Jump to content

Leaderboard


Popular Content

Showing content with the highest reputation since 08/17/2019 in all areas

  1. 8 points
    Tak na marginesie - jest jeden aspekt o którym się nie wspomina rozważając koszty życia - otóż różni ludzie mają różne podejście do pieniądza. W Ameryce jest powszechne (przynajmniej z tego co widzę wokół siebie u przeciętnych ludzi) życie bardzo konsumpcyjne, przejadanie na bieżąco wszystkiego co się ma na wygodne życie i fajne gadżety typu super samochód. 5 kart kredytowych i życie od pierwszego do pierwszego. Wtedy faktycznie taka osoba z mniejsza pensja może uznać że żyje na poziomie bo „na wszystko ją stać”. Ja np z mężem mam inne podejście, staramy się jak najwiecej odkładać, co najmniej polowe zarobków - żeby mieć zabezpieczenie na przyszłość, na studia dla dzieci, na wczesna emeryturę itp. Wiec ten sam próg zarobków będzie dla nas nie do zaakceptowania i na wiele rzeczy uważamy że nas nie stać i sobie odpuszczamy. Ten aspekt wg mnie zniekształca mocno wszelkie porównania „czy można spoko żyć i za ile”, bo każdy m inną definicje tego co to znaczy „dostatnie życie” i co to znaczy „wegetacja od 1 do 1go”.
  2. 4 points
    Gdy wyczytuja moje nazwisko gdziekolwiek i czytajacy sie opluje wiem ze wołają wlasnie mnie.
  3. 3 points
    Dzisiaj mija dokładnie rok naszego pobytu tutaj a za tydzień mamy closing na nasz pierwszy dom a dokładnie townhouse. Tak jak wspomniała @mola po przeliczeniu kosztów wynajem w dłuższej perspektywie się w ogóle nie opłaca. Podpisujac kontrakt na wynajem obecnego mieszkania od początku chcieliśmy jak najszybciej kupić coś swojego. Trochę było ciężko dostać kredyt po kilku miesiącach tutaj ale w końcu udało się znaleźć bank który nam go zaoferował na niezłych warunkach. Dajemy 20% downpayment i nasza miesięczna rata będzie wynosić praktycznie to samo co płacimy obecnie za rent. W przeciwienstwie do @MeganMarkle mam nadzieje ze recesja nie nadejdzie i rynek nieruchomości nie zacznie tracić
  4. 3 points
    Pierwszy raz się zafatyguję i dam tu komuś minusa, ale to jest szokuący i okropny wpis, zwłaszcza, ze wygląda na to, ze jest szczery. To nie jest "prawie wstyd się przyznac"... to jest po prostu "WSTYD". P.S. Terminu "Białoruś Zachodnia" przed wojną uzywało się tylko w KPP, i w Związku Sowieckim, i to tez nie często. Do powszechnej świadomości wszedł on dopiero po pakcie Ribbentrop-Molotov i upowszechnił się w czasach najczarniejszej okupacji sowieckiej lat 1939-41. Zatem proszę go nie wiązac z określeniem "międzywojnie", które generalnie ma w Polsce pozytywne konotacje, i - o ile czyimiś przodkami nie byli sowieccy agenci w II RP - nie ma absolutnie nic wspólnego ze wspomnianą "Białorusią Zachodnią"...
  5. 3 points
    @katlia & @mola nie muszę dodawać że forumowicze oczekują fotoreportażu.
  6. 2 points
    No! To mnie qrde nie strasz! edit: juz bossa nie bede pytal bo bym na glupka wyszedl.
