Jump to content

Drogie życie w USA


Recommended Posts

2 godziny temu, Pawex1972 napisał:

Widzę,  że w większości stanów nie ma podanego wieku dziecka od którego samo może już zostać w domu. Ufff , to dobra wiadomość która równa się dużym oszczędnościom .  Co innego jeżeli chodzi o pozostawienie w samochodzie lub sprowadzanie na dziecko jakiegoś zagrożenia. W tej kwestii przepisy są mądrze surowe. 

Jeżeli dziecko jest małe to go z autobusu nie wypuszcza jeżeli nie będzie nikogo kto by je odebrał - przynajmniej u nas dla K-2nd grade.

 

Link to post
Share on other sites

  • Replies 256
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Popular Posts

Tak na marginesie - jest jeden aspekt o którym się nie wspomina rozważając koszty życia - otóż różni ludzie mają różne podejście do pieniądza. W Ameryce jest powszechne (przynajmniej z tego co widzę w

I kredyt na pierścionek zaręczynowy bo jak nie jest odpowiednio duży to znaczy że nie kocha wystarczająco mocno.   Najgłupsza reklama jaka słyszalem w lokalnym radiu zaraz jak trafił covid "

I myślisz że w czasie recesji będą płaciły dywidendy ? Albo jak po recesji przestaną istnieć ? Geniusz rynku akcji normalnie.... Wy serio nie macie najmniejszego pojęcia co oznacza recesja w tym

Posted Images

21 minut temu, kzielu napisał:

Jeżeli dziecko jest małe to go z autobusu nie wypuszcza jeżeli nie będzie nikogo kto by je odebrał - przynajmniej u nas dla K-2nd grade.

 

Ah, faktycznie! Zapomnialam o tym zupelnie... ale dzien kiedy moja corka sama mogla przejsc te dwie przecznice miedzy autobusem a domem to byl spory moment dla niej. Byla wtedy w 3ej czy 4ej klasie, i musialam dac pisemne pozwolenie. 

Link to post
Share on other sites

19 godzin temu, MeganMarkle napisał:

Myślimy o tym średnio raz w tygodniu :) tyle, że kij ma dwa końce - tam gdzie są niższe koszty życia tam i zarobki będą sporo niższe... wyliczyliśmy sobie, że net-net tutaj więcej odłożymy wiec warto siedzieć mimo wszystko. Są tez inne argumenty jak świetna pogoda, kultura czy polityczne aspekty (California ma zdecydowanie najbardziej zbliżone do naszego, liberalne podejście do różnych spraw i to nam tez się podoba). Z racji zawodu/ branży gdybyśmy się przenosili to najłatwiej byłoby nam znaleźć dobre prace w okolicach NY, Mineapolis czy Chicago i jakoś nas nie zachęca ta zima, komary, kleszcze i ciśnienie w pracy tamże... Bay Area rulez...

Jeśli planujecie zostać w SF na dłużej, to na Waszym miejscu rozejrzałabym się za jakąś nieruchomością do kupienia. Zillow podaje szacunkową wartość raty, wliczając do niej podatek od nieruchomości, może się okazać, ze te 3500/mc możesz płacić za swój dom/mieszkanie o podobnym lub lepszym standardzie, a  prognozy mówią, ze w 2020 ceny nieruchomości pójdą trochę w dół.

Kiedy zastanawialiśmy się nad kupnem domu, już konkretnego, to licząc, że dom sprzedamy (i tu mówię o kwocie która wpłynie nam nam na konto) za dokładnie tyle ile przelaliśmy poprzednim właścicielom, to wyszło nam że koszty kredytu, closings i podatku od nieruchomości już po 4 latach wyrównują nam płacony czynsz (zakładając, że czynsz nie wzrośnie), a potem zaczynamy topić pieniądze w wynajmie.

Także warto sobie coś takiego policzyć:

koszty kredytu+closing+podatek = liczba lat * czynsz.

Jeśli planujecie zostać w Bay Area na dłużej (5? 10? lat) to zdecydowanie może się Wam bardziej opłacać kupno czegoś własnego niż wynajem.

Oczywiście są też nowe obowiązki i koszta związane z dbaniem o dom, ale IMO warte komfortu bycia na swoim.

 

Link to post
Share on other sites
17 minut temu, mola napisał:

Jeśli planujecie zostać w SF na dłużej, to na Waszym miejscu rozejrzałabym się za jakąś nieruchomością do kupienia. Zillow podaje szacunkową wartość raty, wliczając do niej podatek od nieruchomości, może się okazać, ze te 3500/mc możesz płacić za swój dom/mieszkanie o podobnym lub lepszym standardzie, a  prognozy mówią, ze w 2020 ceny nieruchomości pójdą trochę w dół.

Kiedy zastanawialiśmy się nad kupnem domu, już konkretnego, to licząc, że dom sprzedamy (i tu mówię o kwocie która wpłynie nam nam na konto) za dokładnie tyle ile przelaliśmy poprzednim właścicielom, to wyszło nam że koszty kredytu, closings i podatku od nieruchomości już po 4 latach wyrównują nam płacony czynsz (zakładając, że czynsz nie wzrośnie), a potem zaczynamy topić pieniądze w wynajmie.

Także warto sobie coś takiego policzyć:

koszty kredytu+closing+podatek = liczba lat * czynsz.

Jeśli planujecie zostać w Bay Area na dłużej (5? 10? lat) to zdecydowanie może się Wam bardziej opłacać kupno czegoś własnego niż wynajem.

