Jump to content

camll

Użytkownik
  • Content Count

    14
  • Joined

Community Reputation

3

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Witam wszystkich ponownie, znowu w tym temacie. Trochę się pozmieniało, postanowili jednak wyjechać. Przemyśleli sprawę i w Polsce dzieje się coraz gorzej, dlatego taka decyzja. Wybrali okolice Illinois, podobno niskie ceny domów, sprawdzałem sam kilka ogłoszeń i rzeczywiście, domy duże za dużo mniej niż w innych stanach (pewnie są też stany, gdzie jest taniej). Plan na początku jest taki, że wujek będzie nadal prowadził firmę w Polsce ale z USA, a ciocia będzie szukała pracy w zawodzie, a w przyszłości pomyśli nad czymś własnym związanym z finansami. Dochód z firmy wuja to około 30 tysięcy miesięcznie, obecnie spłacają kredyt na dom około 3500 miesięcznie oraz leasing na auto około 4500 miesięcznie. Jak jest z transportem w USA? Da radę prowadzić firmę jednocześnie w USA i Polsce? Na listopad są umówieni z prawnikiem, który zaproponuje rozwiązanie z firmą i aby jak najwcześniej zacząć z nią działać na terenie USA
  2. Długości nie ma opcji zmienić, ja nie mogę dłużej zostać bo mam firme i pracuje sam, a dłuższa nieobecność zrobi dużo szkód, dziewczyna pracuje i co drugi weekend studiuje. Bardziej chodzi mi o to, czy przez to ze nie mamy promesy na „standardowe” 10 lat nie będzie dodatkowej kontroli i nie będą krzywo patrzyli ze nie dość ze na krótki okres to jeszcze całkiem zmienione plany.. dzieki
  3. Witam wszystkich. Sprawa jest trochę złożona, ponieważ razem z dziewczyna chcemy jechać do usa na maksymalnie dwa tygodnie, oboje mamy odmowy za sobą i oboje mamy wizy na krótki okres, ona jednorazowa na trzy miesiące a ja na rok czasu (nie jednorazowa). Ogólnie ja wniosek wyleniałem jakiś czas temu i wtedy wpisałem miejsce docelowe Sacramento (podałem rodziców kolegi, u nich miałem się zatrzymać), a dziewczyna wypełniała tydzień temu i miejsce docelowe - Denver. Plan był tez trochę inny, bo miał z nami lecieć ktoś z rodziny + moj kolega a sie okazuje teraz, ze w ciągu trzech miesięcy nie da rady. Dlatego zmieniamy trochę plany i chcemy lecieć na wschodnie wybrzeże, a później busami (widzialem fajne oferty FlixBus ale pewnie są tez ok lokalne) zwiedzić ciekawe miejsca na wschodzie. Ja i dziewczyna wpisywaliśmy termin podróży 14 dni i to pozostaje bez zmian. Czy mogą być duże problemy, ze przylecieliśmy do całkowicie innego miejsca niż w wniosku wizowym i ja jestem bez członka rodziny wymienionego w wniosku? Ja mam 21 (niecałe, urodziny w listopadzie) lat a dziewczyna rok młodsza, to tez może być problem? Potrzebuje wiec porady w tym, czy według Was jest za duża szansa na cofnięcie na lotnisku z powrotem do polski, czy nie powinno być problemów?
  4. Witam!! byłem dziś z dziewczyna po wizę w Krakowie (ja mam wizę, ona tylko się starała), wcześniej miała już odmowy. Dostała wizę jednokrotna na 3 miesiące, czas się zgrywa bo chcemy lecieć w październiku. Tylko pytanie co dalej? Jeśli chcielibyśmy lecieć na następne wakacje to musi się starać o wizę znowu, czy gdyby polska weszła do ruchu bezwizowego mogłaby już jechac nie starając się o wizę?
  5. Dużo osób poleca starać się jeszcze przed końcem września, ale czy faktycznie są większe szanse nie wiadomo
  6. Nic nie wiadomo, sytuacja z tego co pamietam jest graniczna, kilka odmów i ogólny wskaźnik moze wzrosnąć powyżej 3%