  7. 2 points
    Ja mysle, ze jak sobie @Invictus95 poklika troche tutaj: https://www.huduser.gov/portal/datasets/il.html#2019_query to bedzie mial lepsze rozeznanie. Nie sadze, ze nalezy pisac na forum jakas rozprawe i definiowac kazde pojecie, ale niechze to zycie o ktorym wspomina @Invictus95 nie sprowadza sie do 'od czeku do czeku', ale ma widoki na lepsza przyszlosc dla siebie i rodziny. Nie umiem odniesc sie do 2.5k PLN obecnie. Nam jest w stanach lepiej, zycie jest tutaj tansze niz w Polsce, ale nie nalezy sie napalac, ze za np. $40k (czyli ca. 19/h) bedziesz bardziej szczesliwy tutaj niz w Polsce. Odpowiedzialnosc, obowiazki i pewien poziom niepewnosci (na wielu plaszczyznach) jaki doswiadczasz bedac tu pierwszym pokoleniem immigrantow (mam nadzieje, ze tylko 1-wszym) ma swoja cene, ktorej ja nie podejme sie by przeliczyc na $.
  8. 2 points
    No dokladnie tak bylo. Mimo ze mi sie nic nie stalo to przezywalam bo zamieszanie sie zrobilo wokol tak naprawde niczego. Dziekuje due date mam na 18 stycznia, czuje sie juz dobrze ale mam niestety hustawki nastrojow i bardzo latwo mnie doprowadzic do placzu praktycznie bez powodu sama nie ogarniam tego czasami. W ostatnim czasie dodatkowo mam goracy okres w pracy i sporo innych rzeczy mi sie zwalilo na glowe z ktorymi zostalam sama bo maz wyjechal na kontrakt I wraca dopiero za miesiac. Ale jesli chodzi o dzidzie to sie rozwija okej, prenatalne wyszly idealnie a lekarke mam taka spoko ze mowi mi tylko tyle ile powinnam wiedziec i dzieki temu jestem o wiele spokojniejsza i ufam jej a nie ze wszystko musze wiedziec i zawsze jestem najmadrzejsza bo ja tak zwykle mam ze jestem mega upierdliwa a tu udalo sie lekarce mnie okielznac I jakos tak ta ciaza przebiega spokojnie, staram sie bez powodu nie panikowac. Ale jak to w zyciu nie moze byc za pieknie i wlasnie takie kwiatki jak ta stluczka mi psuja moj swiety spokoj doslownie ciagle sie cos dzieje, jak jedno sie skonczy to zaraz cos innego. No coz, dorosle zycie, chcialam to mam Sent from my iPhone using Tapatalk
  9. 2 points
    Jakby się kto pytał, gotowe. Po lewej peanut butter. W moim sklepie dla biednych imigrantów nie było almond butter i musiałem do Safeway na drugą stronę ulicy się fatygowac a efekt na prawym talerzu.
  10. 2 points
    To ja jeszcze podrzucę przepis bardzo "kawalerski" z moich ukochanych mojewypieki.com 280g masła orzechowego 1 duże jajo 1/3 szklanki cukru. Zmiksować aż masa będzie "do lepienia" (kitchen aidem jakoś minutę dwie), lepić kulki wielkości orzecha włoskiego (powinno wyjść koło 15). Rozpłaszczyc widelcem. Piekarnik 180C, 12 minut albo minutkę dwie dłużej aż będą rumiane. Robi się doslownie 5 minut, a mój syn uwielbia. Pełny opis tu: https://www.mojewypieki.com/przepis/proste-ciastka-orzechowe
  11. 2 points
    Cześć, Razem z żona zawdzięczamy temu forum i jego użytkownikom sporo wiedzy, więc chcielibyśmy też się nieco podzielić z wami naszymi doświadczeniami. W Stanach jesteśmy już pół roku, czy żałujemy? Absolutnie nie! Początek nie był taki wymarzony. Nie wszystko szło po naszej myśli, a ogarniecie się w nowym miejscu i sytuacji zajęło nam ok 2 miesięcy. Jeśli też myślicie nad tym czy jechać to pewno zastanawiają was koszty. Poniżej wrzucam nasze wydatki poniesione przed wyjazdem i kilka pierwszych tygodni po przylocie. Jeżeli ktoś zastanawia się jak wygląda sprawa szybkiego wzięcia ślubu i dołączenia drugiej osoby do wniosku, zabrania ze sobą pieska, poszukiwania i wynajmu mieszkania, kupna i rejestracji samochodu lub jak załatwić amerykański numer z całkiem dobrą ofertą jeszcze w Polsce to śmiało piszcie. Opowiemy to wszystko z naszej perspektywy. PS. jako ciekawostkę na temat szukania pracy, mogę powiedzieć że zdarzają nam się telefony 4 miesiące po wysłaniu CV Urządzenie mieszkania po studencku, ale mniej więcej pokazuje koszty poniesione na dwie osoby PS2. Jak by ktoś myślał na Texasem albo był w Austin to zapraszamy na piwko
