Jump to content

Nauka angielskiego


Recommended Posts

Co polecacie do nauki angielskiego; jakieś szkoły, kursy, książki, zajęcia stacjonarne, online, samodzielna nauka etc

 

Chciałbym poznać waszą opinię/zasięgnąć porady jeśli chodzi o nauke angielskiego przed wyjazdem na emigrację do USA, aby móc luźno rozmawiać na poziomie fluently, konwersacyjnym oraz zrozumieć daną osobę etc

Edited by Sons
Link to comment
Share on other sites

Jesli glownie interesuje cie umiejetnosc konwersacji, to polecalabym zajecia z native speakerem.

Kazdy ma swoja ulubione metode nauki. Ja sporo sie nauczylam ogladajac filmy/seriale po angielsku i grajac w gry w j. angielskim. :P Do tego oczywiscie nauka w szkole.

 

Link to comment
Share on other sites

16 minut temu, Roelka v.2 napisał:

Jesli glownie interesuje cie umiejetnosc konwersacji, to polecalabym zajecia z native speakerem.

Kazdy ma swoja ulubione metode nauki. Ja sporo sie nauczylam ogladajac filmy/seriale po angielsku i grajac w gry w j. angielskim. :P Do tego oczywiscie nauka w szkole.

 

No to też, ale jednak mimo tego jak oglądam filmy z polskimi napisami to jednak nie jest to, brakuje mi czegoś (może się przestawię na angielskie napisy, ale boje się że kompletnie nie rozumiem); ja również zacząłem grać w grę, a dokładnie serwer który jest w języku angielskim to jednak chciałbym coś więcej, żeby dojść do pewnej perfekcji (czasem może nie być czasu, gdyż zazwyczaj bywa tak że nie należy do do krótkiego godzinnego siedzenia) szkołę to już skończyłem dawno temu i mimo tego że dostawałem dobre oceny, czasem średnie to jest za mało, to nie było to by się oczekiwało tylko bardziej przygotowanie do matury, schematyczne rzeczy etc

 

Co do native speakerów, chciałbym wypróbować, ale nie wiem gdzie i jak, tzn łatwo wpisać sobie w wyszukiwarce; native speaker czy nawet szkoły, kursy czy coś innego związane z angielskim, ale znaleźć przyzwoitą to jest sztuka

Link to comment
Share on other sites

37 minutes ago, Sons said:

 

Co do native speakerów, chciałbym wypróbować, ale nie wiem gdzie i jak, tzn łatwo wpisać sobie w wyszukiwarce; native speaker czy nawet szkoły, kursy czy coś innego związane z angielskim, ale znaleźć przyzwoitą to jest sztuka

Wybierz szkole czy kurs ktore maja dobre opinie. :) Ja ogladajac filmy jak czegos nie rozumialam to robilam przerwe i zagladalam do slownika. I tak jakos poszlo. 

Wydaje mi sie sa tez portale typu penpal, gdzie mozesz poznac osoby mowiace po angielsku z ktorymi mozesz rozmawiac. Gdzies widzialam ze jest nawet specjalna apka do tego - Babbel czy jakos tak. Mozesz tez sprobowac Duolingo czy Rosetta Stone. 

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Hej!

Poziomem języka się nie przejmuj, rzucony na głęboką wodę, po pół roku życia w USA (o ile nie wylądujesz wśród Polaków - to rozleniwia) zdziwisz się, jak szybko i samoistnie się poprawi i jak płynnie będziesz się nim posługiwał. Prawdopodobnie nawet tego nie zauważysz w pierwszej chwili.  Mnóstwo obcokrajowców, którzy mieszkają w USA po 20 lat niejednokrotnie będzie mówiła dużo gorzej od ciebie zaraz po przyjeździe, ale to głównie dlatego, że nawet nie próbują zintegrować się z imigrantami spoza swojej narodowości. Obserwuję to samo zjawisko tu, w Niemczech.

