paralizu jaki widac w Europie (bo i pomimo socjalu na kontynencie, imigranci nadal stoją w Calais, a nie w Dover...kultura protestancka ku zdegustowaniu liberalnej lewicy speaks for itself...), ale i nie mają tej amerykańskiej obscenicznej rządzy pieniądza, masy bezdomnych na ulicach, babilońskiej wręcz pogardy wobec wszystkich których „bóg” nie pobłogosławił sukcesem, pogardy jaką na kazdym kroku widac w US... Nie mówiąc o tym, ze od czasu gdy KONSERWATYWNY rząd wprowadził w Wielkiej Brtanii związki partnerskie, w tym te jednopłciowe, wojny religijne tez juz mamy na szczęście za sobą. Księza, rabini, imami i szamani mają swoje miejsca kultu, ludzie mogą chodzic wszędzie i słuchac kazdego, do wyboru do koloru, ale zadna grupa nie ma politycznego wpływu na resztę. Powoduje oczywiście to pewną psychiczną frustrację tych którym trudno zniesc, ze gdy oni idą do świątyni, inni idą do pubu...no ale jak to się mówi – kazdy musi nieśc swój krzyz Pierwsze się świetnie sprawdziły, zatem moze jak świat będzie miał szczęście, to jeszcze kiedyś ponownie przyjmie brytyjskie rozwiązania
  5. 5 points
    No jak nie wyjaśnia? Przestępczośc jest wynikiem słabości systemu politycznego. W kazdym miejscu do którego w czasach nowozytnych importowano katolicką wersję chrześcijaństwa, a robiono to zazwyczaj ogniem i mieczem, system okazał się słabszy i mniej efektywny gospodarczo niz tam gdzie zaimportowano wartości protestanckie. Ameryka Łacińska jest tego właśnie najlepszym przykładem. Warunki geograficzne po północnej i południowej stronie Rio Grande są przeciez takie same, a jednak ludzie ciągną z południa na północ... A czytając Twój ostatni post... to myślę, ze moze tez powinienem był na wstępie zaznaczyc, ze pisząc o krajach "katolickich" czy "protestanckich" absolutnie nie mówię o sprawach wiary i teologi, o tym kto udaje a kto nie. I teraz tak myślę... nie wiem ile masz lat... poniewaz "I would hate to burst your bubble"... ale zdecydowana większosc ludzi o władzy jak i kapłanów wszelkich religii - wiarę udaje. To jest jednak temat na wątek o teologii, a nie polityce i gospodarce. W naszym wątku wiara (i to tylko w przeszłych wiekach, dziś jest to raczej kulturą) jest tylko narzędziem kontroli mas w celu maksymalizacji władzy i potencjału państwa. I powtórzę - panujący w przeszłości "wybrali" w tym aspekcie dwie drogi - katolicką - "Bóg dał władzę wszystkim panującym pod których panowaniem się urodziłeś (listę tytułów ludzi "szlachetnych" wymieniłem wcześniej...), oni nic nie robią i wszystko mają, bo są szlachetni. A jak potrzebują więcej to nawet Ty im musisz pomóc. Moze jesteś biedny i cierpisz, ale Chrustus tez cierpiał, i to jeszcze gorzej. Przeciągniemy cię w zyciu przez dziesiątki dróg krzyzowych w których będziesz to rozwazac, zebyś pamiętał. Za swoje cierpienia, niedostatek i posłuszeństwo dostaniesz nagrodę w niebie. W między czasie "shut the fcuk up and carry on" "... Jak mozesz sobie wyobrazic, taki system powodował, ze ludzie nie mieli powodu aby cięzko pracowac czy unowocześniac metody swojej pracy. A i panujący tez byli zadowoleni ze status quo. To był jeden, największy minus, który z gruntu rzeczy stawiał w wieku industrialnym gospodarki typowo katolickich krajów na z góry przegranej pozycji. Bunt nielicznych był topiony we krwi. Nikt nie pamięta o polskich powstaniach chłopskich przeciwko szlachcie i księzom, tak jak nikt nie pamięta, ze papieze potępiali polskie powstania niepodległościowe... Wykształciło to w społeczeństwach, nie tylko w polskim, nieufnosc do władzy, relatywną słabośc struktur obywatelskich oraz tak zwaną "mentalnosc katolicką"..... Czyli coś jak w tej historii - "Modliłem się do Boga o rower. Nie dostałem. Zrozumiałem, ze Bóg tak nie działa. Zatem ukradłem rower, i pomodliłem się o przebaczenie..."