  7. Dzień dobry wszystkim. Aktualnie mam 21 lat, niecały rok temu otrzymałem wizę turystyczną, było to moje drugie podejście po 10 miesiącach od odmowy. Moja dziewczyna ma już za sobą niestety dwie odmowy (nie staraliśmy się razem) i bardzo chce spróbować jeszcze raz, właśnie teraz we wrześniu. Podczas pierwszej odmowy była w 3 klasie liceum czyli ostatniej, trzy tygodnie przed maturą a druga odmowa - pierwszy miesiąc studiów w tamtym roku. Aktualna sytuacja jest trochę inna, przeniosła się na studia zaoczne a od grudnia tamtego roku pracuje w banku. Ja studiuję też zaocznie i od pół roku rozwijam własną firmę, ale to raczej bez znaczenia. Nie chcemy korzystać z pośredników tylko sami wypełnić wniosek, dlatego z tym pytaniem przychodzę do Was. Bardzo chcemy lecieć jeszcze w tym roku na około 10 dni, planu jeszcze nie mamy gdzie dokładnie i tu własnie się zaczyna problem. Czytałem gdzieś, żeby w sytuacjach granicznych nawet miejscowość może działać na niekorzyść przy rozpatrywaniu wniosku, jeśli jest dużo Polonii dookoła. Czy mógłby ktoś z Was polecić jakieś mało popularne kierunki, gdzie raczej jest mało Polaków i może choć trochę bardziej pomóc w decyzji konsula, niż przykładowo Nowy Jork albo Chicago. Chodzi mi o miejsca mało popularne, ale żeby było coś ciekawego do zobaczenia, porobienia.. albo aby można w miarę szybko dojechać jakimś busem do czegoś ciekawszego. Oraz drugie pytanie - w tamtym roku podczas wypełniania mojego wniosku wpisałem miejsce docelowe Nowy Jork, a teraz raczej plany nam się zmienią i jeśli polecimy w inne miejsce, może być jakiś problem na lotnisku, czy tłumaczenie o zmianie planów raczej skutkuje w takim wypadku? Dziękuję z góry za odpowiedzi, pozdrawiam
  8. Najprawdopodniej? Czyli nie ma takiej reguły? Jakies oficjalne źródła są na ten temat?
  9. Ok, a co z ludźmi którzy w przeszłości dostali odmowę wizy?
  10. Witam, wujkowie podjeli decyzje - zostaja w Polsce. Glownie z tego powodu, ze tutaj maja bardzo dobrze finansowo - dom, dwa auta i tak dalej i nie widza powodu aby sie przenosic, bo samo "mieszkanie w stanach" nie jest zbyt praktycznym podejsciem.. A co do Was, zauwazylem, ze wiele osob nie jest zadowolona z zycia tam, wiele rzeczy nie odpowiada Wam w US, wiec jak to bylo wyjazdem? Pojawila sie szansa i dlatego podjeliscie decyzję o przeprowadzce, czy raczej bylo to przemyslane i dlugo planowane?
  11. Witam, długo się nie odzywałem ale po prostu brak czasu i brak kontaktu z wujkami. Co do bezpieczeństwa, to raczej kwestia określonych zasad, bo zginąć można wcześnie. Ostatnio u mnie jechał samochód i za nim poscig, wyrzucali przez okno amfetaminę, w przeszłości prawie rozjechał mnie jakiś baran, za chwile kolejny - okazał się to tez pościg, strzały ostrzegawcze (chyba) były a wszystko dlatego ze pijany kierowca nie zatrzymał się do kontroli. Obcokrajowiec (z zachodu) obciął żonie głowę na oczach dzieci, po innym mężczyźnie skakali aż do śmierci za 50gr, bo odmówił papierosa.. tak wiec wszędzie można stracić głowę, ale da się tez wszędzie zachować jakieś środki ochrony żeby niebezpieczeństwo spadło do minimum. Co do rodziny, nadal sa niezdecydowani na wyjazd. Ogólnie nie martwią się o finanse, wujek chce popracować jaki kierowca tam a po jakimś czasie założyć własna firme transportowa. Większe zmartwienie to kontakt z ludźmi.. Tu w Polsce znajomych maja, ale do przyjaciół czy rodziny tez nie maja tak blisko i rzadko się spotykają z bliższymi osobami, ale tam raczej będzie sytuacja taka, ze nie będą mieli nikogo oprócz siebie. Ktos z Was wyjechał do Stanow w podobnym wieku i sytuacji i wie ze zostanie tam już na stałe? Mieliście rodzine znajomych tam, czy wszystko zostawiliście w Polsce?
