Jump to content
Invictus95

Drogie życie w USA

Recommended Posts

38 minut temu, Invictus95 napisał:

Wybaczcie mi moje małe prowokacje ;) mam nadzieję że nikogo tym nie uraziłem, po prostu chciałem wyciągnąć od was jak najwiecej informacji na temat realiów życia w stanach i jak widać wcale nie jest tak bajkowo jak przyznam że mi się wydawało że jest.

Bajkowo nie jest. Realia o ktorych tu rozmawiamy sa glownie zwiazane z Kalifornia... czynsz za $3,500/miesiac to jest raczej specyfika tej czesci Kaliforni. Ale zycie w USA jest drozsze niz wielu Polakow sobie wyobraza, a pensje od lat nie nadazaja z kosztami. Rezultat: coraz wiecej biednych Amerykanow, i coraz trudniejszy do realizowania American Dream. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

42 minuty temu, mola napisał:

Z takich ciekawostek kredytowych lokalnie które nas zaskoczyły - u nas oczekiwany przez bank downpayment to było 3% wartości nieruchomości, 5% to bank był przeszczęśliwy. Byliśmy przygotowani na dużo więcej - bank w banku popukała się w głowę, że chyba pogięło. W końcu optymalizowaliśmy down payment tak, by koszty kredytu były jak najmniejsze.

Druga ciekawostka - po wzięciu kredytu, spodziewaliśmy się, że nasz credit score spadnie, lub co najwyżej zostanie ten sam. A tu niespodzianka - credit core wzrósł z very good do excellent. :blink: Może miałoby to dla mnie sens jakbyśmy spłacali na czas raty ileś tam lat, ale credit score skoczył już po 2-3 ratach.

Bank Cie wycenil finansowo na dobra kwote, uznal ze stac Cie na zakup i utrzymanie. Stad wzrost zdolnosci kredytowej, ktora bedzie tylko wznoszaca jesli bedziesz swoje finanse trzymac w dyscyplinie.

Gdy ja sie przymierzylem do kupna domu otworzyli mi linie kredytowa na $260 a kupilem dom za $135k. No ale takie mamy ceny a ja maly zuczek jestem. ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzisiaj mija dokładnie rok naszego pobytu tutaj a za tydzień mamy closing na nasz pierwszy dom a dokładnie townhouse. Tak jak wspomniała @mola po przeliczeniu kosztów wynajem w dłuższej perspektywie się w ogóle nie opłaca. Podpisujac kontrakt na wynajem obecnego mieszkania od początku chcieliśmy jak najszybciej kupić coś swojego. Trochę było ciężko dostać kredyt po kilku miesiącach tutaj ale w końcu udało się znaleźć bank który nam go zaoferował na niezłych warunkach. Dajemy 20% downpayment i nasza miesięczna rata będzie wynosić praktycznie to samo co płacimy obecnie za rent. W przeciwienstwie do @MeganMarkle mam nadzieje ze recesja nie nadejdzie i rynek nieruchomości nie zacznie tracić ;) 

  • Like 1
  • Upvote 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

My ze starym właśnie kupujemy townhouse w MN, za 230K . Chcieliśmy wynająć taki dom, by nie pakować się w kredyt na 30lat, ale niestety na tutejszym rynku nie ma domów na wynajem.  Wynajem większego mieszkania (jeśli uda się takie znaleźć) przewyższa miesięczną ratę kredytu. Czyli niejako zostaliśmy 'zmuszeni' do kredytu. Oboje starzy już jesteśmy i nie dożyjemy spłaty.

A za te ok6 lat, jak będziemy opuszczać US, bank go zabierze i tyle.

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 hour ago, everden said:

My ze starym właśnie kupujemy townhouse w MN, za 230K . Chcieliśmy wynająć taki dom, by nie pakować się w kredyt na 30lat, ale niestety na tutejszym rynku nie ma domów na wynajem.  Wynajem większego mieszkania (jeśli uda się takie znaleźć) przewyższa miesięczną ratę kredytu. Czyli niejako zostaliśmy 'zmuszeni' do kredytu. Oboje starzy już jesteśmy i nie dożyjemy spłaty.

A za te ok6 lat, jak będziemy opuszczać US, bank go zabierze i tyle.

Nie przejmuj się - 95%+ sprzedawanych domów w USA są domy z kredytem. Amerykanie nie zakładają spłaty kredytu. Co więcej często "dobierają dodatkowe" kredyty zabezpieczone hipoteką na domy częściowo spłacone tak aby zawsze być zadłużonym w 80% wartości domu (a propos to napędza konsumpcję i gospodarkę - to było przyczyną krachu w 2007 kiedy bankom zależało na pompowaniu wycen domów aby móc sprzedać dodatkowo  hipoteczne linie kredytowe). Tak więc jak będziesz sprzedawała dom to bank po prostu zabierze swoją część a tobie wypłacą resztę (tzw twoje equity) - jeśli więc cena nieruchomości pójdzie w górę to jeszcze na tym zarobisz :)

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dokladnie tak. Moj dom w niecale trzy lata zyskal ponad 30% na wartosci. To sa rzecz jasna estimated czyli oczekiwania. Cena bedzie taka jaka ktos zechce zaplacic.