  12. 1 point
    Mysle, ze jest to zbytnie uogolnienie sprawy i ze jest roznica pomiedzy "zerowaniem", to jest powiedzmy - udzielaniem wysokooprocentowanych kredytow zdesperowanym ludziom... a tym o czym pisze @Pawex1972 ... a pisze on przeciez jedynie o wykorzystywaniu mechanizmow wolnego rynku dla zmaksymalizowania wlasnych korzysci w sposob jak najbardziej podstawowy i "przyzwoity" - kupuj tanio, sprzedawaj drogo... Wrecz "disneyowska" wersja tego co sie dzieje na Wall Street czy w rzadzie. Jesli to jest zerowaniem na ludzkim nieszczesciu, no to zerowaniem jest w takim razie caly system kapitalistyczny i wiekszosc naszych codziennych zachowan... No bo czy jest tu ktos kto nie kupil nigdy niczego w promocji, na wyprzedazy (czyli - ponizej ceny oczekiwanej przez producenta czy sprzedawce, co jest dla niego czesto nieszczesciem, a dla dzieci z fabryki produktu gdzies w Indonezji nieszczesciem jest jeszcze wiekszym), lub bron Boze czy aby ktos czegos nie kupil z zamykanych sieciowek, jak Sears, przeciez tyle ludzi poszlo na bruk, nieprzyzwoite byloby korzystac z takich nieszczesc oszczedzajac na opiekaczu czy telewizorze... Nie wiem czy Pawel sie zle wyrazil, czy tez zostal zle zrozumiany, ale rzuciliscie sie tutaj na niego jakby on sam jedyny mial moc sprawcza sprowadzenia na Ameryke recesji... A to co on w moim rozumieniu chcial przypomniec i przekazac, to raz, ze recesja przyjdzie, bo okresowe zalamania sa integralna podstawa systemu, a dwa, ze trzeba sie na nia przygotowac - i - w takim stopniu w jakim to indywidualnie mozliwe - wykorzystac. Bo to czy @MeganMarkle zartowala czy nie jak to ktos wczesniej pisal, nie ma zadnego znaczenia. Gdy przyjdzie zalamanie, przygotowans Megan z zaoszczedzonych pieniedzy dom jakiegos nieszczesnika (ktory dzis jest pewnie na gorze drabiny spolecznej) kupi, i nie bedzie w tym nic zdroznego czy niewlasciwego. Wrecz przeciwnie, ludzie korzystajacy, "zerujacy" na recesji sa niezbedni aby z recesji wyjsc. I kto wie, moze mniej "zeruja" niz my wszyscy codziennie. A juz przynajmniej Ci nieliczni którym rzeczywiscie uda sie trafnie przewidziec zachowania rynkowe zarobia majatek. Natomiast masy spoleczne, kupujac wszystko w internecie, korzystajac z Amazonow, Uberow, tych jezdzacych i tych karmiacych, wykanczaja od lat szerokie spektrum rynku uslug i niezaleznego biznesu, robia dokładnie to samo, tylko ze oszczedzaja i zuskuja na tym tak naprawde grosze... Zatem, hold your horses....
  13. 1 point
    Oficjalne dane za Lipiec 2019: Country Reg DV1 DV2 DV3 Total Poland EU 8 5 3 16 Łącznie w DV19 dla Polaków: 170 wizy (85 wylosowanych)
  14. 1 point
    Bo sam fakt ze otrzymaliscie taki duzy credit juz sporo znaczy. A swoja droga, bardzo lubie czytac o Polakach -- jak Ty, mola! -- ktorzy tak szybko daja sobie tu rade. Megan jest inteligentna, wszystko przemysli, przeanalizuje i wyladuje swietnie finansowo. W ogole Polacy ktorych znam podchodza do pieniedzy z sensem, chyba dlatego ze byli zmuszeni do dyscypliny finansowej w kraju. Niemniej mi sie to bardzo podoba.
