Jump to content

Przeprowadzka do USA - czy jest sens?


Recommended Posts

No dobrze, już mówię. Jeden z braci miał sześcioro dzieci, mój dziadek czworo a wybór padł na tego, który miał dzieci najmniej, dwóch synów. 
Starzy amerykańcy dobrze wiedzieli ile kosztuje tam utrzymanie dzieci.
A czy duzo jest takich ludzi jak moja moskiewska znajoma, ktorej powodzi sie wrecz swietnie - sprzata sobie domki za cash, 4 dzieci, medicaidy, na luzie. Wg jej rady mam urodzic jeszcze 1-2 dzieci :):):) daycare for free, Medicaid for free jej sie zyje lepiej, w Moskwie od switu do nocy na robocie.

Sent from my moto g(7) optimo maxx(XT1955DL) using Tapatalk

Link to post
Share on other sites

  • Replies 521
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Popular Posts

@mvgda pamiętaj tez że to nie demokraci rzucają Ci każdą możliwą kłodę pod nogi żeby uniemożliwić Ci emigracje na zielonej karcie do USA...

U mnie w domu rakunki mi nie przeszkadzaja. Jakios im tu nie po drodze, ale misie to juz co innego. 

W wieku 37 lat zdecydowałam się zmienić kierunek kariery, zaczęłam (i skończyłam) kolejne studia, obecnie mam fajną pracę która dobrze płaci i daje mi masę satysfakcji zawodowej. W USA masz pierdyllio

Posted Images

To ze nie ma 401k to nie znaczy ze nie powinnas pomyslec o oszczedzaniu na emeryture - wiec ze trudno odkladac kase jak jej nie ma, ale serio bez jakis sensownych oszczednosci i rodziny to bieda totalna. 
401k jest tax defferred i czesto jest match od pracodawcy ale to jest nic innego niz odkladanie wlasnych pieniedzy na konto inwestycyjne ktore ktos tam inwestuje w roznorakie - mniej lub bardziej ryzykowne - mechanizmy finansowe. Sa inne opcje oszczedzania do ktorych pracodawca nie jest potrzebny.
Bardzo trafna uwaga- Jak sie ma co odkladac. Poki co staram sie dosc do momentu, kiedy bede mogla powiedziec, ze mam bezpieczna poduszke finansowa. Dziekuje za Twoj posty

Sent from my moto g(7) optimo maxx(XT1955DL) using Tapatalk

Link to post
Share on other sites
  • 1 month later...

Hej;)

Chcialabym zapytac Was, mieszkajacych juz w USA, znających te tereny  o Wasze zdanie na temat mojego, może i szalonego pomysłu.

Mieszkamy z mezem w Polsce, mamy tu swieżo  wybudowany dom, nasza sytuacja finansowa jest dobra, nie brakuje nam, nie martwimy się o pieniądze. Jednak jest ta chec wyjazdu.

Zastanawiam sie jak pewnie kazdy kto stal kiedys w tej sytuacji czy odnajdziemy tam pracę? Czy poradzimy  sobie? 

Maz jest kierowcą samochodu ciezarowego, ja inzynierem jakosci w branzy automitove, maz angielski zna na takim podstawowym poziomie, ja troche lepiej, w pracy musialam rozmawiac z ludzmi z roznych miejsc Europy, ale z racji dosc sporem przerwy nie czuję sie juz tak swobodnie, a zwlaszcza gdy ogladam jakies seriale bez tłumacza, to mam wrazenie ze nie moge nic wyłapać. Bo pisemnie to radzę  sobie świetnie.

Zastanawia mnie czy mamy tam szanse na prace? Czy na poczatku z samej mezowej pensji bylibysmy w stanie wyzyc? Mamy dwojke dzieci 3,5roku oraz 1,5 roku. 

