Jump to content
gosc333

DV-2018 Wylosowany / Nie Wylosowany

DV-2018 Wylosowany / Nie Wylosowany  

228 members have voted

  1. 1. Czy zostałeś/aś wylosowany/a w loterii DV-2018 ?



Recommended Posts

3 godziny temu, pawelo1988 napisał:

Mysle ze UK to dobry pomysl jako przystanek. Jakby nie patrzec o wiele latwiej bedzie potem emigrowac do USA z UK niz Polski. Jezyk ten sam, obycie w anglosaskim kraju. Do tego masa firm amerykanskich w UK, co jest zawsze jakas szansa do przeniesienia sie do USA. Czesto jestem w USA i tez mysle ze finansowo chyba UK wypada lepiej. 

Ale.. jest pewnie masa ludzi jak ja na tym forum, ktorzy w UK mieszkaja 10+ lat i nie chca raczej spedzic tu reszty swojego zycia, a z drugiej strony nie chca wracac tez do Polski.

W moim wypadku mialem okazje mieszkac zsumowujac 10 lat w UK oraz troche czasu w Kanadzie i Australii. Ale jednak, poludnie USA podoba mi sie najbardziej. Sloneczko cieplo, latynoskie klimaty (mam swira na punkcie ameryki pld) i "first world economy" to dla mnie ideal :D Do NYC, Chicago itd. raczej bym nie przeniosl sie z UK, ale na taka Floryde i Kalifornie to nawet jutro ;) Dlatego tez co roku wysylam aplikacje!

Jest tez opcja wizy pracowniczej, mialem nawet przez linkedin dwie oferty pracy z USA. Ale po pierwsze to nie wiza emigracyjna (jak ktos juz tu raczyl wspomiec) a po drugie, nie podoba mi sie idea tak duzego przywiazania do jednego pracodawcy. W UK jest na tyle komfortowo, ze nie zdecydowalbym sie na taki krok.

No nic, trzeba czekac na kolejna loterie.

Ciekawi mnie jednak czy w ogole sie odbedzie? Trump cos nie za pozytywnie sie o niej wypowiada. H1B tez moze byc zmieniony, skoro 80% wiz dostaja Hindusi...

Mam jakas iskierke nadziei ze jako przyszywany brytyjczyk :D bedzie okazja na jakies post-brexitowskie ulatwienia w wizach miedzy krajami. Pamietam jak bylem w Australii, to dla Australijczykow bylo bardzo latwo podjac prace w USA. Mieli jakas specjalna kategorie wiz do USA. 

Pozdrawiam, gratuluje wylosowanym!

Z mężem mieszkaliśmy w UK, on pracował dla amerykańskiej firmy, po roku przenieśli go na L1 do Californii, po 2 latach dostaliśmy GC. Jakbyśmy czekali na wylosowanie, to nadal byśmy siedzieli w paskudnym Londynie, bo i w tej loterii nam się nie poszczęściło, a tydzień temu przyszły nam do skrzynki GC.

Share this post


Link to post
Share on other sites

27 minut temu, MMNycz napisał:

Hej!

W DS-260 pytanie: Do you have documentation to establish that you have received vaccinations in accordance with U.S. law? 

- mam rozumieć że chodzi o to czy podczas wizyty w konsulacie będę miał wszystkie wymagane szczepionki?
Jak klikam w tej chwili że nie to prosi o wytłumaczenie...

na innym forum piszą by podać tak czy nie i jest ok..

Share this post


Link to post
Share on other sites
4 minuty temu, sly6 napisał:

na innym forum piszą by podać tak czy nie i jest ok..

Co zaznaczę będzie dobrze?:) - słyszałem że jesteś kopalnią wiedzy :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Cytuj

to nadal byśmy siedzieli w paskudnym Londynie

Londyn ma 10 mln mieszkańców i mówić, że jest paskudny, to tak jak powiedzieć, że cała Polska jest paskudna. W Londynie są fantastyczne miejsca do osiedlenia się, ale też drogie. To miasto ma mega klimat. Mam znajomych w dzielnicy Chelsea i tam mieszkać sam bym chciał bardziej niż w USA, ale mnie nie stać.

 

Cytuj
 

Mysle ze UK to dobry pomysl jako przystanek. Jakby nie patrzec o wiele latwiej bedzie potem emigrowac do USA z UK niz Polski

Osobiście z obecnym doświadczeniem nigdy bym nie pojechał do USA gdybym nie mieszkał wcześniej w UK. Przede wszystkim język. Z UK jak się nie uda możesz w 2 godz wrócić do Polski, z USA już nie. Znać angielski ze szkoły czy studiów to nie to samo co obycie z tym językiem w kraju z którego się on wywodzi.

Pamiętam przypadki jak ludzie przyjeżdżali po studiach anglistyki czy czego tam i z komunikacją mieli ogromne problemy, bo w Anglii każde miasto ma inny dialekt+akcent.

Swój angielski uważa za dobry, ale ludzi z Liverpoolu albo Newcastle nie potrafię zrozumieć do dziś. Kto był w tych miastach wie o co chodzi.

Share this post


Link to post
Share on other sites
40 minut temu, Karuzelka napisał:

Z mężem mieszkaliśmy w UK, on pracował dla amerykańskiej firmy, po roku przenieśli go na L1 do Californii, po 2 latach dostaliśmy GC. Jakbyśmy czekali na wylosowanie, to nadal byśmy siedzieli w paskudnym Londynie, bo i w tej loterii nam się nie poszczęściło, a tydzień temu przyszły nam do skrzynki GC.

Dzieki za info. Mozliwe ze tak wlasnie tez zrobie. 2 lata to nie jest dlugo, myslalem ze zajeloby to wiecej czasu zajmuje tam na miejscu!

