Jump to content

Leaderboard


Popular Content

Showing content with the highest reputation since 10/14/2018 in all areas

  1. 6 points
    Mi sie raz zdazylo, ze National do mnie dzwonil tydzien po tym jak oddalem samochod, pytajac sie gdzie jest ich bryka. Powiedzialem, ze zabralem go ze soba, do podrecznego, ale poniewaz walizka zrobila sie za ciezka, musialem ja nadac jako bagaz rejestrowany i United ja zgubilo.
  2. 4 points
    Ludzie w Polsce znaja trzy stany. CA, FL i NY. A jest ich jeszcze 45. Wszyscy pedza do CA, nabijajac kieszenie developerom i budzetowi bo tam chyba jedne z najwyzszych podatkow od wszystkiego.
  3. 4 points
    A to nie idzie normalnie do Trumpa uderzyc na Twitterze?
  4. 4 points
    Nie chcę bynajmniej negować Twoich prawdopodobnie szczerych i szlachetnych intencji. Aczkolwiek w dzisiejszych czasach przewiezienie dla nieznajomego 1kg lekarstw przez granicę może być prawie, że aktem samobójczym - nigdy nie wiadomo tak na serio czy nie przewozi się narkotyków i przez co można wylądować w kryminale na bardzo bardzo długi czas.
  5. 4 points
    Czytając to przypomniało mi się dwie rzeczy - jedna, gdy jak kiedyś nie mogąc oddac wcześniej bagazu na JFK czekałem ze dwie godziny na terminalu 4 na ground floor obserwując ludzi którzy wychodzili z immigration. Wtedy przyznam, ze sam w wielu przypadkach pomyślałem - 1. Jak ich tu wpuścili? 2. Dlaczego Polacy na forum.usa.info.pl martwią się rozmową z pogranicznikiem jeśli tak wielu "takich" ludzi wpuszczają?... i 3. - last but not least - w kilku przypadkach pomyślałem - mój Boze, "Men in black" był paradokumentem - w Nowym Jorku umieszczają kosmitów!... Druga rzecz która mi się przypomniała gdy tą częsc Twojego posta czytałem, to to, co w USA mówiono o Polakach na przełomie XIX i XX wieku. A mówiono dokładnie to samo co Ty napisałeś o dzisiejszych imigrantach. Któryś z amerykańskich socjologów pisał, ze Polacy nie będą w stanie zaadaptowac się do zycia w zachodniej cywilizacji nawet jeśli mieszkaliby w Ameryce przez tysiąc lat!... I tez tak jak Ty opierał on swoje wnioski na podstawie obserwacji. Chłopi, którzy jeszcze pokolenie wcześniej byli pańszczyznianymi niewolnikami w Wielkopolsce, w Galicji czy - najdłuzej bo az do 1863 roku - w Kongresówce, nie byli ani wykształceni (powiedzenie "głupi jak Polak" nie wzięło się z nikąd), ani obeznani z podstawowymi zasadami cywilizowanego zycia. Słowem - DZICZ. I trudno ich za to winic, tak samo jak trudno winic obeznych imigrantów z trzeciego świata za to, ze czasem zachowują się w sposób który moze szokowac czy zniesmaczac innych. Ale ani on nie docenił, ani Ty nie docniasz, co potrafi w jedno pokolenie zrobic liberalna demokracja wykorzystująca potencjał wszystkich ludzi. Nie wiem jaki "stary dobry liberalizm" masz na myśli? Ten który wspierał klasę średnią i inwestycje w siłę państwa? Jeśli tak, to wtedy powinieneś głosowac na Demokratów. Przyznaję to z cięzkim sercem, ale to Republikanie w dzisiejszych czasach oszaleli. Dziś nawet republikański prezydent Eisenhower byłby nazwany przez nich "lewakiem". Wybudowac siec autostrad za publiczne pieniądze - przeciez to szok i zdrada! I Zresztą - przez taką politykę Republikanie teraz stracili kontrolę nad własną partią. Jednak prędzej czy pózniej ludzie pracujący się gapną, ze Trump ich nie reprezentuje i niewiele dla nich zrobi, i wtedy rzeczywiście - w USA zrobi się "ciekawie". Zostanie chyba juz tylko rewolucja. Czy moze to jest ten liberalizm bardziej po stronie 50 lat wstecz niz 40 wstecz? Ten którym "gorszym" kazał siedziec z tyłu autobusu, jak w Warszawie we wczesnych latach 40-tych? Piękna, czysta i potęzna cywilizacja białych ludzi jak to kiedyś ktoś napisał. To se ne vrati... Kolorowych jest coraz więcej, białych jest coraz mniej. Ktoś ostatnio przypomniał, ze w Afryce Subsaharyskiej jest więcej młodych ludzi niz w Europie jest wszystkich ludzi.... Demokracja liberalna - gdzie wszyscy są równi i nikomu nie mozna zrobic krzywdy - nie przypadkiem zrodziła się ni stąd ni z owąd po jakichś 4 tysiącach lat dominacji białych, jakoś się tak nagle zrodziła właśnie wśród białych..... Czy to przypadek? Jeszcze nie tak dawno ogromna większosc Zachodu była - "rasistami" - w UK na przykład uwielbiany dziś - zresztą słusznie - Churchill. A w USA Roosvelt. I nagle - "No, no, no... we are tolerant now... You can't touch us!.." . Dlatego tez nazwałem faszystów lemingami, jeśli nie wręcz idiotami, którzy efektywnie grają w tej samej druzynie co islamiści próbujący wywołac w Europie wojnę, którą - z biologicznych przyczyn - islamiści predzej czy pózniej wygraliby. Czy moze to ten liberalizm wczesnounijny - jak to nazywasz - dobry projekt który poszedł zle? To ja pytam - co było takie dobre na początku co poszło w konsekwencji zle? Bo to właśnie prawica, która na EWG miała wpływ największy w tej