Zastanawiam sie czy w momencie gdy w Pl mamy dość  dobr warubko zycia, jestesmy wrecz przyzwyczajeni  do spelniania swoich zachcianek, nie liczenia sie z kazdym groszem czy jest sens szukac i kombinowac z wyjazdem? 

Ajlo - czytalam Twoje posty, jestes tam juz troche, w podobnen sytuacji  wyjechaliscie, myslicie o powrocie?

Moge spytac jaki zapas gotowki braliscie ze soba zeby czuc sie bezpiecznie? 

Link to post
Share on other sites

24 minutes ago, Martt said:

Hej;)

Chcialabym zapytac Was, mieszkajacych juz w USA, znających te tereny  o Wasze zdanie na temat mojego, może i szalonego pomysłu.

Mieszkamy z mezem w Polsce, mamy tu swieżo  wybudowany dom, nasza sytuacja finansowa jest dobra, nie brakuje nam, nie martwimy się o pieniądze. Jednak jest ta chec wyjazdu.

Zastanawiam sie jak pewnie kazdy kto stal kiedys w tej sytuacji czy odnajdziemy tam pracę? Czy poradzimy  sobie? 

Maz jest kierowcą samochodu ciezarowego, ja inzynierem jakosci w branzy automitove, maz angielski zna na takim podstawowym poziomie, ja troche lepiej, w pracy musialam rozmawiac z ludzmi z roznych miejsc Europy, ale z racji dosc sporem przerwy nie czuję sie juz tak swobodnie, a zwlaszcza gdy ogladam jakies seriale bez tłumacza, to mam wrazenie ze nie moge nic wyłapać. Bo pisemnie to radzę  sobie świetnie.

Zastanawia mnie czy mamy tam szanse na prace? Czy na poczatku z samej mezowej pensji bylibysmy w stanie wyzyc? Mamy dwojke dzieci 3,5roku oraz 1,5 roku. 

Zastanawiam sie czy w momencie gdy w Pl mamy dość  dobr warubko zycia, jestesmy wrecz przyzwyczajeni  do spelniania swoich zachcianek, nie liczenia sie z kazdym groszem czy jest sens szukac i kombinowac z wyjazdem? 

Ajlo - czytalam Twoje posty, jestes tam juz troche, w podobnen sytuacji  wyjechaliscie, myslicie o powrocie?

Moge spytac jaki zapas gotowki braliscie ze soba zeby czuc sie bezpiecznie? 

Bierzecie udzial w loterii wizowej? Jak planujecie otrzymac wizy?

Z praca w USA to moze byc teraz ciezko, ze wzgledu na pandemie w USA jest ogromne bezrobocie. Z podstawowym angielskim to raczej tez byloby ciezko.  Na kierowcow ciezarowek bylo zapotrzebowanie (pre-covid) ale nawet do tego trzeba umiec sie porozumiec. 

Wedlug mnie jesli dobrze wam sie zyje w PL to bym tam raczej została. Jesli mielibyscie faktycznie realna szanse na wyjazd (wizy) to wtedy moze bym sie zastanowila. Na pewno przed tym radziłbym uczyc sie angielskiego.  

Link to post
Share on other sites

Na początku przynajmniej na podobny poziom życia bym nie liczył -  dziećmi będziecie musieli coś zrobic jeżeli obydwoje będziecie pracować - sensowny daycare to $1000/month.

Weź pod uwagę odległości w US jeżeli mąż zamierza jeździć ciężarówka...

