Jump to content
andyopole

Chciałem Powiedzieć Że...

Recommended Posts

2 minuty temu, ilon napisał:

Jackie, zwroc jeszcze uwage i sledz na biezaco jak wyglada sprawa kwarantanny w Polsce dla osob przylatujacych ze strefy poza Schengen. Do sierpnia moze byc juz okej, ale sprawdzaj. Ja wlasnie z tego powodu nie lece w lipcu tak jak mialam leciec, bo poki co to musialabym siedziec na przymusowej 2 tygodniowej kwarantannie w Polsce zaraz po przylocie co byloby zupelnie bezsensu. Mam nadzieje, ze za jakis czas nie bedzie tego obowiazku! Ja sprawdzam na biezaco, wiec tez jak cos bede pisac. 

 

Ja w zasadzie lecę bo moja Mama niestety niedobrze się już czuje, boję się że to będzie ostatni raz żeby ją zobaczyć w miarę dobrym zdrowiu :( Tak więc kwarantanna mi wisi i powiewa, tak czy owak planujemy siedzieć głównie w domu i ogrodzie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Teraz, Jackie napisał:

Ja w zasadzie lecę bo moja Mama niestety niedobrze się już czuje, boję się że to będzie ostatni raz żeby ją zobaczyć w miarę dobrym zdrowiu :( Tak więc kwarantanna mi wisi i powiewa, tak czy owak planujemy siedzieć głównie w domu i ogrodzie.

Przykro mi to slyszec Jackie! Mi zmarla babcia miesiac temu i z powodu korony, kwarantanny i innych czynnikow nie dalam rady przyleciec do Polski.

Jezeli planujecie byc tylko pod wskazanym adresem to rzeczywiscie roznicy wam to nie robi. Mam nadzieje, ze do tego czasu bedzie nieco latwiej i w miare 'normalnie'. 

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
23 minuty temu, katlia napisał:

Optymistyczne jestescie, super. Ja chcialabym pojechac do Europy poludniowej w pazdzierniku. Ale nie jestem pewna kiedy/czy beda wpuszczac Amerykanow, wiec nawet nie ogladam sie za biletami. 

 

Polaków wpuszcza się niezależnie od sytuacji z wirusem. Oraz ich małżonków i dzieci. Nie żebym coś mówiła, ale bilety są tanie jak barszcz w tym momencie. Mieliśmy brać BA first class, ale jest problem z powrotem bo musielibyśmy nocować w Londynie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

12 minut temu, ilon napisał:

Mi zmarla babcia miesiac temu i z powodu korony, kwarantanny i innych czynnikow nie dalam rady przyleciec do Polski.

 

Bardzo mi przykro :( Moja Mama jest uparta jak cap w kapuście i nie chce mieszkać w USA choć ma obywatelstwo od 50 lat. Nie jest chyba nikomu łatwo mając rodziców (zwłaszcza starszych) na innym kontynencie.

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja chcialam jechac na caly wrzesien ale niestety biura paszportowe pozamykane I nie mam jak wyrobic dziecku paszportu :(


Sent from my iPhone using Tapatalk

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
36 minut temu, Jackie napisał:

Polaków wpuszcza się niezależnie od sytuacji z wirusem. Oraz ich małżonków i dzieci. 

Nie mam paszportu polskiego... wygasl dobre 30 lat temu i po prostu nie mialam powodu zeby go odnowic. Teraz to by sie przydal... 

Share this post


Link to post
Share on other sites

43 minuty temu, Jackie napisał:

Ja w zasadzie lecę bo moja Mama niestety niedobrze się już czuje, boję się że to będzie ostatni raz żeby ją zobaczyć w miarę dobrym zdrowiu :( Tak więc kwarantanna mi wisi i powiewa, tak czy owak planujemy siedzieć głównie w domu i ogrodzie.

Smutna sytuacja... rozumiem ja doskonale. Sciskam, Jackie. 

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
35 minut temu, Jackie napisał:

Bardzo mi przykro :( Moja Mama jest uparta jak cap w kapuście i nie chce mieszkać w USA choć ma obywatelstwo od 50 lat. Nie jest chyba nikomu łatwo mając rodziców (zwłaszcza starszych) na innym kontynencie.

