Jump to content
pnau84

Wasze Wizyty W Konsulacie W Tym Roku :)

Recommended Posts

Witam,

byłam dzisiaj na rozmowie w konsulacie w Krakowie, niestety wizy nie dostałam...

Chciałam wyjechać do swojego chłopaka na okres wakacji (ok.2 miesięcy), jestem studentką drugiego roku.

Pani konsul pytała mnie do kogo jadę, nie chciałam kłamać że gdzieś do rodziny, więc powiedziałam, że chcę odwiedzić chłopaka. Pytała gdzie on pracuje(firma podatkowa), gdzie mieszka, jak długo mieszka w Stanach(8 lat), kiedy ostatnio był w Polsce(w grudniu 2011), czy ma obywatelstwo(ma status rezydenta), pytała czy jestem studentem(tak), na ile chcę tam jechać, jakie mam plany na przyszłość( na razie chcę skończyć studia), czy mam zamiar zawrzeć małżeństwo(powiedziałam, że na razie o tym nie myślę), czy mam jeszcze jakąś rodzinę w Stanach( tak, kuzyn mamy).

Konsultowała się z innym konsulem, wpisywała coś w komputer i niestety, ale dostałam paszport z powrotem razem z kartką z zaznaczonym paragrafem 214( b ).

Jestem tym podłamana, nie wiem zupełnie co poszło nie tak...czy ktoś z Was domyśla się, dlaczego się nie udało? Miałam zamiar wyjechać pod koniec czerwca, czy dobrze byłoby spróbować jeszcze raz przed czerwcem starać się o wizę?

Z góry dziękuję za pomoc.

Ewelina moim zdaniem cięzko Ci bedzie dostac wizę turystyczna ze względu na to że jedziesz do swojego chłopaka,będą myślec że coś kombinujesz żeby zostać na stałe,tak to juz jest że ludziom nie ufają,taka ich rola.Sama się o ty przekonałam jak nie dostałam wizy na Boze Narodzenie do męża który ma obywatelstwo,tez bylo cięzko przyjąć do wiadomości. Zawsze możesz sprobować jeszcze raz ale moze lepiej powiedziec ze do rodziny jedziesz,chociaz masz tam wbite w komputer wiec chyba cięzko bedzie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

No możliwe ze bylo napisane o zdjeciach ale ja nie doczytalam. Najwazniejsze ze wiza zostala przyslana. Dziekuje sly6 za posty.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam :)

Od około dwóch miesięcy przeglądam to forum i z racji, iż jest bardzo pomocne, również postanowiłam opisać swoją wizytę w ambasadzie - może komuś pomoże albo, mam nadzieję, uspokoi :D

Spotkanie miałam 16.02. Przyszłam jakieś 15 minut wcześniej, w sumie weszłam może parę minut przed ustalonym czasem. Bałam się, że nie połapię się o co chodzi i co mam robić, ale wszystko szło bardzo sprawnie, pracownicy ambasady mili. Numerek dostałam chyba 35, a wyświetlany był dopiero 11. Usiadłam więc na krzesełku i czytałam przyniesioną gazetę, żeby nie patrzeć na innych i dodatkowo się nie stresować. Z telewizorów leciał stary koncert jazzowy, ogólnie atmosfera nie była jakaś nerwowa, według mnie ludzie nie wyglądali na spiętych. Przy numerku 30 zaczęłam się trochę stresować, bo osoby z tymi kilkoma numerkami przede mną były długo trzymane przy okienkach... w końcu wyświetliła się moja liczba, podeszłam do okienka, za ktorym siedziała pani ok 30 kilku lat w rudawych włosach do ramion, całkiem sympatyczna.

Pytania:

1. czy byłam kiedyś w USA (nie)

2. czy mam tam rodzinę albo kogoś znajomego (tylko jednego znajomego, do którego jadę)

3. gdzie jadę

4. co robi ten mój znajomy

5. gdzie pracują rodzice

6. czym ja się zajmuję (nie pracuję i nie studiuję)

7. jakie mam plany na przyszłość

dość wnikliwie pytała mnie o plany na przyszłość (w porownaniu do innych pytań), jednak na końcu powiedziała że dostaję wizę na 10 lat i życzyła miłej podróży :)

Tak więc jak widać reguły nie ma żadnej, nie mam pracy ani się nie uczę, a jednak się udalo. Dwa dni przed stresowałam się bardzo, a na samej rozmowie już o wiele mniej. Trzeba myśleć że będzie, co ma być, ja myślałam że szanse mam naprawdę nikłe, ale jednak się udało. W ogóle myślałam już, że nie dojadę, bo pociąg się zepsuł i stał około godzinę, więc polecam nie przyjeżdżać na ostatnią chwilę. Myślałam, że będę czekać 2,5 h i się nudzić, a w sumie musiałam jehcać taksówką, bo bałam się, że nie zdążę.

