Jump to content
rowan111

USA vs UK zycie oto jest pytanie

Recommended Posts

49 minut temu, ilon napisał:

…. ani potencjalnego kandydata na gorsza polowke….

Sprobuj poszukac kandydata na lepsza polowke….  ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

3 godziny temu, SuperTraveller napisał:

...ale z tego co pobieżnie poczytałem to koszt pojedynczego implantu zęba w PL idzie w tysiące złotych. Kogo pracującego w kraju na to stać? Absolutnie nie bronię amerykańskiej służby zdrowia ale co zostało już tutaj zauważone mieszkając długie lata za granicą tracicie kontakt z polską rzeczywistością.

 

Absolutnie nie tracimy kontaktu z polska rzeczywistoscia. My rzeczywiscie latamy do Polski zakladac te implanty. Bo nas stac. Amerykanie zazdroszcza nam takiej mozliwosci. Nie wiem dlaczego jeszcze nikt nie organizuje dla nich wycieczek do Polski w stomatologicznych celach.

Moja ex wywalila ok $10k na remont zebow w USA, niestety, po kilku latach robota zaczela sie sypac. Pojechala do Polski w celu remontu tego remontu, rozdziawila paszcze a dentysta, ktory jej zupelnie nie znal zajrzal w otwor gebowy I stwierdzil: "...o, amerykanska robota".

Share this post


Link to post
Share on other sites
5 minut temu, andyopole napisał:

Sprobuj poszukac kandydata na lepsza polowke….  ;)

To juz chyba predzej spotkam jednorozca hasajacego po Route50.

25 minut temu, pelasia napisał:

A jak im powiesz, że planujesz pracować do porodu, to im się oczy wielkości pączka robią.

Mnie to dalej dziwi. Zona menagera produkcji u mnie w robocie prosto z roboty do szpitala jechala. Corka mojej supervisorki w tamtym tygodniu tez rodzila. Co prawda miala cesarke zaplanowana na halloween a planowo miala jeszcze byc w pracy 30. Pewnie gdyby cesarke zaplanowali na popoludnie to tez by jeszcze w robocie byla w srode... 

Share this post


Link to post
Share on other sites

4 minuty temu, andyopole napisał:

Absolutnie nie tracimy kontaktu z polska rzeczywistoscia. My rzeczywiscie latamy do Polski zakladac te implanty. Bo nas stac. Amerykanie zazdroszcza nam takiej mozliwosci. Nie wiem dlaczego jeszcze nikt nie organizuje dla nich wycieczek do Polski w stomatologicznych celach.

Smiej sie, ale mialem taki pomysl jakis czas temu :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
5 minut temu, kzielu napisał:

Smiej sie, ale mialem taki pomysl jakis czas temu :)

I to jest bardzo sluszna koncepcja!

Naprawde nietrudna do realizacji. W tzw. miedzyczasie mozna zrobic amerykancom  wycieczke do Wieliczki. Beda zachwyceni. Jedyny problem to skapa ilosc urlopu. Ale daloby sie cos wkomponowac w tutejsze dlugie weekendy.

 

Osobiscie naprawiam zeby tylko w Polsce. Latam min. raz w roku wiec daje rade. Poza jednym przypadkiem, gdy czas naglil. Musialem tu wyrwac osemke, nie dalo sie czekac. Gdy potem powiedzialem mojemu dentyscie ile mnie to kosztowalo to az przysiadl. A dentysta, Hindus, "jechal" na dwa fotele. Zrobil mi zastrzyk, poszedl do drugiego pokoju, tam powiercil. wrocil do mnie, dal drugi zastrzyk bo ja potrzebuje podwojnej dawki, zarowno znieczulenia jak i wodki zeby byl jakis efekt.:D

Edited by andyopole
  • Haha 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
5 minut temu, ilon napisał:

To juz chyba predzej spotkam jednorozca hasajacego po Route50.

 

Ja sie tam nie wybieram….   :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Serio dentysta tyle tu kosztuje? Ja mialam leczone dwa zeby w tym roku i obie wizyty byly pokryte przez ubezpieczyciela. I to bylo przed deductible. No chyba, ze chodzi o jakies powazniejsze zabiegi typu wyrwanie osemki, chociaz tego akurat nie mialam.

Share this post


Link to post
Share on other sites
29 minut temu, margherita_s napisał:

Serio dentysta tyle tu kosztuje? Ja mialam leczone dwa zeby w tym roku i obie wizyty byly pokryte przez ubezpieczyciela. I to bylo przed deductible. No chyba, ze chodzi o jakies powazniejsze zabiegi typu wyrwanie osemki, chociaz tego akurat nie mialam.

Niestety, ubezpieczenie mam niezle ale moj plan dentysty nie pokrywa. Dla mnie wazniejsze sa lekarstwa bo lykam sporo. a place ryczalt $5 za miesiac, bez wzgledu ile one naprawde kosztuja.  Niedawno z ciekawosci podliczylem moj ostatni refill bo na rachunkach sa obie ceny, wlasciwa I ta ktora ja place. Otoz zaplacilem 25 dolarow za leki w nominalnej cenie $780. To akurat generyki wiec nie takie drogie.