Ogólnie najlepsza metoda, żeby nauczyć się płynnie angielskiego to po prostu rozmawiać / spotykać się z obcokrajowcami, którzy nie potrafią powiedzieć ani jednego słowa w twoim języku. Moja najlepsza kumpelka w DE potrafiła powiedzieć 10 słów po angielsku, więc siłą rzeczy musiałam mówić po niemiecku. ;D

Jeśli jesteś stanu wolnego, to polecam randkowanie z obcokrajowcami (np. przez nieśmiertelnego Tindera), zdziwisz się jak szybko twój poziom języka poszybuje w górę + ciężko znaleźć przyjemniejszy sposób na naukę języka ;) 

Zajęcia z Nativem są jakimś rozwiązaniem - spójrz na stronę italki, tam ogłaszają się Native Speakerzy z całego świata i ceny są w miarę przystępne, możesz mieć lekcję próbną i potem zdecydować się na danego nauczyciela, albo nie.

Jak chcesz bardziej budżetowo - poszukaj sobie kogoś do Tandemu, kto oferuje angielsku w zamian za umiejętność, której ty możesz kogoś nauczyć (może być język polski/inny język obcy, ale może to być też coś innego). Spotykacie się zwykle 1x w tygodniu i po prostu rozmawiacie. Innym sposobem jest poszukanie "Language Exchange Group" w mieście, gdzie mieszkasz. Ludzie spotykają się raz na jakiś czas na piwo, siedzą sobie w większej grupie przy jednym stole i po prostu rozmawiają w danym języku, który chcą podszkolić. Można w ten sposób poznać mnóstwo fantastycznych osób i naprawdę super spędzić czas. Protip: często w tych grupach są obcokrajowcy, którzy po prostu szukają znajomych w Polsce, więc to tylko plus dla ciebie - nauczysz się języka i zaznajomisz z nową kulturą. Możesz poszukać też grup typu "Foreigners / Expats in (+ nazwa miasta, gdzie mieszkasz)" i po prostu zaproponować, że chętnie z kimś się potkasz na piwo / dołączyć do organizowanego przez nich spotkania.

Jeśli jesteś w okolicach wieku studenckiego (nawet jeśli nie studiujesz), to polecam poszukać organizacji studenckich Aisec / Aegee / Erasmus etc. Są to międzynarodowe organizacje studenckie, gdzie często członkami są obcokrajowcy na wymianie studenckiej w Polsce. Z tego powodu większość organizowanych przez nich eventów również jest po angielsku. Tylko uprzedzam - to jest dobre rozwiązanie, jeśli masz nie więcej niż 25-27 lat, jeśli jesteś starszy to różnica wieku jest odczuwalna i ciężko znaleźć wspólny temat do rozmowy (tym bardziej, jak ci się trafią ludzie w wieku 20-21 lat) - wtedy odpuść.

Alternatywnie możesz grać w gry online (tam podstawowa komunikacja jest zawsze po angielsku) lub po prostu puścić wici wśród znajomych, ze chcesz się podszkolić z języka. Może ktoś z nich również ma taki plan i będziecie ze sobą pisać / gadać tylko w języku angielskim?

Filmy / seriale po angielsku tak, ale tylko z angielskim lektorem i ANGIESLKIMI NAPISAMI. Z polskimi napisami nie skupiasz się wcale na języku mówionym (obserwuję po sobie) tylko czytasz napisy, a język leci sobie gdzieś w tle, także polecam Netflix + VPN.

Dodatkowo polecam gazetkę "English matters" - magazyn do nauki angielskiego, zawiera artykuły na różne tematy z przetłumaczonymi trudniejszymi zwrotami pod tekstem + można sobie ściągnąć nagrania audio niektórych tekstów z internetu.

Z kursów internetowych - kiedyś korzystałam z portalu eTutor (mieliśmy darmowy dostęp na studiach) - super sprawa, żeby rozszerzyć słownictwo + mają kursy online na różnych poziomach, możesz popatrzeć, czy ci odpowiada. Ogólnie kurs online sprawdza się, ale tylko jeśli sam masz motywację do nauki.

Z aplikacji do nauki języków - używam Duolingo od bodajże 5 lat i jestem super zadowolona, ale z nią nauczysz się raczej podstawowych zwrotów i trochę rozszerzysz słownictwo. Z drugiej strony mąż zaczął dukać trochę po polsku i to nawet składnie, więc może w jakimś tam stopniu jest ona skuteczna ;) Na portalu ludzie mogą też organizować spotkania, głównie są to konwersacje online, także możesz spróbować popatrzeć, z angielskiego jest mnóstwo pootwieranych grup. 

