Skocz do zawartości
andyopole

Chciałem Powiedzieć Że...

Recommended Posts

46 minut temu, pelasia napisał:

A ja wczoraj byłam na ślubie znajomych. Chyba najdziwniejszy ślub na jakim byłam do tej pory. No i po powrocie do domu, trzeba było cos zjeść. Teraz czekam aby ktoś w Polsce sie hajtnal z rodziny lub znajomych, bo nie ma to jak nasze wesela! 

Czyli tradycyjne, amerykańskie wesele.:D Na co oni wywalaja tyle kasy?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

2 godziny temu, andyopole napisał:

Czyli tradycyjne, amerykańskie wesele.:D Na co oni wywalaja tyle kasy?

Ostatnie dwa amerykanskie wesela na ktorych ja bylam gosciem trwaly 3 dni. Goscie dostali 3 posilki. Szampan sie lal. Kolacja trwala 5 godzin, wiele dan, poza wspanialym tortem na deser byl dessert bar i odzdzielny gelato bar. Goscie dostali prezenty. Nastepnego dnia, sniadanie luksusowe na plazy dla wszystkich gosci. Nie generalizujmy o ameryskanskich slubach!

Edytowane przez katlia

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
1 godzinę temu, katlia napisał:

Ostatnie dwa amerykanskie wesela na ktorych ja bylam gosciem trwaly 3 dni. Goscie dostali 3 posilki. Szampan sie lal. Kolacja trwala 5 godzin, wiele dan, poza wspanialym tortem na deser byl dessert bar i odzdzielny gelato bar. Goscie dostali prezenty. Nastepnego dnia, sniadanie luksusowe na plazy dla wszystkich gosci. Nie generalizujmy o ameryskanskich slubach!

Jak na moich 10 lat tutaj byłem już na wielu weselach i tylko z jednego wrocilemnsyty. No ale tutaj Pani młoda ma rodziców z Polski, którzy wiedzieli co i jak.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

No to musicie poznac innych Amerykanow ;) Takich ktorzy lubia sie bawic, i maja na to forse i wyobraznie. Istnieja tacy, dlatego destination weddings istnieja. 

Swoja droga, moj slub trwal moze 3 minuty, wesele (lunch) jakies dwie godziny... potem szybko na lotnisko i na 4 miesiace do Azji. Nie wiem czy goscie byli najedzeni, ale wlasciwie mi to wisialo :lol: Chcialam szybki, tani slub zeby nie zawracac sobie glowy i zeby miec jak najwiecej pieniedzy na podroz zycia. Do dzisiejszego dnia nie zaluje. (Do Azji wracamy na rocznice mniej wiecej co 5 lat. To byla faktycznie podroz zycia.) 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
5 minut temu, katlia napisał:

No to musicie poznac innych Amerykanow ;) Takich ktorzy lubia sie bawic, i maja na to forse i wyobraznie. Istnieja tacy, dlatego destination weddings istnieja. 

Swoja droga, moj slub trwal moze 3 minuty, wesele (lunch) jakies dwie godziny... potem szybko na lotnisko i na 4 miesiace do Azji. Nie wiem czy goscie byli najedzeni, ale wlasciwie mi to wisialo :lol: Chcialam szybki, tani slub zeby nie zawracac sobie glowy i zeby miec jak najwiecej pieniedzy na podroz zycia. Do dzisiejszego dnia nie zaluje. (Do Azji wracamy na rocznice mniej wiecej co 5 lat. To byla faktycznie podroz zycia.) 

Moja ciotka wydała na wesele córki $40k A gdybym nie wziął z domu flaszki wódki, słoika smalcu i kiszonych ogórków to po powrocie na kwaterę poszedłbym spać glodny. Potem rozmawialiśmy, strasznie zdzieraja organizatorzy, fotograf, muzykanty. Po co to wszystko jak goscie i tak potem obgaduja.   ;)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

No tak, za taka cene jedzenie i picie powinno byc. Chociaz ja akurat nie lubie jak jest za duzo jedzenia bo potem tanczyc jest trudniej. Mam znajomych ktorzy zorganizowali fantastyczny slub za $10,000, wiec mozna zmiescic sie w porzadna sume i tez zorganizowac swietna party. Ale trzeba chciec.  

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Dla mnie głupota jest wydawanie tyle pieniędzy na ślub. Lepiej sobie smignąc w fajną podróż. Ale właśnie albo się robi dobrze albo się nie robi wcale. No ale co kto lubi....Na wczorajszym weselu było taco stand :blink:. Jakieś to wesele bylo bez jakiegokolwiek planu i składu. Przypominało to bardziej grillowanie na świeżym powietrzu.  

  • Upvote 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
17 minut temu, pelasia napisał:

.Na wczorajszym weselu było taco stand :blink:. Przypominało to bardziej grillowanie na świeżym powietrzu.  

No dobry taco to dobry taco ale faktycznie bardzo na luzie jezeli chodzi o slub. :) Zgadzam sie ze lepiej smignac w fajna podroz. Przynajmniej  dla mnie. Co do placenia... nie wiem, zawsze twierdzilam ze poniewaz  wydalam baaaardzo ciezkie pieniadze na studia moich dzieci to ze placic za ich sluby nie bede. Maja wyksztalcenie, maja prace, niech sami placa... ale znajomi mowia ze mi sie zmieni kiedy pora nadejdzie. Ciekawa jestem wiec jak to sie skonczy.

Edytowane przez katlia
  • Upvote 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
1 godzinę temu, katlia napisał:

No tak, za taka cene jedzenie i picie powinno byc. Chociaz ja akurat nie lubie jak jest za duzo jedzenia bo potem tanczyc jest trudniej. Mam znajomych ktorzy zorganizowali fantastyczny slub za $10,000, wiec mozna zmiescic sie w porzadna sume i tez zorganizowac swietna party. Ale trzeba chciec.  

Niby wszystko było ale jakoś tak na komendę. Lubię jeść wtedy gdy mam chęć a nie wtedy gdy wołają do koryta. Pomiędzy posiłkami stoły puste, pomiędzy tancami ani golnąć ani przekąsić. Zdecydowanie wolę biesiadę po naszemu.:D

  • Upvote 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

16 godzin temu, pelasia napisał:

A ja wczoraj byłam na ślubie znajomych. Chyba najdziwniejszy ślub na jakim byłam do tej pory. No i po powrocie do domu, trzeba było cos zjeść. Teraz czekam aby ktoś w Polsce sie hajtnal z rodziny lub znajomych, bo nie ma to jak nasze wesela! 

W zeszłym roku byłam na moim pierwszym amerykńskim weselu. Co mnie zaskoczyło? Ludzie w kościele, na uroczystości (poza najbliższą rodziną młodych i nami ;)) ubrani jakby szli na plażę. Szorty, klapki, bawełniane plażowe sukienki (fakt, było upiornie gorąco). Druga rzecz (tu mnie chłop nie uprzedził, a ja się upierałam, więc ustąpił) - nie ma kwiatów na ślubie. Ja jako jedyna dzierżyłam bukiet, z którym pod koniec nie miałam co zrobić :P. Trzecia rzecz - na weselu (które było wystawne - jedzenia i picia w bród - super extra i w ogóle szał!) bylo ze trzy razy więcej osób niż na ślubie! U nas nie do pomyślenia, żeby "odpuścić" sobie uroczystość a pchać się na przyjęcie. Ale co kraj to obyczaj ;).

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.

Zaloguj się teraz

×