Jump to content

Recommended Posts

5 hours ago, ana12 said:

Roelka,

Moge wiedziec, ile plus minus kosztuje wziecie kota ze soba i jak wyglada procedura? 

Oplaty beda sie różnić w zaleznosci od lini lotniczych. Tutaj masz oplaty LOTu https://m.lot.com/pl/pl/przewoz-zwierzat . Procedury roznia sie tez w zaleznosci czy zabierasz kota do kabiny czy luku bagazowego. 

Ogólnie musisz miec papiery od weterynarza (szczepionka na wściekliźnie, chip, etc). MUSISZ zarezerwować bilety telefonicznie bezposrednio u lini lotniczej  i tylko w ten sposob mozesz zarezerwowac miejsce dla zwierzat. 

Link to post
Share on other sites

  • 5 weeks later...
  • Replies 535
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Popular Posts

Próbować będziemy wszystkiego, jak nie wyjdzie to trudno, przynajmniej mąż wie że jest Polakiem  Jakby problem był w drugą stronę, tzn. jaja z polską pułapką paszportową, gwarantuję że sto dowodów na

Dzieki za rady ! Na pewno wykorzystam! Moj mlody bedzie w trakcie wyjazdu mial 16mcy. Z tego co piszesz to zachowaniem przypomina twojego syna, tez sadze ze zabawa podlokietnikiem i a kuku by zrobila

LOty z Europy nie latają do USA tylko z jednego powodu. Prezydent DT wydał Executive Order o zamknięciu granic. Jak jest on przedstawicielem skrajnego lewactwa i wyrazicielem skrajnie lewackich pogląd

Posted Images

https://www.fly4free.pl/lot-wznawia-regularne-rejsy-do-usa/  "Jednocześnie narodowy przewoźnik informuje, że zmiana formuły rejsów nie ma żadnego wpływu na obostrzenia epidemiczne związane z przekroczeniem granicy. Przed zakupem biletu i przed wylotem każdy pasażer zobowiązany jest upewnić się, czy spełnia kryteria wjazdu do Polski. Osoby nieposiadające takich uprawnień, nie zostaną wpuszczone na pokład samolotu. Paradoksalnie, nie zmienia to wiele z punktu widzenia pasażerów z Polski chcących polecieć turystycznie do USA. "  https://www.gov.pl/web/dyplomacja/stany-zjednoczone-ameryki

Edited by Kleofas11
Link to post
Share on other sites
On 10/2/2020 at 12:19 PM, Zuza007 said:

Jeden z moich szefów - Holender - podczas pobytu w Polsce wziął młodego kundelka ze schroniska. Oczywiście zabrał go ze sobą na swoją kolejną placówkę (tym razem do Londynu), choć wymagało to kwarantanny (u znajomego w Holandii). Swoje szczęśliwe życie psiak zakończył w Kalifornii. To się nazywa mieć farta :)!

Patrząc na pojawiające się tu od czasu do czasu wpisy potencjalnych imigrantów marzących o Stanach... niejeden z nich po przeczytaniu Twojego posta będzie nieźle zazdrosny o tego kundelka! :) 

A dla Holendra plus. Ludzi poznaje się po tym jak traktują słabszych od siebie, w tym zwierzęta. 

Edited by rzecze1
  • Like 1
Link to post
Share on other sites

13 hours ago, rzecze1 said:

Patrząc na pojawiające się tu od czasu do czasu wpisy potencjalnych imigrantów marzących o Stanach... niejeden z nich po przeczytaniu Twojego posta będzie nieźle zazdrosny o tego kundelka! :) 

A dla Holendra plus. Ludzi poznaje się po tym jak traktują słabszych od siebie, w tym zwierzęta. 

Holender generalnie był wyjątkowy. No bo to nie zdarza się często, żeby szef (Holender był na pozycji GM i Vice Prezesa w banku) zapraszał do siebie do domu asystentki (z partnerami ;)) na kolację, którą gotowała jego żona? Od razu widział, jak ktoś z jego współpracowaników miał problemy. Wzywał wtedy na "dywanik", pytał "co jest?" i w miarę możliwości oferował pomoc. Jak mu powiedziałam, że się rozwodzę i nie jest wesoło, to powiedział, że jeżeli kiedykolwiek chiałabym przenocowac poza domem, to u mają wolny pokój gościnny i zawsze mogę się przekimać u nich. Nigdy nie skorzystałam,ale miło było wiedzieć, że ma się wsparcie i zrozumienie u przełożonego... 

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
11 hours ago, Zuza007 said:

Holender generalnie był wyjątkowy. No bo to nie zdarza się często, żeby szef (Holender był na pozycji GM i Vice Prezesa w banku) zapraszał do siebie do domu asystentki (z partnerami ;)) na kolację, którą gotowała jego żona? Od razu widział, jak ktoś z jego współpracowaników miał problemy. Wzywał wtedy na "dywanik", pytał "co jest?" i w miarę możliwości oferował pomoc. Jak mu powiedziałam, że się rozwodzę i nie jest wesoło, to powiedział, że jeżeli kiedykolwiek chiałabym przenocowac poza domem, to u mają wolny pokój gościnny i zawsze mogę się przekimać u nich. Nigdy nie skorzystałam,ale miło było wiedzieć, że ma się wsparcie i zrozumienie u przełożonego... 

Jak byłam ewakulowana przez pożary to mój szef oferował mi swój dom. Ma dolny poziom wolny i zapraszał cała moja rodzinę. Takze nie skorzystałam ale cieplutko na seruchu sie zrobilo. Takich to tylko ze świeca szukać!

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...