Od siebie polecam zwykłą szkołę językową lub właśnie zajęcia grupowe z Nativem w takiej szkole - ale to dla mnie, bo ja potrzebuję "bata" i ustalonego grafiku, inaczej ciężko mi się zmotywować samej w jakikolwiek inny sposób.

 

@Roelka v.2 Możesz napisać coś więcej o Rosetta Stone (jeśli korzystałaś)? Ja ostatnio patrzyłam na nią pod kątem nauki niemieckiego, ale opinie w internecie są mieszane (i raczej na nie niestety) + nie bardzo mogę znaleźć jakieś screeny, żeby "poczuć" klimat strony :/

  • Like 2
  • Upvote 3
Link to comment
Share on other sites

Ale świetny i zawierający wiele aspektów nauki wpis! Ja mogę podzielić się swoim sposobem. Przed przyjazdem do USA znałam już rosyjski a w szkole miałam niemiecki jednak po angielsku nigdy nie mówiłam i zawsze się tego wstydziłam. Naukę zaczęłam gdzieś rok półtora przed przeprowadzką, mając dwójkę małych dzieci. Może kompletnym 0 nie byłam , ale to co znałam to jakaś pasywna gramatyka. Zaczęłam brać lekcję online wybrałam kilku tutorów na italki i wzięłam kilka lekcji , jedna osoba mi podpadła do gustu i znalazłyśmy wspólny język co przełożyło się na to, ze nie traktowałam tego jak naukę a jak miłe spędzony czas również. Plusem italki jest to, ze jest tam naprawdę wielu nauczycieli i dla każdego można obejrzeć filmik , ocenić akcent lub czy w ogóle osoba się podoba, mogę nawet polecić jednego nauczyciela który jest wykładowca akademickim od angielskiego także ESL, świetny gość. Również chodziłam na kurs raz w tygodniu 3 minuty od domu , ale to akurat było jak nauka w szkole. Próbowałam tez oglądać seriale i coś czytać. Polecam tez kanał na YouTube „Learn English with movies” , oni tez maja kursy gdzie oglądasz odcinek Friends i dostajesz co tydzień transkrypt z odcinka i wyjaśnieniami słownictwa i aplikacja do nauko, ale to już niestety trochę kosztuje. Ja się trochę nie zgodzę z jednym z powyższych postów z twierdzeniem , że na głębokiej wodzie to się można super nauczyć. OK, poziom konwersacyjny pewnie można osiągnąć prosty język , którym się posługujesz w codziennym życiu i potrafisz się jakoś komunikować i coś tam rozumiesz, ale raczej nie osiągnie się poziomu gdzie można w sposób naturalny się komunikować na tyle, żeby rozumieć jakieś żarty czy wysłowić się naprawdę w taki sposób w jaki chcesz ;)


Sent from my iPhone using Tapatalk

  • Like 1
  • Upvote 1
Link to comment
Share on other sites

10 hours ago, Iskierka said:

Filmy / seriale po angielsku tak, ale tylko z angielskim lektorem i ANGIESLKIMI NAPISAMI. Z polskimi napisami nie skupiasz się wcale na języku mówionym (obserwuję po sobie) tylko czytasz napisy, a język leci sobie gdzieś w tle, także polecam Netflix + VPN.

1000% popieram. Angielski film z angielskimi (pod żadnym pozorem polskimi) napisami to duże przyspieszenie w nauce - bardzo duże. Nawet jak nie rozumiesz wszystkiego to lepiej próbować się domyślać niż dostać "gotowe tłumaczenie"

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

W dniu 30.07.2021 o 00:08, Roelka v.2 napisał:

Wybierz szkole czy kurs ktore maja dobre opinie. :) Ja ogladajac filmy jak czegos nie rozumialam to robilam przerwe i zagladalam do slownika. I tak jakos poszlo. 

Wydaje mi sie sa tez portale typu penpal, gdzie mozesz poznac osoby mowiace po angielsku z ktorymi mozesz rozmawiac. Gdzies widzialam ze jest nawet specjalna apka do tego - Babbel czy jakos tak. Mozesz tez sprobowac Duolingo czy Rosetta Stone. 

