Skocz do zawartości

Leaderboard


Popular Content

Showing content with the highest reputation on 05.01.2018 in all areas

  1. 4 points
    @kiciamore musisz pogodzić się z faktem, że na dzień dzisiejszy jedyna opcja na legalną emigrację dla Was to loteria wizowa. Wierz mi, jeśli jeszcze jesteś przed/w trakcie studiów, Twój mąż pracuje w kraju z rozbudowanym socjalem i macie małe dziecko to wyjazd do USA to tylko na wakacje na wizie turystycznej. Tak dla podsumowania - zakładając że wyjeżdżacie, Twój mąż dostaje pracę, dziecko jest zaopiekowane a Ty idziesz na studia... Przy jakimś ogromnym szczęściu Twój mąż wyciągnie 40 000$ rocznie, prawdopodobnie bez pokrycia kosztów ubezpieczenia zdrowotnego. Średni koszt roczny opieki nad dzieckiem to około $8000, rok nauki dla Ciebie to około $15000 - $20 000 (i to raczej dolna granica), koszt domu (wynajem, zakładając że nie mieszkacie w dużym mieście) - co najmniej $15 000 rocznie (w Nowym Jorku za takie pieniądze to nie wiem czy coś wynajmiesz), do tego ubezpieczenie zdrowotne dla całej trójki płacone z własnej kieszeni - minimum 8000-10000$ rocznie ( W razie poważnej choroby nawet dobry plan ubezpieczenia może zostawić Cię z rachunkiem na kilkanaście tysięcy dolarów). Plus do tego opłaty, żywność itp, o wizytach w PL zapomnij. Taki scenariusz jak Ci się marzy jest nierealny za te 40 000$. Moja rada - korzystaj z socjalu w PL i Norwegii, skończ studia (może nawet w Norwegii?), a do USA jedź co roku na jakieś długie, wypaśne wakacje. W międzyczasie graj na loterii i jak Ci się poszczęści - wróć do tematu.
  2. 4 points
    Bardzo zmienila sie ta rozmowa... zaczelo sie od tego ze chlopak ktory dopiero niedawno pracuje legalnie w Norwegii mial znalezc sponsora na prace w wykonczaniu wnetrz - a teraz chlopak planuje miec dosyc pieniedzy, doswiadczenia i finansowego zaplecza zeby zainwestowac minimum pol miliona dolarow i zatrudnic 10 osob w USA... I to wszystko po 6-miesiecznym "zwiedzaniem" turystycznym. No ciekawy plan.
  3. 2 points
    Troche pokrecilas. EB5 poczatkowo dostaje sie na 2 lata. To co wkleilas powyzej to spis rzeczy ktore nalezy przedstawic aby przedluzyc waznosc zielonej karty na czas nieokreslony (Remove Conditions). Zeby dostac EB5 trzeba najpierw zainwestowac te nieszczesne pol miliona, a potem ubiegac sie o przyznanie zielonej karty. Sugestie ze mozna realnie rozwazac EB5, chociaz jest to oczywiscie w pelni pelnoprawna droga uzyskania zielonej karty, traktowalbym z przymruzeniem oka.
  4. 2 points
    Kompletna baza CEAC dla FY18: https://dvcharts.xarthisius.xyz/ceacFY18.html Jak to sie ma do progresji w VB i "bezpiecznych numerow" juz niedlugo na blogu Simona.
  5. 1 point
    To bylo w temacie odszkodowania w razie opoznien. Wylatujac z obszaru Unii Europejskiej odszkodowanie bedzie sie nalezec bez wzgledu na to jakimi liniamii lecimy. Natomiast wlatujac na teren Unii odszkodowanie dostaniemy tylko jesli przewoznik jest z kraju Unii Europejskiej. Biorac pod uwage potencjalna kwote odszkodowania za ponadtrzygodzinne opoznienie na trasie USA/Europa (600 euro) warto na to czasem zwrocic uwage.
  6. 1 point