pierwszej, "złotej" pre-1968 fazie - tak w Niemczech jak i we Francji (Schuman to chyba jest teraz nawet oficjalnie według katolików "błogosławionym" jeśli nie "świętym"??) - to ona rozpoczeła masową imigrację... A rozpoczęła z prostej przyczyny - przez poprzednie 400 lat Zachód zył z kolonii i nawet po stracie tychze kolonii nie mógł zyc sam z siebie. Nie moze zresztą dalej, no chyba, ze któryś z forumowiczów planuje aby jego dzieci pracowały w szklarnii czy przy zbiorze buraków na lubelszczyznie???.... No właśnie......... Jak to ktoś ostatnio Brytyjczykom powiedział - "Chcecie zjesc ciasto i miec ciastko. Zjedzciecie ciastko, i zobaczcie czy ciastko dalej będzie na talerzu." I teraz pytanie - KTO to jest ten POLAK? Ten POLAK który ma byc bossem? KTO TO JEST? Bo Twoje myślenie brzmi fajnie i sympatycznie dla ludzi którzy łapią się na proste odpowiedzi na trudne pytania, i nie zagłębiają się w detale (ulubiony elektorat obecnie rządzącej "prawicy"!). A właśnie w detalach diabeł siedzi. Bo co zrobic z Polakami których 2/3 było w Warszawie zniesmaczonych prymitywną, antyimigrancką propagandą pana Jakiego? Warszawę ponownie zburzyc a zdrajców i ubeków - jak to pisali forumowicze na prawicowych, "patriotycznych" forach - wypędzic? Co zrobic z Zachodnią Polską i mieszkańcami ziem odzyskanych - z tymi - znowu cytując - oderwanymi od ojcowizny bezpaństwowcami, którzy tolerują lewackie wynaturzenia Zachodu? Co zrobic z Polakami, mieszkańcami miasta, które wybrało sobie - dwa raz z rzędu juz chyba? - homoseksualistę na Prezydenta Miasta? Odłączyc od katolickiej Polski i stworzyc "Wolne Miasto Słupsk"? No, niestety, jeśli nie chce się byc "faszystą-impotentem" który jest mocny tylko w gębie (takim jak polskie organy ścigania które najpierw wchodzą na chatę dziennikarzowi który zdemaskował "polskich parriotów w hitlerowskich mundurach"... a pozniej się z tego wycofują...... ze to niby błąd...- BTW - WTF? i what's the point??????? ) - to trzeba się będzie za niepokorną częsc Polaków wziac. I uzyc przemocy. Mało kto pamięta, ze pierwszymi ofiarami nazizmu w Niemczech byli właśnie Niemcy. I - jeśli nietolerancyjna częsc Polaków zdobędzie się na "odwagę" i zrezygnuje z korzyści materialnych jakie daje Zachód - tak samo będzie w przypadku Polski. O Bogu, Kościele i seksualizmie postaram się nie wypowiadac za duzo. Kościół, ze względu na celibat, ma obsesję na punkcie seksu (którego to tematu Jezus nie porusza w Nowym Testamencie wcale, no chyba, ze za "poruszenie" uznac imprezę z prostytutką, której zresztą grzechy odpuścił), i która to obsesja przekłada się na nauczanie, jak i rózne komplikacje tak u wiernych jak i kapłanów. W Zachodniej Europie te kwestie zostały rozwiązane juz dawno - kto wierzy w Boga (jakiegokolwiek) chodzi do Kościoła (jakiegokolwiek), kto nie wierzy - nie chodzi. Kościoły są utrzymywane przez wiernych, a nie wszystkich podatników, nie zalali nas jakoś homoseksualisci na smyczach a roznorakie seksualne sprawy to jest kwestia "siedmiorzędna" którą nie zajmuje się nawet skraja prawica.... Serio, mamy wazniejsze sprawy na głowie.... Tak się składa, ze USA i Polska są dalej w trochę innej sytuacji kulturowej - roznorodne, często wieloetniczne, liberalne aglomeracje rozwijają się duzo lepiej, do tego stopnia, ze ciągną do nich ludzie takze z terenów kulturowo konserwatywnych. Bo sorry, narzekasz na Nowy Jork, ale Ameryka to nie tylko Nowy Jork, a niektórzy mówią, ze Nowy Jork to ogóle nie Ameryka. Masz South, masz Texas, masz Milwaukee w Wisconsin (jak to mi jeden z lokalnych powiedział - Trzecią Rzeszę na wygnaniu ) , masz Idaho jeśli jesteś anarchistą, masz nawet Californię która poza wielkimi miastami jest bardzo konserwatywna. Mozesz zyc gdzie chcesz. Popatrz na mapę wyborów do House of Representatives - to moze czerwieni z pojedyńczymi niebieskimi wyspami. A czerwień dalej krzyczy, ze przegrywa i jest prześladowana przez LGBT..... Podobnie zresztą jest w Europie, paradoksalnie - Holandia - uosobienie sodomy i Gomory - jest na prowincji "normalna". Konserwatywna. I nie widzę ani jedno powodu dla którego mieszkańcy Indiany czy Podlasia mieli prawo do wypowidaania się jak zyją mieszkańcy Manhattanu czy Warszawy. Dla mnie - i niech ktoś mnie poprawi jeśli uwaza, ze w moim myśleniu błąd - duzo ludzi wyjechało z przysłowiowego konserwatywnego "Pacanowa" bo w Pacanowie nie miało duzo mozliwości a wielkim mieście ma, i teraz chce aby w wielkim mieście bylo jak w Pacanowie.... Niestety, jakby w wielkim mieście było jak w Pacanowie, to by do tego wielkiego miasta nie przyjechali, nie byłoby po co.... Nie mozna zjesc ciastka i miec ciastka.... I pytanie jakie stoi przed Polską w następnych latach jest właśnie takie - czy pozwolic Polakom rozwijac się tak jak chcą, lokalnie i roznie, masz San Francisco i masz Savanah, czy brutalnie i na siłę zrobic z kraju jeden, wielki Pacanów....
