Skocz do zawartości

Chciałem Powiedzieć Że...


andyopole

Rekomendowane odpowiedzi

Roelka piszac o portalach randowych pisalem o doswiadczeniach moich znajomych lub ludzi z mojego otoczenia ktorzy z takich portali kozystaja, znam pare historii jak to w praktyce wyglada a wyglada mniej wiecej tak:

 

 

I znajomosc z taka konczyla sie na numerku...

 

Mam takiego znajomego co po calej Polsce podrozuje zaliczajac kolejne kwiatki z tego typu portali. I gdy dowiaduje sie ze panna ma feler to nagle przestaje ja znac i szuka kolejnej desperatki (kierujac sie zamieszczonymi walorami na zdjeciach). Czasami kumpel dowiadywal sie ze panna ma dlugi po swojej poprzedniej relacji i szuka jelenia ktory jej te dlugi bedzie placic.

A historii tego typu slyszalem calkiem sporo a nawet jednej bylem swiadkiem i o ile bylo mi szkoda tej dziewczyny to w sumie to nie moja sprawa byla i nic mi do tego. Jak ktos jest glupi to ja nie bede mu wspolczul i jak dziecku pomagal a posmiac z kumplami przy piwie pozniej moglem.

Dlatego podkreslam jeszcze raz taki portal powoduje postrzeganie przez obie strony tej drugiej jako produktu i z jednej mamy kase z drugiej cialo. I zeby nie byl pomowiony o stronniczosc tyczy sie to takze coguarow... jesli wiesz co mam na mysli, takze takie pary widzialem.

Natomiast ja na moje relacje sie nie skarzylem wiec twoj komentaz traktuje jak biadolenie panny ktora jak zwykle musi sobie ulzyc i palnac cos o nic nie pytana... Ale to u was przeciez norma...

Lukasz90 skup sie na szukaniu kochanki a nie mamuski... Mamuska to kazda bedzie przez reszte zycia jak juz "na dupie usiadzie" po urodzeniu dziecka.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Andy, moze zrobilbys mi smaka, ale ja nie jem wieprzowiny, hehehe. Co tam jeszcze pichcisz? Ja posprzatalam w kuchni, wiec dzisiaj nie gotuje nic. Btw, wczoraj zrobilam placki po wegiersku. Byly pyszne. 

Tak co do tego randkowania i podrywu. Ja nigdy nikogo nie szukalam, a zawsze sie znalazl jakis adorator. Najwiecej osob to chyba poznawalam przez FB, a to znajomy znajomych, a to ktos kogo obslugiwalam jak pracowalam na recepcji, albo po wylegitymowaniu przez policje, hehe. Stare dobre czasy, teraz pozostalo tylko podrywanie przez seniorow w supermarketach :D

Dragony, co to za koty? Ja na koty mam jeszcze wieksze uczulenie niz na psy. Poza tym, jakos te koty mnie nie lubia..

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

34 minuty temu, Dublin napisał:

Dlatego podkreslam jeszcze raz taki portal powoduje postrzeganie przez obie strony tej drugiej jako produktu i z jednej mamy kase z drugiej cialo. I zeby nie byl pomowiony o stronniczosc tyczy sie to takze coguarow... jesli wiesz co mam na mysli, takze takie pary widzialem.

Powiem zaraz mojemu mezowi, ze fajnym jest produktem. Tylko sie musze zastanowic czy to ja powinnam mu dawac kase za cialo, czy on mnie.

 

34 minuty temu, Dublin napisał:

Natomiast ja na moje relacje sie nie skarzylem wiec twoj komentaz traktuje jak biadolenie panny ktora jak zwykle musi sobie ulzyc i palnac cos o nic nie pytana... Ale to u was przeciez norma...

Panna juz dawno nie jestem, ale dzieki. "Palnac cos o nic nie pytana"..? Piszesz na publicznym forum, ale masz nadzieje, ze nikt tego nie zauwazy i nie skomentuje?

 

34 minuty temu, Dublin napisał:

Mamuska to kazda bedzie przez reszte zycia jak juz "na dupie usiadzie" po urodzeniu dziecka.

Wszystkie matki na pewno maja czas na "siedzenie na dupie" po urodzeniu dziecka. Normalnie nic te kobiety nie robia. Zadna jeszcze w historii nie wrocila do pracy po urodzeniu dziecka.

 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Ja tam znam wiele par, ktore poznaly sie przez internet i watpie, ze postrzegaly siebie jako produkty. Kazdy ma inne priorytety, ktos moze szukac sobie online jakiejs przelotnej lozkowej znajomosci, a ktos moze szukac milosci. Pewnie sporo tez zalezy od portalu. Moze ciezko sobie to wyobrazic, ale czasem jest kogos ciezko kogos poznac w realu, zwlaszcza jak sie ma wiecej niz 20 pare lat i nie chodzi sie do klubow co weekend. 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

11 godzin temu, Dragony napisał:

 I o co chodzi w tym, że boisz się chorować w samotności? Szukasz partnerki czy pielęgniraki? Może zweryfikuj swoje priorytety, a wszystko stanie się prostsze? 

