Jump to content

Przeprowadzka do USA - czy jest sens?


ajlo19

Recommended Posts

WItamy na forum :) 

Wielu z nas jest / było / będzie w takim momencie jak Ty :) Czyli mieli marzenie i albo je spełnili albo jeszcze nie :P

Np ja sam mam podobna sytuacje do Ciebie, podobne marzenie. Ja czekam w tym roku na wyniki DV2022 - czy sie zakwalifikowalem do II etapu :)

Miłej lektury forum :)

 

Link to comment
Share on other sites

3 hours ago, kwait said:

Dzień dobry Wszystkim.

Od czego by tu zacząć... Może od tego, że cieszę się, że trafiłem na to forum. Dlaczego? O podróży i zamieszkaniu w USA marzyłem od małego. Wychowany na opowieściach dziadka podróżującego służbowo do Stanów, filmach, serialach itp. spowodowało, że Stany są miejscem, do którego chciałem/chcę trafić - stąd też studia filologiczne. Do tej pory tego jednego marzenia nie zrealizowałem. Nie miałem wystarczającej odwagi albo czas najzwyczajniej był nie ten.

Dzięki temu forum wiem, że marzenie jest bardzo odległe i oddala się nadal. Niby wiedziałem, że sam wyjazd wiąże się z dużymi kosztami. Niby wiedziałem, że jedyną szansą na zamieszkanie i spróbowanie swoich szans na przygodę w USA byłaby tylko GC (żaden ze mnie łakomy kąsek na polu pracowniczym - nauczyciel angielskiego z 12-letnim stażem, od kilku lat szczęśliwie żonaty więc ślub z obywatelką USA też nie wchodzi w grę :), ale czytając coś co jest oczywiste można przynajmniej odświeżyć sobie tą świadomość. :)

Ogólnie z żoną nie możemy narzekać na życie w Polsce (zresztą narzekanie nic nie pomoże :). Nie zarabiamy kokosów, ale możemy sobie pozwolić na małe przyjemności, na odkładanie oszczędności na kontach naszych dzieci itp. i wszystko byłoby ok gdyby nie to małe, malutkie marzenie. :)

Nie pozostaje nic innego jak tylko postanowienie, że w tym roku zgłoszę udział w programie wizowym. Co będzie potem? Może nic, a może jednak "coś". Zawsze nawet >1% szans to więcej niż 0%. Zobaczymy. Do tego czasu chętnie będę sobie śledził tutaj przeróżne wątki i jeśli sytuacja na świecie się uspokoi, nic nieoczekiwanego się nie wydarzy, odwiedzimy turystycznie USA.

Przepraszam jeśli ten wpis nic sensownego nie wniósł, ale chciałem się podzielić gdzieś swoimi przemyśleniami. :)

Pozdrawiam

Powodzenia w loterii!

Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...

Witam,

Firma w której pracuję otwiera nowy projekt w Bostonie. Jestem jednym z kandydatów starający się o relokację. Niestety jestem kompletnie zielony w sprawach życia w USA, dlatego proszę was o pomoc. Pytań dużo, ale mam nadzieję, że pomożecie.

 

Prawdopodobnie kontrakt będzie na min. 2 lata. - Wiza , lot mnie nie interesuję - to załatwia praca.

Pytania jakie mam:

1. ponieważ będę wynajmował mieszkanie + biorę ze sobą żonę oraz dziecko(2 lata) z jakimi kosztami muszę się liczyć (wynajem, jedzenie , transport) 

2. Czy 60k brutto USD na rok, jest wystarczającą kwotą na pokrycie (wynajem, jedzenie , transport) + odłożenie ? 

3. Jak to jest z dziećmi. Istnieją jakieś publiczne przedszkola ? 

4. Czy jest możliwość znalezienia pracy jako opieka osób starszych lub podobnie ( z europejskim wykształceniem )  ?

5. Jak to jest z ubezpieczeniem zdrowotnym w Bostonie - zależy od pracodawcy ?  czy każdy załatwia na własną rękę (koszt? ) ?

6. Na co jeszcze się muszę przygotować ? :) 

 

dzięki wielkie za pomoc. 

Link to comment
Share on other sites

1/ wszystko zależy od lokalizacji. Tej samej wielkości mieszkanie  moze kosztowac $800-1800 za miesiac plus rachunki, woda i smieci zazwyczaj w cenie.

2/ Cienko, tyle to mam ja, zwykły pociegiel. Na rodzinę to całkiem kiepsko. Licz same dwa samochody i ich utrzymanie bo żona też musi pracować przy takich zarobkach. 

3/ przy takich zarobkach nie zarobisz na przedszkole licząc dwójkę, piszesz "dzieci". Żona zostanie w domu, więc będziesz i na nią pracował. 

4/ Jest. Na czarno?