... Zatem o ile Twój komentarz o Latynosach jest płytki i uogólniający (zawsze powtarzam, ze jeśli chodzi o sprawy podstawowe, to zwykli ludzie na poziomie osobistym i rodzinnym wszędzie są tacy sami), tak są oni, Latynosi, niestety ofiarami systemu jaki im przodkom hiszpańscy misjonarze zaszczepili, i wcale się nie dziwię, ze chcą z niego uciec jak najszybciej i jak się da. Druga droga kontroli społeczeństwa na Zachodzie, ta protestancka, polegała na odwrotności tego co charakteryzowało katolików. Protestanci nie mieli papieza, biskupów, szlachty.. Zatem postawili na jednostkę. Powiedzieli - "Dosc z cierpieniem, dosc z posłuszenstwem. Kościół, papiez i szlachta to leniwa bestia uciskająca swoimi mackami zwykłych ludzi. I skończy w piekle. Ty natomiast jeśli chcesz byc zbawiony, musisz byc pracowity, uczciwy i polegac na sobie. Wspierac rodzinę i wspólnotę. Jesli się będziesz bogacic, znaczy, ze Bóg Cię kocha." To oczywiście wyprodukowało swoje własne problemy - "Ludzie są biedni bo są grzesznikami. Zasłuzyli na to aby umierac w bezdomności na ulicy. Rzucimy im co najwyzej centa, bo jesteśmy dobrzy chrześcijanie i wykonujemy obowiązek jałmuzny..."... ale - w erze industrialnej i nowoczesnej gospodarki - model protestancki okazał się o wiele bardziej efektywny (chyba z oczywistych juz względów?) niz katolicki. I o ile sprawy wiary nie mają juz dziś większego znaczenia, tak wzroce kulturowe w społeczeńśtwach się zachowały, mentalnosc ludzi zmienia się powoli i jak na razie ludzie ze wszystkich innych kultur świata próbują się dostac lądem, morzem i powietrzem do krajów które przyjęły model protestancki. Nie da się juz tego prościej wyjaśnic, i jeśli moje posty nie odpowiedziały na Twoje pytanie z tytułu, to długo jeszcze nikt nie odpowie
  6. 5 points
    Okazuje ze jestesmy "essential" I "except of order" jako "agriculture support and chemistry".... Tak ze nici z opierniczania. Do roboty!
  7. 5 points
    Ale $30/h na kontraktorce na dzień dobry to podobno dają tylko tym z doktoratem...
  8. 5 points
    Jedna z lepszych decyzji pana prezydenta. Moj, pożal się Boże szwagier, znow nie bedzie mogl mnie nawiedzić!
  9. 4 points
    Wszedłem na https://www.lot.com/pl/pl/lot-do-domu Tam widzę, że na 100% lot 4 kwietnia odbywa się z Chicago - są jeszcze miejsca. Może rozsądnie jest złapać tam miejsce - ponoć przebukowują bilety za darmo na te samoloty, nawet jak masz bilet z innego miejsca w USA. Lot 14 kwietnia to zapewne jeszcze jest w rozkładzie, ale na 99.99% będzie skasowany - nie wierzę, że regularna siatka połączeń transatlantyckich zostanie przywrócona. Administracja USA przedłużyła stan wszelkich restrykcji do końca kwietnia - dlaczego mieliby nagle granice otworzyć przed 14 kwietniem. Codziennie coś lata (niekoniecznie LOT) do Europy tak więc nawet 14ego czy 15ego będziesz w stanie fizycznie opuścić USA, co prawda to nie musi być LOT i być może będziesz musiał kupić nowy (pewnie dużo droższy) bilet jak nie skorzystasz z LOTu. Dlatego ja bym skorzystał. Ja bym obstawiał, że jak wylecisz po 15 kwietnia to twój status będzie nielegalny. Na ESTA możesz być do 90 dni a nie, że musisz być dokładnie 89 lub 90 dni. Dlatego kupowanie biletu na ostatni dzień statusu jest zawsze ciut ryzykowne. Opuszczenie USA po 15 kwietnia może Ciebie kosztować wykluczenie z programu ESTA na jakiś czas. Loty do Polski w ramach programu LotDoDomu odbywają się od 15ego marca - to, że z nich nie skorzystałeś i próbowałeś zostać "na maxa" na 90 dni to jednak jest trochę "z twojej winy" - więc argument, że nie mogłeś wylecieć "tak na prawdę nie z twojej winy" jest chyba dość łatwy do obalenia. Ja radzę postaraj się wylecieć przed 15 kwietnia - unikniesz wielu problemów. LotDoDomu wydaje się być najprostszym rozwiązaniem. Szczęśliwie dla Ciebie loty NYC -> ORD są teraz mega tanie - na 4 kwietnia google znajduje połączenia za 34 dolce - taksówka na lotnisko będzie dużo droższa
  10. 4 points
    Prócz zaprezentowanego brisket były także w menu obiadowym: leczo ugotowane zawczasu i zapakowane w słoiki pierogi (połowa na obiad, połowa do zamrażarki - team mrożenie przed gotowaniem) domowy pad thai - lepiej smakował dnia następnego odsmażany carbonara steki z zamrażarki - zamrożone przez zarazą, z akcji dry aging przez 45 dni, któregoś dnia ugotowałam rosół (w zamrażarce), resztki rosołowego mięsa poszły do potrawki z grzybami, warzywa z rosołu na pasztet warzywny (w zamrażarce) meksykański take out domowy mac&cheese z marchewką i groszkiem oraz zapiekanka pt. resztki z lodówki w sosie pomidorowym zapiekane z makaronem i serem. To z ostatnich 3 tygodni w domu, wszystko jedzone po dwa dni.