Narazie nic mnie az tak nie kuje tu w UK, zeby od razu szukac pracy stalej. W UK pracuje jako kontraktor i narazie mi to odpowiada. Zarobki super, podatki niskie i rzadko kiedy pracuje wiecej niz 7-8 miesiecy w roku. Zime zawsze w cieplym spedzam.

Mysle jednak ze czym blizej do 30stki, tym bardziej mam ochote jednak gdzies sie zadomowic i za rok, dwa pewnie bede gotowy na jakas radykalna zmiane typu praca na stale :o 

A co do paskudnego Londynu. Te miasto ma dwa oblicza. Ale te drugie jest (lepsze) nieosiagalne dla wiekszosci :/ Mi sie w Londynie dobrze zylo przez 3 lata, bo stac mnie bylo mieszkac w N1, do pracy piechota itd. Mialem 22 lata, mieszkanie dzililem z brazylijczykami, tak wiec byla ciagla fiesta. W ogole te miasto ma taka fajna energie, nawet za nia tesknie. Ludzie z calego swiata. Piatek/Sobota wszyscy po paru drinkach mega wyluzowani i chetni do nawiazywania kontaktow. 

Ale wiem, ze gdybym chcial np. zalozyc tam rodzine to wiem, ze zycie tam byloby zdecydowanie inne. Horendalne ceny mieszkan. Straszna drozyzna i dlugie godziny stracone w London Tube, ktore na prawde jest chyba najdrozszym, ale tez najgorszym jakosciowo metrem ktore widzialem w jakimkolwiek innym miescie na swiecie :/ Sam widze jak zyja tam znajomi. Kredyty na 400k na 4tej strefie za jakis domek z kartonu dla hobbitow :/ 

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

19 minut temu, Tifo napisał:

Londyn ma 10 mln mieszkańców i mówić, że jest paskudny, to tak jak powiedzieć, że cała Polska jest paskudna. W Londynie są fantastyczne miejsca do osiedlenia się, ale też drogie. To miasto ma mega klimat. Mam znajomych w dzielnicy Chelsea i tam mieszkać sam bym chciał bardziej niż w USA, ale mnie nie stać.

 

Osobiście z obecnym doświadczeniem nigdy bym nie pojechał do USA gdybym nie mieszkał wcześniej w UK. Przede wszystkim język. Z UK jak się nie uda możesz w 2 godz wrócić do Polski, z USA już nie. Znać angielski ze szkoły czy studiów to nie to samo co obycie z tym językiem w kraju z którego się on wywodzi.

Pamiętam przypadki jak ludzie przyjeżdżali po studiach anglistyki czy czego tam i z komunikacją mieli ogromne problemy, bo w Anglii każde miasto ma inny dialekt+akcent.

Swój angielski uważa za dobry, ale ludzi z Liverpoolu albo Newcastle nie potrafię zrozumieć do dziś. Kto był w tych miastach wie o co chodzi.

A Anglik, ktory przyjedzie do USA tez niewiele rozumie. Moja ciotka, urodzona w USA chciala skontaktowac sie z synem, ktory kwaterowal w ktoryms londynskim hotelu i tez sie w recepcji nie dogadala. Chyba ze trafila na polska obsluge co to "angielski perfect"...:D

Share this post


Link to post
Share on other sites
11 minutes ago, andyopole said:

A Anglik, ktory przyjedzie do USA tez niewiele rozumie. Moja ciotka, urodzona w USA chciala skontaktowac sie z synem, ktory kwaterowal w ktoryms londynskim hotelu i tez sie w recepcji nie dogadala. Chyba ze trafila na polska obsluge co to "angielski perfect"...:D

A to moze Twoja ciotka pomimo urodzenia sie w USA ma taki "angielski perfect" ;), ze z obsluga polskia w UK sie nie dogadala :)

Edited by MancGirl

Share this post


Link to post
Share on other sites
Cytuj

A Anglik, ktory przyjedzie do USA tez niewiele rozumie. Moja ciotka, urodzona w USA chciala skontaktowac sie z synem, ktory kwaterowal w ktoryms londynskim hotelu i tez sie w recepcji nie dogadala. Chyba ze trafila na polska obsluge co to "angielski perfect"...:D

Nie dogadała się, bo w USA angielski jest uproszczony względem brytyjskiego. Ludzie w USA mówią wyraźniej. Anglik w USA dogada się bez żadnego problemu. Gorzej w drugą stronę jak Amerykanin przyjedzie do Szkocji, Liverpoolu albo Newcastle.

Osobiście szlag mnie czasami trafia w UK, bo ludzie angole potrafią mieć tak fatalny akcent połączony z jakimś dialektem nie wiadomo skąd, że na prawdę ciężko się dogadać.

Pracowałem kiedyś z rodowitym angolem, który zawsze mówił "You was" zamiast "You were" i do dziś się zastanawiam czy to jakiś wieśniacki slang, regionalna "inność" czy po prostu głupota. W liceum pamiętam jak dostałem "1" z marszu jak powiedziałem "You was" na lekcji, a potem przyjeżdzam do UK i wielu anglików tak mówi "wtf"?

Share this post


Link to post
Share on other sites

5 minutes ago, Tifo said:

Pracowałem kiedyś z rodowitym angolem, który zawsze mówił "You was" zamiast "You were" i do dziś się zastanawiam czy to jakiś wieśniacki slang, regionalna "inność" czy po prostu głupota. W liceum pamiętam jak dostałem "1" z marszu jak powiedziałem "You was" na lekcji, a potem przyjeżdzam do UK i wielu anglików tak mówi "wtf"?

To nic. Wielu nie widzi roznicy w pisowni pomiedzy "your" a "you're" :rolleyes:

Edited by MancGirl

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...