Jump to content
ilya_

Prezydent Donald Trump - wydarzenia

Recommended Posts

kUuht00m_bigger.jpg Donald J. TrumpVerified account @realDonaldTrump

"I informed John Bolton last night that his services are no longer needed at the White House. I disagreed strongly with many of his suggestions, as did others in the Administration, and therefore...."

Nareszcie jakaś dobra wiadomosc! Bolton out. Ryzyko wojny z Iranem zmalało wielokrotnie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

To z dzisiejszego Washington Post

"many in the foreign policy community are genuinely relieved. “I’m just thankful we got through Bolton’s tenure without him starting a war,” said Max Bergmann of the Center for American Progress and a former State Department official. “He no doubt tried, but was boxed in by the administration’s own incompetence and his inability to convince others to go along.

Others, however, are more worried now. Former ambassador to Turkey, Eric S. Edelman, told me, “For his flaws, I think John was one of the few forces really holding Trump back from doing some crazy things. This is is just one more indication that we are now facing Trump unplugged. He is really thrashing around. It is very worrisome.” ...

Likewise, Rep. Tom Malinowski (D-N.J.), who served in the Obama administration, said, “No glee [here]. I’ve obviously never been a Bolton fan, and I’m glad there are still international institutions he didn’t have time to pull us out of.” However, he said, Bolton “was fired for something he was right about — his opposition to capitulating to the Taliban — and because Trump doesn’t like being laughed at and needed to lash out at someone. I worry about who and what comes next.”

Edited by katlia

Share this post


Link to post
Share on other sites
16 minut temu, katlia napisał:

To z dzisiejszego Washington Post

"many in the foreign policy community are genuinely relieved. “I’m just thankful we got through Bolton’s tenure without him starting a war,” said Max Bergmann of the Center for American Progress and a former State Department official. “He no doubt tried, but was boxed in by the administration’s own incompetence and his inability to convince others to go along.

Others, however, are more worried now. Former ambassador to Turkey, Eric S. Edelman, told me, “For his flaws, I think John was one of the few forces really holding Trump back from doing some crazy things. This is is just one more indication that we are now facing Trump unplugged. He is really thrashing around. It is very worrisome.” ...

Likewise, Rep. Tom Malinowski (D-N.J.), who served in the Obama administration, said, “No glee [here]. I’ve obviously never been a Bolton fan, and I’m glad there are still international institutions he didn’t have time to pull us out of.” However, he said, Bolton “was fired for something he was right about — his opposition to capitulating to the Taliban — and because Trump doesn’t like being laughed at and needed to lash out at someone. I worry about who and what comes next.”

"Relieved" to jest bardzo dobre słowo. Bolton był naprawdę "złym duchem" tej administracji, na polu "zewnętrznym" powiedziałbym, ze wręcz gorszym niz osławiony Bannon... A co do tych którzy się martwią... no... zobaczymy kto go zastapi... ale wątpię aby było gorzej.

Jeśli natomiast mowa o wypowiedzi pana Malinowskiego, to jest ona bardzo symptomatyczna... i świetnie pokazuje to, ze tak republikańskie jak i demokratyczne rządy od II wojny światowej grają tą samą muzykę... O czym zresztą pisaliśmy juz kiedyś....Bo, ze co?... Ze negocjacje z Talibami są szokuące? Dlaczego? Co w tym nowego? Wcześniej Amerykanie byli sojusznikami Saddama Husseina, sprzedawali mu broń, sam Donald Rumsfeld w Bagdadzie negocjował partnerstwo w przyjacielskiej atmosferze... z Mujahedinami z Afganistanu tez pakt był w latach 80-tych... no a z ostatniego czasu "detante" i gwarancje dla Kaddafiego... aby kilka lat pozniej go dobic... Kiedyś to juz chyba pisałem, ale Hitler mawiał, ze po zwycięstwie Niemcy będą musiały co 10-15 lat wywoływac lokalną wojnę tak aby testowac nową broń i trzymac armię w mobilnej i zdrowej gotowości (a "zasiedziała armia" to jest powazny problem, z którym na przykład borykają się w dzisiejszych czasach Chińczycy). I amerykańska polityka zagraniczna niestety mi to czasami przypomina. Raz przyjaciel, raz wróg. Nie za bardzo wazne kto i kiedy, aby niekończońca wojna dalej się toczyła.