  11. 4 points
    @rzecze1, lubię poczytać, w zasadzie nie mam nic przeciwko długim postom ale na litość Boską, pierogi mi wystygly!
  12. 4 points
    Dzisiaj, po 13 dniach w domu z 3 latkiem, ubawil mnie ten tweet (przez lzy):
  13. 4 points
    Oczywiście. W rozprzestrzenianiu "Chińskiego wirusa" musimy być lepsi niż jego "autorzy". Czekam kiedy księga tweetów naszego niezłomnego przywódcy powiększy się o tweet, że nawet w tym aspekcie Obama mu nie dorównał i że jest pierwszym prezydentem w historii USA, który wyprzedził Chińczyków w każdym absolutnie aspekcie
  14. 4 points
    Ja dzisiaj sie obudzilam z temperatura 37,5, bolami miesni i splyconym oddechem. Oczywiscie praca odwolana, kwarantanna w domu i te sprawy. Mam nadzieje ze to nie to czekam na wirtualna wizyte z lekarzem. Moj maz (branza gastro) tez siedzi w domu ze mna, juz wczoraj dostal info ze praca na ten tydzien odwolana... nie wiem co to bedzie. Sent from my iPhone using Tapatalk
  15. 4 points
    Qrde, skóra mi scierpla! Czasem warto przełączyć klawiaturę i napisać "pięć" bo przeczytałem że jest kilka pieców do wyboru. A to przecież nie po chrześcijańsku...
  16. 4 points
    Teza trąci trochę ruchem antyszczepionkowym. Patrząc przez pryzmat zarażalności Polio po wprowadzeniu szczepionek, które są niczym innym jak nauczeniem układu odpornościowego na wytwarzanie przeciwciał zachorowalność praktycznie spadła do zera. Koronowirusy mutują i odporność jest trwała tylko w stosunku do szczepu na który nabrałaś odporność. Im "dalej zmutują" tym ta odporność jest mniejsza albo maleje do zera. Stąd też masz co roku szansę przejść grypę, ale szanse, że dwa razy zachorujesz na grypę w tym samym miesiącu / sezonie są minimalne. Zdolność (albo "niezdolność" - zależy jak na to patrzeć) do dwukretnego infekowania się tym samym wirusem może świadczyć o źle działającym układzie odpornościowym lub o przyjmowaniu leków imunosupresyjnych (np po przeszczepach musisz dostawać środki, które generalnie blokują wytwarzanie przeciwciał na obce białka) albo o przyjmowaniu leków gdzie osłabienie układu odpornościowego jest skutkiem ubocznym (nie jestem medykiem ale wiem, że niektóre preparaty stosowane przy łuszczycy np mają to jako skutek uboczny, chyba też niektóre środki antyalergiczne). Zdolność organizmu do "uczenia" się co jest obcym białkiem a co jest własnym to podstawa działania układu odpornościowego. Organizm po "zakuciu" co jest obce nie "zapomina i nie zapija" - wiedza jest trwała Dlatego też wynalezienie szczepionki na tego koronowirusa ma sens tylko jako środek tymczasowy co zabezpieczy nie zarażoną jeszcze populację. Ma sens o wiele większy opracowanie metod szybkiego tworzenia kolejnych szczepionek na kolejne mutacje tego wirusa. Czyli inaczej mówiąc nie tyle konkretna szczepionka jest istotna (chociaż doraźnie jest bardzo potrzebna) ale bardziej know-how jak tworzyć kolejne wersje tej szczepionki po kolejnych mutacjach. Równie istotnym (o ile nie ważniejszym) wyścigiem jest wynalezienie leku, który u osoby zakażonej minimalizuje skutki działania wirusa w organiźmie - czyli opracowanie i zbadanie metod jak ten wirus wnika w komórki płucne (albo jąder) i dokonuje tam swego złowrogiego działania - blokowanie tych "receptorów" ma szansę skuteczną walkę u tych co chorzy już są dzisiaj. Czyli o ile ten lek zaistnieje to chorując nie będziesz miała obaw, że w wyniku choroby nastąpią poważne powikłania. Podawanie szczepionki osobom chorym (już zakażonym) lub osobom, które tę chorobę przeszły nie ma z medycznego punktu widzenia sensu - trzeba być tego świadomym. Mamy pewnie na tym forum osoby z wykształceniem medycznym - one mogą zweryfikować moje "na chłopski rozum" tezy i pewnie naprostować moje potencjalne "herezje"
  17. 4 points
  18. 4 points
    To mówi nauka... ale ludzie swoje... Ale co by nie powiedziec o wirusie, to trzeba przyznac, ze nie ma ideologii, afiliacji partyjnych ani sympatii politycznych. Jest bardzo ekumeniczny - zaraza tak "lewacką" rodzinę Trudeau, jak i "brexitowych" członków brytyjskiego rządu. Zatem moze pozwólmy biologii i ludzkim umysłom działac? Jeśli alkoholicy wierzą, ze przezyją pijąc.. niech piją. Co najwyzej umrą. I tak ponoc jest nas za duzo na świecie. Jeśli ludzie wierzą ekspertom, niech wierzą i niech postępują tak jak radzą eksperci. Co najwyzej umrą. I tak ponoc jest nas za duzo na świecie. Jedno co mozna z całą pewnością powiedziec, to to, ze wirus podejmie całkowicie obiektywną "decyzję" kogo wykosic... Wolnosc tylko ograniczyłbym "antyszczepionkowcom". W momencie gdy szepionkę juz odnajdą i udostępnią, to wtedy anytyszczepionkowcom którzy zdecydują się zdradzic swoje przekonania którymi od lat irytująco bombardują internet... powinno się pokazac koniec kolejki...
