Jump to content

Leaderboard


Popular Content

Showing content with the highest reputation since 10/07/2019 in all areas

  1. 4 points
    Hej, chciałem się podzielić wrażeniami jak wyglądało moje pierwsze przekroczenie na granicy. Jestem W NY od kilku dniu a lądowanie miałem na JFK. Po wylądowaniu są dwie linie po prawej dla obywateli i rezydentów a po lewej dla pozostałych, oczywiście cały tłum poszedł na prawo i oczywiście ja też. Dopiero po chwili się zorientowałem, że trzeba było iść po drugiej stronie, ale to było bez znaczenie bo i tak stał pan który kierował kolejka i krzyczał na ludzi Zapytałem się go gdzie mam się ustawić ( bo miałem takie dylemat czy już mam iść do kolejki gdzie rezydenci czy nie , zresztą dużo osób które przekracza granicę po raz pierwszy z wiza imigracyjna ma pewnie ten dylemat ), to kazał mi iść tam gdzie wizy turystyczne itp. Tak też znalazłem się prawie na końcu kolejki w oczekiwaniu do urzędnika. Gdzieś po ponad godzinie czasu w końcu nadeszła moja kolej i co najlepsze i tak podszedłem do tych urzędników którzy wcześniej obsługiwali rezydentów i obywateli ( w zależności gdzie było mniej osób to tam kierowali do okienka) . Podszedłem dałem mu paszport oraz kopertę ( żadnych zdjęć RTG nie dawałem), Pan kazał m się ustawić do kamery do zdjęcia, rozerwał kopertę posprawdzał czy dane w papierach zgadzają się z danymi w wizie, żadnych odcisków ode mnie nie chciał, w sumie to nawet słowa z nim nie zamieniłem. Trochę byłem zdziwiony,że nie brał odcisków ale chyba wiedział co robi . Tak więc po około 2 minutach milczenia i nie zamienienia ani słowa z a urzędnikiem znalazłem się w USA.
  2. 3 points
    Znacząca część Amerykańskiej Polonii co bierze udział w wyborach to ludzie którzy wyemigrowali przed 1989. Dla nich wizja polskiej sceny jest uproszczona: w Polsce wg nich można głosować na konserwatywną prawicę podobną do Republikan (tak postrzegają PiS - a argumenty o socjaliźmie, rozdawnictwie i wysokim opodatkowaniu nie trafiają do nich) lub na Komunistów (całą resztę sceny politycznej). Nawet ty w poście powyżej napisałeś: "jak można głosować na komunistów?" - dokładnie tym tropem idzie gro Amerykańskiej Polonii i głosują "przeciwko Komunistom". Gdzieś widziałem, że wsparcie dla PiS spadło z 72% (w 2015) do 52% w USA co oznacza, że mobilizacja zamorskiego elektoratu anty-PiSu była większa niż 4 lata temu. PS. @MeganMarkle nie zagłosowała za to ja zagłosowałem, mimo że deklarowałem że uważam że ludzie mieszkający za granicą nie powinni głosować. Rodzina mnie "przekonała" prawie, że w ostatniej chwili Może takich jak ja było więcej niż w 2019
  3. 3 points
    Ja pracowałam w komisji. Frekwencja była kosmiczna. 64% to nigdy nie widziałam 4 godziny zajęło nam samo policzenie głosów
  4. 3 points
    Z takich jeszcze anegdotek w temacie Nobla. Za czasów teksaskich moge biuto mieściło się w wieżowcu na kampusie. Pięter było 17, trzy piętra głęboko w piwnicy, 4 piętro to był poziom parteru, na 5,6,7 piętrze mieściły się duże sale wykładowe, mniejsze pracownie i laboratoria były rozsiane po całym budynku. By uniknąć tłumów w windzie, winda nie zatrzymywała się na piętrach "wykładowych", by tam dotrzeć trzeba było korzystać ze schodów (ale były do wyboru - ruchome lub nieruchome ). I kiedyś wsiadam do widny - ze mną spora grupa studentów, parę osób z faculty i miły starszy pan. Pan nachyla się nad przyciskami, coś tam wciska, winda rusza i zatrzymuje się na siódmym piętrze! Studenci skonsternowani, że ale jak to?!? A jedna osoba ze starszyzny mówi: "No co? Dostańcie sobie nagrodę Nobla to winda stanie na siódmym także dla Was!" Miły starszy pan to był prof. Weinberg. Nobel z fizyki 1979.
  5. 3 points
    Ale elektorat opozycji jest mocno zmotywowany do wzięcia udziału w wyborach, a pisu już nie. Nawet wiadomości biją na alarm i zachęcają do pójścia na wybory. Nie zdziwiłbym się gdyby PiS nie zdobył większości w tych wyborach, do sejmu weszła jeszcze lewica, PSL i może kilku przedstawicieli konfy, a wtedy PIS musiałby ogłosić przedwczesne wybory albo rządzić mniejszością [emoji854] PiS naraził się sporej ilości grup społecznych więc radzę wziąć popcorn i obserwować bo będzie się działo [emoji16] A po za tym to ...