  6. 3 points
    Z takich jeszcze anegdotek w temacie Nobla. Za czasów teksaskich moge biuto mieściło się w wieżowcu na kampusie. Pięter było 17, trzy piętra głęboko w piwnicy, 4 piętro to był poziom parteru, na 5,6,7 piętrze mieściły się duże sale wykładowe, mniejsze pracownie i laboratoria były rozsiane po całym budynku. By uniknąć tłumów w windzie, winda nie zatrzymywała się na piętrach "wykładowych", by tam dotrzeć trzeba było korzystać ze schodów (ale były do wyboru - ruchome lub nieruchome ). I kiedyś wsiadam do widny - ze mną spora grupa studentów, parę osób z faculty i miły starszy pan. Pan nachyla się nad przyciskami, coś tam wciska, winda rusza i zatrzymuje się na siódmym piętrze! Studenci skonsternowani, że ale jak to?!? A jedna osoba ze starszyzny mówi: "No co? Dostańcie sobie nagrodę Nobla to winda stanie na siódmym także dla Was!" Miły starszy pan to był prof. Weinberg. Nobel z fizyki 1979.
  7. 3 points
    Ale elektorat opozycji jest mocno zmotywowany do wzięcia udziału w wyborach, a pisu już nie. Nawet wiadomości biją na alarm i zachęcają do pójścia na wybory. Nie zdziwiłbym się gdyby PiS nie zdobył większości w tych wyborach, do sejmu weszła jeszcze lewica, PSL i może kilku przedstawicieli konfy, a wtedy PIS musiałby ogłosić przedwczesne wybory albo rządzić mniejszością [emoji854] PiS naraził się sporej ilości grup społecznych więc radzę wziąć popcorn i obserwować bo będzie się działo [emoji16] A po za tym to ...
  8. 3 points
    Obawiam się, ze pełna analiza sytuacji USA w Syrii to jest zadanie niemozliwe do zrealizowania... A jest tak dlatego, ze szeroki obraz tego co w Syrii się dzieje mają tylko ludzie, którzy „zajmują się” tematem całodobowo... No bo szyscy wiedzą, ze jest wojna - ze jest Assad wspierany przez Rosjan, i antyrezymowi buntownicy wspierani przez Amerykę... „Good guys” and „Bad guys” jak to się w mediach sprzedaje... Częsc ludzi wie, ze Turcja takze jest tam zaangazowana, ale nie do końca rozumieją dlaczego nie razem z „Good guys”, no bo przeciez to niby tez NATO?... Czesc pamięta o Iranie, Izraelu, Iraku i ich interesach. Nikt natomiast nie wie na jakie grupy rebelianci są podzieleni i ze w przeciągu wojny domowej ich sojusze się czasem zmieniały ... co to jest Rojava, Ahrar al-Sham, Tahrir al-Sham (al-Nusra)?... Kto kogo wspiera i kto z kim walczy? A jeszcze są przeciez pozostałości po ISIS, które walczą ze wszystkimi... TFSA wpierane przez Turcję. No i oczywiście armia rządowa Asada... Gdyby zapytac...nawet nie przeciętnego Amerykanina, zapomnijcie... moze kongresmena... albo jeszcze lepiej!... jakby zapytac jednego z „setki” Demokratycznych kandydatów na Prezydenta – „Którą z tych grup USA aktualnie wspiera?”... to takie interview bym zobaczył dla samego wyrazu twarzy pytanego ... Przyznam szczerze, ze ja takze nie wiem...? Zatem to jest jeden problem. Drugi jest taki, ze o ile wiemy czego chce Asad, jakie są cele Rosjan i Irańczyków, w jakiejś mierze rozumiemy co robi Turcja, choc tu się to „sezonalnie” zmienia, wiemy czego chcą Kurdowie otwarcie (i podejrzewamy do czego by dazyli po tym gdyby cele do których się przyznają zrealizowali...), znamy tez cele ISIS (bo są proste – scinac głowy niewiernych).... to jakie są średnio/długo terminowe cele cele Amerykanów w Syrii i – wazniejsze! – jak Amerykanie zamierzają te cele zrealizowac?... Tego juz chyba nie wie nikt... Włącznie z samą amerykańską administracją. I tutaj Trump niewiele się rózni od Obamy, bo poprzedni prezydent tez się miotał od jednej skrajności do drugiej... Kongres nigdy nie głosował czy na wojnę w Syrii isc, czy nie isc... Wygląda na to, ze od katastrofy irackiej głosowań się juz po prostu unika.... Pewnie dlatego, zeby potem nie było czarno na białym kto był za czym, tak jak ostatnio dyskutowaliśmy z @katlia . W przypadku Libii czy Syrii takich dyskusji nie ma i nie będzie.... No i do tego taki brak „deadline” na decyzję pozwala tez uniknąc wewnętrznego oporu, dyskusji, masowych manifestacji jakie widzieliśmy porzy okazji przygotowań do wojny w Iraku w 2003 roku.... W wojnę się dziś po prostu tak jakoś stopniowo, niezauwazalnie dla społeczeństwa - angazuje... Coś jak przysłowiowe „gotowanie zaby”. Do tego kazda kolejna wojna nie tylko się nie kończy, ale tworzy nowe, okropne problemy... których naturalnym nawet dla rozsądnych ludzi rozwiązaniem wydaje się byc kolejna wojna.... Atak na Irak rozbił to zsekularyzowane jak na standardy Bliskiego Wschodu państwo i otworzył drogę do powstania barbarzyńskiego ISIS... który się rozlał na sąsiednie państwa... Nie było wyjścia, trzeba było zniszczyc ISIS w Iraku, no i wejsc do Syrii, bo tam tez islamiści się znalezli... Dziś amerykańskich „przeciwników” w Syrii wspiera Iran... zatem co „jastrzębie” mówią, ze trzeba zrobic? – zaatakowac Iran... To jest niekończąca się spirala wojny... Kosztuje to USA majątek, reputację (4 „nie-wygrana” wojna w przeciągu niespełna 20 lat, Iran byłby piątą), zwiększa antyamerykanizm na świecie, a na polu wewnętrzym prowadzi do nasilonej inwigilacji i erozji praw obywatelskich. Owszem, dla sił politycznych które chciałyby zamienic Ameryką w oblęzoną twierdzę wypełnioną przestraszonymi ludzmi którzy zgodzą się na wszystko tak długo jak im się obieca, ze teraz to juz na pewną będą „safe”..., twierdzę w której coraz mocniejszą pozycje mają róznorakie sektory siłowe i armia, to jest super. Te siły tą atmosferą zyją i z niej korzystają. Dla reszty natomiast, w długim terminie będzie to oznaczało koniec Ameryki jaką znają. Zresztą, pomyślcie ile się zmieniło w przeciągu ostatnich 20 lat w USA i na co się ludzie dziś godzą w imię bezpieczeństwa... Twoje pytanie zostało zapewne spowodowane ostatnimi informacjami i oburzeniem tak na lewicy i prawicy tweetami Trumpa. Nawet w Fox News prezenterom opadły szczęki... I owszem, prezydent sobie nie pomaga wyrazając się tak jak się wyraza, a tweet o Turcji to juz całkowita zenada... I wcale się nie dziwię, ze nawet sojusznicy się zastanawiają czy wszystko jest z nim aby „w porządku”... Ale kwestia wycofania z Syrii nie jest nowa, mówiono juz o tym kilkanaście miesięcy temu, o czym nawet chyba rozmawialiśmy tutaj... Opór resortów siłowych był, jest i będzie duzy, i czesc tamtego planu zdołano storpedowac juz kilkanaście tygodnii pózniej. W ostatnich dniach natomiast, wydaje się, ze ostatnie błędy i problemy prezydenta i całe zamieszanie z impeachmentem wykorzystuje się aby ponownie stworzyc histerię medialną wokół wycofania z Syrii i jakby „przy okazji” na trwałe utopic całą, starą juz przeciez, ideę. Bo co słyszymy? Ze, Ameryka zdradzi sojuszników, zostawi Kurdów na pozarcie Turkom, przegra, ponizy się, straci twarz...? Hello! Wszystko to juz się kiedyś stało... Polacy w II wojnie światowej, Węgrzy zachęcani do oporu w 1956, Wietnam Południowy (ktoś pamięta, ze takie państwo istniało i ponad 15 lat było wielkim sojusznikiem USA?), Kurdowie których Amerykanie po I wojnie irackiej pozwolili Saddamowi wytruc jak stonkę... zeby podac tylko najbardziej nam znane przykłady. Nic strasznego się dla USA wtedy nie stało, wręcz przeciwnie... Media i komentatorzy zachowują się jakby w ogóle nie znali historii, i nie pamiętali, ze teoria domina, którą przez lata uzywano do straszenia społeczeństwa i usprawiedliwiania konieczności kontynuacji bezsensownej wojny w Wietnamie, się nie sprawdziła. Zatem Trump tworzy problemy rózne, dla rządów takich krajów jak Ukraina czy Polska które stawiają wszystko na jedną kartę to jest zimny prysznic i ostrzezenie jak bardzo ryzykowną politykę prowadzą, sposób w jaki to próbuje się przeprowadzic jest nieprofesjonalny, ale z perspektywy interesów stricte amerykańskich wycofanie się z niekończących się zagranicznych wojen jest konieczne. I stanie się prędzej czy pózniej, pytanie tylko – jak pózniej, i w jakim stanie będzie wtedy Ameryka i Zachód. Ostatnie 20 lat nie napawa tutaj niestety optymizmem.
  9. 3 points
    No to teraz juz bez obaw bedzie mozna rzucac miesem na rusztowaniach, dachach I przy azbescie..
  10. 3 points
    Dziekuje wszystkim za mile slowa! Chcialem tylko dodac ze wczoraj przyszedl mi list z USCIS I mam juz date na przysiege - 8 pazdziernika, nie spodziewalem sie ze bedzie tak szybko Jutro podjade na poczte po dokumenty do wypelnienia potrzebne do wyrobienia paszportu. Gdzie najlepiej zrobic zdjecia do paszportu?