  19. 4 points
    W Ca praca zdalna jest możliwa, w PL- mamy marketing, lanie wody, stwierdzenie ministra zdrowia że zwiększenie liczby mszy jest racjonalne .
  20. 3 points
    Dzis o trzeciej nad ranem obudzilem sie spocony jak mysz kościelna, w gardle sucho, nos zatkany. Pierwsza myśl - koronaświrus dopadl i mnie! Ale jakos tak dziwnie, nie czuje zebym mial temperaturę. Po krotkim sledztwie znalazlem przyczynę. Padly bateryjki w programatorze gazowego pieca od ogrzewania, normalnie piec powinien sie wylaczyc w takiej sytuacji a on sie zaciął i jechal na full, bez trzymanki. Mialem w domu 82 F czyli jakies 28°C. No, jeszcze nie tym razem, symptomy właściwe ale przyczyna prozaiczna.
  21. 3 points
    Żyły się zamykają na sam widok.
  22. 3 points
    Takie tam... Brisket brisket.mp4
  23. 3 points
    Ja pierdzielę, co jeszcze zrobisz żeby tu się dostać? Ameryka to tylko kraj, w dodatku w którym niewesoło teraz się dzieje. Jakbyś z kraju gdzie psy doopami szczekają pisał to jeszcze bym zrozumiała, ale z Polski??? Skończ studia ZA DARMO, zdobądź zawód na które będzie zapotrzebowanie i staraj się o wizę. Gwarantuję że kierowców ciężarówek wkrótce będzie tu od groma i sprowadzanie ich zza granicy się skończy. Pożądane zawody z reguły są pożądane przez pewien czas, kto wie co będzie za parę lat.
  24. 3 points
    Z Kanady do USA już bliżej, mam na myśli większe szanse na transfer z firmy z Kanady do USA. A może na początek program Work & Travel, żeby sprawdzić, czy Stany Ci się w ogóle podobają?
  25. 3 points
    Piszę "Wy" w sensie - wy powtarzający i niosący dalej w internet te i te same głupoty... Soros jest takim samy wspierającym demokrację obywatelską człowiekiem, jakim byłbym ja gdybym miał ku temu środki. I jest tak samo nienawidzony i oczerniany przez Putina, jak i jest nienawidzony przez wszystkich środkowoeuropejskich dyktatorków dostających erekcji na widok chłopców maszerujących w mundurach i wszystkich innych którzy by chcieli innym ludziom narzuc swoją drogę zycia. To jest ślepa uliczka i zwykli i naiwni ludzie rozumięją to dopiero wtedy gdy im władza zabiera ziemię, lub szpital. Wtedy jednak, jest juz za pózno. Jak to ktoś kiedyś powiedział - "Najpierw przyszli po Zydów..." Naprawdę? Wystarczyłoby? To jest piękny przykład ahistorycznego myślenia ludzi którzy nie zrobili nic pozytecznego w czasie gdy było to wazne, albo w ogóle wtedy nie zyli, a teraz, mając juz ksiązki piszące o tym co się stało, teraz - mają oni odpowiedzi na wszystkie pytania przeszłości... Naprawdę? To by wystarczyło aby była normalna? Here it goes then - ksiądz Popiełuszko został zamordowany przez betonowe skrzydło PZPR, tych którzy porozumienia z Solidarnością nie chcieli. Bo tak samo jak strona Solidarnościowa miała swoje skrzydła (mało kto pamięta, ze Michnik i Macierwicz byli kiedyś w jednej organizacji), tak samo miała je strona komunistyczna, swoją drogą - nawet za głębokiego stalinizmu. Na szczęście dla Polski, mieliśmy wtedy wystarczająco mądrych ludzi po obu stronach barykady, a skrajności - przy wsparciu Papieza który wiedział jak "ultrakatolików" zagonic do komórki (w sensie - do szopy na zapleczu, a nie "komórki" jak to rozumiemy dziś ... do tej pory wspominam ten moment gdy papiez Wołtyła podczas wizyty w Polsce zaprosił do papamobile prezydenta Kwaśniewskiego... "prawdziwi" katolicy dostali wtedy niezłej padaczki... )... te polityczne skrajności zostały zamarginalizowane. Po obu stronach. Dostaliśmy historyczne okno - okno w którym Balcerowiczowi udało się z gruzów podniesc gospodarkę na tyle, aby dzisiejsi jej nadzorcy zaledwie po cwierc wieku mieli miliardy złotych do rozdawania....i oczywiście krytykowania jego metod.... okno w którym w tej "okropnej" III Rzeczypospolitej wyrosło pokolenie młodych które po raz pierwszy od trzystu lat w większości nie chce emigrowac... Jezeli kiedyś ludzie Twojego pokroju, mający łatwe odpowiedzi na trudne pytnia, dostaną kiedyś szansę, cywilną i polityczna, aby się wykazac, to wtedy was tez ocenimy. W między czasie jednak - wygłaszacie (i tak - "Wy" - czy to jest PiS, czy polityczni "katolicy", czy anty-nie-unioniości?, czy konfederaci plujący na Wałęsę tak samo jak Narodowa Demokracja pluła przez dziesięciolecia (i dalej pluje) na Piłsudskiego, czy po prostu są to młodzi "pozyteczni" idioci faktycznie wspierający obecne geopolityczne interesy Kremla... to jest niewazne. Język wasz jest taki sam i dlatego uzywam stwerdzenia - WY)... Z wygodnych kanap wypisujecie szkodliwe bzdury... na które akurat w obecnej konfiguracji geopolitycznej mam osobiście z wiekiem coraz mniej tolerancji... I o ile tak jak to mówią - "Piłeś? Nie pisz!"