  6. 3 points
    Ta rozmowa nie jest stresująca jeżeli niczego nie ukrywasz
  7. 3 points
    Wiatam, chcialem sie pochwalic ze dzisiaj mialem ceremonie naturalizacji. Ceremonia odbyla sie w Los Angeles godzina 12 30 Przyjechalismy z zona ok 11 30 kolejka byla dluga ale jak juz zaczeli wpuszczac to szybko poszlo. Uczestniczylo w niej 600 osob (nowych obywateli) plus rodziny z 72 krajow. Pierwsze byla przysiega, potem przemowa, hymn i na koniec rozdanie certyfikatow. calosc ok 1,5 godziny. Wszytsko ladnie zorganizowane, spore przezycie dla mnie, ciesze sie ze juz mam to za soba! Jutro ide zloze dokumenty o paszport i to by bylo na tyle Jezeli chodzi o zniesienie wiz... to bardzo sie ciesze ze tak sie stalo jak tylko rodzice sie dowiedzieli to powiedzieli ze wkoncu w przyszlym roku jakos przyjada mnie odwiedzic, nawet brat powiedzial ze jak nie trzeba sie starac o wize to i on moze przyleci ALE... jezeli chodzi o rodzicow to Oni skladali podanie o wieze w 2014 albo 2015 i niestety obojgu wiza nie zostala przyznana! Brat nidgy nie skladal ale on mysle ze nie mial by zadnego problemu tylko on jest len i nie chce mu ise do ambasady jechac lol Wracajac do rodzicow ESTA pt 7 7. Have you ever been denied a U.S. visa you applied for with your current or previous passport, or have you ever been refused admission to the United States or withdrawn your application for admission at a U.S. port of entry? Wynika z tego ze ich wniosek ESTA zostanie odrzocony i rodzice i tak beda musili jechsc do ambasady.. Pozdrawiam
  8. 3 points
    Obawiam się, ze pełna analiza sytuacji USA w Syrii to jest zadanie niemozliwe do zrealizowania... A jest tak dlatego, ze szeroki obraz tego co w Syrii się dzieje mają tylko ludzie, którzy „zajmują się” tematem całodobowo... No bo szyscy wiedzą, ze jest wojna - ze jest Assad wspierany przez Rosjan, i antyrezymowi buntownicy wspierani przez Amerykę... „Good guys” and „Bad guys” jak to się w mediach sprzedaje... Częsc ludzi wie, ze Turcja takze jest tam zaangazowana, ale nie do końca rozumieją dlaczego nie razem z „Good guys”, no bo przeciez to niby tez NATO?... Czesc pamięta o Iranie, Izraelu, Iraku i ich interesach. Nikt natomiast nie wie na jakie grupy rebelianci są podzieleni i ze w przeciągu wojny domowej ich sojusze się czasem zmieniały ... co to jest Rojava, Ahrar al-Sham, Tahrir al-Sham (al-Nusra)?... Kto kogo wspiera i kto z kim walczy? A jeszcze są przeciez pozostałości po ISIS, które walczą ze wszystkimi... TFSA wpierane przez Turcję. No i oczywiście armia rządowa Asada... Gdyby zapytac...nawet nie przeciętnego Amerykanina, zapomnijcie... moze kongresmena... albo jeszcze lepiej!... jakby zapytac jednego z „setki” Demokratycznych kandydatów na Prezydenta – „Którą z tych grup USA aktualnie wspiera?”... to takie interview bym zobaczył dla samego wyrazu twarzy pytanego ... Przyznam szczerze, ze ja takze nie wiem...? Zatem to jest jeden problem. Drugi jest taki, ze o ile wiemy czego chce Asad, jakie są cele Rosjan i Irańczyków, w jakiejś mierze rozumiemy co robi Turcja, choc tu się to „sezonalnie” zmienia, wiemy czego chcą Kurdowie otwarcie (i podejrzewamy do czego by dazyli po tym gdyby cele do których się przyznają zrealizowali...), znamy tez cele ISIS (bo są proste – scinac głowy niewiernych).... to jakie są średnio/długo terminowe cele cele Amerykanów w Syrii i – wazniejsze! – jak Amerykanie zamierzają te cele zrealizowac?... Tego juz chyba nie wie nikt... Włącznie z samą amerykańską administracją. I tutaj Trump niewiele się rózni od Obamy, bo poprzedni prezydent tez się miotał od jednej skrajności do drugiej... Kongres nigdy nie głosował czy na wojnę w Syrii isc, czy nie isc... Wygląda na to, ze od katastrofy irackiej głosowań się juz po prostu unika.... Pewnie dlatego, zeby potem nie było czarno na białym kto był za czym, tak jak ostatnio dyskutowaliśmy z @katlia . W przypadku Libii czy Syrii takich dyskusji nie ma i nie będzie.... No i do tego taki brak „deadline” na decyzję pozwala tez uniknąc wewnętrznego oporu, dyskusji, masowych manifestacji jakie widzieliśmy porzy okazji przygotowań do wojny w Iraku w 2003 roku.... W wojnę się dziś po prostu tak jakoś stopniowo, niezauwazalnie dla społeczeństwa - angazuje... Coś jak przysłowiowe „gotowanie zaby”. Do tego kazda kolejna wojna nie tylko się nie kończy, ale tworzy nowe, okropne problemy... których naturalnym nawet dla rozsądnych ludzi rozwiązaniem wydaje się byc kolejna wojna.... Atak na Irak rozbił to zsekularyzowane jak na standardy Bliskiego Wschodu państwo i otworzył drogę do powstania barbarzyńskiego ISIS... który się rozlał na sąsiednie państwa... Nie było wyjścia, trzeba było zniszczyc ISIS w Iraku, no i wejsc do Syrii, bo tam tez islamiści się znalezli... Dziś amerykańskich „przeciwników” w Syrii wspiera Iran... zatem co „jastrzębie” mówią, ze trzeba zrobic? – zaatakowac Iran... To jest niekończąca się spirala wojny... Kosztuje to USA majątek, reputację (4 „nie-wygrana” wojna w przeciągu niespełna 20 lat, Iran byłby piątą), zwiększa antyamerykanizm na świecie, a na polu wewnętrzym prowadzi do nasilonej inwigilacji i erozji praw obywatelskich. Owszem, dla sił politycznych które chciałyby zamienic Ameryką w oblęzoną twierdzę wypełnioną przestraszonymi ludzmi którzy zgodzą się na wszystko tak długo jak im się obieca, ze teraz to juz na pewną będą „safe”..., twierdzę w której coraz mocniejszą pozycje mają róznorakie sektory siłowe i armia, to jest super. Te siły tą atmosferą zyją i z niej korzystają. Dla reszty natomiast, w długim terminie będzie to oznaczało koniec Ameryki jaką znają. Zresztą, pomyślcie ile się zmieniło w przeciągu ostatnich 20 lat w USA i na co się ludzie dziś godzą w imię bezpieczeństwa... Twoje pytanie zostało zapewne spowodowane ostatnimi informacjami i oburzeniem tak na lewicy i prawicy tweetami Trumpa. Nawet w Fox News prezenterom opadły szczęki... I owszem, prezydent sobie nie pomaga wyrazając się tak jak się wyraza, a tweet o Turcji to juz całkowita zenada... I wcale się nie dziwię, ze nawet sojusznicy się zastanawiają czy wszystko jest z nim aby „w porządku”... Ale kwestia wycofania z Syrii nie jest nowa, mówiono juz o tym kilkanaście miesięcy temu, o czym nawet chyba rozmawialiśmy tutaj... Opór resortów siłowych był, jest i będzie duzy, i czesc tamtego planu zdołano storpedowac juz kilkanaście tygodnii pózniej. W ostatnich dniach natomiast, wydaje się, ze ostatnie błędy i problemy prezydenta i całe zamieszanie z impeachmentem wykorzystuje się aby ponownie stworzyc histerię medialną wokół wycofania z Syrii i jakby „przy okazji” na trwałe utopic całą, starą juz przeciez, ideę. Bo co słyszymy? Ze, Ameryka zdradzi sojuszników, zostawi Kurdów na pozarcie Turkom, przegra, ponizy się, straci twarz...? Hello! Wszystko to juz się kiedyś stało... Polacy w II wojnie światowej, Węgrzy zachęcani do oporu w 1956, Wietnam Południowy (ktoś pamięta, ze takie państwo istniało i ponad 15 lat było wielkim sojusznikiem USA?), Kurdowie których Amerykanie po I wojnie irackiej pozwolili Saddamowi wytruc jak stonkę... zeby podac tylko najbardziej nam znane przykłady. Nic strasznego się dla USA wtedy nie stało, wręcz przeciwnie... Media i komentatorzy zachowują się jakby w ogóle nie znali historii, i nie pamiętali, ze teoria domina, którą przez lata uzywano do straszenia społeczeństwa i usprawiedliwiania konieczności kontynuacji bezsensownej wojny w Wietnamie, się nie sprawdziła. Zatem Trump tworzy problemy rózne, dla rządów takich krajów jak Ukraina czy Polska które stawiają wszystko na jedną kartę to jest zimny prysznic i ostrzezenie jak bardzo ryzykowną politykę prowadzą, sposób w jaki to próbuje się przeprowadzic jest nieprofesjonalny, ale z perspektywy interesów stricte amerykańskich wycofanie się z niekończących się zagranicznych wojen jest konieczne. I stanie się prędzej czy pózniej, pytanie tylko – jak pózniej, i w jakim stanie będzie wtedy Ameryka i Zachód. Ostatnie 20 lat nie napawa tutaj niestety optymizmem.