A za rwanie osemki, z przeswietleniem i antybiotykiem zaplacilem ok. $550 czy $650. Nie pamietam dokladnie bo to pare lat temu bylo. W kazdym razie tego rzedu byla kwota.

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, mola napisał:

Żeby odciążyć dyskusję proponuję teraz wyciągnąć jakiś plus życia w USA :)

A propo plusów to może ja się wypowiem bo jestem tu krótko i może minusów zbyt wiele nie dostrzegam. 

Właśnie mija 2 miesiące odkąd wraz z żona jesteśmy w USA i rok gdy dowiedziałem się o wylosowaniu w dv2018 i zacząłem zastanawiać nad sensem wyjazdu. Chciałbym się podzielić moimi wrażeniami. Przylecieliśmy do Chicago a dokładniej na jego północne przedmieścia. Z racji ze mam tu dużo rodziny zatrzymaliśmy się na początek u mojej ciotki. Pomogli nam bardzo dużo gdyż początki bez prawa jazdy i samochodu byłyby naprawę ciężkie, a tak to mogliśmy zawsze na nich liczyć żeby gdzieś jechać, coś załatwić,kupić itp. Na początku tej jazdy i załatwiania jest naprawdę dużo. W samym biurze social security byłem kilka razy aby wyjaśnić temat mojej karty która nie dotarła na czas. Zrobienie prawa jazdy było zatem możliwe w moim wypadku dopiero po miesiącu, gdy ja już otrzymałem. Poszukiwania pracy zaczęliśmy dosyć szybko bo już kilka dni po przyjeździe. Po wysłaniu kilku resume zacząłem dostawać zaproszenia na rozmowy lub jakieś dodatkowe testy. Prace znalazłem chyba po 4 dniach. I trochę był to w sumie kłopot gdyż nie posiadałem wtedy jeszcze samochodu i nr ss. Na szczęście szef zgodził się abym ten nr dostarczył w późniejszym czasie. Z zawodu jestem inżynierem ale praca nie do końca jest z mojej branży dlatego dużo nauki przede mną ale jestem pozytywnie nastawiony. Idąc na rozmowę nie wiedziałem ze to dosyć duża Polska firma.I tutaj moje zaskoczenie bo czytając różne fora,opinie o Polakach i pracy dla nich w USA  są niezbyt pochlebne.W moim wypadku nie moge się z tym zgodzić, jestem zadowolony gdyż wszyscy są bardzo pomocni dla mnie i nigdy nie było problemu gdy chciałem wcześniej wyjść coś załatwić itp. Dostałem dobre ubezpieczenie( przynajmniej tak twierdzą ludzie którzy tutaj dłużej mieszkają) w pracy panuje dosyć luźna atmosfera. Z minusów dla mnie na początku był czas pracy (56h/tydz) ciężko było się przestawić z polskich warunków;) Na szczęście  po 40h mam płacone nadgodziny wiec widać to tez na wypłacie. Minusem tez jest język gdyż głównie używam polskiego a nie ukrywam ze swoj angielski chciałbym poprawic. Żona tez dosyć szybko znalazła prace w jej wypadku zajęło to niecałe 2tyg. 

Dużym wyzwaniem było znalezienie mieszkania. Szukaliśmy aby było blisko pracy. Główne problemy to to, ze nie posiadamy żadnej historii kredytowej a większości wypadków jest ona sprawdzana przy wynajmie. Kolejnym jest brak miejsc w apartamentach. W dobrej lokalizacji trudno coś znaleść co jest dostępne od zaraz a jeśli są to ceny kosmiczne albo warunki niezbyt korzystne do życia. Koniec końców udało się nam znaleść mieszkanie w dosyć fajnym osiedlu gdzie zarządcy zgodzili się wynająć bez historii kredytowej w zamian za większy depozyt. Do pracy mam tak blisko ze mogę chodzić pieszo. Dlatego w naszym wypadku jedno auto wystarcza, które przejęła żona. 

Jeśli chodzi o minusy życia w USA to jak już niektórzy wspominali to ceny ubezpieczeń, bankowość,podatki, odległości i korki. Nie uważamy Stanow za kraj idealny jednak możliwości na pewno są większe niż w Polsce. Po dwóch miesiącach tutaj jeszcze nie wiemy czy zostanie na dłużej ale z perspektywy czasu i moich obaw mogę stwierdzić ze warto spróbować i polecam każdemu jeśli będzie miał taka możliwość.Do Polski zawsze można wrócić.

Jeszcze odnoście kosztów przeprowadzki, zaryzykuje stwierdzenie ze nie są takie duże jak ktoś mógłby sadzić, pomijając koszt biletów i zielonej karty . Oczywiście mieliśmy przygotowane spore oszczędności na poczatek, ale dzięki temu ze szybko znaleźliśmy prace i przez pierwsze tygodnie mieszkaliśmy z rodzina udało się tych oszczędności praktycznie nie ruszać. Kupiliśmy tani samochód a pierwsze wypłaty przeznaczyliśmy na urządzenie mieszkania i podstawowe potrzeby, teraz zaczynamy powoli odkładać.

Sory ale nie wiem czemu czcionka mi tak zwariowała :)

EDIT: Poprawiłam tę czcionkę ;)

Edited by Joanna30

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...