... I o ile naprawdę przepraszam za para-biologiczne analogie z piątku... (których nieścisłośc widzę słudznie potwierdził(a?) @mola ), tak widzę, ze nawet gdy korzystam z okazji aby się narąbac jakby miał znów 20 lat... tak teraz widzę ze nawet po pijaku dalej piszę w miarę z sensem i dostaję like'y Zatem dla bzdur, intencjonalnie czy nie, ale jednak - pro-kremlowskich insynuacji czy frustracji politycznych środowisk które nigdy niczego pozytecznego - i praktycznego! - dla Polski nie zrobiły... dla tych środowisk na tym forum miejsca nie będzie. No chyba, ze mnie zbanują, to moze wtedy będzie
  26. 3 points
    OMG.. Wy z tym Sororzem to tez macie niezłą schizę. Naprawdę, to jest obsesja godna dofinansowania jakie dostają Ci którzy terapię psychologiczną zaczynają od - "Bo wina Tuska to..."... Kazdy podwórkowy wschodnioeuropejski dyktatorek - gdy było to historycznie wazne - "13 grudnia spał do południa" w pierzynach u mamy... co akurat jego polski przykład sam we wspomnieniach przyznał...a kazdy z tych dyktatorków to teraz jest wielki "bohater" .. To są załośni ludzie, przegapili swoją historyczną szansę, i oni to wiedzą. I dlatego teraz, taki pierwszy z brzegu niewyzyty dyktatorek (pod osłoną unijych dotacji oczywiśccie...) niszczy w swoim kraju liberalną demokrację, najezdza na Sororza... Sororza który wspierał wolnosc ZWYKŁYCH ludzi w czasach gdy dzisiejsi dyktatorkowie chodzili jeszcze na 1-Majowe komunistyczne Marsze machając czerwonymi flagami, jak Jarosław Kaczyński, czy pisali doktoraty na temat leninowskiego prawa pracy, jak jego świętej pamięci dziś "poległy" brat. Czy ci którzy wspierali Wojskową Radę Ocelania Narodowego sowieckiego agenta Jaruzelskiego, jak dzisiejsci patriotyczni polscy "narodowcy""... I wiesz co? Chwała Sorozowi za to. Zwykli ludzie zawsze byli dla mnie najwazniejsi, na pohybel komunistom, i na pohybel dzisiejszym "patriotycznym" faryzeuszom. Wolnosc jednostki zawsze była dla mnie główną wartością, i kazdgo, KAZDEGO, kto mnie w tym celu wesprze, JA wesprę. Nawet jeśli będzie to Michnik. Naprawdę, w historii polityki ostatnimi kanaliami kategorii która reprezentuje dziejsze tak zwaną "prawicę"... a kanalia - to przypomnę jeśli dobrze z biologii pamiętam - to jest larwa wszy, takimi kanaliami to byli tylko koniunkturali kapitaliści który wspierali kandydaturę Hitlera na kanclerza... I dokładnie takimi osobnikami są dziś w Polsce rządzący... Nie pamiętam tak "obrotowych" ludzi... ludzi którzy byli sędziami w Stanie Wojennym, i zostają sędziamu ponownie dziś... oraz tak "lachociągowych" mediów jakimi są obecne media - tak zwane! - "prawicowe'... Ale pocieszam się tym, ze historia to jest - o ile bezwzględna - tak sprawiedliwa matrona. Tak samo jak samo jak ZWYKLI ludzie zmietli komunę, ramię w ramię z Michnikiem (bez względu na to jak go nie lubię w czasach dzisiejszych czy poprzednich), tak samo ZWYKLI ludzie prędzej czy pózniej zmiotą załosną, pseudopatriotczyczną, sponsorowaną przez Kreml antyeuropejską klikę hipokrytycznych świętoszków... I wasze pozal sie Boze, a nawet nie "Boze", bo za taką podłosc to wam przygotowano w piekle specjalne palenisko... - zmiotą wasze posłuszne "MEDIA"... Ale nie zrozum mnie zle, osobiście nie ma do Ciebie pretensji. Jesteś tylko ofiarą, lemingiem, któremu zaszczepiono prymitywny patriotyzm słuzący interesom Kremla. Tak samo jak jak zaszczepiono go "patriotom" we Włoszech, na Węgrzech czy w Niemczech. Przyznaję, ze Putin robi tu rozsądną rzecz - jakbym rządził na Kremlu tez bym was, potajemnie oczywiście - wspierał. To jest oczywiste. Rozbijacie