  9. 3 points
    Chciałabym się pochwalić szanownym forumowiczom, że oto właśnie wczoraj nad ranem urodziłam na amerykańskiej ziemi naszego syna! Udało się siłami natury, mimo że duży chłop (4300g) i wszyscy zdrowi Amerykańską służbą zdrowia jestem rozczarowana, za te pieniądze oczekiwałabym naprawdę czegos więcej, a tymczasem z mojej subiektywnej perspektywy - lepszą miałam opiekę i pobyt przy pierwszym dziecku, gdy rodziłam w Warszawie na Żelaznej. No ale jest ok, jak dobrze pójdzie to jutro wypiszą nas do domu pozdrawiamy!
  10. 2 points
  11. 2 points
    W kontekście obecnej dyskusji bardzo polecam przeczytać poniższy tekst. Uśmiałam się mocno, ale to śmiech przez łzy bo tekst bardzo prawdziwy
  12. 2 points
    @Meryll - dam tutaj kilka prostych rad, ktorych z jakis przyczyn ktos nie napisale powyzej. Zadalas pytanie w jakiej kolejnosci organizowac: praca/mieszkanie/szkola/ubezpieczenie (nie przypadkowa). Jezeli dobrze zrozumialem, organizujesz wszystko bez pomocy (lub ze znikoma) osoby w USA. 1. Prosze podaj nam swoj zawod - jest zawsze pewna szansa, ze ktos moze Ci dac przydatna rade dostosowana do Twojej specjalnosci. Ktos polecil Ci WES do dyplomow, a nuz jestes inzynier i bedziesz mogla sobie tym WES podetrzec (dopowiedz sobie reszte sama). 2. Rozumiem, ze szukasz pracy. Skoro juz masz zawezone poszukiwania do 3 lokacji to zdobadz (darmowe) Google Voice number czy cokolwiek podobnego i podawaj w resume. Unikaj podawania adresu zamieszkania (na te chwile) w resume, bys nie odstraszala. Byc moze sa zawody dla ktorych to nie ma znaczenia, wiec tutaj rozeznaj sama, albo zobaczymy co inni napisza. Oczywiscie wszystkie interview kieruj najpierw w kierunku "zrobmy pierwsze przez Skype" etc. 3. Jezeli na 4 miesiace do zaplanowanego przylotu nie uda Ci sie znalezc pracy, wowczas podejmij decyzje do ktorego miasta lecisz i zacznij ponizsze przygotowania. Jesli bedziesz miala zalatwiona prace, to decyzja sie podjela za Ciebie. a) przegladnij strony firm wynajmujacych mieszkania (property management) i zobacz co Ci sie wstepnie podoba, b) wyslij do miejsc gdzie Ci sie podoba (podoba/szkola/blisko pracy/cokolwiek tam uznasz za decydujace) emaila i jezeli nie uzyskasz odpowiedzi zadzwon wkrotce (pamietaj o Google Voice) i powiedz, ze chcesz wszystko przeprowadzic zdalnie i miec w emailach gdyz przeprwadzasz sie z daleka, Doswiadczenie mnie uczy, ze uda Ci sie na pewno znalezc firme, ktora to przeprowadzi zdalnie, pozwoli na podpisanie umowy w dniu przylotu/dzien po, i wowczas wezmie dopiero depozyt. Bedzie tam troche trudnych momentow, ale badz otwarta (powiedza, ze chca zrobic credit check etc, wiec mow prawde), c) majac juz jakies pojecie jaki bedzie Twoj adres skontaktuj sie z odpowiednia jednostka odpowiedzilna za rekrutacje do szkoly. Tam beda raczej bardzo pomocni ludzie - pisz emaile, zadawaj pytania i dzown gdy trzeba. Bierz wszystko na pismie, bo tutaj ludzie sa jacys czesto zapominalscy. Jesli w obecnej szkole dzieci ktos mowi/pisze po angielsku w sekretariacie i da Ci email to juz masz polowe problemow rozwiazanych. d) byc moze do tego momentu juz bedziesz miala jakas prace zaklepana i ubezpieczenie odejdzie z listy zmartwien. Jesli wierzysz w siebie, swoje dzieci i ich zdrowie - podejmij ryzyko i chwilowo nie martw sie o ubezpieczenie. Sama musisz oszacowac poziom ryzyka jaki chcesz miec, wiec byc moze sa jakies ubezpieczenia z Polski ktore bylyby uzyteczne na poczatek (nim znajdziesz prace i prawdopodobnie bedziesz mogla dostac ubezpieczenie stamtad). e) pomysl raz jeszcze, jesli masz szanse, czy wrzesien jest dobrym miesiacem. Dzieci od razu beda musialy pojsc do szkoly (w IA i ND szkola zaczyna sie w drugiej polowie sierpnia, w NY byl to poczatek wrzesnia), a wiec nie beda mieli czasu by sie oswoic. Nie beda w stanie Ci w niczym pomoc na start, a same beda wmagalay pewnej uwagi. Rowniez dobrym pomyslem byloby bys przyleciala okolo 2 tygodnie przed umowionym terminem zaczecia pracy (jesli bedziesz miala juz zalatwiona). 2 tygodnie to zarowno duzo, jak i malo. Wystarczyby ogarnac sprawy podstawowe, ale nie bedzie zadnego czasu na odpoczynek. Duza pomoca byloby gdyby Ci ktos mogl tutaj podac reke na poczatek. Jezeli nikogo nie masz, postaraj sie znalezc. Znajomy znajomej, byc moze czlowiek z forum nawet. Nikt z nas nie lubi klopotow, ale rowniez prawdopodnie nikt nie jest bez serca. Gdy znajdziesz osobe z rejonow Cie interesujacych, i troche komus zaufasz, to pewnie i ktos bedzie bardziej chetny do pomocy. Nie jestem zadnym bialym rycerzem, ale szczegolnie by mnie nie zabolalo, gdybym mial kogos goscic przez 7 dni by pomoc stanac na nogi, zwlaszcza gdybym widziala ze osobie zalezy i ma plan na start. Powodzenia - bedzie trudno. Dzieci prawie na pewno dadza rade - nie bagatelizuj ich, ale wiedz, ze z nimi bedzie lepiej niz obecnie to widzisz. Podstawa to praca, za nia niech idzie mieszkanie i wystartujesz jakos.