Link to post
Share on other sites
Hej;)
Chcialabym zapytac Was, mieszkajacych juz w USA, znających te tereny  o Wasze zdanie na temat mojego, może i szalonego pomysłu.
Mieszkamy z mezem w Polsce, mamy tu swieżo  wybudowany dom, nasza sytuacja finansowa jest dobra, nie brakuje nam, nie martwimy się o pieniądze. Jednak jest ta chec wyjazdu.
Zastanawiam sie jak pewnie kazdy kto stal kiedys w tej sytuacji czy odnajdziemy tam pracę? Czy poradzimy  sobie? 
Maz jest kierowcą samochodu ciezarowego, ja inzynierem jakosci w branzy automitove, maz angielski zna na takim podstawowym poziomie, ja troche lepiej, w pracy musialam rozmawiac z ludzmi z roznych miejsc Europy, ale z racji dosc sporem przerwy nie czuję sie juz tak swobodnie, a zwlaszcza gdy ogladam jakies seriale bez tłumacza, to mam wrazenie ze nie moge nic wyłapać. Bo pisemnie to radzę  sobie świetnie.
Zastanawia mnie czy mamy tam szanse na prace? Czy na poczatku z samej mezowej pensji bylibysmy w stanie wyzyc? Mamy dwojke dzieci 3,5roku oraz 1,5 roku. 
Zastanawiam sie czy w momencie gdy w Pl mamy dość  dobr warubko zycia, jestesmy wrecz przyzwyczajeni  do spelniania swoich zachcianek, nie liczenia sie z kazdym groszem czy jest sens szukac i kombinowac z wyjazdem? 
Ajlo - czytalam Twoje posty, jestes tam juz troche, w podobnen sytuacji  wyjechaliscie, myslicie o powrocie?
Moge spytac jaki zapas gotowki braliscie ze soba zeby czuc sie bezpiecznie? 
Hejka! Z tego co kojarze z rosyskojezycznego forum, CDL driver to jedna z najpopularniejszych i najbarsziej dochodowych prac dla nowoprzybylych (ludzie sie nawet przebranzowuja). Z ciekawosci weszlam na portal z ogloszeniami o prace i w samym moim suburbie jest chyba z 10 ogloszen na kierowce ciezarowki takze jesli maz zajmowal sie tym w Polsce i taki tryb zycia jest ok, to wydaje mi sie, ze o prace nie ma sie co martwic. Co do inzyniera jakosci, wydaje mi sie, ze@barnclose pisal mi cos o tym, ze do wykonywania zawodu potrzebne sa dodatkowe licencje/certyfikaty. Ja osobiscie nie pretenduje na specialiste, ale wg mnie praca sie znajdzie i z jednej pensji mozna sie utrzymac. Ja tylko chcialabym podkreslic, ze my nie mielismy domu, a mieszkalismy w mieszkaniu na kredyt z 1 pokojem+salon i aneks. Daze do tego, ze wydaje mi sie, im wiecej w Polsce masz, tym moze byc trudniej zyc na nizszym poziomie. Ja bylam przyzwyczajona do oszczedzania na kazdym kroku, bo zarabialismy nieduzo w PL.
Wg mnie jesli decydowac sie na wyjazd, to tylko z dokumentami, ktore pozwola wam legalnie pracowac/zmienic prace w przypadku potrzeby. Chociaz znam rodzine z Turcji, lekarze, 54 I 40 lat, sprzedali wszystko, wydali miliony na adwokatow, przyjechali, zyja na to co ze soba wzieli, iles lat musza poswiecic na nauke, zeby zdac egzaminy i moc wykonywac prace. Rosyjskojezyczne forum kipi po prostu, ludzie sa w stanie dusze diablu oddac, zeby tu przyjechac. Moj maz jest z Ukrainy, w Polsce przed wyjazdem 9 lat, bardzo trudno bylo nam sie zdecydowac na wyjazd... Takze maz prace znajdzie, pytanie o Ciebie... Ja np zauwazam, ze czesto kobietki decyduja sie zostac w domu z dziecmi, ja tak nie moglam.. jakims cudem udalo mi sie znalezc prace biurowa, takze nie jest to niemozliwe. Nie zalujemy ze podjelismy ten krok, ale jednoczenie nie zapieramy sie ze zostaniemy tu do konca zycia...
Pytasz o pieniadze na start. My jako przyklad ekstremalny, bo maz mial moze max 10K i to chyba jeszcze bilety lotnicze za to kupowal? Po miesiacu zaczal prace, po dwoch dojechalam z dziecmi. Jakos przezylismy. Ale czy to jest to, czego wy oczekujecie od emigracji?
Nie wiem, czy masz kogos w PL kto ci pomagal, z dziecmi? Ja mialam mame, tym trudniej tu, ze jestesmy zdani tylko na siebie I nawet minuty nie ma zeby gdzies wyjsc bez dzieci ;) na pewno dodatkowa trudnoscia dla nas jest koniecznosc posiadania dwoch aut (tesknie za komunikacja miejska, maz nie). Jeden wzielismy niedawno na kredyt pod diabelski procent, drugi to zlom ktory nie wiem jeszcze ile pozyje, mechanik zaestymowal 3000 za naprawe, podziekowalismy. Moj angielski byl na poziomie debila, ale jeszcze przed wyjazdem takie porzadne 10 miesiecy uczylam sie ile moglam, zeby byc w stanie sie komunikowac. Jestesmy dopiero rok, a wg mnie masz start nie byl zly, maz jak przyjechal do Polszy to pracowal za 1800zl w Warszawie, tu przyjechal i byl w stanie utrzymac rodzine z 2 dzieci, ja sie wreszcie wyrwalam I poszlam do pracy, podsumowujac, jestem zadowolona z tego, co osiagnelismy. Jak masz jakies pytania, to pisz smialo!