jedyny organizm jaki ma potencjał aby Rosji na kontynecie euripejskim się przeciwstawic.... Na zdrajowie! Fakt, ze do praw autorskich takich sloganów jak "ulica-zagranica" mają polscy stalinowcy póznych lat 40-tych nie macie oficjalnie prawa... ale to jest juz mniej wazne... ludzie nie pamiętają... czy jak to były (terazniejszy?) patriotyczny prezes TVP mawiał - "Ciemny lud to kupi""... Tak czy inaczej, ja zawsze mówię, historia to jest sprawiedliwa, ale i okrutna "suka"... a jeśli się ktoś kieruje głupotą i propagandą... to historia jest wtedy jeszcze bardziej okrutniejsza.... A biologia jeszcze bardziej. I jeśli "prawicowy" naczelnik się będzie dalej upierał.... to urządzi w Posce... zeby zacytowac Liroy'a... "odpier..oli..." w Polsce emerytom "takie wybory takie jakich nie przezył nikt.."...
  27. 3 points
    Ja bym proponowała, żeby nie robić z tego wątku jakiegoś odpowiednika internetowego tabloidu.
  28. 3 points
    To, ze COVID szaleje to nie znaczy jeszcze, ze wszystkie inne choroby zniknely ;-)
  29. 3 points
    I dobrze. Rządzący przynajmniej teraz wiedzą gdzie jest przysłowiowa czerwona linia Zamknięcie w domach, godzinne spacery na powietrzu, brak papieru toaletowego... to wszystko ok... Ale brak uzywek?... Tu społeczeństwo moze śmiało zacytowac kapitana Picard'a ze Star Trek'a:
  30. 3 points
    Widzialem w newsach. Najbardziej mnie ujelo to zdjecie z Denver Post https://www.denverpost.com/2020/03/23/liquor-stores-dispensaries-closing-denver-shelter-in-place/
  31. 3 points
    UPDATE: Doslownie pare minut po ogloszeniu ze sklepy z alkoholem/pot beda od dzisiaj wieczorem zamnkiete, pojawiliy sie dlugie kolejki. Takie na 2-3 blocks. Telefony zablokowane w mayor's office bo skandalizowani ludzie tak zaczeli dzwonic i wrzeszczec na mayora. Mniej niz 2 godziny pozniej mayor wysyla wiadomosc.... alkohol/pot mozna kupowac uzywajac "extreme physical distancing" I pojawila sie meme "Denver 2020 Prohobition. Lasted an hour. Never Forget."
  32. 3 points
    https://pl.usembassy.gov/pl/visas-pl/immigrant-visas-pl/
  33. 3 points
    Trzymajcie się, może to nic takiego i masz zwykłe przeziębienie, ta pora roku lubi różne choróbska.
  34. 3 points
    My zostalismy uznani za essential manufacturing site / defense contractor wiec nie obowiazuje, business as usual - ja i tak pracuje z domu - w piatek byl pierwszy zdiagnozowany przypadek w firmie i srednio to zakomunikowali wszystkich co oczywiscie spowodowalo niezla jazde dzisiaj rano. Rowniez z rana - email od CEO o "unfortunate actions we need to take".... Zajebiscie sie tydzien zaczal.
  35. 3 points
    Małżeństwo, któremu córka wynajmuje jedno z mieszkań straciło pracę z dnia na dzień, Oboje w gastronomii. Kurła - mam tylko cichą nadzieję, że Bóg odpłaci temu gnojkowi, który wypuścił tego wirusa... Zobaczcie czego ludzie nie wymyślą.
  36. 3 points
    Ja bym tak podsumowała to co widzę na moim osiedlu:
  37. 3 points
    Hej kochani, mam nadzieje, ze u was wszystko OK i jestescie wszyscy zdrowi. U mnie wczoraj byla rocznica odkad zaczelam moja owczesna prace, czyli mniej wiecej takze rok odkad nie jestem tu tak bardzo aktywna. Ale wciaz zagladam, zeby nie bylo! W sumie nie spodziewalam sie, ze rocznice bede "swietowac" zastanawiajac sie, ile jeszcze bedziemy otwarci i kiedy gora zadecyduje, ze albo zwalniamy 90% osob albo calkowicie zamykamy hotel az do odwolania. Ciezkie czasy. Poki co jedna z naszych restauracji juz zamknieta do odwolania, druga restauracja jeszcze walczy, ale bedzie ciezko. Wiekszosc pracownikow restuaracji juz stracilo prace. Ja poki co jeszcze chodze do pracy, ale zobaczymy jak dlugo. W sumie to oficjalnie rozpoczelam poszukiwania nowej pracy, chociaz wiem, ze moze byc ciezko. Trzymajcie kciuki kochani a ja bede was informowac na biezaco - jak strace robote to musicie mi wyslac te wszystkie smakolyki ktorych zdjecia wrzucaliscie tutaj na forum w ostatnich 1010 stron tego watku! Mam smaka na paczki, kto takie dobre zrobil na tlusty czwartek? Juz nie pamietam
  38. 3 points
    Lacze sie w bolu w tym bardzo trudnym dla Ciebie i Twojej rodziny czasie...
