Cześć,
Kieruje do Was, doświadczonych pytanie ponieważ jestem w kropce. Otrzymałem w połowie 2024 GC, z której w ramach praw i obowiązków wynikających z bycia rezydentem finalnie nie skorzystałem. Byłem w 2024 dwukrotnie na terytorium USA by zaaktywować GC, następnie załatwić sprawy z SSN i....musiałem z przyczyn osobistych wrócić do kraju i ten pobyt przedłużył się o 1,5 roku, co już w świetle prawa podważa mocno moją rezydenturę. Sytuacja obróciła się tak, że status rezydenta przestał mi być potrzebny, ale nie dane było mi odesłać formularza i-407 do USCiS. Musze pojawić się na początku czerwca w USA. Moje pytanie jest takie : czy CBP na granicy ma prawo nie wpuścić mnie do USA w oparciu o wyżej wymienionych przesłankach ( z tego co wiem, to nie, pozbawienie mnie statusu leży w rękach sądu, nie urzędników lotniskowych i" czy może bezpieczniej będzie zrzec się statusu rezydenta i odesłać pocztą formularz i-407 zanim wyjadę, by kolejno już wlecieć na ESTA jako zwykły turysta. Obawiam się, że USCiS nie przetworzy do tego czasu wniosku mimo zapewnień ze strony, że większość spraw załatwianych jest do 60 dni. Pomyślałem, że rozwiązaniem pośrednim byłoby załatwienie tego ewentualnie, po naciskach na lotnisku. Jeśli mogę podpytać o doświadczenia ewentualnie sugestie, byłbym wdzięczny.
Pozdrawiam