  13. 2 points
  14. 2 points
    Co za noblowski tydzień! Wtorek - nagroda Nobla z fizyki - pół nagrody idzie dla dziedziny, w której pracowałam przez kilka dobrych lat, posługując się dokładnie tą metodą, która została nagrodzona. Noblistów spotkałam osobiście na kilku konferencjach, w tym na jednej w Polsce. Środa - Nobel z chemii dla faceta, który siedział w budynku obok na kampusie w Austin. Codziennie idąc do pracy mijałam tablicę o bateriach litowo-jonowych, która jest przy budynku inżynierów. Czwartek - Nobel dla Olgi Tokarczuk, którą czytam i lubię. Duma ogromna
  15. 2 points
    Prosze bardzo. Nikt niczego Ci nie dal. Bo nie przypominam sobie ustawy rzadowej o nadaniu praw praw wyborczych Everden... Przed PiS-em wszyscy wyborcy mieli rowne prawa. PiS odebral czesc praw jednej grupie (glosowanie korespondencyjne). Do tej "gorszej" grupy w miedzy czasie sie przenioslas. I gdy napisalas, ze "dostalas" jakies prawa od Kaczora, co bylo bardzo bledne, koledzy i kolezanki slusznie Ci zwrocili uwage. To tak jakby za kilka lat sie przeprowadzic do gorszej dzielnicy i gorszego domu, i sie cieszyc, ze taka dzielnice "DLA mnie" juz lata temu wybudowano.... Po tym jak Ci na to zwrocono uwage, nastapilo kilka postow do których nie potrzeba wnikliwosci, ale chyba kryptologa...
  16. 2 points
    Żadną - agencja Ciebie zatrudniają musiałaby się o nią starać.
  17. 2 points
    Jesli ktos planuje pobyt w Philly to polecam Eastern State Penitentiary Historic Site. Taka alternatywa do Alcatraz na wschodnim wybrzezu. Bylem wczoraj i dawno nie widzialem tak ciekawego miejsca
  18. 1 point
    A propos tych komunistów i niewiedzy, bo chodziło mi to po głowie przez cały dzień... Komunista komuniście nierówny. Komuniści dzielą się na trzy kategorie: 1. Prawdziwi komuniści. Ci przedwojenni. Wierni oryginalnej doktrynie komunistycznej, a w latach 30-tych i 40-tych wierni Związkowi Sowieckiemu jako ziemskiej emanacji tej idei (choc rzeczywistości idea została wypaczona przez Stalina, który przyjął nacjonalizm rosyjski, a czekan w czaszce Trockiego w 1940 przypięczętował koniec "prawdziwego komunizmu). I.e. Bierut, Wasilewska. Ich juz praktycznie nie ma. 2. Komuniści narodowi, tacy jak przede wszystkim Gomułka. Dla prawdziwych komunistów sama idea państwa narodowego była herezją, i stąd Gomułka przez prawdziwych komunistów był oskarzony i uwięziony za odchylenie "prawicowo-nacjonalistyczne"... Go figure Prawdziwi komuniści po śmierci Stalina w 1953 przegrali, i w Polsce faktycznie komunizm się skończył zanim tak naprawdę się na dobre "rozkręcił", w 1956 roku. Gdyby nie Marzec 1968, a przede wszystkim Grudzień 1970, Gomułka byłby do tej pory uwazany za jednego z największych polskich patriotów, który nie tylko postawił się Sowietom i w najczarniejszych czasach oszczędził nam losu Węgrów i bombardowania lewdwo odbudowanej Warszawy, ale i wywalczył namiastkę stabilnej, choc ograniczonej i przygnębiającej, niezalezności. Gomułkowski narodowy, antyniemiecki i antysemicki patriotyzm to jest do czego do tej pory odwołuje się pośrednio lub otwarcie częsc PiS-u, włącznie z Kaczyńskim. 3. Komuniści "obrotowi". Generacja "prosperity na kredyt" ery Gierka. O ile dla prawdziwych komunistów herezją było twierdzenie komunistów narodowych lat 50-tych, ze "komunizm jest polską racją stanu", tak dla komunistów narodowych herezją było gierkowskie twierdzenie lat 70-tych, ze "komunizm to najkrótsza droga do malucha".... To pokolenie ludzi takich jak Kwaśniewski, Cimoszewicz, Borowski.... Nikt juz wówczas w oryginalną ideę komunizmu nie wierzył, ale gdy wiatr dalej wiał ze Wschodu, dalej grali oni "na wschód". Gdy zaś Wschód zaczął padac a wiatr zaczął wiac z Zachodu, postawili wszystko na Zachód, na USA i Europę. Mozna powiedziec - racjonaliści. Stąd proamerykanizmowi pisowskiemu dorównuje w ostentacyjnym poddaństwie wobec Waszyngtonu tylko rząd Millera lat 2001-2004... Komuniści obrotowi to tylko powiedzmy jedna trzecia obecnej lewicy, choc strukturalnie najsilniejsza. I szczerze powiedziawszy, biorąc pod uwagę, ze zamach majowy wielbionego przez "antykomunistów" Piłsudskiego przyniósł 10 razy więcej polskich trupów niz rządy hunty wojskowej Jaruzelskiego rozpoczęte w 1981... a pózniej ci "komuniści" nas wprowadzili do UE i NATO (czemu katolicka prawica była przeciwna, na czele z panem Macierewiczem w 1999 roku o ile dobrze pamiętam), to Ci "komuniści" nie wydają się dziś tacy straszni.... A juz na pewno duzo bardziej profesjonalni od obecnie rządzących... Co by o PiS-ie nie mówic, ich rządy na dobre wyleczyły mnie z tendencji do popadania w emocje na podstawie filmików i piosenek których przykład zapodałeś... "Nocną zmianę" Kurskiego oglądałem ostatnio "kibicując" zupełnie