Jump to content

Recommended Posts

A istnieją może jakieś prywatne firmy, które zatrudniają ludzi do wyjazdów za pracą w te rejony? Jak na razie niezbyt wiele o tym czytałem, ale teraz chcę poświęcić więcej czasu na zdobycie tego typu informacji. Chyba że są jacyś równie zwariowani ludzie co ja, którzy byliby gotowi zerwać z dotychczasowym życiem i razem ze mną wyjechać :D

kzielu gdyby każdy myślał jak Ty, nikt nigdy nie opuszczałby miejsca zamieszkania... A tak na marginesie, wyraz 'życie' piszemy przez "ż" :P

Link to post
Share on other sites

  • Replies 121
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Popular Posts

Kwintesencja ameryki to dowolne lokalne biuro Social Security - goraco polecam kazdemu

No to w tej sytuacji dużo się upraszcza Możesz z Rosji przedostać się na Alaskę nielegalnie, żyć przez jakiś czas po krzakach bez kasy a potem się powiesić

Brooklyn, szczegolnie ten polski Brooklyn, jest najprawdziwsza, niestety zanikajaca kwintesencja imigranckiej Ameryki.

Posted Images

Alaska sąsiaduje z Kanadą więc są takie rejony, że Alaska jest jak Kanada i odwrotnie. Nie wiem na ile dużo wiesz o geografii tych obczarów (przyznaję, że ja wiem niewiele) ale na pewno znajdzie się w Kanadzie takie miejsce o jakie ci chodzi a i na Alasce znajdzie się wiele miejsc, które są zupełnie niezgodne z twoim opisem. Może i Ci się nie znudzi taka przygoda, ale ja tylko chcę ostrzec. Teraz mam 26 lat i wiem z własnego doświadczenia że 5 lat temu myślałem zupełnie inaczej niż teraz i miałem zupełnie inne pojęcie o USA itp. Parę lat mieszkania w USA zmienia diametralnie pojęcie o tym wszystkim. Tak samo mieszkanie w leśnej chatce. Jeśli jesteś pewien że to jest dla Ciebie to OK, ale ja tylko chcę ostrzec że czasem człowiek jest czegoś pewien a potem się okazuje że wcale taki pewien nie był :) Osiągnięcie celu który sobie stawiasz będzie kosztować dużo czasu i wysiłku, więc lepiej się na prawdę upewnić że nie będziesz potem rozczarowany. Bycie samotnikiem ma też różne stopnie wtajemniczenia.

Link to post
Share on other sites

kzielu gdyby każdy myślał jak Ty, nikt nigdy nie opuszczałby miejsca zamieszkania... A tak na marginesie, wyraz 'życie' piszemy przez "ż" :P

Serio ? Szukaj dalej, bo przeoczyles jeszcze jeden...

Link to post
Share on other sites

Założyłem temat bo po prostu chciałem zobaczyć co myślą inni na ten temat. Jakie macie zdania, uwagi itd. i powiem szczerze, że trochę informacji dostarczyły mi Wasze wypowiedzi, za co serdecznie wszystkim dziękuję. Myślę jednak, że próby odwiedzenia mnie od Alaski spełzły na niczym, bo zamierzam nadal robić wszystko w tym kierunku :) Możecie myśleć że jestem młody i naiwny, być może macie trochę racji, ale nie dowiem się, dopóki nie przekonam się o tym sam na własnej skórze.

Link to post
Share on other sites

To może źle odebrałem Wasze przekazy... Każdy na 'nie!'. Ile to ma kosztować, pieniędzy, zdrowia. Ile kłopotów z zamieszkaniem, ogólnie przeżyciem. Tak się przejąłem tym co pisaliście, że na pocieszenie i utwierdzenie się w tym, czego chcę musiałem sobie poprawić humor i teraz oglądam piękny, cudowny film przy kominku i paczką chipsów, 'Into the Wild / Wszystko za życie'. Pewnie wiecie co to za film... Tylko nie zapomnijcie mnie za to skrytykować :)

Link to post
Share on other sites

Dawidek przy twoich planach to na pewno zajmie Ci sporo czasu!

Zacznij od spróbowania w loterii wizowej, dzięki temu przynajmniej będziesz miał szansę znaleźć się w US.

Potem pracuj zarabiaj i realizuj swoje plany.

Mam znajomych, którym się to udało i teraz prowadzę WŁASNIE takie życie jakie chcieli!

Zanim dojdzie do tego, że będziesz miał zieloną kartę w ręku (o ile wylosujesz) to minie (od dziś) prawie dwa lata, więc masz trochę czasu na naukę, angielski i odkładanie kasy. O więcej nie proś bo nikt cię za rączkę przez życie nie poprowadzi!

powodzenia! :)

Link to post
Share on other sites

To może źle odebrałem Wasze przekazy... Każdy na 'nie!'. Ile to ma kosztować, pieniędzy, zdrowia. Ile kłopotów z zamieszkaniem, ogólnie przeżyciem. Tak się przejąłem tym co pisaliście, że na pocieszenie i utwierdzenie się w tym, czego chcę musiałem sobie poprawić humor i teraz oglądam piękny, cudowny film przy kominku i paczką chipsów, 'Into the Wild / Wszystko za życie'. Pewnie wiecie co to za film... Tylko nie zapomnijcie mnie za to skrytykować :)

Źle odebrałeś, przynajmniej moje. Ja jak najbardziej popieram marzenia i chęć ich realizacji. Ale staram się przestrzec przed jak to sam nazwałeś rzucaniem się z motyką na słońce oraz przed swoimi wyobrażeniami na temat miejsca i stylu życia, o których nie ma się praktycznego pojęcia - takie wyobrażenia często potrafią okazać się błędne. Realizacja twojego planu pochłonie kawał życia więc lepiej jest realizować go jakoś stopniowo, żeby w razie zmiany zdania mniej stracić. Moje posty to przestroga, ale nie próbuję cię odwieść od realizacji planu.

Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...