Sent from my moto g(7) optimo maxx(XT1955DL) using Tapatalk

  • Upvote 4
Link to post
Share on other sites

11 godzin temu, Martt napisał:

Mieszkamy z mezem w Polsce, mamy tu swieżo  wybudowany dom, nasza sytuacja finansowa jest dobra, nie brakuje nam, nie martwimy się o pieniądze. Jednak jest ta chec wyjazdu. (...)

Zastanawiam sie czy w momencie gdy w Pl mamy dość  dobr warubko zycia, jestesmy wrecz przyzwyczajeni  do spelniania swoich zachcianek, nie liczenia sie z kazdym groszem czy jest sens szukac i kombinowac z wyjazdem?

Tacy krezusi w ogóle powinni mieć bana na wyjazdy za chlebem do USA. default_biggrin.png A tak na poważnie to do 10 listopada 2020 r. możecie wysłać zgłoszenie do loterii wizowej (DV-2022).      https://dvprogram.state.gov/                                                                                                                      Oczywiście zgłoszenia złóżcie oddzielne (ty oraz mąż), żeby zwiększyć swoje szanse potem podczas losowania. I takie aplikacje składajcie co roku. Ewentualnie po wylosowaniu będziecie dopiero podejmowali decyzje czy procedować dalej i czy w ogóle ruszać się z Polski. Czasy są niepewne wszędzie, a prawdziwa recesja na świecie dopiero się zacznie. I trwać może dobre kilka lat, jak nie dłużej. Na tym wirusie wyjdą na swoje tylko Chiny. Cała reszta świata straci finansowo/gospodarczo w stopniu do tej pory niewyobrażalnym.

Link to post
Share on other sites

Rzadko kiedy na tym forum widuję posty takie jak @ajlo19 

Nie wiem jakie trzeba mieć zarobki w Polsce aby pogorszyć swoją sytuację materialną wyjeżdżając na Zachód. Chyba nawet nie znam osobiście ludzi którzy mają po wyjeździe gorzej finansowo niż mieli w PL. Przy medianie w okolicach 2800-3000 PLN zdecydowana większość wyjeżdżających odetchnie z ulgą pozbywając się stresu związanego z nie do końca domykającym się budżetem. Ludzie którzy mają duże dochody zwykle tak chętnie nie emigrują.

Tymczasem czytając to forum mam wrażenie, że oprócz inżynierów, naukowców i profesorów nie ma tu tak zwanych "zwykłych" ludzi, zaś forumowicze w PL mieli od 10k w górę i teraz im tak ciężko...