inne stronie niz jeszcze 10 lat wcześniej ... Zatem to jest ta jedna trzecia... Biedroń reprezentuję tą czesc która ma dosyc tego, ze władza im "wsadza ręce w majtki" i prawnie nakazuje jak mają zyc, bo niewidzialne bóstwa na niebie im kazą to robic.... Będąc liberałem, i znając naukę Chrystusa który w najgorszym przypadku kazał się dziwkom i celnikom "bujac", i w zadnym wypadku nie szukał poparcia wśród stronnictw politycznych Senatu Cesarstwa Rzymskiego... powiem - Fair enough... They've got a point there.... Grupa Zandberga natomiast ma dosyc śmieciówek i róznorakiego wykorzystawania pracowników, tak przez liberałów "post-solidarnościowych", jak i liberałów "post-komunistycznych", w rodzaju Kwaśniewskiego czy Millera, którzy bywali bardziej liberalni od samego Friedman'a... Z tym mam osobiście największy problem (duzo większy niz z jakimiś "komunistami" z zamierzchłej przeszłości.).. bo i tez przez wykształcenie, jak i przede wszystkim osobiste doświadczenie, jestem gospodarczym liberałem.... ale widzę co się dzieje dookoła i w razie czego trzymam otwarty umysł... bo kto wie... moze PiS i @katlia mają rację afterall... - Reagan nas oszukał, liberałowie i korporacje nas wykorzystują, i - "wystarczy nie krasc"... Czas i historia pokaze Dwie ostatnie grupy nie mają z przeszłością absolutnie nic wspólnego, a ich wyborcy przeszłością zainteresowani nie są.... dla odmiany od prawicy, szczególnie tej skrajnej - która przeszłością zyje i oddycha rano, we dnie i w nocy... Biorąc to wszystko pod uwagę, 12.5 procenta zadną miarą mnie nie dziwi.... a osobiście spodziewam się, ze w przyszłości będą mieli duzo, duzo więcej...
  19. 1 point
    Twierdze PiS-u takie jak Rzeszow wydaja sie policzone w blisko 100 procentach. Zostaje jedna trzecia Poznania, Warszawy, polowa Gdanska, Sopot, Gdynia... no i prawie polowa Wroclawia takze, bo w koncu Wroclaw zawsze poddaje sie ostatni @Joanna30 A tu mapka PKW do pobawienia sie: https://wybory.gov.pl/sejmsenat2019/pl/wyniki/sejm/pl
  20. 1 point
    Lewica nie równa się od razu komuniści... a jak już ktoś tu się zachowuje jak komuna to PiS właśnie. Wiec się nie dziwie, że ludzie ciągną w drugą stronę. Nie ma żadnej normalnej alternatywy. KO reprezentuje sobą totalne zero...
  21. 1 point
    Wczoraj zerwałem ostatni owoc z gruszki. Natomiast dziś w nocy przyśniło mi się że ktoś zerwał wszystkie jabłka z mojej jabłoni. Jeszcze zbyt ciemno żeby iść sprawdzić ale coś mi się widzi że ten przykry sen spowodowała zbyt późno zjedzona kolacja.
  22. 1 point
    Ja mam nr 23xxx i też cisza. DS 260 wysłany z polskiego IP. Czekam spokojnie. Biuletyn na listopad to dopiero 6000. Do zobaczenia wszystkim w Ameryce
  23. 1 point
    CA (i zdaje sie NY) generalnie roznia sie od wiekszosci stanow - prawie cala reszta wymaga legalnego statusu imigracyjnego. EAD - Employment Authorization Document, AP - Advanced Parole.
  24. 1 point
  25. 1 point
    Po co nowy. Czy w instrukcji jest napisane ile ma byc ważny? Nie? To znaczy że ma być ważny w momencie rejestracji. Nadgorliwosc jest gorsza od faszyzmu.
  26. 1 point
  27. 1 point
    Sondaży mam po kokardę. Codziennie inny, ba - nawet dwa, trzy razy dziennie. To normalnie powinno być zakazane
  28. 1 point
    Chcesz zmniejszyć - używaj skalowania, np. GIMP albo Photoshop. Druga sprawa, co do narzędzia od US - ono nie robi takiej masakry z fotkami, które nie są przesadnie za duże (użyj np. fotek w okolicach 1k pikseli, a nie takie prosto z telefonu). Jeśli wrzucisz typową fotografię prosto z komórki, to najpewniej będzie to tragedia w końcowym rezultacie :). (przykładowo Photoshop - Image - Image size... i zaznaczona opcja "do not constrain aspect ratio", bo to jej brak robi rozciąganie) W przypadku cięcia do kwadratu (ale to lepiej dać zrobić narzędziu od US) - Crop tool.
  29. 1 point
    Aż mi się przypomniało z filmu „Poranek Kojota”: Młody kojot, który podczas swojej nocnej wyprawy dał się złapać w sidła, długo nie rozumie tego co się stało. Zazwyczaj dopiero nad ranem uświadamia sobie swoje tragiczne położenie. Wtedy, bardzo często, w akcie ostatecznej desperacji, młody kojot woli odgryźć sobie uwięzioną łapę niż dać się schwytać wąsatemu meksykaninowi.
  30. 1 point
    Jeśli wiza nie jest z kartofla... to chyba OK.
  31. 1 point
    Nie, po prostu próbowałem kilka razy. Za każdym razem wywalało się gdzie indziej, wiec moim zdaniem to ich strona technicznie leży
  32. 1 point
    W 2015 zarejestrowalo sie 27576 osob, takze chyba dane z tej strony uwzgledniaja wszystkich... Rejestracja telefonicznie / faxem / listem pewnie wyglada tak, ze w kazdym konsulacie siedzi sobie jakis stazysta i pracowicie klepie to do formularza na https://ewybory.msz.gov.pl ...
