Jump to content
ajlo19

Przeprowadzka do USA - czy jest sens?

Recommended Posts

7 godzin temu, Jackie napisał:

A jak ci się wydaje? ;) Reguła o której dobrze pamiętać: gdzie dobre szkoły tam z reguły bezpiecznie.

Tak właśnie sprawdzałam :) 

Share this post


Link to post
Share on other sites

14 godzin temu, katlia napisał:

 

Kiedy Polacy mnie odwiedzaja nie moga sie nadziwic ze my czesto drzwi nie zamykamy na klucz. Zadnego alarmu nie mamy. Jeden samochod parkujemy na ulicy, drugi (nowszy) w garazu gdzie takze mamy rowery i do ktorego jest absurdalnie latwo sie dostac bo drzwi tez nie zamykane na klucz :0
A ja mieszkam w miescie, nie na jakims przedmiesciu lub w jakiejs chronionej dzielnicy. 

 Ale ja nigdy nie bylam okradziona i nigdy nie mialam wlamania do samochodu (a mieszkam w USA baaaaaaaaardzo dlugo) , czego nie moga powiedziec moi znajomi w Warszawie, Krakowie lub Gdansku. Wiec nie przesadzajmy z tym niebezpieczenstwem w USA bo mi Polska rodzina i przyjaciele zazdroszcza jak beztrosko mieszkam w niemalym na normy europiejskie miescie. 

Ja nadal zamykam z przyzwyczajenia. Mąż sie zawsze smieje, co ja mam z tym zamykaniem drzwi. Nie wsponinajac, ze mam duze w nich szyby i gdyby ktos chciał wejsc to nawet by się nie natrudzil :rolleyes:

On zostawia samochod z kluczykami w stacyjce non stop i jakos nadal samochod jest.

Edited by pelasia
  • Haha 1
  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Od kiedy nie mieszkam juz na apartamentach tez zawsze mam wszystko pootwierane. Niejeden raz pojechalismy na grzyby zostawiajac otwarta brame garazowa. Otwarty na noc samochod to standart.

Edited by andyopole
  • Upvote 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

17 hours ago, ajlo19 said:

ja trochę patrzę na ten macierzyński inaczej, i tak nie planowałam zostawać na nim całego roku;
z ciekawości wybrałam jedno z polecanych miast i poszukałam kilka hmm, żłobków? I ja nie wiem, czy ja dobrze szukam, ale wybrałam losowo 3 na googlu i każdy oferuje całodniową opiekę za 2000-2500 jednostek pieniężnych. Ja jestem naprawdę w szoku, albo nie mam wyobrażenia, jakie są wynagrodzenia, albo to są jakieś żłobki hmm ... drogawe?? 

jeśli chodzi o powody to chyba gdzieś wyżej wspominałam, że grał mąż, chyba 12 raz już. I chyba sam nie wiedział co robi :) może miał różowookularowe wyobrażenie o Stanach i jak wygrał to dopiero zaczęliśmy się temu tematowi przypatrywać bliżej.. Nawiązując do Twoich powodów to bardzo mnie dziwi że jednym z powodów jest koszmarne powietrze naprawdę?? Albo ja nigdzie nie byłam i lepszego nie widziałam, ale tu gdzie mieszkamy chyba nie ma smogowej tragedii. Bezpieczeństwo? Właśnie jak zaczęłam wchodzić na różne fora o emigracji do Stanów to ciągle się przewijało - szukać mieszkań w dobrej dzielnicy, gdzie dobre szkoły, gdzie niski ranking kryminału... I jak na aplikacji trulia patrzyłam mieszkania i tam są takie raporty gdzie największy poziom przestępczości ze szczegółami to w kółko kradzież, napad, kradzież, napad, napad. I tak od razu chciałam się tutaj odezwać do forumowiczów, czy przy szukaniu miejsca do życia bardzo zwracać na to uwagę?? Ja się w PL czuję bezpiecznie, no nie wiem, może jak nie trąbią ciągle o przestępstwach i nie tworzą rankingów i jak mnie jeszcze nikt nie zabił to może mi się wydaje , że poziom bezpieczeństwa super :D

czy mogłybyśmy się skontaktować na priv czy niezbyt?
chciałabym zapytać, czy po przyjeździe siedziałaś w domu z córką czy poszłaś do pracy?

To ja moze napisze Ci moj punkt widzenia. Przyjechalem do USA (stan CT) 2,5 roku temu z zona i 2,5 letnim synkiem. Jestesmy tutaj sami, zdani tylko na siebie. Po pierwszym roku pracy zostalem awansowany na stanowisko Engineering Manager w branzy lotniczej i nie moge narzekac na pensje. Jednakze podejmujemy z zona decyzje o powrocie do Europy, uwazamy ze Polska i w ogole Europa daje wcale nie gorsze persektywy niz USA. Mam wrazenie, ze w Eruopie jest wiecej czasu na zycie po pracy.