Share this post


Link to post
Share on other sites

4 hours ago, katlia said:

Problem w tym ze domy w SF Bay Area sa przerazliwie drogie... ja studiuje codziennie real estate listings (bo z mezem planujemy na powrot do BA) i w dobrych (nie najlepszych) dzielnicach jest bardzo trudno cos porzadnego dostac za mniej niz 700,000. (Naprzyklad my szukamy minimum 2 bedroom 2 bathroom i wynika na to ze trzeba bedzie liczyc sie na 800-850K) Wiec zaoszczedzic na downpayment na taka sume troche potrwa... a Megan ma jeszcze kwestie school district, a to jest bardzo istotne jak wiesz, i raczej problematyczne w Bay Area. Ceny domow gdzie sa dobre publiczne szkoly sa proporcjonalnie wyzsze. 

Jak się przeprowadzałem do USA w grudniu 2014 to szukałem w BA. U mnie kryterium było 4 bedroom i school district dla high school i elementary 8+. Wtedy nie znalazłem nic poniżej $1.3M, a wyglądało to jak buda dla psa. Patrzałem ostatnio z tymi samymi kryteriami - to ciężko znaleźć poniżej $1.9M. Ode mnie oczekiwali downpayment 20% ale kredyt hipoteczny dostałem 17 dni po przeprowadzce do USA :) Mój pracodawca wsparł mnie (mają jakąs umowę na pracowników transferowanych na wizach L i H - ja byłem wtedy na L1) i bank liczył "na piechotę" mój credit score na podstawie 2 letniej historii rachunków kart kredytowych w Polsce i 2 letniej historii spłacania kredytu hipotecznego w Polsce (wyliczyli mi jakieś 820 - wtedy tego nie do końca rozumiałem, ale dzisiaj wiem, że był to fuks nad fuksy  - przez tę hipotekę w rok zbudowałem amerykańskie 750 :) )

Wylądowałem oczywiście poza BA :) Nie żałuje - Orange County ma lepszą pogodę i jest chyba ładniejsze. A w BA jestem tak czy siak praktycznie w każdym miesiącu

Edited by mcpear
.

Share this post


Link to post
Share on other sites
41 minut temu, mcpear napisał:

Jak się przeprowadzałem do USA w grudniu 2014 to szukałem w BA. U mnie kryterium było 4 bedroom i school district dla high school i elementary 8+. Wtedy nie znalazłem nic poniżej $1.3M, a wyglądało to jak buda dla psa.

Wierze ci, zwlaszcza jezeli szukales bardziej na South Bay... ja juz nie musze myslec o school district i patrze na Oakland, Kensington, El Cerrito, czesci Marin (od czasu do czasu widze cos w prawie realistycznej cenie gdzies na odludziu w San Rafael) -- Vallejo bardzo szybko sie gentryfikuje i jest tam wrecz tanio w porownaniu, ale ogolnie nadal jest troche, hmmm, no i pogoda chyba gorsza, duzo wiatrow... pogoda tez gorsza w Berkeley, ktory jest zasloniety mgla pol dnia w lecie, a nadal ma kosmiczne ceny... Umyslnie patrze tylko i wylacznie na stare domy z lat 20-40, kiedy jeszcze budowali z cegly, solidne fajne domki pelne charakteru (choc malenkie.) 

Ciesze sie ze odnalazles sie w So Cal... zdecydownie NIE zgadzam sie ze jest OC ladniejsze :) ale lubie poludniowe czesci CA tez. I fakt, cieplej tam, bardziej slonecznie w lecie. 

Edited by katlia

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja szukałem po drugiej stronie: Redwood City, Palo Alto, Cupertino, Mountain View (centrum Silicon Valley). Przejazd przez most w San mateo codziennie by mnie zabijał

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak wam się spina to przeliczanie kosztu domu vs mieszkania to nie wiem... przede wszystkim pytanie czy wszystko aby wliczacie? Nie tylko rata kredytu vs czynsz za wynajem. Bo do tego dochodzi jeszcze podatek od nieruchomości (za dom o wartości $1.6m oznacza to koszt ok.16000$ rocznie), koszt ubezpieczenia się od trzęsienia ziemi to kolejne pare tysięcy dolarów, nie mówiąc już o kosztach potencjalnych napraw, remodelingu wyposażenia, urządzenia ogrodu (koledze mojemu na wycięcie drzewa z ogrody zaśpiewali taką stawkę że się aż za głowę chwyciłam) itp itp... wynajmując masz milion problemów z głowy, wszystko ogarnia land lord. Mając dom - wszystko co się zepsuje to jest Twój problem. I nie chodzi tylko o pieniądze ale tez o swój własny czas i kłopot (tego swojego czasu Polacy zazwyczaj nie cenią ale ja owszem). Tak wiec nie jestem tak pozytywnie nastawiona.... zwłaszcza, że te domy tutaj są jak domki z kart a cena jak za złoto :( 

recesjo przyjdź już!

  • Haha 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...