  15. 1 point
    Moja koleżanka leciała do NYC z dosyć nietypowymi zwierzątkami (świnki morskie - vel cavie domowe ). I z tego co pamiętam jedyną linią która sie zgodziła wziąć obydwa świniaki na pokład (a nie do luku bagazowego) był Fin Air. Stąd jej blog o życiu za oceanem nazywa się "Świnki przez Helsinki"
  16. 1 point
    Nie wyklucza się. Jak ją dostaniesz najniższą chociaż to jesteś ubezpieczona zdrowotnie
  17. 1 point
    Sledztwa za bardzo nie ma, bo mniej więcej panietam imie I nazwisko, ale dzis w pracy byl zap...el i na dodatek po powrocie do domu, okazalo sie ze moj nowy telefon przyszedl i trzeba bylo go jakos zorganizowac i fajsa mi sie odechcialo. Wroce do tematu jutro. Po prostu trzymam Cie w napieciu, zaproszenie moze przyjsc w kazdej chwili
  18. 1 point
    Nie mam zielonego pojęcia szczerze mówiąc, szukałaby informacji w necie. Moje na razie małe wiec się zastanowię jak podrosną. W PL z tego co pamiętam poniżej 12 lat musi ktoś być zawsze z dzieckiem w domu, ale nie wiem jak w usa..
  19. 1 point
    Pozwolę sobie odpowiedzieć - zależy od stanu i przepisy są raczej płynne: https://www.workingmother.com/when-can-you-leave-your-kids-home-alone
  20. 1 point
    @Pawex1972 zalezy od stanu, tutaj masz summary: http://www.freerangekids.com/laws/
  21. 1 point
    Na prowincji na Midweście (serdecznie pozdrawiam) przedszkole 1000$ na miesiąc to nie luksusy, tylko norma. Może da się jeszcze zejść z ceny do 900$, ale za mniej to już bym się bała, że program nauczania jest zbieżny z programem TV. Wejdź sobie na zillow.com i poszukaj ofert na wynajem w okolicach wspomnianego wyżej Islip. Ja szukałam ofert 2 bedroom, bo to absolutne minimum dla rodziny 2+2. Ceny oscylują w granicach 2 000$/mc. Czyli z Twoich 40 000 rocznnie 24 000 Odpada Ci na łysy czynsz. Zostaje Ci w budżecie raptem 16 000$. Poślesz dziecko do przedszkola? To masz 5 000$ rocznie (lub niecałe 420$ miesięcznie) na resztę: prąd, gaz, ubezpieczenie domu i auta, jedzenie, ubrania. Żona zostaje w domu z dzieckiem? To 1300$ miesięcznie. I teraz liczę po stawkach jakie ja płacę - samochód: 200$ za paliwo i ubezpieczenie, co najmniej drugie tyle jeśli dochodzi kredyt. Drugiego nie liczę - bo Cię nie stać. Zakupy podstawowe - około 800$/mc. I już jesteś na 0. Nie liczę nigdzie kosztów ubezpieczenia (co najmniej kilkaset dolarów za średnio kiepski plan, do którego bedziesz dokładać grube pieniądze przy każdej wizycie i recepcie), ubrań i butów, które w Twoim przypadku już są luksusem. Jeśli zarabiasz te 10k więcej - masz luksus bardzo podstawowej opieki zdrowotnej dla rodziny.
