Jump to content

Recommended Posts

Witam,

Jestem uczestnikiem polskiej sztafety rowerowej dookoła Świata Bike Jamboree 2017-2019. Trasa wyprawy podzielona jest na 34 etapy. W każdym etapie (z kilkoma wyjątkami) bierze udział czterech uczestników z Polski oraz dwóch skautów z kraju, przez który przejeżdżamy. Składy kolejnych sztafetowych zmian będą się spotykały na trasie, przekazując sobie rowery i sprzęt biwakowy oraz sztafetową pałeczkę. Na chwilę obecną szukam informacji lub  kontaktów na Alasce, ponieważ na trasie Homer-Fairbanks będziemy promować scouting, Polskę oraz polskiego podróżnika Kazimierza Nowaka, który w latach 1931-1936 przemierzył Afrykę z północy na południe i z powrotem w większości na rowerze. Strona projektu http://bikejamboree.pl/

Mile widziane wszelkie informacje, pozdrawiam i do zobaczenia na Alasce!

Beata

Share this post


Link to post
Share on other sites

wybrane z regulaminu:

Czego wymagamy od liderów?

  • umiejętności dobrania sobie zespołu, który podoła zadaniu przejechania danego odcinka sztafety
  • umiejętności harcerskich (nawigacja, puszczaństwo, liderowanie)
  • zaangażowania w Bike Jamboree nie tylko w trakcie swojego etapu
  • pasji do podróżowania
  • umiejętności improwizacji

I tu nasuwa mi sie pytanie: Co to jest "puszczaństwo"?

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zanim założyłem okulary przeczytałem 'puszczalstwo'. To bym wiedział jak postępować bez dwóch zdań. :P

Puszczaństwo to pewnie umiejętność zachowania się w terenie, rozpalenie ogniska, itp. Wbrew pozorom nie każdy to potrafi zorganizować sprawnie. Ludzie nie potrafią odróżnić drewna suchego od surowego.

Edited by andyopole

Share this post


Link to post
Share on other sites

Do przemyślenia...

Jestem mega rozczarowana (choć to chyb zbyt słabo powiedziane) Waszymi komentarzami. Szukałam pomocy wśród Polaków, Polonii...a najlepszy odzew i pomoc jest ze strony Amerykanów. Zaczynamy swój etap za półtorej miesiąca i mam nadzieję, że spotkamy ludzi, którzy nie będą głupkowato dumać nad "puszczństwem-puszczalstwem" . Pozdrawiam i wszystkiego dobrego!

Share this post


Link to post
Share on other sites

5 godzin temu, BeataKos napisał:

Do przemyślenia...

Jestem mega rozczarowana (choć to chyb zbyt słabo powiedziane) Waszymi komentarzami. Szukałam pomocy wśród Polaków, Polonii...a najlepszy odzew i pomoc jest ze strony Amerykanów. Zaczynamy swój etap za półtorej miesiąca i mam nadzieję, że spotkamy ludzi, którzy nie będą głupkowato dumać nad "puszczństwem-puszczalstwem" . Pozdrawiam i wszystkiego dobrego!

Nie dziw się,  użyłaś wyrazu, którego nie znalazłem w żadnym dostępnym internetowym słowniku poprawnej polszczyzny czym wprawilas w zdziwienie nie tylko mnie. Rozumiem ze to taka promocja Polski, nasz język jest wystarczająco trudny. Ze względów geograficznych pomoc nie mogłem, wrzuć Oregon na mapę swych planów wtedy pogadamy.

Share this post


Link to post
Share on other sites
8 godzin temu, BeataKos napisał:

Do przemyślenia...

Jestem mega rozczarowana (choć to chyb zbyt słabo powiedziane) Waszymi komentarzami. Szukałam pomocy wśród Polaków, Polonii...a najlepszy odzew i pomoc jest ze strony Amerykanów. Zaczynamy swój etap za półtorej miesiąca i mam nadzieję, że spotkamy ludzi, którzy nie będą głupkowato dumać nad "puszczństwem-puszczalstwem" . Pozdrawiam i wszystkiego dobrego!

Ale foch... życzę, aby dystans rowerowy, który Was czeka przychodził z mniejszym wysiłkiem niż dystans do siebie.

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nasza koleżanka oczekiwała że ktoś z nas porzuci dom, rodzinę i codzienne obowiazki poświęcając się pedałowaniu przez Alaske i nocowaniu w przechodnim  (nie zaprzeczyla) spiworze. :D Z tego co się orientuję nikt z naszego forum tam nie mieszka więc trudno było oczekiwać jakichś deklaracji. Ja bardzo chętnie witam gości. W sierpniu minie rok gdy zajmowałem się osmioosobową grupa z Polski, która zaprosił na tydzień tutejszy Lions Club a po trzech dniach pozostawił własnemu losowi skazując ich na całodniowe (20 godzin) siedzenie na lotnisku. Gdy oni składali wizytę  w Polsce, byli przyjmowani i ugoszczeni zgoła inaczej, akurat w Polsce wiemy jak należy zajmować się gośćmi.  Nakarmilem, dalem łazienkę i nawet kropelke wypilismy. Na dodatek złamałem przepisy pakując 8 osób + ja, do siedmioosobowego samochodu. Musiałem ich jakoś zabrać z lotniska i potem odwieźć. 

  • Like 1
  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Oj tam, oj tam, wcale nie oczekiwałam, że ktoś z Was porzuci dom i rodzinę. To super, Andyopole, że pomogłeś rodakom w potrzebie... Ja przez Oregon nie jadę, XX etap jedzie... Pozdrawiam

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...