Skocz do zawartości

Wyszukaj

Wyświetlanie wyników dla tagów 'warszawa' .



Więcej opcji wyszukiwania

  • Wyszukuj po tagach

    Wpisz tagi, oddzielając je przecinkami.
  • Wyszukuj po autorze

Typ zawartości


Forum

  • USA - Forum ogólne
    • Forum ogólne USA
    • Tematy związane z poszczególnymi stanami
    • Wybór wizy, sprawy SSN, prawa jazdy i inne formalności
    • Bilety lotnicze / Kto leci do...
    • Luźne rozmowy
  • USA - wizy imigracyjne
    • Emigracja (Forum ogólne)
    • Zielona karta (loteria wizowa)
    • Wiza typu CR1 (sponsorowanie rodzinne)
    • Wiza narzeczeńska K-1
  • USA - wiza nieimigracyjna J-1 (w tym Work and Travel USA)
    • Program Work&Travel USA (wiza J-1)
    • Program Internship USA (wiza J-1)
    • Programy typu Camp USA (wiza J-1)
    • Wiza J-1 (poza programami W&T, Internship i Camp)
  • USA - pozostałe wizy nieimigracyjne
    • Tymczasowa praca i praktyka (wizy H1-B, H2, H3 i H4)
    • Studia i nauka w USA (wizy F-1, M-1)
    • Wiza turystyczna B-2 i służbowa B-1
    • Pozostałe wizy nieimigracyjne
  • OFF TOPIC
    • Wyjazdy poza USA

Znajdź wyniki...

Znajdź wyniki które...


Data utworzenia

  • Rozpoczęcie

    Zakończenie


Ostatnia aktualizacja

  • Rozpoczęcie

    Zakończenie


Filtruj po ilości...

