Mnie z kolei zależy na jak najszybszym pojawieniu się w USA, bez względu na podejmowanie pracy, czy prawo jazdy. Mam dwoje dzieci, w wieku 8 i 13 lat, chcę, żeby jak najszybciej zaczęły naukę tam, bo wiadomo, im później, tym trudniej... Ślubu jeszcze nie mamy. Dowiedziałam się, że w USC w PL trzeba czekać 6mc na datę, więc nie dość, że narzeczony musi przyjechać 2 razy (co nie jest takie proste z racji braku dni urlopowych, kosztów itp.), żeby zawrzeć ślub, to wszsytkie te czasy oczekiwania się tak kumulują, że człowiekowi się wszstkiego odechciewa. Przyleci raz, zapiszemy się, przyleci drugi raz, ślub i życie na dwa domy na dwóch kontynentach, z dwoma czynszami do opłacenia itp... Sam proces wizowy to dla mnie czarna magia, wszystkie te skróty, miliony dokumentów... Czy ktoś może coś doradzić? Chodzi mi głównie o to, czy czas oczekiwania na wizę narzeczeńską jest krótszy, a jeśli tak, to czy będąc tam, już na tej wizie, po zawarciu związku małżeńskiego 'cywilnego' w USA mogę bez przeszkód wyjechać do PL, by wziąć ślub kościelny?