Skocz do zawartości

Leaderboard


Popular Content

Showing content with the highest reputation on 06.01.2018 in all areas

  1. 3 points
    Teraz piszesz, ze chcesz leciec na tydzien. Kilka postow wczesciej, ze chcesz leciec na 6 miesiecy. Ciezko jest cokolwiek radzic, gdy zmieniasz zdanie co minute. Forumowiczom ciezko stwierdzic co jest twoja fantazja.
  2. 2 points
    Oboziu, jakos przebrnelam te 8 stron tych samych pytan i tych samych odpowiedzi. Jezeli po angielsku przyswajasz wiedze tak samo jak po polsku, to ja tobie zycze duzo powodzenia z ta emigracja
  3. 2 points
    To jeden z dwóch mitów często pokutujących w polskim społeczeństwie. Pierwszy to taki, że po wygranej w loterii wizowej zieloną kartę przysyłają pocztą dnia następnego, drugi to że jak się ma obywatelstwo kraju w Visa Waiver Program to można jechać i robić co się chce. Otóż, proces rejestracji "na wyjazd" jest prostszy i nie wymaga spowiedzi u konsula, natomiast dotyczy to tylko wizy B1/B2. I teraz już cytaty ze strony amasady US w Norwegii https://no.usembassy.gov/visas/nonimmigrant-visas/ : To enter the United States on the Visa Waiver Program, travelers must: Be a citizen of one of the countries listed above, and in possession of a VWP-compliant passport; Possess the ESTA authorization; Stay in the United States for 90 days or less; and, Plan to travel for: Business- The purpose for your planned travel is to consult with business associates: travel for a scientific, educational, professional or business convention, or conference on specific dates; settle an estate; or negotiate a contract. Pleasure/Tourism- The purpose of your planned travel is recreational in nature, including tourism, vacation (holiday), amusement, visits with friends or relatives, rest, medical treatment; activities of a fraternal, social, or service nature; and participation by amateurs, who will receive no remuneration, in musical, sports and similar events or contests. Transit- If you are traveling through the United States. AND if entering the United States by air or sea must: Hold a return or onward ticket. If travelling on an electronic ticket, a copy of the itinerary must be carried for presentation to the immigration inspector. Obywateli norweskich jadących do USA w innych celach niż te wylistowane do B1/B2 obowiązują dokładnie te same zasady co Polaków.
  4. 2 points
    Hahah, szanowni forumowicze, prosze jutro przy niedzieli sie pomodlic za zdrowko Andiego
  5. 2 points
    Nie jesteś atakowana ani oceniana, ale nie przyswajasz pewnych spraw. Nie wiem czy nie chcesz czy co.
  6. 2 points
    Najkrócej i jasno jak się tylko da. W waszej sytuacji ekonomicznej jedyny wyjazd legalny do USA to turystyczna wiza albo wygrana w loterii. Ta kwestia chyba jest jasna. Jeśli pojedziesz na turystycznej i zmienisz status na studencki czy jakikolwiek inny, bo można, to automatycznie twoja wiza traci ważność bo nie jesteś już turysta. Zostajesz na statusie legalnie, ale jeśli wyjedziesz z USA to już nie wrócisz tam spowrotem. Na statusie nie możesz podróżować i przekraczać granicy. Po takim zabiegu masz gwarantowany zakaz wjazdu na przynajmniej 10 lat. Opisuje sytuację prawdziwą, mój kolega na początku lat 2000. Później starał się jeszcze kilka razy w 2014 - 2016 o turystyczna i wniosek został odrzucony. Chodzi o to że jak pojedziesz na turystycznej i zrobisz cokolwiek o czym nie wspomnisz na rozmowie z konsulem czy na granicy, to zlamiesz dane słowo co jest odbierane jako kłamstwo. To automatycznie przekreśla twoje szansę na legalną emigrację. Dostałaś tyle rad. Poczytaj jeszcze dokładnie na stronach oficjalnych, jedz kilka razy turystycznie na wakacje i zobacz czy w ogóle ci będzie pasował ten kraj. Kolega sly nie pisał że jesteś łatwym celem chcąc cię ocenić czy sprawić abyś poczuła się źle, ale to co wypisujesz I te rady które powielasz są poprostu dowodem na to że nie masz zielonego pojęcia o tym i ktoś naprawdę sprawny będzie w stanie zrobić Ci wodę z mózgu.
  7. 2 points
    Ja bym się nie ruszała, ale podchodzę to tematu tak: granie na loterii do niczego nie obliguje i niczemu nie szkodzi. Realnie rzecz biorąc, zanim (i jeśli) przyjdzie dziewczynie decydować, czy z wygranego losu korzystać minie parę lat. W tym czasie zakładam taki scenariusz dla kiciamore: zwiedza coś w USA, wyrabia sobie zdanie co jej się (choćby jako turystce) podoba, lub nie. W międzyczasie kończy studia, znajduje pracę, dziecko idzie do szkoły, mąż awansuje/dostaje podwyżkę/zakłada własny biznes, życie się toczy. I w tej sytuacji, z tym wygranym loteryjnym losem, Kicia siada i myśli, czy ciągle warto emigrować do USA. Może jej wyjdzie że będzie warto, może stwierdzi, że jednak nie. Tyle.