  22. 1 point
    To ty kwestionowales to $100K na zycie w CA. I Megan Ci mowi ze wlasnie takie zarobki sa potrzebne tam. Ona nie mieszka w luksusie, dojezdza do pracy pociagiem, i ma dziecko w normalnym zlobku prywatnym bo tu innych nie ma. A my jeszcze nie zaczelismy ci mowic ile my wydajemy na ubezpieczenie lekarskie plus koszty lekarzy/opieki To jest rozmowa. Najwyrazniej nam nie wierzysz, wiec sam zacznij uzywac Google i poczytac. Ja lubie http://www.city-data.com/
  23. 1 point
    Niesamowite:/ Myslalem, ze to sie skonczylo na pokoleniu moich rodzicow, czyli ludzi ktorzy obecnie podchodza pod 60-tke:/ Chociaz zona miala w NYC kolezanke (legalna), ktora byla tu od 19 roku zycia (przylecial okolo 2012) i tak jak ja znala do 24 roku jej zycia to ta ciagle latala po $11/h 'na plejsy' (ach ta piekna gwara Brooklynu). Potem jej probowalismy tlumaczyc niech wyjedzie zamieszkac w Midwest, ale nie - ona zyje w NY a nie tak jak my na wiosce. Szczerze myslalem, ze takich ludzi to sa juz pojedyncze przypadki. Szkoda... Sporo takich ludzi mowi, ze na starosc wroca do Polski i czesc wraca. Takiej Polski jak oni pamietaja to juz dawno nie ma, obecny kontakt z krajem byl najczesciej tylko telefonicznie (Starozakonni sprzataczkom urlopow nie daja a bilet kosztuje), dzieci odzwyczaily sie zyc z rodzicami/sami dorosli i maja wlasne rodziny. Z jednej strony pieknie patrzylo sie na taki Greenpoint (i podejrzewam ze obecnie Ridgewood - mieszkalismy do 2017 blisko 80st and Myrtle), i czlowiek mogl to spokojnie nazwac (pozytywnie nawet) 'skansen'. Czesto zachowania, postawy i sposob myslenia zakonserwowal sie tam dokladnie taki, jak w momencie wylotu. Gdybym mial ciagoty 'humanitarne', pewnie moglbym z tego jakas praca napisac przed laty. Wczesniejsi Stanislawowie, a dzisiejszy Stanley'e, polscy Czeskowie, a teraz Chester'y - az sie lezka w oku kreci, gdy sie pomysli ze oni pracuja wsrod rodakow, ale zmiana imienia im range podniosla w ich oczach. Wielokrotnie z zona bylismy oskarzani przez osoby nam nazwalbym bliskie, ze sie alienujemy od Polskosci. Zawsze odpowiadalem, ze w zadnym wypadku. Klne, nosze skarpety do sandalow, mam brzuch wielki, jem schabowe z mizeria i w domu mowimy tylko po polsku, ale przez lata widzialem tylu rodakow ktorym czas sie zatrzymal, ze gdy zona tu przyjechala to bardzo nie chcialem by w to wsiaknela. Bez watpienia wygodnie byloby jej zyc wychodzac z wozkiem do McCarren Park i rozmawiac po polsku, ale z takim podejsciem nie brnie sie do przodu. Nie raz pewnie wpadne jeszcze na Greenpoint/Ridgewood (choc juz znajomosci nie mam tam zadnych) i z checia zjem jakis obiadek z polskiego sklepu. I nie watpie, ze idac ulicami od razu wylapie wzrokiem niejednego dobrze zakonserwowanego rodaka.
  24. 1 point
    Stad bierze sie to jak ktos mowi: ''a tam ta ameryka to brzydka jest'', ktos inny pyta: "a gdzie ty byles w tej ameryce, ze tak mowisz?"...."noo, na manhattanie to sam beton, no i raz na robocie na poludniowym brooklynie, tam syf jest".... tak jak piszesz o tych ludziach jest caly czas i to z mlodymi ludzmi - to jest najlepsze - przyjedzie i tak: greenpoint - robota - greenpoint - robota ......ale to juz jego sprawa angielski: 3,4 zdania zaslyszane gdzies na robocie - i te charakterystyczne polskie: "dacyt" - odpowiadane srednio co 2 minuty - (od: that's it) jako, ze zaprzyjaznilem sie troche z towarzystwem polonijnym i czesto lubie chodzic do barow polonijnych w piatki np aby posluchac jak to jest [nazwyam to odhamienie sie od mojej pracy] - to ostatnio gadam z typkiem juz po paru ladnych browarach i wodce: on mowi wlasnie ze ta ameryka to tragedia, beton i nic wiecej - juz wiedzialem, ze jego oczy nie wykraczaja dalej niz poza hudson river....mowie mu: chlopie wez ty se bilet kup i polec, zobacz zachod usa, pozwiedzaj troche, jest pieknie zielono. swieze powietrze....a on mi, joo nie bedoo piniendzy marnowol na jakies loty, jo tu zarabiam i wysylam....no rozumiem chlopaka....