  33. 1 point
    Z Turcją to trudno powiedziec co będzie w dalszej perspektywie, ale wagę w regionie mają zbyt duzą aby Amerykanie sami z siebie kiedykolwiek zdecydowali się ich z NATO wypchnąc, nawet przy Trumpie u władzy. Prędzej sami Turcy się na to zdecydują. I to tez będzie zalezec od tego jak daleko pójdą w autorytaryzm i islamizację państwa pod rządami Erdogana i jego partii "Sprawiedliwości i Rozwoju" (brzmi znajomo? ) Profil tureckiej interwencji w Syrii tez przez lata się zmieniał. Na początku głównym celem było zatrzymanie fali syryjskich uchodzców (do tej pory Turcy mają ich u siebie ponad 3 miliony). Ale, ze uchodzcy okazali się byc świetną kartą przetargową w róznych dyskusjach z Unią Europejską - bo jak coś, to Turcy otwierają granicę i w Europie mamy powtórkę roku 2015... - zatem problem ten zszedł trochę na drugi plan... Potem doszła obawa przed wpływami irańskimi. Ostatnio natomiast wygląda na to, ze zaczęły się u tureckiej elity rządzącej jakieś rojenia o odbudowie pozycji Turcji na Bliskim Wschodzie znanej z czasów osmańskich... a takie ciągoty nigdy nie wrózą nic dobrego. Nie do końca. Tak, Putin chciałby wyjścia Turcji z NATO, bo to by w jego oczach osłabiło sytuację strategiczną USA... ale z drugiej strony taka Turcja wcale nie stałaby się sojusznikiem Rosji, a wręcz przeciwnie - byłaby duzo bardziej nieprzewidywalnym i tym samym trudnym w stosunkach państwem. Rosjanie i Turcy nie mają wiele wspólnych interesów, a mają za to duzo kwestii konfliktowych, i kilka potencjalnie wybuchowych.. Omawiana tutaj amerykańska "zdrada" Kurdów juz zowocowała wezwaniami władz syryjskich do Kurdów - "Ojczyzna wita wszystkich swych synów, Damaszek z powodzeniem rozwiąże wszystkie syryjskie problemy, bez przemocy - zadeklarował wiceszef MSZ Faisal Mekdad. Odnosząc się do planowanej tureckiej ofensywy oświadczył, że władzę będą broniły całego terytorium Syrii i nie zgodzą się na okupację nawet skrawka syryjskiej ziemi." Dokładnie tak jak analizują Zydzi - https://www.jpost.com/Middle-East/Kurdish-Militia-in-Syria-Likely-to-Join-with-Assad-Putin-604027 I o ile częsc Kurdów nigdy nie powróci do Asada, kolejny rozłam wśród rebelianów jest prawie pewny... Zatem w Syrii generalnie wszyscy są przeciw wszystkim, i od 8 lat co jakiś czas zmieniaja lekko konfiguracje. Państwo zamieniło się w jeden wielki poligon wojskowy na którym "cwiczą" nie tylko mocarstwa, regionalne państwa, terroryści i buntownicy, ale takze wszelkiego rodzaju najemnicy i grupy zmilitaryzowane. Nie wiem czy słyszeliście o Polakach o których było głośno jakiś czas temu, nazwali się "Gniew Eufratu" czy coś takiego. Ochotnicy, którzy się zorganizowali i pojechali do Syrii zabijac islamistów. Dawali regularne updaty na Facebook'u... Zatem jak się temu przyjrzec głębiej, to jest to jedna wielka katastrofa bez widoków na koniec, i powtórze - o ile wykonanie jest słabe, tak instykt Trumpa aby umyc ręce i uciekac od tego najdalej jak się moze, są słuszne. I tutaj zakładam się o dobre wino, ze tak samo jak juz bywało wielokrotnie w przeszłości gdzie indziej, ta broń zostanie za jakiś czas uzyta przeciwko amerykańskim zołnierzom... Ale pieniądze korporacjom nie śmierdzą, interes producenci bronii zrobili (i dalej robią), a ze - jak to w USA mawiają - to nie broń zabija, to zły człowiek zabija.... to wszystko jest okej.......
  34. 1 point
    To jest odpowiedź z serwera. Nie zależy od systemu operacyjnego.
  35. 1 point
    Mój dyplom został nostryfikowany przez WES, przeliczyli ilość godzin i praktyk na credit hours i mam oficjalnie magistra w USA. Do niczegi mi się to nie przydaje, ale miło wiedzieć
  36. 1 point
    Gratulacje! Wszystkiego dobrego dla mamy, synka i calej rodziny!
  37. 1 point
    Gratulacje! I niech się zdrowo chowa!