  39. 3 points
    w polskich firemkach od remontow (NYC) dostaniesz 15-20 usd / h (z tym, ze te 20 usd do duza laska), niektorzy jeszcze chca abys targal ze soba swoje elektronarzedzia z roboty na robote. Ostatnio robilem research i trafil sie nawet z 12 usd.....(skad TY masz te liczby ?) kobitki z podlasia po 22 ? sciema. ubezpieczenie ? zapomnij masters z informatyki i chcesz przyjechac do chciago i zaczynac od konstrakszyn ? wg mnie troche to slabe, to po co te studia ? towarzystwo nie jest zaciekawe, ogolnie 90 % ludzi w tego typu firemkach to ludzie co zostawili plug pod lomza czy traktor gdzies pod stalowa wola i uciekli do usa. Nawet sie nie przyznawaj, ze masz jakis masters czy po studiach.... Akurat to czy bedziesz zaczynal legalnie czy nielegalnie nie ma znaczenia w takich firemkach, nawet nie ma to znaczenia czy umiesz jezyk. Twoim szefem bedzie jakis Pan Wiesiek z Grajewa czy inny inny Stefan z rzeszowskiego, gdzie bedziesz stawal na bacznosc gdy przyjedzie "boss firmy" czy przykladowo Pan Bogdan z Bialegostoku bez 3 zebow z przodu..... Jesli masz juz jakies dokumenty pobytowe, to mozesz postarac sie dostac gdzies wyzej, ale pewnie bedziesz juz tak wyniszczony przez taka "robote", ze nie ebdziesz mial sily.
  40. 3 points
    Tu chodzi o bezpieczeństwo, o obronę - przed ludźmi właśnie. Jeżeli w sklepach zabraknie jedzenia - nie twierdzę, że się tak stanie, ale JEŻELI, to nie wirus, a ludzie będą realnym zagrożeniem. Nawet, gdyby wirusa nie było - zaopatrzenie się w broń do obrony koniecznej jest jak najbardziej dobrym pomysłem. Nie mówię o chodzeniu z pistoletem na codzien, ale o posiadanie broni w domu.
  41. 3 points
    Jak na razie pozytywne skutki zarazy w Polsce są taki, że świetnie się jeździ po mieście - praktycznie nie ma korków, a ruch mizerny. To samo w sklepach - spokój i nie ma kilometrowych kolejek.
  42. 3 points
    A co jeszcze chciałem powiedziec, ze... to to... ze masowa imigracja nie zniszczyła Unii Europejskiej, nacjonalistyczniczne pachołki Rosji w poszczególnych krajach nie zniszczyły, Brexit nie zniszczylby... ale pandemia moze zniszczyc. Unia Europejska jakby zapadła się pod ziemię. Za co ci ludzie którzy są na szczycie unijnych struktur (ktoś wie kto to jest w ogóle?) dziś biorą pieniądze, to nawet ja nie wiem. Nic ich nie widac, nic od nich nie słychac, koordynacji nie ma zadnej, rownie dobrze mogłoby ich nie byc. Wszystko przejęły instytucje i państwa typowo narodowe. Jak kurz opadnie, to ta porazka stanie się widoczna i przyjdą konsekwencje polityczne.
  43. 3 points
    Tylo mojemu mezowi nie mów, bo zaraz pojdzie i będzie szukał tłumów
  44. 3 points
  45. 3 points
    A kto powiedział że nie mam zapasów? Mam, dlatego nie muszę latać po sklepach w panice, u mnie zawsze zamrażarka pełna swojskich wyrobow. W tygodniu natopilem garnek smalcu że skwarkami. Nie tylko wirus ale i wojna mi niestraszna.