  25. 1 point
    Widzialem w zyciu takie Tereski i Andrzejkow, co na Manhattanie byli 10 razy w zyciu podczas 10 lat pobytu na Greenpoint. Z tego dwa razy z konbieta z agencji, by paszport odnowic w konsulacie. W sumie czesto dobrzy i prostolinijni ludzie, ale swiat im sie zamknal w jednej dzielnicy i wszystko tam mieli co im do zycia potrzebne. Jak cos trzeba bylo zalatwic to lecieli 'do Agencji', karty do telefonow (wowczas bylo popularne) to dziesiatkami kupowali i tak zyli latami. Ciuchy tylko w jendym sklepie lub dwoch, oczywiscie wzdluz Manhattan Ave. Chinczyk bylu nich od swieta (wydac trzeba bylo), myli sie w sobote wieczorem. Bog mi swiadkiem, ze takie przypadki spotkalem w zyciu. Wielu z nich na starosc potem wyjezdzalo do Polski, niestety nie wiem jak sie ich losy toczyly. Bilet lotniczy to tylko 'w agencji', pieniadze to tylko 'w PSFCU'. I to z kazdego zakatka wschodniej polski. Jak juz sie ktos trafil ze slaska, poznania, szczecina - jakbys od razu mogl go z daleka na ulicy poznac. Nie wiem skad sie to bralo. Jak juz pisalem, do Rzeszowa nic nie mam - jakos mnie tolerowali, ale tych z Podlasia to trzymaj Boze ode mnie z daleka.
  26. 1 point
    nie nie, nie z greenpointu. Wiem natomiast duzo, bardzo duzo: kto przyjezdza, po co przyjezdza, skad przyjezdza. a do Pyzy zes chodzil ? podobno kazda stodola w lomzy jest pobudowana za amerykanskie dolary. Temat pracy i przyjezdnych ludzi, ktorzy pracuja w polonijnych pseudo firemkach remontowych to jest rzecz do otworzenia w nowym temacie.
  27. 1 point
    A wlasnie co do public charge... Jestem singel bez rodziny, 30 lat, BSc computer science z UK, 10 lat doswiadczenia jako programista / architekt. Angielski znam jak polski, wiekszosc zycia mieszkam w UK. Jak sie zepne to moge wykazac $70k-100k oszczednosci na koncie, wiecej nie dam rady bo mam to ulokowane w innych aktywach. Wybieram sie zamieszkac do Tampa, jade na luzie, pare miesiecy planuje tam nie pracowac zeby pozalatwiac wszystko i sie rozejrzec, jak mi sie nie spodoba to do Atlanty/Austin albo Phoenix. Taki moj plan... jezeli zapytaja. Czy to powinno starczyc czy szukac sponsora jakiegos? Mam znajomych sporo w USA ale akurat nie w Tampa. * Bede robic wszystko w Warszawie, nie Londynie. W Londynie chca high school diploma ktorego nie mam. Wyjechalem z PL bez liceum, a w UK poszedlem prosto do collegu. Zapytalem o edukacje ambasade w Warszawie I odpisali ze z BSc spelniam wymog.