  38. 1 point
    Ooo to niedobrze. Ja wyslalam moje pociechy do nursery na wszystkie noce kiedy bylam w szpitalu. Na dodatek maz byl ze mna w pokoju i spal na rozkladanym lozku bo oboje potrzebowalismy tych calych przespanych noc
  39. 1 point
    Jak będziesz szukała miejsca do zamieszkania (wynajęcie albo zakup) to spójrz proszę na serwis zillow.com. Dla każdej nieruchomości określone jest do jakiej szkoły przynależy. Każda ze szkół na poziomie elementary, middle czy high będzie "wyceniona w rankingu" - ten ranking to punktacja pomiędzy 1 i 10. Im wyższy ranking to szkoła jest "lepsza". Generalnie szkoły z punktacją 9-10 to szkoły gdzie Amerykanie chcą być zrejonizowani. Nieruchomości będą droższe aczkolwiek zapewnisz dzieciom lepszą edukację. Jak dzieci będą się zapisywać na klasy zwróć uwagę aby zapisywały się na klasy typu Honors lub AP - im więcej takich klas uzbierają tym większe szanse będą miały aby dostać się potem do szkoły. Pozostałe formalności to zależy czy zamykasz za sobą wszystkie drzwi w Polsce czy też nie. Jak tak to mieszkanie trzeba sprzedać, wymeldować się. Pobierz z urzędów Zupełne (czyli pełne) akty urodzenia swoje i dzieci. Jak jesteś rozwiedziona to wszystkie wyroki rozwodowe musisz pozbierać, jak jesteś wdową to zapewne akt ślubu zupełny musisz wydobyć plus akt zgonu małżonka - generalnie pozbieraj wszystkie możliwe "papiery" - załatwianie ich z USA jest kosztowne i długotrwałe. Posprzedawaj wszystko co nie zabierasz ze sobą, pozamykaj konta, pospłacaj kredyty, wyrejestruj się z abonamentu RTV. Poeeinformuj Urząd Skarbowy że się wyprowadzasz, poinformuj urząd miasta / gminy że się wyprowadzasz - to chyba wszystko co trzeba zrobić Wystarczy poinformować szkoły - ja nie informowałem kuratorium, że się wyprowadzam. Wymelduj się z adresu zamieszkania. Jak najstarsza pociecha to SYN to dowiedz się czy nie musi w wojsku jakoś poinformować o ile został zarejestrowany. Jak będziesz miała szczegółowe pytania to wal jak w dym na to forum - tu jest wilu życzliwych ludzi co przeszli ten sam proces
  40. 1 point
    Rozumiem jego punk widzenia. Jest bardzo charakterystyczny dla imigrantów od dziecka, młodych zdolnych, lub tych którzy się bardzo szybko do nowego środowiska dostosowali. W UK przed Brexitem mówił o tym Nigel Farage, i w duzej mierze się to sprawdza. Nie jest tez tajemnicą, ze wielki procent nielegalnych imigrantów to nie jest społeczna śmietanka ich krajów pochodzenia... Głośni, brudni, antyspołeczni, trzymają się w kupie i mają wyrąbane na otoczenie. Tak było często z Irlandczykami, Włochami, Polakami, a potem i teraz ze wszystkimi innymi nacjami. Zatem dla tych którzy odnieśli sukces pojawia się tym większy impuls aby się od nich odciąc... ...i większe ryzyko, ze się popadnie w przesadę. Bo czy ktoś ryzykował zycie przeprawiając się przez Rio Grande czy pustynię tą i ową aby dostac darmową wejściówkę do zoo? No nie sądzę... Zwłaszcza, ze trzeba się wcześniej zarejstrowac, dostac illegal ID czy coś podobnego... Tego typu inicjatywy, czy legislacja będąca tematem obecnego wątku, są obwarowane warunkami, "ifs" and "buts", i o ile w prasie brukowej brzmią szokująco, w rzeczywistości są kapiszonami, co i ludzie tez raczej wiedzą. Bo chyba nikt nie sądzi, ze ktoś rzeczywiście będzie musiał kiedyś zapłacic cwierc miliona dolarów za wyzwisko? Pomijając juz słuzbę zdrowia, która sama w sobie jest scamem okradającym wszystkich, podatnicy, w tym nielegałowie, płacą przykładowo duzo więcej na dofinansowanie nierentownego rolnictwa, w którym miejscowi pracowac nie chcą, i które musi z konieczności polegac na nielegalnej sile roboczej, niz na jakieś lewicowe idealistyczne programy... W świetle prawa, dofinansowuje się coś, co się nie opłaca, i gdzie do pracy trzeba ściągac obcych... Gdzie tu ten wolnorynkowy sens? Siły polityczne najgłośniej "walczące" z imigracją, a w dzisiejszych czasach sa to niestety Republikanie, ograniczają do minimum mozliwości imigracji legalnej, i jednocześnie poprzez swoje działania, w rzeczywistości zwiększają imigrację nielegalną... Osobiście podejrzewam, ze celowo. Dlaczego? A no dlatego, ze po pierwsze - wpajana ludziom od dzieciństwa ideologia wolnego rynku kończy się dziś w USA na jednostce. Korporacji - przemysłowych, finansowych (tak jak widzieliśmy w 2008 roku), czy innych, a juz na pewno rządu! - nie dotyczy. Ty zawalisz, wylądujesz na ulicy. Korporacja zwali... tak długo jak jest wytarczjąco duza i ma powiązania - podatnicy ją uratują... a dyrektorzy wypłacą sobie bonusy. A po drugie - robi się to po to, aby mozna było na tej taniej sile roboczej zarobic, a potem - na tych ludzi szczuc... Tak jak obecny Prezydent, który skrupułów aby zatrudniac nielegalnych imigrantów jakoś nie miał... Prezydent, który reprezentuje środowisko które chciałoby dokończyc dzieła zniszczenia praw pracowniczych.... i który jednocześnie się oficjalnie "dziwi" ze do USA nie ciągną Norwegowie, ale w większości ludzie z "shithole countries"... W USA nie ma absolutnie zadnej siły politycznej która chciałaby na powaznie zając się problemem, bo nikomu się to nie opłaca, a juz na pewno nie Trumpowi i Republikanom. Jeśli sprawy będą szły dalej tak jak idą, to obawiam się, ze wyjazd do New Jersey nie wystarczy...
  41. 1 point
    Powod jak najbardziej jest. Ale butelek nie zabraknie bo ja -- ku wstydu narodu - mam tak slaba glowe do alkoholu ze po 3 kieliszkach czegokolwiek jestem raczej pod stolem. (No i piwa nie pije bo nie lubie. Czy wiesz jak glupio mieszkajac w Denver?)
  42. 1 point
    Gratulacje @MeganMarkle, dla "majstra" też. A potomek może zostać prezydentem!
  43. 1 point
    A my za 3 tygodnie lecimy w końcu do Izraela! Dałam radę spakować wszystko na 2 tygodnie dla 2 osób do 3 bagaży podręcznych (mamy prawo do 4 ale zawsze lepiej mieć mniej bagażu IMO) o wymiarach 23X41X51cm, w dodatku każdy nie mógł ważyć więcej niż 7 kilo. Najwięcej z wszystkiego waży nasz sprzęt do snorkelingu (płetw nie zabieramy, wypożyczymy). Pomaga fakt że w naszym AirBnB jest pralka i suszarka. Tym niemniej chodzę dumna jak paw jaka to zaradna jestem Po powrocie zdam dokładną relację
  44. 1 point
    Możesz ubiegać się o ESTA, jak Ci system zatwierdzi - możesz podróżować na ESTA. Jak nie zatwierdzi - idziesz po wizę.
  45. 1 point
    Kings w NBA. To jedyna drużyna zawodowa w Sacramento. Futbolu ani baseballa zawodowego nie ma.