Dołączył

  • Rozpoczęcie

    Zakończenie


Grupa podstawowa


Strona WWW


Skype


Lokalizacja


Zainteresowania

Znaleziono 7 wyników

  1. Od soboty Dreamliner Polskich Linii Lotniczych LOT nie był w stanie odlecieć z nowojorskiego lotniska JFK do Warszawy. Od czytelników, którzy skontaktowali się z naszą redakcją dowiedzieliśmy się, że na lotnisku dochodzi wręcz do dantejskich scen, ludzie mdleją, nie brakuje również kłótni między pasażerami a personelem polskiego przewoźnika. Gehennę jaką przeszli w ten weekend pasażerowie LOT–u najlepiej opisuje historia mamy naszego czytelnika, 68–letniej pani Barbary. - Mama planowo miała wylecieć w sobotę o 22.35 z JFK do Warszawy – powiedział pan Piotr z Queensu, który w poniedziałek rano wzburzony zadzwonił do naszej redakcji. - Kiedy zjawiliśmy się na lotnisku okazało się, że jest tam wiele osób z piątku, gdyż poprzedniego dnia samolot poleciał do kraju dopiero o 3 w nocy i wiele osób przełożyło swój bilet. Jak się dowiedzieliśmy od innych pasażerów, już wcześniej, w drodze z Warszawy były jakieś problemy techniczne i samolot wyleciał do Nowego Jorku z 4–godzinnym opóźnieniem. Mama jednak odprawiła się normalnie więc pojechałem do domu. Tam wszedłem na skyradar i zobaczyłem, że samolot nie odlatuje. Około 2 w nocy mama zadzwoniła z lotniska, żebym po nią przyjechał, bo lotu nie będzie. Jak dowiedział się pan Piotr, pasażerowie już w trakcie kołowania samolotu zostali poinformowani o awarii hamulców i podwozia maszyny i po kilku godzinach spędzonych na pokładzie zostali odstawieni z powrotem do terminala. - Jak tylko przyjechałem na lotnisko to udaliśmy się na górę do stanowiska odpraw LOT–u - powiedział pan Piotr. W kolejce do stanowiska LOT-u było także wiele osób z piątku. Panowało tam duże zamieszanie i sytuacja była nerwowa. Osobiście słyszałem jak pani z LOT–u informuje pasażerów, że nie ma żadnego hotelu bo jest „overbooked”, a przecież nie wszyscy mieszkają w pobliżu lotniska. Nam jakoś udało nam się przełożyć bilet na niedzielę na tą samą godzinę i wróciliśmy do domu. Niektórzy nocowali jednak na lotnisku. Nie był to jednak koniec przygód pana Piotra i jego mamy, gdyż w niedzielę sytuacja się powtórzyła. Tyle że było jeszcze gorzej, bo na odlot do kraju czekali również pasażerowie z piątku i soboty. Oczywiście tylko ci, którzy do tej pory nie zrezygnowali jeszcze z usług polskiego przewoźnika. Około 6.45 wieczorem, czyli kilka godzin przed odlotem, dzwoniłem do Warszawy do informacji LOT–u i jakimś cudem udało mi się połączyć – powiedział nam pan Piotr. - Dowiedziałem się, że wszystko pod kontrolą i samolot dziś poleci tak więc pojechaliśmy na lotnisko. Na miejscu zastaliśmy straszny chaos. Co chwile dostawaliśmy informacje, że jeszcze 20 minut, i będzie informacja, czy samolot poleci, czy też nie. Trwało to parę godzin. Kiedy okazało się, że samolot jednak znowu nie odleci, ponownie udaliśmy się do punktu LOT–u. Była tam tylko jedna kobieta i jak się okazało, działa tam tylko jeden terminal, z którego można dokonać zmian rezerwacji. Dobrze, że mama była na początku kolejki, która była bardzo długa. Dochodziło tam do dantejskich scen. Widziałem cuconą przez ludzi kobietę w średnim wieku, która nie wytrzymała trudów stania w kolejce i po prostu zemdlała. W pewnym momencie pojawiła się policja, która musiała pilnować porządku, gdyż ludzie nie wytrzymywali nerwowo, dochodziło do krzyków i kłótni z personelem LOT–u, którego w końcu pojawiła się większa ilość. Niczego to jednak nie rozwiązało, gdyż jak wspominałem zmian rezerwacji można było dokonać tylko z jednego komputera, co jest zupełną paranoją, a telefonicznie do LOT–u nie można było się dodzwonić przez wiele godzin. Nie rozumiem jak można podchodzić tak do ludzi. Po tym co zobaczyłem, stwierdzam, że LOT ma poważny problem z informacją i traktowaniem pasażerów. Jest ono skandaliczne. Dziś wieczorem znowu jedziemy na JFK i zobaczymy czy dzisiaj mama poleci – dodał wzburzony czytelnik. Inni czytelnicy również skontaktowali się z naszą redakcją. Historie wszystkich są bardzo podobne. - Najpierw już podczas kołowania dowiedzieliśmy się, że jest usterka i potrwa to 15 min – powiedział nam pan Jerzy z Long Island, który w sobotę wieczorem leciał do Polski wraz z żoną. - Po godzinie dowiedzieliśmy się, że potrwa to jednak dwie godziny. O 3 dostaliśmy informacje, że jednak nie polecimy. Odebraliśmy więc bagaże i przełożyliśmy lot na niedzielę. W niedzielę przed wyjazdem upewniłem się telefonicznie, że odlot odbędzie zgodnie z planem. Jak przyjechaliśmy na lotnisko było tam już chyba 500 osób, a lot ostatecznie został odwołany podobnie jak dzień wcześniej. Polskim Liniom Lotniczym brakuje dobrej informacji. Poza tym w między czasie powinien być podstawiony inny samolot – dodał wyraźnie poruszony nasz czytelnik. źródło: http://usa.se.pl/nowy-jork/newsy/problemy-z-lot-em-na-lotnisku-jfk-dreamliner-nie-mogl-przez-kilka-dni-wyleciec-z-nowego-jorku_939449.html
  2. Hej, czy ktoś leci z Warszawy do Chicago 7 września 2018?
