Skocz do zawartości

Leaderboard


Popular Content

Showing content with the highest reputation on 11.01.2018 in all areas

  1. 3 points
    Posiadacz GC ma obowiązki, jednym z nim jest byc rezydentem USA. Często na granicy ich po prostu nie obchodzi jakie ludzie maja powody. Jak im powiesz, ze byłeś za krótko aby załatwić sobie biały paszport, to ci powiedzą ze było trzeba zostać dluzej, jak im powiesz, ze musiałeś zostać na dluzej poza krajem aby załatwić szkole, to ci powiedzą, ze było trzeba pomyśleć o tym przed dostaniem karty albo załatwić szkole tutaj itp. Większość ludzi zapomina, ze to na nich spoczywa obawiazek zastosowania sie do reguł rezydentury a nie dostosowanie rezydentury do ich stylu życia. Na granicy mozesz miec zero pytań, ale jak ci sie trafi oficer który jest dociekliwy i mało wyrozumiały, to moze sprawiać problemy, bo ma do tego podstawy.
  2. 2 points
    No dobrze tylko ile jest osób, które jadąc ten pierwszy raz kupują od razu bilet w jedną stronę? Przecież najpierw każdy przyjezdza sie rozejrzeć i jakoś ogarnac, potem wraca do siebie na pare miesięcy żeby podomykac wszelkie sprawy w Polsce i dopiero wyjeżdża na dobre... Dlaczego by to miało oznaczać dla urzędnika ze nie mieszka w US? Nie mowię o przypadku bycia poza US rok ale pare miesięcy... Czy wy wszyscy naprawdę wyjechaliście za pierwszym razem juz na stałe? Ja nie dam rady tak wszystkiego ogarnac, musze wrocic na pare miesięcy... chce wiec zrozumieć czy faktycznie jest ryzyko ze mnie nie wpuszcza.
  3. 2 points
    Można jakimś FedExem czy innym UPSem. Pewniejsze. Tak mi wysłał paszport Konsulat RP z LAX.
  4. 2 points
    A jaka bezpieczna droga GC trafi od urzedu do Twoich przyjaciol?
  5. 1 point
    Hmm ja może też się podzielę bo miałem kompletnie inne doświadczenie bez poczekalni : lądowałem na JFK i leciałem LOTem i jak wyszedłem to po wyjściu z samolotu były 2 kolejki jedna dla obywateli i rezydentów i coś tam jeszcze a druga z Visa A,B oraz jeszcze jakieś inne pozycje (jakoś tak nie pamiętam dokładnie) i zgłupiałem bo rezydentem jeszcze nie byłem ale poszedłem do tej kolejki z visami gdy się ostałem z 15 min doszedłem do maszyn gdzie się odprawiało przed rozmową chyba ale coś mi nie pasowało więc się spytałem pani co tam chodziła przy tych maszynach czy do dobrej kolejki z papierami do zielonej karty stoję, okazało się że powinienem iść do 2 kolejki więc mnie przeprowadziła i kazała poczekać aż mnie pan urzędnik zawoła ( dzięki temu ominąłem resztę ludzi i byłem 1 w kolejce), poczekałem z 3 min, zawołał mnie, dałem mu kopertę, coś tam postukał, poczytał, kazał mi zeskanować odciski (+ robi to zdjęcie) i powiedział że to wszystko, wbił pieczątkę, oddał paszport i kazał iść (o badania się nie pytał), odebrałem bagaż i po 25 min było po wszystkim.
  6. 1 point
    Tak, porozmawiaj tam w szpitalu i z sasiadem - ale mi sie wydaje ze opcja nr. 2 jest dobra... troche wiecej kosztuje ale tez daje ci wiecej jezeli chodzi o jakosc zycia i profesjonalnych mozliwosci. You go girl!
  7. 1 point
    Przewaznie tak - ale trzeba potwierdzic z instruktorem.
  8. 1 point
    Czy szkola out of state to jakas normalna non-prifit, publiczna, itp, i czy program online ma akredytacje w tej branzy? (Jezeli w ogole cos takiego istnieje, bo nie wiem.) Jezeli tak, to ja bym sie troche poinformowala o tych internshipach w opcji nr. 2... Popytaj w tych szpitalach, a szczegolnie: czy latwo dostac tam internship? Co dokladnie bedziesz tam robic? (To znaczy czy faktycznie praca ze zwierzetami, czy bardziej jakas administracyjna?) Jakie sa ewentualne mozliwosci dostania tam platnej pracy po zakonczeniu internshipa? Albo jakie prace w Twojej okolicy mozna dostac po zakonczeniu tego internshipa? Czy moglabys liczyc na reference ze szpitala w razie szukania nowej pracy? W brazy takiej jak ta, licza sie experience i kontakty... internship by ci dal obydwa. Fakt, dyplom bedzie wazny, ale jak juz masz prace, to twoj experience w pracy bedzie wazniejszy... dyplom tylko potwierdza ze masz wymagana teoretyczna wiedze i zakonczylas studia. Po tej pierwszej pracy bedziesz oceniana na tym co tam robilas i jakie references masz z pracy -- a wtedy dyplom jest drugorzedny, i bedzie minej znaczylo ze uczylas sie online. Wiec ja bym proponowala wybadac mozliwosci zwiazanymi z tymi internshipami, bo wydaje mi sie ze dla Ciebie to moze byc dobre wyjscie.