  46. 1 point
    O jakich danych mówisz? Wpisz w google "entry level programmer salary facebook in silicon valley" - mi wyskoczyło, że zaczyna się od $150k. FYI: W naszej firmie dyrektor programistow zarabia mniej (znaczaco) od programistow:) Wbrew pozorom to jest zawód, gdzie kariera menadżerska nie podwyższa Tobie uposażenia. Aczkolwiek ci goście pracują po 12-14 godzin i często po 4-7 latach są tak wypaleni, że rozpoczynają karierę menadżerską, która może być spokojniejsza. Znacie aplikacje "blind" na komorki? To jest miejsce gdzie pracownicy korporacji wymieniają się anonimowo informacjami wewnetrznymi o firmie. Jednym z popularnych "use casow" jest informowanie o kwotach kontraktów, tak aby ubiegając się o pracę społeczność "wołała" odpowiednio dużo. Zainstalujcie i wpiszcie w profilu, ze was interesuje Facebook, Google, Microsoft, Amazon - mozna sie przerazic o jakich kontraktach oni piszą. W SV obecnie pensja dla poczatkujacego (zaraz po graduacji) programisty to 115-125k + 35-50k bonusu rocznego w akcjach (wyplacanego raz rocznie przez pierwsze 4 lata kontraktu) + czesto signing bonus 10-20k. Tak wiec TC w postaci 175-195k dla absolwenta rozpoznanego uniwersytetu (UC np) to norma. Polecam artykuł CNBC: https://www.cnbc.com/2019/06/14/how-much-google-facebook-other-tech-giants-pay-software-engineers.html "Entry level engineers can make over $150,000 from Google or Facebook, according to some estimates" "estimates that a Level 3 at Google, or an entry-level engineer who likely just graduated from college, should make $189,000 in total compensation" Programisci doswiadczeni 3-5 lat (najlepiej u konkurencji) szybko rosną w wymaganiach. Ten sam artykuł: "Compensation goes up as level goes up and can even accelerate in an exponential fashion, the website’s founders said." "For example, at Google a Level 7, which is considered the top level for the vast majority of engineers, can make $608,000" A propos: Ktoś te domy w SV (Palo Alto) kupuje - to nie jest tak że Zuckerberg kupuje ich setki / tysiące. Są tam ludzie, których stać na płacenie 12k+ mortgage miesięcznie. Poza SV ci sami programiści są zupełnie inaczej (niżej) opłacani. Stąd wiele firm przenosi centra programistyczne do Austin / Denver / Phoenix. Innym takim miejscem gdzie jest obecnie "raj" dla programistów to Seattle - tam płace potrafią też być astronomiczne. Teraz wyczytałem, ze OP dostał ofertę w Sacramento - tam zarówno koszty życia jak i pensje są inne. Bardzo dobra miejscówka
  47. 1 point
    Zniesienie wiz to bardziej zniesienie obowiązku posiadania wizy w paszporcie do przekraczania granicy. Wszystkie wizy B1/B2 zachowują ważność. Co więcej - nie ma obowiązku występowania o ESTA przy podróży do USA - nawet po wprowadzeniu programu możesz wystąpić o wizę B1/B2 jeśli w jakiś sposób bardziej Ci ona odpowiada (np. planujesz wyjazd na dłużej niż 3mce). ESTA to raczej forma ułatwienia podróży do USA, dodatkowa opcja na przekroczenie granicy, niż zastępnik wiz.
  48. 1 point
    ja zawsze powtarzalem, kto mial dostac wize ten ja dostal, kto ma dostac, ten dostanie bez problemu. Normalnych podroznych nie boli te 600 zyla za pojscie do ambasady.
  49. 1 point
    Ubiegając się o ESTA będziesz musiał odpowiedzieć na 9 tzw "Eligibility questions" Oto one: 1. Do you have a physical or mental disorder; or are you a drug abuser or addict; or do you currently have any of the following diseases (communicable diseases are specified pursuant to section 361(b) of the Public Health Service Act): Cholera, Diphtheria, Tuberculosis infectious, Plague, Smallpox, Yellow Fever, Viral Hemorrhagic Fevers, including Ebola, Lassa, Marburg, Crimean-Congo, Severe acute respiratory illnesses capable of transmission to other persons and likely to cause mortality. 2. Have you ever been arrested or convicted for a crime that resulted in serious damage to property, or serious harm to another person or government authority? 3. Have you ever violated any law related to possessing, using, or distributing illegal drugs? 4. Do you seek to engage in or have you ever engaged in terrorist activities, espionage, sabotage, or genocide? 5. Have you ever committed fraud or misrepresented yourself or others to obtain, or assist others to obtain, a visa or entry into the United States? 6. Are you currently seeking employment in the United States or were you previously employed in the United States without prior permission from the U.S. government? 7. Have you ever been denied a U.S. visa you applied for with your current or previous passport, or have you ever been refused admission to the United States or withdrawn your application for admission at a U.S. port of entry? 8. Have you ever stayed in the United States longer than the admission period granted to you by the U.S. government? 9. Have you travelled to, or been present in Iraq, Syria, Iran, Sudan, Libya, Somalia or Yemen on or after March 1, 2011? Odpowiedź twierdząca na jedno z nich "most likely" spowoduje, że wniosek o ESTA zostanie odrzucony i będziesz musiał udać się do ambasady. A ponieważ odpowiesz pozytywnie na pytanie 7 stąd też duże prawdopobieństwo odrzucenia wniosku o ESTA.
  50. 1 point
    Ja mieszkam w Orange County - południe od LA. Polonia w tej okolicy jest nieliczna, mocno rozproszona i mało zorganizowana. Szkoły publiczne są bardzo dobre (tu gdzie mieszkam), ale przekłada się na to na ceny nieruchomości, które są przez to wysokie a nawet bardzo wysokie - jak poszukasz tańszych nieruchomości od razu szkoły są słabsze. Na zillow można szukać nieruchomości ustawiając w filtrze poziom szkoły jaki oczekujesz mieć w okolicy. W mojej okolicy większość szkół do 9 lub 10 (w skali 1-10). Czuję się tu bardzo bezpiecznie. Nie mam porównania do wschodniego wybrzeża (przeniosłem się tutaj prosto z Polski). Korki są przeogromne - rozwiązaniem jest "home office contract", nie wiem czy w każdej branży jest on możliwy. W mojej firmie menadżerowie bardzo chętnie zgadzają się na pracę z domu (aczkolwiek u mnie firma jest niechętna w zwracaniu kosztów internetu czy wyposażenia "home office"). Przez co w biurze nominalnym do którego należę byłem chyba z 4 lata temu, a korespondencję ważną proszę aby mi przesyłać na adres domowy. Inny pomysł to zamieszkanie możliwie bliskie biura. Ceny wysokie - wyższe niż w reszcie kraju. Pogoda świetna. Ludzie mieszkający wokół bardzo życzliwi. Kalifornia da się kochać
×
×
  • Create New...