Dziekuje bardzo! U mnie w miare byl crazy miesiac. Najpierw sprawa z babcia, pandemia, protesty a na koniec wszystkiego to jedna z moich sasiadek dostala jakiegos solidnego zalamania nerwowego czy jak by to nazwac. W kazdym badz razie, piatek tydzien temu z rana strasznie bylo u niej glosno w mieszkaniu. Krzyki, no konkretna awantura. Wiec inni sasiedzi wezwali policje. Po przyjezdzie policji ow sasiadka zaczela do nich strzelac, na kazda probe konktatu ze strony policji ona oddawala strzal. Przez drzwi, przez okno na dosc ruchliwa ulice, przez sciany, podloge i sufit. Okolo 10 rano dostalam text od managementu, ze wszyscy mamy sie schronic, bo jest active shooter w budynku. Long story short, caly budynek otoczony policja, SWAT, FD, karetki. W zyciu czegos takiego nie widzialam. Okolo 5pm po poludniu zadzwonili do mnie z biura z kilkoma pytaniami i powiedzieli, ze beda ewakuowac caly budynek. Troche sie zestresowalam bo nie bylo mnie w domu i myslalam, ze do wieczora to sie juz rozegra, a moje psy byly w domu, wiec powiedzialam im, ze musze je zabrac. Musialam sie kontaktowac z policja i czekac w kolejce. W kazdym badz razie okolo 9pm moglam podjechac i w towarzystwie SWAT weszlam do budynku i mojego mieszkania i zabralam psy. Cala akcja zakonczyla sie okolo 3 nad ranem nastepnego dnia. Poza dosc sporymi zniszczeniami w budynku, zniszczeniem sprzetu policji (robotow, dronow) nikomu nic sie nie stalo. Ale jaka akcja. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
39 minut temu, ilon napisał:

nikomu nic sie nie stalo. Ale jaka akcja

No  te przystojniaki ze SWAT!

Wspolczuje z powodu Babci. Mi umarl  ktos bliski w maju i tez nie moglem poleciec...

Share this post


Link to post
Share on other sites

41 minutes ago, ilon said:

Dziekuje bardzo! U mnie w miare byl crazy miesiac. Najpierw sprawa z babcia, pandemia, protesty a na koniec wszystkiego to jedna z moich sasiadek dostala jakiegos solidnego zalamania nerwowego czy jak by to nazwac. W kazdym badz razie, piatek tydzien temu z rana strasznie bylo u niej glosno w mieszkaniu. Krzyki, no konkretna awantura. Wiec inni sasiedzi wezwali policje. Po przyjezdzie policji ow sasiadka zaczela do nich strzelac, na kazda probe konktatu ze strony policji ona oddawala strzal. Przez drzwi, przez okno na dosc ruchliwa ulice, przez sciany, podloge i sufit. Okolo 10 rano dostalam text od managementu, ze wszyscy mamy sie schronic, bo jest active shooter w budynku. Long story short, caly budynek otoczony policja, SWAT, FD, karetki. W zyciu czegos takiego nie widzialam. Okolo 5pm po poludniu zadzwonili do mnie z biura z kilkoma pytaniami i powiedzieli, ze beda ewakuowac caly budynek. Troche sie zestresowalam bo nie bylo mnie w domu i myslalam, ze do wieczora to sie juz rozegra, a moje psy byly w domu, wiec powiedzialam im, ze musze je zabrac. Musialam sie kontaktowac z policja i czekac w kolejce. W kazdym badz razie okolo 9pm moglam podjechac i w towarzystwie SWAT weszlam do budynku i mojego mieszkania i zabralam psy. Cala akcja zakonczyla sie okolo 3 nad ranem nastepnego dnia. Poza dosc sporymi zniszczeniami w budynku, zniszczeniem sprzetu policji (robotow, dronow) nikomu nic sie nie stalo. Ale jaka akcja. 

Sasiadka zapewne zabrana i juz raczej do waszego budynku nie wroci? Ciekawia mnie takie zachowania. Kobieta skoczyla od 0 do 100 bez powodu czy juz wczesniej dziwnie sie zachowywala? 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...