  8. 1 point
    Widzisz, szacunek dla języka ojczystego polegający na jego poprawnym używaniu nie jest niczym nadzwyczajnym. Zasługuje na szacunek ale nie pochwałę, to obowiązek. Natomiast taki "byk" trudny jest do niezauważenia i nie da się to "odzobaczyć". Jego popełnienie jest powodowane najczęściej przez posiadane (czesto mimo wykształcenia) w zanadrzu regionalizmy bądź kłopoty laryngologiczne.
  9. 1 point
    W USA? gdzie na studenckiej imprezie gwoździem programu jest chlanie z kega przez rurę? Najlepiej do góry nogami? I jak tu się upić takim budlightem inaczej niż wypijając ze dwie zgrzewki na łebka?
  10. 1 point
    Normalny amerykanin nie przypuszcza ze nabywca da rade wypic sam zgrzewke piwa. Co oni wiedzą o swiecie? "nasi" wzieli by po zgrzewce na łeb..
  11. 1 point
  12. 1 point
    Rozumiem te marzenia, majac 8 lat chcialem zostac to strazakiem, to kolejarzem, to traktorzystą...
  13. 1 point
    No to zostan w Norwegii. Jak ja bym miala taka opcje, to bym zbierala sie z USA i przeprowadzala do Norwegii bez zastanowienia. Nie, to dobrze. Ale trzeba sobie uswiadomic, ze nie wszystko jest dla nas osiagalne. Ja bym chciala sobie na ksiezyc poleciec, ale chyba nie dam rady. Nie, bo sie nie kwalifikujesz. Miej pretensje do rzadu USA. Kazdy kraj ma prawo do ustalenia zasad imigrayjnych. Wcale nie musisz. Tylko chcesz. Chyba naprawde nie rozumiesz... Nie ma zadnych "luk w prawie" ani sekretnych rozwiazan. Albo sie kwalifikujesz do stalego pobytu albo nie. Ty sie nie kwalifikujesz. Kwalifikujesz sie jedynie do loterii wizowej. Jak sobie pojedziesz na turystycznej (Wedlug mnie masz mala szanse na wize) i zostaniesz nielegalnie.. to co? Ty i maz bedziecie robic na czarno, bez mozliwosci normalnego pracy? (nikt ci nie da pozwolenia) Dziecko bedzie mialo przekreslona przyszlosc - nawet do szkoly jej nie zapiszesz. Zadnego ubezpieczenia zdrowotnego tez njet. Cos sie wydarzy zlego i bedziesz musiala wyciagac z kieszenie dziesiatki tysiecy dolarow. Jesli chcesz miec takie zycie, to prosze bardzo. A, te najlepsze uczelnie - na wizie turystycznej nie przyjma cie do zadnej. Jak masz okolo 20,000$ to mozesz postarac sie o wize studencka.
  14. 1 point
    Po pierwsze to napisałem "jeśli" nie twierdząc że tak jest. Po za tym to że jest ktoś obywatelem nie koniecznie musiał "dojść" do tego w legalny sposób.
  15. 1 point
    Dokładnie tak, kolega który pojechał ze mną na J-1 w 2005 po 4 miesiącach zapisał sie do collegu i zmienił status na F-1, został na tej wizie jeszcze rok w US, wszystko legalnie... ale jak sie starał rok pózniej o kolejny wyjazd na J-1 to dostał odmowę. A po paru latach starając sie o inną wizę na krótki wyjazd (notabene był wzywany przed sąd w Stanach jako świadek) dostał znów odmowę. I do dziś juz do US nie wrócił.