  11. 3 points
    Watek zszedl na koszty studiow i jakos umknal (przynajmniej mi) ten fakt sprowadzania calej rodziny ze soba na studia. Jaki to wogole swietny pomysl jest! Mamusia opierze, spakuje lunchyk w pudelko, obiadkiem po zajeciach przywita. Jakby sie jakas "fladra", nie daj Boze, zaczela wokol Synka krecic, to pogoni huncwotke kijem! Tatus tez sie przyda, moze sobie tyrac w miedzyczasie na 2 etaty, zeby sie w domu nie nudzil. W koncu na czesne i kieszonkowe trzeba jakos zarobic. Ech, zeby czlowiek mogl czas cofnac i podjac inne zyciowe decyzje...
  12. 3 points
    Pierwszy raz się zafatyguję i dam tu komuś minusa, ale to jest szokuący i okropny wpis, zwłaszcza, ze wygląda na to, ze jest szczery. To nie jest "prawie wstyd się przyznac"... to jest po prostu "WSTYD". P.S. Terminu "Białoruś Zachodnia" przed wojną uzywało się tylko w KPP, i w Związku Sowieckim, i to tez nie często. Do powszechnej świadomości wszedł on dopiero po pakcie Ribbentrop-Molotov i upowszechnił się w czasach najczarniejszej okupacji sowieckiej lat 1939-41. Zatem proszę go nie wiązac z określeniem "międzywojnie", które generalnie ma w Polsce pozytywne konotacje, i - o ile czyimiś przodkami nie byli sowieccy agenci w II RP - nie ma absolutnie nic wspólnego ze wspomnianą "Białorusią Zachodnią"...
  13. 3 points
    A w jakim celu chca konkretnie wyjechac ? Jezeli w tej chwili sa zamozni to po przyjezdzie tutaj przynajmniej na jakis czas stopa zycia im sie moim zdaniem pogorszy i musza byc na to przygotowani. Sa rozgarnieci wiec sobie poradza, pytanie tylko po co... Ja wrocilem po kolejnym juz w tym roku tygodniu w Warszawie i amerykanskiej miasta (a przynajmniej ich znakomita wiekszosc) sie do niej nie umywa.
  14. 3 points
    Andy, nie badz taki skromny. Jak w robocie pokroilam szynke to cala firma sie zachwycala i zaraz chcieli wiedziec skad mozna zamowic
  15. 3 points
    Mnie udało się w poprzedniej edycji, za trzecim razem.
  16. 3 points
    oraz placz: -dlaczego nie ja ? -tam musza byc jakies bledy w tym algorytmie -bo jego wylosowali, a ja juz 5 raz skladalem -razem z zona probujemy 3 raz i nic -wylosowali mnie, ale mam 2 lata zawodowki tylko -jakie dokumenty po wylosowaniu ? -do jakiego miasta najlpepiej ? -ile pieniedzy potrzeba na start ? -nie dziala serwer -za duzo osob sprawdza w tym momencie -ee tam, lepiej wygrac w totka -do ameryki juz nikt nie jedzi -poczekam az ZNIESOO wizy to wtedy pojade
  17. 3 points
    No to ja mam inaczej. Po pierwsze wychodzę z założenia, że kobieta zostająca w domu nie spędza dnia siedząc na wycieraczce i czekając na powrót męża z pracy. Że ten czas może robić coś twórczego, rozwijającego, może być wolontariuszem, może załatwiać sprawy urzędowe, działać w radzie rodziców, udzielać się na milion różnych sposobów. Może mieć ambicje, tylko że w danym momencie za tymi ambicjami nie idzie wypłata. Po drugie. Ja i mąż pracujemy w podobnym temacie i mi na przykład nie chce się gadać o pracy po pracy. Mój kolega z którym dzielę biuro, umysł ścisły, ma żonę która jest pianistką. I ani on w fortepian, ani ona w komputery, jednak o czymś podobno gadają. W razie kłopotów z pracą czasem nawet pyta mnie co jego problemie myślę. Nie wiem czy to ma jakiś impakt na jego relacje z żoną Jak w małżeństwie można gadać tylko o pracy to dla mnie znak, że coś nie tak z małżeństwem jest. Po trzecie - odpowiedzialni ludzie planują przy podejmowaniu decyzji życiowych. W tym planują na okoliczność jak coś się rypnie. Ja tam po prostu akceptuję to, ze ktoś może żyć zupełnie niezgodnie z tym co mi się wydaje, i być w tym szczęśliwym. Polecam.
  18. 3 points
    Czyli czas na okulary powiadasz?
  19. 3 points
    Przede wszystkim dziękuję wszystkim forumowiczom za pomoc i bardzo pomocne informacje 4 wizy wydane rozmowa to czysta formalność - ok 2 min zero stresu Pani konsul bardzo sympatyczna powodzenia
  20. 3 points
    Heh, to zes pominal "drobny" szczegol z zyciorysu w pierwszym poscie... Jestes objety 10 letnim zakazem wjazdu do USA (liczac od dnia, w ktorym opusciles Stany).
  21. 3 points
    Mojemu nowemu pracownikowi pokazałem tradycyjna suwmiarke z analogowym noniuszem. Chyba jeszcze mu zdziwienie nie przeszlo.