5/ "Takiemu" fachowcowi powinien zapewnić pracodawca, nawet wtedyvtanio nie będzie. Wykupienie ubezpieczenia prywatnie będzie tanio lub bardzo drogo ale tanio nie będzie zapewniało prawie nic (duze deductible).

6/ Na pot, płacz i łzy. :D

Link to comment
Share on other sites

2. $60k w dużym mieście na rodzinę to ciężko przeżyć będzie (jeżeli faktycznie chcesz mieszkać w mieście).

3. LOL . Publiczne w US zasadniczo nie istnieje nic poza szkołami K-12. Ceny to zależy od wieku. K (odpowiednik zerówki ) jest w szkołach, preschool (rok niżej) czasami też. Reszta musisz szukać prywatnie.

5. Tak samo jak wszędzie indziej. Boston nie ma nic do rzeczy.

Link to comment
Share on other sites

Boston jest jeden z drozszych, wiem bo mam stamtad wiele znajomych. Moze I starczy jesli zona zostanie w domu z dzieckiem ale nic nie odlozycie. Jesli pojdzie do pracy to moze ale ciezko powiedziec, zalezy naprawde od wielu rzeczy, jaki np macie styl zycia, ile wydajecie i na co. Generalnie jesli w twoim pytaniu chodzi o to czy sie w 2 lata dorobicie za 60k i np po powrocie bedzie stac na dom w Pl to odpowiedz brzmi- nie. Przetrwac moze i przetrwacie ale kokosow z tego nie bedzie. Plus bedzie trzeba zainwestowac na poczatek- jak andy pisze 2 auta, ubezpieczenia aut, kaucja za mieszkanie plus miesieczny rent, pierwsze tygodnie moga byc trudne. Ale w kazdym razie powodzenia :) 

Link to comment
Share on other sites

Edit: moj maz mieszkajac wiele lat temu w centrum Bostonu i placil ok 3000 samego rentu, bez utilities. Jak mowie to bylo dawno. W ogole mieszkal tam cale liceum (najpierw u wujka w Cape a potem w Bostonie) i ok 10 lat po. Mowi ze jest droooogo, musial 3 prace miec dlatego mieszkal w downtown. On mowi ze nie starczy 60k, napewno nic nie odlozycie.

Link to comment
Share on other sites

Chyba mam znajomych w podobnej sytuacji - z tym ze akcja toczy sie w Cleveland i jego okolicach. Rodzina 2+1 dzieciak szkolny 8lat. Zona siedzi w chacie, bo nie ma kasy na drugie auto. A moze taka wymowka, co jej trzeba - dzieciak w szkole mozna siedziec z tylkiem czemu nie. Mysle, ze zarobki moga byc troche ponad 60k bo pracuja w swiatki, soboty Thanksgivingi. Gosc placi 1600+ za wynajem chaty, wiem ze NIC nie odklada, bo maz z nim rozmawial. Ubezpieczenia brak bo nie stac. Z tym ubezpieczeniem to tez moze byc tak, ze pracodawca zapewnia, tak, oczywiscie, koszt $700+ na miesiac.

Sent from my moto g(7) optimo maxx(XT1955DL) using Tapatalk

Link to comment
Share on other sites

8 hours ago, Oski19 said:

1. ponieważ będę wynajmował mieszkanie + biorę ze sobą żonę oraz dziecko(2 lata) z jakimi kosztami muszę się liczyć (wynajem, jedzenie , transport) 

2. Czy 60k brutto USD na rok, jest wystarczającą kwotą na pokrycie (wynajem, jedzenie , transport) + odłożenie ? 

3. Jak to jest z dziećmi. Istnieją jakieś publiczne przedszkola ? 

4. Czy jest możliwość znalezienia pracy jako opieka osób starszych lub podobnie ( z europejskim wykształceniem )  ?

5. Jak to jest z ubezpieczeniem zdrowotnym w Bostonie - zależy od pracodawcy ?  czy każdy załatwia na własną rękę (koszt? ) ?

6. Na co jeszcze się muszę przygotować ? :)

1. Wynajem, jedzenie, auta, ubezpieczenia, prąd, woda, gaz, wydatki medyczne.

2. Na 3 osobową rodzinę wg mnie NIE. Na odłożenie nie ma szans. Na utrzymanie rodziny może nie starczyć.

3. NIE - prywatne jedynie

4. Pewnie tak

5. Zależy od pracodawcy. Jak pracodawca ściąga zza granicy pracownika zapewne zagwarantuje jakieś ubezpieczenie, ale ... za rodzinę pewnie będziesz musiał dopłacić. Miej na uwadze, że przeważnie ubezpieczenie w USA NIE POKRYWA 100% kosztów medycznych. Przy większości wizyt u lekarza dopłacasz (przeważnie drobne sumy). Przy większości zabiegów i wizyt w szpitalu dopłacasz całkiem konkretne sumy.

6. Na wynegocjowanie lepszej kasy :)

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...