    Oczywiscie sniegu brak -- bo kupilam ski passes, a syn nowy sprzet na snowboard (It's all about me, I know.)
  7. 1 point
    Jesli bedziesz w usa przez 6 miesięcy , przylecieć do PL na 2 tygodnie i znów bedziesz wracać do USA na kolejne 6miesiecy to jest możliwe, ze cię nie wpuszcza. Wiza turystyczna jest do zwiedzania, a nie prowadzenia firmy. Firmę mozna otworzyć na jakiejkolwiek wizie, ale siedzenie w kraju na turystycznej aby ta firmę prowadzić to juz inna sprawa. Ta wiza do tego nie służy.
  8. 1 point
    Mało osób pamięta o tym ze w trakcie procesu o K1 mozna sie odwiedzać w USA. Ja przyjechałam na turystycznej przed wysłaniem papierów o K1 i siedzialam 6 mcy, wrocilam w lutym, papiery nam zatwierdzili w maju czyli spędziliśmy osobno jedynie 3 Mce. Jest to ryzyko jakies bo jesli nie wyjdzie z K1 to pózniej moga sie czepiać czemu tak długo sie siedziało ale jesli jest sie siebie pewnym i doprowadzi proces do końca to absolutnie taki wyjazd jest Ok.
  9. 1 point
    LOL, u mnie w MD to bardzo czesto gdzies sobie ide i czuje zapach. 2 dni temu wrocilam do domu z silowni i w moim mieszkaniu (!) poczulam zapach palenia. No chyba, ze glodnemu chleb na mysli czy cos takiego.
  10. 1 point
    Andy, nawet ja wczoraj mialam snow day! Dzisiaj juz jestem w robocie ale moze z 10 osob tutaj jest, wiec mam nadzieje, ze sie nie przepracuje. Gorzej jak dzisiaj inwentaryzacja bedzie skonczona i bede mogla zaczac juz cos tam dzialac. Troche mi sie nie chce. Mam do Baltimore jakies 80 mil. Ale jakby nie patrzec najblizej sa wlasnie Ravens albo Red Skins. Do tej pory ciezko mi pojac, jak mozna byc tutaj urodzonym i wychowanym i nie lubiec jakby nie patrzec lokalnej druzyny. Jak dla mnie, czyli bylego mieszkanca Chorzowa to ja bym sie bala przyznac jakbym nie byla kibicem Ruchu i ktos by sie mnie tak zapytal BTW tak, on bardzo dziwny byl. Szkoda, ze dopiero niedawno sobie to uswiadomilam
  11. 1 point
    to chyba zalezy od danego przypadku. Ja tez mialam kiedys Warte i przy złamanym palcu czy anginie w normalnym walk-in płaciłam sama a dopiero potem oni przelali na konto. Ale to nie były jakieś wielkie kwoty Natomiast ostatnio moja mama wylądowała na emergency w szpitalu (też z Wartą) a oni nie mieli pojęcia co to takiego ( kartka A4 w języku polskim). Fakt faktem nie płaciłyśmy za nic na miejscu ( ale raczej nikt nie płaci rachunku w szpitalu, chyba ze jakies copay) a rachunek przyszedł po kilku dniach (ponad $5000) Po przesłaniu całej dokumentacji do Warty oni kontaktowali się ze szpitalem (przynajmniej tak mówią - jak to jest naprawdę zobaczymy.. bo kilka dni temu przyszedł kolejny rachunek)
  12. 1 point
    1-wszy przypadek - Warta, 2-gi - Allianz.
  13. 1 point
    U nas trawa jest legalna od roku a może już dwóch ale jeszcze w publicznym miejscu jej zapachu nie poczułem. Może bywam nie tam gdzie się ja pali.
  14. 1 point
    @kiciamore jeśli mogę zapytać - skoro nigdy tam nie byliście to skąd wiecie, że akurat tam jest wasze "spełnienie"? A może na początek pojedzie kiedyś turystycznie i zobaczcie jak faktycznie jest na tej wymarzonej Florydzie, bo może wam sie nie spodobać ...
×