  22. 3 points
    Mój syn leczył się w Shriners. To są tylko i wyłącznie szpitale ortopedyczne, dla dzieci z uszkodzeniem rdzenia kręgowego, i dla ofiar poparzeń. Do leczenia w Shriners Hospitals trzeba się zakwalifikować, nie przyjmują każdego. Mieliśmy znakomitą opiekę i nie kosztowało to nas ani grosza, ale nie każdy się załapie. Darmowe kliniki sę fajne, ale operacji serca nie zrobią. Bankrupcy z powodów medycznych to nie tylko rachunki szpitalne https://www.nytimes.com/2018/03/21/upshot/getting-sick-is-really-expensive.html W innym wątku napisałam ile mnie kosztowało leczenie raka pomimo dobrego ubezpieczenia i zwolnienia z opłaty 20% za szpital. Niestety, wszystkiego nie da się przewidzieć w życiu, nawet ludzie którzy mają spore oszczędności zostają bez grosza https://www.amjmed.com/article/S0002-9343(18)30509-6/fulltext Jeśli chodzi o pozytywy leczenia w USA: gdybym była w Polsce nie miałabym już żadnych opcji leczenia. Leki które w mojej klinice rozdajemy jak cukierki podczas Halloween są w znakomitej większości przynajmniej częściowo refundowane przez większość ubezpieczeń. Owszem, dla wielu osób jest to wciąż niesamowite obciążenie finansowe, ale jak przeczytałam co jest w Polsce refundowane dla osób z moim rodzajem raka to mi się gorąco zrobiło - jest to w zasadzie wyrok śmierci. Mój lek pozwala mi na normalne życie. Pracuję na cały etat, pomagam innym ludziom, płacę podatki, i jeśli będę miała farta to sobie długo z moim rakiem jeszcze w względnym komforcie pożyję.
  23. 2 points
    Szkoda że nie mogę wpaść może kiedyś się wybiorę... wstaw jakieś focie!! ja się w zeszły weekend załapałam na polski Festival w San Jose i było całkiem ok. Nie sądziłam że DJ puszczający disco polo sprawi mi taką przyjemność (człowiek jednak tęskni za wszystkim co polskie).
  24. 2 points
    To ja jeszcze podrzucę przepis bardzo "kawalerski" z moich ukochanych mojewypieki.com 280g masła orzechowego 1 duże jajo 1/3 szklanki cukru. Zmiksować aż masa będzie "do lepienia" (kitchen aidem jakoś minutę dwie), lepić kulki wielkości orzecha włoskiego (powinno wyjść koło 15). Rozpłaszczyc widelcem. Piekarnik 180C, 12 minut albo minutkę dwie dłużej aż będą rumiane. Robi się doslownie 5 minut, a mój syn uwielbia. Pełny opis tu: https://www.mojewypieki.com/przepis/proste-ciastka-orzechowe
  25. 2 points
    Podobna technologię stosuję przy robieniu galaretki. Jest gotowa w godzinę a jesli owoce mrożone to jeszcze szybciej. Te misie chyba nad ranem wracają z imprezy i je suszy...
  26. 2 points
    Ecie, pecie, dupa w klozecie.... i tak można godzinami. A co na to wszystko nasz 20-letni Mike, który nagle zamilkł.... Poczytałeś sobie nasze wypociny za i przeciw. I co....przylatujesz? ...bo aż jesteśmy ciekawi .....
  27. 2 points
    No my byłyśmy zdeterminowane i jak ambasada odpisała, że nie ma możliwości, żeby ambasador był przewodnikiem turystycznym, to stwierdziłyśmy, że spróbujemy oknem, jeśli nie da się drzwiami
  28. 2 points
    Potwierdzam powyższe; mimo że moja nowa amerykańska rodzina stara się mnie wspierać, to i tak czuję się bardzo samotna. I nawet mąż, który spędził sporo czasu w EU i jest kulturowo otwarty, nie kuma często moich polskich zachowań, komentarzy. Nowych znajomych wciąż tu nie mam. I pewnie nie będę miała bo Minesotańczycy są bardzo zdystansowani. Za polskimi bardzo tęsknię. Mam prawo zostać tu na stałe, ale nie wiem czy z niego skorzystam :I
  29. 2 points
    Leci leci! Ja rok temu to w Polsce bylam, mam wrazenie jakby to bylo wczoraj. A ja jakis czas temu poznalam troszke przez przypadek jedna dziewczyne z Niemiec i postanowilysmy sie razem wprowadzic. Nie jako para, nie myslcie sobie ze Virginia tak bardzo zmienila moje zycie. Tylko wspollokatorki. Wiec pod koniec czerwca sie przeprowadzam. Blizej pracy i jeszcze blizej DC. Moje godziny pracy czasem wymykaja sie spod kontroli, wiec poza innymi czynnikami bedzie calkiem milo zaoszczedzic z 30 minut na dojazdach, a moze nawet za jakis czas sprzedac moje auto. BTW oficjalnie kilka dni temu przerejstrowalam samochod, ale ile mialam przygod po drodze!
  30. 2 points
    He he. Moja pierwsza teściowa za komuny jeszcze, musiała czekać aż jej łaskawie wystawie zaproszenie, bez tego jej nie puścili. Na dodatek musiałem ja, jako Polski obywatel, córeczka, jako nieobywatel nie mogła Mamusi zaprosić.
  31. 2 points
    Bede trzymal kciuki za powodzenie. Jak znam zycie te FAQs zamienia sie z czasem w inne, "f...s" identycznie brzmiace.
  32. 2 points
    To co proponujesz to jak to ladnie sie okresla: attempt to gain an immigration benefit by lying -- material misrepresentation. Za to grozi dozywotni ban w Twoim wypadku, nie jestem pewien co w wypadku "o malo co bylego" Meza. Obstawialbym ban + utrate GC, ktora w pocie czola uzyskal.