Widziałem różne opinie na temat wielu szkół, najgorsze jest to że jakaś dana szkoła niby ma drugie miejsce w rankingu, a są opinie; znajduje coś innego znowu jest inaczej oraz inne opinie i już na tyle zgłupiałem że nie wiem, która będzie na prawdę solidna

 

Niby chwalą tutlo lub fluentbe czy english for you, ale już nie wiem

 

 

 

W dniu 30.07.2021 o 11:18, Iskierka napisał:

Hej!

Poziomem języka się nie przejmuj, rzucony na głęboką wodę, po pół roku życia w USA (o ile nie wylądujesz wśród Polaków - to rozleniwia) zdziwisz się, jak szybko i samoistnie się poprawi i jak płynnie będziesz się nim posługiwał. Prawdopodobnie nawet tego nie zauważysz w pierwszej chwili.  Mnóstwo obcokrajowców, którzy mieszkają w USA po 20 lat niejednokrotnie będzie mówiła dużo gorzej od ciebie zaraz po przyjeździe, ale to głównie dlatego, że nawet nie próbują zintegrować się z imigrantami spoza swojej narodowości. Obserwuję to samo zjawisko tu, w Niemczech.

Ogólnie najlepsza metoda, żeby nauczyć się płynnie angielskiego to po prostu rozmawiać / spotykać się z obcokrajowcami, którzy nie potrafią powiedzieć ani jednego słowa w twoim języku. Moja najlepsza kumpelka w DE potrafiła powiedzieć 10 słów po angielsku, więc siłą rzeczy musiałam mówić po niemiecku. ;D

Jeśli jesteś stanu wolnego, to polecam randkowanie z obcokrajowcami (np. przez nieśmiertelnego Tindera), zdziwisz się jak szybko twój poziom języka poszybuje w górę + ciężko znaleźć przyjemniejszy sposób na naukę języka ;) 

Zajęcia z Nativem są jakimś rozwiązaniem - spójrz na stronę italki, tam ogłaszają się Native Speakerzy z całego świata i ceny są w miarę przystępne, możesz mieć lekcję próbną i potem zdecydować się na danego nauczyciela, albo nie.

Jak chcesz bardziej budżetowo - poszukaj sobie kogoś do Tandemu, kto oferuje angielsku w zamian za umiejętność, której ty możesz kogoś nauczyć (może być język polski/inny język obcy, ale może to być też coś innego). Spotykacie się zwykle 1x w tygodniu i po prostu rozmawiacie. Innym sposobem jest poszukanie "Language Exchange Group" w mieście, gdzie mieszkasz. Ludzie spotykają się raz na jakiś czas na piwo, siedzą sobie w większej grupie przy jednym stole i po prostu rozmawiają w danym języku, który chcą podszkolić. Można w ten sposób poznać mnóstwo fantastycznych osób i naprawdę super spędzić czas. Protip: często w tych grupach są obcokrajowcy, którzy po prostu szukają znajomych w Polsce, więc to tylko plus dla ciebie - nauczysz się języka i zaznajomisz z nową kulturą. Możesz poszukać też grup typu "Foreigners / Expats in (+ nazwa miasta, gdzie mieszkasz)" i po prostu zaproponować, że chętnie z kimś się potkasz na piwo / dołączyć do organizowanego przez nich spotkania.

Jeśli jesteś w okolicach wieku studenckiego (nawet jeśli nie studiujesz), to polecam poszukać organizacji studenckich Aisec / Aegee / Erasmus etc. Są to międzynarodowe organizacje studenckie, gdzie często członkami są obcokrajowcy na wymianie studenckiej w Polsce. Z tego powodu większość organizowanych przez nich eventów również jest po angielsku. Tylko uprzedzam - to jest dobre rozwiązanie, jeśli masz nie więcej niż 25-27 lat, jeśli jesteś starszy to różnica wieku jest odczuwalna i ciężko znaleźć wspólny temat do rozmowy (tym bardziej, jak ci się trafią ludzie w wieku 20-21 lat) - wtedy odpuść.