  46. 3 points
    nie bezpośrednio. Opisze jak to wyglądało u osoby przed nami i u nas. Osoba nr 1 (siedzieliśmy niedaleko, rozmowa była słyszalna) - wiek około 40 lat, kobieta. Bez zatrudnienia - jedynie praca na zlecenie (czasami), mieszkanie własne, środków na życie - brak (inaczej - żyje z dnia na dzień). Konsul zapytała ją, za co się utrzyma w USA - odp. że sprzeda na początku mieszkanie w PL, i środki wykorzysta tam na utrzymanie się przez pierwsze kilk amiesięcy dopóki nie znajdzie pracy. Pytanie (już jako drugie): Czy ma świadomość kosztów ubezpieczenia zdrowotnego, a jesli tak - to w jaki sposób chce wypełnić ten obowiązek? odp. nie, ale pieniądze ze sprzedania mieszkania itp, pyt. czy ma plan na pracę, gdzie, jako kto ? odp. nie, będzie szukała na miejscu, pyt. czy mogliby prowadzić rozmowę po angielsku? odp. wolałaby po polsku, ponieważ zna jedynie podstawy, pyt. zadane (podstawowe) po angielsku (w formie: ok, lets try in english), odp. po polsku, że woli po polsku ponieważ się stresuje. Na koniec Kobieta dostała kartkę z oznaczeniem: na dzisiaj nie uprawdopodabnia faktu że utrzyma sie tam, dostała paszport z powrotem. Zapytała Konsul czy może w takim razie wysłać inne dokumenty żeby udowodnić posiadanie pieniędzy - i dostała info, że ma rok od czasu spotkania z konsulem żeby przesłać inne dokumenty, ale na razie jej dziękują. Druga sytuacja: Rodzina 2+2, dzieci: chłopak 19 lat, dziewczynka 13 lat. Bardzo dobry język angielski u wszystkich, od początku rozmowy - konsul zaczyna po polsku, odpowiedź jest że spokojnie możemy rozmawiać po angielsku. Konsul pyta wtedy (po angielsku) dziewczynkę (13 yo) czemu USA? i młoda odpowiada płynnie o zakupach, sklepach, itp, no to konsul pyta młodą o miasto - czy Nowy York, czy inne? I odpowiedź że NY, bo muzea, itp, No to konsul (juz zaciekawiona) pyta 19-latka, a on i jego studia? I młody odpowiada że ma zdany SAT na 1560 (jako drugie podejście), a przedmioty kierunkowe matematyka i fizyka - każdy po 800 pkt (tj 100%). I w tym momencie rozmowa jest przerwana, i jestem poproszony o dostarczenie starego paszportu ze starą wizą żeby ją anulować, bo dostaliśmy wizę imigracyjną. Pytanie od nas - ale to już? Konsul odpowiada - tak, gratuluję i powodzenia w USA. Zapytałem jeszcze z ciekawości - dlaczego mam dostarczyć stary paszport (z ważną wizą) - konsul odpowiedziała, że trzeba unieważnić starą wizę aby dostać nową. Aha, no to OK czemu piszę o tym - w naszym przypadku konsul miała info (jeszcze z DS-260) o pracy obojga rodziców (c-suite, fakt że w PL, ale jednak), papiery na określenie majątku i zabezpieczenie finansowe mieliśmy przygotowane - ale wg mnie, w momencie jak zorientowała się o poziomie wykształcenia gówniarzy, nie zapytała już bezpośrednio o majątek. W przypadku kobiety przed nami - ona była sama (nie wiem, czy samotna, ale w tym wieku - sama), język angielski - brak, środki finansowe - mieszkanie w PL (w bloku, nie wiem gdzie, nie wiem jakiej wartości), planu na emigrację do USA - brak. W DS-260 musiała też podać dane dotyczące wykształcenia/pracy. Potwierdza się zdanie, że odmowa jest podawana dopiero przez Konsula. Wypełniasz papiery, udowadniasz co możesz, a potem Konsul decyduje na podstawie rozmowy z osobą/osobami.
  47. 3 points
    No jak to gdzie, Trump uzyl bardzo jednoznacznego terminu "The new rules will go into effect Friday at midnight".
  48. 3 points
    Wg zarządzenia musisz spędzić 14 dni poza "zakażonym" obszarem Schengen. Czyli jak z PL do UK/Kanady polecisz i spędzisz tam 14 dni to Ciebie wpuszczą do USA. Tak jak wpuszczali Chińczyków do tej pory co potrafili sobie zafundować kwarantanne w 3rd party kraju. Jak szaleje? Słuchałem prezydenta: mamy najlepszą służbę zdrowia, testów nie trzeba bo góra w następnym tygodniu ilość active cases spadnie do zera (!) (powiedział czy zatweetował to - serio) i całe szczęście, że mamy mur bo jesteśmy bezpieczni.
  49. 3 points
    Ależ dokładnie to samo jest w US. Pod względem testowania jesteśmy krajem 4 świata bo administracja się obawiała onceny akcji. Tak to jest jak krajem rzadza absolutnie kretyni.
  50. 3 points
    Po pierwsze - nic sie nie zmienilo w kwestii zatrudnienia...wyjazd nie jest w zaden sposob uproszczony. Wizy zostaly "zniesione" w przypadku ruchu turystycznego. Po drugie - doswiadczenie z Polski...czy w zasadzie z kazdego innego kraju na swiecie niestety praktycznie sie nie liczy...wynika to z roznic w prawie, roznic w procedurach, roznic w calym systemie. Podsumowujac...nie majac obywatelstwa USA szanse masz praktycznie zerowe.....a nawet z obywatelstwem szanse masz duzo mniejsze niz urodzony tu na miejscu dwudziestokilku latek prosto po jakiejs szkole badz wojsku.
×
×
  • Create New...