  33. 2 points
    Powodzonka wszystkim! Ja spróbuje szczęścia w następnej :p
  34. 2 points
    Takie sa prawa loterii. Bywa ze cale zycie ubezpieczasz auta w takim np. PZU I nie wezmiesz ani zlotowki odszkodowania a inni obijaja swoje auta co rok i kasuja pieniadze za odnowienie auta.
  35. 2 points
    Heh To oczywiście prawda. Ta moja wpomniana kolezanka opowiadała, ze nawet holenderska prowincja jest bardzo konserwatywna i drastycznie rózni się od stereotypów na temat Holandii jakie pokutują w Polsce. Oni akurat mieszkają w Amsterdamie, ale są zintegrowani, i dobrze znają kraj i róznych ludzi. A jeśli chodzi o południe USA (na którym spędziłem małą czesc mojej młodości i od którego to czasu mam słabosc do tego rejonu USA) oraz Polską prowincję, to tylko i wyłącznie z własnych obserwacji mam wrazenie, ze w ostatnich latach nastąpiło zblizenie i następnie przecięcie się linii "tolerancyjności" prowincji obu krajów. W latach powiedzmy 60-tych PRL była w miarę tolerancyjnym krajem gdzie wszystko co było obce (i - oczywiście - jednocześnie dozwolone!) było przez społeczeństwo "chłonięte" jak przez gąbkę. Gąbkę spragnioną czegokolwiek innego niz szara codziennosc. Uniwersytety masowo promowały współpracę i wymianę z krajami trzeciego świata, a nawet na prowincji starzy ludzie jeszcze pamiętali czasy wielokulturowej Rzeczypospolitej i odnosili się do obcych z gościnnością. W tym samym czasie w takiej właśnie powiedzmy Louisianie panowały porządki które w pewnych aspektach moznaby porównac do czasów okupowanej Warszawy. Autobusy dla białych, itp. W ostatnich kilkudziesięciu latach Południe USA się znacznie zmieniło, stało się bezpieczne, stabilne, róznorodne, i nawet wypadki prezydentury Trumpa w długookresowym okresie tych zmian nie zatrzymają. Natomiast w wyczyszczonej etnicznie przez Stalina Polsce wyrosło teraz pokolenie które wydaje się mięc ochotę podązyc dawno wydeptanymi przez innych ściezkami które do niczego dobrego nikogo jeszcze nie doprowadziły.
  36. 2 points
    To chyba jak sie trafi, bez wzgledu na kraj. Mi dla przykladu w Polsce, Szef potrafil w niedziele wieczorem napisac co jest potrzebne na 8:00 w poniedzialek. Tu wychodze z pracy o 16:15 i do nastepnego dnia praca moze nie istniec. Czasem mi sie zdarza cos dlubac "po pracy", ale to z wlasnej nieprzymuszonej woli.
  37. 2 points
    Poza tym wszystko jest fajnie dopoki sie noga nie potknie - jakas ciezka choroba, strata pracy. Pomoc socjalna nie istnieje i na dnie mozna sie znalezc w doslownie 5 minut.
  38. 2 points
    Co znaczy doświadczony admin (nie powiedziałem że stary)! Krótka, żołnierska komenda i wsio jasne. Strach się bać takiej kobiety w domu....
  39. 2 points
    Na wszystkie te pytania znajdziesz odpowiedzi tu na forum, te problemy były opisywane wiele razy. Od siebie tylko dodam: 1. Adres może być hotelu, motelu (wiele z nich ma zniżki jeśli mieszkasz tam więcej niż parę tygodni), lub AirBnB. Historia kredytowa nie jest konieczna do wynajmu,choć nie każdy landlord wynajmie bez historii kredytowej, a wiele z nich może żądać np. większego tzw. security deposit. 2. IMO imigrant ma większe szanse na znalezienie pracy w większej metropolii, przynajmniej na początku. 3.https://www.creditkarma.com/advice/i/how-to-build-credit-from-scratch/ 4. Nie ma jednej najlepszej sieci, bierz to co ci pasuje. 5. Amerykanie są grzeczni i serdeczni (no może poza NYC ). Jak poprosisz o pomoc to pomogą. Nie ma reguł. Tu na forum są ludzie którzy przyjechali nie znając kompletnie nikogo i dali radę. Każdy ma inną sytuację, dla niektórych dobrą opcją będzie zaczepienie się w okolicy gdzie jest dużo Polonii, bo łatwiej znaleźć lokum i pierwszą pracę.
  40. 2 points
    A propos Walentynek przypomniał mi się dowcip: - Kochanie w czwartek walentynki co powiesz na Barcelonę? - Extra - A na Paryź? - Byłoby cudownie - To extra jest transmisja Ligi Mistrzów: PSG - Barcelona - nie możemy przegapić prawda?
  41. 2 points
    Nie powinno. Nie zapominaj ze w USA licencjat to 4 lata, 2 dodatkowe na magisterke. Wiec 4 lata na to i to to szybko jak na miary amerykanskie. Aby dostac sie na program doktorancki licza sie znacznie bardziej oceny (musza byc wysokie!) wyniki na testach GRE, letters of recommendation i ewentualnie jakies publikacje/nagrody. Notabene, mozesz sie starac na programy PhD w USA bez robienia magistra w UK, ale zaraz po skonczeniu licencjatu. Wiekszosc Amerykanow tak robi -- magistra sie zalicza "po drodze" do doktoratu. Dodam, ze w USA malo studentow idzie na Phd w zarzadzaniu. To nie jest tytul potrzebny na kariere, i jest raczej przeznaczony wlasciwie tylko dla tych ktorzy chca prace akademiczna. Jest sporo na ten temat na necie, wiec wczytaj sie i poznaj realia, bo raczej to nie jest praktyczna - a bardziej egzotyczna (i waska, lol) droga do kariery, przynajmniej w USA.