Alternatywnie możesz grać w gry online (tam podstawowa komunikacja jest zawsze po angielsku) lub po prostu puścić wici wśród znajomych, ze chcesz się podszkolić z języka. Może ktoś z nich również ma taki plan i będziecie ze sobą pisać / gadać tylko w języku angielskim?

Filmy / seriale po angielsku tak, ale tylko z angielskim lektorem i ANGIESLKIMI NAPISAMI. Z polskimi napisami nie skupiasz się wcale na języku mówionym (obserwuję po sobie) tylko czytasz napisy, a język leci sobie gdzieś w tle, także polecam Netflix + VPN.

Dodatkowo polecam gazetkę "English matters" - magazyn do nauki angielskiego, zawiera artykuły na różne tematy z przetłumaczonymi trudniejszymi zwrotami pod tekstem + można sobie ściągnąć nagrania audio niektórych tekstów z internetu.

Z kursów internetowych - kiedyś korzystałam z portalu eTutor (mieliśmy darmowy dostęp na studiach) - super sprawa, żeby rozszerzyć słownictwo + mają kursy online na różnych poziomach, możesz popatrzeć, czy ci odpowiada. Ogólnie kurs online sprawdza się, ale tylko jeśli sam masz motywację do nauki.

Z aplikacji do nauki języków - używam Duolingo od bodajże 5 lat i jestem super zadowolona, ale z nią nauczysz się raczej podstawowych zwrotów i trochę rozszerzysz słownictwo. Z drugiej strony mąż zaczął dukać trochę po polsku i to nawet składnie, więc może w jakimś tam stopniu jest ona skuteczna ;) Na portalu ludzie mogą też organizować spotkania, głównie są to konwersacje online, także możesz spróbować popatrzeć, z angielskiego jest mnóstwo pootwieranych grup. 

Od siebie polecam zwykłą szkołę językową lub właśnie zajęcia grupowe z Nativem w takiej szkole - ale to dla mnie, bo ja potrzebuję "bata" i ustalonego grafiku, inaczej ciężko mi się zmotywować samej w jakikolwiek inny sposób.

 

@Roelka v.2 Możesz napisać coś więcej o Rosetta Stone (jeśli korzystałaś)? Ja ostatnio patrzyłam na nią pod kątem nauki niemieckiego, ale opinie w internecie są mieszane (i raczej na nie niestety) + nie bardzo mogę znaleźć jakieś screeny, żeby "poczuć" klimat strony :/

 

z tym również się zgodzę że oglądanie np. filmu czy serialu z napisami angielskimi lub lektorem bardziej daje takie zanurzenie czy immersyjność w danym języku to tak jak właśnie rozmowa z kimś kto kompletnie nie zna angielskiego, no ale właśnie tutaj się pojawiają problemy że mogę mało co zrozumieć (dodając do tego przeróżne dialekty), no ale dobra nie ważne....

 

A jakieś np. polecasz zajęcia indywidualne lub online lub takie bez ustalonego grafiku etc?

 

 

W dniu 30.07.2021 o 21:48, mcpear napisał:

1000% popieram. Angielski film z angielskimi (pod żadnym pozorem polskimi) napisami to duże przyspieszenie w nauce - bardzo duże. Nawet jak nie rozumiesz wszystkiego to lepiej próbować się domyślać niż dostać "gotowe tłumaczenie"

też się w jakimś stopniu zgodzę bo otaczasz się tym językiem i wiem bo wiele razy tak było, że było źle coś przetłumaczone lub słabo brzmiało albo nie oddawało tego czegoś w języku angielskim gdzie w polskim np tego nie ma.... nie pamiętam jak to było dokładnie, ale był taki cytat poety lub coś w rodzaju tego; https://dominikaroseclay.com/2016/05/30/inspirujace-cytaty-o-jezyku/ 

i w sumie na prawdę w coś tym jest, jednak to nie jest to i chciałbym coś innego, więcej

 

 

 

Wszystkim u góry dziękuje za odpowiedzi, czekam na jeszcze jakieś, przejrzę pewne kwestie, dobiorę pod siebie

