Skocz do zawartości
daisy1

Nasze Początki - Gc

Recommended Posts

Dnia 2/16/2017 o 13:21, ilon napisał:

Mnie te toalety tez rozwalaja. W ogole sie zastanawiam jaki to sens te scianki budowac jak i tak to wcale szczelne nie jest. Kiedys bylam w takiej toelecie ze zamiast drzwi byly zaslony jak do przymierzalni :D 

Gdzie te toalety z zaslonami?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Eastern shore of MD. Ale pewnie w innych miejscach tez by sie znalazlo ;)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Cześć

Jesteśmy w Stanach już 10 miesięcy (szybko minęło), początki trudne, pewnie jak u każdego. My trafiliśmy na bardzo zazdrosnych Polaków mieszkających w USA ponad 20 lat, "bo jak to?, wy macie zielone karty a my musieliśmy kombinować" Mieszkaliśmy u nich przez 5 miesięcy, była to rodzina mojego kolegi. Zero pomocy z ich strony, od pierwszego dnia kazali sobie płacić za pokój i jedzenie, cały czas rzucali przysłowiowe kłody pod nogi, jak ktoś z ich znajomych chciał nam w jakiś sposób pomóc, to zaraz ich interwencja, żeby nam nie pomagali i ich pytania, może chcecie wrócić do Polski! Gorszych ludzi jak dotąd w życiu nie spotkaliśmy. Ciężkie traumatyczne 5 miesięcy, ale przetrwaliśmy to i dwa wypadki, które mieliśmy. Jeden żony (wysiadła z naszego samochodu, facet cofał, nie zauważył i przygniótł ją da naszego autka, miała trochę potłuczoną miednice) no i mój w pracy, przeciąłem jedno ścięgno na zewnętrznej części dłoni. Także, ciężkie początki w Stanach. Na chwilę obecną, wychodzimy na prostą z problemami. Do niektórych rzeczy trzeba się przyzwyczaić, wiadomo nowe otoczenie, bariera językowa ale się nie poddajemy. Życzymy wszystkim lepszego startu niż my mieliśmy.

Pozdrawiamy z Kalifornii

Edytowane przez new-age
  • Upvote 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Najgorsze sa takie zdufane zazdrosniki, doskonale rozumiem wasza traume. Wiele osob tak postepuje szczegolnie polak polakowi. Zal im dupe sciskal bo sie wam jakos wiodlo i przez to roscili sobie prawo do mowienia wam jak zyc i co robic. Najlepsza metoda jest jednak zachowanie dystansu od takich "przyjaciol" bo beda niszczy wasze zycie gdy tylko okaze sie ciut lepsze od ichniejszego. Co was obchodzi ze oni kombinowali, czy to wasza wina ze emigrowali na swoich warunkach typowe buractwo i chamstwo. 

new-age

Napisz jak sie teraz wam powodzi w obecnym miejscu co lubicie a czego nienawidzicie. Czy to miejsce jest tym czego tak naprawde poszukiwaliscie...

 

Edytowane przez Dublin
  • Upvote 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Nam w Usa w walacje minie 2 lata. Takich przezyc jak wy nie mielismy, ale poczatki zawsze nie sa latwe. Mysle ze tak juz musi byc i tyle. Co do Polakow to sa rozni, czesc zeczywiscie zazdrosci. Dla mnie jedno z najgorszych jest jeszcze takie rady z "gory" kupcie to tamto, czemy tak duzo za wynajem placicie, kupcie lepiej swoe mieszkanie, ba najlepiej dom i sami nie panietaja jak to bylo na poczatku. 