  28. 1 point
    Apropos tego co wam kiedys pisalam o przekrecaniu wiecznie mojego imienia i problemach z tym zwiazanych z oficjalnego raportu policyjnego, nawet mi sie nie chcialo isc poprawiac ale tego to jeszcze nie bylo, coraz wieksza kreatywnosc! Sent from my iPhone using Tapatalk
  29. 1 point
  30. 1 point
    Ano siedzą i zostają w usa bo mają inne mocne ku temu powody - np małżonka z Usa albo nie mają już do czego wracac w PL, albo tak jak ja - siedzą tu z powodów politycznych głównie. Jeśli Tobie się w PL dobrze żyje i nie przeszkadza Ci to co wyprawia PIS i nie boisz się o to, że ten kraj totalnie się stoczy albo ruscy wejdą w pewnym momencie i nie przeszkadza Ci toksyczny smog - to moja rada, nie wyjeżdżaj! Nigdzie Ci lepiej nie będzie a już na pewno nie w usa. Tak ciepłego socjala jak teraz w PL to nigdzie nie znajdziesz, zwłaszcza jak masz dzieci American dream który przeżył twój teść to raczej przeszłość, czasy się w usa zmieniły. Aczkolwiek up to you - może akurat się uda
  31. 1 point
    Megan, to co napisalas jest bardzo istotne.
  32. 1 point
    Jako osoba z dziećmi mieszkająca pod SF potwierdzam ze za 100k to się przeżyć nie da. Można wegetować. Płacimy 3500$ czynszu za mieszkanie na miesiąc, do tego opłaty za przedszkole dzieci? No nie, gdybyśmy zarabiali 100k to byśmy już dawno się spakowali i wracali do PL, gdzie za samo posiadanie 2 dzieci dostawalibysmy 1000zl na mc od państwa... no ale co do innych stanów się nie wypowiadam
  33. 1 point
    @Invictus95 tak w ogóle to pytasz obcych ludzi na forum, a masz najlepsze źródło pod nosem. Zaproś teściów na szczerą rozmowę i zapytaj jak prowadzi się biznes stolarski, co by zrobili lepiej jakby mieli to robić jeszcze raz, czego mieli więcej i lepiej w porównaniu do życia w PL (takie rzeczy jak poziom szkół, dostęp do opieki zdrowotnej, ile razy wyjeżdżali na wakacje, jak często zmieniali samochód) i czy coś wypadało na minus w porównaniu z PL. Ile faktycznie zarabiali, ile szło na życie, ile mogli oszczędzać, jak zmieniły się USA porównując moment, kiedy przyjechali, a kiedy wyjeżdzali. Potem podziel wszystkie te opowieści przez dwa i załóż to jako czarny scenariusz. No i zapytaj jakie były prawdziwe powody powrotu.
  34. 1 point
    Moja dwojka: dziecko #1 Piatek, 13go.... dziecko #2 The Ides of March
  35. 1 point
    Andy, Ty juz od conajmniej 8 lat sie zabierasz
  36. 1 point
    Nie mam na poparcie tego zadnego linka, ale IMO wszystkie wizy nieimigracyjne, ktore masz w paszporcie, w momencie otrzymania wizy imigracyjnej, zostaja uniewaznione (cancelled without prejudice - CWOP). Czasem laskawie przybija stepelek CWOP, a czasem nie, ale na granicy IO pewnie bedzie je widzial jako anulowane. Z VWP jezeli masz drugi paszport nie mam pojecia, ale w teorii powinni Cie i tak odnalezc w systemie po danych biometrycznych. Zeby sie potem przypadkiem nie okazalo, ze przekraczajac granice na NIV/VWP rezygnujesz z wizy imigracyjnej... Po co ryzykowac?
  37. 1 point
    Andy, jak smakowo? Ktory lepszy?
  38. 1 point
    To ja się pochwalę, że zrobiłam swój popisowy jabłecznik po wielu, wielu latach nierobienia Niedawno się przeprowadziłam i mam warunki do pieczenia Przepis - w porównaniu do tych ostatnich - jest pracochłonny, ale jak ktoś będzie chciał, to podam.
  39. 1 point
    Komus sie cos omsklo. Sa oficjalne daty: https://wybory.gov.pl/sejmsenat2019/pl/kalendarz do 10 października 2019 r. zgłaszanie przez wyborców przebywających za granicą wniosków o wpisanie do spisu wyborców w obwodach głosowania utworzonych za granicą Czyli do 3 *dni* przed wyborami, a obwody na 3 tygodnie przed: do 23 września 2019 r.* podanie do wiadomości publicznej informacji o numerach i granicach obwodów głosowania utworzonych za granicą oraz siedzibach obwodowych komisji wyborczych
  40. 1 point
    Jak widzisz jest to mozliwe. Zawsze bylem rebel i niech juz tak zostanie. ....Aż wstałem i poszedłem zobaczyć, znalazłem tylko słoiczek nutelli kupiony chyba ze dwa lata temu.