Widzisz może przez to co przez kilka lat przezywam a zwielokrotniło się przez ostatnie pól roku. Mój tata od kilku lat choruje i bardzo często trafia do przeróżnych szpitali. Przez te lata obserwowałem dramaty ludzi tak,że w moim wieku i młodszych. Odcisnęło to na mnie ogromne piętno i zdecydowanie inaczej patrze na świat np. w kwestii pieniędzy.

Ale najwięcej dala mnie do myślenia choroba babci , która tka naprawdę zaczęła się pól roku temu .Teraz umiera w szpitalu w pełni świadoma i jedynymi osobami , które ją odwiedzają to ja i moja mama .bo np. mój brat (24 lata) stwierdził ,że źle na jego psychikę wpływają Tacie też się nie chce do teściowej chodzić. Dziś np. nie poszedłem bo tak zostałem zawalony obowiązkami domowymi a mama niestety musiała iść do pracy. A jak pisałem jest w pełni świadoma i naprawdę łaknie by ja codziennie odwiedzać. Napisałem ,że dała do myślenia choroba babci ale pod jakim względem?  Że jeszcze 10-20 lat i zostanę praktycznie sam .Nikt mnie w szpitalu nie odwiedzi nie poda wody itd.Nie wiadomo co komu jest pisane. Przez ostatnie tygodnie oglądam ludzi , którzy w jednej minucie z osób w pełni zdrowia stali się w najlepszym wypadku kalekami na wózkach a w najgorszym wypadku warzywami.  

Idąc dalej nikt nawet lampki nie zapali czy grobu nie posprząta.

Dodatkowo jeżeli się uda to wyjadę sam do obcego kraju i będę zdany tylko na siebie. Poniekąd jest ot dla mnie piękne bo nigdy nie bylem tak wolny .Będę sam za siebie odpowiadał. Moja decyzja będzie decyzja ostateczna nie będę musiał brać pod uwagę zdania i woli kogoś innego . nie biorę odpowiedzialności za losy drugiej osoby .Martwię się tylko by mnie było dobrze starczyło tylko dla mnie.

Ale jest tez druga strona medalu. Nie łudźmy się przyjdą ciężkie chwile ,szczególnie na początku .W takiej sytuacji bezcenna jest druga osoba , która nas wesprze  A ja będę musiał sobie z nimi sam poradzić.nie wspominam tutaj nawet o tym ,że jak są dwie osoby i pracują to łatwiej jest się utrzymać i żyć na poziomie niż jednej osobie  . Dlatego tak w głębi serca zazdroszczę osobom , które jadą przynajmniej z partnerem a nie mówię już o rodzinie.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

11 minut temu, Łukasz90 napisał:

Widzisz może przez to co przez kilka lat przezywam a zwielokrotniło się przez ostatnie pól roku. Mój tata od kilku lat choruje i bardzo często trafia do przeróżnych szpitali. Przez te lata obserwowałem dramaty ludzi tak,że w moim wieku i młodszych. Odcisnęło to na mnie ogromne piętno i zdecydowanie inaczej patrze na świat np. w kwestii pieniędzy.

Ale najwięcej dala mnie do myślenia choroba babci , która tka naprawdę zaczęła się pól roku temu .Teraz umiera w szpitalu w pełni świadoma i jedynymi osobami , które ją odwiedzają to ja i moja mama .bo np. mój brat (24 lata) stwierdził ,że źle na jego psychikę wpływają Tacie też się nie chce do teściowej chodzić. Dziś np. nie poszedłem bo tak zostałem zawalony obowiązkami domowymi a mama niestety musiała iść do pracy. A jak pisałem jest w pełni świadoma i naprawdę łaknie by ja codziennie odwiedzać. Napisałem ,że dała do myślenia choroba babci ale pod jakim względem?  Że jeszcze 10-20 lat i zostanę praktycznie sam .Nikt mnie w szpitalu nie odwiedzi nie poda wody itd.Nie wiadomo co komu jest pisane. Przez ostatnie tygodnie oglądam ludzi , którzy w jednej minucie z osób w pełni zdrowia stali się w najlepszym wypadku kalekami na wózkach a w najgorszym wypadku warzywami.  

Idąc dalej nikt nawet lampki nie zapali czy grobu nie posprząta.

Dodatkowo jeżeli się uda to wyjadę sam do obcego kraju i będę zdany tylko na siebie. Poniekąd jest ot dla mnie piękne bo nigdy nie bylem tak wolny .Będę sam za siebie odpowiadał. Moja decyzja będzie decyzja ostateczna nie będę musiał brać pod uwagę zdania i woli kogoś innego . nie biorę odpowiedzialności za losy drugiej osoby .Martwię się tylko by mnie było dobrze starczyło tylko dla mnie.

Ale jest tez druga strona medalu. Nie łudźmy się przyjdą ciężkie chwile ,szczególnie na początku .W takiej sytuacji bezcenna jest druga osoba , która nas wesprze  A ja będę musiał sobie z nimi sam poradzić.nie wspominam tutaj nawet o tym ,że jak są dwie osoby i pracują to łatwiej jest się utrzymać i żyć na poziomie niż jednej osobie  . Dlatego tak w głębi serca zazdroszczę osobom , które jadą przynajmniej z partnerem a nie mówię już o rodzinie.

 

Nie pamietam z innego watku, wygrales GC?

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić obrazków. Dodaj lub załącz obrazki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...