Zyczymy powodzenia i wszystkiego dobrego. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Dnia 4.03.2017 o 22:01, new-age napisał:

Cześć

Jesteśmy w Stanach już 10 miesięcy (szybko minęło), początki trudne, pewnie jak u każdego. My trafiliśmy na bardzo zazdrosnych Polaków mieszkających w USA ponad 20 lat, "bo jak to?, wy macie zielone karty a my musieliśmy kombinować" Mieszkaliśmy u nich przez 5 miesięcy, była to rodzina mojego kolegi. Zero pomocy z ich strony, od pierwszego dnia kazali sobie płacić za pokój i jedzenie, cały czas rzucali przysłowiowe kłody pod nogi, jak ktoś z ich znajomych chciał nam w jakiś sposób pomóc, to zaraz ich interwencja, żeby nam nie pomagali i ich pytania, może chcecie wrócić do Polski! Gorszych ludzi jak dotąd w życiu nie spotkaliśmy. Ciężkie traumatyczne 5 miesięcy, ale przetrwaliśmy to i dwa wypadki, które mieliśmy. Jeden żony (wysiadła z naszego samochodu, facet cofał, nie zauważył i przygniótł ją da naszego autka, miała trochę potłuczoną miednice) no i mój w pracy, przeciąłem jedno ścięgno na zewnętrznej części dłoni. Także, ciężkie początki w Stanach. Na chwilę obecną, wychodzimy na prostą z problemami. Do niektórych rzeczy trzeba się przyzwyczaić, wiadomo nowe otoczenie, bariera językowa ale się nie poddajemy. Życzymy wszystkim lepszego startu niż my mieliśmy.

Pozdrawiamy z Kalifornii

Strasznie Wam współczuję takiego trudnego początku... Wiadomo, że zaczynanie całego życia na innym kontynencie, z dala od rodziny i przyjaciół już samo w sobie jest trudne, a jak dodatkowo trafi się na nieodpowiednich ludzi, to robi się tylko gorzej...

Mam nadzieję, że teraz jest już lepiej i że udało Wam się wszystko poukładać.

Powodzenia  i wszystkiego najlepszego!

 

Dnia 5.03.2017 o 13:14, kasia-125 napisał:

Nam w Usa w walacje minie 2 lata. Takich przezyc jak wy nie mielismy, ale poczatki zawsze nie sa latwe. Mysle ze tak juz musi byc i tyle. Co do Polakow to sa rozni, czesc zeczywiscie zazdrosci. Dla mnie jedno z najgorszych jest jeszcze takie rady z "gory" kupcie to tamto, czemy tak duzo za wynajem placicie, kupcie lepiej swoe mieszkanie, ba najlepiej dom i sami nie panietaja jak to bylo na poczatku. 

Zyczymy powodzenia i wszystkiego dobrego. 

Tak jak piszesz, Polacy są różni, ale myślę, że ogólnie jak i przedstawiciele każdej narodowości :) My na swojej drodze póki co spotkaliśmy samych fajnych Polaków. Wydaje mi się, że najgorsze cechy narodowe (nie tylko wśród naszych rodaków, ale wśród wszystkich nacji) wychodzą przede wszystkim jak się żyje, mieszka i pracuje w skupiskach narodowościowych. Kontakt towarzyski od czasu do czasu to zupełnie co innego niż "kiszenie się we własnym sosie". Nam na szczęście nikt nie próbował na siłę dawać "złotych rad".

Pozdrawiamy serdecznie :)

Edytowane przez daisy1
  • Upvote 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

daisy1 
Bardzo fajnie czyta sie Twoje wpisy. Lubie Twoje podejscie i widac, ze bylas swiadoma czego sie spodziewac i bardzo dobrze sobie poradziliscie.

Mam pytanie jesli chodzi o pierwsze miejsce zamieszkania w US. Zalatwialiscie to juz z Polski? Czy da sie przyjechac i w 1 tydzien bez posiadania jeszcze pracy wynajac jakiekolwiek miejsce, w ktorym pomieszkamy na odpowiednim poziomie zanim znajdziemy sobie cos na 'stale'?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Dobrze że uzylas przelicznika jednostkowego we właściwy sposob, bo tylko ten realnie ukazuje prawdę jak to jest. Czekam na więcej tego typu informacji. Możesz pochwalić się jeszcze jakimiś porowniami?

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.

Zaloguj się teraz

×