  3. Cześć! Szykuję się właśnie do rozmowy w konsulacie w Warszawie. Aplikuję o wizę J-1 (internship) na rok. W poprzednich latach byłam uczestnikiem programu W&T - 2x byłam na campie oraz raz na resorcie. Na ten sam resort wracam na praktyki. Oprócz wiz J-1 w paszporcie mam również wizę B!/B2. Obecnie jestem studentką V roku prawa (ale będę bronić się w przyszłym roku, bo mam Indywidualny Program Studiów, ze względu na roczna przerwę i studia w Hiszpanii) oraz studiuję na I roku Turystykę i rekreację ze specjalnością zarządzanie w hotelarstwie. Chciałabym dowiedzieć się jakie dokumenty będą mi niezbędne na rozmowie z konsulem (oprócz DS-2019, DS-160, potwierdzenia wpłaty)? Może ktoś był w podobnej sytuacji i mógłby powiedzieć jakich pytań się spodziewać i czego unikać? Chcę być przygotowana na każda ewentualność. Dziękuję za pomoc, -A
  4. HEJ! Czy ktos z tutaj obecnych leci LOT'em z Warszawy do Chicago 19 kwietnia 2018 ?
  5. Dla wszystkich zainteresowanych wykonaniem badań w Warszawie http://www.wilanowfamilypractice.pl/g1414577957pol-Badanie-ogolne-do-wizy-USA.html
  6. Ok, wlasnie wrocilem z Krakowa z badan lekarskich potrzebnych do otrzymania Zielonej Karty (slub z obywatelem polsko - amerykanskim). Na poczatek rzeczy niezbedne do zrobienia tych badan: - aktualny paszport - karta szczepien z aktualnymi dwoma szczepieniami (blonica, tezec) i (swinka, odra, rozyczka). ja robilem te szczepienia 2 tyg temu(koszt ok 150 zlotych), wiec zawiozlem zalozona przez lekarza miedzynarodowa karte szczepien, bo generalnie musisz miec to potwierdzone na pismie. - zdjecie z widoczna twarza (moze to byc zdjecie do paszportu, legitymacji itd.) Ja robilem badania w Diagammedzie na Wislnej i w Amicorze na Krakusow. Wiec ulica Wislna jest jedna z odnoz krakowskiego rynku (rownolegla do slynnej ''Brackiej'' Turnaua, wiec trafic jest latwo). Pamietac nalezy ze jest to Wislna 9/2 bo wejscie jest baaardzo niepozorne. Tam zrobilem zdjecie rtg klatki piersiowej. Otwarte jest od 8 ale ja juz koczowalem od 7.30 i radze wszystkim byc najlepiej przed czasem bo wtedy szybciej i sprawniej wrocicie do domu. Zrobilem rtg, zaplacilem 40 zlotych i pani mi powiedziala, ze ok 11 moge odebrac zdjecie. Wiec ruszylem na ul Krakusow do Amicoru... Przyjechalem pociagiem wiec poruszalem sie po miescie komunikacja miejska. Przystanek jest jakies 200 metrow od Diagammedu, kierujemy sie w strone Bronowic (na rozkladzie mpk jest tez taki przystanek) Amicor jest po drugiej stronie ulicy. Bilet 30 minutowy - 3.20 (tramwaj nr 8) W Amicorze w rejestracji podalem powod wizyty i usiadlem czekajac na swoja kolej. Przyjmuje babeczka od 9. Ja bylem ok. 8.40 wiec bylem trzeci... Wszedlem do gabinetu zabiegowego, proste pytania o wzrost, wage, wzrok itd po czym pobrali mi krew do badan. Wyszedlem, zaplacilem 20 zlotych w rejestracji za pobranie krwi i juz moglem sobie isc, zeby wrocic na 14 na lekarza. Jednak babeczka w rejestracji powiedziala, ze lekarz bywa wczesniej i poradzila mi zebym byl ok 13. Wiec jade po zdjecie rtg... Oczywiscie bylem przed czasem ale ta Wislna jest tak blisko rynku, ze na turystyce zleciala mi ta godzinka na czekanie za zdjeciem... No i gdy to zdjecie mialem, to tez jeszcze sobie pozwiedzalem itd dla zabicia czasu. Do Amicoru wrocilem na 13, a o 13.20 byl juz lekarz, ktory mnie przyjal niemal od reki. No i wlasnie, jak wyglada takie spotkanie... Otoz ja sie spodziewalem czego innego ale bylo tak, ze lekarz zadawal mi proste pytania o moim stanie zdrowia, a w miedzyczasie niczym automat wypelnial niezbedne papiery. Sprawdzil bardzo szybko gardlo, wezly chlonne, osluchal serce, stuknal w kolanko itd itp. Zaplacilem 250 zlotych, w zaklejonej kopercie dostalem papiery ktore zabieram do Warszawy, zdjecie rtg zabieram do USA i jeszcze jakis papier i w zasadzie wszystko. Wiec naprawde nie ma sie czym martwic jesli chodzi o te badania, bo sa one robione tylko zeby byly. Ja nie mam pojecia czy jestem zdrowy bo lekarz nic nie powiedzial. Ja na przyklad przed pobraniem krwi wypilem 0,5 mountain dew, red bulla, kawe mrozona i cole, zjadlem zwykle sniadanie itd. Podejrzewam ze w tamtym momencie cukier mialem pewnie z 4 - krotni wyzszy niz nakazuje norma ale nawet tego sie nie dowiedzialem. Nie wiem nic o swoim stanie zdrowia ale kolejny etap walki o GC zakonczony... Mam nadzieje, ze komus pomoglem, kogos uspokoilem, a komus moze doradzilem Nie ma sie czego bac, bo to nic takiego... Moze przesadzilem gdzieniegdzie z dokladnoscia i skrupulatnoscia, no ale moze komus to pomoze Jesli macie jakies pytania, to piszcie w commentach Pozdrowienia
  7. Witam. Wybiera się ktoś na najbliższe targi w Warszawie, które odbędą się w marcu? Jeśli tak, to jesteście zdecydowani na jakiś konkretny park? Jedziecie sami, grupą? A może ktoś już kiedyś jechał sam, np. do Dorney Parku? Moja grupa niestety się wykruszyła, zostałam sama i mam dylemat- jechać, nie jechać? Trochę się obawiam jak to wyjdzie z noclegiem, przelotem, gdy nikogo nie znam. Nie chciałabym trafić do pokoju z całkiem obcymi ludźmi Może ktoś sam z Trójmiasta się wybiera, konkretnie jakaś dziewczyna? ;p
×