I wszyscy w tym siedzą, włącznie z mediami. O tym jak przebiegało mentalne "przygotowanie" społeczeństwa do wojny w Iraku w 2002/2003 roku (gdy opinie polityków w medialnym maglu stawały się nagle "faktami") czy o przygotowaniu do wcześniejszych i pózniejszych interwencji zagranicznych mozna sobie duzo analiz poczytac, bo juz są. Dla Demokratów szczególnie polecam "media frenzy" jaka miała miejsce przed obamowską interwencją w Libii w 2011 roku. To ilu libijskich powstańców zostanie wybitych jeśli Ameryka/NATO nie zainterweniuje, i w jaki sposób zostaną wybici, pisali i mówili chyba wszyscy. Ale to, ze tysiąckrotnie więcej trupów zasłało ten nieszczęsny kraj po interwencji, a tysiące kolejnych topiło się i dalej się topi w Morzu Śródziemnym próbując się dostac do Europy, od 8 lat nie obchodzi juz absolutnie NIKOGO.

Natomiast o tym, jak medialny przekaz na temat Iranu załamał się kilka mięsięcy temu gdy Trump zrobił woltę i nie zdecydował się na wojnę... analiz jeszcze nie ma. Ale będą. Bo informacje pojawiały się codziennie. A to o programie atomowym, a to o ograniczonych swobodach obywatelskich, a to o zasięgu rakiet, a to o porwaniu jakiegoś tankowca... Czerwone paski CNN BREAKING NEWS leciały w kazdym wydaniu... I nagle ni stąd ni zowąd po tym jak Trump zrobił wówczas zwrot, poziom informacji o Iranie spadł o kilkadziesiąt procent...

Zatem o ile z Trumpem nie mam wiele wspólnych poglądów, a Ci którzy mnie znają chyba to juz wiedzą, tak w kwestii amerykańskich interwencji militarnych Prezydent juz od czasów kampanii, czy to z powodu przekonań, czy niekompetencji, prezentuje odpowiednie podejście. Obawiam się wręcz, ze lepsze niz miałaby administracja pani Clinton.

Share this post


Link to post
Share on other sites

5 minut temu, rzecze1 napisał:

Zatem o ile z Trumpem nie mam wiele wspólnych poglądów, a Ci którzy mnie znają chyba to juz wiedzą, tak w kwestii amerykańskich interwencji militarnych Prezydent juz od czasów kampanii, czy to z powodu przekonań, czy niekompetencji, prezentuje odpowiednie podejście. Obawiam się wręcz, ze lepsze niz miałaby administracja pani Clinton.

W sumie ciekawe podejscie... co do Pani Clinton... ona byla zupelnie oportunistka jezeli chodzi o amerykanska interwencje gdziekolwiek... 

Share this post


Link to post
Share on other sites
13 minut temu, katlia napisał:

(..) co do Pani Clinton... ona byla zupelnie oportunistka jezeli chodzi o amerykanska interwencje gdziekolwiek... 

Wszyscy znaczący politycy niestety są. I niestety jak o tym myślę, to w tym konkretnym aspekcie moze trzeba było takiego "wariata" jak Trump aby to przerwac, przynajmniej na jakiś czas. Tak czy inaczej, po kadencjach Busha i Obamy jesteśmy wdzięczni za kazdą chwilę "oddechu" i przerwy daną na poradzenie sobie z "rezultatmi amerykańskich rozwiązań" jakie się przez poprzednie 16 lat nawazyły po tej stronie Atlantyku... :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, rzecze1 napisał:

Wszyscy znaczący politycy niestety są. 

No akurat duzo senatorow i congressmen/women glosowalo przeciwko wojnie w Iraku, wiec nie wszyscy. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...