Jump to content

Chciałem Powiedzieć Że...


andyopole

Recommended Posts

Godzinę temu, Jackie napisał:

U nas virus grzmotnął w końcu "close to home." Ojciec jednej z pielęgniarek leży zaintubowany, stan jest b. ciężki :( 

A moja Mama w sobote wyszla ze szpitala. Byla w blahej sprawie ale w trakcie dwudniowego (taki byl plan) pobytu okazalo sie ze na oddziale "odkryto" osobe z tym cholerstwem. Juz myslalem ze jej nie zobacze. Na szczescie test wskazal (-). Pobyt wydluzyl sie do 10 dni.

  • Like 4
  • Upvote 1
Link to comment
Share on other sites

7 minut temu, Malgosia34 napisał:

Czemuś nie wierzę w tego virusa już...czy znacie osobiście kogoś z zakażonych? Czy tylko z tv i innych media?

Tak, 3 znajomych rodziców (PL), dwoje z ich zmarło, ale mieli choroby współistniejące i 90+. Kilka znajomych z USA, ale nie znam ich aktualnego stanu, wiem ,że część bezobjawowo przechodzi.

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Nie wiem, kto z Was zaobserwował podobnie. Ja odczułem wyraźnie lockdown na ... karcie kredytowej (dzisiaj mi przyszło rozliczenie za kwiecień). Ja z założenia się na niej nie zadłużam a jedynie używam jako uproszczenie formy płatności, po czym jak przyjdzie rozliczenie spłacam w całości. Już w marcu dostrzegłem "lekkie drgnięcie w dół" ale w kwietniu bez włączania trybu "oszczędzam" nagle miesięczne rozliczenie przyszło prawie o 45% niższe niż zwykle (a nie jestem osobą zwykle chodzącą po knajpach, kinach czy na jakieś wydarzenia typu koncerty czy coś w tym stylu - więc potencjalnie lockdown nie powinien mieć wpływu na moje wydatki albo wpływ powinien być nieznaczny). Jest parę pozycji które wypadły z comiesięcznego budżetu bo pozamykano areny dziecięce czy sale zabaw czy salę gimnastyczną gdzie moje dziecko ćwiczy, ale też do sklepów raczej chodziliśy z kartką w sposób bardzo zdyscyplinowany aby szybko z niego wyjść co powodowało brak zakupów powodowanych impulsem na skutek dostrzeżenia "okazji".

Ciekawe czy jest to powszechne? Z jednej strony super, ale z drugiej strony ekonomia USA rzeczywiście oberwie i to znacznie. Spadek konsumpcji wewnętrznej o 40% to zapaść jakby nie patrzeć. Chociaż może jestem tylko odosobnionym przypadkiem.

BTW przez cały kwiecień tylko raz zatankowałem i to tylko jeden z samochodów - nie byłem sam -> cały smog nad Los Angeles zniknął jak zaczarowany

Link to comment
Share on other sites

35 minut temu, mcpear napisał:

Nie wiem, kto z Was zaobserwował podobnie. Ja odczułem wyraźnie lockdown na ... karcie kredytowej (dzisiaj mi przyszło rozliczenie za kwiecień).

Ha! My uzywamy karte kredytowa na wszystko bo tak zbieramy mile na United. Wlasnie dzisiaj maz zakomunikowal ze przez ostatnie 6 tygodni wydalismy okolo $800 mniej na VISA !! Bylam zdumiona... 

  • Upvote 1
Link to comment
Share on other sites

2 godziny temu, katlia napisał:

Ha! My uzywamy karte kredytowa na wszystko bo tak zbieramy mile na United. Wlasnie dzisiaj maz zakomunikowal ze przez ostatnie 6 tygodni wydalismy okolo $800 mniej na VISA !! Bylam zdumiona... 

Rowniez place za wszystko co sie da że względu na "rewards". Porownalem pierwsze cztery miesiace tego i ubieglego roku. W tym roku wyszlo $150 wiecej a benzyna tansza, i minimum co 8 dni tankuje zbiornik, w tym roku też bo cały czas pracuję.

Wprawdzie w tamtym roku kupowałem bilet lotniczy za $1252 ale nie sobie i był to wyjątkowy wydatek więc tej kwoty nie uwzglednilem w rozliczeniu. Pieniądze zostały zwrócone. 

Zdecydowanie mniej w tym roku kupowałem na Amazon ale tego już mi się nie chce sprawdzać. 

Link to comment
Share on other sites

Ja do pracy teraz na piechotę ale nawet wcześniej miałam tak blisko że tankowaliśmy raz na kilka tygodni. BTW chcemy sprzedać auto bo do niczego nam teraz niepotrzebne, będzie bolało bo ceny aut lecą na łeb i szyję ale cóż...

Nie jemy w restauracjach, ale kilka razy zamówiliśmy jedzenie. Tym niemniej wydaliśmy mniej pieniędzy na jedzenie.

Kino, teatr, koncert - niet ;) Pozamawialiśmy książek od cholery, ale większość jest używana i kosztowała parę dolców od sztuki.

Kupiłam kilka ciuchów na lato bo po pierwsze w końcu doszłam do wagi którą miałam przed diagnozą (hurra!), po drugie ceny ubrań są chyba najniższe od lat. Marki które nigdy nie miały wyprzedaży teraz je mają. Wiele z nich pewnie zniknie :( 

Koniec końców wydaliśmy MNIEJ. Nie narzekam bo do końca czerwca będę pracowała tylko 20 godzin tygodniowo.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...