  16. 1 point
    Ja bylem w identycznej sytuacji jak OP, co do miesiaca nawet, w sierpniu na L1 przyjechalem. W Polsce wtedy ( nie wiem czy to nadal funkcjonuje) mozna sie bylo zapytac ministerstwa finansow o opinie podatkowa. I byl identyko przypadek, gosc w sierpniu wyjechal do stanow. W opini ministerstwa bylo, ze przestaje byc rezydentem podatkowym w Polsce z dniem wyjazdu z zamiarem stalego zamieszkania i przestaje podlegac nieograniczonemu obowiazkowi podatkowemu w Polsce, mimo ze byl wiecej niz 183 dni na terenie RP. Oczywisicie to Polska, czyli ze opnia izby skarbowej/ministerstwa jest wiazaca tylko dla danej osoby i nic nie stoi na przeszkodzie zeby w innej sytuacji rozniacej sie jedynie nazwiskiem wydana byla zupelnie inna. Przy czym kluczowe tam bylo ze ma to byc wyjazd ze stalym zamiarem przeniesienia swojego centrum interesow zyciowych i uznanie za rezydenta podatkowego w stanach. Czyli w Polsce rozliczenie z dochodu polskiego a o amerykanskim nic nie trzeba wspominac. Oczywisce w sytuacjji jesli rzeczywiscie przyjezdza sie na stale. W stanach natomiast problemem w pierwszym roku jest ze jesli jestes mniej niz 183 dni to trzeba sie rozliczac jako non- resident alien. Najwieksza roznica to ze nie mozna brac standard deduction i kupy innych odliczen, jesli dzial finansowy firmy amerykanskiej potraca podatki wg tabelek dla rezydentow na koniec roku powstaje niedoplata, i to spora. @Stefano8 albo rozliczyl sie jako rezydent i nikt tego nie zauwazyl, albo dzial finansowy jego firmy byl kumaty i prawidlowo potracal zaliczki na podatki. Ale mozna zrobic tak - jest funkcja "first year choice". Dziala to tak ze mozna jakby wstecznie zrobic sie rezydentem podatkowym w stanach nawet jesli w danym roku nie bylo sie wiecej niz te 183 dni na terenie stanow. Warunkiem jest ze trzeba byc rezydentem podatkowym w stanach w roku nastepnym. Czyli zamiast skladac zeznanie w kwietniu sklada sie wniosek o przedluzenie, i potem w lipcu juz jako rezydent sklada sie normalnie zeznanie za poprzedni rok z dolaczonym pismem o wyborze rezydencji podatkowej w stanach w poprzednim roku. Oczywiscie wtedy trzeba uwzglednic dochod z Polski, ale ze wzgledu na wyzsze stawki w Polsce nie wplywa to na wysokosc podatku zaplaconego w stanach. Jedoczesnie zalatwia to temat placenia podatku w Polsce od dochodu w stanach bo zostalo sie uznanym za rezydenta podatkowego w stanach. TL;DR, - w sytuacji jesli w pierwszym roku po przyjezdzie do stanow nie jest sie rezydentem podatkowym w stanach, istnieje nadal mozliwosc rozliczenia sie jako rezydent podatkowy. Jednoczesnie z dochodu w stanach nie trzeba sie rozliczac w Polsce w sytuacji jesli wyjazd jest z zamiarem stalego zamieszkania i jest sie uznanym za rezydenta podatkowego w stanach.
  17. 1 point
    Dzięki Bogu, piątek! Niby tydzień krótszy a dluzyl się niemiłosiernie. Jak na pierwszy tydzień roku roboty aż nadto. Sypnęły się zamowienia az braklo półproduktów, ten brak zlagodzil szok poswiateczny i troche rozłoży robotę w czasie. Dziś dostałem W2, przyznam że jestem mile zaskoczony. Brutto wyszlo wyżej niż sądziłem. Coś sobie kupię w nagrodę. Dopiero jednak w lutym bo teraz zapłaciłem ubezpieczenie za auto za pół roku i jeszcze składka na neighborhood association i prawie jedna wyplata fiuuuu. Nie jest źle, żeby jeszcze zdrówko dopisało to kupię #Ilon bilet do Oregonu.
  18. 1 point
  19. 1 point
    @kiciamore musisz pogodzić się z faktem, że na dzień dzisiejszy jedyna opcja na legalną emigrację dla Was to loteria wizowa. Wierz mi, jeśli jeszcze jesteś przed/w trakcie studiów, Twój mąż pracuje w kraju z rozbudowanym socjalem i macie małe dziecko to wyjazd do USA to tylko na wakacje na wizie turystycznej. Tak dla podsumowania - zakładając że wyjeżdżacie, Twój mąż dostaje pracę, dziecko jest zaopiekowane a Ty idziesz na studia... Przy jakimś ogromnym szczęściu Twój mąż wyciągnie 40 000$ rocznie, prawdopodobnie bez pokrycia kosztów ubezpieczenia zdrowotnego. Średni koszt roczny opieki nad dzieckiem to około $8000, rok nauki dla Ciebie to około $15000 - $20 000 (i to raczej dolna granica), koszt domu (wynajem, zakładając że nie mieszkacie w dużym mieście) - co najmniej $15 000 rocznie (w Nowym Jorku za takie pieniądze to nie wiem czy coś wynajmiesz), do tego ubezpieczenie zdrowotne dla całej trójki płacone z własnej kieszeni - minimum 8000-10000$ rocznie ( W razie poważnej choroby nawet dobry plan ubezpieczenia może zostawić Cię z rachunkiem na kilkanaście tysięcy dolarów). Plus do tego opłaty, żywność itp, o wizytach w PL zapomnij. Taki scenariusz jak Ci się marzy jest nierealny za te 40 000$. Moja rada - korzystaj z socjalu w PL i Norwegii, skończ studia (może nawet w Norwegii?), a do USA jedź co roku na jakieś długie, wypaśne wakacje. W międzyczasie graj na loterii i jak Ci się poszczęści - wróć do tematu.
  20. 1 point
    Oczywiscie sniegu brak -- bo kupilam ski passes, a syn nowy sprzet na snowboard (It's all about me, I know.)
×