  42. 2 points
    W skrocie - jezeli Cie wpuszcza w czasie trwania petycji I-129F (powinni - chyba ze beda podejzewac ze chesz zostac), to tak - jak najbardziej mozesz przebywac na turystycznej w tym czasie.
  43. 2 points
    U mnie po 3ch latach sukces.
  44. 2 points
    Ze fake, to na prawicy narracja taka jest od poczatku. Nic sie nie dzieje, nie ma kontrowersji, wszystko jest w porzadku, to antypolskie prowokacje... Tylko w takim razie dlaczego 2 dni po wtargnieciu ABW do domu dziennikarza nasz niezlomny rzad sie zwinal jak domek z kart, majac do dyspozycji caly apart panstwowy i nie mogac niczego udowodnic ... To juz lepiej bylo w ogole nic nie robic... Nie mowiac o tym, ze jeden z uczestnikow - Adam B. - przyznal sie do zarzutow.... Pewnie mu zaplacili Serio, mozemy rozmawiac do bolu, ale jak ktos odmawia przyjmowania faktow bo nie zgadzaja sie z jego odczuciami... no to to juz chyba jest nie do przeskoczenia.......
  45. 2 points
    Moimi sąsiadami jest para gejów, lekarz i pracownik na uni. Bardzo sympatyczni, ciagle trzymamy graty dla małych dzieci, które nam zostały bo chłopaki starają się o dziecko. Lekarz pracuje w szpitalu zaraz obok gdzie mieszkamy, siedzi tam często na nocnych dyżurach. A to jest zachodnia PA, nie jakaś tam oświecona CA i zawsze uśmiecham się na myśl, ze w promieniu 15 mil każdy obrońca tradycyjnych wartości rodzinnych, jak wyląduje na ojomie to z 50% prawdopodobieństwem w rekach tego geja będzie to czy nasz szacowny obrońca będzie żył czy nie. I tak marginesie - jak wy wynajdujecie te strony z pieskami itd. To trzeba być mocno obcykanym w temacie. Za kazdym razem gdy rozmawiam osobiście z kims komu się wydaje ze LGBT włazi mu do łóżka, to trudno mi oprzeć się wrażeniu ze dany delikwent ma mocne preferencje seksualne w kierunku własnej płci, tylko jest to dla niego niedopuszczalne ze względu na wychowanie i środowisko w którym żyje. Wiec lepiej przeginać w druga stronę i drzeć mordę na kazdy widok który uwalnia własne demony. Albo został skrzywdzony w młodości. Statystycznie najczęściej przez członka własnej rodziny. Albo księdza.
  46. 2 points
    Nie zgłębiałem się zbytnio w temat ale z tego co pobieżnie poczytałem to koszt pojedynczego implantu zęba w PL idzie w tysiące złotych. Kogo pracującego w kraju na to stać? Absolutnie nie bronię amerykańskiej służby zdrowia ale co zostało już tutaj zauważone mieszkając długie lata za granicą tracicie kontakt z polską rzeczywistością. Przestają mnie również dziwić pojawiające się od czasu do czasu komentarze ludzi pytających - to po co tam siedzicie skoro tak jest tam źle? Każde pytanie o życie w USA sprowadza się do masowej krytyki tego kraju (głównie służba zdrowia). Można odnieść wrażenie, że USA to jeden z najgorszych kierunków emigracji jaki obierają sobie współcześni Polacy... Mi ten temat coraz bardziej obojętnieje z roku na rok, jednak wciąż się zastanawiam czemu ludzie stamtąd nie uciekają masowo, naprawdę minusy przesłaniają wszelkie plusy...?
  47. 2 points
  48. 2 points
    A jaki problem złapać dodatkową pracę na weekendy i dorobić, zmienić sytuację finansową, dołożyć, zmienić miejsce zamieszkania, doksztalcic się, podnosić kwalifikacje i piąć się w górę? Jak sam napisałeś pracować trzeba wszędzie. Chcący znajdzie sposób a leń wymówkę.
  49. 2 points
    Sorry że tak późno ale busy byłem niesamowicie. Zalewa w takich proporcjach: 1 szklanka octu, 2 szklanki przegotowanej wody, 2 szklanki cukru, 1 stołowa łyżka soli. To że tak powiem proporcja wyjsciowa dla octu 10%. Ilosci octu, cukru i soli mozna regulowac wg wlasnych upodobań. Ja np dodaje do dyni goździków i angielskiego ziela a ostatnio wrzuciłem gałązkę pietruszki i koperku. Na dodatek, ponieważ dynia jest dość mdła w smaku dorzucilem kilka ziaren pieprzu i papryczkę chili dla dodania "charakteru". Zaraz poszukam przepisu na wino z dyni, jeśli znajdę to wrzucę.
  50. 2 points
    Ja akurat pracuje w centrum SF i codziennie łażę tam ulicami z i do roboty i jakoś tych stad bezdomnych nie widuje. Oczywiście, czasem leży jeden tu czy tam, może więcej niż w PL ale jakoś w oczy mnie nie kłuje (może jestem mniej wrażliwa?). Natomiast zawsze ale to zawsze gdy wysiadam rano ze stacji BART i się rozglądam mam w głowie tylko jedną myśl „Boże jakie to miasto jest piękne!” Moze mi sie jeszcze kiedyś znudzi, ale jednak jak na razie zachwyt trwa
×
×
  • Create New...