Oczywiście są też nowe obowiązki i koszta związane z dbaniem o dom, ale IMO warte komfortu bycia na swoim.

 

Problem w tym ze domy w SF Bay Area sa przerazliwie drogie... ja studiuje codziennie real estate listings (bo z mezem planujemy na powrot do BA) i w dobrych (nie najlepszych) dzielnicach jest bardzo trudno cos porzadnego dostac za mniej niz 700,000. (Naprzyklad my szukamy minimum 2 bedroom 2 bathroom i wynika na to ze trzeba bedzie liczyc sie na 800-850K) Wiec zaoszczedzic na downpayment na taka sume troche potrwa... a Megan ma jeszcze kwestie school district, a to jest bardzo istotne jak wiesz, i raczej problematyczne w Bay Area. Ceny domow gdzie sa dobre publiczne szkoly sa proporcjonalnie wyzsze. 

Link to post
Share on other sites

19 minutes ago, mola said:

Jeśli planujecie zostać w SF na dłużej, to na Waszym miejscu rozejrzałabym się za jakąś nieruchomością do kupienia. Zillow podaje szacunkową wartość raty, wliczając do niej podatek od nieruchomości, może się okazać, ze te 3500/mc możesz płacić za swój dom/mieszkanie o podobnym lub lepszym standardzie, a  prognozy mówią, ze w 2020 ceny nieruchomości pójdą trochę w dół.

Kiedy zastanawialiśmy się nad kupnem domu, już konkretnego, to licząc, że dom sprzedamy (i tu mówię o kwocie która wpłynie nam nam na konto) za dokładnie tyle ile przelaliśmy poprzednim właścicielom, to wyszło nam że koszty kredytu, closings i podatku od nieruchomości już po 4 latach wyrównują nam płacony czynsz (zakładając, że czynsz nie wzrośnie), a potem zaczynamy topić pieniądze w wynajmie.

Także warto sobie coś takiego policzyć:

koszty kredytu+closing+podatek = liczba lat * czynsz.

Jeśli planujecie zostać w Bay Area na dłużej (5? 10? lat) to zdecydowanie może się Wam bardziej opłacać kupno czegoś własnego niż wynajem.

Oczywiście są też nowe obowiązki i koszta związane z dbaniem o dom, ale IMO warte komfortu bycia na swoim.

 

Jestem tego świadoma i myślimy o domu, ale jak widzę te ceny - po $1.5M za coś co w zasadzie jest dużą budą psa (bo wszystko to badziewie z drewna) to aż mi słabo... Plan mamy na razie taki, że czekamy na recesje, liczymy na to że rynek nieruchomości się w końcu załamie i kupimy coś po taniości i to w duzej mierze za gotówkę bo nie chcemy być niewolnikami gigantycznego kredytu przez kolejne 30lat... ja to zreszta jestem już chyba za stara na 30-letnie kredyty :wacko:

Problem z posiadaniem domu w CA jest tez taki że może przyjść trzęsienie ziemi i zamienić ten dom w stertę desek (tak, można się ubezpieczyć ale koszta są kolosalne) albo przyjdzie pożar i będzie jeszcze gorzej. Z tego powodu póki co siedzimy w wynajętym mieszkaniu. Notabene daje nam to opcje większej mobilności w samym Bayu bo nie jesteśmy przekonani co do tego, że zostaniemy na lata z obecnym pracodawca - a przynajmniej ja. 

  • Upvote 1
Link to post
Share on other sites

Z takich ciekawostek kredytowych lokalnie które nas zaskoczyły - u nas oczekiwany przez bank downpayment to było 3% wartości nieruchomości, 5% to bank był przeszczęśliwy. Byliśmy przygotowani na dużo więcej - bank w banku popukała się w głowę, że chyba pogięło. W końcu optymalizowaliśmy down payment tak, by koszty kredytu były jak najmniejsze.

Druga ciekawostka - po wzięciu kredytu, spodziewaliśmy się, że nasz credit score spadnie, lub co najwyżej zostanie ten sam. A tu niespodzianka - credit core wzrósł z very good do excellent. :blink: Może miałoby to dla mnie sens jakbyśmy spłacali na czas raty ileś tam lat, ale credit score skoczył już po 2-3 ratach.

Link to post
Share on other sites

Wybaczcie mi moje małe prowokacje ;) mam nadzieję że nikogo tym nie uraziłem, po prostu chciałem wyciągnąć od was jak najwiecej informacji na temat realiów życia w stanach i jak widać wcale nie jest tak bajkowo jak przyznam że mi się wydawało że jest.

Jeszcze raz dziekuje za poświęcenie czasu :)

Link to post
Share on other sites

33 minuty temu, mola napisał:

A tu niespodzianka - credit core wzrósł z very good do excellent. :blink: Może miałoby to dla mnie sens jakbyśmy spłacali na czas raty ileś tam lat, ale credit score skoczył już po 2-3 ratach.

Bo sam fakt ze otrzymaliscie taki duzy credit juz sporo znaczy. A swoja droga, bardzo lubie czytac o Polakach -- jak Ty, mola! -- ktorzy tak szybko daja sobie tu rade. Megan jest inteligentna, wszystko przemysli, przeanalizuje i wyladuje swietnie finansowo. W ogole Polacy ktorych znam podchodza do pieniedzy z sensem, chyba dlatego ze byli zmuszeni do dyscypliny finansowej w kraju. Niemniej mi sie to bardzo podoba. 

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...