  9. 1 point
    to tylko przykład. Terminy są na 3 miesiące. Można bez problemu znaleźć lot z "normalną" przesiadką. PS. Dalej macie błąd. Nie da się wrzucać zdjęć czasami. Pisałem o tym już kilka razy.
  10. 1 point
    Odnosnie nauki jazdy dla nastolatkow - goraco polecam Tire Rack Street Survival - http://www.streetsurvival.org/ <- defensive driving dla nastolatkow (certyfikowalem sie na instruktora wiec cos tam o tym program wiem). Stosunkowo tanie a dobre, program jest bardzo sensownie ulozony a eventy sa praktycznie w calym kraju.
  11. 1 point
    Nie wiem gdzie w polskim paszporcie mozna go znalezc (chyba ze na wlepce z IV), ale duzo prosciej go znalezc na GC : Also known as an A-Number or USCIS#, your Alien Registration Number is an 8 or 9 digit number that can be found on your Permanent Resident Card (also known as a green card). In the example below, the A-Number is listed as “000-001-001” underneath USCIS#.
  12. 1 point
    1. To jest alien number. Powinien byc w paszporcie co najmniej. 2. Dopisac na dodatkowej kartce papieru. Jak ja wypelnialem N-400 to w mialem znacznie wiecej podrozy niz rubryk w formularzu i tak zrobilem. 3. Odpowiadasz No. Tu chodzi o obowiazek rejestracji w Selective Service. Gdybys przebywal tutaj na innym niz nieimigracyjnym statusie przed 26 roku zycia, mialbys obowiazek rejestracji i gdybys sie nie zarejestrowal, to mogliby Ci odmowic obywatelstwa. Jezeli wjechales po 27-ym roku zycia to nie ma problemu.
  13. 1 point
    A ja zapowiadalem że poczekam aż prezydentem zostanie bialy. Ponieważ został pomarańczowy- czekam dalej.
  14. 1 point
    Tu mi sie przypomnial pilot tego amerykanskiego sitcomu w ktorym przyjaciolki mieszkajace w Californii lecac do Nowego Jorku maja emergency landing w Cleveland. Musza tam spedzic noc, ida do baru i nagle sie okazuje, ze choc w Californii sa tylko starzejacymi sie przecietnymi kobietami walczacymi codziennie aby sie utrzymac w showbiznesie gdzie takich jak one jest mnostwo, to w Ohio bez wysilku sa traktowane przez lokalnych jak top modelki. Wszystko jest tansze, a ludzie przyjemniejsi No i chyba zostaly bo z tego co pamietam wyszlo kilka sezonow "Hot in Cleveland". Zatem moze cos w tym jest
  15. 1 point
    @kiciamore musisz pogodzić się z faktem, że na dzień dzisiejszy jedyna opcja na legalną emigrację dla Was to loteria wizowa. Wierz mi, jeśli jeszcze jesteś przed/w trakcie studiów, Twój mąż pracuje w kraju z rozbudowanym socjalem i macie małe dziecko to wyjazd do USA to tylko na wakacje na wizie turystycznej. Tak dla podsumowania - zakładając że wyjeżdżacie, Twój mąż dostaje pracę, dziecko jest zaopiekowane a Ty idziesz na studia... Przy jakimś ogromnym szczęściu Twój mąż wyciągnie 40 000$ rocznie, prawdopodobnie bez pokrycia kosztów ubezpieczenia zdrowotnego. Średni koszt roczny opieki nad dzieckiem to około $8000, rok nauki dla Ciebie to około $15000 - $20 000 (i to raczej dolna granica), koszt domu (wynajem, zakładając że nie mieszkacie w dużym mieście) - co najmniej $15 000 rocznie (w Nowym Jorku za takie pieniądze to nie wiem czy coś wynajmiesz), do tego ubezpieczenie zdrowotne dla całej trójki płacone z własnej kieszeni - minimum 8000-10000$ rocznie ( W razie poważnej choroby nawet dobry plan ubezpieczenia może zostawić Cię z rachunkiem na kilkanaście tysięcy dolarów). Plus do tego opłaty, żywność itp, o wizytach w PL zapomnij. Taki scenariusz jak Ci się marzy jest nierealny za te 40 000$. Moja rada - korzystaj z socjalu w PL i Norwegii, skończ studia (może nawet w Norwegii?), a do USA jedź co roku na jakieś długie, wypaśne wakacje. W międzyczasie graj na loterii i jak Ci się poszczęści - wróć do tematu.
×