  41. 1 point
    Ktoś te futbolowe drużyny musi utrzymywać.
  42. 1 point
    LOL. Ja Ci tak odpowiem: To oczywiscie zadne mecyje, zwykly USDA Choice New York Strip. Ostatni znajomy z Polski, ktory jadl u nas steka plakal. Powiedzial ze zrujnowalismy mu wolowine, bo nigdzie w Polsce takiej nie dostanie. Dzis na obiad bedzie picanha.
  43. 1 point
  44. 1 point
    No i jeszcze jeden, chyba najłatwiejszy. Można nie zdejmować pierscionkow. Wszystko mixerem. @mola @katlia Ciasto pod owoce Ciasto: 40 dag mąki 25 dag cukru 25 dag margaryny 6 jajek 1 szklanka mleka 1 proszek do pieczenia 1 cukier waniliowy Margarynę rozcieramy z cukrem dodając po jednym żółtku i po łyżce mąki z proszkiem oraz mleko. Dodajemy cukier waniliowy i zapach, a na koniec sztywno ubitą pianę. Wykładamy ciasto na blachę, układamy owoce. Pieczemy w temp. 180C ok. 40 minut.
  45. 1 point
    SZYBKA SZARLOTKA Ciasto: 1½ szklanki mąki 250 dag margaryny 1 szklanka cukru-pudru 1 kg kwaśnych jabłek 2-3 łyżki wody Ten lubię bo mało roboty. Można jabłka zastąpić innymi owocami byle nie były zbyt mokre, wtedy osuszyć na paper towel. @mola @katlia Jabłka obieramy i kroimy na kawałki. Dno i boki wykładamy folią aluminiową i wrzucamy jabłka. Posypujemy 1/3 szklanki cukru i podlewamy wodą. Resztę cukru, mąkę i margarynę mieszamy byle jak nożem – tylko tyle, by małe kawałki tłuszczu były w miarę obtoczone mąką i cukrem. Pokrywamy tą mieszanką jabłka i wstawiamy do nagrzanego do 200C piekarnika na 25-30 minut. Wyjmujemy gdy kruszonka na górze ładnie się zarumieni. Można podawać na gorąco i na zimno.
  46. 1 point
    @mola @katlia To pierwszy przepis: 2,5 sticky masla; 300 g cukru; 650 g maki; 20 g proszku do pieczenia; 4 jaja; 250 ml mleka. Utrzec maslo z cukrem dodac make z proszkiem i zagniesc reka, odlozyc szklanke tego ciasta na kruszonke. Ubic osobno jajka z mlekiem dodac do pierwszej czesci ciasta i wymieszac. Ulozyc owoce a z wierzchu posypac odlozona wczesniej kruszonka. Piec w temp 350F (180C) ok. 35-40 minut.
  47. 1 point
    With all due respect idzcie sobie spamowac inny watek
  48. 1 point
    Ciupagowo mnie nie interesuje, nie znosze tego lotniska. Mogliby do Seattle albo chociaz SFO. Dalbym zarobic.
  49. 1 point
    Moj szwagier sie zawzial i powiedzial ze do kosulatu prosic o wize do USA nie pojedzie, wiec do mnie w odwiedziny nie przyjedzie. Jestem w zwiazku z tym za utrzymaniem obowiazku wizowego!
  50. 1 point
    Departament Stanu wprowadza zmiany dotyczące rejestracji w loterii wizowej. Od przyszlej edycji (chyba, ze bedzie jakis nieprzewidziany poslizg), do wypelnienia formularza zgloszeniowego bedzie potrzebny wazny paszport: [1] https://www.federalregister.gov/documents/2019/06/05/2019-11762/visas-diversity-immigrants
×
×
  • Create New...