  12. Język umieją, wujek ma prawo jazdy, na początku firmy sam jeździł ciężarówką, aktualnie od czasu do czasu jedzie sobie, jak pracownik nie może a nie chce tracić zlecenia. O to chodzi, podobnie mówiłem, że jest tam bardzo dużo imigrantów i nie będzie to jakieś bardzo złe dla nich, że są z innego kraju.. Od baardzo dawna mieli to w planach i nie z powodów finansowych, pracy czy możliwości, ale po prostu chcą tam zamieszkać. Dlaczego uważasz, że amerykańskie miasta się nie umywaja do Warszawy? Jakie mogą być minusy i plusy życia w USA w stosunku do Polski?
  13. Witam wszystkich. Zakładam ten post w sprawie rodziny. Otóż chrzestny wygrał zieloną kartę, zawsze byli (z ciotką) na tak, jeśli chodziło na wyjazd, ale teraz pojawiły się wątpliwości (kiedy jest to na wyciągnięcie ręki). Ciocia pracuje w banku, zarabia całkiem nieźle, dodatkowo własne biuro rachunkowe (skończyła ekonomię). Wujek z kolei ma dobrze prosperującą firmę transportową. Ogólnie ludzie bardzo zamożni. On - 34 lata, ona - 33 lata, dwójka dzieci w wieku 4 i 1 latka. Od bardzo dawna planowali ten wyjazd, udział w loterii brali też od kilku lat, a teraz się udało i nie wiedzą co zrobić. Tu żyje im się całkiem nieźle, ale nie chodzi też o pieniądze, po prostu zamieszkanie na stałe w USA było jednym z ich marzeń. Nie mam ani ja, ani oni najmniejszego pojęcia na kilka tematów, a na tym forum jest wiele osób, które się na tym znają a dodatkowo mieszkają tam, więc może ktoś pomoże.. czy ciocia (po studiach, magister) ma szansę na pracę w banku, w jakimś biurze rachunkowym, albo innej firmie w dziale finansów? Czy raczej skazana na pracę niewymagająca kwalifikacji - opiekunka, sprzątanie itp? Wujek - wchodzi w grę przeniesienie firmy z Polski do Stanów? Albo otworzenie tam nowej firmy, właśnie transportowej? Okolice Sacramento ich interesują - jak tam jest z domami? Prawdopodobnie będzie potrzebny kredyt, po jakim czasie pobytu mogą liczyć na kredyt na taki dom? Jednym z argumentów przeciwko wyjazdowi jest to, że w Polsce są "u siebie", a tam zawsze będą traktowani gorzej, bo są imigrantami, jak jest w tej kwestii? Dziękuję z góry za odpowiedzi, w razie kolejnych pytań dodam odpowiedź.
  14. Cześć! Rodzice kolegi w tym roku wracają do Polski, mieszkają aktualnie w Sacramento. Chciałbym z kolegą do nich polecieć, dokładnie gdzieś w okolicach lipca/sierpnia na tydzień-dwa tygodnie. Problem z tym, że już dwa razy starałem się o wizę, niestety odmowa. Pierwszy raz za czasów szkoły (2017), drugi raz w wrześniu poprzedniego roku - nie miałem wtedy szkoły, pracy ani nic podobnego, więc w pewnym sensie rozumiem decyzję konsula. Aktualnie pracuję jako kierowca po kraju, mieszkam z rodzicami więc trochę gotówki odłożyłem, umowę mam do końca czerwca, a od października rozpoczynam studia. Rodziny aktualnie legalnie ani nielegalnie w USA nie mam, w przeszłości ciocia mieszkała w USA niestety nielegalnie, wróciła 9 lat temu. Bardzo chciałbym teraz tam wyjechać, tym bardziej, że Kalifornia od dziecka mi się marzyła i mam okazję spełnić to akurat teraz. Wiem, że szanse mam "jak każdy, 50/50" i tak dalej, ale na moim miejscu - próbowalibyście gdzieś w maju/czerwcu zdobyć wizę, czy odpuścić? Utratę $160 przeżyję, ale z stresem i ewentualnym rozczarowaniem będzie gorzej. Dodatkowo nie wiem, czy każda kolejna odmowa na koncie nie pogarsza sytuacji. Dzięki, pozdrawiam!
×
×
  • Create New...