Być może mój post wywoła kolejną gównoburzę, ale nie mam już zamiaru brać w niej udziału. Jest to zresztą jeden z powodów dla których rzadko loguję się na tym forum w ostatnich latach.

  • Like 2
Link to post
Share on other sites

Wedlug mnie  decyzje o emigracji nie powinno sie jedynie podejmować na podstawie pytania "czy bede zarabiac wiecej kasy". Ja bym raczej brala pod uwage kwestie takie jak : Czy jest praca dla osob z moim zawodem/doswiadczeniem? Czy bede musial sie szkolic albo wyrabiac nowe certyfikaty? W jakiej okolicy chce mieszkac? Jakie beda koszty zycia, wychowania dzieci, opieki medycznej? Czy moj angielski jest na dobrym poziomie? Czy moje dzieci beda chciały isc na studia i czy bede w stanie dac im 50,000$ na ich ukonczenie?

Zarobki zarobkami ale wedlug mnie podejscie do emigracji tylko pod wzgledem rozpatrywania zarobkow jest dziecinne. 

Ja w PL zarabialam grosze i teraz w USA moj poziom zycia sie na pewno poprawil. Tylko ze wydatki tez wedlug mnie sa duzo wieksze - na pewno bylyby jeszcze kilka setek większe gdybym nie mogla polegac na Tricare i musiałbym sama oplacac ubezpieczenie. Nie mam tez dzieci i nie musze wydawac grubej kasy na opiekunki czy daycare. Szczerze, jednym z powodów dla ktorych nie chce dzieci sa ogromne koszty ich utrzymania. 

Jakbym nie miala w USA punktu zaczepienia (mąż) to na pewno nie zdecydowałabym sie na wyjazd. 

Celowalabym raczej w bardziej cywilizowane okolice jak np. Skandynawia. (Tak, uwazam za USA to troche dzicz, szczegolnie w czasach pandemii.) 

  • Like 1
  • Upvote 2
Link to post
Share on other sites

Dziękuję  Wam bardzo za odpowiedzi ;)

Szczerze mówiąc, od dawna jestesmy przreazeni tym co dzieje sie w Pl. Jeszcze przed dziecmi byl pomysł  zeby wyjechac, jednak, nie nasze marzenie, bo generalnie dobrze nam tu. Ale chyba nie jest to miejsce gdzie chce zeby moje dzieci dorastaly, chcialabym zeby one w miejscu gdzie sie przeprowadzimy czuly sie jak w domu i juz tam ukladaly sobie zycie

Mamy rodzine - moze nie sa to typowe babcie pomagajace przy dzieciach, w sumie jedni dziadkowie w niemczech, moj tato tez, jest jedna babcia na miejscu i chetna do pomocy nie jest, tyle co jak juz musi.

Superr travel - moj maz w sumie.pravuje w Niemczech, nie w Pl, po prostu 2/3 razy w miesiacu jest w domu  na 2-3dni, plus wiadomo urlop. Wiec nie sa ro zarobki polskie. Mimo wszystko odkad odeszla moja pensja zostaje nam 13tys miesiecznie, oczywiscie z tego oplaty itp.

Wiem ze nie lubi sie mowic o pieniadzach, mowie, bo moze wlasnie ujrzycie moja perspektywe, i faktycznie powiecie ze szalone to. 

 

Roelka - zauwazylam ze sa firmy ktore pomagaja kierowcą w calej procedurze, funduja przelot, kurs zeby prawo jazdy  bylo wazne tam, pierwsze miesiace noclegu itp. Cala obsługe, czasem nawet relokacje calej rodziny.wtym ze przez 3 lata pobieraja 60Dolarow tygodniowo z pensji. Generalnie na razie szukamy kierunku.a wiecie jak to USA - chyba kazdy o tym marzy

Zgadzam sie z tym co piszesz i absolutnie nie fokusuje sie tylko na tym, ale od czegos trzeba zaczac pytac ;)

Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...