Dzisiaj (22.02) przyszła wiza b1/b2. pozostaje kupić bilet i w przyszłym tygodniu już lecieć.

pozdrowienia!

Share this post


Link to post
Share on other sites

może komuś pomoże albo, mam nadzieję, uspokoi :D

dziekuje za napisanie posta i napewno komus to pomoze :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Również zamierzam wyjechać do Stanów Zjedoczonych na wakacje, na okres około dwóch miesięcy, bo skoro mam jechać, to chciałbym zobaczyć więcej niż tylko zwiedzanie. Mam się u kogo zatrzymać więc nie byłoby problemów z mieszkaniem i tak dalej. W ciągu dwóch miesięcy zobaczyłbym sporo, a po powrocie do Polski mógłbym się zastanawiać nad tym, czy warto próbować szczęścia w loterii wizowej, czy jednak dać sobie spokój. Ciekaw jestem, czy warto podawać w formularzu jak i mówić konsulowi, że wyjazd będzie trwać aż (albo tylko) dwa miesiące? Podczas pobytu w USA chciałbym zobaczyć Nowy Jork, zaliczyć dwa koncerty muzyczne (na moje nieszczęście zespół, który wielbię w 2012 roku gra koncerty tylko i wyłącznie w USA...), przejechać się drogą 66 i wiele innych. Oprócz tego po prostu chciałbym spróbować zwykłego życia w tamtejszych warunkach, zobaczyć jak wygląda rutynowy dzień w NY czy innych miejscach tego wspaniałego kraju. Przeczytałem prawie cały temat i wiem, żeby się nie stresować, jednak ciekaw jestem czy rozmawiać z konsulem po angielsku (z czym nie mam żadnych problemów), czy lepiej po polsku i co bardziej zwiększyłoby moje szanse na dostanie wizy turystycznej? W tym roku piszę maturę i po powrocie chciałbym zacząć studia, jednak bez wyników nie wiem co i jak - wspominać o tym?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie ma znaczenia w jakim jezyku rozmawiasz -tak samo jakie masz dokumenty,wazne sa odpowiedzi,Twoja postawa na rozmowie oraz na kogo trafisz ..

Czy masz podawac ze lecisz na 2 miesiace,oczywiscie ze tak ,lecisz chyba w okresie wakacji,podasz na rozmowie jaki to koncert,o tej tez podrozy powiesz i co chcesz podrodze zobaczyc,aby to cos bylo czego w przewodnikach tego nie przeczytasz a warto zobaczyc.Znajdziesz takie informacje na stronach www..

I tak na rozmowie moze pasc pytanie co bedziesz robic po maturze i tutaj radze mowic gdzie chcesz isc ,czego sie uczyc itd.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzięki bardzo za pomoc.

To pierwsze forum w Internecie, gdzie spotykam się z tak cierpliwą i wyrozumiałą rzeszą pomocnych ludzi!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Byłem dziś na 9 w Warszawie. :)

Przyszedłem ok. 8:45, już spora kolejka była. Nawet ludzie na 9:30 byli, dostałem ankietę z czasem obsługi, na której pan wpisał 8:48.

Zdjęcie miało za ciemne tło na wydruku potwierdzenia, więc pani zeskanowała.

Potem czekałem jakieś 15 minut na rozmowę, trafiłem do pani konsul, sympatycznej dość młodej blondynki. Wcześniej trzymała kogoś przez 10 numerków, więc pomyślałem, że łatwo nie będzie.

Zapytała czy miałem już wizę (nie miałem), na ile jadę (3 tygodnie), gdzie jadę (tu się zacząłem produkować, a ona patrzyła w monitor i sobie nazwy stanów mówiła do miast, w pewnym momencie powiedziała, że wystarczy, a ja byłem dopiero koło połowy planu wycieczki :) ). Następnie zapytała z kim jadę (z dziewczyną), czy dziewczyna ma wizę (nie, za około tydzień będzie się starała). Dziękuję, otrzymuje pan wizę wielokrotnego wjazdu na 10 lat. :) Rozmowa trwała może ze 3 minuty, cała wizyta ok. godziny.

Z tego, co widziałem, to z młodych osób z paszportem odeszła 1 lub 2 (na jakieś 15-20 osób, które widziałem), do tego 4 panów z wąsem koło 40 odeszło z paszportami.

Teraz tylko poczekać na rozmowę dziewczyny i mam nadzieję udane wakacje w lipcu. :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...