Przeprowadzka bedzie sie wiazac z dosc duzymy kosztami - wynajem mieszjania, depozyt, umeblowanie, kupno samochodu, pieniadze na kilka tygodni/miesiecy zycia podczas szukania pracy itp. Mysle, ze dobrze by bylo miec okolo $30k na start. Musicie pamietac, ze bedziecie zaczynac od zera. Malo firm w USA repsektuje polskie dyplomy i wyksztalcenie. Generalnie USA nie oferuje rowniez "benefitow", ktore sa w Polsce - darmowe leczenie, edukacja, urlop, chorobowe, macierzynskie itp itd. Jesli chodzi o bezpieczenstwo to warto mieszkac w dobrej dzielnicy, co sie wiaze z wieksza cena. Sa miejsca w USA, gdzie balbym sie przejsc ulica w bialy dzien, a sa rowniez bardzo dobre gdzie nie trzeba zamykac domu i auta. Pamietaj, ze jest rejonalizacja szkol, jesli myslisz o szkole publicznej dla dziecka.  

Zycze powodzenia i pozdrawiam!

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 minutes ago, barnclose said:

Mam wrazenie, ze w Eruopie jest wiecej czasu na zycie po pracy.

To chyba jak sie trafi, bez wzgledu na kraj. Mi dla przykladu w Polsce, Szef potrafil w niedziele wieczorem napisac co jest potrzebne na 8:00 w poniedzialek. Tu wychodze z pracy o 16:15 i do nastepnego dnia praca moze nie istniec. Czasem mi sie zdarza cos dlubac "po pracy", ale to z wlasnej nieprzymuszonej woli.

  • Upvote 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 minuty temu, barnclose napisał:

 ze Polska i w ogole Europa daje wcale nie gorsze persektywy niz USA. Mam wrazenie, ze w Eruopie jest wiecej czasu na zycie po pracy.

Zgadzam sie z tym stwierdzeniem. (Ba, powiem nawet ze przecietni Amerykanie biednieja, a w Polsce na odwrot, judzie zyja coraz lepiej.) Wiec nie polecam imigracji do USA tym, ktorzy kieruja sie tylko i wylacznie powodami ekonomincznymi. Mit Ameryki nadal istnieje w Polsce, a realia sa zupelnie inne. Ale sa inne -- zupelnie dobre -- powody na imigracje do USA: polityczne, osobiste (malzenstwo, ciekawa oferta pracy itp) mozliwosc zamieszkania w innej, ciekawej czesci swiata, poznanie innej ciekawej kultury itp. Dla mnie takie mozliwosci bylyby kuszace. Raz sie zyje, wiec dlaczego nie z sensem przygody? Carpe diem. (Tylko rob tego myslac ze od razu bedzie latwo, bogato i bez problemowo.)  

  • Like 1
  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

2 minuty temu, Xarthisius napisał:

 Mi dla przykladu w Polsce, Szef potrafil w niedziele wieczorem napisac co jest potrzebne na 8:00 w poniedzialek. Tu wychodze z pracy o 16:15 i do nastepnego dnia praca moze nie istniec. 

Dla mnie w USA jest to na porzadku dziennym. A wychodze z pracy o 18ej naj wczesniej. I 3 lata temu z dnia na dzien 30% moich kolegow i kolezanek zniknelo z pracy w ramach layoffs. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Just now, katlia said:

Dla mnie w USA jest to na porzadku dziennym. A wychodze z pracy o 18ej naj wczesniej. I 3 lata temu z dnia na dzien 30% moich kolegow i kolezanek zniknelo z pracy w ramach layoffs. 

Zarowno w Polsce sa prace beznadziejne jak i w USA fajne :)

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
37 minut temu, andyopole napisał:

Od kiedy nie mieszkam juz na apartamentach tez zawsze mam wszystko pootwierane. Niejeden raz pojechalismy na grzyby zostawiajac otwarta brame garazowa. Otwarty na noc samochod to standart.

Ja staram sie samochod zamykac na noc. Niedzwiedzie mogą niezłe straty zrobić :lol:

  • Haha 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

5 minutes ago, katlia said:

Zgadzam sie z tym stwierdzeniem. (Ba, powiem nawet ze przecietni Amerykanie biednieja, a w Polsce na odwrot, judzie zyja coraz lepiej.) Wiec nie polecam imigracji do USA tym, ktorzy kieruja sie tylko i wylacznie powodami ekonomincznymi. Mit Ameryki nadal istnieje w Polsce, a realia sa zupelnie inne. Ale sa inne -- zupelnie dobre -- powody na imigracje do USA: polityczne, osobiste (malzenstwo, ciekawa oferta pracy itp) mozliwosc zamieszkania w innej, ciekawej czesci swiata, poznanie innej ciekawej kultury itp. Dla mnie takie mozliwosci bylyby kuszace. Raz sie zyje, wiec dlaczego nie z sensem przygody? Carpe diem. (Tylko rob tego myslac ze od razu bedzie latwo, bogato i bez problemowo.)  

Jednakze sfera ekonomiczna zdominuje pierwsze lata zycia w USA. W koncu trzeba za cos zyc. Chcialem tylko przypomniec o tej gorszej stronie zycia w USA. Fajnie, ze zakladaja ze wszystko sie uda, ale powinni byc gotowi rowniez na nieco gorszy scenariusz.

Kraj przepiekny, tylko czasu brak, zeby go zwiedzic. Moze ja po prostu trafilem do firmy, ktora bardzo duzo wymaga i musze pracowac co najmniej 10-11 godzin dziennie. Mialem to szczescie, ze udalo mi sie zwiedzic ogromna czesc Ameryki przez te 2,5 roku, wiec czas na nastepny etap. Rowniez uwazam, ze "carpe diem" jest bardzo wazne i w zwiazku z tym planuje powrot, zeby miec wiecej czasu na hobby :)

Pozdrawiam!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...