Link to comment
Share on other sites

@sons a jakbyś Określił swoją znajomość języka teraz? Jak czytam twoje posty to odnoszę wrażenie że albo jesteś początkujący, albo chcesz czytać Szekspira w oryginale. Interesuje Cię język codzienny, branżowy? 
Ja mam doktorat w dziedzinie w której funkcjonuje się tylko w języku angielskim. Wyjeżdżając do USA mogłam swobodnie dyskutować skomplikowane problemy fizyczne i matematyczne w tym języku, co zresztą wiele razy robiłam na warsztatach, konferencjach, czy innych wyjazdach, Pisałam naukowe artykuły po angielsku. Ale… jak po przeprowadzce do USA przyszło mi iść do fryzjera, to się okazało że kompletnie nie wiem jak wytłumaczyć że tu grzywka, tam cieniowane, na taką długość, bez modelowania. Dodatkowo na początku problemem było dla mnie momentalne przestawienie się na różne akcenty. Bo w kafeterii obsługiwał mnie latino, przy stoliku siadałam z Australijką, Chinką i kimś z południa USA. I każde z nas mówiło inaczej. Kasjer w sklepie Hindus, kierowca autobusu jeszcze skąd innąd. A jak pojechaliśmy do zobaczyć Graceland w Memphis to nie rozumiałam ani słowa z tego co mówiła przewodniczka. I biorąc pod uwagę że polowe życia miałam zajęcia/używałam angielskiego oraz od 7 lat mieszkam w USA, dalej uczę się angielskiego. Jeśli czegoś nie rozumiem, nie mam żadnych oporów powiedzieć „przepraszam, angielski nie jest moim pierwszym językiem, możesz powtórzyć? Powoli i słowo po słowie?” Uczę się od mojego 5 letniego syna o wyliczankach i generalnie przedszkolnego slangu, jak mnie najlepszy przyjaciel syna poprawia z wymową to powtarzam i pytam się czy teraz lepiej brzmię i nie mam z tym problemu. I znakomita większość Amerykanów również problemu z tym nie ma, że mówię z lekkim akcentem, czasem źle wymawiam jakieś słowo albo pytam o powtórzenie/wyjaśnienie. 

zamiast więc ciągle przemyśliwać temat, zacznij coś robić. Dziś. Cokolwiek, co Cię rozwinie. Szkołe wybierz taką, żebyś mógł chodzić. Co Ci po najlepszej, jak będzie po drugiej stronie miasta z kiepskim dojazdem. Wiele ze szkół  oferuje próbne lekcje, a nawet jak zapiszesz się na semestr to zawsze można potem zmienić.

 

  • Like 1
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

4 minutes ago, mola said:

@sons a jakbyś Określił swoją znajomość języka teraz? Jak czytam twoje posty to odnoszę wrażenie że albo jesteś początkujący, albo chcesz czytać Szekspira w oryginale. Interesuje Cię język codzienny, branżowy? 
Ja mam doktorat w dziedzinie w której funkcjonuje się tylko w języku angielskim. Wyjeżdżając do USA mogłam swobodnie dyskutować skomplikowane problemy fizyczne i matematyczne w tym języku, co zresztą wiele razy robiłam na warsztatach, konferencjach, czy innych wyjazdach, Pisałam naukowe artykuły po angielsku. Ale… jak po przeprowadzce do USA przyszło mi iść do fryzjera, to się okazało że kompletnie nie wiem jak wytłumaczyć że tu grzywka, tam cieniowane, na taką długość, bez modelowania.

Mialam ostatnio podobna sytuacje z fryzjerem. :D Angielskiego ucze sie od 7 roku zycia, rok w Anglii, 7 lat w USA mam za soba, studiuje w j. Angielskim... i nie wiedzialam jak dokladnie wytlumaczyc fryzjerce ze chce wycieniowac wlosy. :D koniec koncow i tak nie zrobila tego co chcialam lol. 

 

4 minutes ago, mola said:

 

Dodatkowo na początku problemem było dla mnie momentalne przestawienie się na różne akcenty. Bo w kafeterii obsługiwał mnie latino, przy stoliku siadałam z Australijką, Chinką i kimś z południa USA. I każde z nas mówiło inaczej.

 

Ah te akcenty... Mnie te sprawia trudnosc zrozumienie osoby ktora mowi cicho albo niewyraznie... tez bez wstydu mowie ze angielski nie jest moim pierwszym jezykiem i prosze o powtorzenie. 

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share


×
×
  • Create New...